magiczna_marta
06.02.07, 18:18
moja tesciowa ma mnostwo ciekawych pomyslow, np:
- dziecko powinnam karmic tylko piersia, co z tego ze ma refluks i wyszystko
trafialo na moja bluzke i jego ubranko i nie przybieral na wadze, do dzis
dzien mi wypomina ze daje mu sztuczne
- pampersy sa do dupy, tylko tetrowych pieluch mozna uzywac
- nie mozna kupowac zupek i deserkow dla dziecka ze sloiczkow, bo to sama
chemia
- kategorycznie nie wolno kupowac nic, co jest w metalowych puszkach, tak
wiec zegnajcie, kukurydzo, groszku, paszteciku, rybko w pomidorach, bo to
niezdrowe
- nie wolno jesc ryzu, bo jest modyfikowany genetycznie
- nie wolno kupowac mrozonek, trzeba kupic np.kilogram marchewki, umyc ja,
obrac, pokroic i ugotowac, co zajmuje kupe czasu, no ale coz, podobno tak jej
najlepiej a mrozonki to jeden wielki syf!
- zakupy mozna robic tylko w malych osiedlowych sklepikach, ewentualnie w
MarcPolu, nigdy w duzych hipermarketach, bo trzeba kupowac u Polakow, co z
tego ze mleko ktore pije moj syn w MarcPolu kosztuje 40zl, a w markecie 30?
Do tego wkurza mnie tym, ze nie moge zostawic dziecka na 2minuty samego w
pokoju jak nie spi, bo od razu do niego leci i go bierze na rece(moi rodzice
pytaja czy moga go wziac na rece albo czekaja az sama go wyjme z lozeczka i
im dam), mowi do niego "zaraz dostaniesz papu", az mi sie noz w kieszeni
otwiera, moje dziecko dostaje jesc a nie jakies tam papu, ale ile razy mozna
to powtarzac?
Dzis uslyszalam ze nie powinnam na raz schodzic z Malym i z wozkiem na dol(co
z tego ze zmienila zdanie na temat zamiany mieszkania na 2 mniejsze i to
tylko i wylacznie dzieki niej musze sie szarpac i wnosic oraz znosic wozek z
4 pietra, bez windy)
Narazie to na tyle, ale z pewnoscia cos jeszcze dopisze, w wolnej chwili.