iwonag25
22.01.07, 21:38
Nie mamy z mezem slubu koscielnego, bo nie czulismy takiej potrzeby. Cywilny
nam w zupelnosci wystarczyl. Bez problemu ochrzcilismy nasza corcie. W tym
roku chodzil ksiadz po koledzie. Jak sie dowiedzial ze nie mamy koscielnego,
zaczal sie prawie polgodzinny wyklad. Wpisal nas do notesu i powiedzial, ze
wpisze nas do jakiejs tam ksiegi ze jestesmy antykoscielni, ze w razie
jakiegokolwiek sakramentu czy czegokolwiek, bedziemy mieli problemy, gdyz
kazdy ksiadz bedzie mial wglad do tej ksiegi. I na pewno nie uda nam sie
ochrzcic drugiego dziecka (nie wiem jaka jest roznica miedzy pierwszym
dzieckiem a drugim. Ksiadz powiedzial, ze pierwsze zawsze chrzcza, ale z
drugim w takim przypadku bedzie problem).
A najgorsze jest to, ze ten ksiadz mial ze 30 lat!!! Taki mlody i takie
poglady. Pierwszy raz podczas koledy sie tak wkurzylam. Oczywiscie wcale sie
nie przejelam i slubu koscielnego nie wezmiemy.
Aha, jeszcze powiedzial, ze mamy wziazc koscielny, ze mamy czas do czerwca bo
on do tej pory bedzie w parafii i nie bedzie nam robil problemow. Ciekawe czy
faktycznie chodzilo mu o nasze dobro czy o kasiore za slub...