bunny.tsukino
13.02.07, 10:14
Bo ja dużo. Zasypiam o 22, wstaję o 6. W nocy 1-2 pobudki 5 minutowe na
uspokojenie Dziadygi. W dzień jedna drzemka z Młodym (1,5 h).Oprócz tego rano
jest półspanie-półczuwanie: Młody w kojcu się bawi, a ja dosypiam łypiąc
jednym okiem. Wczoraj zasnęłam segregując pranie. Kawa już nie pomaga. Senna
jestem dalej, a serce wali mi jak oszalałe. Badania mam w normie, wręcz
wzorcowe. Ale..
jak mam do wyboru: uczyć się, robić cokolwiek co mi sprawiało kiedyś
przyjemność, poczytać, to rzucam wszystko w diabły i idę spać. A może to
reakcja organizmu na islny stres i kłopoty: przespać, przeczekać, byle nie myśleć.
A jak jest u was? Sporo mam pracuje, uczy się, dom ma na błysk, więc siłą
rzeczy śpi jeszcze mniej..