Dodaj do ulubionych

@!@##@! oszabrowali mi wózek

16.02.07, 08:59
Byliśmy wczoraj z Młodym na rehabilitacji. Spacerówkę przypięłam do
kaloryfera, bo mimo, że ośrodek prywatny, to ciągle i aż Polska. Schodzimy po
zabiegu, a tu nie ma pałąka w wózku!!
Normalnie myślałam, że się rozpłaczę. Ten pałąk jest niezbędnym, bo bez niego
wózek prawie sam się składa, Młody wysuwa się w trakcie jazdy i o mało nie
wypadł. Znikła nam też czapka. Made by Walt Dinsey, ale nie o to chodzi, była
to jedyna którą Młody dał sobie założyć na głowę bez histerii.
Owinęłam mu głowę moją apaszką, kapuza od kombinezonu na łeb i tak wracaliśmy
do domu.
Jak można kogoś okraść? Jeszcze dziecko, co na pewno nie ukradło, nie zabiło,
nie wzbogaciło się na cudzej krzywdzie-więc argument o Robin Hoodzie odpada.
Po co komu mój pałąk i używana czapka? Jeżeli, zrobił to jakiś małolat dla
żartu, to niniejszym oświadczam: ale kur.wa śmieszne!!!!!!!!!!!!!!!!!! sadsadsadsad
Obserwuj wątek
    • aguskin Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 09:18
      współczuje Ci, i w du.p.ie z taką prywatną przychodnią, co się dzieci
      rehabilituje, a pani z recepcji nie spojzy nawet na wózek,
      normalnie usiąśc i płakać,
      • net79 Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 09:39
        Masakra, ktos bardzo nie pomyślał. Ale fakt ja w mojej przychodni NFZ mogłabym
        portfel zostawić w wózku nie drżąc o niego. Ale tam pewnie plącze się więcej
        ludzi.... Czyli co wózek już w kit, trzeba nowy, czy da sie jakos na pończoszkę
        naprawić tymczasem smile))
      • mada06 Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 09:42
        współczuje sad moja kolezanka miała podbnie. przypięła wózek do kaloryfera we
        włąsnym bloku, (drzwi z domofonem, więc powinno byc bezpieczniej) nie mogli
        zabrać wózka ukradli cztery pompowane koła!!! wozek był kupiony tydzień
        wcześniej sad co za czasy?!
    • krokre Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 10:03
      Nie dziwie ci sie że jestes wkurzona w delikatnym tego słowa znaczeniu (czyt,
      wku..ona), bo az mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera na samą myśl że w naszym
      kraju takie rzeczy sie dzieją i to jeszcze w prywatnym ośrodku to już skandal!!!
      Nam jeszcze odpukac nie zdarzyło się coś takiego, więc albo mamy szczęście albo
      jeszcze nie trafilismy na prawdziwego skur....a.
      Bardzo ci współczuję.
      Pozdrawiam
    • ojejkuniu Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 10:15
      szkoda, że od razu nie zrobiłaś dymu w przychodni
      przychodnia, podobnie jak wszelkie fryzjery, restauracje i tego typu inne,
      wbrew temu co zastrzegają wieszając jakieś śmieszne karteczki, są
      odpowiedzialne za pozostawione u nich rzeczy...
      no ale teraz to już po ptakach bo powiedzą, że to nie u nich sie stałouncertain
      • mamaemmy Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 10:27
        jak ja byłam na rehabilitacji(tez w Krakowie),opowiadała mi jedna mama coś,po
        czym brałam wózek ze soba nawet do gabinetu(zostawialam tuz za drzwiami)Jej
        kolezance ukradli wózek w momencie gdy weszli do zakrystii ,żeby zamówić
        chrzest.Wózek został w kosciele...
        • arienne07 Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 11:14
          Jak słyszę takie opwieści to mi sie ciśnienie podnosi!! Okraść niemowlaka-
          szczyt skur....stwa!
          A koleżanka ma rację. Szkoda, że nie zgłosiłaś( chociaż wiem że człowiek z
          małym dzieckiem to nie ma czasu sie wykłócać). Ale oni mają obowiązek pilnować,
          by nic nie zginęło i już.
          • kamamama2 Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 11:26
            Straszne, mnie 5 lat temu , jak smyk był mały spotkała równie koszmarna
            przygoda i to ze strony sąsiadów. Mieszkaliśmy na 2 piętrze i nie byłam w
            stanie targac wózka i dziecka i zakupów, wózek wnosił mąż wracając z pracy.
            Pukałam do mieszkańców bloku - z jednym wyjątkiem sami starsi ludzie - czy nie
            bężężęśżążąć jeżeli wózek bedzie stał na półpiętrze. Nie będzie. A skończyło
            się to tak, że do wózka 2 X były wyrzucone śmieci - rozlany jogutr, obirrki od
            ziemniaków, opakowania po lekach kardiologicznych itp. No i w dzień naszego
            pierwszego wyjazdu na wakacje, kiedy dopinaliśmy torby wózek zniknął. Nigdzie
            go nie było. Zajechaliśmy na mazury, kupiliśmy niestety nowy wózek. Za niecały
            rok widzę mamę z klatki obok z ...naszym wózkiem. okazało się, że kupili
            mieszkanie, piwnica nie miała kłudki, a tam wśród gratów różnych był nasz
            wózek. Bardzo miłe prawda?
    • joaz Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 11:34
      Moje dziecko też było ofiara kradzieży - 2 razy ukradziono mi wózek. Raz spod
      drzwi mieszkania, raz z klatki schodowej przypięty grubą linka do kaoryfera
      (odpiłowali). za pierwszym razem bez pokrowca (został w domu), następnie
      właśnie bez pałąka. Jak widac niekompletność wóżka w niczym nie przeszkadza.
      j
      • majan2 Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 11:40
        Ja p...., trezba miec niezle w glowie narabane ze ukrasac wozek i czapke
        dziecku itojeszcze czesc wozka, Swoaj droga co toza przychodanize nie moga
        spojrzec na przypiety wozek, przeciez nie wezmiesz go na rehabilitacje.
      • mamciakam Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 12:44
        proszę mnie nie straszyc bo ja tez mm wózek na dole przypiety do kaloryfera....
    • koma.edziecko Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 11:39
      Wiem co czujesz.
      Dla mnie to też nie do pomyslenia że można okraść dziecko.
      Mojej córce ukrdziono wózek ze żłobka,ktoś przeciął kłódkę i spacerówka
      zniknęła.
      Oczywiścia na drzwiach żłobka wisi kartka że oni za wózki nie odpowiadają bo
      wychowawczyniom się nie chce zamykać kraty.
      Byłam wtedy bardzo wściekła nowy wnosiłam i zostawiałam na żłobkowym tarasie od
      strony ogródka ale ciągle gdy widzę kogoś z takim samym wózkiem to patrzę czy
      to nie mój.
    • coronella Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 12:50
      ja jak musze zostawic wozek na dole w przychodni (a 100 razy wczesniej pomysle, czy musze wozkiem jechac), biore 3 takie dluuugie lancuchy-zapiecia do roweru. jednym spinam przednie koła, drugim tylne, a trzecim rame z siedzonkiem, i przypinam do jakiego kaloryfera czy rury.
      Do gabinetu wchodze obładowana foliami, spiworkiem, torba, a pod pacha dziecko.
      koszmar.
    • hexella Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 13:10
      O fuck...! A ja sobie tak beztrosko trzymam wózek przed drzwiami do domu, niby
      miałam świadomość, że ktoś go może dmuchnąć, ale chyba od dziś zacznę go
      wprowadzać do srodka.
      Bunny, mam nadzieję, że uda si się dokupić pałąk i czapeczkęsmile
    • dzemma Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 13:18
      Szok! Ja zostawiałam wózek na parterze w bloku (bez domofonu)bardzo często i
      schodziłam po niego po ok 2-3 godzinach - nigdy niczego nie brakowało. W
      przychodni zawsze zostawiałam i nadal zostawiam bez żadnych przykrych
      doświadczeń. A wózek miałam nowy i spacerówkę też - nigdy nikt się nie
      połaszczył, ale jak tak czytam te wasze posty to chyba nabiorę troche
      ostrożności bo nigdy nic nie wiadomo. W głowie się nie mieści - okradac małe
      dzieci?!
      • syriana Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 13:47
        chamstwo i złodziejstwo czyste
        to nie jest okradanie dziecka - to okradanie Was, rodziców

        dziecku tam wszystko jedno w jakim wózku jeździ
    • joasia1234 Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 13:51
      TO musi być denerwujące. Ja nie zostawiam nigdzie wózka, dlatego wnoszę go
      razem z dzieckiem na drugie piętro (wózek 8 kg - dziecko ponad 9). Niestety nie
      ma u nas domofonu i nie wiem, czy wózek doczekałby mojego powrotu, zresztą boję
      się zostawić dziecko samo w domu choćby na chwilę (ze względu na sąsiadów muszę
      zamykać drzwi nawet gdy schodzę do skrzynki pocztowej)smile Żyjemy we wspaniałym
      krajusmile
    • sylwia06_73 Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 16:29
      Kto kradnie te wozki i po co???Chyba jedynie na zlosc.No moze firmowy dziad opyli na allegro.Ale u nas ludzie wola wozek brac do domu pomimo tego,ze po schodach trzeba wlec jak nie ma windy i sprzadac slady brudu z kolek.Ja mialam starego uzywanego dziada i tez mi ukradli
      • acorns Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 17:49
        > Kto kradnie te wozki i po co???

        Wózki dziecięce kradną między innymi nurki śmietnikowe żeby mieli w czym wozić
        towar. Łatwiej zwinąć wózek z klatki niż wyprowadzić koszyk z hipermarketu.

        Wózki kradną także ludzie którzy mają jakąś biedniejszą rodzinę na wsi i chcą
        się wykazać jacy to oni są wspaniali, a szkoda im kasy na zrobienie prezentu w
        postaci wózka, więc kradną z klatki.

        Wózek mogą też ukraść złośliwie zwłaszcza jak ktoś go stawia tak że przejść nie
        można. Ale to rzadkość. Najczęściej wywalają do nich śmiecie, sikają albo
        grubsze rzeczy robią. Ewentualnie wywalą do góry kołami.
    • mamitka Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 21:04
      Domyślam się co czujesz... Chamstwo i szczyt.
      Moja mama miała kiedys ze mną jak bylam jeszcze malusia winktaka "przygode" w
      ośrodku zdrowia. Rozebrała mnie na badanie i ubranka musiala zostawic w
      poczekalni - jak wyszła ubranek nie było! Zimno, pada deszcz - mama sie
      popłakała bo nie miała jak ze mną prawie gołą wrócić do domu... To dopiero było
      chamstwo!
      Nie moge pojąc mentalności złodzieji szczególnie takich dziecięcych rzeczy
      jeśli kradna to dla innego dziecka - ukraść jednemu dziecku, i dac z radością
      drugiemu? No chyba ze na handel. Tak czy siak wsciekłość bierze!
      • 2razy_mama Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 21:54
        O rany! Ale ja to miałam szczęście! Kiedy urodził się mój starszy syn mieszkałam
        na 1 piętrze. Często ZOSTAWIAŁAM wózek z zakupami(!) na parterze, przy drzwiach
        wejściowych, brałam małego, kładłam go w łóżeczku w mieszkaniu i dopiero
        schodziłam po wózek! To trwało przynajmniej z 10 minut! I tak przez jakiś rok...
        Teraz bym się już nie odważyła... Dobrze, że już nie używamy wózka smile)
        • luna333 Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 22:05
          współczuję. A co do pytania o pałąk to niestety wiele spacerówek jest sprzedawanych bez pałąka (maclaren, chicco caddy np)lub też dziecko wywala pałąk np przez balkon - bo gadałam z gościem na ten temat. Sama poszukiwałam barierki do mojego caddy ale szukałam na allegro ewentualnie chciałam zakupić w serwisie wózków innej firmy a w końcu dostałam i mam. Niemniej sama zostawiam wózek w przychodni i do głowy mi nie przyszło że ktoś mógłby się połasić, rany to już z przenośnym sejfem trzeba chodzić - co za ludzie...
    • bj32 Re: @!@##@! oszabrowali mi wózek 16.02.07, 22:42
      Zgroza. Raz mi się tylko zdarzyło, że na przystanku młodzieniec mi plecak
      rąbnął, jak młodą serkiem pasłam. No i właśnie serki itp były w plecaku, nawet
      by się nie obłowił. Na szczęście kondycji był słabej, to mąż go dopadł. A potem
      koledzy z parafii już z nim rozmawiali, nie pytałam, jak...
      A głupi był w dodatku niemożebnie, bo jakby odszedł spokojnie, to bym nie
      zauważyła, a biec zaczął, to moją uwagę zwrócił.
      A że koledzy wzmiankowani w złodziejskim fachu siedzą, to mu pewnie powiedzieli
      to, co mi: matek z dziećmi się nie okrada. Tylko mi to powiedzieli grzecznie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka