17.04.03, 15:04
Dziewczyny, czy któraś z Was miała nadżerkę? U mnie lekarz się dopatrzył
małej, ale powiedział, że będzie ją leczył farmakologicznie jak skończę
karmic. Chciałam karmić przynajmniej do roku (Mały ma obecnie 4,5 mca), ale
teraz nie wiem co robić, czy przestać karmić i leczyć to dziadostwo?
Słyszałam, że nieleczone mogą powodować raka. Swoją drogą dwóch innych
lekarzy mi nic nie mówili że ją mam, dopiero ten sie doszukał po tym, jak nie
mógł wyleczyć mnie z nieustającyh upławów przy super wymazie
I co robić, poradźcie. Znowu zmieniać lekarza? Kasia
Obserwuj wątek
    • galliano Re: Nadżerka 17.04.03, 20:36
      A nie mówił o globulkach propolisowych? Można je stosować przy karmieniu, bo to
      medycyna prawie naturalna, a podobno działa na nadżerki. Kup sobie w aptece bez
      recepty. MOże warto wypróbować zamiast czekać jeszcze ponad pół roku.

      Pozdrawiam
      Galliano
    • frutella Re: Nadżerka 18.04.03, 10:12
      Cześć
      Znam ten problem z autopsji. Pewnie masz bardzo małą nadżerkę (raczej małą
      rankę) skoro tylko jeden lekarz to zauważył. Jak na moje oko spokojnie możesz
      poczekać aż skończysz karmić i dopiero wtedy na poważnie zająć się leczeniem.
      Nadżerkę najlepiej jest "wypalić" - metody są różne np. ciekły azot, czy też
      krioterapia czyli zamrażanie. Na mnie farmakoterapia nie podziałała, choć długo
      ją stosowałam. Moje trzy koleżanki, które chorowały także prędzej czy później
      musiał wykonać jakiś zabieg, bo leki nie pomagały. A poza tym nadżerka rozwija
      się dosyć wolno (kilka lat, czasem kilkanaście). Ale spróbuj na razie czopków
      czyli doraźnego leczenia, na pewno nie zaszkodzi, a może właśnie okaże się
      skuteczne.
      P.S. Ndżerkę którą wyleczyłam przed urodzeniem dziecka, po urodzeniu mam "od
      nowa". Słyszałam, że ten problem lubi powracać i w moim przypadku się to
      sprawdziło, zwłaszcza po porodach. Więc też muszę się zabrać za leczenie... od
      nowa. Pozdrawiam Cię ciepło.
      Ela
      • katarzynad29 Re: Nadżerka 18.04.03, 11:01
        Dzięki Ela, trochę mnie uspokoiłaś, bo już zaczynałam panikować,wiesz, rak,
        osierocone dziecko, te sprawy. Może rzeczywiście nie umrę tak prędko.
        Pozdrowienia. Kasia
        • inca2 Re: Nadżerka 18.04.03, 12:40
          Nie martw sie. Ja po urodzeniu tez mialam niby nadzerke, tzw. bardzo malutka
          ranke. Moja ginekolog powiedziala mi dokladnie to samo co tobie, czyli:
          zajmiemy sie tym po skonczeniu karmienia.
          Po skonczeniu karmienia (co u mnie trwalo 25 miesiecy) i po pierwszej
          miesiaczce okazalo sie, ze nadzerka sie cofnela i wszystko jest w normie i
          czysciutkie. Nie ma co martwic sie na zas.
          papa
          inca
    • basis1 Re: Nadżerka 21.04.03, 12:48
      zmienilabym lekarza ja mialam po porodzie nadzerke i lekarz mi ja wypalil
      strasznie brzmi a sam zabieg trwa 4min i nic nie czuc oprocz smrodu palonej
      skory a na globulki propolisowe uwazaj bo bardzo czesto silnie uczulaja
      • liwia1 Re: Nadżerka 22.04.03, 11:08
        co do wypalania nadżerki jest to metoda stara i gdy chce sie jeszcze rodzić to
        blizna która powstaje po wypaleniu osłabia szyjkę macicy i przy porodzie może
        pęknąć, duzo lepsza jest krioterapia bo nie zostawia blizny i można po niej
        rodzić - to powiedziała mi moja lekarz ginekolog.
        • wieczna-gosia Re: Nadżerka 22.04.03, 11:19
          Ja mam nadzerke od 4 czy 5 lat. Mam robiona cytologie co pol roku i caly czas
          nadzerka jest w 2 grupie (na 4 mozliwe)- moj lekarz chcialby ja wyleczyc juz
          po zakonczeniu rozmnazania bo jest dosyc rozlegla wink

          Nie martw sie- nadzrerka pod kontrola to nadzerka bezpieczna. Jesli lekarzowi
          ufasz i sprawdzil sie juz u ciebie- zaufaj mu i teraz wink
    • kini_franio Re: Nadżerka 26.04.03, 09:50
      Właśnie jestem po zabiegu elektrokoagulacji, czyli likwidacji nadżerki laserem.
      Miałam ją dosyć silną bo III stopnia, powiekszyła sie po porodzei.Przed
      zajściem w ciaze żaden lekarz nie pokwapił sie żeby ten problem usunac aż
      trafiłam na właściwego. Zabieg jest bezbolesny, bo w znieczuleniu i nic brzydko
      nie pachnie (żadna palona skóra). Też karmię, mam brać globulki :Albotyl bardzo
      drogie ale super slkuteczne i mój lekarz uważa że bezpieczne. A zlikwidować juz
      musiałąm nie było na co czekać.
      Kini
      • agniecha66 Re: Nadżerka 26.04.03, 23:25
        Witaj,
        jeśli nadżerka jest takanieznaczna to spokojnie możesz czekać do ukończenia
        karmienia - nie rozwija sie to w tak piorunującym tempie. Ja miałam spora
        nadżerke i musiałam zdecydować 8 lat temu czy próbować ja leczyć
        farmakologicznie ale bez gwarancji powadzenia czy zdecydować się na koniuzację,
        tzn. chirurgiczne skrócenie szyjki pod znieczuleniem. Argumentem za konizacją
        było radykalne rozstanie się z nadżerką, przeciw - blizna, która powstaje po
        zabiegu na szyjce może, ale nie musi być problemem w kolejnej ciąży. Wtedy
        miałam już dwoje dzieci i zdecydowałam sie na zabieg.
        Dwa lata temu urodziłam trzecie dziecko. W ciąży nie miałam problemów z
        donoszeniem. Lekarz uprzedzała mnie tylko, że blizna może być problemem przy
        porodzie - dokładnie przy rozwieraniu się szyjki. Jednak po podaniu leku
        rozkurczowego w trakcie porodu wszystko poszłao jak z płatka.
        Nie zamartwiaj się, karm, a potem zadbaj o siebiesmile
        Agnieszka
    • katarzynad29 Re: Nadżerka 27.04.03, 21:25
      Dzięki dziewczyny, trochę mi lepiej. Swoją drogą może pójdę do jeszcze jednego
      lekarza. Pozdrawiam. Kasia
    • beataiw Re: Nadżerka 30.04.03, 12:15
      Na pewno trzeba leczyc, popros lekarza, aby polecil Ci srodki, ktore mozna
      stosowac przy karmieniu. Ja osobiscie mialam bardzo przykre doswiadczenia z
      nadzerka. Nie chce Cie straszyc absolutnie, ale lekarz do ktorego chodzilam
      mowil, ze jest mala i nic nie trzeba z tym robic. W koncu trafilam do innej
      Pani doktor i okazalo sie, ze nadzerka jest pokaznych rozmiarow, cytologia
      II/III i do tego infekcja wirusem brodawczaka ludzkiego typem wysokoonkogennym.
      Kompletnie bylam zalamana, nie mialam pojecia skad to sie wzielo. Mialam zabieg
      wyciecia tego swinstwa (konsekwencja bylo podszycie szyjki macicy w ciazy bo
      byla juz zbyt krotka, zeby ciaze utrzyman) ale na szczescie wszystko skonczylo
      sie dobrze. Teraz robie cytologie co pol roku i jestem pod stala kontrola
      lekarza. Byc moze udalo by sie uniknac tego wszystkiego, gdyby lekarz do
      ktorego chodzilam zadzialal w pore a nie czekal az zniknie samo. Takze radze Ci
      nie odkladac leczenia, ale poszukaj srodkow ktore mozna stosowac przy
      karmieniu, bo szkoda odstawiac malucha, tym bardziej, ze jak piszesz wyniki
      masz dobre. Ja kiedys stosowalam ziola do irygacji i galki propylisowe - moze
      to mozna bedzie stosowac bezpieczenie w twoim przypadku.
      Pozdrawiam serdecznie,
      B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka