plucha32
25.05.03, 09:35
" 25 maja obchodzimy
MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ DZIECKA ZAGINIONEGO
W Polsce każdego roku ginie bez wieści około 200 dzieci do lat sześciu i
ponad półtora tysiąca dzieci w wieku 7-13 lat. Większość tych zaginięć
wyjaśnia się, ale nie wszystkie szczęśliwie. Niektóre na zawsze pozostaną
niewyjaśnione.
Na świecie symbolem pamięci o zaginionym dziecku i wyrazem solidarności z
jego rodzicami jest kwiat niezapominajki. Po raz pierwszy wykorzystano ten
symbol w Kanadzie w 1995 roku. Rozdano wtedy dwa miliony nasion kwiatów,
które sadzono później na miejskich trawnikach.
Belgijska organizacja Child Focus (z którą ITAKA na co dzień współpracuje)
zainaugurowała w ubiegłym roku europejskie obchody dnia dziecka zaginionego.
Patronat nad obchodami dnia objęła Królowa Belgijska. Na ulicach belgijskich
i holenderskich miast organizatorzy Dnia przypinali przechodniom kwiatki
niezapominajek.
W tym roku Child Focus zaproponował organizacjom należącym do Europejskiej
Federacji na rzecz Dzieci Zaginionych i Wykorzystywanych Seksualnie włączenie
się do obchodów Dnia Zaginionego Dziecka. Na apel odpowiedziały organizacje
francuskie, czeskie, holenderskie i niemieckie oraz Fundacja ITAKA, jako
partner polski."
"Dzieci giną bez wieści
W ciągu roku w Polsce ginie bez wieści około 200 dzieci młodszych niż
siedmioletnie i ponad półtora tysiąca w wieku 7-13 lat.
Dlaczego giną? Bo źle się nimi opiekujemy. Czterolatek nie powinien sam bawić
się na podwórku ani w mieście przed blokiem, ani na spokojnej wsi przed
domem. Dziecko może nie posłuchać tego, co mu wcześniej mama przykazała. Nie
wolno mu odchodzić od domu, ale jest ciekawe świata: pójdzie na spacer,
wsiądzie do autobusu, zabłądzi. Może utonąć. To właśnie powody zaginięć.
Powodem, trochę rzadszym, bywa przestępstwo: uprowadzenie, pedofilia,
morderstwo.
Jak ustrzec rodzinę przed czymś tak strasznym? Trzeba być rozsądnym i
pamiętać o kilku zasadach:
Do 10 roku życia dziecko nie powinno zostawać samo w domu. Trochę starsze
może zostać, ale na krótko. Ale pod warunkiem, że wie, gdzie są rodzice, zna
do nich numer telefonu i potrafi zadzwonić.
Kiedy ktoś puka do drzwi nie wolno ich otwierać. Dziecko powinno powiedzieć,
że mama śpi, a u nas w domu mamy się nie budzi. Proszę przyjść później.
Podobnie, gdy dzwoni telefon: mama śpi. Chodzi o to, by dziecko nie
zdradziło, że jest samo. Bo jeśli dorosły ma złe intencje, to przedstawi się
jako znajomy rodziców (sąsiad, wujek) i z łatwością przekona je, by mu
otworzyło.
Kiedy dziecko wraca ze szkoły i jest zaczepiane przez obcego, który budzi
jego niepokój, musi od razu krzyczeć: nie znam tego pana! to nie jest mój
tatuś! Powinno umieć krzyczeć głośno i bez skrępowania. Dorośli, kiedy słyszą
krzyk dziecka muszą zareagować.
Dzieci, nawet te bardzo duże, nie powinny jeździć tzw. okazjami.
Dziecko nie powinno nosić koszulki ani tornistra z wydrukowanym imieniem.
Kiedy obcy zwróci się do niego po imieniu, dziecko pomyśli, że to ktoś
znajomy, któremu można ufać.
Klucz na szyi dziecka, to informacja, że w domu nie ma rodziców.
W widocznym miejscu należy przywiesić kartkę z numerami telefonów do
policji, sąsiadów i krewnych.
Wielu rodziców powie, że to wszystko trudne. To prawda, bo codzienność jest
trudna. Ale, kiedy dziecko zaginie, takie tłumaczenia na nic się nie zdadzą.
Trzeba przyjąć do wiadomości, że świat nie jest bezpieczny. Dziecko powinno
umieć rozpoznawać sytuacje groźne. Trzeba je tego uczyć nie budząc w nim
lęku."
.........................
Do dziś pamiętam jak koleżanka zostawiała swoje 3,5 letnie dziecko w
piaskownicy przed blokiem UWAGA! nie swoim (zresztą to chyba nie ma znaczenia
przed jakim).
Kiedy zapytałam 'dlaczego' odpowiadała tak: -"niech się uczy samodzielności",
-"jak nie chce iść ze mną do sklepu to niech tu czeka",
a na moje zauważenie: a jak byś wróciła ze sklepu, a dziecka by nie było, to
co byś wtedy zrobiła, odpowiedziała:
-"nic, mam jeszcze jedno"
Dodam tylko, że jest ona nauczycielką. (o zgrozo?!?)
Myślę, że robiła tak z wielu przyczyn:
- z własnej "głupoty",
- z własnej wygody,
- z frustracji, którą być może przechodziła, nawet o niej nie wiedząc,
- ..
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Dodam tylko, że poparło ją kilka kobiet (o różnym wieku, również starsze,
czyli babcie i opiekunki), ja, która tak uważałam, że źle robiła, byłam w
mniejszości.
Teraz mam dowody na to, że JA miałam rację - jest specjalna strona
internetowa na ten temat - zaginięć dzieci ( www. leczdepresje.pl )
Minęło parę lat, moje zdanie na ten temat dalej się nie zmieniło.
Jak uważacie?
Proszę o odpowiedź, zwłaszcza w tym DNIU.