Dodaj do ulubionych

opiekunka - mam problem?

13.04.07, 10:05
Witajcie dziewczyny,
potrzebuję spojrzenia z dystansu, bo troszkę pogubiłam sie w sprawie oceny
opiekunki mojego dziecka. Od ponad roku moja dwulatką opiekuje się kobieta
polecona przez znajomą. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej zrobiła na nas bardzo
dobre wrażenie i dostałą pracę od ręki. Potem jednak zaczęły sie schody,
próbowała pozbyć sie wcześniej umówionego obowiązku gotowania zupek dla małej
i prasowania jej rzeczy. Generalnie to nie ważne, bo gotuje po szczerej
zresztą rozmowie. Z prasowania jednak zrezygnowała, i nie robi tego, a ja w
imie dobrych kontaktów nie nalegałam. Problem jest w tym, iż totalnie olewa
co do niej mówimy i o co prosimy. Zabiera małą bardzo często na zakupy w
drugi koniec miasta. Znajomi często nam meldują, że widzieli małą to w
sklepie, na bazarze, kiedys były widziane w lumpeksie. Zabroniliśy ciagania
małej po lumpeksach i ponoć to sie zmieniło, ale nie mam mozliwości
sprawdzenia. Wiem, że mała poza tym wszystkim jest na placu zabaw bardzo
często. Córcia przywiązała sie bardzo do opiekunki, ponieważ ta dużo do niej
mówi, bawi sie z nią, jest dla niej czuła. Tak naprawdę widzę, że to ja
jestem z niej niezadowlona a mała wręcz przeciwnie. Opiekunka jakby z
premedytacją lekceważy moje polecania. Kilka razy zdarzyło się, że odrzucała
moje połączenia, kiedy do niej dzwoniłam, zapytać co robią, okazało się, że
były wtedy na bazarze. Ta kobieta wydaje sie być ciagle na nas obrażoną,
ciągle ma jakieś pretensje i nic jej nie pasuje, i gdyby nie uśmiech małej
kiedy ona wchodzi do domu już dawno nie byłoby jej u nas. Co zrobić? znosić z
pokorą terrosystkę dla dobra małej (wątpliwego)?
Obserwuj wątek
    • dzela-226 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 10:11
      WYWALIĆ!!!!! i to zaraz! Gdybyś Ty nie wykonała polecenia służbowego szybciutko
      szukałabyś pracy!!
    • demarta Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 10:14
      po pierwsze nie rozumiem tych zakazów: nie na bazar, nie na lumpeks. ale to
      dlatego, że ja z moim bajtlem chadzam wszedzie, bez ograniczeń. rozumiem, że
      ktoś może nie mieć ochoty puszczać dziecko w takie miejsca, ale zebym
      zrozumiała to w pełni, potrzebowałabym szczerej rozmowy z pełną argumentacją,
      poprowadzonej w sposób dla mnie najbardziej zrozumiały. w tym układzie panują
      identyczne zasady jak w relacjach szef-podwładny. dobry szef charakteryzuje się
      m. in. tym, ze potrafi przekazać jasne, klarowne tresci każdemu pracownikowi i
      być przez nim zrozumianym. a jak wiesz, każdy człowiek jest inny i z każdym
      konstruktywne rozmowy prowadzi się w inny sposób.

      nie powiedziałabym wiec, że pani jest obrazalaska i sie was nie słucha,
      stwierdziłabym, że nie potraficie z tą pania konstruktywnie rozmawiać. wy nie
      mówicie jej przekonująco dlaczego czegoś sobie nie życzycie, a ona pełna
      niezrozumienia sytuacji ma obrazoną minę i uważa pewnie wasze pomysły za zwykłe
      fanaberie.

      a swoją drogą jeśli pani jest upartą panią po piećdziesiątce, która "wie
      lepiej", to nie ułatwia wam zadania, czyli sukcesów w dogadaniu się.
      • zazazi Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 10:31
        My też z małą chadzamy wszędzie. Na bazar, do sklepu. Chodzi o to, by mała
        jednak większą część dnia spędzała na zabawie, nie na zakupach. Opiekunka wie,
        czego oczekujemy od niej, mówimy o naszych oczekiwaniach jasno, a mimo wszystko
        robi swoje. Dodam, ze mała spędza z opiekunką 9 godzin dziennie i nie bez
        znaczenia jakość zajęć.
        • olamka1 Więc powiedz jej wprost... 13.04.07, 10:36
          ... że tego i tego sobie nie życzysz i jeśli sie nie zastosuje to ją zwolnisz.
          Bo piszesz, że doskonale wie czego od niej oczekujecie!!! Czyli baba się z wami
          nie liczy. Zapytaj DLACZEGO postąpiła inaczej niż chciałaś i powiedz jej, że
          sobie tego nie życzysz i jeśli jeszcze raz tak będzie to zrezygnujesz z jej pracy!!!
          • olamka1 I jeszcze jedno... 13.04.07, 10:41
            Piszesz, że dziecko ją akceptuje. Ale ma dopiero dwa latka. Uważam, że jeśli dla
            Ciebie ta osoba jest problemem i Ty jej nie akceptujesz to lepiej ją zmienić.
            Nawet jeśli dziecko miałaby być przez kilka dni "tęskniące". Tak będzie
            ZDROWIEJ. Bo pomyśl sobie, że przez 9 godzin dziennie życie Twojego dziecka mija
            z osobą która Cię wkurza, której nie lubisz, Cię wnerwia. Takie coś ZATRUWA.
            Zabija radość. Zamiast uczucia, że Twojemu dziecku jest dobrze to skupiasz się
            na kwasach, że ZNOWU bylo w lumpeksie a Ty tego nie chcesz. Ja bym porozmawiała
            raz jeszcze a potem ZWOLNIŁA.
      • ewa2233 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 10:38
        nie rozumiem tych zakazów: nie na bazar, nie na lumpeks. ale to
        > dlatego, że ja z moim bajtlem chadzam wszedzie, bez ograniczeń. rozumiem, że
        > ktoś może nie mieć ochoty puszczać dziecko w takie miejsca, ale zebym
        > zrozumiała to w pełni, potrzebowałabym szczerej rozmowy z pełną argumentacją<

        Ja z kolei nie rozumiem, dlaczego miałabym opiekunce tłumaczyć się, dlaczego
        mam takie nie inne wymagania. Opiekunkę zatrudnia się do opieki nad dzieckiem,
        a nie po to, by JEJ uprzyjemniać czas, w dodatku płacac jej za to.

        Już sobie wyobrażam, jak swojemu pracodawcy mówię, że i tak bedę chodzić na
        zakupy w godzinach pracy, bo nie mam kiedy ich zrobić po, a po drugie, kiedy
        mam trochę luzu, to nie widzę powodów, by nie połazić po sklepach.

        Opiekunce przedstawia się swoje wymagania i jeśli je akceptuje, to się ją
        zatrudnia. Jeśli mówi, że ma swoje poglądy i będzie realizować swoje plany - no
        to się jej dziękuje za współpracę i zatrudnia inną.
        --------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂççĂç
        Podoba mi się, bo jest ładne!
        • demarta Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 10:45
          ja też tego nie rozumiałam, dopóki nie musiałam nagle zacząć zarządzać w firmie
          setką ludzi. wyjście automatyczne pt.: "zwalniam panią" to wyjście szefów
          nieszkolonych w relacjach interpersonalnych. lepszy jest pracownik znający
          swoją pracę i pracujacy długofalowo niż co miesiąc nowy. ale oczywiście nie
          wolno sobie dać wejsć na głowę. dlatego wyznaję zasadę: najpierw popracować nad
          pracownikiem z większym zaangażowaniem, a dopiero potem myśleć o zwolnieniu i
          szukaniu nowego.

          a dokładnie tłumaczy się pracownikom zadania po to, by mieli większą motywację
          do ich realizacji. i nieważne czy to kierownik działu, czy sprzątaczka, każdemu
          należy się taki sam szacunek szefa smile)
          • bri Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 11:12
            Wszystko jasne ale skoro pełniłaś takie stanowisko to na pewno wiesz, że bywają
            osoby, które mimo najszczerszych chęci kierownictwa nie chcą/nie mogą się
            podporządkować regułom panującym w organizacji. I czasem dla dobra wszystkich
            trzeba ich zwolnić.
            • demarta Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 11:26
              masz zupełną rację bri. i takie sytuacje się zdarzają. pytanie tylko: czy
              sytuacja z nianią już taką sytuacją jest, czy jeszcze nie. a odpowiedź zna
              tylko autorka wątku.
      • bri Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 11:09
        Demarta, gdybyś oddała dziecko do żłobka albo przedszkola a panie
        przedszkolanki zabierałyby dzieci na zakupy podobałoby Ci się to? Dzieci w
        trakcie zakupów grzecznie stałyby i czekały aż panie sobie pooglądają bluzeczki.

        Sama zabieram córkę w podobnym wieku do sklepu tylko wtedy kiedy już absolutnie
        nie mam innego wyjścia (musimy kupić jedzenie/proszek do prania). Może ze dwa
        razy byłam z nią w sklepie kiedy szłam kupić sobie ubrania ale była to porażka
        na całej linii bo ona się przy tym śmiertelnie nudzi. Opiekunka chyba nie ma
        potrzeby jeździć po chleb na drugi koniec miasta?
        • demarta Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 11:28
          nie wiem, nie wnikam. to akie niania ma potrzeby i jak je będzie realizować
          zależy od układu wypracowanego z rodzicami dziecka. myślę, więc, że nie nam to
          oceniać.
    • ewa2233 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 10:28
      Opiekunce płacisz za to, co ma robić. Jest Twoim pracownikiem. Jeśli nie chce
      wykonywać swoich obowiązków, na które się z resztą zgodziła - czas rozejrzeć
      się za inną.
      Z czasem problemy będą tylko narastać.

      Wyobraź sobie, co by zrobił jakikolwiek pracodawca w analogicznej sytuacji.
      --------------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂççĂç
      Podoba mi się, bo jest ładne!
    • olamka1 Jeszcze raz porozmawiaj. 13.04.07, 10:32
      Piszesz:
      Opiekunka jakby z premedytacją lekceważy moje polecania. Kilka razy zdarzyło
      się, że odrzucała moje połączenia, kiedy do niej dzwoniłam, zapytać co robią,
      okazało się, że były wtedy na bazarze. Ta kobieta wydaje sie być ciagle na nas
      obrażoną,
      ciągle ma jakieś pretensje i nic jej nie pasuje.

      Takie coś jest niedopuszczalne, to tak jakbyś Ty lekceważyła polecenia służbowe
      swojej szefowej!!! Dlatego uważam, że musisz raz jeszcze szczerze z nią
      porozmawiać i jasno określić pozycję i relację między wami - to ona u Ciebie
      PRACUJE i jeśli chce mieć tę pracę to ZAWSZE musi być osiągalna i ma robić to co
      Ty chcesz! Tylko takie reguły są zdrowe! Ja bym była stanowcza w wyrażeniu
      swojego życzenia. Gdyby mnie olała - zaraz dążyłabym do konfrontacji i po prostu
      stanowczo zagroziła, że po prostu ma postępować tak jak Ty sobie życzysz!!!
      Uważam, że babka jest z serii tych co wiedzą wszystko najlepiej, uważa Was za
      młodych żółtodziobów i po prostu się zapomniała. Zachowuje się jak ... hm...
      teściowa a NIE wasza pracownica. Musisz jej po prostu pokazać "kto tu rządzi" smile
      Zagróź zwolnieniem jesli się nie zmieni.
      Druga sprawa to chodzenie na bazar. Jeśli i tak dziecko jest bardzo dużo na
      placu zabaw to bym w tej kwestii nie była taka zasadnicza. Super, że dziecko
      jest dużo na powietrzu po prostu. Bazarek mu nie zaszkodzi smile
      • shelmahh Re: Jeszcze raz porozmawiaj. 13.04.07, 10:40
        czytam
        wlos mi sie zjerzyl
        "baba babie wilkiem" nic innego nie przychodzi mi do glowy
        opiekunka to nie rzecz ani nasz podwladny..masz umowe o prace spisana z Ta
        kobieta? przypuszczam,ze nie..po prostu sie dogadaliscie na dosc luznych zasadach

        skoro dziecko jest szczesliwe to olac temat, zacisnac zeby, zaraz mala pojdzie
        do przedszkola i bedzie po sprawie smile
        • olamka1 E tam... 13.04.07, 10:46
          Ja bym swojego dziecka nie chciała zostawiac z kimś kogo nie akceptuję.
          Absolutnie. Nawet wtedy jeśli dziecko dwu letnie by tę osobę lubiło. Owszem,
          gdyby to było raz na jakiś czas to czemu nie. Ale mieć opiekunkę, która mnie
          drażni, nie wykonuje moich poleceń to brrrrrrrr.... . Dziekuję bardzo. Autorka
          postu nie pisze, że dziecko jest zamknięte w sobie, ogólnie lękliwe i TYLKO tę
          opiekunkę zaakceptowało. Przy dziecku mającym problemy z akceptacją obcej osoby
          - mozna by ewentualnie się zastanawiać. Ale dwuletni bobas polubi szybko także
          drugą opiekunkę - a tak samo ważne jest DOBRE poczucie mamy a nie wieczne
          KWASY!!! Plus shelmahh - nawet jeśli nie mają umowy to wybacz- opiekunka nie
          jest BABCIĄ - ma robić to co chcą rodzice i koniec!!!
        • olamka1 Absolutnie się nie zgadzam :) 13.04.07, 10:51
          Piszesz:
          "opiekunka to nie rzecz ani nasz podwladny..masz umowe o prace spisana z Ta
          kobieta?"
          Oczywiście, że nie rzecz smile
          Ale opiekunka to mój wybór i w naszych relacjach to ja stawiam warunki a nie
          ona!!! No coś Ty. Tu nie chodzi o "wilka". I tylko z tego powodu, ze moje
          dwuletnie dziecko uśmiecha się na jej widok ja miałabym aciskać zęby i pozwalać
          by opiekunka robiła co chce - nie zwracając uwagi na moje zdanie... . ŻART!!!
          • shelmahh Re: Absolutnie się nie zgadzam :) 13.04.07, 11:04
            dobra..ja temat opiekunek przerabiam juz 3 lata i w tej chwili brzdacem opiekuje
            sie juz 4 kobieta..do kazdej mialem jakies ale i do tej co teraz jest rowniez bo
            w zwiazku z tym,ze dziewcze studiuje pedagogike ma do nas duz uwag apropos
            wychowania co mi sie nie do konca podoba

            ale jest tez druga strona tego medalu..starszy juz poszedl do przedszkola, do
            ktorego tez mam zastrzezenia i co? mam walczyc o zamkniecie przedszkola? o
            zmiane dyrektorki? o zmiane systemu? w koncu place za opieke i wymagam

            troszke luzu w podejsciu do opieki
            nianka jesli dobrze sie opiekuje i nie robi krzywdy dziecku wg mnie sie nadaje a
            moje fochy musze do kieszeni schowac i cieszyc sie,ze dziecko nad gazem nie
            usypia lub nie gina mi rzeczy w domu

            grunt,ze dzieciaki sa zakochane co jest dla mnie najlepsza cenzurka tego czy mam
            dobra opiekunke czy nie smile
    • bri Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 10:53
      Ja bym zwolniła taką. Nie chciałabym, żeby kobieta z takim lekceważącym
      podejściem do mnie opiekowała się moją córką bo takie coś jest zaraźliwe.
      Dziecko się uczy przez modelowanie.

      Poza tym ja bym się w życiu nie zgodziła, żeby obca bądź co bądź kobieta
      ciągała moje dziecko po całym mieście, skoro nie ma takiej potrzeby. To jest
      praca - swoje prywatne sprawy niech załatwia w czasie wolnym. Nie mówiąc już o
      tym, że to niebezpieczne. Takie małe dziecko na bazarze może się zgubić, zostać
      porwane, niepotrzebnie naraża się je na kontakt z tłumem nie zawsze zdrowych
      ludzi, musza przechodzić przez ulicę, może jej potrącić samochód, może ją
      pogryźć pies itp. Poza tym czego się dziecko uczy kiedy opiekunka zajęta
      oglądaniem kolejnej bluzeczki na bazarze? Moim zdaniem dziecko się wtedy nudzi.
    • rotera Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 11:05
      rozumien Twoje rozterki, sama bije sie z myslami czy zatrudnic pania z ktora
      wczoraj rozmawialam
      co do Twojej sytuacji to
      -ciezko sie zyje w kwasie faktycznie, tzn jak widzisz taka mine s_ajacego kota-
      (tak to nazywam) to zakladam ze az Ci sie tam wszystko podnosi, ona wychodzi a
      Ty sie buzujesz jeszcze przez pol h, domownicy cierpia, chyba nie wrato
      - co do bazaru, sklepu itp zgadzam sie nie placisz tej pani za zalatwianie
      swoich spraw, dlatego wlasnie jednej takiej pani nie zatrudnilam bo miala plan,
      ja sobie wszystko pozalatwiam, a w miedzyczasie z Twoim dzieckiem i jeszcze
      kase dostane (typu w kolejce mi stac z maluchem nie karza!)
      z drugiej jednak strony, to opiekunka ktora przez 9h tylko sie z dzieckiem bawi
      to tez moim zdaniem nie do konca dobrze, bo przyjdzie sobota, niedziela
      bedziesz chciala zrobic zakupy, ugotowac obiad czy uprasowac, a dziecko
      przyzwyczajone do 100% uwagi Ci na to nie pozwoli, bo masz sie z nim bawic i
      juz, czesto sie widzi takie dzieci w sklepach, moj straszy jezdzil od roku do
      supermarketu na zakupy, spazmow nie ma, wie ze w kolejce trzeba poczekac, ze
      nie wolno wkladac do kieszeni, ze nie przewraca sie rzeczy w sklepie...syn
      kolezanki, nigdy nie byl a jako 3 latek powoduje tornado w sklepie
      ale jak tu pani powiedziec, jak dac palec zeby reki nie pociagnela?
      wlasnie wydaje mi sie ze Twoja pociagnela cala reke i ciagnie dlalej i ze teraz
      jest pewna siebie, ze
      -nie podskoczysz jej, tylko sobie podundasz bo mala ja kocha
      -nie wywalisz jej bo jest juz zakorzeniona, zna zwyczaje malej, wie gdzie w
      domu pampersy, herbata, sol, jakie mala ma zwyczaje itp
      - nie wywalisz bo Ci sie nie chce/nie masz czasu wprowadzac od zera innej Pani
      - bo masz miekie serce (twarda d---)i nie masz serca zrobic malej rewolucji w
      uczuciach, a sama scierpisz to zachowanie
      tyle ze ...
      -opiekunki zmienia sie srednio co 1,5 r po to wlasnie zeby sie dziecko za
      bardzo nie przywiazalo (opinia moich kolezanek,znajomych)
      -dziecko tez musi sie przyzwyczaic do zmian, bo w przedszkolu opiekunki co rok
      inne, w zerowce, potem w pierwsze, drugiej klasie tez, wiec im wczesnie
      zaczniesz tym lepiej

      a tak ogolnie to tesciowej/mamy nie zmienisz ale opiekunke??
      nie puszczasz komentarzy do meza przy malej o opiekunce? jeszcze chwila i mala
      zalapie. czy wtedy ma wybierac kogo kocha bardziej, mame czy ciocie?
      namieszalam
      ja bym zwolnila
      • syriana Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 12:22
        jeśli niania nie spełnia Twoich oczekiwań i nie respektuje zaleceń - masz problem

        choć uważam, że zabierania dziecka na zakupy a nawet o zgrozo do lumpeksu
        (czyżbyś obawiała się śmiertelnych zarazków?) to nic zdrożnego

        pod kloszem dziecka nie zamkniesz, bakterie czy inne wirusy do domu możesz
        przynieść Ty czy mąż, a dziecko ma frajdę, rozwija się i nie nudzi w domu czy na
        ciągle tym samym placu zabaw
        • bri Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 12:26
          Syriana, widać że nie masz dzieci. Wytłumacz mi jak się dziecko rozwija w
          lumpeksie kiedy opiekunka szuka sobie sweterka?
          • syriana Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 12:34
            dziecko rozwija się widząc nowe miejsca / ludzi / sytuacje

            nie napisałam, że wizyty w lumpeksie zajęcia polecane przez pediatrów ze względu
            na swój wielki potencjał edukacji i rozwoju dzieci poniżej lat 3, ale lumpeks
            (tak jak i każdy inny sklep) jest normalnym środowiskiem, w którym wizyta razem
            z dzieckiem nie przyniesie mu szkody

            opiekunka szuka sobie sweterka w lumpeksie / opiekunka kupuje ziemniaki na
            bazarku / opiekunka robi zakupu w tesco - dla mnie te sytuacje są identyczne
            jeśli chodzi o ich wpływ na dziecko

            natomiast inną sprawą jest stosowanie się przez nianię do reguł wyznaczonych
            przez rodziców, jakkolwiek głupie i niepotrzebne one by się niani wydawały

            to rodzice są pracodawcą i oni wymagają
            • shelmahh Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 12:43
              pracodawca to ktos z kim podpiszemy umowe o prace. w innym przypadku mozemy
              sobie ponarzekac i nic nie mozemy zrobic.

              moze niech Wasz pracodawca nie podpisuje z Wami zadnej umowy i zada nie wiadomo
              czego?

              troszke logiki w tym wszystkim nie zaszkodzi. z nianka ma sie uklad - Ty
              zajmujesz sie dzieckiem w czasie kiedy nas nie ma a my Ci za to placimy.

              umowa powoduje,ze mozna wymagac bo w umowie mozesz czarno na bialym napisac
              czego oczekujesz i jesli nie bedzie to realizowane to mozesz wtedy smialo
              zwalniac przy zachowaniu odpowiednich regul.

              a tu widze to tak: zatrudniamy Pania na czarno ale wie Pani - my zadamy takich a
              nie innych zachowan ale w zamian nie ubezpieczymy Pani, nie zapewnimy warunkow
              wymaganych w kodeksie pracy a Pani ma sie sluchac bo jestesmy Pani pracodawca!

              wolna amerykanka a nianka nie ma zadnych praw. 3 swiat i nic wiecej.
              • bri Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 12:48
                Tralala. Wiele nianiek woli taki układ bo z jakiś powodów wygodniej im nie być
                zatrudnionym legalnie bo by im np. komornik odebrał całe wynagrodzenie. A poza
                tym - niańka nie musi się przecież zgadzać na taką pracę. Jeśli już ktoś jest
                winien to obie strony.
              • iwoniaw to nie do końca tak 13.04.07, 12:55
                > a tu widze to tak: zatrudniamy Pania na czarno ale wie Pani - my zadamy takich
                > a
                > nie innych zachowan ale w zamian nie ubezpieczymy Pani, nie zapewnimy warunkow
                > wymaganych w kodeksie pracy a Pani ma sie sluchac bo jestesmy Pani pracodawca!

                Fakt, że wiele (pewnie większość) niań pracuje na czarno, ale po pierwsze,
                często SAME tego chcą (po ujawnieniu dochodów musiałyby często zrezygnować z
                różnych świadczeń, do których dorabiają), po drugie - ciekawe ile z nich
                wolałoby mieć z obecnej (czy choćby i wyższej dwukrotnie) pensji potrącane
                składki na zus, ubezpieczenie zdrowotne i zapewniane "warunki zgodne z kodeksem
                pracy"?
                To mimo wszystko _dobrowolna_ umowa niani z rodzicami i jeśli ktoś się zgodził
                na bycie opiekunką i konkretne zasady, a potem mu to przestało pasować, to chyba
                jednak powinien raczej przenegocjować warunki, a nie je kontestować?

                I o ile nie robiłabym problemu, że dziecko pójdzie z nianią od czasu do czasu do
                sklepu czy na inną pocztę, to odrzucanie połączeń tel. z matką wydaje mi się b.
                nie na miejscu. Jak również przytakiwanie w oczy, że się czegoś nie będzie
                robić, a potem mimo to robienie tego. Niania nawyraźniej ma gdzieś opinię matki
                dziecka i chyba nie zależy jej na tej pracy specjalnie - być może dlatego, że
                wie, iż szybko znajdzie podobną za podobne pieniądze. Ale to juz inna kwestia.
                • shelmahh Re: to nie do końca tak 13.04.07, 13:02
                  hm
                  jesli rodzice by zatrudnili nianke legalnie to musielby dac do reki 1500 + kase
                  na ZUS

                  zadnemu z rodzicow to nie przyjdzie do glowy a nie,ze niankom taka akcja nie
                  pasuje. mysle,ze gdyby ktorykolwiek z rodzicow zaproponowal takie warunki to
                  kazda nianka skakala by do gory z radosci, wiec pisanie o tym,ze to nianki nie
                  chca byc zatrudnione legalnie wg mnie jest chybione.

                  zgadzam sie co do tych telefonow ale z drugiej strony nie doczytalem sie aby
                  byly jakies inne problemy poza fanaberiami rozzalonej mamy.
                  • bri Re: to nie do końca tak 13.04.07, 13:03
                    Znam ludzi, którzy tak robią.
                  • rotera Re: to nie do końca tak 13.04.07, 15:27
                    'wiec pisanie o tym,ze to nianki nie
                    chca byc zatrudnione legalnie wg mnie jest chybione.'

                    Nianie, ktora byla u nas na rozmowie NIE CHCIALA
                    powod- byla na rencie, musialaby to rente zawisic, bo moze dorobic legalnie
                    tylko mala kwote, a ona sama powiedziala, nie wiem ile z panstwem popracuje,
                    moze 6 mies, moze rok, a potem moze by mi ta rente zabrali, a moze mi sie nie
                    bedzie chcialo potem pracowac i bede tylko na rencie,a tak to musialabym
                    pracowac, wole na czarno i nie komplikowac sobie sprawy z zus a jak przelicze
                    to mam i rente i pensje i itak mi ciut wiecej wyjdzie, a ubezpieczenie z zus
                    jest
      • lola211 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 12:48
        > -dziecko tez musi sie przyzwyczaic do zmian, bo w przedszkolu opiekunki co
        rok
        > inne, w zerowce, potem w pierwsze, drugiej klasie tez, wiec im wczesnie
        > zaczniesz tym lepiej

        Bez sensu, nie trzeba przyzwyczajac, male dziecko wrecz przeciwnie potrzebuje
        stabilnosci, a poźniej bedzie na tyle juz duze, ze takie zmiany nie beda niczym
        strasznym.
        • rotera Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 15:21
          'Bez sensu, nie trzeba przyzwyczajac, male dziecko wrecz przeciwnie potrzebuje
          stabilnosci, a poźniej bedzie na tyle juz duze, ze takie zmiany nie beda niczym
          strasznym.'

          stabilnosci to potrzebuje dziecko miesieczne, roczne itp tu opisywana jest 2
          latka, a dwulatki juz chodza do przedszkola i co roku maja inne panie w gupie,
          w 3 latkach, w 4 latkach itd
          zmiana nie jest szokujaca bo jest raz w roku
          szokujaca zniama to co miesiac nowa opiekunka do pol roczniaka
          • lola211 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 15:57
            Dlatego tez nie widze sensu "przyzwyczajania do zmian" ktore nastapia kiedys w
            przedszkolu czy szkole- bez sensu.
          • agamama123 Re: opiekunka - mam problem? 15.04.07, 19:06
            W przedszkolu moich synów panie idą razem z grupą - od maluchów do zerówkismile
            • rotera Re: opiekunka - mam problem? 17.04.07, 18:39
              niestety w przedszkolu mojego syna nie, panie przydzielone sa do grup
              wiekowych, i bardzo zaluje bo super obsada, a z tego co zaobserwowalam od
              wrzesznie szykuje mu sie bardzo 'sluzbowa' pani pomoc, moze to tylko takie
              wrazenie, moze przy blizszym kontakcie bedzie cielejsza, mam nadzieje

              wiem, ze sa takie przedszkola, syn mojej kolezanki chodzi
    • lola211 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 12:34
      Mam nadzieje, ze zycie nigdy nie zmusi mnie do dorabiania sobie jako
      opiekunka.Matki maja nasrane w glowach po prostu.Pensje opiekunek sa smiesznie
      niskie- wymagania po zboju.I to scisłe wyznaczanie co wolno a co nie.A co sie
      temu dziecku stanie jak na bazar pojdzie.Przynajmniej sie przewietrzy.
      Najmij sobie wykwalifikowana nianie, potem guwernantke, zaplac jak za zboze to
      bedziesz mogla jej scisly zakres obowiazkow wyznaczac.
      Opiekunka w wydaniu polskim za te pieniadze powinna nie robic nic wiecej ponad
      OPIEKOWANIE SIE , czyli pilnowanie dziecka.A tu prosze- gotowanie i prasowanie.
      • bri Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 12:54
        Czy nie ma lepszych miejsc na przewietrzenie dziecka niz bazar??? Na łące czy
        placu zabaw może sobie takie dziecko przynajmniej pobiegać a na bazarze musi
        iść przy nodze posłusznie jak pies bo może się zgubić, wpaść pod samochód,
        zniszczyć coś.

        Właśnie w tym rzecz, że niańka ma się dzieckiem opiekować a nie łazić po
        bazarach jeśli nie ma takiej niezbędnej potrzeby. Kiedy ja się swoim dzieckiem
        opiekuję to stosuję te same zasady. Też jej ciągam po sklepach bo wiem, że się
        jej tam nudzi.

        Co do pensji to tu gdzie mieszkam ciężko zatrudnić niańkę taniej niż za 1500
        zł. Zresztą jakakolwiek by ta pensja nie była - skoro się umawiamy na jakieś
        zasady to potem ich przestrzegamy. Jeśli ja zaczęłabym jej płacić mniej pewnie
        rzuciłabym pracę.

        Poza tym nie tylko matki miewają "posrane" w głowach; niektóre opiekunki też.
        • lola211 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 13:07
          Niech idzie- do parku, na łake, na bazar.Godzinami tam nie siedzi , wiec co to
          w ogole za problem?
        • syriana Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 13:10
          > Czy nie ma lepszych miejsc na przewietrzenie dziecka niz bazar???

          no ok
          rola opiekunki polega na aktywnym spędzaniu czasu z dzieckiem
          to jej praca, a więc na te 8 czy ileś godzin ma odwiesić na kołku swoje sprawy
          prywatne, takie jak zakupy

          i gdybym była matką, też życzyłabym sobie żeby niańka poświęcała 100% czasu
          tylko dziecku a nie swoim biznesom na mieście

          ale (jak zrozumiałam autorkę wątków) problem z bazarkiem i lumpeksami polega na
          ich, że tak powiem ładnie, nieeleganckim kontekście i pejzażu

          bo mogę się założyć, że ci sami rodzice już bez obaw większych robią z dzieckiem
          weekendowe zakupy w markecie
      • iwoniaw Lola przesadzasz 13.04.07, 13:00
        Pensje opiekunek sa smiesznie
        > niskie- wymagania po zboju.I to scisłe wyznaczanie co wolno a co nie.

        Pensje opiekunek są takie, na jakie się opiekunki godzą, proste. Co do wymagań -
        no trudno, żebym zostawiała z kimś dziecko i nie mówiła, czego oczekuję. Przy
        czym oczekiwanie, że niania nie będzie w czasie opieki nad dzieckiem krążyć po
        drugim końcu miasta załatwiając prywatne sprawy nie wydają mi się jakimś
        strasznym obostrzeniem.
        Co do gotowania, prasowania czy czego tam jeszcze - każdy powinien to ustalać na
        początku. Autorka wątku nie pisała nic o kwotach, jakie płaci niani, ale
        podejrzewam, że sumy te są wyższe niż gotowa byłaby płacić za opiekę bez tego
        gotowania. Niania się zgodziła i nie mówi, że chce coś zmienić, tylko zmienia
        reguły sama bez informowania o co jej chodzi (zmiana zakresu obowiążków?
        Podwyżka?) To nie w porządku i tyle.
        • shelmahh Re: Lola przesadzasz 13.04.07, 13:05
          mam propozycje. podpisac z nianka umowe,w ktorej okresli sie jasno obowiazki
          wobec rodzicow i dziecka i zatrudnic ja legalnie placac rowniez ZUS. dac kase za
          opieke, gotowanie i prasowanie a potem jesli jakas czesc umowy nie bedzie
          realizowana to albo nie dac calej kasy lub zwolnic w ramach obowiazujacego
          kodeksu pracy.

          sprawa jest dosc prosta ale jesli zatrudnia sie kogos na czarno to bym rowniez
          nie oczekiwal,ze ktos bedzie sie naszymi wymaganiami specjalnie podniecal.

          sam zatrudniony na czarno czulbym sie jak niepelnowartosciowy pracownik i tak
          tez bym podchodzil do swojej pracy - nie wkrecalbym sie za bardzo.
          • zuzia412 do shelmahh 13.04.07, 13:14
            Nikt nikogo nie zmusza do zarabiania jako opiekunka na czarno. To wolny wybór
            obu stron. Ale jeśli już ktoś zdecydował sie na taką formę zarobku i bierze za
            to kasę - to powinien się z obowiązków wywiązywać lub dać spokój. Co ty za
            bzdety tu piszesz.
            • lola211 Re: do shelmahh 13.04.07, 13:19
              Madrze pisze.
              Tu nie ma rownosci stron- nianie godza sie na wszystko z musu , a nie wlasnej
              woli.To tak ciezko zrozumiec?
              Znam taka mamuske, ktora do obowiazkow niani zaczela po czasie zaliczac mycie
              garazu i nie jest to odosobniony przypadek.Szukaja takie frajerow i oczywiscie
              wiecznie skrzywione, ze te nianie jakies nie takie.
              • bri Re: do shelmahh 13.04.07, 13:20
                Jak to nie mają wyjścia? Mogą się zatrudnić w McDonaldzie, na kasie w Tesco itp.
                • lola211 Re: do shelmahh 13.04.07, 13:47
                  sprawdz w praktyce jak wyglada zatrudnianie 50- latki w McDonaldzie czy tesco ,
                  a potem pisz.
              • zuzia412 Re: do shelmahh 13.04.07, 13:27
                A co to znaczy z musu? Coś się Wam chyba pokręciło. Matka zostawia małe dziecko
                z obcą na razie osobą, płaci jej pół pensji i nie ma prawa niczego wymagać.
                Pewnie że są matki pokręcone, podobnie jak opiekunki. Ale nie róbcie z niań
                najbardziej pokrzywdzonej grupy społecznej, pracodawca nie odpowiada - przecież
                można się z nim rozstać.
          • ewa.zimny Re: Lola przesadzasz 13.04.07, 14:33
            rozumiem, ze jezeli umowa na przyslowiowa gebe nie jest dla ciebie wiazaca,
            pozyczonych pieniedzy bez odpowiedniego swistka rowniez bys nie oddala, bo nie
            bylo podpisywania umowy, tak?
            • lola211 Re: Lola przesadzasz 14.04.07, 19:46
              Umowa o prace a umowa pozyczki znacznie sie roznia.
              • tora99 Re: Lola przesadzasz 16.04.07, 06:26
                jedynie meritum, bo od strony prawnej i jedno i drugie bez swistka mozna
                zignorowac. kwestia tylko odpowiedzialnosci i uczciwosci.
        • lola211 Re: Lola przesadzasz 13.04.07, 13:15
          > Pensje opiekunek są takie, na jakie się opiekunki godzą, proste.

          Bo sa bez wyjscia.Myslisz, ze sie godza, bo im wysokosc pensji odpowiada?
          Z niewolnika nie ma pracownika i to jest stara prawda.Gdy sie otrzymuje malo
          kasy to motywacja z biegiem czasu spada- zwlaszcza jak mamuska co i rusz nosem
          kreci.To jest normalny syndrom niedocenianego pracownika.
          Sledzenie niani, wyznaczanie jest miejsc gdzie moze z dzieckiem chodzic jest z
          lekka przesadne,w przypadku gdy wycieczki nie trwaja calymi dniami i nie
          odbywaja sie w markecie czy publicznym szalecie(byl ponoc taki wypadek- nianka
          miala przyjaciolke- babcie klozetowa).
          • iwoniaw Re: Lola przesadzasz 13.04.07, 13:27
            > Bo sa bez wyjscia.Myslisz, ze sie godza, bo im wysokosc pensji odpowiada?
            > Z niewolnika nie ma pracownika i to jest stara prawda.Gdy sie otrzymuje malo
            > kasy to motywacja z biegiem czasu spada- zwlaszcza jak mamuska co i rusz nosem
            > kreci.To jest normalny syndrom niedocenianego pracownika.

            Wiesz w ilu zawodach (nie mówię, że we wszystkich przypadkach) jest identycznie?
            Co nie zmienia faktu, że jest jakiś powód, dla którego te pracujące na czarno za
            kilkaset złotych nianie wolą to niż np. praca za tyle samo na rękę w markecie
            (nawet umowa o pracę, zus-y i płatny urlop ich nie kusi... dziwne) czy innym mc
            donaldzie. Tak naprawdę jest milion _łatwo dostępnych_ dla _każdego_ prac, które
            nie mają wad pracy niani, ale mają inne. Otóż nianie z jakiegoś powodu wolą być
            opiekunkami na czarno. Zatem nie ma co przesadzać z tym wykorzystywaniem.

            > Sledzenie niani, wyznaczanie jest miejsc gdzie moze z dzieckiem chodzic jest z
            > lekka przesadne,

            Nigdy bym nie śledziła niani, ale gdyby mi znajomi donieśli, że widziano ją z
            dzieckiem w miejscu, do którego w żadnym wypadku nie powinna chodzić (nie mówię,
            że zaliczam do takich miejsc bazar), to bym się nie ucieszyła. ALbo gdyby się
            okazało, że niania np. mimo wyraźnych uzgodnień w tej kwestii pali przy dziecku
            - wściekłabym się na maksa. I nie sądzę, by to wynikało ze złego
            traktowania/opłacania niani.
      • zazazi Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 13:02
        Ja również mam nadzieję, że nikt nigdy nie zmusi cię do dorabiania jako
        opiekunka, bo robiłabyś to jak "za karę". Matki nie mają nasrane w głowach -
        wręcz przeciwnie próbują połaczyć pracę zawodową z byciem matką. A instytucja
        opiekunki wydaje mi się taką gdzie "wilk syty i owca cała" - dziecko ma
        opiekunkę, która otrzymuje średnio połowę wynagrodzenia miesięcznego matki, a
        pani na emeryturze lub rencie dorabia do budżetu domowego. Z moją opiekunką
        ustaliłam przed rozpoczęciem jej pracy: gotowanie zupy tylko dla małej i
        prasowanie małej rzeczy. Małą śpi 3 godziny wciągu dnia, więc nie wydaje mi się
        by było to krzywdzące dla tej pani.
        • lola211 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 13:11
          Pewnie, ze za kare, bo nianczenie cudzych dzieci to horror jakis.

          W dodatku za psie pieniadze.Ja tym wszystkim niankom normalnie wspolczuje-
          glownie ze wzgledu na mamuski, u jakich przyszlo im pracowac.
          O tym, co potrafia wyrabiac wiem od bliskiej mi osoby, ktora na swoje
          nieszczescie podjela sie z koniecznosci takiego zarobkowania- stwierdzam
          niezbicie, ze WIELE matek jest powalonych.I te najczesciej zatrudniaja co i
          rusz kogos nowego- nie dlatego ze z nianiami cos nie tak, tylko same sa
          stukniete i to zdrowo.Przykre, ale prawdziwe.
          • bri Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 13:15
            O tak, mamuśki są głupie a nianie sama mądrość chodząca wink

            Przypuszczam jednak, że prawda jest taka, że w obu grupach głupotach i
            upierdliwość rozkłada się po równo.
            • lola211 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 13:20
              Racja.Dlatego staram sie na tym forum wprowadzic troche rownowagi, bo jest ona
              zaburzona- wiadomo ze matki trzymaja swoja strone nie patrzac obiektywnie.
              • bri Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 13:30
                Dla mnie ciąganie dwulatka po sklepach, bazarach i wożenie na drugi koniec
                miasta to męczenie dziecka, które ma dzień przeznaczyć na co innego niż
                przywiązanie do wózka i gapienie się w przestrzeń ze znudzoną miną. Tak wygląda
                większość dzieci jakie widuję na zakupach. Jest jeszcze druga wersja - dziecko
                ucieka na oślep przed mamusią, wpada na ludzi, strąca rzeczy wieszaków i z
                półek. Ew. dziecko zatyka się słodyczami, żeby nie protestowało.

                Samą mnie zakupy mało bawią. Czasem muszę ale wtedy przynajmniej sama decyduję
                kiedy pójdę, gdzie, co kupię, co przymierzę, kiedy skończę zakupy, kiedy zrobię
                przerwę i sam temat tych zakupów jakoś mnie dotyczy. Jak się stawiam na miejscu
                takiego dziecka zabranego na zakupy to normalnie chce mi się wymiotować w
                proteście.
          • ewa2233 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 13:23
            Może nie uogólniajmy, tylko popatrzmy na TEN przypadek.
            Matka umawia się z opiekunką, że ta gotuje dla dziecka i prasuje jego ciuchy +
            zajmuje się nim oczywiście. Proponuje za to konkretną pensję.
            Niania się zgadza, pracę przyjmuje, po czym nie chce gotować i prasować, a czas
            przeznaczony dla dziecka wykorzystuje do swoich celów.

            no ręce opadają!
            -------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂççĂç
            Podoba mi się, bo jest ładne!
          • rotera Re:lola211 13.04.07, 15:14
            lola211 napisala
            'wiem od bliskiej mi osoby, ktora na swoje
            nieszczescie podjela sie z koniecznosci takiego zarobkowania'

            'Znam taka mamuske, ktora do obowiazkow niani zaczela po czasie zaliczac mycie
            garazu i nie jest to odosobniony przypadek'

            lola niestety pamiec mam dobra, za kazdym razem przedstawiasz ta sama spiewke,
            wiec gdzie tu rownowaga nie widze, tylko....nie zmienia pogladow
            w kazdym watku o niani zaraz przytaczasz doswiadczenia swojej MAMY, ktora
            zostala opiekunka, i ktorej raz jakas pani kazala myc garaz jak dziecko spalo
            czy Ty masz/mialas opiekunke? wiesz o czym mowisz, czy slepo wierzysz mamie?
            czy to ze Twoja mama trafila na roznych ludzi to znaczy za ma przeglad
            ogolnopolski? czy to ze ja zwlaniaja, to wiecznie wina tych pan? czy wszystkie
            sa powalone? wiem, zaraz przytoczysz jeden z kolejnych przykladow jak np matka,
            ktora nie pozwalala spac dziecku w dzien, a spac mialo o 19, jak ona wchodzila
            w drzwi, no i co? czy wszystkie matki takie sa? czy kazda matka ktora decyduje
            sie na opiekunke z gory jest zla? a niania dobra?
            no i na swoje nieszczescie podjela sie opieki? no jesli do opieki nad dzieckiem
            podchodzi sie w ten sposob to wspolczuje
            • lola211 Re:lola211 13.04.07, 16:01
              Dobrze pamietasz.
              Zdanie opieram na wieloletnich przebojach mojej mamy u WIELU rodzin oraz na
              przykladzie wlasnym, bo sama oplacalam nianie do dziecka.A ze jestem NORMALNA
              to i z niania mialam super uklady.
              • iwoniaw No to faktycznie próba reprezentatywna... 13.04.07, 16:03
                JEDNA opiekunka z różnymi przejściami i JEDNA matka wynajmująca nianię to
                faktycznie więĸsze doświadczenie niż KILKADZIESIĄT matek mających opiekunkę do
                dziecka...
                Lola, to przykre, że twoja mama źle trafiła, ale chyba nie uważasz na serio, że
                jesteś jedyną matką w kraju, która normalnie traktuje nianię dziecka?
                • lola211 Re: No to faktycznie próba reprezentatywna... 13.04.07, 20:58
                  Oczywiscie, ze nie uwazam.Jestem optymistka i wierze, ze normalnych na swiecie
                  wiecej.Co nie zmienia faktu, ze sporo jest tez czepialskich i sfochowanych
                  mamusiek.
                  Oczywiscie zadna taka nie wystepuje na e- mamie, bo tu same rozsadne i super
                  hiper,wina zawsze po stronie niani lezy, eh.
              • bri Re:lola211 13.04.07, 16:06
                Czemu nie zatrudniłaś swojej mamy jako niani???
                • lola211 Re:lola211 13.04.07, 21:02
                  Z bardzo prostego powodu- wolalam osobe, ktora blisko mnie mieszka i zajmuje
                  sie wiecej niz 1 dzieckiem, zeby moja jedynaczka miala towarzystwo.I znalazlam
                  taka pania, nie musialam zmieniac co i rusz- pewnie dlatego, ze jej nie
                  sledzilam i nie wyznaczalam tras spacerów.
                  • bri Re:lola211 14.04.07, 08:34
                    Autorka postu też nie śledziła. A jazda do sklepu na drugi koniec miasta to nie
                    spacer.
                    • lola211 Re:lola211 14.04.07, 19:44
                      Nie, nie sledzila.Znajomi jej melduja.Tak sami z siebie zapewnesmile- dzwonia i
                      MELDUJA, ze widzieli nianie tu i tu.A zwrocils uwage na zdanie, ze ziecko
                      bardzo czesto bywa na placu zabaw? Czyli wspolne zakupy na bazarze nie stoja na
                      przeszkodzie, by dziecko mialo zapewniona zabawe.No to sie pytam- czy to
                      naprawde az taki problem?
                      • bri Re:lola211 16.04.07, 05:02
                        Dla mnie byłby to problem. Lubię wiedzieć gdzie moje dziecko jest. Może krótkie
                        i nieczęste (powiedzmy raz w tygodniu) wizyty na pobliskim bazarze byłyby OK,
                        ale jazda na drugi koniec miasta bez uzgodnienia ze mną zdecydowanie by mi się
                        nie podobała.

                        Nawet jak nasi rodzice się nią opiekują to chcemy wiedzieć gdzie będą. Czy to
                        takie dziwne? Gdyby się coś stało przynajmniej wiadomo gdzie zacząć szukać.
            • lola211 Re:lola211 13.04.07, 16:02
              Aha- a ze znam problem z 2 stron to i obiektywniej moge spojrzec niz wiecznie
              biadolace mamuski.
        • zuzia412 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 13:22
          Zazazi, rozumiem twoje dylematy. Ja też mam opiekunkę i wiem jak bardzo dziecko
          potrafi się przywiązać. My nie mamy na szczęście takich problemów jak Ty,
          niania wychodzi tylko na spacery, prasuje mi jak mała śpi. Obiady akurat ja
          gotuję, ale to dlatego że nie chcę by stała przy kuchni, kiedy mogłaby spędzać
          czas na dworzu (my mieszkamy nad morzem, więc jest gdzie zwłaszcza wiosną i
          latem). Ale w takim układzie jak ty chyba bym się męczyła, z drugiej strony
          zmiana opiekunki to dłuższy urlop, czas na akceptację ze strony dziecka. Długo
          ci jeszcze zostało, żeby małą posłać do przedszkola? Może warto jeszcze
          porozmawiać z opiekunką? Pozdrawiam, niewiele pomogłam bo tu nie ma złotego
          środka.
        • mijaczek Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 13:25
          Nie wyobrazam sobie ufac komus, kto nie potrafi wykonac moich polecen.
          Niania zatrudniana jest po to, by wychowac za rodzicow dziecko w sposob, w jaki
          rodzice zycza sobie, zeby ich dziecko bylo wychowane. Dla mnie to tak proste i
          jasne, ze nie ma co tu tlumaczyc...
          Kiedy bylam operka w mojej drugiej rodzinie dostalam "au pair's manual" ze
          szczegolowo opisanymi czlonkami rodziny, z wymaganiami, FAQs, rzeczami
          zakazanymi i dozwolonomi, z zalecanymi i niezalecanymi... plakalam czytajac
          go... myslalam, ze trafilam do najgorszego miejsca na ziemi...
          Teraz, gdy sama mam dziecko rozumiem juz moich host rodzicow... oni po prostu
          chcieli miec pewnosc, ze ich dzieci zstana wychowane w sposob, w jaki oni chca...
          Kazdy ma prawo popelnic blad, ale rowniez ma obowiazek wyciagnac wnioski z tego
          bledu... porozmawialabym po raz ostatni z niania, a jak nie - to out! sorry....
          • alfa36 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 14:20
            Na pewno nie bylabym zadowolona z tego, ze moje dziecko zwiedza lumpeksy. I stanowczo bym tego zakazała. To samo supermarket. Co prawda chodzę z dzieckiem do sklepów, ale rzeczywiście jak nie mam innego wyjscia. Dla mnie to kwestia zdrowia dziecka. Odpornośc dwulatka nie jest taka jak osoby dorosłej. Ja w każdym razie poszukalabym innej opiekunki.
            • anetuchap Re: pensja opiekunki 13.04.07, 14:49
              Jestem na etapie szukania niani,bo chcę iść do pracy.
              Już się rozejrzałam i wiem,że muszę zapłacić 6 zł za godz,
              za mniej nie znajdę opiekunki.Przeliczmy,zakładając,że niania spędza
              z dzieckiem 10 godz,bo dojazdy,opóźnienia i różne takie.
              Dziennie zarabia 60 zł,to na miesiąc wychodzi 1440 zł.
              Według mnie,to nie są małe pieniądze.
              • shelmahh Re: pensja opiekunki 13.04.07, 14:57
                a ZUS, urlopy, ubezpieczenie zdrowotne, socjal? chcialabys byc tak zatrudniona
                na czarno? serio sie pytm
                • iwoniaw Re: pensja opiekunki 13.04.07, 15:00
                  A ty znowu swoje... No może by i jedna z drugą forumka nie chciała, ale skoro
                  niań generalnie za te pieniądze nie brakuje, to znaczy, że komuś się to jednak
                  opłaca, nieprawdaż? No i, powtórzę raz jeszcze, to zatrudnienie na czarno BARDZO
                  pasuje NIANI, nawet często bardziej niż rodzicom.
                  • shelmahh Re: pensja opiekunki 13.04.07, 15:18
                    nie bylbym tego taki pewien..ja bym sie nie zamienil na prace na czarno :]
                    • iwoniaw Re: pensja opiekunki 13.04.07, 15:21
                      Ja też bym się nie zamieniła. Co nie zmienia faktu, że rzesze emerytek/
                      rencistek/ studentek mających stypendium socjalne/ alimenty od rodziców _nie_
                      chce pracować legalnie i właśnie dlatego wybierają taką opcję.
                      • shelmahh Re: pensja opiekunki 13.04.07, 15:25
                        to nie jest kwestia tego,ze ktos nie chce pracowac legalnie..malo ktorego
                        rodzica stac aby zatrudnic nianke legalnie i stad akcja..taki koszt by wynosil
                        okolo 3 tys pln..kogo stac na taka akcje? mysle,ze niejedna emerytka,ktora ma
                        1200 zamienila by sie na 1500 legalnie z ZUSem i innymi swiadczeniami

                        • mama.tadka Re: pensja opiekunki 13.04.07, 15:57
                          Ja bym bardzo chętnie zatrudnila opiekunkę legalnie, ale jak poczytalam, jakich
                          formalnosci musialabym dopelnić, to mi szczęka opadla. Nie mam czasu swoich
                          papierkowych spraw zalatwiać, a tu doszly by mi jeszcze sprawy związane z
                          zatrudnieniem opiekunki. Musialabym sobie jeszcze księgową zatrudnić, a to juz
                          lekka przesada. Prawo w tej kwestii skonstruowane jest tak upierdliwie, że
                          trudno sie dziwić, że jakoś niewiele opiekunek nie na czarno pracuje.
                          • shelmahh Re: pensja opiekunki 13.04.07, 16:13
                            zeby nie bylo,ze nie jestem w temacie smile
                            u mnie jest juz 4 nianka..z kazda byla jakas akcj sad powiem szczerze,ze te
                            problemy,ktore opisala zalozycielka tematu to jeszcze nic w porownaniu z tym co
                            potrafia opiekunki..nie bede wszystkiego opisywal ale ogolnie porozmawialbym o
                            zrzucanych telefonach a kwestia zakupow i zabierania na nie dziecka nie jest
                            jeszcze czyms co uwazalbym za jakis wielki problem..

                            a jak czytam o zarazkach to sie smieje sam do siebie bo pare kobiet na forum
                            jest na maxa przewrazliwionych i do tego zle nastawionych do innych kobiet,czego
                            do konca nie rozumiem
                        • burza4 Re: pensja opiekunki 16.04.07, 15:10
                          shelmahh napisał:

                          > to nie jest kwestia tego,ze ktos nie chce pracowac legalnie..malo ktorego
                          > rodzica stac aby zatrudnic nianke legalnie i stad akcja..taki koszt by wynosil
                          > okolo 3 tys pln..kogo stac na taka akcje?

                          przepraszam, ale skąd założenie, że pensja niani miałaby zostać "ubruttowiona"
                          w górę, a nie że z BIEŻĄCEJ pensji zostałby zabrany ZUS i podatek, co jest
                          znacznie bardzie logiczne? każda z nich może przecież zarejestrowac sobie
                          działalnośc gospodarczą, co stoi na przeszkodzie? śmiem twierdzić, ze głównie
                          fakt, że tego zajęcia podejmują się osoby, które ZUSowe zaplecze mają
                          zapewnione przez renty/emerytury i zdecydowanie wolą kilkaset zł więcej do
                          ręki, niż opłacać składki, które w przypadku rozwiązania umowy dadzą jej może o
                          20 zł większą emeryturę (wystarczy skorzystać z kalkulatora emerytalnego).

                          Nie wspominając już o tym, że świadczenie trzeba zawiesić, więc jeśli niania ma
                          np. 1000 zł renty, czy emerytury, to jej dochody przy zatrudnieniu na czarno to
                          2,5 tys, przy legalnej pracy z 1500 brutto dostałaby około 1000 na rekę.
                          Naprawdę uważasz, że byłby tłum chętnych na takie rozwiązanie?

                          z tego co się czyta na forum masa osób właśnie tyle zarabia - 1500 zł brutto,
                          dlaczego akurat niania miałaby mieć 2-krotnie większą pensję niż matka? w
                          takich warunkach nianie po prostu nie miałyby szans na ŻADNĄ pracę

                • anetuchap Re: pensja opiekunki 13.04.07, 19:24
                  Nie nie chciałabym.
                  Ja moge za nią zapłacić ZUS,ale odliczę to od pensji.
                  Nie stać mnie,aby płacić taką kwotę + świadczenia ZUS.
                  Mojej pensji nie starczy.
                  Co według Ciebie miałabym zrobić? Bo ja mogę zatrudnić nianię na czarno,
                  albo nie iść do pracy wcale.
                • lollypop Re: pensja opiekunki 15.04.07, 14:44
                  Shelmahn propagujesz jakas chora idee ze skoro niania nie ma umowy i nie placa
                  za nia ZUSu to ma prawo robic co jej sie podoba z cudzym dzieckiem, olewac
                  instrukcje rodzicow ktorzy maja placic i sie cieszyc ze ona raczy przychodzic!

                  Do autorki postu - wylej babe natychmiast. Nie wyobrazam sobie ze ktos ciaga
                  moje dziecko po miescie wbrew mojej woli a ja mu jeszcze za to place! Rozmowy
                  nic nie dadza, skoro ma taka postawe to jest problemem ktory trzeba usunac.

                  • shelmahh Re: pensja opiekunki 16.04.07, 10:15
                    od razu chora idee..chory jest system bo nie mozemy zatrudniac nianiek legalnie
                    bo wiekszosci nas na to nie stac..stad takie sytuacje jak ta o ktorej tu
                    rozmawiamy..

                    juz pisalem,ze sam korzystam z uslug nianki (juz czwartej) i problemy znam z
                    autopsji..ale wiem tez jak trudno znalezc kogos do kogo dzieci by lgnely i czuly
                    sie bezpiecznie kiedy nas nie ma wiec tez musimy brac poprawke na to czy
                    "wywalic" kogos i zaczynac od nowa czy moze warto porozmawiac, szczegolnie kiedy
                    za "chwile" bedzie przedszkole smile
    • michalina7 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 15:09
      Skoro dziecko opiekunkę lubi i dobrze się przy niej czuje to darowałabym te parę
      wypadów na bazar. Sama napisałaś, ze córka często bywa na placu zabaw więc to
      nie jest tak, że pani olewa wszystkie Twoje polecenia. Podejdź bardziej ludzko
      do problemu. Kobieta pracując 9 godzin dziennie nie ma czasu na zakupy więc w
      ramach spaceru niech zrobi je sobie na bazarze. Myślę, że problem jest
      wyolbrzymiony. Acha i nie wierzę, ze żadna z mam pracujących nigdy nie załatwiła
      prywatnej sprawy w godzinach pracy. Odpuść sobie.
    • olamka1 Do ZAZAZI :) 13.04.07, 16:12
      Napisz nam może więcej przykładów - jakie Twoje polecenia niania zignorowała.
    • lidia23 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 19:34
      Już to kiedys czytałam ...hm....jeszcze jej nie zwolniłaś?
    • synek28 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 21:54
      witam!
      Współczuję ci bo rzeczywiście to problem kiedy dziecku pani odpowiada a wam
      nie. ja mialam podobnie aczkolwiek mój problem był poważniejszy. nasza
      opiekunka paliła i popijała sobie (oczywiście dowiedziałam sie o tym po
      czasie), a do tego zabierała małego do barów , do znajomych, często poza nasze
      miasto. Ignorowała to o co ją prosiłam- zamiast zupy mlecznej, która zresztą
      sama gotowałam przed wyjściem do ppracy , dawała 1,5 rocznemu dziecku
      drożdżówke w drodze na miasto. Prosiłam aby nie palila w domu tylko na balkonie
      skoro musi ale paliła w domu i wiele innych rzeczy. Najgorsze było to że
      została mi "polecona" przez moja pracodawczynie, wiec nie mogłam zrobic afery.
      Los sam mi dopomógł bo zaszłam w ciąże z drugim dzieckiem i poszłam na
      zwolnienie. Ale wierzcie mi- dylemat wielki, z jednej strony mój synuś a z
      drugiej praca, którą zapewne bym straciła zwalniajac protegowaną mojej pani
      dyrektor. NAjlepszym rozwiązaniem, która wypróbowała moja koleżanka to zakupic
      taki mini sprzęcik do podsłuchu, umiescic w rzeczach lub zabawce dziecka które
      zawsze ma przy sobie i już wiadomo co sie dzieje i gdzie owa pani z dzieckiem
      chadza. Polecam
      Pozdrawiam
    • ulapod Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 22:16
      Ja bym poszukała nowej natychmiast.
      To ty jej dajesz pracę i ona ci łaski nie robi.

    • volta2 Re: opiekunka - mam problem? 13.04.07, 23:20
      Jestem mamą dwójki dzieci, więc problem znam od podszewki.
      Niań miałam sporo, więc wiem jak wyglądają zmiany, i generalnie nie ma się
      czego bać. Dziecko nianie lubi, ale tak naprawdę to nie zauważa zmiany -
      oczywiście tak się jakoś składa, że człowiek nabywa doświadczenia i każda
      następna opiekunka jest lepsza od poprzedniej. Sama szukając kolejny raz niani,
      lepiej potrafisz określić na początku kogo szukasz.

      U nas pani najdłużej była 1,5 roku, i to było rok za długo!
      Najkrócej mieliśmy opiekunkę 1,5 miesiąca, zrezygnowała, bo musiała wrócić w
      rodzinne strony by przejąć opiekę nad mamą(taki przynajmniej podała powód, jak
      było naprawdę nie wiem, nie wnikałam). Dziecko nie nabawiło się z tego powodu
      żadnej traumy.

      Sumując, ja bym zmieniła.
    • mimarika zdecydowanie poszukałabym innej pani do dziecka 15.04.07, 19:38
      Ty płacisz, zatem Ty decydujesz o sposobie wykonywania pracy.
    • elza78 Re: opiekunka - mam problem? 15.04.07, 21:54
      ja podziekowalabym pani za wspolprace i znalazla kogos kto bedzie szanowal moje
      zdanie i moje pieniadze...
    • zazazi Moja decyzja 16.04.07, 07:59
      Olamko! Takich przykładów mogę podać sporo. Kiedy mała miała miesiąc podawała
      mojej córci uczulonej na mleko i jajka czekoladki z róznego rodzaju nadzieniem -
      oczywiscie w ukryciu przed nami. Skończyło się to leczeniem Candidy. Nie
      wyleciałą wtedy tylko dlatego, że poprzednia opiekunka straciła u nas pracę
      właśnie z tego powodu, że podawała małej uczulajace ją produkty. Obecna pani
      jest naszą drugą opiekunką. Naprawdę wiem, jak trudno znaleźć odpowiedzialną
      osobę. Była u nas kiedyś na okresie próbnym dziewczyna (3 dni), która zamiast
      obiadu podawała małej sok z marchwi. Zorientowałm sie o tym przypadkiem, kiedy
      wcześniej wróciłam z pracy. Dziewczyna przyznała się i opowiadała jak opiekując
      sie poprzednim dzieckiem właśnie tak robiła kiedy dziecko nie chciało jeść,
      mówiła: "było szczupłe owszem, ale rodzice nigdy sie nie zorientowali". No
      zgroza poprostu.
      Wiecie, mam już wyjście z mojej sytuacji. Małą idzie do przedszkola od wrzesnia
      do przedszkola. Co prawda rok wcześniej, ale jest dzieckiem towarzyskim,
      otwartym i rozgadanym. Myśle, że da sobie radę. Co do obecnej opiekunki, cóż,
      zrobię tak jak niektóe z Was mi radziły - zacisnę zęby do września. Mam
      nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży. Wasze posty bardzo mi pomogły w
      podjęciu tej decyzji. Dzięki bardzo wink .
    • zazazi Nie miesiąc a rok ! oczywiście 16.04.07, 08:03
      Sorrki, wkradł się błąd. Mała miała wtedy rok, nie miesiąc.
      • rotera Re:przedszkole 17.04.07, 18:34
        moj starszy synek poszedl do 2 latkow, wszystkie dziewczynki aklimatyzowaly sie
        ok 2 tyg, chlopcy dluzej
        ale...2 miesiace luty/marzec to zapalenie oskrzeli z angina na zmiane(3
        antybiotyki), a i tak panie twierdzily ze mial najlepsza frekfencje w grupie
        a na poczatku pazdziernik-listopad katar, kilka razy zatrzymalam go zeby sie
        podkurowal, wiec nawet jak Twoja corka pojdzie do przedszkola to znajdz sobie
        kogos na czas choroby, bo pierwszy rok jest chorowity, potem z gorki
    • selavi2 Re: opiekunka - mam problem? 16.04.07, 13:54
      Czesc.
      Doczytalam do polowy komentarze do Twojego postu i juz dalej nie mam czasu, bo
      moja podopieczna zaraz wstanie.
      Wiec jako 43-letnia niania z dwojka swoich nastoletniach dzieci, zajmujaca sie
      cudzymi dziecmi od 6lat, uwazam, ze masz w zupelnosci racje w tym ,ze zle
      znosisz ignorowanie przez nianie Waszych zalecen, odnosnie spedzania czasu z
      corka. Zdumiewa mnie zachowanie niani, nie mialabym czelnosci tak traktowac
      rodzicow dziecka, ktorym sie opiekuje, choc bywam bezczelna i czasami sie
      madrze.wink
      Gdybym miala gwarancje, ze znalazlam lepsza nianie, to na Twoim miejscu
      zwolnilabym obecna opiekunke bez zadnych wyrzutow.
      Faktem jest, ze teraz ciezko o dobra nianie, a jesli juz ja sie znajdzie, to
      trzeba jej placic domyslam sie , ze lepiej niz Ty swojej. Ja zarabiam 800zl, za
      5 dni po 9h w tygodniu i to nie jest za duzo. Nadmienie, ze z mojej pensji i
      alimentow utrzymuje moja rodzine.
      Dla niezbyt majetnych osob, niania, ktora ma dodatkowe swiadczenia to
      blogoslawienstwo, ale czesto odbywa sie to kosztem jej relacji z dzieckiem lub
      rodzicami.
      Pozdrawiam
    • kluseczkam Re: opiekunka - mam problem? 18.04.07, 12:33
      Witaj
      Tez miałam opiekunkę jak moje dziecko miało roczek, bya wspaniała.Miała tylko
      jeden mankament nie mogła dźwigać, i szybko odeszła po 3 m-cach bo zachorowała
      jej mama.Była po 60 ale takiej drugiej już chyba nie znajdę. Teraz szukam, bo
      chciałabym pracować nie w domu.
      A jesli chodzi o Ciebie zadaj sobie pytanie czy dziecku nie dzieje się krzywda?
      A skoro ją lubi to OK.
      a ILE MA LAT tWOJA OPIEKUNKA?
      bARDZO CIĘŻKO ZNALEŹĆ UCZCIWĄ I DOBRĄ, CO NIE KRADNIE I NIE SZKODZI DZIECKU.
      ps. Sorki weszła mi wielka litera.
      Sama wiem po sobie że też po jakimśczasie wynajdywałam że coś mi się nie podoba
      w opiekunce tak mają wszystkie mamy nie Ty jedna i tu możesz się usprawiedliwić.
      A wyjście do sklepu też jest dla takiego dziecka jakąś przygodą,nowym
      przeżyciem i doświadczeniem byleby nie rozpieszczała niania maleństwa kupując
      mu wszystko czego zapragnie bo potem będzie to Twój problem gdy maluch będzie
      dorastał.
      Pozdrawiam serdecznie.
      I zachęcam do rozmowy.
      PS
      Ja miotam się teraz z wyborami co zrobic zostawić dzieci opiekunce i iść do
      pracy. Boję się i jednego i drugiego.Mam parkę ale 16 lat i 3 latka chłopiec,
      ja mam po 40. Choć nie wyglądam ani z buzi ani z filozofi życia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka