olunia75
15.02.07, 20:18
Tak przy okazji walentynek, lepsze....droższe niż zwykle, białe połsłodkie.
Polecił mi je nieco podchmielony tego dnia (a może mi się zdawało) sprzdawca.
Paląc cygaro zapewniał że jest to "niebo w gębie"!
I powiem Wam....nie pomylił się!!!!
Nie znam się na winach i nie potrafię w sposób właściwy dla znawców określić
jego smaku, więc określę to w najprostrzy sposób - wyśmienite!
Nie za słodkie, nie mdłe,pachniało jak sok, charakterystyczny posmak nad
którym długo się zastanawiałam, okazał się "miodem".
Wąchając nie czuć było alkoholu, chociaż swój "potencjał" miało (ale mam
słabą głowę).
Mąż tego samego zdania!!! Ale.....
Na następny dzień kupił podobne, tyle że tanie, w hipermarkecie, wychodząc z
założenia, że co to za różnica. Jeśli tak samo się nazywa, też jest
półsłodkie, białe i węgierskie, zapewne będzie w smaku podobne.
Wypiłam łyka i podziękowałam. A on....przyznał mi rację....
Cholera, czyżbym stawała się "francuskim pieskiem"?