Nie daję rady!!!

10.02.07, 13:39
Juz nie mam siły do moich dzieci. Wszystko mnie drażni. Mam córki w wieku 3
lata i 5 lat. Weszły w jakiś głupi wiek, że non-stop się kłócą i skarżą na
siebie. Ciągle tylko wrzask: "Mamo, a ona...". Już nie wyrabiam, ten ciągły
hałas i płacz mnie dobija. Poza tym już nie chce mi się z nimi bawić. Tylko
przekraczam próg mieszkania i słyszę: mamo, pobaw się z nami. A ja czasmi
myślę, że jak jeszcze raz będę musiała zagrać w grzybobranie, ciepło - zimno
lub bawić się lalkami to mnie krew zalewa. Nie jestem jakoś strasznie
zmęczona po przyjściu z pracy, ale potrzebuję spokoju. A ich piskliwe glosy i
skargi doprowadzaja mnie do szału w 5 minut. Owszem, pójdą się pobawić razem,
ale za sekundę jest awantura. A do niedawna była taka zgoda. Poza tym w ogóle
mnie nie słuchają. Już staram się wprowadzać różne systemy nagród, naklejek,
ale to dziala tylko na krótko (zaprosiłabym super-nianię, ale nie wiem, czy
to by coś dało, w końcu uczyła mnie na studiach i z takim marnym skutkiem smile)
Mąż się nimi zajmuje, ale wraca później i ja jestem z nimi większość czasu.
Zresztą widzę, że on też już nie wytrzymuje i ciągle u nas taka nerwowa
atmosfera. Wiem, że powinniśmy może się z nimi więcej bawić, ale naprawdę
czasami nie mogę się już zmusić. A z drugiej strony, czy to naprawdę ma na
tym polegać, że caly swój wolny czas muszę spędzać robiąc coś z dziećmi.
Owszem, pobawimy się, potem mówię, że po zabawie mają zrobić to i to (np.
posprzątać) - młodsza uderza w ryk i zaraz mówi, że ją wszystko boli (rączki,
nóżki) i nie może sprzątać. A starsza sprząta i cały czas skarży na siostrę,
że tamta nie sprząta. I tak w koło Macieju. A jak jest czas spania to wtedy
między nimi jest niesamowita zgoda w robieniu tego co niepowinny. I do tego
GŁOŚNO. Chyba mam kryzys - ale się wyżaliłam. Dodam jeszcze, że staram się
wychodzić od czasu do czasu sama, do przyjaciólki na scrabble czy na jakieś
krótkie zakupy po pracy, bo bez tego to w ogóle już bym zwariowała.
    • kaja2071 Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 13:48
      nic madrego ci nie poradze bo sama mam podobny problem.
      Tyle ze moj starszak wlasnie skonczyl 2 latka i zdaje sie bunt przezywa.
      Malo tego-4 miesiace temu jego swiat przewrocilo do gory nogami pojawienie sie
      siostrysmile
      u mnie jest tak,ze zdarzaja sie takie dni,ze mam ochote sie spakowac i zwiac na
      JamajkesmileAle trafiaja sie i takie,ze dzieciaki sa tak slodkie i grzeczne,ze az
      łza sie w oku kreci (gdy Adrian np. glaszcze po glowce siostre albo ja caluje) i
      to sa te momenty gdy JA ładuje akumulatorysmile

      Nikt nie mowil ze bycie mama jest łatwesmile
      Ps.miedzy mna i moja siostra tez sa dwa lata roznicy.Pamietam doskonale ze byl
      taki okres ze wiecznie sie bilysmy i klocilysmy,jedna kablowala na druga itp
      itd.Jedno co ci moge powiedziec na pewno- to minie.Jeszcze pare lat i dziewczyny
      najpewniej beda sie swietnie dogadywałysmile
      • kaja2071 Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 13:50
        na pocieszenie moge dodac ze zgodnie z tym co mowi moja mama, zatesknisz jeszcze
        za tymsmilejak ci sie dziewczyny za lat powiedzmy 14 wystroja,wymaluja i razem na
        dyskoteke pojdasmile))
    • aska90 Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 13:54
      Na razie przerabiałam to (i to bardzo krótko, od razu przyznaję) jako belferka w
      szkole, na własnych dzieciach za jakiś czas, ale polecam Ci do przeczytania i
      wprowadzenia w czyn, książki autorstwa A. Faber i E. Mazlish:
      www.merlin.com.pl/frontend/search/1?sort=tytul&ofertashock&gdzieSzuk=osoba&q=Adele%20Faber&dzial=1&xTitle=Adele%20Faber
      • renkag Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 14:26
        Dzięki. Ja znam te wszystkie poradniki, jestem psychologiem z wykształcenia smile
        Ale nie umiem tego wprowadzić w czyn, Cóż, podobno szewc bez butów chodzi.
        Oczywiście, że czasami są słodkie i kochane... Jak śpią zwłaszcza
    • babka71 Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 14:11
      Na pocieszenie Ci powiem, ze mam sasiadkę..ma trójke dzieci (córa ma 11 lat,
      syn 7 , noworodek 4 tygodnie) i jestem w lekkim szoku!!
      11 letnia córka nie potrafi matce zrobić herbaty, kanapki, nic zero, leń
      patentowany na maksa..,posprzątać, pomóc zapomnij....!!!
      także nie narzekaj masz fajne córki
      pozdrawiam
      • andaba Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 14:33
        Właśnie sobie zdałam sprawę, że moje dzieci nie marudzą, zeby się z nimi pobawić. Są w tym względzie samowystarczalne. Czasami gram z nimi w monopol lub w remika, ale rzadko i tylko ze starszymi. A już nie wyobrażam sobie bawienia się lalkami!!!
        Jedyne czego mogą z moje strony oczekiwać to wspomniane gry i czytanie. Ewentualnie gry sportowe.
        A "mamo bo ona..." najlepiej ignorować, dopóki krew się zbyt mocno nie leje.
        Ewentualnie zamknąć na klucz w osobnych pomieszczeniach - co może być najgorszą karą na świecie, bo co to za życie, gdy z nikim nie można się pożreć.
        • ola_mk Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 17:51
          ja ostatnio też nie daję już rady,trwa sesja,cały wolny czas poświęcam na
          naukę,w dodatku chlopcy się pochorowali i ciągle się kłócą,a jak się bawią to
          też piszczą i krzyczą,że głowa boli.Starszy ma 4 lata i wogóle nie może się
          niczym sam zająć,jak koloruje to ze mną,jak bawić się klockami to też
          marudzi,że sam nie chce.Mąż cały dzień w pracy ,a mnie już czasu brakuje na
          wszystko.
        • dlania Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 18:05
          Ja tez nie wiem co poradzić na "mamo bo ona": ten etap jeszcze przede mna
          (młodsza córka ma rok i jeszcze takich skomplikowanych kwestii nie produkuje:-
          )).
          Za to z zabawami musiałam poradzic sobie dosyc stanowczo, bo mnie krew zalewała
          przy niektórych i w sumie trudno było mi to ukryć. Więc kiedy starsza poszła do
          przedszkola, przedstawiłam jej liste zabaw, w które ma sie bawic tam, bo w domu
          nie ma szans. Nie ma tego w sumie dużo, głównie chodzi o róznego typu zabawy w
          dom, mycie misiem, kaczka itp. No i jak wracam z pracy, to jednak mówie
          wprost: "godzina odpoczynku" - i towarzystwo musi mi dac spokój (tzn. mąz i
          starsza, bo mała sie moimi zachciankami w ogole nie przejmuje)
          • dlania bycie misiem, a nie mycie;-) 10.02.07, 18:06

      • joanna35 Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 18:04
        babka71 napisała:

        > 11 letnia córka nie potrafi matce zrobić herbaty, kanapki, nic zero, leń
        > patentowany na maksa..,posprzątać, pomóc zapomnij....!!!

        I uważasz, że to jest wina dziecka?
    • renkag Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 19:59
      Dzięki za rady i wsparcie. Też po przyjściu żądam czasu na herbatkę i raczej to
      respektują - idą bawi c się same i za chwilę jest "mamo, bo ona...". Ale
      pojechałam po południu ze starszą na łyzwy, wyjeździłyśmy się to sie trochę
      odstresowałam. Marzyły mi się zawsze rodzinne niedziele, alejutro pewnie też
      sie rozdzielimy i pojedziemy na te łyżwy (młodsza nie może, bo chora). Pociesza
      mnie to, że też tak macie (przynajmniej niektóre). No i że też nie za bardzo
      lubicie się bawić z dziećmi, bo ja mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Tleruję
      ostatnio tylko wyjścia na dwór, memo i Piotrusia, reszta przyprawia mnie o
      dreszcze.
      • babatera Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 21:53
        "młodsza uderza w ryk i zaraz mówi, że ją wszystko boli (rączki,
        nóżki) i nie może sprzątać. A starsza sprząta i cały czas skarży na siostrę,
        że tamta nie sprząta. I tak w koło Macieju."
        Mam to samo! Mojego synka (3 lata) często coś boli jak ma coś zrobić. Np. po
        bajce tak bolą go nóżki, że żąda zaniesienia na rękach do łazienki.
        A jeśli chodzi o hałas to chyba jest tak, ze jedno dzicko 20 decybeli, dwoje od
        razu co najmniej 100. Też mnie to drażni.
        A z zabawą to jest różne - najczęściej potrafią ładnie sie bawić właśnie w takie
        fabularne zabawy - sklep, dom itd ale czasem kłótnia o wszystko.
        • martewa11 Re: Nie daję rady!!! 10.02.07, 22:00
          renkag, mam i czuję dokładnie to samo. czekam na wrzesień i przedszkole
Pełna wersja