asiadymerska
12.03.07, 14:56
dzisiaj dowiedziałam sie ze kupił samochód, nerwy mi puszczają.W kwietniu
jadę do Angli dwa tygodnie przed porodem, on tam już jest. nie mamy
mieszkania, wanienki dla dziecka, fotelika samochodowego, wózka, łóżeczka
itd, a on kupuje samochód. Ostatnio kupił odkurzacz za 500 f nikomu
niepotrzebny, wcześniej jakiś tlanslator, co tłumaczy z ang. na pol i
odwrotnie, za 200 f. Również nikomu niepotrzebny, bo godzine tłumaczy.Aż się
popłakałam, on jest zupełnie nieodpowiedzialny, coraz bardziej wacham się
żeby tam jechać, przecież potrzebujemy pieniędzy, a jak dziecko będzie
potrzebowało leczenia to co? samochodem czy odkurzaczem. Wymienił polskie
pieniądze na funty ( normalnie ludzie robią odwrotnie) bo dostał odprawę z
policji i kupił samochód. Od miesiąca mówię o łóżeczku itd. Mam ochotę
zostawić go z tym samochodem i nie jechać do UK, BO PO CO żeby samochodem
sobie pojeżdzić, albo mieszkać u jego siostry i robić za służącą i całować ją
po du... że możemy mieszkać. Podejrzewam że teraz nie ma na wynajęcie
mieszkania. Co ja mam robić. poradcie mi. On oprócz siebie nikogo nie widzi,
szkoda mi tego dziecka i siebie, bo ja z polski wszystko będę wieżć autobusem
bo taniej a on rozwala pieniądze.