aneta.f-sz
22.04.03, 08:18
Jak byście postąpiły na moim miejscu?
Konrad w czwartek skończy roczek. Nie będzie wielkiej imprezy urodzinowej,
bo po pierwsze takich imprez rodzinnych z mężem nie lubimy, po drugie,
teściowie z powodu choroby teścia są uziemieni, po trzecie uważam, że to
dziecko ma się dobrze bawić, a nie rodzina.
W związku z tym będą rano balony, prezent, dzień pełen przygód i wieczorem
torcik ze świeczuszką.
A teraz do rzeczy.
Byliśmy w niedzielę u teściów mieszkających około 150 km od nas. Obiad. I
teściowa mówi, że ma naszykowaną czapeczkę urodzinową dla dziecka,
świeczuszkę i torcik. I czy może podać, żeby Konrad zdmuchnął, bo ona bardzo
by chciała mieć takie zdjęcie!
Ja stanowczo zaprotestowałam. Stwierdziłam, że Konrad w czwartek ma urodziny
i w czwartek będzie zdmuchiwał świeczkę, ale tort oczywiście (cały w
alkoholu) może podać.
Dodam, że moich rodziców również nie będzie na urodzinach wnuczka.
Jak zachowałybyście się w takiej sytuacji? Czy ja jestem przewrażliwiona?
Mam wrażenie, że ona chciałaby być dla dziecka tą "naj", tylko przytulać,
nosić, itd. Gdybym tylko pozwoliła, to urządziła by mu cały pokój. Rozumiem,
że jest babcią, ale czasem mam wrażenie, że chciałaby go traktować jak
swojego syna.