Dodaj do ulubionych

Głupota mojego faceta nie zna granic

12.03.07, 14:56
dzisiaj dowiedziałam sie ze kupił samochód, nerwy mi puszczają.W kwietniu
jadę do Angli dwa tygodnie przed porodem, on tam już jest. nie mamy
mieszkania, wanienki dla dziecka, fotelika samochodowego, wózka, łóżeczka
itd, a on kupuje samochód. Ostatnio kupił odkurzacz za 500 f nikomu
niepotrzebny, wcześniej jakiś tlanslator, co tłumaczy z ang. na pol i
odwrotnie, za 200 f. Również nikomu niepotrzebny, bo godzine tłumaczy.Aż się
popłakałam, on jest zupełnie nieodpowiedzialny, coraz bardziej wacham się
żeby tam jechać, przecież potrzebujemy pieniędzy, a jak dziecko będzie
potrzebowało leczenia to co? samochodem czy odkurzaczem. Wymienił polskie
pieniądze na funty ( normalnie ludzie robią odwrotnie) bo dostał odprawę z
policji i kupił samochód. Od miesiąca mówię o łóżeczku itd. Mam ochotę
zostawić go z tym samochodem i nie jechać do UK, BO PO CO żeby samochodem
sobie pojeżdzić, albo mieszkać u jego siostry i robić za służącą i całować ją
po du... że możemy mieszkać. Podejrzewam że teraz nie ma na wynajęcie
mieszkania. Co ja mam robić. poradcie mi. On oprócz siebie nikogo nie widzi,
szkoda mi tego dziecka i siebie, bo ja z polski wszystko będę wieżć autobusem
bo taniej a on rozwala pieniądze.
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 15:32
      Jeśli niedługo urodzisz dziecko przez jakiś czas nie będziesz mogła podjąć
      pracy. Za co wtedy utrzymasz tam siebie i dziecko? Wygląda na to że ojciec
      Twojego dziecka traktuje swoje dochody jako wyłącznie swoje pieniądze. Co
      będzie jeśli urodzisz wcześniej? Osobiście bałabym się wyjechać puki sytuacja
      sie nie wyklaruje. Masz prawo oczekiwać konretnych deklaracji dotyczących tego
      jak i za co będziecie żyć. Nieodpowiedzialne to delikatne określenie.
      • n20062006 nie martw sie 13.03.07, 23:13
        ja tez tu mieszkam i jest dużo lepiej niż w Polsce. Jak dziecko będzie
        potrzebowało opieki i leczenia to państwo je pokryje. Ty nie będziesz za to
        płacić. W brew pozorom tu wszystko , proporcjonalnie do cen polskich jest
        tańsze. Samochód bardzo sie wam przyda, bo jak byś zaczęła rodzić w nocy to
        szybko cię zawiezie. Mój facet tez kupił samochód miesiąc przed porodem i dobrze
        bo poród zaczął mi sie o 12 w nocy.
        Nie polecam ci podróży autobusem. To za długo trwa i jest niebezpieczne dla
        ciebie i dzidziusia. Jak możesz to leć. szybciej i bezpieczniej.Nie patrz że
        taniej, to głupie zważywszy na twój stan.]
        Pozdrawiam
    • edytkus Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 15:37
      kupna odkurzacza przy braku wlasnego kata nie rozumiem ale samochod zaliczylabym do pierwszych
      potrzeb, a co jak dziecku cos sie stanie i trzeba bedzie na gwaltu rety jechac do szpitala? a Ty na
      polozniczy piechota bedziesz dralowac?
      • patka1024 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 17:09
        Wiesz, mimo wszystko taksówka wychodzi taniej niż utrzymanie samochodu.

        A w sytuacji przedstawionej przez autorkę wątku - gdy nie ma podstawowych
        rzeczy - samochód to rozrzutność.
        • ka-ja Taksówka 12.03.07, 19:56
          Jeżdżąc taksówką w nagłych potrzebach (lekarz,badania,spóźnienie do pracy) przez
          całe życie nie wyda się tyle co na samochód...

          Policzmy:
          Używane auto ,którym można jeszzce dosyć długo pojeździć,średniej klasy(a i tak
          się będzie do niego dokładać)-jakieś 12.000zł
          ubezpieczenie za rok z góry-1100zł
          akcesoria do auta(apteczka,opony,trójkącik,fotelik,olej)-1200zł
          paliwo w zależności od zużycia ale jakieś (7l/100km)=ok.28zł za 100km.
          przegląd techniczny co roku 100zł
          alarm od 450zł

          bez paliwa robi się nagle 13650zł!!!

          a TAXI:

          -podjazd gratis
          -zawsze z kierowcą
          -zawsze ubezpieczone
          -w zimę na zimówkachwink
          -nie martwimy sie o to cyz ukradną auto
          -nie martwimy się o garaż
          -zepsuje się to korporacja podstawi następne
          -nie kupujemy akcesori
          -jedziemy z wózkiem bierzemy kombi,bez wózka osobówkę
          -karty stałego klienta-taksówkarz odprowadza pod dom(opcja dla kobiet-bezpieczne
          taxi)
          koszta:w zalezności od przejechanej trasy ale zawsze do dogadania się z taksówkarzem
      • zuzia3331 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 17:18
        Moim zdaniem twój facet jest nieodpowiedzialny i egoistyczny,samochód jest na
        ostatnim miejscu nawet jakby coś się stało dziecku to można wezwać karetkę lub
        lekarza do domu,albo poprosić kogoś z sąsiadów o podwiezienie.Najważniejsze jest
        to żeby kupić jako podstawową rzecz to nie auto lecz łóżeczko,wanienkę,wózek
        itp.Gdzie twoje dziecko będzie spało jak się ur.może on myśli że w samochodzie,a
        na spacery też samochodem?
        Ja na twoim miejscu bym się głęboko zastanowiła nad tym czy wyjeżdżać z kraju?
        Ale życzę Ci żeby Twój facet wreszcie wydoroślał i zrozumiał że niedługo będzie
        miał rodzinę i będzie za tę rodzinę odpowiedzialny.Pozdrawiam
        • syriana Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 17:27
          no, kiepsko myślący, to fakt

          nie wiem, chyba doradziłabym Ci podróż, może on po prostu sobie tam nie radzi bo
          jest sam i się gubi w nowym środowisku ?

          pojedziesz, dopilnujesz go, zdopingujesz do myślenia, to może mu się odmieni
          wrócić pewnie zawsze możesz, a tak czy siak jakaś pomoc (choćby tylko finansowa)
          od ojca dziecka Ci się należy

          ale wiesz, rozsądna bądź i zaobrączkować się nie dawaj (póki co)

          pozdrawiam
    • mbwj88 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 17:33
      uspokój się i nie martw się na zapas
      razem i na spokojnie dacie radę
      małe dziecko lubi spać z rodzicami i większość maluchów które łóżeczka mają i
      tak w nich nie śpią
      jedź tam bo płacą lepsze becikowe ( które na wszelki wypadek trzymaj sama)
      nie kłóć się, nie płacz, poproś kochanie swoje o plan działania
      i uśmiechnij się kiedyś będziesz się z tego śmiała
      a fajny chociaż ten samochód ?smile
      • lola211 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 17:52
        To samo chcialam napisac.Z poczatku mozna sie spokojnie bez łozeczka czy nawet
        wanienki obejsc.
    • figrut Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 17:43
      Co do samochodu, wszystko zależy od tego, gdzie Twój mąż pracuje i jak długo
      musi dojeżdżać do pracy. Mój brat też jest w UK i mimo, iż jest strasznie
      oszczędny - jak twierdzi, wyjechał żeby zarobić i zaoszczędzić a nie tam sobie
      cudnie żyć - kupił samochód, bo do pracy musiał chodzić codziennie 4 kilometry
      na autobus i z autobusu dojechać później metrem. Z domu wychodził do pracy o 3
      nad ranem, do domu wracał o 20 [z całym dojściem i dojazdem]. Co do innych
      rzeczy, to już rozrzutność według mnie. Jeśli Twój mąż do pracy dojazd ma dobry,
      to samochód w tym wypadku też jest rozrzutnością.
      • ciocia_ala Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 18:00
        2 tygodni przed porodem autobusem do Anglii?? Ojojoj. Troszke bym sie bala. Ile
        ten autobus jedzie? Nie lepiej juz teraz i ustawic tatusia do pionu?

        Moj maz tez lubi kupowac wedlug mnie zbedne pierdoly. Kilka lat temu jakies
        glupstwa (wzmacniacze czy cos) do samochodu i tak dalej. Teraz mu juz troche
        przeszlo. Ale odkurzacz smile Na to nie wpadl. Bardzo dziwne to. Zwlaszcza jak nie
        ma czego odkurzac!!
        A z ciekawosci, jak z porodem? Nie trzeba placic?
    • ik_ecc Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 18:08
      Osobiscie nie wyobrazam sobie zycia bez samochodu zwlaszcza z dzieckiem - zakup
      wiekszego auta (do poprzedniego wszyscy bysmy sie nie zmiescili) byl dla mnie
      priorytetowy. Drugi w kolei byl fotelik samochodowy. Poki co 20 mies obeszlam
      sie bez lozeczka (dziecko spi z nami i wszyscy sobie te sytuacje chwalimy),
      wanienki (zawsze kapie sie razem z corka), wozek mamy pozyczony i uzylismy go
      moze ze 20 razy - corka go nienawidzi (rozne probowalismy i sie ich
      pozbywalismy, bo corka po prostu nigdy nie znosila byc w wozku). Zawsze byla w
      chuscie lub nosidle dopoki nie nauczyla sie chodzic - od momentu gdy nauczyla
      sie chodzic wylacznie chodzi.

      Tak wiec, tak na moje oko maz akurat zrobil dobry zakup...
      • asiadymerska Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 18:37
        Nie wiem czy fajny samochód, ale napewno drogi, bo dzwonił jak byłam u lekarza,
        a odebrała moja mama. Za poród nie muszę płaćić bo on pracuje i pódzie to z
        jego ubezpieczenia. do pracy dojeżdza z kolegą, do lekarza będę miała 10
        min.drogi PIESZO. To nie jest jego pierwsza głupia decyzja. W ubiegłym roku
        poszedł na emeryturę, a w policji pracował jako wykładowca prawa, nie wspomnę o
        zarobkach. A w Anglii, nie dostał się do policji ( za słaby aNGIELSKI) i myje
        gary, po prawie. I jeszcze mnie ciągnie. Jestem sporo od niego młodsza i
        dopiero kończe studia, ale kazał mi je zostawić bo w Uk nie są potrzebne i
        pogniewał się ,bo go nieposłuchałam, a jadę tak póżno bo 31 marca mam ostatni
        egzamin, i póżniej obrona, to już do 20 września mam czas, chociaż szkołe
        skończę. Boję się że jak jeszcze mu zostały pieniądze to znowu coś głupiego
        kupi. A odlurzacze to kolekcjonuje w ub roku też kupił zaa 1.500 w polsce. nie
        używam bo żeby go złożyć to trzeba miec 2 godz, czasu. Nie mam siły. Chyba
        oszaleje.
        • sir.vimes Nie zastanawiałabym się długo 12.03.07, 18:39
          Jestem sporo od niego młodsza i
          > dopiero kończe studia, ale kazał mi je zostawić bo w Uk nie są potrzebne i
          > pogniewał się ,bo go nieposłuchałam, a jadę tak póżno bo 31 marca mam ostatni
          > egzamin, i póżniej obrona, to już do 20 września mam czas, chociaż szkołe
          > skończę.

          Zgadzasz się na życie pod jego kontrolą, za jego pieniądze, na jego warunkach.
          Samochody i odkurzacze to przy tym nieistotne szczegóły.
        • asia06 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 01:30
          To czemu ty się go jeszcze trzymasz?
          • lola211 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 12:58
            Co za pytanie.Bo pewnie go kocha, a poza tym jest z nim w ciazy.
            • asiadymerska Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 18:06
              A co do mieszkania u jego siostry. To ona jest tak niezgodna że szok. Miała
              dziesiątki lokatorów i nie ma nikogo. O funta goniła by suk... do Warszawy. Ma
              mieszkanie na kredyt, a ona nie pracuje a z czegoś trzeba żyć. To przekonała
              brata, że najroządniej będzie jak zamieszkamy u niej i taniej ( akurat).
              Pozatym ma roczne dziecko i otworzyła jakiś tam biznes i myśli, że jak przyjadę
              to zajmę się jej dzieckiem, ugotuję i posprzątam.,ale zapomieli chyba oboje, że
              ja też będę miała dziecko. Pozatym nie zamierzam się kłócić o to że wody za
              dużo zużyłam, a to że dziecko płacze, że za dużo gazu zużyłam itd.Pozatym jego
              siostra uważa się za niewiadomo kogo bo zna angielski, a ja jestem, prostaczka.
              Więc oznajmiłam mu że ma wynająć mieszkanie albo nie przyjadę. więc straszył
              mnie, że będę tego żałować, itd. W końcu powiedział że wynajmnie, ale boje się
              zę ona go przekona i on postawi mnie przed faktem dokonanym, A ja nie zamierzam
              być niczyją służącą za free. tym bardziej że będę miała dziecko.
    • wjw2 moja troszkę podobna historia 12.03.07, 19:25
      To żadne pocieszenie dla Ciebie, ale mam to samosad
      U nas to facet jest troszke młodszy, a ja jestem ta która ma kasę (teraz na
      wychowawczym, ale wcześniej nienajgorzej zarabiałam, troszkę oszczędziłam i
      mogę sobie pozwolić na luksus bycia na wychowawczym) i rozsądnie nią dysponuje.
      Dzięki Bogu mieszkamy u mojej mamy, w domu prywatnym, to życie troszke taniej
      nas wychodzi. Wcześniej wynajmowalismy mieszkanie, nie muszę pisać kto
      finansował ten luksus....
      Mój facet... cóż nie jest obobokiem, pijakiem czy draniem, szanuje mnie, świata
      poza dzieckiem nie widzi, nigdy się brzydko do mnie nie odezwał, wydawać by się
      mogło w porządku gość. Prowadzi działalność gospodarczą, która przynosi zyski
      tylko jego pracownikom, tzn w pierwszej kolejności placi im, dalej płaci ratę
      za samochód, a to co ewentualnie zostanie na paliwo. Jak widzisz nie ma tu
      miejsca na mnie i nasze dziecko (jakoś sobie radzę sama), a ja nie mogę już na
      niego patrzeć...
      Za dwa tygodnie wyjeżdża do Londynu swoim samochodem, nie wiem po co mu tam
      samochód, ale nic już się nie odzywam, chcę żeby już wyjechał...


    • mujnik porada 12.03.07, 20:05
      Jestem facetem ale takiego czegoś to nie rozumiem.

      Jak Ty w takim stanie możesz myśleć o wyjeździe autobusem???Tak daleko???
      Wiesz co robisz?Ty nie jesteś robotem!
      Daj sobie spokój z takim facetem i z tą "piekną" anglią...

      Co to za facet co myłśi tylko o sobie???

      Zawsze tak było?Dlaczego dalej z nim jesteś?

      powodzenia
    • brejzaga1 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 12.03.07, 21:54
      Kobieto!!!!2 tygodnie przed porodem AUTOBUSEM?!w tym terminie i samolot nie
      odpowiedni,wogole dlaczego nie rodzisz w Polsce ,a dopiero potem do UK?jezeli
      Twoj maz pracuje to niewazne gdzie urodzisz,zasilek (child benefit)na dziecko i
      tak dostaniesz!Na Twoim miejscu zastanowilabym sie nad tym wyjazdem ,sama
      mieszkam za granica i tu mozesz liczyc tylko na siebie,jak sama piszesz macie
      mieszkac u siostry ,no niewiem czy to dobry pomysl z malym dzieckiem,moze byc
      ciezko...Twoj maz powinien najpierw zadbac o mieszkanie dla Was i wszystkie
      akcesoria dla malenstwa!!!!dobrze ,ze kupil samochod , moze teraz znalezc
      jakies mieszkanie w tanszej dzielnicy ,a do pracy bedzie dojezdzal.Jezeli moge
      doradzic :na Twoim miejscu bym narazie nie jechala.pozdrawiam
    • asia06 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 01:27
      Jak dla mnie nierozsadne jest jechanie do Anglii autobusem na dwa tygodnie
      przed porodem. Powinnaś urodzić w Polsce i dopiero z maluchem trochę odchowanym
      pojechać.

      Samochód - a jak daleko i ile czasu zajmuje dojazd do pracy, sklepu itd; w
      pewnych miejscach samochód to nie luksus tylko konieczność

      Inne zakupy Twojego faceta - pewnie niepotrzebne

      Łóżeczko, wanienka - kupi, jak będziesz w szpitalu, co to za problem; no chyba
      że pieniędzy nie ma.
    • maderka Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 12:48
      Jestem w szoku.Pogniewał się,że chcesz skończyć studia? Każe ci jechać w 9
      miesiącu autokarem do Anglii? Pomijając wszystko,do autokaru cię raczej nie
      wpuszczą,przeciez to duże ryzyko,a jakbyś tam zaczęła rodzić..Dołączę się do
      większości,nie jedź.Powiedz jasno, że musi zorganizować na Wasz przyjazd
      godziwe warunki,niech odda odkurzacz,a w zamian kupi wszystko,co potrzebne dla
      dziecka.Nie napisałaś,jak on w ogóle wyobraża sobie Twój przyjazd? Powiedział
      wprost,że będziecie mieszkali u siostry? Pamiętaj,najważniejsze dla Ciebie
      terz:myśl o sobie i o dziecku,a nie o tym,co on sobie pomyśli,czy sie
      pogniewa,czy się wkurzy,bo powiesz mu,że nie przyjeżdżasz.
    • triss_merigold6 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 13:06
      Pan jest palantem. Kupno odkurzacza to jego najmniejsza wada w tym momencie.
    • bri Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 13:26
      Na Twoim miejscu powiedziałabym mu, że nie masz zmiaru jechać autobusem na dwa
      tygodnie przed porodem. Niech on przyjedzie tym swoim samochodem i zabierze Cię
      stąd razem z dzieckiem już po porodzie. Przy okazji możecie tutaj kupić
      łóżeczko i fotelik, myślę, że jest taniej niż w UK.

      Na przyszłość - wynegocjowałabym z nim pewną kwotę miesięcznie na utrzymanie
      domu i Twoje prywatne wydatki. Co do reszty pieniedzy niech robi, co chce. A
      jak dziecko podrośnie idź do pracy i gospodaruj swoimi finansami samodzielnie.
      • gabi683 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 13:28
        Nie znam faceta ale mysle ze jak juz bedzie dzidzius na siwcie to sie troszke
        zastanowi nad wydatkami!
        • asiadymerska Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 17:48
          pogniewał się za studia bo miałam jechać we wrześniu, on tak chciał, a ja
          chciałam skończyć stydia ( ostatni rok). co do autobusu to mnie weżmie, samolot
          nie. nawet kupiłam bilet na samolot bo sprzedawca powiedział że weżmi mnie, ale
          cóż, nie weżmie. więc mi został, bilet mam na 2 kwietnia, może jeszcze go
          sprzedam. a z autobosem ma nie być problemów. coraz bardziej zastanawiam się
          czy jechać, tymbardziej że już chodzić nie mogę, bardzo nogi mnie bolą.Bardzo
          grubo chdzę w ciąży. Wszyscy myślą że na dniach urodze . troche będzie ciężko
          jechać z tym brzuchem.pozatym w polsce mam pracę (jeszcze) i przynajmniej
          macierzyński będę miała, a tam co? A wątpie żeby się zmienił jak urodzę
          dziecko, on ma 36 lat i raczej się nie zmieni, ja mam 25 i podejrzewam że się
          już nie zmienie. nie mogę przeboleć tego samochodu. Tata się smieje że może
          kupił wóz Drzymały, chociaż to by było wyjście.
          • zuzia3331 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 18:00
            Zaczynam wierzyć w "kawały"o policjantach.
            Może i wyjątki są ,ale jeżeli chodzi o Twojego faceta to jest to ewenement.
          • n20062006 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 23:24
            nie jedź z tym brzuchem bo urodzisz w autokarze. A poza tym przyda ci sie pomoc
            kogoś bliskiego a tam będziesz sama. Musisz sie też za klimatyzować, żeby sie
            lepiej czuć, pewnie i nie złapać depresji. Wiem coś o tym bo ja kiedy rodziłam
            to byłam tylko z moim facetem, nikt do nas nie przyjechał z Polski.
            • adalbert1981 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 23:32
              Ja bym na Twoim miejscu nie pojechał i to nie ze względu na zachowanie faceta
              ale na to, że tutaj będzie Tobie i dziecku łatwiej. Odchowasz dziecko i
              pojedziecie za 3-4 miesiące. Jeśli będzie miał prace to otrzymacie socjal, więc
              nie ma się co spieszyć. Na Wyspach panuje paskudny klimat wink
    • gruba-buba Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 19:02
      Każdy gin popuka się w głowę, że w takiej ciązy chcesz odwalać taką wyprawę. Co
      Ty? Chcesz rodzić w autobusie, na promie, czy w przydrożnych krzakach? Odpuść
      sobie tę podróż i całą szopkę z tym związaną. Ze względów czysto medycznych
      oczywiście wink - lekarz nie pozwala i kropka. O innych powodach rezygnacji z
      podróży do ukochanego mężusia nie musisz trąbić na prawo i lewo, bo jeszcze
      dotrze to "życzliwych" Ci ludzi.
      • majan2 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 13.03.07, 21:00
        Powaznie myslisz o jechaniu autobusemw 9 miascu ciazy ponad 24 godziny? Nie chce
        starszyc, ale to jest bardzo zly pomysl, przemysl to 3x.
        • washoe Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 14.03.07, 08:50
          To przypomina mi sytuację moich rodziców (którą znam oczywiście z opowieści).
          Mój ojciec zawsze zachowywał się równie nieodpowiedzialnie, mama musiała dbać o
          dom, dzieciaki i pieniądze. Ojca nigdy nie było, bo zawsze pracował za granicą -
          na dom, samochód itd. Oczywiście nie muszę dodawać, że domu i samochodu się nie
          doczekaliśmy, bo zawsze pojawiały się wyjątkowe okazje cenowe z których mój
          ojciec musiał skorzystać (np. maszyna do szycia za 5000zl w latach 90-tych;
          nikomu niepotrzebna). I mimo tych wszystkich poświęceń ze strony mojej mamy
          (przyzwalanie na brak odpowiedzialności i wieczną niedojrzałość ojca), rodzice
          rozstali się po 20latach małżeństwa. Ojciec porzucił mamę dla kobiety młodszej o
          10 lat.
          Przemyśl dokładnie swój związek, plany na przyszłość i co najważniejsze
          perspektywy. Podejmij najwłaściwszą decyzję, skupiając się na sobie i na
          dziecku. Nie piszę tego, żeby Cię straszyć tylko żeby uświadomić, że niestety
          większość facetów już na początku związku "zdradza" swoje cechy charakteru, a my
          niestety przymykamy na to oczy, naiwnie myśląc, że małżeństwo ich zmieni.

          P.S.
          Wiem, że zaraz odezwą się kobiety, których mężowie dokonali zmian w swoim
          charakterze. Niestety z reguły to młode dziewczyny, pełne nadziei po kolejnej
          rozmowie i "obiecankach" ze strony męża, że już będzie ok, fair, bez kłamstwa
          itd. Niestety 1% z tych metamorfoz to szczera prawda. Wiem to z doświadczenia i
          z racji wykonywanego zawodu.Pozdrawiam i życzę dużo szcześcia.
    • selavi2 Re: Głupota mojego faceta nie zna granic 14.03.07, 09:52
      Kobieto!
      Daruj sobie ten wyjazd!
      I na litosc boska nie rzucaj studiow.
      Studia zawsze beda Ci potrzebne i pomocne-zwlaszcza tam.
      Nie rozumiem Twojego Faceta. Zwiazek w ktorym partner ewidentnie dziala na Moja
      niekorzysc(tak jak Twoj),bylby zwiazkiem nad ktorym bym sie mocno zastanowila.
      Ta Twoja podroz autobusem to jakis kiepski zart, tak?
      I jeszcze powiedz, ze lekarz prowadzacy ciaze zgodzil sie na Twoja podroz?
      Jesli nie dbasz o siebie, to trudno ale jakbys zapomniala to Masz obowiazek
      dbac o nienarodzone swoje dziecko i nie masz prawa narazac go na
      niebezpieczenstwo.
      Nie obraz sie, prosze.Pisze to jako i mama i kobieta i rozwodka.
      Zycze udanych decyzji, dobrych dla Ciebie iMaluszka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka