kokko4
19.04.07, 09:44
Kochani doradźcie.
Jestem mgr ekonomii i anglistyki. Zaraz po studiach 4 lata pracowałam w banku,
ale wspominam to jako koszmar(nawet po 14h siedzenia w pracy także często w
soboty).
Jak zaszłam w 2 ciążę to poszłam po macierzyńskim na wychowawczy, ale w
trakcie tegoż pracowałam w weekendy na uczelni i w szkole językowej
popołudniami oraz 2 dni w tygodni po kilka h w liceum(wszystko zgodne z prawem!!)
.Po prostu pokochałam uczyć innych.
Jednak jakiś czas temu w skutek zawirowań w mojej rodzinie podjęłam dobrze
płatną pracę w dużej korporacji (z nauczycielskiej pensji nie utrzymałabym
domu na wsi i kosztów z tym związanych i całej ferajny)
Praca w firmie mnie wykańcza. Atmosfera kiepska, stres, wyścig szczurów,
dojazdy to minimum 1 h w jedną stronę. Dzieci przebywają ze mną naprawdę b
mało! Pawełek przecież ma dopiero roczek.
Za msc kończy mi się umowa w firmie i chcą podpisać ze mną kolejna a ja nie
wiem co zrobić? Czy podpisać, czy wracać do szkoły- w liceum chcą mnie
zatrudnić na cały etat od września.
Ale…
Pensja nauczyciela to jakieś żarty, zawód lektora fajny, ale popołudnia
zajęte(rodzina mi się zbuntuje) i jakoś wydaje mi się to niepewne, na uczelni
żeby zostać musiałabym dokończyć doktorat, a na to nie mam siły ani czasu,
zresztą chyba nie będą chcieli mnie tam zatrudnić na cały etat, na pewno na
weekendy- ale tu bunt moich synow i męża.
W firmie- praca całymi dniami, niemożność brania zwolnień, stres(tak chyba
jest w kazdej)
Myślałam żeby póki najmłodszy nie skończy 3 lat zostać w liceum, potem może
zatrudnię się w jakiejś firmie. Tylko , nie wiem czy mnie zrozumiecie, nie
chce tak skakać z kwiatka na kwiatek .Nie wiem co robić. Mąż mówi żeby zostać
w firmie, koleżanki straszą paskudną młodzieżą w szkole, i na stare lata
użeranie się z nimi.
Ciężka decyzja .Szkoła czy firma
Co byście zrobiły na moim miejscu
Beata