Dodaj do ulubionych

Czy kłócicie się przy dzieciach???

13.01.07, 14:24
Bo ja mam obsesję na tym punkcie. Rzadko się z mężem kłócimy a jak już to nie
są to krzyki tylko wiadomo- inny ton głosu, jakieś pretensje ale i tak
pilnujemy żeby to było za zamkniętymi drzwiami. Dzisiaj natomiast lekko się
przemówiliśmy i choć zaraz doszło do czułego pogodzenia to wydaje mi się,że
mały,który był tego świadkiem jest trochę smutny. Może przeginam w drugą
stronę i za bardzo go chronię a potem on tak reaguje?Jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • mysz56 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 13.01.07, 14:33
      ja osobiście chronię mije dzieci przed naszymi konfliktami,do niczego im one
      niepotrzebne,ale jak się zdarzy że dzieci są ich świadkami tłumaczę oględnie o
      co poszło że czasami dorośli tak jak dzieci się sprzeczają ale nadal się
      kochają-jak w naszym przypadku-a na koniec się godzą
      • tequila22 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 13.01.07, 15:43
        mój mały ma niecałe dwa latka, zdarza nam się oczywiście sprzeczać przy nim,
        ale wiem że to nie powinno mieć miejsca przy dziecku (nawet takim które ma dwa
        latka dopiero).pozdrawiam.o.
    • mathiola Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 13.01.07, 16:25
      Nie kłócimy się przy dzieciach i nie mamy odmiennych zdań w kwestiach
      wychowawczych w obecności dzieci. Wszelkie nieporozumienia załatwiamy "we
      własnym" gronie.
    • janka007 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 13.01.07, 16:31
      Podstawowa nauka, jaką dziecko wynosi z pełnej rodziny to taka, jak się kłócić
      i się godzić. Dziecko ma się nauczyć że kłótnia w związku to nie koniec świara.
      • hevel1 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 13.01.07, 16:38
        No dokładnie o tym myślałam. Przecież widzi ,że się kochamy, kłócimy się
        całkiem przyzwoicie a potem się godzimy. Może to zdrowszy układ od takiej
        całkowitej izolacji dziecka od konfliktów...
        • janka007 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 13.01.07, 16:44
          Oczywiście że tak, tylko trzeba tez zachowac zasady higieny kłócenia się, to
          znaczy na przykład nie grozić rozwodem (przy starszych dzieciach) i nie mówić
          niczego co by sugerowało rozstanie, bo to jednak nie jest dla dzieci dobre.
          Przy młodszych dzieciach nie przekrzykiwac się nawzajem, bo się tego boją. Poza
          tym używać komunikatów "ja", a nie komunikatów "ty" (polecam "wychowanie bez
          porażek" gordona).

          Podstawową wadą wychowywania w niepełnych rodzinach jest to, że dzieci nie uczą
          się zachowania podczas konfliktów i tego że nie są one katastrofą.

          Nie wolno udawać, ze konfliktów nie ma, bo one są i dzieci będą musiały się z
          nimi zmierzyć, powinny się tylko nauczyć jak sobie z nimi radzic.
          • aguskin Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 13.01.07, 16:52
            kłóce sie w emocjach i gdybym musiała to odłożyc jak dzieci nie bedzie
            to nigdy bym sie nie pokłóciła bo emocje opadna i dupa..
            jak dre ryja to w afekcje i nie ma znaczenia kto słucha,
            dzieci przywykły, nie bede zimną suka wyprowadzając męża do łazienki i tam
            dając upust - to wyrachowanie, i pewnie śmiać już by mi się chciało,
            dzieci też muszą poznać co to emocje, kłótnie i godzenie,
            oczywiście są tematy których nie poruszam przy dzieciach, ale na takie tematy
            się nie kłóce tylko rozmawiam
            • agnes123 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 13.01.07, 20:12
              Ogólnie nie kłócimy się często,jednak jak w każdym małzeństwie bywają pewne
              spory..aczkolwiek nigdy przy dzieciach ...
              • berecik7 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 13.01.07, 22:47
                Dlaczego nigdy przy dzieciach? Przecież to życie w sztucznym świecie, gdzie
                wszyscy są zawsze zgodni. Potem jak dzieci dorosną mogą mieć spore problemy z
                radzeniem sobie w sytuacjach konfliktowych. Nie uważam, by kłócenie się przy
                dzieciach było aż tak niezdrowe, no chyba, że lecą wyzwiska i inne "atrakcje".
    • wieczna-gosia Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 13.01.07, 23:09
      klocimy sie przy dzieciach- pilnujemy zeby sie nie zagalopowac i wzajemnego
      szacunku nie tracic smile

      ludzie sie kloca, nie zgadzaja itd- to dosc normalne.
      • wieczna-gosia co do roznic wychowawczych 13.01.07, 23:16
        maz jest rozsadny- wiec drastycznych roznic nie ma. Ale drobne sa- i o tych
        mowimy normalnie przy dzieciach. Jesli maz wyznaczyl zbyt surowa kare- mowie o
        tym. On mowi- albo ok moze sie zagalopowalem, ale (kara musi byc), albo mowi ze
        sie nie zgadza ze mna i zaczynamy dyskutowac. Poniewaz jak napisalam maz jest
        rozsadny- nawet jesli cos jest nie tak Rejtanem w drzwiach sie nie rzucam, bo
        wszystko jest w granicach rozsadku, ale nie widze powodu, zeby dziecko nie
        wiedzialo o tym ze dostrzegam np. niesprawiedliwosc kary.
        • mysiam Re: co do roznic wychowawczych 14.01.07, 19:47
          niestety,zdarza sie nam posprzeczac przy dziecku....Ale on ustawia nas do pionu
          slowami: jak macie gadac takie glupoty,to lepiej nie gadajcie już nic!
          i tak to 4 latek wykazuje się większą mądrością aniżeli rodzice...
      • marghe_72 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 16.01.07, 00:02
        wieczna-gosia napisała:

        > klocimy sie przy dzieciach- pilnujemy zeby sie nie zagalopowac i wzajemnego
        > szacunku nie tracic smile
        >
        > ludzie sie kloca, nie zgadzaja itd- to dosc normalne.


        jak wyżej smile
    • anik801 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 14.01.07, 21:21
      Nie kłócimy się przy córce.Nigdy też przy naszym dziecku nie mówimy źle o
      swoich rodzicach,bo są to przecież jej dziadkowie.Staramy się nie mieszać
      dziecka w sprawy,które jej nie dotyczą,a mogłby być przez nią źle
      zinterpretowane.
      • hevel1 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 14.01.07, 21:24
        O dziadkach też nic złego nie mówimy. Pytałam o taki normalne sprzeczki
        typu :znów po sobie naczyń nie umyłeś/umyłaśsmile
        • mathiola Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 15.01.07, 22:23
          Pytałam o taki normalne sprzeczki
          > typu :znów po sobie naczyń nie umyłeś/umyłaśsmile

          A to sorry, ja myślałam, że mowa o kłótniach, a nie o zwykłej, codziennej
          wymianie zdań. Jeśli o takie drobnostki chodzi, to tak: kłócimy się przy
          dzieciach, codziennie. Najczęściej to ja opitalam męża. Czasem on mnie też. A
          potem godzimy albo przynajmniej przyznajemy do błędów.
          Kłotnia to według mnie jest wielki krzyk z wypominaniem sobie tego czy tamtego,
          z wyrzucaniem sobie gorzkich żalów i w ogóle... Chociaz tak właściwie po
          namyśle muszę przyznać że w takim razie to my się w ogóle nie kłócimy smile
    • moofka Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 14.01.07, 21:23
      a pewnie wink
      • anik801 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 14.01.07, 21:31
        Zwracanie uwagi tak np." mógłbyś w końcu sprzątnąć swoje rzeczy",ale to raczej
        nie jest sprzeczka.Zresztą zauważyłam,że podniesiony ton nic nie daje.Ja w
        ogóle nie uznaje kłócenia się przy jakichkolwiek świadkach.To są nasze sprawy,
        problemy i nikt nie powinien tego słuchać.
        • marcysia51 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 14.01.07, 22:52
          A przy kim mam się kłócić?
          Mam kazac wyjśc 3 latkowi do kolegi? Czy tez ubrac siebie i męża i wyjśc przed
          blok zostawiając 3 lata samego w domu.
          Widzimy sie z mężem godzine dziennie i przez ta godzine kłócimy się wiec to
          chyba nie duzo godzina dziennie.Może nie odbije sie na psychice dziecka.
          • mathiola Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 15.01.07, 22:26
            Widzimy sie z mężem godzine dziennie i przez ta godzine kłócimy się wiec to
            chyba nie duzo godzina dziennie.Może nie odbije sie na psychice dziecka.

            I nic innego przez tą godzinę kiedy się widzicie, nie robicie? Tylko się
            kłócicie? To obawiam się, że jednak się odbije na jego psychice.
            Z dzieciństwa pamiętam że kłótnie rodziców to było dla mnie przeżycie
            traumatyczne - siedziałam w pokoju i bardzo płakałam przy każdej ich kłótni. A
            rodziców mam normalnych, nie patologicznych, nie rozwiedzionych, nie żyjących w
            wiecznym konflikcie. Więc i kłótnie były z gatunku zwykłych. A jednak dla mnie,
            dziecka to było straszne. Do dziś pamiętam ten strach i żal.
            • marcysia51 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 15.01.07, 22:50
              Moje kłótnie z mężem nie wygladaja tak,że drzemy się na siebie,walimy czym
              popadnie i etc.my poprostu sobie przytykamy.Mąż zaczyna ja mu odbijam piłeczkę
              i tak dla relaksu godzine dziennie.
              • mathiola Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 15.01.07, 22:57
                Eeee, to to nie kłótnie są przecież tylko zwykła wymiana zdań ochającego się
                małżeństwa smile) To my się nie tylko kłócimy, ale i nawet bijemy czasami. Też
                tak dla relaksu smile
    • aluc kłócę się 15.01.07, 22:49
      oraz kłócę się z dziećmi przy ojcu wink

      dopóki kłótnia jest bez wulgaryzmów, wyzwisk, szarpaniny i obrażania oraz
      wycieczek nadmiernie osobistych, nie dotyczy jakości kłócących się jako
      rodziców czy partnerów seksualnych oraz kończy się jakimś pozytywnym
      rozwiązaniem (niekoniecznie padnięciem sobie w ramiona) - IMHO dzieciom nie
      zaszkodzi, kłócić się też trza umieć

      zdecydowanie gorsze (dla dziecka) moim zdaniem są ciche dni, obrażanie się,
      ostentacyjne płacze w poduszkę i tym podobne chilli nie wiadomo o co chodzi i
      brak czytelnego dla dziecka rozwiązania konfliktu
    • 5aga5 Nie możemy ! 16.01.07, 01:33
      Wystarczy że któreś z nas podniesie głos, Mała Szczebiota się wtrąca.
      Zazwyczaj w niezrozumiałym dla nas języku ( choć mówi już całkiem nieźle ) ale
      w zrozumiałym dla nas tonie.
      Najzwyczajniej też podnosi głos i gada coś po swojemu.
      Jak skończy to mówi ,, ciepa " tzn. odczep się i po kłótni.
      Każde z nas już dalej tematu nie drąży bo nie mamy szans, a niesmak pozostaje.
      Któraś z Was słusznie zauważyła, że dziecko czasami musi usłyszeć jakąś
      sprzeczkę, oczywiście bez wulgaryzmów, bo chowane pod kloszem kiedyś będzie
      zdziwione że coś takiego istnieje.
      Acha, Szczebiota ma 2 lata i 3 m-ce.
    • edytkus Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 16.01.07, 04:50
      Mamy male mieszkanie i nie dosc ze klocimy sie przy dziecku to pewnie cala ulica slyszy wink) Niedawno
      "wymienialismy poglady" w aucie (bez podniesionych glosow nawet) i w pewnym momencie siedzaca z
      tylu moja czterolatka odezwala sie do mnie calkiem powaznie w tym stylu "nie rozmawiaj z nim, on na
      ciebie krzyczy, no nie rozmawiaj, ja tez nie bede z nim wiecej rozmawiac" - smiesznie to zabrzmialo i
      juz bylo po klotni.
    • bj32 Re: Czy kłócicie się przy dzieciach??? 16.01.07, 10:41
      Kłótnia kłótni nierówna. U nas nie ma wrzasków, obelg i mordobicia, tak więc
      Ania może sobie poobserwować tzw. kłótnie konstruktywne, z których po jakiejś
      tam wymianie zdań, nawet innym tonem osiągany jest kompromis. Myślę, że może
      jej się to przydać w przyszłości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka