Dodaj do ulubionych

NAGOść w domu.

28.12.06, 19:36
Natchnął mnie wątek o saunie, wyczytany na FW.
U nas w domu nagość jest czymś naturalnym. Nikt co prawda bez ubrania po domu
nie śmiga, niemniej nie chowamy się po kątach, ani nie zasłaniamy nerwowo.
Dzieci od zawsze widziały i wiedziały, jak wygląda kobieta, a jak mężczyzna,
że są w ich budowie różnice wink i że jest to normalne i dobre. Na pytania w
stylu: "a co ty tam masz?" uzyskiwały zawsze adekwatną do wieku odpowiedź,
rzecz jasna bez ściemy.
Wobec powyższego nie rozumiem, jak można "bronić" dzieci przed nagością w
domu. Może mnie ktoś oświeci wink.
pzdr
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 19:39
      Ja też nie wiem. A dlaczego bronić? Bronić można a nawet rzeba przed czymś
      złym. A nagość jest zła?
    • iwles Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 19:41
      To zalezy, czy chodzi o Twoje dzieci, czy dzieci sąsiadów na codzień oswojone z
      Waszą nagością.
      • niebieska.latarenka Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 19:49
        Iwles, z tymi dziecmi sasiadow dobre big_grin
      • mathiola Iwles 28.12.06, 20:32
        No oczywiście że o dzieci sąsiadów. A o kogo może chodzić jeśli mowa o nagości
        w domu? Tylko o dzieci sąsiadów.
    • rene-76 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 19:46
      u mnie to norma dzieci wchodza gdy sie kapie ubieram itp moim zdaniem gorzej by
      bylo jak bym sie chowala i zaslaniala przed nimi aha i moje dzieci- parka-jak
      narazie tez kapia sie razem
    • ladne_kwiatki Chodzi o własne dzieci, 28.12.06, 19:48
      Iwes wink, i o nagość we WŁASNYM domu. Dla mnie to coś normalnego i dobrego, a
      czasem czytam, że dzieci nie wiedzą, jak wygląda rodzic, ergo- dziewczynka w
      wieku 10 lat, podczas wizyty w saunie (z rodziną), przeżywa szok na widok taty.
    • kotbehemot6 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 19:58
      nagośc to bardzo'śliski" temat- z jednej strony nie robie tragedii jeżeli dziecko widzi któres z rodziców ,nago, z drugiej strony juz przyszła pora na to- młoda ma 7 lat-zeby wiedziała,że pewnych części ciała raz ,ze nie powinno sie pokazywać publicznie , dwa,ze nie każdy moze je oglądać...to szalenie trudne nauczyc intymności a z drugiej strony nie zaszczepić "niepotrzebnego wstydu"
      • ladne_kwiatki Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 20:06
        Dlatego mówię, nie widzę powodu przesiadywania nago w salonie, ani też
        zakrywania się w łazience. U nas o nagości/intymności/wstydzie rozmawia się z
        dziećmi, chociaż nie są to jakieś wielkie rodzicielskie wykłady - ot, proste
        odpowiedzi na trudne pytania wink.
    • agatka030 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 20:30
      Mam póki co jednego synka, który ma 7 lat (drugi dzidziuś w drodze). Nigdy nie
      ukrywaliśmy przed nim nagich ciał. Nagość zawsze była dla synka czymś
      normalnym. Wie, że dziewczynki mają pipcie i piersi a chłopaki - siusiaki i tym
      właśnie się różnią jedni od drugich. Podobnie jak Ty nie biegamy na golasa po
      domu, ale też nie chowamy się wstyliwie, bo dopiero wtedy mogłoby to wzbudzić u
      dziecka zdziwienie i zastanowienie: "co złego jest w nagim siele, że trzeba się
      go wstydzić?"
      Podobnie jak nie chowamy wstydliwie ciał, staramy się także być szczerzy z
      dzieckiem w rozmowie i od zawsze odpowiadamy na każde pytanie (te
      najtrudniejsze i te najgłupsze, po prostu na wszystkie). Nie ukrywaliśmy przed
      nim także faktu mojej ciąży. Staram się mu pokazywać jak rozwija się dziecko
      (chociaż nie na siłę, tylko jak o to zapyta) tak, żeby łatwiej przywykł do
      myśli, że wkrótce będzie ktoś nowy w rodzinie. Musiałam też opowiedzieć mu
      dlaczego straciłam poprzednią ciążę (bo dość wcześnie poinformowaliśmy go o
      niej, a niestety przydarzyło się poronienie...)
      Reasumując: szczerość, naturalność i brak pozorów to podstawa wychowania (jak
      dla mnie) smile))
      O rany, ale się rozpisałam.....
      • agnieszkas72 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:06
        Paradowanie nago przez dorosłych na oczach starszych dzieci uważam za naruszanie
        ich granic,niesmaczne i niczemu nie służące.Nagość jest dla nas rzeczą
        intymną,nie na użytek naszych dzieci.One wiedzą,jak jest zbudowane i jak
        funkcjonuje ludzkie ciało-mnóstwo dobrych książek jest teraz na rynku,
        naprawdę.Nie trzeba urządzać dzieciom aż tak bezpośrednich lekcji poglądowych.
        • ladne_kwiatki Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:10
          A kto mówi o PARADOWANIU?
          • andaba Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:20
            A ja sobie nie wyobrażam, żeby dzieci miały oglądać mnie nago. Nie pokazuję im się nawet w bieliźnie, a co dopiero bez niej. Podobnie mąż.
            Nie krytykuję jeżeli ktoś tak robi, ale pomijając już mój dyskomfort w takiej sytuacji, to czemu to ma służyć? Pooglądać można na obrazku.
            Wy oglądałyście swoich rodziców rozebranych?
            ---
            • margiel1 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:29
              A czy Ty lubisz swoje ciało? Czy akceptujesz je? Bo chyba nie, skoro nawet w
              bieliźnie się nie pokazujesz. I dzieci to wyczuwają i prawdopodobnie też będą
              wstydziły się swojego ciała i będą czuły zażenowanie rozmawiając z Tobą na
              tematy intymne i osobiste. U nas w domu nie ma jakiegoś specjalnego
              eksponowania nagości, ale też nie ma ukrywania, a co za tym idzie dziecko
              widziało i mnie i męża nago i w bieliźnie podczas zwykłych codzeinnych
              czynności, jak przebieranie się czy kapiel. Nie ma też żadnego zażenowania w
              rozmowie o cielesności.
              • iwles margiel1 29.12.06, 15:20
                margiel1 napisała:

                > A czy Ty lubisz swoje ciało? Czy akceptujesz je? Bo chyba nie,



                sugerujesz, że Andaba powinna iść do psychologa na terapię ze samą sobą ????
            • margiel1 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:31
              o teraz dopiero doczytałam :"Twój dyskomfort". Rozumiem, że seks tylko w nocy,
              bez światła, po Bozemu i w ubraniusmile
              • wegatka Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:17
                margiel1 napisała:

                > Rozumiem, że seks tylko w nocy,
                > bez światła, po Bozemu i w ubraniusmile

                Znowu popadanie w skrajność.

                Ja rozumiem, że Ty w takim razie musisz uprawiać seks z mężem w dzień, na stole
                w salonie, w czasie gdy wasze dzieci jedzą obiad siedząc po drugiej stronie
                tegoż stołu, tak? wink
            • ladne_kwiatki Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:31
              andaba napisała:

              > A ja sobie nie wyobrażam, żeby dzieci miały oglądać mnie nago. Nie pokazuję
              im
              > się nawet w bieliźnie, a co dopiero bez niej. Podobnie mąż.
              > Nie krytykuję jeżeli ktoś tak robi, ale pomijając już mój dyskomfort w takiej
              s
              > ytuacji, to czemu to ma służyć? Pooglądać można na obrazku.
              > Wy oglądałyście swoich rodziców rozebranych?



              Bardzo to smutne, co piszesz...

            • mathiola ja widziałam 30.12.06, 11:09
              Ja oglądałam. Taty nie pamiętam, może się ukrywał, mamę - jak najbardziej.
        • margiel1 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:17
          znaczy co> Ze nigdy dziecko nie widziało mamy czy taty nago? Nawet przypadkiem?
          Jak wy to robicie? Śpicie w szczelnych kombinezonach? A łazienki macie na klucz?
          • michasia24 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:32
            nie chciałabym żeby mnie dziecko nago widziało ale jak się zdarzy no to trudno,
            rodziców gołych nie widziałam
            • margiel1 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:36
              następna która nie akceptuje swojego ciała
              • michasia24 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:40
                no mylisz sie bardzo, oprostu NIE CHCE żeby mnie młody oglądał
                • rotera Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 09:44
                  michasia24 napisała
                  'NIE CHCE żeby mnie młody oglądał'

                  zwracam sie nie tylko do michasi24, ale do wszystkich ktorych dzici nie
                  widzialy nago, albo nawet w bieliznie co np z karmieniem piersia?, jak to
                  robilyscie, wtedy tez dziecko nie widzialo? A jesli jest dwoje dzieci np 4
                  latek i noworodek to co wtedy? jak sie karmi noworodka, zeby 4 latek nie
                  widzial?


                  • agnieszkas72 Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 10:58
                    Nigdy nie rozbierałam się do naga przy karmieniu piersią D.Tak samo jak w
                    domu,karmiłam też w miejscach publicznych.
                    A,dzieci nie widują mnie w bieliźnie, ale widują w kostiumie kąpielowym-na plazy
                    i to jest jak najbardziej w porządku.
                  • michasia24 Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 11:11
                    nie no daj spokój, czym innego jest karmienie niemowlaczka a czym innego
                    łażenie z gołą dupą po domu, w bieliżnie to dla mnie normalka przecież mam
                    zakryte te części ciała których nie chce pokazywać, a 4 latkowi się mówi że
                    dzidzia je i to go nie zaszokuje
                  • rotera Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 14:23
                    rano napisalam krotko, bo nie mialam czasu i warunkow (sama z moimi chlopcami w
                    domu)
                    jestem mama 2 chlopcow - 2,7lat i 3 mies
                    moje pytanie o karmienie wynikalo z obserwacji, bo wczesniej gdyby nie
                    podpatrzona sytuacja nie przyszloby mi do glowy...
                    bylam z malym na szczepionce jak mial 6 tyg, razem z moim starszym synkiem.
                    dzieci w roznym wieku zapisane na tasama godzine, wchodzimy w kolejnosci
                    przyjscia, poczekalnia cala pelna.
                    W pewnym momencie wlasnie taki maluszek 6 tyg zaczal plakac, mama rozpiela
                    bluzke i zaczela karmic. Moj synek popatrzyl na nia i na mnie i mowi mi o
                    dzidzi jest glodna, nasza nie bo spi. Powiedzialam tak kochanie, bawilismy sie
                    dalej robiac z ulotki statek i samolot. Za chwile chlopiecktory chyba byl na
                    bilans 4 latkow, podszedl do tej kobiety i zaczal sie jej przygladac, dosyc
                    intensywnie, potem wszedl prowie na nia, odciagnal jej bluzke i zaczal szarpac
                    pytajac co tam masz? Kobieta najpierw oblala sie lekkim pasem, ale potem
                    spokojnie mu wytlumaczyla, ze ma tam cycochy i ze w nich ma mleczko i daje
                    dziecku pic. Chlopiec najpierw spokojnie wysluchal potem jeszcze raz szarpnal
                    ja za bluzke. Potem odszedl do swojej mamy i zaczal ja szarpac za rekaw. Mama
                    chlopca pochlonieta caly czas rozmowa przez telefon zapomniala o Bozym siecie i
                    zupelnie nie swiadoma sytuacji. Skonczyla rozmowy i pyta sie co chce,a on do
                    niej mamo pokarz mi. Co? Pochylila sie, a on szarpnal za bawelniana bluzke i
                    mowi do niej ta pani ma cycochy, chce zobaczyc czy ty tez masz. No i rozpetalo
                    sie pieklo. Matka chlopca zaczelo naniego krzyczec, zaczela krzyczec na kobiete
                    ze pokazuje mu swoje piersi i ze nawet na szczepionke nie mozna z dzieckiem
                    spokojnie przyjsc bo wszedzie zboczency.
                    Cale szczecie sytuacje widzialo kilka kobiet i babc obecnych w poczekalni i
                    ruszyly w obronie matko karmiacej, absolutnie niewinnej w tej systuacji,
                    mamusia wytargala wrecz chlopca przed budynek w asyscie salw smiechu calej
                    poczekalni.
                    I teraz co. Ten chlopiec najwyrazniej nigdy nie widzial cycochow (zreszta
                    ciezko powiedziec, zeby cos bylo widac, bo przy karminiu piersia niewile golego
                    ciala widac), ale najwyrazniej bylo to dla niego odkrycie, nie wiedzial co to,
                    skad i poprostu byl ciekawy. Kobieta ktora karmila zachowala sie spokojnie i
                    udzielila 4 latkowi zupelnie normalnej dostosowanej do wieku odpowiedzi, a
                    matka chlopca zachowywala sie kopletnie histerycznie. Co chlopiec zapamieta z
                    tej sytuacjika? Krzyk, wyzwiska jakie matka rzucala, czyli stalo sie cos zlego.
                    Dla mnie sytuacja dziwna. Mojego synka to nie interesowalo bo wiedzial co sie
                    dziej, nie byl ciekawy, bo dla niego bylo to normalne i naturalne.
                    Kazdy sobie wychowuje dziecko jak uwaza i kazdy jest przekonany ze robi to w
                    jak najleprzy sposob. Nie neguje tego, ze niektore sie nie pokazuja nago, ale
                    czy takie ukrywanie nie spowoduje potem takich dziwnych sytuacji.
                    Ja jakos tak naturalnie zaobserwowalam sytuacje jak zamieszkalismy z moim mezem
                    (wtedy jeszcze przyszlym) razem. On nie widzial swojej mamy rowniez nawet w
                    staniku (pomijajac kostium kapielowy) mimo, ze dorosly facet dziwnie sie czul
                    na poczatku, on w pizamie szykowal sobie ciuchy do lazienki i tam sie ubieral.
                    Ja wykap[ana, szlam sobie spokojnie do sypialki, stwalam nagusienka przed
                    szafa,myslalam spokojnie co by tu dzis wlozyc, czasem jak mi sie spieszylo
                    lecalam najpierw do kuchni po kawe i z ta kawa stalam przed szafa.
                    Teraz nie latam juz po kawe nago, ale nie widze niczego zlego w tym ze syn
                    wejdzie do lazienki jak leze w wannie, on sobie przystawia stoleczek i pokazuje
                    mi rysunek, ktory wlasnie narysowal, dokladnie objasniajac co gdzie jest. I nie
                    zauwazylam zeby mi sie jakos przygladal, dla niego to sytuacja jak kazda inna,
                    czy ubierania, tez sie nie kryje, nie latam specjalnie z golym tylkiem, ale jak
                    wejdzie, to nie krzycze zeby wyszedl, albo nie zakrywam sie nerwowo.
                    Tak bylo tez jak urodzil sie maly. Zdarzylo mi sie wyskakiwac spod prysznica i
                    leciec do placzacego noworodka, a z nim na rekach (nago) zdejmowac staszego z
                    blatu w kuchni. Jak dla mnie normalne sytuacje i zastanawiam sie co te z Was
                    uwazajacych zrobilyby w tej sytuacji. Ubraly sie spokojnie pozwalajac
                    nowordkowi drzec sie w nieboglosy, a 2 latkowi paradowac po blacie?
                    Nie zawsze uda sie wszystko zrobic wtedy kiedy dzieci spia, a jak nie spia
                    trzeba miec oczy dookola glowy.
                    Tak samo sytuacja z depilatorem, na poczatku wchodzil do lazienki z pytaniem co
                    tam robisz. Teraz juz jak wychodze pyta czy juz ogolialam nogi. Informuje mnie
                    ze tata sie rano golil, a potem mnie informuje, ze on sie tez bedzie kiedys
                    golil, ale nozek nie, bo chlopcy tylko buzie.
                    A co sytuacji kiedy to dziecko by naszlo rodzicow na sexie? Jeszcze mi sie nie
                    zdazylo, ale tez o tym myslalam,co wtedy, przeciez jakby sie przafilo to nie
                    bede krzyczec wyjdz natychmiast, tylko jakos trzeba bedzie mu sytuacje
                    wytlumaczyc.
                    • wegatka Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 16:05
                      Widzisz, gdy moje dzieci były małę też wielokrotnie zdarzało mi wyskakiwać nago
                      z wanny, bo małe płacze. Zresztą młodszą córkę dość długo karmiłam piersią, więc
                      starszej wcale nie dziwił widok karmiącej kobiety. Ale nadszedł taki moment, że
                      córka widząc mnie nago przyglądała się z zaciekawieniem pomieszanym z
                      zawstydzeniem. Przestałam się czuć z tym komfortowo, odnoszę wrażenie, że ona
                      też (pewnie to taki typ, jak Lili Konstancja), więc nie przebieram się już na
                      oczach dzieci.
                    • agnieszkas72 Rotera 30.12.06, 16:07
                      Odpowiem ci na przykładzie mojego najstarszego syna. Ma 9 lat.Trzykrotnie
                      przezył długie karmienie młodszego rodzenstwa i sprawa kobiecych piersi i ich
                      funkcji użytkowej jest dla niego oczywista.Karmiłam przy nim dyskretnie,nigdy
                      nie domagał się dokładnego oglądaniasmile.Ponieważ ma młodszą siostrę,którą
                      obserwował w czasie kąpieli czy przewijania,wie czym się różni kobieta od
                      męzczyzny.Jak był w wieku przedszkolnym czytaliśmy"Księgę ludzkiego ciała",teraz
                      ma w biblioteczce znacznie dokładniejsze ksiązki na ten temat,oglądamy też "Było
                      sobie życie" więc sprawy budowy ciała dorosłych ludzi i sprawy męsko-damskie w
                      teorii są mu znane.A na praktykę i duża poglądowośc w tym zakresie przyjdzie
                      czas później...smile.
                      Gdyby dziecko nakryło nas na seksie przede wszystkim okryłabym się czyms a potem
                      krótko wyjasniłabym sytuację.Taka sytuacja nigdy nam się na szczęscie nie
                      zdarzyła i uważam,że seks rodziców to sprawa absolutnie nieodpowiednia dla oczu
                      dzieci.Wychowuję moją czwórkę i dla mnie było od początku normalne, że wchodzę
                      do łazienki gdy dzieci są zabezpieczone-przede wszystkim dwulatki.Nigdy nie
                      musiałam wybiegać na golasa,bo dzieje się coś złego.Zabiegi kosmetyczne i
                      czynności fizjologiczne to dla mnie strefa,z której wyłączony jest także mój
                      mąz,nie tylko dzieci.W łazience chcę być sama i mieć czas tylko dla siebie.Dla
                      naszych dzieci jest to naturalna zasada i szanują to.Mam dla nich dużo czasu
                      poza łazienka i toaletą,nie trzeba mnie tam ścigać.
                      Mój ojciec miał 42 lata,gdy się urodziłam,a więc juz trochę dalsze pokolenie.Był
                      niesamowicie elegancki,zadbany,pachnący,zawsze starannie ubrany.Dla niego
                      paradowanie w majtkach na oczach małej kobietki,własnej córki byłoby
                      niedopuszczalne,kojarzyło się po prostu z niechlujstwem i brakiem szacunku,nie
                      mówiąc juz o łazeniu na golasa.Zapewniam cię,że nie miałam zadnych problemów i
                      nie przeżyłam żadnego szoku,gdy znalazłam się po raz pierwszy w kontakcie z
                      męskim ciałem,mimo,ze wczesniej oglądałam je tylko na obrazkach.
                      Problem z chłopcem,w poczekalni ,który przedstawiłaś,nie dotyczył kobiecych
                      piersi,których widoku mamusia chłopcu skąpiła,naprawdę.Uwierz,gdyby nie
                      przyczepił się do karmiącej,wymysliłby coś innego.Dziecko źle wychowane i
                      zaniedbywane po prostu.
                    • michasia24 Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 17:05
                      no i takie reakcje matki powodują że dziecko boi się póżniej zapytać o
                      cokolwiek, zresztą jakaś niezrównoważona kobieta, co by było gdybym miała
                      dwójkę dzieci i słyszała jak malutkie ryczy, to poprostu szybciutko założyłabym
                      majtki i stanik (to jakieś 10-15 sekund) i poleciałbym do niego, maluchom się
                      tłumaczy czym się różni chłopczyk od dziewczynki - myślę że to wystarczy i nie
                      trzeba tego pokazywać na sobie, a pozatym samo zaobaczy na plaży no i trzeba do
                      tego podejść normalnie, jak mnie mały zobaczy podczas seksu to poprostu
                      przykryję się kołdrą i jak się zapyta to powiem że mamusia z tatusiem się
                      całowali (wszystko to zalezy od wieku dziecka) jak przyjdzie w nocy to jest też
                      takie prawdopodobieństwo że poprostu nic nie zauważy, golić się przy dziecku
                      bede bo co to za wstyd?
              • wegatka Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:42
                margiel1 napisała:

                > następna która nie akceptuje swojego ciała

                Hehehe, ciekawa teoria wink)
          • wegatka Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:40
            margiel1 napisała:

            > znaczy co> Ze nigdy dziecko nie widziało mamy czy taty nago? Nawet przypadk
            > iem?

            Jeśli o mnie chodzi, to widziało, ale właśnie p.r.z.y.p.a.d.k.i.e.m. Gdy muszę
            już przemknąć przez mieszkanie niekompletnie ubrana, to bez problemu przemknę w
            bieliźnie, a jeśli jej nie mam, to owinę sie chociaż ręcznikiem. Nie widzę
            powodu, żeby dzieci musiały oglądać mnie całkiem nago. Co do anatomii człowieka,
            to dzieci wiedzą, czym się różni kobieta od mężczyzny i nie musiałam do
            wyjaśnienia tej kwestii używać swego lub mężowego nagiego ciała.


            > Jak wy to robicie? Śpicie w szczelnych kombinezonach?

            A są tylko dwie ewentualności - nago lub w szczelnym kombinezonie? Bo mi się
            wydaje, że wybór jest dużo większy. Jeśli chodzi o seks, to uprawiam go bez
            ubrania, ale nie w obecności dzieci.


            A łazienki macie na klucz?

            U mnie jest klucz w łazience i często z niego korzystam, bo lubię w niej być
            sama. NIe widzę powodów, żeby dzieci w czasie mojej kąpieli, czy czynności
            fizjologicznych musiały siedzieć ze mną w łazience.
            • marcysia51 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:46
              Mój synek ma 3 latka,nie ukrywam sie przed nim specjalnie.Może wchodzic do
              łazienki kiedy sie kąpię i nie chowam sie gdy jestem nago.
              Niedawno zapytał czemu nie mam siusiaka,i za chwile sam sobie na nie
              odpowiedział,bo chłopaki nie chca aby dziewczyny miały siusiaki.No i taka
              odpowiedź też jest dobra.
            • andaba Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:47
              Dzięki Wegatka, że oszczędziłaś mi pisania.
            • agatka030 Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 09:14
              wegatka napisała:
              Co do anatomii człowieka
              > ,
              > to dzieci wiedzą, czym się różni kobieta od mężczyzny i nie musiałam do
              > wyjaśnienia tej kwestii używać swego lub mężowego nagiego ciała.
              >
              Oczywiście nie chcę nic nikomu narzucać, ale skąd dzieci wiedzą jakie są
              różnice między kobietą i mężczyzną (jak nie od Was)? Czy z tego samego źródła
              dowiedzą się skąd się wzięły?
        • sir.vimes Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:46
          Ja bez problemu wpuszczam dziecko do łazienki, kiedy się kąpię a dzieciak chce
          siku. Tak samo postępuje mój mąż. Uważam, że ewentualne zsikane się dziecka pod
          drzwiami łazienki (bo mama jest GOŁA) jest niewychowawcze i dziwne.
          • zuzanna56 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:53
            Dzieci wchodzą do łazienki umyć ręce lub zęby kiedy ja jestem w wannie. Nikt
            nie robi z tego problemu. Czasami przemknę nago po domu jeśli nie wezmę
            bielizny do łazienki. Moja mama też tak robiła.
            • sir.vimes Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:54
              Dokładnie. Moja mama też tak robiła i nie zostałam fanką hard-porno.
          • wegatka Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 22:12
            sir.vimes napisała:

            > Ja bez problemu wpuszczam dziecko do łazienki, kiedy się kąpię a dzieciak chce
            > siku. Tak samo postępuje mój mąż. Uważam, że ewentualne zsikane się dziecka pod
            > drzwiami łazienki (bo mama jest GOŁA) jest niewychowawcze i dziwne.

            Moje dzieci nie muszą się zsikiwać pod drzwiami łazienki, bo zawsze, gdy
            zamierzam spędzić w niej więcej czasu, proszę, żeby załatwiły swoje potrzeby
            wcześniej. Są na tyle duże, że nie wołają siusiu co pięć minut. Gdy zaistnieje
            konieczność wpuszczenia dziecka, to też nie muszę wtedy stać jak mnie Pan Bóg
            stworzył. Jeśli się chce, to wszystko można zorganizować tak, żeby każdy był
            zadowolony. Zresztą jeżeli ktoś ma ochotę latać po domu nago przy swoich
            dzieciach, to proszę bardzo - nie zabraniam. Sama nie lubię się obnażać przed
            rodziną (za wyjątkiem małża), więc nie zamierzam tego robić tylko dlatego, że
            jakaś inna forumka tak lubi i uznaje to za normę, która powinna wszystkich
            obowiązywać. Wolnoć Tomku w swojej łazience wink
            • sir.vimes Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 22:20
              A ja nie mam zamiaru dopytywać całej rodziny czy czegoś nie chcą "z łazienki" ,
              kiedy sama będę korzystać. Dziecko za duże na takie dopytywanie, mąż też zbyt
              rozwinięty.
              Nie znosze takiego wymuszania czynności fizjologicznych u dzieci (siusiaj,bo
              mama chce się wykąpać i najlepiej jeszcze puszczać wodę , by dziecko
              "natchnąć".) Błeee...
              A, nie wpuszczam dziecka do łazienki - dziecko puka a ja wołam, zeby
              weszło.Otwiera drzwi samo. A ja dalej sobie czytam w pachnącej pianie.
              Spróbowałby ktoś mnie zmusić bym wstała i się okrywała...
              • andaba Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 22:25
                To już czysta upierdliwość z mojej strony, ale zapytam: dziecko jest za duże, żeby się je pytać, czy nie chce siku, ale nie za duże, żeby się zsikać pod łazienką?

                A poza tym wcale mi to nie przeszkadza, że ktoś się pokazuje dzieciom nago, ale też nic w tym złego nie widzę, że ja się nie pokazuję. I co w tym smutnego, jak to któraś napisała?
                • sir.vimes Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 22:31
                  Nie napisałam , że zsiakało się pod łazienką, ale że nigdy nie miało dla mnie
                  sensu ryzykowanie czegoś takiego. Zresztą, gdyby mnie ktoś godzinę czy półtorej
                  nie wpuszczał do łazienki - to może i bym się zsikała, kto wie. A nie mam 3 lat.

                  Nie ma nic złego w tym, że nie pokazujesz się dzieciom nago. Nie ma też nic
                  złego w paradowaniu przed dzieckiem w samych gatkach. To są wymyślone problemy -
                  dla ludzi szczęśliwych, którym troszkę dramatu w życiu brakuje.
                  • wegatka Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:31
                    sir.vimes napisała:


                    > Nie ma nic złego w tym, że nie pokazujesz się dzieciom nago. Nie ma też nic
                    > złego w paradowaniu przed dzieckiem w samych gatkach. To są wymyślone problemy
                    > -
                    > dla ludzi szczęśliwych, którym troszkę dramatu w życiu brakuje.


                    Otóż to. Nie rozumiem więc dlaczego prubujesz mi wmówić, że źle robię nie
                    paradując po domu nago.
                    • sir.vimes Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 12:17
                      Nie, to ty wmawiasz innym, ze żle robią.
              • wegatka Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:27
                sir.vimes napisała:


                Dziecko za duże na takie dopytywanie, mąż też zbyt
                > rozwinięty.

                Czy to znaczy, że obawiasz się, iż z racji wieku mogą już nie zrozumeć tak
                prostego pytania?

                Ja do sikania dzieci nie zmuszam, zwyczajnie pytam, jeśli w danym
                momencie sikać się nie chce, to zakładam, ze za pół godziny też nikomu się mocz
                nie wyleje uszami, więc wydaje mi się, że spokojnie mogę drzwi zamknąć na klucz.

                Jedni lubią rybki inni akwarium i mają do tego prawo smile
    • nanuk24 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 21:59
      Nie mam problemow z nagosciasmile fakt, ze po domu nago nie chodze, bo jestem
      cieplolubnawink, ale tez nie zaslaniam w polplochu swojego ciala.
      Apiac sie nie zamykam drzwi na klucz - kazdy domownik moze do lazienki wejsc,
      czasem 2,5 latek wejdzie do wanny zeby mi towarzyszyc w kapieli. Nie mam
      problemow z przebiegnieciem nago z lazienki do pokoju...Ale na razie mam w domu
      2,5 latka, wiec nie wiem jak bedzie pozniejsmile))

      jesli chodzi o rodzicow - mame nago nie widzialam (pomijajac, kiedy musialam
      wejsc do lazienki, kiedy to mama brala prysznic), ale czesto wyskakiwala z
      lazienki w samej bieliznie i ubierala sie w pokoju. Nie mam traumy, moje
      rodzenstwo tez nie.
      Rodzice mojego meza tez nie maja z tym problemow.
      • andaba Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 22:10
        Pytając o to czy ktoś widywał nagich rodziców nie miałam na myśli jakiejkolwiek traumy z tego powodu, ale raczej to, że chyba nasi rodzice nadzy nam się nie pokazywali, a mimo to anatomii się nauczyliśmy.
        • nanuk24 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 22:17
          chyba nasi rodzice nadzy nam się nie p
          > okazywali, a mimo to anatomii się nauczyliśmy.

          Zalezy czyi rodzicesmile Bo na przyklad mama mojego meza nago sie pokazywala -
          moj maz to pamieta, wiec znowu taki malutki nie byl - traumy nie masmile
        • wegatka Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 22:18
          Ja swojej mamy nago nie widywałam (w bieliźnie owszem) i chyba nieszczególnie
          miałabym na to ochotę.
          • ladne_kwiatki Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 22:29
            wegatka napisała:

            > Ja swojej mamy nago nie widywałam (w bieliźnie owszem) i chyba nieszczególnie
            > miałabym na to ochotę.


            I tu właśnie widać jak to, co czysto naturalne, stało się dla Ciebie
            nienaturalne.
            • wegatka Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:11
              Gdyby nagość była w dzisiejszych czasach sprawą całkiem naturalną, latem, w
              czasie upałów po ulicach chodziliby sami nadzy ludzie, a tak nie jest. Skoro
              moja mama nie pokazuje się znajomym bez ubrania, nie rozumiem, czemu miałaby
              chodzić nago przede mną, skoro nie m.u.s.i. Ja, skoro nie muszę, też nie chodzę
              przy dzieciach nago i to jest dla mnie naturalne. Niegdzie nie ma takiego
              nakazu, więc jeśli źle się z tym czuję, to tego nie robię i tyle. Czy z tego
              powodu jestem niedostosowana społecznie? Chyba nie smile Dlaczego uważasz, że
              powinnam chodzić nago przy swoich dzieciach? Dlatego, że Ty tak lubisz? smile
              Zapewniam cię, że moje dzieci nie są nieszczęśliwe z powodu nieoglądania na co
              dzień gołej matki. Ja też nie odczuwam żadnej traumy dlatego, że nie widziałam
              mojej matki bez ubrania.
              • marghe_72 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:21
                wegatka napisała:

                > Gdyby nagość była w dzisiejszych czasach sprawą całkiem naturalną, latem, w
                > czasie upałów po ulicach chodziliby sami nadzy ludzie, a tak nie jest.

                kiepski argument
                • andaba Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:25
                  marghe_72 napisała:

                  > kiepski argument

                  Istotnie, z twiomi niektórymi argumentami nie może się równać big_grin big_grin big_grin
                  • marghe_72 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:33
                    andaba napisała:

                    > marghe_72 napisała:
                    >
                    > > kiepski argument
                    >
                    > Istotnie, z twiomi niektórymi argumentami nie może się równać big_grin big_grin big_grin

                    ciekawe z krótymi konkretnie
                • wegatka Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:30
                  marghe_72 napisała:


                  > kiepski argument

                  Uzasadnij.
                  • marghe_72 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:33
                    wegatka napisała:

                    > marghe_72 napisała:
                    >
                    >
                    > > kiepski argument
                    >
                    > Uzasadnij.

                    bliscy to jedno
                    obcy to co innego

                    wystarczy?
                    • wegatka Re: NAGOść w domu. 29.12.06, 00:36
                      Kiepskie uzasadnienie.
    • marghe_72 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 22:13
      ladne_kwiatki napisała:

      > Natchnął mnie wątek o saunie, wyczytany na FW.
      > U nas w domu nagość jest czymś naturalnym. Nikt co prawda bez ubrania po domu
      > nie śmiga, niemniej nie chowamy się po kątach, ani nie zasłaniamy nerwowo.
      > Dzieci od zawsze widziały i wiedziały, jak wygląda kobieta, a jak mężczyzna,
      > że są w ich budowie różnice wink i że jest to normalne i dobre. Na pytania w
      > stylu: "a co ty tam masz?" uzyskiwały zawsze adekwatną do wieku odpowiedź,
      > rzecz jasna bez ściemy.

      u nas tak jak u Ciebie
      i tak, widywałam swoich rodziców nago, zero traum, zero czegokolwiek. Ot, natura
      • thaures Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:39
        Akceptuję w pełni to, jak wyglądam, ale po domu nago nie chodzę. Łazienkę na
        klucz zawsze też zamykam, a ponieważ wc jest osobno, to mokra plama przed
        drzwiami mi nie grozi. Często przebieram się przy dzieciach-zawsze staram się
        wtedy odwrócić. Tak po prostu mam. Moi synowie mają 7 i 12 lat i absolutnie nie
        widzę powodu,żeby mnie oglądali nago. Mój starszy syn również nie paraduje z
        gołym tyłkiem po domu. Młodszy jeszcze tak, mimo, że mnie rozebranej raczej nie
        pamięta.
        • kattkak Re: NAGOść w domu. 29.12.06, 00:06
          myslę że ta dyskusja nie ma najmniejszego sensu, bo nikt nie ma zamiaru zmienić
          swojego stanowiska w tej sprawie.

          Nikt nikogo nie przekona.

          Kiedyś były dwie grupy dziewczynek, które bez problemu przebierały się w szatni
          przed czy po WeFie a inne robiły jakieś karkołomne sztuki aby się przebrać.

          Dzisiaj dziewczyni mają swoje rodziny i mają wciąż te same poglądy......
      • wegatka Re: NAGOść w domu. 29.12.06, 00:46
        marghe_72 napisała:


        > zero czegokolwiek.


        Hmmm, to brzmi raczej niepokojąco...
        • marghe_72 Re: NAGOść w domu. 29.12.06, 13:06
          wegatka napisała:

          > marghe_72 napisała:
          >
          >
          > > zero czegokolwiek.
          >
          > Hmmm, to brzmi raczej niepokojąco...

          jaaasne big_grin
    • fergie1975 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:53
      a do kiedy tak mozna przebiegać nago po domu?
      bo jakoś nie moge sobie ustalic dobrej granicy.
      Czy 16-latek też może wchodzić bez pukania do łazienki jak matka sie kąpie? i
      na odwrót?

      Znam osobę która widziała rodzica nago i miała traumę...

      to tylko tak, nie mam problemu z nagością, ani swoim ciałem itd.

      a jeżeli chodzi o upały i chodzenie nago, to jak tak popatrzec na ludzi to
      chodza już 'prawie nadzy' po ulicach, z drugiej strony nie chodzą 'całkiem
      nadzy' i nie będą z powodu kompleksów a nie organów rozrodczych .
      • marghe_72 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:55
        fergie1975 napisała:

        > a do kiedy tak mozna przebiegać nago po domu?
        > bo jakoś nie moge sobie ustalic dobrej granicy.
        > Czy 16-latek też może wchodzić bez pukania do łazienki jak matka sie kąpie? i
        > na odwrót?

        ja bym decyzję pozostawiła 16 latkowi
        coś mi mówi, że nie bedzie sie pchał do łazienki wink
        • fergie1975 Re: NAGOść w domu. 28.12.06, 23:59
          hm, tak mówisz? no to poczekam i zobaczę smile, może za ciekawski pod tym względem
          nie będzie big_grin
          • marghe_72 Re: NAGOść w domu. 29.12.06, 00:02
            obawiam się,ze w tym wieku będzie wolał inny przedział wiekowy ..no i raczej
            bez kologacji rodzinnych

            dobra , idę spać bo zaczynam miec głupawkę
            • joanna515 Re: NAGOść w domu. 29.12.06, 09:55
              A ja paraduję nago po domu ! Nie mam nic do ludzi wstydliwych i nikomu nic do
              mojego bezwstydu smile ale ciut mnie zastanawiają te wypowiedzi, " nie mam z tym
              problemu, żeby przemknąć nago po domu" z naciskiem na przemknąć...to w końcu
              przemykanie czy bez problemu? smile chyłkiem chyłkiem czy normalnie po ludzku smile
    • bj32 Re: NAGOść w domu. 29.12.06, 10:19
      Co prawda nie gania bez odzierzy po mieszkaniu, ale raczej z racji temperatur
      (mieszkam w studni). Nie przeszkadza mi, że córka mnie zobaczy w samej skórze.
      Istotniejsze jest dla mnie to, żeby sama nie chodziła publiczenie bez niczego.
      Widuję dzieciaki w jej wieku (5) chodzące po ulicy w samych gaciach i raczej
      tego nie popieram. Ona tak nie robi (sama z siebie). A po domu jak chce ganiać
      z gołą pupą to proszę bardzo. o ile nie ma gości.
      Prywatnie nie ma dla mnie problemu. Publiczne odsłanianie nagości mnie nie
      rajcuje. Tak samo, jak panny ubrane w sznurówki i ażurowe serwetkismile
      • zona_mi Re: NAGOść w domu. 29.12.06, 15:32
        bj32 napisała:

        > (mieszkam w studni).

        Głęboka ta studzienka? A z żurawiem? Czy z kołowrotem?
        ;P
        • bj32 Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 14:05
          Głęboka. Z dzięciołem. I młotem.
    • dirgone A na po raz kolejny napiszę... 29.12.06, 11:39
      Mam babcię (85 lat) chorą na Alzheimera. Trzeba ją myć, wysadząc w toalecie,
      podcierać pupę, zmieniać pieluchy.
      Mój dziadek (95 lat) po sylwestrze będzie miał laserowo usuwany guz w odbycie.
      Nie wiem, co będzie dalej - możliwe, że trzeba będzie się nim zajmować tak jak
      babcią.
      Ja mam 26 lat i jestem im niesamowicie wdzięczna, że nigdy się przede mną nie
      ukrywali, gdy byli jeszcze w pełni sił. Babcia była gruba, ale nie wstydziła się
      przy mnie i moich kuzynkach rozbierać i przebierać, dzięki czemu oglądanie jej
      teraz i zajmowanie się wtedy, kiedy nie ma przy niej opiekunek, nie stanowi dla
      nas problemu.

      Ja za to kilka lat temu miałam ciężki wypadek samochodowy. Przez długi czas nie
      mogłam się sama myć, przez trzy tygodnie zawsze ktoś mi musiał towarzyszyć, gdy
      szłam do toalety. Pomagali mi moi rodzice i mój młodszy (wtedy 18-letni) brat.
      Robili to bez dziwnego zażenowania, bo choć nigdy nie PARADOWALIŚMY przed sobą
      nago, to jednak nie było jakiegoś głupiego wstydu. Cieszę się z tego, bo gdyby
      mój brat nigdy wcześniej nie widział mnie nago, to pomaganie mi przy myciu się
      byłoby dla niego o wiele wtedy cięższe.
      Najgorsze dla mnie jest to, że często w Polsce ( i nie tylko oczywiście) ludzie
      ukrywają swoje ciała przed najbliższymi wtedy, kiedy są piękni i zdrowi, a
      pokazują je (bo muszą) dopiero wtedy, kiedy są bardzo chorzy, co wtedy jest o
      wiele większą traumą zarówno dla oglądających, jak i oglądanych.

      I jak ktoś mówi, że jest dla niego czymś strasznym, że dziecko widzi penisa
      swojego ojca, to niech pomyśli, że los jest okrutny i być może za kilka lat to
      dziecko będzie musiało penisa swojego ojca myć.
      • sir.vimes Dirgone, masz 100% racji. 30.12.06, 12:17
        Bardzo mądra wypowiedż.
    • mamamonika Re: NAGOść w domu. 29.12.06, 14:28
      U nas nagość jest "normalna", tzn jak większość z Was - nie paradujemy
      specjalnie nago po domu, ale tez nie ma tragedii, jeśli dzieci zobaczą nas
      saute podczas kąpieli np. Po prostu naturalny strój w tej sytuacji wink
      W domu moich rodziców mama była naturalna aż do przesady, w sposób narzucający -
      mnie to bardzo irytowało, a taty nagiego nie widziałam nigdy - z kolei
      wyjątkowo wstydliwy wink
      • blum5 Re: NAGOść w domu. 29.12.06, 16:44
        u mnie tez normalnie, przebieram sie przy dzieciach, chociaz moj maz jest troche
        bardziej powsciagliwy.
        ja jednak najbardziej lubie jak moja corcia widzac mnie w neglizu mowi 'ale masz
        fajne cycuszki mamo'no i jak tu sie przy niej nie rozbieracsmile
    • monia145 Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 10:51
      Nie paraduję ostentacyjnie po domu nago. Nie panikuję i nie zakrywam swej
      nagości w łazience, kiedy syn musi skorzystać z toalety, lub właśnie dzieje się
      coś tak epokowego w jego życiu, że koniecznie musi to powiedzieć, kiedy siedzę
      w wanniesmile))
      • agnieszkas72 Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 11:06
        Zawsze miałam osobno łazienkę i toaletę.Nie mam wanny,więc w niej nie
        przesiaduję,biorę prysznic przewaznie wtedy,gdy dzieci już albo jeszcze
        śpią.Własciwie u nas w domu nie ma sytuacji,o których piszecie zapewniając,ze
        bezproblemowo pokazujecie się dzieciom nago.Aha,miałam posthippisowskich
        znajomych,którzy chodzili w domu nago dla zasady.Ich córka była wyjątkowo
        wstydliwym i zakompleksionym dzieckiem,a gdy została nastolatką jej pasją stało
        się kolczykowanie wszystkich możliwych częsci ciała,co też swiadczy o stosunku
        do niego.
        • lila1974 Re: NAGOść w domu. 30.12.06, 12:24
          Ja również nie pilnowalam szczególnie, by mnie moje dziewczynki nie oglądały
          nago. Bywało, że się razem kąpałyśmy, czy wchodziły do łazienki, gdy byłam
          rozebrana. Jako dziecko mamy, która się kryla raczej ze swą nagością uznałam,
          że nie ma się czego wstydzić i nic się złego nie stanie, jak mnie zobaczą.
          Ku mojemu zaskoczeniu, 5 letnia Konstancja poprosiła mnie, któregoś razu -
          mamusiu nie pokazuj mi się nago. Zauważyłam, że była autentycznie skrępowana.
          Skoro tak, to nie będę i teraz przebieram się lub kąpię z dala od jej oczu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka