jufalka
10.04.07, 14:15
Byłam u rodzinki na święta, tam odwiedziłam z 9 msc córką ciocię i kuzynkę,
które widuje właśnie tak średnio raz na rok. Kuzynka o mojej córce: "To ona
jeszcze nie chodzi? To chyba nie podepcze roczku... A to ona ma tylko 2 zęby
dopiero? To jakoś powoli jej wychodzą... Moja to już miała 8 w tym wieku. A to
ty ją nosisz tak dużo? Ja to mojej prawie nie nosiłam. To nie dajesz jej
herbatek?? No ale dziecko powinno pić herbatki" (moja córka nie chce pić
herbatek, pije mleko z piersi) itp Ale to jeszcze nic - Poprosiłam ciocię,
żeby przyniosła dla mojej córki kawałek chleba, żeby sobie pogryzła.. Córka
zajeła się jedzeniem chleba, a ciocia w pewnym momencie do mnie, i to całkiem
serio z troską: "Ty ją chyba głodzisz..." Ja na to: "No co ty ciocia naprawdę
myślisz, że ją głodzę?" Ciocia: "No tak martwię się, że ją głodzisz, jak ona
je ten chleb!" "Zapewniam cie że nie głodzę jej, staram się opiekować córką
jak najlepiej". Kuzynka poparła ciotkę. Poczułam się dziwnie, jakby myślały,
że nie umiem się dzieckiem zająć, wkurzyły mnie, ale starałam się zachować
spokój. Co Wy na to? Jak można ocenić ich zachowanie? Miała któraś z Was
podobną sytuację? Co odpowiadać takim ludziom? Może chcą dobrze? Chyba nie
muszę dodawać, no ale dodam, że według mnie (i wielu innych) moja córka jest
dobrze odżywiona i tak wygląda.