Dodaj do ulubionych

ŁAskawa sąsiadka

17.03.07, 10:45
Od jakiegoś czasu kilka razy w tygodniu przychodzi sąsiadka. Nie, nie z
wizytą. Tak przez drzwi daje dzieciom słodycze i owoce. Maluchy już się
przyzwyczaiły i już czasem mają wymagania, które natychmiast prostuję. Po za
tym nie mam siły im odmawiać , jak dostaną do rączki, tylko redukuje ilość.
Mówiłam grzecznie, że dziękuję, że bardzo miło, ale nie ma potrzeby tak
często, ale ona ma taką potrzebę i już, a mi to nie bardzo na rękę. Już się
przyzwyczaili, że sa przez wszystkich obdarowywani, chociaż tłumaczę, że to
kwestia dobrej woli i wcale nie musi tak być zawsze. W sumie niby fajnie, a
mi to nie pasuje. Raz na jakis czas ( miesiąc ) OK, ale nie co drugi dzień...
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: ŁAskawa sąsiadka 17.03.07, 10:49
      A nie mozesz jej po prostu nie otworzyc?
      • net79 Re: ŁAskawa sąsiadka 17.03.07, 10:56
        Nie da rady, dzieciaki zraz biegna do drzwi krzycząc: Mamoooooooooooooo
        ktoooooooooooo tooooooooooooooooooo ????????????? !!!!!!! hahahahahahah
        Jak jej powiem dosadnie to sie obrazi, a i tak jest dośc nie przyjemnie w
        sąsiedztwie, jak mówię delikatnie nie dociera. Wiem , że ludzie mają większe
        problemy, ale...
    • blekitnykoralik Re: ŁAskawa sąsiadka 17.03.07, 10:58
      może ta Pani jest samotna? I cieszy ją jakikolwiek kontakt z maluchami?
      To dość uciążliwe, ale jeśli sąsiadka sympatyczna, może z nią o tym
      porozmawiać, że nie chcesz rozpieszczać maluchów, że ograniczasz słodycze.. No
      nie wiem co poradzić. Często starsze Panie tak robią, ja myślę, ze z potrzeby
      kontaktu...
      • net79 Re: ŁAskawa sąsiadka 17.03.07, 11:13
        No ja też tak myślę ( chociaż mieszka ze studiującą córą) i dlatego miękka buła
        jestem...
    • lolinka2 Re: ŁAskawa sąsiadka 17.03.07, 11:42
      u nas zaczęło się od dawania słodyczy przez dalszą znajomą, a skończyło na
      zaadoptowaniu jej przez Dużą (i automatycznie przez Małą) jako babci.... więc
      fajne rzeczy z tego wychodzą smile)
      I okazuje się że babcia Grażynka jest the best, niezależnie od tego czy
      słodyczami karmi teraz czy nie.
      • net79 Re: ŁAskawa sąsiadka 17.03.07, 11:46
        No my do tego nie dojdziemy, amamy skrajnie rózne poglądy życiowe ... No ale
        fajnie, ze Ci tak wyszło... Mi tez by się przydała miła staruszka o spokojnym
        usposobieniu. Dzieci Babci nie maja na miejscu.
        • lolinka2 Re: ŁAskawa sąsiadka 17.03.07, 12:43
          a co do samych słodyczy... u nas w zborze zdecydowana większość osób (zwłaszcza
          starszych) karmi naszą Dużą jakimiś tam cukierasami - i Duża wie, że może 1 szt
          małą dziennie a resztę konfiskują rodzice, więc jest czym obczęstować
          przychodzących gości, albo samemu się posilić (na podniesienie nastroju smile)
          • net79 Re: ŁAskawa sąsiadka 17.03.07, 12:45
            No my też kozystamy z dobrodziejstw smile ale czuję się jakoś dziwnie zobowiązana,
            po z tym dzieciaki jak sa same owoce robią dziwne miny, bo już się
            pzryzwyczaiły do jakis odkrywczych słodyczy, których ja im nie kupuję...
            • lolinka2 Re: ŁAskawa sąsiadka 17.03.07, 12:48
              niech się odobowiążą laurką i tyle - co innego dzieci mogą starszej pani raz na
              jakiś czas.
    • mbwj88 Re: ŁAskawa sąsiadka 17.03.07, 12:09
      mnie by się to nie podobało
      i ja bym stanowczo sąsiadkę poprosiła żeby tego nei robiła

      zresztą moja mała ma plombki w zębach i teraz jak ją ktoś częsuje mówi nie
      dziękuję mam plombki
      pozwalamy i kupujemy czekoladę
      wczoraj odwiedzałyśmy moich bliskich dziecko dostało 3 czekolady które ja
      włożyłam do szafki i tak bedziemey jeśc po kosteczce
      • syriana Re: ŁAskawa sąsiadka 17.03.07, 14:20
        Ty jesteś matką i Ty ustalasz zasady (min. jedzenia słodyczy i kontaktów z obcymi)
        rozmowa z sąsiadka w cztery oczy + konsekwencja w stosunku do dzieci
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka