Dodaj do ulubionych

ło jezuniu ło matulu ;P

26.12.06, 15:04
poszłam wczoraj z dzieckiem do kościoła oglądać żywą szopkę
weszliśmy spóźnieni trochę i stanęliśmy z boczku - dobre miejsce do
obserwacji wink
stoimy, słuchamy, kolędy śpiewamy
i cały kościół takoż - do Maryji, co Jezuska maleńkiego porodziła
i Jezuniu Lulajże
i kazanie wzruszające o cudzie narodzin
i ogólnie byłoby cudownie, gdyby nie to, że niedaleko nas ledwo stała
dziewczyna w wysoko już zaawansowanej ciązy
ledwo stało biedactwo, brzuszek miała ogromny
baby spiewały o Jezuniu maleńkim i matuli mało im berety nie pospadały
dziewczynie miejsca nie ustąpił nikt
rzygać mi się chciało
i bynajmniej nie po moim świątecznym schabiku
za to kózki ładne i baranki słodkie
bracia i siostry dobrzy katolicy jak zawsze tongue_out

Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: ło jezuniu ło matulu ;P 26.12.06, 15:38
      Moofka
      zamiast docenić wokalne zaangażowanie pań w Boże Narodzenie, to Ty wymagasz,
      żeby słowo ciałem się stało
      no wiesz?
    • edycia274 Re: ło jezuniu ło matulu ;P 26.12.06, 15:39
      no cóż trza było podejść i oświecić berety uncertain
      bosz co za naród
      • moofka Re: ło jezuniu ło matulu ;P 26.12.06, 16:28
        pewnie masz racje trzeba bylo
        ale nie bardzo wiedzialam jak nagle w trakcie mszy przemowic do kilkudziesieciu
        rozmodlonych ;P
        dziewczyna stala tuz obok lawek, ja duzo dalej
    • jani78 ha! może nie znasz całej sytuacji? 26.12.06, 18:58
      sama przyznałaś, że się spóźniłaśsmile a obrazem wypisz wymaluj sprzed kilku
      tygodnismile Siedzę sobie grzecznie w kościele a tu nadciąga pani brzuchatka.
      Oparła się o ławkę i stoi. To się pierwszy z brzegu moherowy berecik porwał (lat
      ok. 70) by ustępować. Ale spotkała się z odmową brzuchatki. No to reszta
      przekonana, że nie chce brzuchatka zajmować miejsca starowince. No to co rusz
      młodsze sie porywały, nawet ja nieskromnie mówiąc, ale brzuchatka się zaparła -
      nie i koniec. Mołośmy jej na siłę nie posadziły, bo ledwo stała i wyglądała jak
      do porodu a nie na mszę. Ale posadzić się nie dała, ani po prośbie, ani po
      groźbie. Za to tłum spóźnialskich, który nie był świadkiem sadzania brzuchatki
      mało nas nie pozabijał wzrokiem...
      • moofka Re: ha! może nie znasz całej sytuacji? 26.12.06, 19:21
        oby tak bylo, jak piszesz jani ;D
        • wieczna-gosia Re: ha! może nie znasz całej sytuacji? 26.12.06, 20:40
          ja ci moofka powiem ze ja w kosciele tez nigdy jakos nie siadalam jak w ciazy
          bylam smile)) bo mnie te "wstac" "siadac" wkurza niezmiernie, wole opcje "stac"
          "klekac" smile) tez mnie sadzali na sile smile)
          • karin.dsi Re: ha! może nie znasz całej sytuacji? 26.12.06, 20:58
            a ja całą mszę zawsze siedziałam w ciąży, bo miałam nisko położone dziecko i
            takie "wstać-siadać" to była katorga...i siedziałam, trudno....
    • lizavietta za dużo wymagasz 26.12.06, 20:22
      za dużo wymagasz kochana.

      Miejsce ustapić ciężarnej?

      Mój mąż był w kościele na mszy i usłyszał na kazaniu(dokładnie wam nie zacytuje
      ale sens postaram się oddać), że kiedyś mówiło się
      "kobieta w stanie błogosławionym" a teraz mówi się kobieta " w ciąży" tzn.
      że ona traktuje swój stan jako "ciężar". I mówi o sobie , ze "jest w ciąży" to
      znaczy, że jej dziecko "ciąży"
      I takim wyrodnym matkom, miejsca ustępować?
      • verte34 Re: za dużo wymagasz 26.12.06, 20:27
        Aha... Moher rulez. Teksty z autobusu: "Czy może mnie pani puścić na swoje miejce, źle się poczułam, jestem w ciąży." "Taa, w ciąży, chyba od 5 minut."
        Albo to: "Ciąża to nie choroba". Grr...
    • aluc Re: ło jezuniu ło matulu ;P 26.12.06, 23:44
      miejsce ciężarnej w tym okresie roku jest w stajence, zgodnie z wielowiekową
      tradycją
    • fergie1975 Re: ło jezuniu ło matulu ;P 27.12.06, 01:01
      ja raz miałam rozterkę czy usiaść w autobusie, a ustepowała mi staruszka
      naprawdę wiekowa.
      A ona mi powiedziała "siadaj dziewczynko, ja w ciązy nie jestem i chyba już nie
      będę".
      to 'chyba' mnie ubawiło najbardziej, chichotałam całą drogę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka