Dodaj do ulubionych

samotny wieczór

24.03.07, 15:30
Smutno mi bo mąż pojechał do Wawy po kolegów z pracy. Szef mu zasłabł i
musiał jechać w jego zastępstwie. a tak się cieszyłam na wspólny wieczór.
Cały tydzień się nie widzimy. Ja nie mam z nikim dorosłym kontaktu. Sama
dzień w dzień z dzieckiem. Ani jak wyjść na dwór w taką pogodę. Zdołowałam
się. I ten okropny wiatr. Już teraz mnie przeraża a co dopiero wieczorem?
Chyba sie posikam ze strachu. Popijam winko dla dodania otuchy ale wcale mi
nie lżej. Pocieszenia szukam.
Obserwuj wątek
    • demarta Re: samotny wieczór 24.03.07, 15:39
      asiorzynka nie łam się. w takie wiatrzycho w ogóle cieżko o dobry nastrój. u
      nas w domu pomór z powodu wiosennych wirusów. mały ma jak zwykle od razu
      zapalenie oskrzeli, a ja chyba umrę z niedogodnosci zapalenia gardła,
      powiększonych obolałych migdałów i wyrzynającego się zęba mądrości. mam
      wrazenie, ze ucho mi odleci, nie mogę nawet gadać z bólu (szczęśliwy mój mąż w
      ten weekendsmile)) a ze też jestem na antybiotykach, to nawet piffka sobie zapodać
      nie mogę. aż mi ochota na fajną książkę, w trakcie której jestem odeszła.
      pozostała szra egzystencja z myslą przewodnią oby do wieczora i spać. a podobno
      życie zaczyna się po trzydziestce..... smile)
      • asiorzynka Re: samotny wieczór 24.03.07, 15:48
        no to to zycie dopiero przede mną. My, Bogu dzieki, zdrowi. Nie licząc mojego
        bólu zepsutego zeba i bólu dopiero wyrzynajacych sie zebów mojego Malucha.
        Wspłczuję Ci bólu gardła. A przyjemność odczuwania bólu związanego z rośnięciem
        zęba mądrości miałam potrójną. Wiem co to za draństwo. Pozdrawiam i życzę
        szybciutkiego powrotu do zdrowia dla całej rodzinki. Dziękuję za pociechę.
        • mysz78 Re: samotny wieczór 24.03.07, 15:53
          to się dołączę do wątku chorobowo-samotnego. małżonek drugą dobę poza domem,
          młody już zdrowszy i od wczoraj rozwala dom (plus enty raz nawrót buntu dwulatka
          smile a ja mam gardło zapalone, okrutny kaszel i zatkane zatoki. zaraz zapodam
          sobie augmentin, to i sraczka murowana smile
          do tego przyjechała z odsieczą babcia i ścieramy się na frontach programowo
          wychowawczych, a młodzież nie taka głupia i korzysta...
          pozdrawiam cieplutko, też miałam ochotę na książkę, ale razem z zatokami mózg mi
          spuchnął i zostają chyba tylko krzyżówki i forum. buziaki. k
    • marychna31 Re: samotny wieczór 24.03.07, 16:04
      Asiorzynka, a Ty pewna jesteś, ze powinnaś to wino pić skotro sama jesteś teraz
      z dzieckiem, którem się dopiero zęby wyrzynają..?
      Może poczekaj z tym winem do przyjazdu chłopa?wink
      • tigra8 Re: samotny wieczór 24.03.07, 18:51
        marychna31 napisała:

        > Asiorzynka, a Ty pewna jesteś, ze powinnaś to wino pić skotro sama jesteś
        teraz
        >
        > z dzieckiem, którem się dopiero zęby wyrzynają..?
        > Może poczekaj z tym winem do przyjazdu chłopa?wink

        To samo nasunęło mi sie na myśl. W końcu jesteś jedyną dorosłą osobą
        odpowiedzialną w tym momencie za dziecko.
        Jestem sama z 3 dzieci już miesiąc i wiem, że muszę byc cały czas do ich
        dyspozycji.
        • hexella Re: samotny wieczór 24.03.07, 20:41
          tigra8 napisała:

          > marychna31 napisała:
          >
          > > Asiorzynka, a Ty pewna jesteś, ze powinnaś to wino pić skotro sama jesteś
          >
          > teraz
          > >
          > > z dzieckiem, którem się dopiero zęby wyrzynają..?
          > > Może poczekaj z tym winem do przyjazdu chłopa?wink
          >
          > To samo nasunęło mi sie na myśl. W końcu jesteś jedyną dorosłą osobą
          > odpowiedzialną w tym momencie za dziecko.
          > Jestem sama z 3 dzieci już miesiąc i wiem, że muszę byc cały czas do ich
          > dyspozycji.


          Eeee, już widzę tą Asiorzynkę ubzdryngoloną w sztok, leżącą na podłodze z
          flaszką w ręku, a obok kwilące cichutko dzieciątko, wpatrzone bezradnie w
          nietomną matkęwink))

          Toż kobita wie co robi!
          Chyba...wink
          • asiorzynka Re: samotny wieczór 24.03.07, 20:43
            No i się nachlałam!!!Sałatki na noc. I na co mi to było? Ćwiczę codzień po
            godzinie a potem zasuwam sałatkę o 21. Łot i cała ja. A jeszcze chipsy czekają.
            Auuuu!
        • asiorzynka Re: samotny wieczór 24.03.07, 20:41
          Ja zawsze panuję nad kontrolą. Jest prawie 21 a ja wypilam tylko 2 razy po pół
          kieliszka. Nawet jak chlop w domu, to zawsze ja trzeźwa jestem. Nie
          potrafiłabym zalać się w trupa przy Synku. Sprzątnęłam całą chałupę, zrobiłam
          sałatkę, wykąpałm Małego i oczekuję. Wiatr ucichł to i mnie nerwy przeszłay.
          Pozdrawiam.
    • denea Re: samotny wieczór 24.03.07, 20:44
      Widzisz, więcej nas jest osamotnionych przed kompem.
      Mnie pociesza trochę że niedługo MUSI być wiosna i ten cholerny wiatr też
      przecież ucichnie. I w końcu będzie można wyjść z domu...
      • agnes123 Re: samotny wieczór 26.03.07, 09:40
        asiorzynka - pociesz się kociaku,że ja mam takich naprawdę bardzo wiele smile)
        Witamy w klubie zatem smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka