Dodaj do ulubionych

Nie moze sie pozbierac po smierci mamy

17.04.07, 22:23
Chodzi o siostre meza. Nie mam z nia jakichs superkontaktow, poprawnie,
bylejakos. Nie interesujemy sie soba jakos szczegolnie. Ale odkad pamietam,
ona traktowala mnie jak cos w rodzaju autorytetu. Jest 5 lat mlodsza, nie ma
jakiegos swego zdania, kregoslupa, moze dlatego slucha ludzi, jest bierna,
prowadzona wiecznie za reke. I byc moze to jest przyczyna jej ewidentnych
klopotow z psychika po smierci jej mamy - nie ma wsparcia, doradcy,
najblizszej osoby.. Widze to i postanowilam cos zrobic, zanim ona zrobi cos
bardzo glupiego.

Krotki opis: tesciowa zmarla listopadzie, po ciezkiej dlugiej chorobie.
Szwagierka byla z nia, razem z tesciem zajmowali sie nia ciagle. Juz wtedy
byla zdolowana, bala sie smierci mamy, choc bylo wiadomo ze juz jest zle. Byla
zrujnowana. Dzis wszyscy przezywaja jeszcze smutek, ale zyja dalej. Moj maz
bardzo kochal matke, bezkrytycznie i wielka miloscia, ale jakos potrafil sie
pozbierac 9fakt ze od lat nie mieszkal w domu, a i teraz nie zyje wsrod rzeczy
mamy, w jej mieszkaniu, jak siostra).
Szwagierka ma 23 lata, ma chlopaka, ale wyczuwam, ze tam sie zwiazek kruszy.
Ten chlopak to taki sobie przecietny gosc bez ikry, lae wspieral ja po smierci
tesciowej. Ona mowila o tym ze bez niego byloby jej bardzo ciezko. Ale teraz
sadze, ze facet po prostu wymieka, widzac zasepiona, rozwalona totalnie
dziewczyne. Ona nie mowi o niczym innym, jak o sytuacji z mama. Idealizuje
mame, mowi ze swiat stracil na tym ze jej nie poznal, bo byla idealna itd. Byc
moze chlopak ma dosc sluchania tego, ucieka. Tak ja przypuszczam, pewna nie
jestem. Domyslam sie tylko. Sadze, ze on dlugo byl cierpliwy, pewnie star sie
jej pomoc, wesprzec, ale tez chcialby miec juz norlane zycie, przyjsc po pracy
do dziewczyny, przejsc sie na spacer... wiecie. A przede wszystkim sadze, ze
po prostu NIE POTRAFI jej pomoc, nawet jesli chce.
I tu jest pies pogrzebany, i oto dlaczego do Was pisze. jak pomoc takiej
osobie? Bo jakies wyciszanie jej bolu poprzez rozmowy, zabieranie jej gdzies
nie ma sensu. Ona jest tak w to wbita, ze mysli irracjonalnie. Ona nie
pochowala jakby swojej mamy. Chodzi na cmentarz, ale nie umie sie z nia
pozegnac.Tu potrzebna jaks zewnetrzna pomoc, wrecz fachowa. Poradzcie cos.
Gdzie szukac dla niej pomocy? Bo ja sie boje, ze ona sobie cos zrobi. I tylko
ja widze to chlodno, ze jest tak zle. Ojciec i brat tylko potrafia jej mowic:
musisz sie otrzasnac, czas leczy rany... a dla niej to pewnie brzmi jak
totalna abstarkcja. Ona chce mamy!

dodam, ze ona jest dziecinna, infantylna, jaks taka powolna w mysleniu, to tez
jej nie pomaga zrozumiec, przemyslec tego, uczyc sie zyc samodzielnie. Ona nie
potrafi nic sama zrobic, dokonac wyboru, zadecydowac, zalatwic... rozumiecie?

A moze jakas dziewczyna, ktora przezyla cos takiego odezwie sie do mnie? Moze
cos poradzi, podpowie...

dzieki.
Obserwuj wątek
    • winniepooh Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 17.04.07, 23:20
      Ile czasu minęło od pogrzebu?

      KONIECZNIE I NATYCHMIAST:

      Psychiatra, leki + psycholog

      ona sama sobie nie poradzi, powinna była jeszcze w czasie choroby mamy znaleźć
      się pod fachową opieką
    • asia06 Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 17.04.07, 23:49
      Zdania będą podzielone. Każdy taką stratę przeżywa inaczej. Jednemu potrzebne
      rozmowy z przyjaciółmi, drugiemu psycholog, innemu trochę czasu w samotności.
      Jedni będą potrzebować ludzi, innym próba pomocy może przynieśc jeszcze większe
      straty. Mówię tak, bo jestem typem drugim - im bardziej ktoś się wtrąca, tym
      trudniej sobie poradzić; radzę sobie sama, bez pomocy, ale trochę czssu
      potrzebuję. Przeżyłam śmierć ojca jako nastolatka jeszcze. Ale musiałam sama
      dojśc do siebie. Jakakolwiek pomoc ze strony innych rozdrapywała tylko rany,
      odnawiała ból. Nie wiem, jakim typem jest Twoja szwagierka.
      • aguskin Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 08:09
        mam podobne problemy z własna siostrą, poprostu trzeba je od nowa wychowywać i
        uczyc poczucia własnej wartości, strasznie trudne i mozolne, nie może żyć jakby
        nic od niej nie zależało i wszystkiego upatrywać w innych osobach, zdarzeniach,
        sama sobie nie poradzi, musisz jak z dzieckiem, metodami nagradzania, słownego
        uznnia, podziwu, doprowadzać , żeby poczuła się pewniej, kierowć, ale tak żeby
        miała poczucie,, że ona na to sama wpadła,
        uważaj, żebyś nie przesadziła i nieuzależniła jej od siebie, bo kiedyś mozesz
        mieć dosyć telefonów o każdą radę i wypłakiwania,
        musi wiedziec, ze może liczyć na Ciebie ale raczej juz dzwonic z gotowymi
        rozwiązaniami,
        delikatnie popychj ją ku życiu w dorosłości
        powodzenia.
        • mama.igora Aguskin! 18.04.07, 17:40
          madrze powuedziane, ale to nie ja moge byc ta osoba, ktora jej pomoze, poda
          wedke. Otoz ona mnie irytuje, nigdy nie traktowalam jej powaznie, ona jest...
          specyficzna. zal mi jej, ale raczej przerzucilabym poczucie obowiazku i
          zaangazowanie na kogos innego
      • mama.igora Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 17:38
        Moja szwagierka raczej jest tym typem, co "wola" o pomoc. Tak ja to widze. Gdy
        zaproponowalam, ze pogoe poszukac psychologa itd, nie miala nic przeciwko
    • iwles Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 08:18
      Wydaje mi się, że bez fachowej pomocy szwagierka sobie nie poradzi.
      Poszukaj w swoim mieście poradni psychologicznej. Idź najpierw sama i powiedz,
      że chodzi o osobę w żałobie.
      Psychiatra (najlepiej, zeby to był psychiatra-terapeuta) nie sprawi, że na
      drugi dzień szwagierka zacznie się usmiechac, ale pomoże jej zrozumieć to, co
      czuje.
      Myślę, że szwagierka potrzebuje się wygadać, wypłakać, a chyba nie ma komu, bo
      Wy macie chyba już dosyć jej stanu. Niektórzy szybciej się otrząsają z bólu,
      innym zajmuje to więcej czasu, bo zatrzymali się "w miejscu", żyją tylko
      wspomnieniami.
      Żałobę trzeba przeżyć, tzn. trzeba przeżyć wszystkie uczucia: od bólu, smutku,
      przez złość, do powolnego zrozumienia, że życie toczy się dalej. Może to trwac
      rok, dwa lata a nawet dłużej, jeśli osoby były ze sobą silnie związane.

      Spróbuj poszukać dla szwagierki fachowej pomocy, jesli sami nie dajecie rady.
      Mówienie : dziewczyno daj juz spokój, weź się w garść - jest najgorsze !
      NIGDY tak nie mówcie !




      ps. skąd jesteście ?
      • mama.igora Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 17:42
        Iwles, szwagierka jest spod konina
        • iwles Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 17:44
          To nie jest moje miasto.
          Gdyby szwagierka mieszkała w moim mieście - mogłabym Ci polecić dobrych
          specjalistów.
    • asia_i_p Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 08:36
      To każdy przechodzi inaczej. Ale rzeczywiście, jeśli wydaje ci się, że
      szwagierka utknęła na jakimś etapie żałoby i nie posuwa się dalej - to może
      warto byłoby poszukać pomocy fachowca. Mogła wpaść w depresję. To taka
      rada "poprawna politycznie".
      A teraz trochę mniej poprawnie. Czy ona ma przyjaciół? Bo tak z opisu wydaje mi
      sie, że jest wśród swoich bliskich trochę samotna. Ojciec i brat każą jej się
      pozbierać, bratowa uważa za bez kręgosłupa i powolną w myśleniu (jak dla mnie
      osoba, która opiekowała się z poświęceniem odchodzącą matką ma kręgosłup i to
      mocny), chłopak chciałby, żeby się wreszcie pozajmowała nim... W zasadzie
      wszyscy wysyłają jej komunikat - musisz się zmienić, twoje uczucia się nie
      liczą, jesteś głupia, słaba, zła. Ile trwała choroba teściowej? Może ona po
      prostu nie miała czasu dorosnąć, może nie miał kto się nią zająć? Mocno piszę,
      ale pamiętam okres po śmierci mojej mamy, kiedy byłam mocno samotna i
      zagubiona. Dzisiaj patrzę na ten okres spokojnie i chociaż już to bliskim
      wybaczyłam, mam świadomość, że w zasadzie wtedy okazano mi bardzo mało troski
      (chociaż bardzo się o mnie martwili), a ciągle wysuwano wymagania i to
      sprzeczne - mam zastąpić matkę siostrze, mam dopilnować, żeby tato nie ożenił
      się z nieodpowiednią osobą, mam okazać wyrozumiałość nowej żonie taty, itd,
      itp. To nie sprzyja dojrzewaniu. Mój obecny mąż mnie z tego wyciągnął, bo
      wreszcie zajął się mną. Gadałam, biadałam, marudziłam, on tego słuchał, nie
      wyznaczał mi stosownego czasu, w którym mam się pozbierać z tych uczuć,
      okazywał, że jestem dla niego ważna, mam prawo czuc się źle. Siostra twojego
      męża długo opiekowała się umierającą matką. Potem daliście jej chwilę na
      żałobę, a teraz ma sobie raz dwa znaleźć sens życia, bo wszyscy już mają dość
      jej biadolenia. Ona potrzebuje teraz dużo ciepła, zrozumienia, zaakceptowania
      jej żalu, i to zaakceptowania bezwzględnego - a nie na zasadzie: owszem, nam
      też przykro, ale popatrz, inni sobie radzą, itd. Tu nie ma właściwego tempa,
      każdy ma swoje. Z jej punktu widzenia to wy uciekliście za szybko od śmierci
      matki, każdy do swoich spraw, i zostawiliście ją samą nad grobem. Pogadajcie z
      nią o jej uczuciach takich, jakie są, a nie jakie powinny być. Może idealizuje
      matkę, bo w głębi serca jest na nią zła. Pomóżcie jej przejść przez ten
      labirynt, zamiast stać przy wyjściu i mówić żeby się do cholery pospieszyła.
      Podsumowując: jeżeli ma rzeczywiście objawy depresji, trzeba szukać fachowej
      pomocy. Ale to nie zastąpi waszego zrozumienia.
      • olafasola25 Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 09:04
        Asia_i_p: chociaż nie jestem autorką wątku, bardzo dziękuję Ci za Twój mądry
        post. Ola
      • m.fiorella Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 09:24
        bardzo mądre słowa
        • milko2411 Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 10:46
          Ja przeszłam taką depresję dziesięć lat temu,miałam 23 lata i wierzcie mi,że nie
          byłam dziecinna.Tata poszedł do pracy jak gdyby nigdy nic i już nie wrócił.Zmarł
          na zawał.Jak się o tym dowiedziałam,to wrzeszczałam do lekarki,która do mnie
          zadzwoniła,że to nieprawda bo mój tata jest w pracy.
          Bez psychologa nie dałabym rady,bo dwa lata szukałam ojca na ulicy,że może go
          spotkam,czekałam że wróci,po prostu nie umiałam bez niego żyć.Miałam ochotę
          walnąć autem w drzewo,zabić się bo tak bardzo mi go brakowało.Nie odbierałam
          tel,unikałam przyjaciół,mamy,wszystkich,spałam z jego rzeczami,bo tam był jego
          zapach.Straszne co się ze mną działo,długo by opisywać....Kochana,namów
          szwagierkę na psychologa,bo tak się nie da żyć,jeszcze zrobi coś głupiego
        • mama.igora Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 17:48
          Asia, zgadzam sie, to madre. Moze troszke nie do konca sie zrozumialysmy, bo na
          przyklad ja nie wiem na pewno jak tam z tym chlopakiem, tylko sie domyslam, ale
          ogolnie trafiasz. Ja za swoj stosunek do niej nic nie moge. Moze byz zrozumiala,
          gdybys ja poznala, naprawde trudno sie dogadac, zlapac kontakt, ale masz racje,
          moze za duzo jest na "nie". Ja reformuje mojego meza, ze powinien przestac ja
          ganic, ze wmawiac jej "przestan juz' nie pomaga. Tylko ze to trudna sytuacja,
          nikt nie wie, jak ma postepowac, mimo dobrych ntencji. Stad moja sugestia ze
          powinien wejsc w to lekarz.
          • iwles Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 17:52
            Stad moja sugestia ze
            > powinien wejsc w to lekarz.

            Sugestia bardzo dobra, tym bardziej, że szwagierka się nie wzbrania.
            Jeżeli mieszkasz niedaleko i masz szanse wyszukać dobrej poradni
            psychologicznej - zrób to.
    • wieczna-gosia Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 10:57
      czytaj asie bo dobrze gada.
      Dziewczyna ma 23 lata i ostatni czas spedzila z ciezko chora matka. teraz musi
      sie znowu nauczyc zyc bez niej. Tym smierc nagla sie rozni od przewleklej ze
      wiesza sie ciezarem na zyciu calej rodziny. I im dluzej sie wiesza tym trudniej
      wrocic do normy. A co ma powiedziec tak mloda dziewczyna?
      zaloba nie ma okreslonej granicy- trzeba ja przezyc.
      • asiorzynka Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 11:40
        Sama przezyłam śmierć Mamy bardzo boleśnie. Do dzis budzę sie w nocy ze
        strachem ,ze Mama umiera, by za chwile sobie uzmysłowic ,ze to już się stało
        pół roku temu. I wiem, co musi przeżywać Twoja bratowa. U mnie też wszyscy sie
        otrząsnęli i zajęli obowiązkami a ja przeżyłam koszmar sama z dzieckiem pośród
        rzeczy Mamy, przez całe dnie. I dzis jest już lepiej ale są dni ,ze tylko
        ryczę.Siostra zajęła się studiami ,facet pracą a ja do dziś nie mogę się
        otrząsnąć z rozpaczy. Ale mam dziecko i wiem ,ze dla niego musze żyć normalnie.
        I to mi pomaga. A Twoja bratowa nie ma nikogo, kto rozumiałby ją całkowicie,
        kim mogłaby się na powrót zająć.
        Jedni podobno otrząsają się szybko po śmierci bliskich a inni do końca życia ją
        przeżywają jakby to było wczoraj. Porozmawiajcie z bratową od serca, dajcie się
        wyżalic aż samo przejdzie. To jest za świeże. Za mało czasu upłynęło.
    • melka_x Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 11:33
      Przepraszam za brutalnośc, ale daj sobie spokój, Ty jej na pewno nie pomożesz,
      bo masz o nie złe zdanie i IMO zwyczajnie jej nie lubisz. Brak sympatii
      utrudnia empatię, a bez tego nie da się pomóc.
      • niutaki Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 12:21
        mój Tato umarł w zeszłym roku pod koniec listapada i mogę Ci powiedzieć jedno: jestem totalnie rozwalona, nie ma mnie - nie istnieję, gdyby nie mąż, dziecko i praca to już bym dawno skoczyła do rzeki, żałoba i tęsknota we mnie są tak ogromne, że przesłaniają wszystko inne, mój Tato umarł nagle, nie chorował, widziałam się z Nim o 14tej, a w nocy dostałam telefon, że nie żyje, to był najgorszy dzień w moim życiusad
        • mamaadama4 Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 13:05
          Z jakiego miasta jest szwagierka? Bo w niektórych są ośrodki, które zjmują sie
          pomocą rodziom w żałobie.
      • mama.igora melka 18.04.07, 17:53
        dzieki, masz racje, nie wypieram sie. tak bywa, nie bralam slubu z nia, tylko z
        jej bratem. I moze to nie to, ze jej nie lubie, ona jest z innej bajki. I to nie
        jest nielubienie, tylko meczenie sie rozmowa z nia, nie czuje klimatu i ona mnie
        irytuje. Moj maz nawet ma podobnie. Ale nie o to chodzi, by teraz na nia
        marudzic. Zal mi dziewczyny. I paradoksalnie widze, ze tylko ja nie zamykam jej
        ust tylko szukam dla niej rozwiazania. Nie musze jej lubic, trudno, jest problem
        to chce pomoc. Ale nie jestem kompetentna. I moze brak superkontaktu z nia tez
        nie pomaga.
        • mama.igora Re: melka 18.04.07, 17:55
          • mama.igora mam do Was prosbe! 18.04.07, 17:58
            moze ktoras dziewczyna, ktora to przezyla i moze powiedziec "wiem co czujesz"
            odezwalaby sie na gg czy skypa? podam jej namiary, wiem, ze nie mialaby nic
            przeciwko. Chodzi o to, by jakos ruszyc z miejsca, sprobowac jej powiedziec, ze
            to jest do przezycia. Bo ja gdy cos mowie to ani nie jestem wiarygodna, ani nie
            mam prawa mowic o czyms, o czym nie mam pojecia - moi rodzice zyja ( i nota bene
            nie wyobrazam sobie ich odejscia).
            • kawka74 Re: mam do Was prosbe! 18.04.07, 19:23
              to też nie jest takie proste
              moja mama zmarła prawie dwa lata temu, po długiej chorobie
              ja osobiście nie mam siły drugi raz przechodzić tego samego piekła - przykro mi,
              rozumiem ją, ale nie mam najmniejszej ochoty otwierać swojej puszki Pandory (to
              też takie chowanie głowy w piasek, bo prędzej czy później puszeczka się otworzy
              tak czy siak, ale dobrowolnie na pewno tego nie zrobię)
              gorzej - rozmowy z kimś innym, niż ja, też nie muszą jej pomóc, bo tego, czego
              ona pragnie: żeby było tak, jak dawniej, nikt jej nie zapewni
              IMO powinien się włączyć lekarz, chociaż też nie jestem do końca przekonana -
              każdemu co innego dobrze zrobi
        • melka_x Re: melka 19.04.07, 08:32
          Mamo.igora ja nie napisałam tego złośliwie, ani o nic Cię nie oskarżam, po
          prostu stwierdzam fakt, że trudno osobie, której się nie lubi pomóc w takiej
          sytuacji, bo to wymaga empatii, serdeczności i cierpliwości, dania możliwości
          wygadania się i wypłakania, czasem potrzymania za rękę itd. IMO jedyne co
          możesz to zachęcić do tego swojego męża.
    • iwles znalazłam taki adres: 18.04.07, 18:02
      www.rynekmedyczny.pl/pl/konin/sosnowa/ZOZ/1646123,1646124,1646129/poradnia_psychologiczna
      • mama.igora Re: znalazłam taki adres: 18.04.07, 18:20
        Iwles, dzieki. Juz jej poslalam. Do Konina ma kawalek, ma samochod, jesli bedzie
        chciala pojechac, pojedzie prawda?
        • iwles Re: znalazłam taki adres: 18.04.07, 20:15
          Chyba, że w swoim mieście ma też podobną przychodnię ?


          Mamo.igora - jeśli szwagierka będzie się wzbraniała przed pomocą lekarza -
          napisz do mnie na priv.
          • mama.igora iwles 19.04.07, 21:47
            nie wiem, czy sie wzbrania, ale wyslalam jej ten adres do psychologa a ona NIC.
            Jak ja pytam to tez nic, ze czasu nie miala. Hmmmm moze nie chce. A moze znow
            ktos musialby ja zawiezc, umowic...
            Nie wiem, czy jest NAPRAWDE zainteresowana. Deklarowala, ze tak, ale nie wiem
    • elza78 Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 19:38
      w takiej sytuacji trzeba samemu zamknac pewien rozdzial i poukladac wszystko od
      nowa, to ze dziewczyna tkwi w mieszkaniu mamy wsrod jej rzeczy gdzie wszystko
      przypomina o tragedii na pewno nie jest w tym rozliczeniu z przeszloscia pomocne...
      ja zrobilabym wielkie sprzatanie nie na zasadzie wyrzucania rzeczy ale chowania
      w ktorym wzialby udzial twoj maz i tesc razem z nia, takie wspominanie zmarlej
      osoby to takie pozegnaie z przeszloscia czasem pomaga, ale trzeba to zrobic z
      bliskimi, wtedy odzyskuje sie swiadomosc ze ten kto umarl nie odszedl pozostal w
      nas i zawsze bedzie czescia naszego swiata - to pozwala zyc dalej...
      • kawka74 Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 19:46
        to ze dziewczyna tkwi w mieszkaniu mamy wsrod jej rzeczy gdzie wszystko
        > przypomina o tragedii na pewno nie jest w tym rozliczeniu z przeszloscia pomocn
        > e...
        > ja zrobilabym wielkie sprzatanie nie na zasadzie wyrzucania rzeczy ale chowania

        może być problem
        oczywiście można spróbować, ale ja sama, prawie dwa lata po śmierci matki, nie
        pozwalam ruszyć jej rzeczy, jestem gotowa gryźć i szarpać każdego, kto choćby
        wspomni o oddawaniu ich komukolwiek
        zdaję sobie sprawę, że to nonsens, ale inaczej nie potrafię
        • elza78 Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 20:18
          kawka nie chodzi o oddawanie nawet nie chodzi o to ze sie je chowa czy cos,
          tylko o to, zeby siasc na chwile z bliskimi tej osoby ktora odeszla i
          przegladajac jej rzeczy powspominac te szczesliw chwile jakie razem sie
          przezylo, zeby potem nie patrzec na te rzeczy jak na cos smutnego tylko jak na
          cos co pryzpomina o dobrych czasach o kims kogo kochalismy i kochamy bo tak na
          prawde ten kto zostaje w pamieci bliskich nie umiera
          • iwles Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 20:31
            Elzo, nawet na uporządkowanie ubrań po zmarłym trzeba mieć siły i do tego
            dojrzeć.

            Zanim wspomnienie po zmarłym wywoła uśmiech na twarzy musi upłynąć ... dużo,
            dużo czasu.... licząc w latach, nie w tygodniach, ani miesiącach.....

            Po śmierci mojego męża jego rzeczy długo leżały tak, jak je zostawił. A nawet
            przez ponad pól roku - tydzień w tydzień ładowałam jego komórkę....
            Dziś minęło 1,5 roku a część rzeczy w dalszym ciągu wisi w szafie, a buty stoją
            w szafce - tak jak stały....
            Częśc już schowałam - w jeden wieczór poczułam w sobie siłę na uporządkowanie
            szaf. Ale czego nie zdążyłam zrobić wówczas - już później nie zrobiłam.

            To nie takie proste..... ja jeszcze do wspomnień z usmiechem nie dorosłam. I
            dlatego bardzo dobrze rozumiem innych, dla których to też ponad siły.
            • elza78 Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 20:38
              to prawda co piszesz, ze trzeba na to sily, ale czasem taka mobilizacja siebie
              jest bodzcem do tego aby potem normalnie funkcjonowac jasne ze jest to
              strasznie ciezka sprawa i ciezko przelozyc cos co rodzi bolesne wspomnienia w
              spokojne wspominanie juz bez tego teskniacego bolu, ale czasem taka weryfikacja
              pomaga, nie zawsze, ale mozna probowac, racja jest to ze trzeba do tego dojrzec
              samemu bo inaczej nic to nie da... mysle ze na podobnej zasadzie dziala tez
              psycholog... oni te zmusza cofnac sie do wspomnien o zmarlym zeby wszystko
              naprawic, nei moga tylko klepac jakichs formulek wyuczonych na studiach
          • kawka74 Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 18.04.07, 22:48
            > tylko o to, zeby siasc na chwile z bliskimi tej osoby ktora odeszla i
            > przegladajac jej rzeczy powspominac te szczesliw chwile jakie razem sie
            > przezylo,

            dla mnie to, co piszesz, to propozycja wyrafinowanych tortur
            dla innego może rzeczywiście być ukojeniem
            • aguskin Re: Nie moze sie pozbierac po smierci mamy 19.04.07, 14:00
              widzisz, najgorsze, że chciałoby się mieć czarodziejską różdżke machnąć i już,
              z moja siorą idzie opornie, ale pewnie to inna bajka, bo mi na niej mocno
              zależy, najgorsze, że w jakiś sposób juz w tym siedzisz i trudno sie tak
              odwrócić powiedzieć, mam to juz w d....a pewnie czasem masz,pocieszyłaś mnie że
              nie łapiesz jej klimatów, bo ja myślałm, że jestem zramolała jakaś, może
              zmobilizuj męża niech nią potrząśnie, wiesz nie każdemu psycholog pomoże, nie
              każdyego stac na długa terapię, ale jeśli ona chętna warto spróbować,
              • mama.igora a ja juz nie wiem 19.04.07, 21:55
                nie powiem ze mam to w dupie-mam sumienie, rozum, uczucia, odruchy, zwykle
                ludzkie wspolczucie. Ale ta dziewczyna jest dla mnie zagadka. Moze to okropne co
                mowie, ale ona zawsze... bardzo duzo sie uzalala nad soba. nauczyciele sie na
                mnie uwzieli, schudlam, itd. Nic innego do powiedzenia. I moze teraz to
                wychodzi. palcze dziewczyna i mowi ze sobie nie radzi, ale kiedy ktos oferuje
                konkretna pomoc, olewa to.
                Powiem tak, odsune sie, ale jak powie jeszcze raz: potrzebuje pomocy, znow
                zareaguje.
                I bede czujna, bo diabel nie spi, nie wiadomo jaka mysl jej podsunie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka