Dodaj do ulubionych

Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci.

31.01.07, 12:53

Nie żartuję. Wszystkie były wpisane do dowodu osobistego. W tej chwili ma
jeszcze troje na utrzymaniu i dostaje na nie rentę po zmarłym mężu.
Nie była jakoś super zadbana, ale sympatyczna i uśmiechnięta.
Zapytałam, czy państwo daje jakiś medal czy coś, ale nie. Powiedziała tylko,
że proboszcz ją odwiedził i pogratulował.

W szoku jestem normalnie, ja sie na drugie nie mogę zdecydować...
Obserwuj wątek
    • shady27 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:05
      jakim cudem sa wpisane w dowod???? przeciez w tym starym dowodzie nie smiesci sie taka ilosc.

      Co do szoku to mnie juz przestaly dziwic tego typu rzeczy. Jedynie czego przestrzegam to tego, ze nie pomoge nigdy takiej rodzinie. Mam swoje powody wink Kazdy jest kowalem wlasnego losu, tylko najbardziej zal dzieci.

      Do dziewczyn majacych duzo dzieci - nie chce urazic zadnej z was, jesli was stac na taka ilosc dzieci, super, ja tez bym sie zdecydowala na np. 3-ke gdybym mogla im zapewnic godziwe zycie. Mi chodzi jedynie o te panie, ktore powoluja dzieci na swiat i placza, ze nie maja na chleb
      • dagmama Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:17
        Ostatnich dwoje było wpisane nad całą tabelką.
        A czemu nie pomagać rodzinie? W końcu chodzi o dzieci, a nie
        nieodpowiedzialnych (bo to chyba nieodpowiedzialność) rodziców.
        • iwoniaw Przecież papierowe dowody są wymieniane 31.01.07, 13:23
          najstarszy "stary" dowód, który zresztą też należy wymienić do końca 2007 roku
          może być sprzed 11 lat - jakim cudem więc pani ma wpisaną 12 dzieci, nawet
          zakładając, że urodziły się rok po roku, a najmłodsze wczoraj?
          • dagmama Nie, nie zawsze są wymieniane. 31.01.07, 13:28
            Dowód był ważny i dzieci wpisane. Ja sama mam dowód szesnastonastoletni, a jest
            ważny, więc takie dowody w ogóle mnie nie dziwią.
            Już wiele takich starych widziałam.
            • dagmama Re: Nie, nie zawsze są wymieniane. 31.01.07, 13:29
              Sorry, szesnastoletni. Dowód ma 16 lat. Wydany w 1991.
              Tamtej pani był jeszcze starszy. Ale nadal ważny.
              • iwoniaw Dowód sprzed 16 lat _nie_ jest ważny 31.01.07, 13:34
                Dowody wydane w latach 1992-95 należało wymienić do końca 2006 roku.
                • dagmama Re: Dowód sprzed 16 lat _nie_ jest ważny 31.01.07, 13:39
                  Tak to fakt. Jest taki harmonogram kiedy jaki dowód wymienić, żeby nie było
                  tłoku w urzędach. Ale ludzie, łącznie ze mną, nie wymienili i będziemy wszyscy
                  na kupę wymieniać w tym rokusad
                  Dopiero 1-go stycznia 2008 wszystkie stare dowody tracą ważność.
              • iwoniaw Podstawa prawna: 31.01.07, 13:37
                Obowiązkowi wymiany podlegają dowody osobiste w razie:
                1. zmiany danych, które zamieszcza się w dowodzie,
                2. uszkodzenia dowodu osobistego lub zaistnienia innej okoliczności
                utrudniającej ustalenie tożsamości osoby,
                3. upływu terminu ważności dowodu osobistego.
                Ustawa z dnia 20 sierpnia 1997 r. o zmianie ustawy o ewidencji ludności i
                dowodach osobistych oraz ustawy o działalności gospodarczej (Dz. U. Nr 113 poz.
                733 z późn. zm.) wprowadziła obowiązek wymiany dowodów osobistych wydanych przed
                dniej 1 stycznia 2001 r. w następujących terminach:
                1. od dnia 1.1.2003 do dnia 31.12.2003 - wydanych w latach 1962-1972
                2. od dnia 1.1.2004 do dnia 31.12.2004 - wydanych w latach 1973-1980
                3. od dnia 1.1.2005 do dnia 31.12.2005 - wydanych w latach 1981-1991
                4. od dnia 1.1.2006 do dnia 31.12.2006 - wydanych w latach 1992-1995
                5. od dnia 1.1.2007 do dnia 31.12.2007 - wydanych w latach 1996-2000
                • dagmama Re: Podstawa prawna: 31.01.07, 13:40
                  Już tam napisałam wyżej. Dowody, które nie zostały wymienione nadal są ważne i
                  ludzie dalej je mają.
                  Mam nadzieję, ze mi wierzysz, że widziałam dowód tej panisad
                  • iwoniaw No nie obrażaj się 31.01.07, 13:47
                    > Mam nadzieję, ze mi wierzysz, że widziałam dowód tej panisad

                    W sumie owszem, wierzę, że mnóstwo ludzi czeka wbrew przepisom na ostatnią
                    chwilę z wymianą, jak również wierzę, że - zwłaszcza przy 12 dzieci - można mieć
                    ważniejsze sprawy na głowie wink

                    Uważam, że każdy powinien miec tyle dzieci, ile jest w stanie - psychicznie,
                    fizycznie i materialnie - wychować. 12 to stanowczo za dużo jak na _moje_
                    możliwości, przede wszystkim psychiczne i zdrowotne (bo w kwestii materialnej
                    zawsze może się albo b. polepszyć i może być kogoś stać na wychowanie całego
                    żłobka, albo - niestety - b. pogorszyć i może zaistnieć konieczność korzystania
                    z MOPS-u przy 1 dziecku...)
                    • maga202 Re: No nie obrażaj się 02.02.07, 08:23
                      Iwoniaw! przestań się czepiać tu nie o dowodach wątek, mój mąż też jeszcze nie wymienił i żyje. Tylko proszę Cię nie podkabluj na mnie nigdzie bo jeszcze siedziec pójdę.
                      Pozdrawiam magda
                • marcelaga A czy wątek jest o dowodach???? 31.01.07, 13:47

      • anna-pia Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:34
        shady27 napisała:

        > jakim cudem sa wpisane w dowod???? przeciez w tym starym dowodzie nie smiesci s
        > ie taka ilosc.
        >
        > Co do szoku to mnie juz przestaly dziwic tego typu rzeczy. Jedynie czego przest
        > rzegam to tego, ze nie pomoge nigdy takiej rodzinie. Mam swoje powody wink Kazdy
        > jest kowalem wlasnego losu, tylko najbardziej zal dzieci.

        A skąd przypuszczenie, że takiej rodzinie może być źle? Znam troche rodzin
        wielodzietnych, gdzie czwórka to niewiele, i powiem ci, że tam to dopiero mają
        warunki - willa, po 3 samochody w rodzinie, dzieci w szkołach prywatnych. Czy to
        też patologia? Pomagać im nie będę, fakt ;p
        • shady27 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:35
          dlatego napisalam, ze ci co maja tyle dzieci bo oich stac to ok.
        • makurokurosek Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:56
          dla mnie tak patologia , bo nie wierzę że którekolwiek z rodziców ma kontakt z
          wszystkimi dziećmi i wie co się dzieje. Kiedyś oglądałam program o bogatych
          rodzinach wielodzietnych, kobietka stwierdziła, że ona działa jak straż pożarna
          , gdy coś sie dzieję, zapomniała chyba dodać że prze ciesz nie zawsze straż
          zdąży przyjechać. Dla mnie liczy się nie tylko status materialny ale to czy
          jesteśmy wstanie dać każdemu dziecku wystarczającą ilość czasu
          • taylorhayes Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 18:09
            Ciekawe jest to jak łatwo szafujesz słowem patologia. Nie znasz tej kobiety,
            jej rodziny. Ona mogłaby to samo powiedzieć o Tobie i pewnie poczułabyś się
            wielce urażona. Denerwują mnie takie nieprzemyślane sądy.
      • bammbi Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 10:50
        przeżyją i bez Twojej pomocy
    • jagoda56 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:18
      Fajnie ze są tacy ludzie co, nie boją sie życia.Oni podnoszą wskaźnik
      urodzeń.Większość z nas obecnych na tym forum ma jedno lub dwoje.Wynika to
      przede wszystkim z wygody i materialnego nastawienia do świata.
      Pokolenia naszych pradziadków wywodzi sie z rodzin wielodzietnych.Wychowani
      bez luksusów,a bardzo zdrowi i dozywaja sędziwych lat.Większość z nich bez
      materialnego wsparcia rodziców poradziła sobie w zyciu.
      Osobiscie mam jedno i chyba tak pozostanie.Jestem materialistką,egoistką i
      chcę pomagac córce w przyszłości.
      • monia145 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:31
        Ano fajnie....fajnie dodatkowo jest, kiedy te dzieci są planowane, chciane,
        wypielęgnowane, najedzone i ubrane...bo inaczej to ja nic fajnego w tym nie
        widzę......samo podnoszenie wskaźnika urodzeń, to jeszcze nie powód, aby
        dziękować komuś za rozmnażanie się.......( piszę to zupełnie abstrahując od
        kobiety opisanej przez dagmamę, żeby zaraz ktoś czegoś nie wysnuł, o czym nie
        ma mowysmile

        Ja tez mam jedno dziecko. Nie planuję więcej- podobnie jak Ty, z wygody,
        lenistwa i innych priorytetów w życiusmile
      • lola211 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:31
        >Pokolenia naszych pradziadków wywodzi sie z rodzin wielodzietnych

        Dlatego, ze wowczas nie mozna bylo tak skutecznie jak dzis zapobiegac ciazy i
        tyle.
        • asialub1 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:38
          Owszem nasze babcie pochodziły z rodzin wielodzietnych, moja miała np. 10
          rodzeństwa ale co z tego skoro polowa zmarła w dzieciństwie z biedy i chorob
          najzwyczajniej. Chyba nie o taki standard zycia nam chodzi w dzisiejszych
          czasach. Dawniej kobiety dzieci rodziły bo musiały, nie znały innego zycia i
          nie wiedziały nawet co robić by tych dzieci nie było, kwestia świadomości.
      • nchyb Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 14:03
        > urodzeń.Większość z nas obecnych na tym forum ma jedno lub dwoje.Wynika to
        > przede wszystkim z wygody i materialnego nastawienia do świata.
        he, he, dokłądnie znasz powody osiadania takiej a nie innej iości dzieci.
        Jasnowidz, cy cóś?

        > Pokolenia naszych pradziadków wywodzi sie z rodzin wielodzietnych
        antykoncepcji działającej prawie niezawodnie nie było

        > Pokolenia naszych pradziadków wywodzi sie z rodzin wielodzietnych.Wychowani
        > bez luksusów,a bardzo zdrowi i dozywaja sędziwych lat.
        ale nie dostrzegasz już tego, że w większości przeżyli najsilniejsi. Reszta
        młodziutko i nabyle głupoty wymarła bardzo wcześnie...

        > Osobiscie mam jedno i chyba tak pozostanie.Jestem materialistką,egoistką i
        jestem jedynaczką, moi rodzice nie byli ani aterialistami, ani egositami...
        Mam 2 dzieci, chciałabym więcej, niestety,lekarz zabrania. Egoistka ze mnie?
        Nie sądzę...


        Do szoły chodzło z nami sporo dzieci z rodzin wielodzietnych. Jeden z rekordów
        to zdaje się 16-cioro, w każdej klasie byli...
        To nie były dizeci miości wychuchane przez rodziców. Ale była 7-ka z inej
        rodziny, którą stać było, i którzy tyle własnie chcieli i mieli...

        A, i jeszcze w TV kiedyś pkazywali ednąkobietę, chyba 18-ro dzieci bylo, nie
        potrafiła ymienić ich imion w kolejności. A inna była, też gdzieś tyle dzieci,
        nigd w życiu miesiączk nie miała. Nim pierwzy okres dostała, urodziła pierwsze
        dziecko. Poem kolejne i kolejne... Aż do menopauzy, nigdy nie miała miesączki,
        dzieci mnóstwo, wygądała na własną prababkę...

        Moim zdaniem, nie sztuka urodzić mnóstwo dzieci, jeżei się nie ma problemów ze
        zdrowiem. Sztuka zapewnić im dobre życie. I to nie dobre w sensie coroczych
        wyjazdów na Karaiby i szkół elitarnych itp. Ne, po prostu życie gdy nie trzeba
        patrzeć na płaczące z głodu dzieci... Przy większej ilości dzieci - to często
        sztuka... Wielu się udaje. Ale nie cierpę tych, co decydują się na dzieci pod
        hasłm, dała Bozia dzieci, da i na dzieci... Bo to nie Bozia musi dawać nanie,
        ale inni...
        I to nie zawsze egoizm przemawia przez tych, którzy nie decydują się na
        zapenienie całej Polski wyłącznie własnymi potomkami... Często po prostu zdrowy
        rozsądek...
    • pieskuba Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:37
      Szkołę, do której chodzi moja córka w zeszłym roku ukończyła dziewczynka - ósme,
      najmłodsze dziecko w swojej rodzinie. Nauczycielki mówiły z żalem, że to już
      ostatnie dziecko z tej rodziny, bo WSZYSTKIE bardzo dobrze się uczyły, były
      dobrze wychowane, bardzo miłe i zadbane, choć rodzina niezamożna, z bloku na
      Bródnie.
    • chipsi Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:39
      Też w podstawówce miałam kumpla, który miał 11 rodzeństwa. Potem podobno
      jeszcze 13-te dziecko się znalazło. Tyle że ta rodzinka też sobie świetnie
      radziła, między dziećmi była taka różnica wieku że częśc juz dawno była "na
      swoim" i reszcie pomagali. Nie wiem czy ta ilość była zaplanowana ale było ich
      na to stać. Co innego gdy ktoś naszczela sobie dzieciaków i żąda by inni na te
      dzieci łożyli ze swoich. Narazie ledwo stać mnie na to jedno, więc dlaczego mam
      mu zabierać i dawac tym, którzy nie pomyśleli o przyszłości?
    • marcelaga Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 13:42

    • kaga-1 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 14:11
      A ja znam rodzinę z ośmiorgiem dzieci - najstarsza 22 lata, najmłodsze 2 latka.
      Ojciec nie pracuje, bo mu się nie chce (za 5zł/1h to nie wstanie z wyra),
      doskonale orientują się gdzie jaką zapomogę uzyskać, ciągle pożyczają po
      sąsiadach i nie oddają, stać oboje rodziców na papierosy i alkohol, nie stać
      natomiast na buty dla dzieci czy jedzenie.
      Taka polska patologiczna rodzina.
      Dodam że żyją na wsi, to chociaż opłaty nieporównywalnie niższe niż w mieście.

      A z drugiej stryny znałam rodzinę mieszkającą na 8 piętrrze w bloku, która
      miała 15 dzieci. Mama była sprzątaczką, tata listonoszem. W domu czyściutko,
      dzieci zawsze zadbane no i wszyscy wyrośli na porządnych ludzi.
    • montija Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 14:12
      Bardzo mnie zabolały słowa niektórych z Was. Jak można powiedzieć, że jeśli w
      rodzinie jest dwanaścioro dzieci to już patologia????? Ja sama mam sześć
      sióstr i sześciu braci i w mojej rodzinie nigdy nie było chłodu, głodu,
      alkoholu, przemocy ani mopsu. Chociaz moi rodzicie nie są wysoko wykształceni
      żyli zgodnie ze swoją wiarą. Zawsze chcieli mieć dużo dzieci i nie dopuściliby
      aby czegoś nam brakowało. Mieli czas dla sibie i dla nas. I ja nie żałuję, że
      pochodzę z takiej rodziny. Przynajmniej mam do kogo gębę otworzyć jak mi źle, a
      wiele z was nie ma takiej możliwości i dlatego daje upust swojemu jadowi tutaj
      na forum. Poza tym trzeba pamiętać ,że nie tylko tam gdzie jest dużo dzieci w
      rodzinie istnieje patologia, czasem wystarczy jedno dziecko.
      • agnieszkamodras Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 18:15
        Nie przejmuj się, niektórym Panion niczym głebiej nieuzasadnione zadowolenie z
        samych siebie pada ciężarem na umysł. Może być też tak, że słownik wyrazów
        obcych gdzieś zginął, więc uzywają słów, których znaczenia poznać nie było
        dane.
    • niesiah Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 15:48
      A ja znam kobietę, która pod koniec zeszłego roku urodziła 11 dziecko - chłopca
      reszta to dziewczynki smile Fajna, zadbana babka. Czy to, że ktoś ma dużo dzieci to
      odrazu jakaś patologia czy co? Zapluty, nieuczesany, pijak itp?
      • aprilia33 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 16:13
        Druga żona mojego taty ma jedenaścioro rodzeństwa. Tatulo był ostro zszokowany
        jak się dowiedział, ja też. Nie wiem, jak jej mama sobie z nimi wszystkimi
        radziła, ale nie była to rodzina patologiczna, jak ktoś wcześniej zasugerował.
        Jej rodzice byli bardzo prostymi ludźmi, mieszkali na wsi. Wszystkie dzieci
        wyszły "na ludzi", większość jest po studiach, ma pracę, normalne rodziny. Żona
        taty jest osobą wykształconą, elokwentną, pracuje na wysokim stanowisku.
        Kilkoro jej rodzeństwa ma dobrze prosperujące firmy, nie ma nikogo kto by
        się "stoczył", wręcz przeciwnie. Poznałam sporą częśc jej rodziny i muszę
        przyznać, że łączy tych ludzi jedna cecha-są niesamowicie energiczni, ambitni,
        zaradni, solidarni. Nie należy więc oceniać ludzi po tym, czy pochodzą z
        wielodzietnych rodzin, czy nie, ale jacy są.
    • oxygen100 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 31.01.07, 17:26
      ja mam problem z pierwszym potomkiemtongue_out

      strach pomyslec w jakim stanie musi byc jej podwozietongue_out z tym ze tu raczej nie
      da sie wymienic podzespolowtongue_out
      • zojkaojka Oxygen:) 31.01.07, 23:20
        Ja mam tylko 4, ale na podwozie kierowca nie narzeka, raczej chwali sobiesmile To
        może i przy 12 nie musi być źle? Moja babcia pediatra do dziś wspomina jak
        odbierała poród od takiej wiejskiej babinki, 17 poród a brzuch po dobie był
        płaski jak deska, pępek śliczny i na miejscu, położne się schodziły oglądać
        to "dziwo". A babinka następnego dnia myk i w polesmile.Brzuch trzymają mięśnie,
        podwozie tez więc może nie ma problemu?
        • lola211 Re: Oxygen:) 01.02.07, 13:18
          położne się schodziły oglądać
          > to "dziwo".

          No wlasnie, dziwo.Bo normalnie to wszystko zjechane na maxa.Coz, fizjologia.
          • wieczna-gosia Re: Oxygen:) 01.02.07, 13:37
            ja nigdy z podwoziem kopotow nie mialam- a przepraszam zaliczalam po porodzie
            ostatnim wysilkowe nietrzymanie moczu- ale tak 2-3 miechy- bo sobie odpuscilam
            cwiczenia.

            ja wysportowany typ jestem tez mi sie jak zojce wydaje ze kobity z wieksza
            iloscia dzieci takie "zajechane" to sa gdy czasu na dbanie o siebie nie maja.

            chociaz z drugiej strony moja macica tez polozne sie dziwily, jak sie skubana
            zwinela w pare godzin. Moze tak mam po prostu smile latwe porody i bezproblemowe
            dochodzenie do formy- to moge rodzic smile
            • haganna Re: Oxygen:) 14.02.07, 20:55
              Oj, gosiu, gosiu. Macica po KOLEJNYCH porodach zwija się szybciej... Sorry, że
              Cię na ziemię sprowadzam wink.
    • makurokurosek do wszystkich którzy poczuli się urażeni 01.02.07, 08:56
      Wydaje mi się, ze trochę źle mnie zrozumiałyście. Większość ludzi uważa, że
      jeżeli ktoś ma kasę to może mieć 12 czy 16 dzieci jak mu to odpowiada. Dla mnie
      nie chodzi tylko o zapewnienie bytu materialnego ale również emocjonalnego.
      Przykro mi ale nie wierzę w to że matka może poświęcić każdemu dziecku tyle
      czasu ile jest potrzebne. W rodzinie gdzie kobieta co rok czy co dwa chodzi z
      brzuchem według mnie jej rola skupia się na byciu inkubatorem, nie wierzę w to
      że ma tyle sił i energii aby wszystkimi się zająć, wspólnie biegać z dzieciakami
      , wyjeżdżać na wakacje, nie ma czasu nawet na to by robić cokolwiek innego niż
      się rozmnażać i wychować przynajmniej do pewnego czasu , aż pojawi się kolejne
      dziecko. Dla mnie sprowadzanie kobiety do roli krowy cielnej , jest patologią
      • agnieszkamodras Re: do wszystkich którzy poczuli się urażeni 01.02.07, 09:12
        W Twoim przypadku milczenie jest platyną.
        • makurokurosek Re: do wszystkich którzy poczuli się urażeni 01.02.07, 10:30
          wyrażanie własnego zdania nie jest złem, takie są prawa dyskusji, że każdy może
          podać swoje argumenty, to że się z nimi nie zgadzasz nie oznacza, że nie można
          ich wypowiedzieć
        • makurokurosek Re: do wszystkich którzy poczuli się urażeni 01.02.07, 10:34
          Dodam jeszcze , że może moje wypowiedzi są kontrowersyjne, ale nie brakuje w
          nich trzeźwej oceny sytuacji. Ciekawe czy ty w ogóle kiedykolwiek miałaś bliższy
          kontakt z rodzinami wielodzietnymi czy tylko widzisz i słyszysz te slogany jak
          jest tam pięknie i wesoło, bo raczej o małych i większych dramatach zwłaszcza
          tych bogatszych rodzin to się raczej nie mówi bo to nie było by prorodzinne
          • zojkaojka Re: do wszystkich którzy poczuli się urażeni 15.02.07, 10:33
            zwłaszcza ta "krowa cielna" jest trzeźwą oceną sytuacji, i jeszcze z wdziękiem
            i kulturalnie wyrażoną, co?
      • shady27 Re: do wszystkich którzy poczuli się urażeni 01.02.07, 10:09
        ja tak samo uwazam.
      • wieczna-gosia Re: do wszystkich którzy poczuli się urażeni 01.02.07, 10:33
        nie wierzę w to
        > że ma tyle sił i energii aby wszystkimi się zająć, wspólnie biegać z dzieciakam
        > i
        > , wyjeżdżać na wakacje, nie ma czasu nawet na to by robić cokolwiek innego niż
        > się rozmnażać i wychować przynajmniej do pewnego czasu

        jesli rozmawiamy o rodzinach, ktore na to stac- to nie wiem co maja do tego
        wspolne wyjazdy na wakacje, lub bieganie. Silna grupa na tym forum sa kobiety
        pracujace po 10 godzin widzace dziecko wieczorami. A jednak maja one czas zeby
        jedzic na wakacje, biegac, wychowywac.
        Zakladam ze w rodzinie tak ogromnej matka nie pracuje na pelen etat (przez co
        nie chce powiedziec ze nie pracuje w ogole, przeciwnie wiekszosc znanych mi
        matek wielodzietnych- z kategorii "stac mnie" pomaga mezoem w prowadzeniu firmy,
        robia jakies cuda wolontaryjnie, chadzaja na zajecia garncarstwa jogi lub tai
        chi, hobystycznie gotuja wg kuchni pieciu przemian, robia na drutach, slowem
        robia mase rzeczy, ktore sa tylko "ich")- czyli te 10 godzin oddanych pracy-
        oddaje rowniez pracy smile
        Dodajac do tego rozrzut dzieci conajmniej 12 lat- dostajemy w takiej rodzinie
        conajmniej dwie osoby, ktore mamie efektywnie pomagaja. Dodajmy do tego
        zjawisko, o ktorym juz pisalam- w cieplej, zwiazanej ze soba rodzinie nie
        wszystko musi zalatwic mamusia. Jesli ludzie sa wychowani w milosci- chetnie te
        milosc oddaja. MOje nastolatki potrafia byc dla mnie okrutne i strzelic mi
        mentalnie "z gzrywki" a jednoczesnie w stosunku do mlodszych siostr sa czule i
        od dawna (czyli od czasu wieku, w ktorym jest Rodzynek- niszczyc, nieszczyc,
        tratowac, lamac, gryzc)nie przypominam sobie epizodow tluczenia, odganiania sie
        od mlodszego rodzenstwa kijem itd. Przypominam sobie za to awantury pomiedzy
        dzieciem nr 1 i 2 dotyczacymi problemu kto przewinie rodzynka, i dlaczego znowu
        tyyyyyy!!!!

        reasumujac- zapewnie z wygodnictwa i pozbywania sie wyrzutow sumienia uwazam ze
        absolutnie w kazdej rodzinie- bez wiekszych trosk materialnych,kochajacej itd-
        mozna miec ilosc czasu taka by kazde dzecko dostalo niezbedna porcje uwagi. Od
        rodzicow- i/ lub od starszego rodzenstwa. Nie uwazam, ze rodzina wydolna
        wychowawczo to taka, w ktorej matka panuje nad absoutnie wszystkim, lecz rodzina
        wydolna wychowawczo to taka, w ktorej dzieci czuja sie kochane, z ktorej
        wychodza przyzwoici ludzie. Nie powiem nawet ze wyedukowani, bo roznie bywa,
        dzieci tez maja swoje ograniczenia. Rodzina wydolna wychowawczo, to taka
        rodzina, gdzie dzieci nie czuja sie wykorzystywane, tylko wspolnie z rodzicami
        zajmuja sie domem, bo to dla nich wychowawcze.

        oczywiscie nawet dla mnie 12 dzieci jest pewna abstrakcja. Ale nie
        powiedzialabym ze do 3/4/5/8/10 dzieci jeszcze ok- a powizej- nie ma fizycznej
        mozliwosci zeby dzieci byly zaopiekowane. Jest. Bo rodzina to uklad naczyn
        polaczonych. Im wiecej wlozy sie w starsze dzieci, tym wiecej one oddadza mlodszym.

        czy jesli moje dziecko nr 1 nauczy moje dziecko nr 4 jezdzic na rowerze- to
        oznacza ze ja nie powinnam miec dziecka nr 4 bo nie mam dla niego czasu? Czy tez
        moze- dziecko nr 4 bedzie umialo jezdzic na rowerze a dziecko nr 1 bedzie mialo
        z tego frajde i sukces pedagogiczny- ot i tyle?
        • dagmama :-))))) 01.02.07, 11:42
          Gosia, bardzo mi się podoba to, co napisałaś o swojej rodzinie. Fajnie musi
          byćsmile
          Ja należę do tych mam, które dziecka nie widzą osiem godzin, bo pracują
          (pracuję w biurze 10.00 - 17.00 i pół godziny trasy w te i we wte) i ciężko mi
          sobie wyobrazić większą rodzinkę.
          Oczywiście powstaje takie "stanowisko" starszy brat czy siostra i generalnie
          dzieci uczą się odpowiedzialności za rodzeństwo, co jest na pewno pozytywną
          rzeczą.
          Trochę się boję, że mój mały będzie jedynakiem, za długo czekałam z
          rozmnażaniem, a na trójkę czy czwórkę, to już w ogóle za późno. Ma tylko dwie
          siostry cioteczne, trochę młodsze, a i to rzadko je widuje.
          Ech.
        • fergie1975 bla bla bla 14.02.07, 21:31
          "czy jesli moje dziecko nr 1 nauczy moje dziecko nr 4 jezdzic na rowerze..."

          no wlasnie w zasadzie tylko to mi nie pasuje w tej teorii.

          Z jakiej racji starsze dziecko ma sie opiekowac , pomagac, uczyc młodsze.
          Przeciez w przyszlosci bedzie mialo swoje dzieci i sie wtedy naopiekuje,
          napomaga i nawyucza.

          Mam przyjaciolke z rodziny 7-dzietnej, ona byla najstarsza, musiala opiekowac
          sie najmlodszym, (i pozostalymi dwoma od konca) bo 1. mama kazala, 2. mamie
          trzeba pomóc, 3. mama była chora na serce (ta ostatnia ciaza grozila jej
          smiercia).

          Przyjaciolka zawsze po szkole musiala szybko wracac do domu, nie mogla wyjsc na
          dwor, nie mozna do niej bylo przyjsc, bo jesli nie opiekowala sie bratem (i
          pozostalymi tez zreszta) to musiala zrobic obiad albo nastawic 5 pran albo
          prasowac wielka sterte po sufit ubrań. Była nad wiek poważna i rozsądna. Ojca
          nigdy nie bylo, bo tyral od rana do wieczora. Owszem powodzilo im sie nieźle
          dzieki dolarom od ciotki z Ameryki.
          No i ta przyjaciolka stwierdzila kiedys (jak bylysmy juz w wieku nastoletnim)
          ze ona nigdy dzieci miec nie bedzie, bo ma gdzies taki kierat. Na szczescie w
          wieku 30tki sie zlamala i ma jedno.

          No i takie fajne dziecinstwo maja te starsze. To nie byla przyjemnosc, to byly
          jej obowiazki.
    • wieczna-gosia Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 01.02.07, 09:08
      moja tesciowa ma 4 rodzienstwa
      tesc 5.
      a ze jakos tak sie dzieje ze wielodzietni sie przyciagaja- to znam sporo
      malzenstw z 5-6 dzieci.

      bylo o czasie- przyznaje ze nie wiem w 100% co sie dzieje z moimi dziecmi. Pewne
      problemy mnie omijaja, o niektorych dowiaduje sie po fakcie. Alemoim zdaniem to
      nic zlego jesli moje dziecko nr 4 zamiast do mnie przyszlo do dziecka nr 1 z
      problemem, ktore moje dziecko nr 1 potrafilo rozwiazac. Ot na przyklad moje
      ziecko nr 3 mialo wczoraj urodziny, na ktore zanioslo cukierki oraz tort do
      przedszkola, obie rzeczy zalatwione z moim zerowym udzialem, ot dowiedzialam sie
      ze tort juz istnieje kiedy o 20 planowalam sie za niego wziac z solenizantka.
      Dostalam informacje zwrotna ze starsze siostry spontanicznie zaproponowaly
      mlodszym siostrom robienie tortu, a nastepnie wyprawe do sklepu w celu zakupu
      nieprzyzwoitej ilosci cukierkow.

      poza tym- nie wiem czy to jakas prawidlowosc nie jest- nigdy nie dzarzylo mi sie
      miec liczbe dzieci odpowiadajaca moim wlasnym- zawsze mam ze 4 wiecej w domu, w
      roznym wieku, teraz w czasie ferii to w ogole szalenstwo. Pamietam ze ladnych
      pare lat temu bylam straszona, ze starsze dzieci beda sie wstydzily zapraszac
      kolegow do domu i chwalac taka wielorodka. Nic takiego nie nastapilo, wrecz
      przeciwnie szwendaja mi sie tlumy mlodziezy po domu, bardzo czesto czeka na mnie
      "obiadek"- w stylu leczo, czy pomidorowka z koncemtratu, czy kurczak pieczony
      czy co tak mlodziez lat 14 potrafi upichcic, obiadki oczywiscie skladkowe, wiec
      nie karmie pol gimnazjum corek na szczescie smile a raczej dostaje premie za
      udostepnianie garow.

      I- byc moze nieslusznie- jawi mi sie ta sytuacja jako bogactwo samo w sobie.
      Podobno mialam zaczac zalowac wielodzietnosci, jak mi dzieci zaczna dorastac.
      Tym czasem wrecz przeciwnie- im sa starsze tym wiecej mam radosci z zycia w tym
      zatloczonym tramwaju.....
      • makurokurosek Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 01.02.07, 09:29
        Nie chodzi mi o sytuacje gdy ma się kilkoro dzieci sama mam trójkę rodzeństwa i
        tak jak piszesz u nas też pełno wszystkich było w domu, śmiech i gwar i jest to
        miłe. Moim zdaniem problem jest gdy jest tych dzieci ( własnych, urodzonych)
        powyżej 10 czy 12. Jak mówisz teraz często dzieci cię wyręczają , my też
        wyręczaliśmy mamę, sama często mówi że młodego ( obecnie 18 latka)my
        wychowaliśmy, jednak przy małej rodzinie wielodzietnej matka ma jednak jakąś
        kontrole nad tym co się dzieje, nie sądzę aby tą kontrole miała przy dwunastce
    • edorka1 No to ja z medialnej beczki :) 01.02.07, 12:09
      Ogladałam kiedys programik w TV gdzie bohaterami byli własnie rodzice wielodzietni. Normalnie wbiło mnie w fotel - świetny był to program. Przy czym większosc z bohaterów to były osoby z wyzszym wykształceniem, a dzieci - w większości ok 10 - mieli naogół bo chcieli - choc przyznawali się , że np 4 było zaskoczeniem albo 11 było przez przypadek smile. I ciekawe było nie tyle to, co mówili o plusach wielodzietnych rodzin ale to, jak są odbierani przez społeczeństwo. Znaczy, że w znakomitej wiekszości ludzie patrzą na nich jak na dziwnie. A przecież dziwniejsze w sumie jest moje podwójne macierzyństwo.
      Dziwniejsza wydaje nam się uśmiechnięta mama wielodzietnej rodziny niż skawaszona mamusia jedynaka - zajechana przez swoją jedyna pociechę. I kto tu jest nienormalny???
    • anetina Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 01.02.07, 12:35
      ja mam co prawda tylko jedną siostrę
      ale mój tata pochodzi z 9 - dziadek doczekał się 30 wnuków i 6 prawnuków (a
      tylko 4 z nas ma dopiero dzieci)
      mama z 4

      ja mam póki co jednego syna
      ale chciałabym mieć gromadkę

      jednak ze względu na wiek raczej się skończy na 3 big_grin


      znam rodzinę, która ma 12 dzieci - dzieci wszystkie są zadbane, uczą się dobrze
      mój wujo ma 9 - o dziwo też nie można złego słowa powiedzieć

      ale znam też rodziny z kilkoma dziećmi - 3, 4 i są patologicznymi - nie stronią
      rodzice od alkoholu itp.

      tak że ilość dzieci nie ma reguły big_grin
      • emilly4 I wyobrazcie sobie.... 01.02.07, 14:02
        ...12 lat chodzenia w ciazy,12 porodow,karmienia i przewijania,wszystkich
        wyprawic do szkoly,na studia....jak dla mnie to lekka przesada. Uwazam,ze jesli
        kogos nie stac finansowo nie powinien starac sie o wiecej dzieci.
        Kilkadziesiat lat temu taka gromadka nie robilaby nikomu zdziwienia na twarzy-
        kiedys to bylo wiecej rak do pracy na polu. Jedno dziecko chowalo drugie,bo
        matka dzien po porodzie zasuwala na pole-TAKIE BYLY REALIA.
        Teraz trzeba dziecku zapewnic wyksztalcenie-bez tego sie nie obedzie. A to
        znowu komputery-swiat sie rozwija i bez tego sprzetu tez niedlugo nie bedzie
        mozna sie obejsc. A taka kobitka mieszka sobie z dwunastka w malej chatce bez
        ogrzewania,pradu-dzieci odrabiaja lekcje przy swieczce(!!!!)I domaga sie pomocy
        od panstwa bo nie maja co jesc.
        P A R A N O J A
        • dagmama Re: I wyobrazcie sobie.... 01.02.07, 14:06
          emilly4 napisała:

          > ...12 lat chodzenia w ciazy,12 porodow,karmienia i przewijania,wszystkich
          > wyprawic do szkoly,na studia....jak dla mnie to lekka przesada. Uwazam,ze
          jesli
          >
          > kogos nie stac finansowo nie powinien starac sie o wiecej dzieci.
          > Kilkadziesiat lat temu taka gromadka nie robilaby nikomu zdziwienia na twarzy-
          > kiedys to bylo wiecej rak do pracy na polu. Jedno dziecko chowalo drugie,bo
          > matka dzien po porodzie zasuwala na pole-TAKIE BYLY REALIA.
          > Teraz trzeba dziecku zapewnic wyksztalcenie-bez tego sie nie obedzie. A to
          > znowu komputery-swiat sie rozwija i bez tego sprzetu tez niedlugo nie bedzie
          > mozna sie obejsc. A taka kobitka mieszka sobie z dwunastka w malej chatce bez
          > ogrzewania,pradu-dzieci odrabiaja lekcje przy swieczce(!!!!)I domaga sie
          pomocy
          >
          > od panstwa bo nie maja co jesc.
          > P A R A N O J A


          Chyba nie piszesz o tej kobiecie, o której założyłam wątek.
          Ja nie pracuję w opiece społecznej. Nie tam ją spotkałam i ona z takiej opieki
          nie korzysta.
          Ma prąd i resztę.
          Dlaczego tak insynuujesz?
          Ma rentę po mężu, który przez całe życie pracował i dzieci odchował. Poza tym
          ta dwunastka raczej nie jest jednocześnie.
          Starsze dzieci odchodzą z domu, młodsze jeszcze są.
        • monia145 Re: I wyobrazcie sobie.... 01.02.07, 14:11
          emilly4 napisała:
          A taka kobitka mieszka sobie z dwunastka w malej chatce bez
          > ogrzewania,pradu-dzieci odrabiaja lekcje przy swieczce(!!!!)I domaga sie
          pomocy
          >
          > od panstwa bo nie maja co jesc.


          Ło matko....
          A znasz naprawdę kogos takiego czy wyobraźnie Cię poniosła?
          Tylko kurzej nózki przy tej chatce brakuje...co za barwny opiswinkPPPPPPPPP
          • wieczna-gosia Re: I wyobrazcie sobie.... 01.02.07, 14:32
            o jaaaaa.....

            masz dziewczyno talent....... pisz jeszcze pisz... i jak w "konopielce" maja
            jedno lozko i ojciec matce nastepne robi podczas gdy reszta spi w nogach.....
          • emilly4 Barwy opis...hahahaHA!! 01.02.07, 14:33
            To Ty kobitko niewiele programow w Tv widzialas-TACY LUDZIE ZYJA WSROD NAS!!!Za
            co maja oplacic wszystko skoro z jednej nedznej renty zyja?? Czasami rodzina z
            jednym dzieckiem ledwo ciagnie..a co dopiero dwunastka. A slyszalas o tym ze
            ludzie na dzialkach mieszkaja?? A na takich dzialkach w wiekszosci przypadkow
            odcinany jest prad na zime....a ludzie myja sie w zimnej wodzie.
            Wiec nie wiem co w tym jest takie smieszne..chyba niewiedza takich ludzi jak
            tysmile Pozdrawiam.
            • wieczna-gosia Re: Barwy opis...hahahaHA!! 01.02.07, 14:35
              emilko droga,

              zaznaczylismy ze mowimy o rodzinach, ktore generalnie stac- chociaz pojecie
              "stania" jest dla kazdego inne, to chyba nikt z dyskutantow nie mowi o chatce
              bez pradu.

              takze spokojnie gleboki wdech i bez nerwow. Rodzina, ktora opisalas nie powinna
              miec jednego dziecka smile
          • shady27 a malo to w tv pokazuja???? 01.02.07, 14:41
            bez przerwy jakas rodzina z 10-i wiecej dzieci mieszkajace na dzialkach, w zrujnowanym domu, swieczki zamiast pradu itd. Niestety taka jest prawda.
            A nie pamietasz juz jak bylo glosno o tym pseudo tatusiu z 12-dzieci co mu zona zmarla po porodzie??? jak oni mieszkali??? w jednej izbie w zdezelowanym "domu"
            • wieczna-gosia Re: a malo to w tv pokazuja???? 01.02.07, 14:45
              shady,
              obok mnie mieszka intensywnie drinkujaca rodzina z jednym dzieckiem. Dziecko ma
              4 lata czyli rozumiem ze albo stosunek przerywany dziala, albo jest budzet na
              prezerwatywy.
              Ale jakos nie zalozylam watku wszyscy rodzice jedynakow to pijacy.

              wiadomo ze sa rodziny, ktore
              olewaja ile beda mialy dzieci
              co te dzieci beda jadly
              na kogo te dzieci wyrosna
              itd.

              Watek byl nie o tym.

              Oczywiscie mozemy sobie sie policytowac kto zna bardziej upadlajaca sie rodzine.
            • monia145 Re: a malo to w tv pokazuja???? 01.02.07, 14:50
              Shady, ale ja nie twierdzę, że takie historie sie nie zdarzają w ogóle....
              Tylko, że równie często mozna spotkać żyjąca w podobnych warunkach rodzinę z
              mniejszą ilością dzieci...może źle zrozumiałam to, co emilly chciała przekazać,
              ale jej opis zawierał tą nieszczęsną liczbę 12 dzieci i dlatego mnie to ruszyło.
              Nic więcej.
              • shady27 wszystko ok. 01.02.07, 16:23
                ale skoro ludzie majacy jedno lub dwoje dzieci nie maja za co je utrzymac to za co utrzymnuja ludzie, kotrzy maja 12-cioro??? ja tego nie pojmuje. Wiem idiotyczny przyklad ale jak mnie nie stac na auto to go nie kupuje, to samo tyczy sie dzieci. Nie stac mnie nie rodze. Niestety mam materialistyczny stosunek do zycia i nie wyobrazam sobie abym nie mogla utrzymac dziecka.
                • lola211 Re: wszystko ok. 01.02.07, 16:27
                  Niestety mam materialistyczny stosunek do zyc
                  > ia i nie wyobrazam sobie abym nie mogla utrzymac dziecka.

                  I tu tkwi sedno sprawy- kwestia podejscia do kasy.Jednych stac i rodza ile
                  wlezie, innych stac co najwyzej na zapelnienie dzieciom minimum i tez rodza.Ich
                  wybor.A takie osoby jak Ty i ja skalkuluja na ile dzieci moga sobie pozwolic,
                  by standard zycia nie uległ pogorszeniu i poprzestaja na jednym czy dwojgu.
                  • shady27 lola otozx to :) 01.02.07, 16:40

                    • wieczna-gosia Re: lola otozx to :) 02.02.07, 13:32
                      ale sa ludzi ktorych stac na 5. lub na 6. lub na 12. smile)
                      • shady27 Re: lola otozx to :) 03.02.07, 12:37
                        to wiem, ale nam chodzi o ludzi, ktorych nie stac a maja wink
    • karimea Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 01.02.07, 14:50
      rowniez znam rodzine gdzie jest 12 dzieci.
      maz/ojciec tej rodziny zmarl rowniez.
      mieszkaja oni w miejscowosci niedaleko Glogowa.
      ciekawe czy mowa o tej samej ? wink
      • esteel Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 01.02.07, 16:08
        Haja,
        to ja jakas niewydolna jestem. Mam 2 dzieci 3, 5 roku ( chodzi do przedszkola)
        i 6mcy - jest z niania. Ja pracuje 3 dni w tygodniu po 8h. Pani przychodzi do
        sprzatania. Maz pracuje do 19 wieczorem. Jestem zmeczona jak trzy psy.
        Oczywiscie male budzi sie w nocy po 5-6 razy moze dlatego. Nie wyobrazam sobie
        posiadania wiekszej ilosci potomstwa.Teraz czuje sie winna, ze nie poswiecam
        odpowiedniej ilosci czasu starszemu bo mi maly wisi u szyi. Jak mozna miec czas
        i uwage dla 10 -ciorga dzidziorow?. Moze jak jest spora roznica wieku miedzy
        nimi jest latwiej. Czas , sily, uwaga nie sa nieograniczone.Przeciez nawet z
        dwojka zawsze cos sie dzieje a z 10?? E
        • emilly4 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 01.02.07, 16:57
          Fakt jest,ze czesto kobieta marzy o takiej ilosci potomstwa. Ja sama zawsze
          chcialam miec 3 dzieci ..tak sobie marzylam o swietach w duzym rodzinnym gronie
          itd. Ale chciec dzieci,a moc je utrzymac to dwie rozne sprawy. Trzeba patrzec
          obiektywnie i madrze podejmowac decyzje. Teraz mam jedna corke i w zyciu nie
          pozwole sobie,aby czegos jej zbraklo.
          ZYJEMY W 21 WIEKU,A SAMA MILOSCIA JESZCZE NIKT SIE NIE NAJADL!!!
          A skad sie bierze bieda?? Z niewiedzy,z braku wyksztalcenia!!
          A co do zlych wypowiedzi- Moze watek zaczal sie od historyjki o kobiecie z 12
          dzieci,ale to jest forum i mozna na nim dyskutowac na rozne tematy-nawet o
          dowodach osobistych!!
          • fergie1975 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 14.02.07, 21:40
            bieda sie bierze z braku pieniędzy a te z braku pracy ... sad, z braku fajnej
            pracy za super pensję !
    • lollypop Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 07:31
      Czy kogos stac na 12 dzieci to jedno a czy mozna tak wielu dzieciom poswiecic
      odpowiednia ilosc czasu to drugie. Mnie stac na 4-ke albo i 6-ke dzieci ale
      mam tylko dwoje i raczej wiecej nie bedzie. Nie potrafie poswiecic calego
      swojego czasu dzieciom, mam prace, zainteresowania. Dwoje moge wychowac
      poswiecajac im stosowna uwage, juz przy trzech byloby kiepsko.
    • aleksa13 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 07:53
      Witajcie
      Osobiście znam dziewczyna która na 35 lat i 9 dzieci.
      Gdy ostatnio ją spotkałam żaliła się że musiała nazbierać 1500zł ,
      aby dać lekażowi za podwiązanie jajników.
      Wiem że zaraz napiszecie że taniej jest się zabezpieczać tabletkami itd. itp.
      Dziewczyna jest osobą która stosowała tabletki ale znajduje się w tym 1%
      dziewcząt na które tabletki nie działają, prezerwatywy pękają ,a spirala się
      przesuwa i tak było z kolejnymi dziećmi.

    • maga202 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 08:26
      Ciekawę ile pensji by od władz dostała? Chyba ze 2 tysiące, bo jak za sześcioro 1000.
    • makurokurosek Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 09:09
      widzę że kilka osób podobnie myśli co ja , tylko ja bardzo ostro to wyraziłam,
      ale czasami tak należy. Chciałam jeszcze poruszyć jeden problem , napisałaś że
      kobieta utrzymuje się z renty. Jej mąż musiał zarabiać kosmiczną sumę skoro
      renta im wystarcza. ja również dostawałam rentę po ojcu, dzielona była na cztery
      osoby , paradoksalnie teraz dostaje ją tylko młody, jest niższa o jakieś 100
      może 200 zł. Czyli to co ma wystarczaj na jego potrzeby miało właściwie starczać
      na potrzeby 4. Ja teraz mam trochę ponad 2000 na miesiąc na trzy osoby, nie jest
      źle starcza od pierwszego do pierwszego. Aby utrzymać 12 na jakimś podstawowym
      standardzie sądzę że trzeba by byyło mieć prawie drugie tyle. Nie wierzę że tyle
      dostaje renty
      • dagmama Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 10:38
        Tak, to była renta dzielona na cztery, po prawie 500 zł. Mąż był górnikiem,
        sporo zarabiał i sporo mu na ZUS wychodziło. Czyli prawie 2000 na cztery osoby
        nie w Warszawie. Powinno starczać.
        • makurokurosek Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 11:48
          a co z pozostałą ósemką dzieci, czyżby wszyscy całkowicie się usamodzielnili,
          przeczesz mówiliśmy o 12
          • dagmama Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 12:48
            Nie wiem.
            Powiedziała, ze połowa pracuje. Może dziewczyny powychodziły za mąż, ale nie
            pracują.
            Wątpisz, czy można wychować tyle potomstwa na porządnych ludzi?
            Ja myślę, że można.
            • makurokurosek Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 13:38
              nie nie wątpię, że można wychować tyle dzieci na porządnych ludzi, sądzę, że
              jest to możliwe. Mam pytanie w jakim mniej więcej wieku są te dzieci, jaka
              różnica wieku między nimi.
              • dagmama Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 13:46
                Te ostatnie mają po kilkanaście lat, więc poprzednie pewnie po dwudziestce,
                nawet trzydziestce.
                Pani jest po pięćdziesiątce.
                Nie znam jej, raz ją spotkałam.
              • wieczna-gosia Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 13:47
                jesli jeszcze troje ma na utrzymaniu to wnioskuje ze reszta jestpelnoletnia i
                sie nie uczy.
                Padlo tez cos jeszcze o blizniakach gdzies powyzej.
      • net79 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 14.02.07, 09:30
        Ludzie, chyba nie wiecie jak to wygląda. ja nie pochwalam i nie potępiam.
        Ale... Znałam 40-letnia koibietę, która 4 lata temu urodziła 10-te dziecko. dla
        mnie szok. Jak dla kazdego, bo w tych czasach przyzwyczajeni jestesmy do mniej
        rozbudowanego układu rodziny. Ale wyglada to tak, że najstarsze dziecko ma 27
        lat, młodsze od tego noworodka 3 latka. Część dzieciaczków nie mieszka, bo sa
        juz dorośli, jesli mieszkają to się czasem dozucają. Dzieci w wieku
        późnoszkolnym, odprowadzają te we wczesnoszkolnym do szkoły i razem z nimi
        wracają . Pani ma dom w i duzy ogród, mąż pracuje, ona zajmuje sie domem. Nie
        od razu mieli na utrzymaniu 10-cioro dzieci. I przy dziesiatym maja ich tez
        miej na utrzymaniu. pani nie zacharowuje robiąc dla wszystkich godzinę
        śniadanie, bo wykłada to co ma na stół w odpowiedniej ilości i kazdy robi sobie
        to co lubi. Nie jest codziennie obciążona obiadem dla sporej rodzinki, bo
        starsze dziewczynki też czasem lubia pochwalić się talentem. Jak więkrzość
        gromadki w szkole, ona ma czas dla najmłodszych i tak sie to kręci. Pamięta
        wszystkie imiona swoich dzieci, jest przy zdrowych zmysłach i często się
        uśmiecha serdecznie opowiadając to o jednym to o drugim. Nie mówię, trosk
        napewno jej nie brakuje, ale radości też. Nie każdy potrafi odpowiednio
        wychowac dzieci, aby ten system działał, widac pani ma talent. I nie ona jedna.
        • net79 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 14.02.07, 09:36
          A co do tej konkretnej sytuacji, pewnie, ze może byc nie wesoło, ale nie wieżę,
          że 12-stka siedzipani na głowie, część zwolniła miejsce następnym, mała część
          coś dorobi i dozuci, albo zadba o własne potrzeby. A z ręta możemy bajać. Może
          to byc 500 zł, a może byc 3000. Ja osobiście znam ludzi którzy ze swojej
          nieskromnej renty dzieciom mieszkania kupują i nie są oszczędnymi staruszkami.
          Mająszczęście godnie żyć za to co przez lata sobie wypracowali. szkoda, że jest
          taka rozbiezność między minimalną a ta z górnej pólki. ale to tak jak z naszymi
          płacami... Pozory mylą. Ja będąc u lekarza z drugą ciążą dostawałam ciągle
          oferty pryuwatnych badań, bo pani myślała, że jako asystentka dyrektora
          zarabiam kokosy w banku. Stereotyp, pensyjka była symboliczna i tylko przy miom
          szczęściu starczała na utrzymanie rodziny.Ach te pozory, z lekarza musiałam
          zrezygnować...
      • fergie1975 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 14.02.07, 21:43
        każde dziecko po zmarłym ojcu dostaje rentę (i jest to w miarę przyzwoita kwota
        a nie 200 zł) dotąd dokąd sie uczy i do 26 roku życia.
    • lucerka Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 10:50
      Kochane, ale skad sie bierze tyle dzieci? Przeciez to wiara katolicka uznaje
      chemiczna czy mechaniczna antykoncepcje za grzech polecajac klendarzyk malzenski.

      A wiadomo, ze kalendarzyk nie jest pewna metoda zapobiegania ciazy.
      Nie rozumiem, dlaczego posiadanie tylu dzieci "ile Pan Bog dal" wywoluje takie
      kontrowersje. Przeciez to piekna katolicka postawa - "idzcie i rozmnazajcie sie"
      - kto nie zna tego cytatu.

      Patologia danej rodziny nie ma nic wspolnego z iloscia posiadanych dzieci. Jesli
      rodzice sa alkoholikami to pozostana nimi czy z jednym czy z 12 dziecmi.

      Mam wiec nadzieje, ze to nie katolickie mamy nazywaja posiadanie wiekszej ilosci
      dzieci patologia?
      • emilly4 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 02.02.07, 13:55
        Kalendarzyk nie jest zadna metoda zapobiegawsza!
        Miejmy tylko nadzieje,ze kobieta jest szczesliwa ze swoja gromadkasmile Poswiecic
        cale swoje zycie na rodzenie i wychowywanie-to jest cos. Moze takie bylo jej
        zyciowe marzenie??
        Ale z drugiej strony,jest tez wiele kobiet ktore rodzi dzieci,zgarnia pieniadze
        za becikowe,zasilki...a pieniadze przepija z mezem,czy innym patalachem. I to
        mnie najbardziej boli.....
    • burka11 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 03.02.07, 08:41
      do szkoly podstawowej chodzila ze mna dziewczyna, ktora miala 12 rodzenstwa.
      wydladalo to tak, ze jej mama przez zime nie wychodzila z domu a na wiosne
      pojawiala sie z glebokim wozkiem na spacerkach. ta pani wychowywala dzieci, jej
      maz pracowal (zapier....) by zona miala co do garnka wlozyc. dzieci rodzily sie
      rok po roku, w miedzy czasie kilka razy byly blizniaki. ale ta najstarsza, ktora
      ze mna chodzila do podstawowki wstydzila sie tego okropnie i jak ktoregos razu
      (bedac juz w szkole sredniej) odwiedzila ja kolezanka z klasy, widzac zdziwinie
      kolezanki wywolane tak iloscia dzieciakow biegajacych po domu, poweidziala ze to
      dzieciaki sasiadki przyszly do nich pobawic sie z jej rodzenstwem. przykre
    • mbwj88 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 03.02.07, 14:47
      czym jestem starsza tym myślę że to wielkie szczęście mieć dużo dzieci
      cieszę sie że mam dwoje
      • olcia15tosia Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 03.02.07, 15:00
        Ja osobiście znam rodzine która ma 6 dzieci i 7 jest w drodze.
        A na biedne nie narzekają.
    • triss_merigold6 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 03.02.07, 16:00
      Co kto lubi. Wolałabym odgryźć sobie głowę i ją zjeść niż mieć 11 rodzeństwa.
    • mimoza111 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 13.02.07, 12:37
      Moja ciotka tez ma 12 dzieci,mieszkaj w malym domku,ale zawsze byly
      zadbane,njedzone i wyksztalcone.Mimo ze sa biednymi ludzmi,bo tylko wujek
      pracuje to niejedna rodzina mogla by im pozazdroscic,stosunkow jakie miedzy
      nimi panuja,podziwiam ciotke za to ze tak dobrze wychowala swoje dzieci,zadbala
      o ich wyksztalcenie,a to najwazniejsze
    • haganna Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 14.02.07, 21:15
      Moja prababcia urodziła 15 dzieci. Troje zmarło. Została 12. 10 chłopaków i 2
      dziewczynki.
      Moja babcia była przeciwniczką rodzin wielodzietnych i mimo, że była gorliwą
      katoliczką, to na hasło "ile Bóg da" dostawała spazmów. Uważała, że rodziny z
      dużą ilością dzieci to patologia.
      Jej argumenty: nie da się wykształcić WSZYSTKICH dzieci. Bracia babci
      studiowali prawo, medycynę, a ona edukację skończyła na podstawówce, bo ktoś
      musiał pracować w domu i obsługiwać braci kiedy pani domu była bez przerwy w
      ciąży. Babcia prała, sprzątała, gotowała, szyła, niańczyła rodzeństwo,
      pracowała w polu. Nie mówiąc o tym, że rodzina nie pozwalała jej wyjść za mąż z
      obawy o swój interes. Rozważano posłanie jej do klasztoru, ale ostatecznie
      wydano ją w wieku lat 29 za 8 lat młodszego kawalera. Oczywiście nie oznaczało
      to końca służby w domu rodziców. Otóż musiała pomagać młodszemu bratu i jego
      młodej żonie.
      Babcia ciężko pracowała i przez to nie mogła zajść w ciążę. Swoje pierwsze
      dziecko urodziła będąc już pod czterdziestkę.
      W świelte tego, co przeszła śmiem twierdzić, że urodzenie i wychowanie takiej
      ilości dzieci oznacza biedę, ubóstwo. Nie da się wszystkich dzieci wykształcić
      (komuna się już skończyła), nie da się wszystkim dzieciom poświęcić tyle czasu,
      ile one potrzebują. Dla mnie to PATOLOGIA.
      Nie sądzę, by któraś kobieta świadomie decydowała się na taką ilość dzieci. Po
      prostu nie potrafi/nie chce się zabezpieczać. Dla mnie to nieodpowiedzialność.
      • makurokurosek Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 15.02.07, 08:52
        Kurcze jesteś jedyną osobą twierdzącą tak jak ja,że to patologia. Może właśnie
        dlatego że wiemy i mamy trochę wyobraźni aby zobaczyć jak wygląda życie w takiej
        rodzinie
        • agysa Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 15.02.07, 08:58
          W rodzinie mojego męża jest malżeństwo z 11 dziećmi. Dla mnie to był szok.
          Dzieci zadbane, wykarmione, starsze na studiach.
          Ale kobieta czyli matka wygląda na 65 lat, bez zębów, ma wyniszczony organizm.
          Ja jestem przeciwna ze względu na zdrawia matki.
        • lola211 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 15.02.07, 09:00
          Ja nie bylabym ta ostra w osadach.Sa rodziny wielodzietne wsrod ludzi na
          poziomie- maja po 9 i wiecej.Tu okreslenie patologia nijak mi nie pasuje- tacy
          Steczkowscy na przyklad.Ale takich rodzin z pewnoscia jest mniej niz tych
          rzeczywiscie patologicznych, gdzie dzieci klepie sie nieodpowiedzianie, bez
          wiekszego namysłu.Znam takie rodziny i nie widze tam nic pozytywnego- bieda,
          wóda, brud i smród.Nie przekonuje mnie idylliczny obrazek rodziny biednej, ale
          pelnej milosci- tam jest raczej walka o przetrwanie.
          • makurokurosek Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 15.02.07, 10:22
            wiesz dla mnie nie tylko patologią jest wóda , smród molestowanie ,
            maltretowanie ale również zmuszanie dzieci do szybkiego dorastania. Dla
            większości ludzi na tym forum to luz jak rodzina ma kase to niech kobieta rodzi,
            tylko co z dziećmi, przecie4sz jak ona jest w ciąży czy po porodzie ktoś się
            musi zając gromadką . Tu sytuacja jest taka że jak twierdzi autorka postu przy
            matce została 3 zakładając, że kobieta zaszła pierwszy raz w ciążę w wieku 20 w
            ostatnią w wieku 50, to mamy 30 lat po odjęciu 18 wynosi 12, czyli w ciągu
            dwunastu lat urodziła 9 dzieciaczków po odjęciu okresu ciąży wychodzi że kobieta
            zachodziła w kolejną ciązę 4 miesiące po porodzie. Oczywiście okres ten się
            wydłuży przy założeniu że są bliźniaki, że zaczęła wcześniej współżycie . To
            oczywiste, ze dzieciaki szybko musiały nauczyć się opiekować młodszymi, szybciej
            dorosły bo miały dużo obowiązków. Nikt mi nie powie, ze to super dla dzieciaków
            , ze one wręcz się cieszą z tego, że mają obowiązki że przy planowaniu
            czegokolwiek muszą uwzględnić rodzeństwo. Zarówno na tym forum jak i w życiu
            spotkałam matki które mają problem z dwójką trójką. A co ma powiedzieć 7 czy 10
            latek który nie ma wyboru i musi zajmować się szóstką rodzeństwa bo matka znów
            na porodówce leży. Pomyślcie jak wy byście się czuły gdy zamiast normalnego
            życia nastolatki byłybyście matkami dla n-ilości dzieciaków. No zawsze bogata
            mamusia może zatrudnić nianię ale gdzie tu wtedy kontakty i więzy rodzinne
            • net79 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 15.02.07, 10:28
              Skoro tata dzieci spłodził ostatnie dziecko 9-10 miesięcy temu, tfo musiał
              zejśc z tego padołu nie wcześniej, wię, zakładam, że pozostałą jedenastką , i
              wcześniej kolejno 10, 9, 8 itd. mógł zając sie tatuś, babcia, dziadek, kto
              bądź. Nie koniecznie dzieci. Ja sama mimo, ze była nas dwójka zajmowałam się
              częstop bratem i nie wysdzło mi to na złe. Nie musiałam wołac mamusi ani
              teściowej na pierwsze kąpanie, bojąc sie , że se nie poradzę, bo nie ma się
              czego bać...
              • makurokurosek Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 15.02.07, 12:07
                oczywiście powinniśmy im dawać medale.
              • makurokurosek Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 15.02.07, 12:09
                a ten tatuś to pracował , i z skoro kobieta ma wysoką rentę to raczej jako
                górnik, więc nie sądzę żeby co chwila dostawał zwolnienie na dzieciaki bo
                inaczej to rodzina żyła by w ubóstwie.
              • fergie1975 Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 18.02.07, 10:58
                ja też nie musiałam nikogo wołac do kapieli,a czy wyszło Ci to na złe ? hm,
                chyba wyszło, jak problemu nie widzisz.
        • croyance Re: Wczoraj spotkałam kobietę, która ma 12 dzieci 19.02.07, 15:07
          Znam bardzo dobrze rodzine, w ktorej jest 7 dzieci (w tym dwoje adoptowanych).
          Rodzice oboje po studiach, matka jest inzynierem i ma oprocz tego 2 magisterki.
          Dzieci - wszystkie oprocz adoptowanej corki - studiuja i zawsze chodzily do
          szkoly "normalnej" plus muzycznej. Adoptowana corka miala klopoty z nauka i
          chodzila do zawodowki plus popoludniowej szkoly muzycznej. Wszyscy znaja
          angielski i najstarsi udzielaja korepetycji. Maja wielkie mieszkanie,
          najstarszy syn wlasnie skonczyl Politechnike i sie ozenil.
          Zaznaczam, ze dzieci nie byly "wpadkowe" - oni tyle chcieli miec i tyle udalo
          im sie porzadnie wychowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka