mk271
09.01.07, 12:08
Chciałąm zapytac jak wygląda ( wyglądała)pomoc Waszych męzów gdy byłyscie w
ciązy? Ja obecnie jestem w 17 tyg ciazy blizniaczej i teraz jestem na
zwolnieniu, bo w swięta wyladowałam w szpitalu z plamieniem. Mąż jak
dowiedział się ze jestem w ciązy cieszył sie nawet bardziej ode mnie pozniej
jak dowiedziała sie ze to ciąza blizniacza doznal szoku ale chyba juz oswoil
się z ta myslą. Przed zajsciem w ciąze maialm z jego strony pomoc w
obowiazkach domowych - teraz musze się wszystkiego naprawde doprosic aby cos
zrobil - chodzi mi wlasciwie o odkurzanie i mycie podłog w domu - bo po
pobycie w szpitalu boję sie tego robić, co nie znaczy ze ciagle leże i nic
nie robie. Byliśmy na kontroli w piatek i lekarz powiedział ze po zwolnieniu
moge wrocic jeszcze do pracy. Mój mąż stwierdził ze po co mam czekac jeszcze
te 2 tyg na zwolnieniu i on na moim miejscu by juz wrocil skoro wg lekrza
juz jest wszystko w porzadku- ma na punkcie pracy obsesje, wg niego najlepiej
jakbym zwolnienia nie brala. Moj brzuszek obecnie wyglad jak na 6 mies ciazy -
a to dopiero 17 tydz i na prawde przy jakis pracach wymagających wiekszego
wysilku wszystko zaczyna mnie kluc. Od jakiegoś czasu odnosze nawet wrazenie
ze on celowo mi nie chce pomagac, bo zawsze marzył tylko o 1 dziecku. Ja się
bardzo ciesze ze noze w sobie 2 życia. Próbowałam z nim rozmawiac na ten
temat ale on nie chce. Tak naprawde to jest kochanym czlowiekiem - tylko
teraz tak bardzo sie zmienia. Co ja mam robic?