młoda mama

07.05.07, 22:25
ile miałyście lat jak urodziłyście pierwsze dziecko.ja miałam niecałe 17 lat
jak na swiat przyszła moja córeczka.Amelka ma teraz 4 latka i 3miesiecznego
braciszka. jestem najsześliwsza mama pod słońcem ,niewyobrażam sobie życia
bez nich. Razem z mężem odalibyśmy za nich życie. a mimo wszystko ludzie
którzy nas nie znają oceniaja nas jak ,,dzieci mają dzieci" jednak ja sie
czuje na tyle dorosła żeby mieć dzieci i je wychować i uważam że potrafie to
lepiej niż nie jedna 30latka. prosze napiszcie skąd sie biorą takie
poglądy.kiedyś kobiety w wieku 22 lat miały po trójce dzieci i nikt nie robił
z tego problemów.
    • abcd777 Re: młoda mama 07.05.07, 22:31
      Moja droga, ja mialam 37 lat jak urodzilam cudowna córunię! Tak tak....
      • tyssia Re: młoda mama 08.05.07, 11:10
        Ja miałam 19 lat jak urodzilam Martynkę smile ale na drugie chyba sie nie zdecyduje
        1 mi starczy napewno heh
    • kasia191273 Re: młoda mama 07.05.07, 22:34
      dojrzałość do rodzicielstwa jest ponoć trzystopniowa:
      - fizyczna
      - psychiczna/ emocjonalna
      - finansowa

      Pogląd, że młoda mama jest mniej dojrzała od starszej bierze się z przemian w
      społeczeństwie. Kiedyś kobieta była całkowicie zależna od męża, więc musiała
      spełnić tylko dwa pierwsze warunki. Trzeci spełniał ktoś za nią. Siłą rzeczy
      mamy były młodsze. Wraz z emancypacją kobiety zaczęły się kształcić, mieć
      zawodowe aspiracje oraz współuczestniczyć w budźecie rodzinnym. Trzeci warunek
      stał się więc konieczny.

      Inna zmiana społeczna to powód zawierania małżeństw. Idea małżeństwa z miłości
      jest dość młoda. Kiedyś zawierano małżeństwa z rozsądku, aranżowane często
      przez rodziny. Dziś każdy szuka odpowiedniego partnera dość skrupulatnie i nie
      wszystkim się to udaje przed trzydziestką.

      Tyle ode mnie. Młode mamy wcale nie muszą być gorsze od mam starszych. Nie ma
      reguł.
      Ja urodziłam córkę mając 33 lata. Tak się złożyło i czekałam z tym, bo chciałam
      sobie swoje życie uporządkować i przygotować na przyjęcie dziecka. Do tego
      emigracja się dołączyła, która wymusiła również poczekanie z planami
      dzieciowymi.

      Zgadzam się, że dziś powoli młode mamy są oceniane gorzej. Taki jest świat.
      Jeszcze przed paroma laty mamy 35-letnie uważano za dziwactwo, efekt wpadki lub
      efekt długoletniego leczenia. Nikt nie mógł zaakceptować, że ktoś CHIAŁ tyle
      czekać. Obecnie powoli młode mamy stają się w społeczeństwie rzadkością. Jestem
      wrogiem uogólnień, ludzie są różni. Po prostu świat się zmienia.
    • janka007 Re: młoda mama 07.05.07, 23:32
      Zajrzyj do wątku "ile lat mialo moje dziecko, kiedy je urodziłam" czy coś w tym
      stylu.
      • astomi25 Re: młoda mama 08.05.07, 11:59
        janka hehe, a ile lat moglo miec?
        Moje mialo zero, kiedy je urodzilam... A twoje?
        tongue_out
    • sylwia06_73 Re: młoda mama 08.05.07, 09:18
      To fakt teraz rodzicami nie sa ludzie calkiem mlodzi.Syna urodzilam majac 21
      lat.Teraz mam 34 syn ma 13 lat.Jest w szostej klasie.Jak przychodze na zebraniea
      do szkoly to jestem jedna z najmlodszych matek bo cala reszta rodzicow ma ok 50
      a nawet 60 latkowie sa. czuje sie wsrod nich glupio i ta reszta mlodych mam tez
      jest nas w sumie 3 i czasem czujemy,ze nie mamy nic do powiedzenia
      • mariola1315 Re: młoda mama 08.05.07, 09:28
        Ja pierwsze dziecko urodziłam w wieku 29 lat a drugie w wieku 31 lat.
        Pamiętam jak kiedyś mówiłam sobie,że chciałabym pierwsze dziecko urodzić przed
        30-tką (ze względu bezpieczeństwa). Bo po 30-tce rodzić pierwsze dziecko, to
        dla kobiety czasami jest ryzyko.

        Mateuszek ma
        i
        Łukaszek ma
        • moofka Re: młoda mama 08.05.07, 09:47
          Pamiętam jak kiedyś mówiłam sobie,że chciałabym pierwsze dziecko urodzić przed
          > 30-tką (ze względu bezpieczeństwa). Bo po 30-tce rodzić pierwsze dziecko, to
          > dla kobiety czasami jest ryzyko.


          jakiez to ryzyko?
          rodzic dziecko zawsze jest ryzyko
          w dziejszych czasach trzydziestka to swietny wiek na macierzynstwo
          a bzdury o tykajacym zegarze to madrosci tych, ktorzy uwazaja ze wartosc i sens
          zyciu kobiety nadaje liczba urodzonych dzieci
          szkoda ze i kobiety to powtarzają
        • echtom Re: młoda mama 08.05.07, 16:33
          Ja zaplanowałam dwoje dzieci przed 30 - wyszło troje, ale zmieściłam się w
          czasie (26,28,30). Fakt, że przy najmłodszym czułam się "starą matką" - dzieci
          po 30 w ogóle sobie nie wyobrażam.
    • koza_w_rajtuzach Re: młoda mama 08.05.07, 09:42
      W ciążę zaszłam mniej więcej w 20-te urodziny, urodziłam gdy rocznikowo miałam
      już 21 lat.
      Kilka osób z początku pytało się mnie czy to była wpadka. Nie była. Nie każda
      kobieta musi mieć pierwsze dziecko w okolicy 30-tki, ja miałam zdecydowanie
      szybciej instynkty macierzyńskie.
      Pod względem finansowym możemy dziecku bardzo dużo zagwarantować. Nieskromnie
      powiem, że jestem dobrą mamą i nie mam sobie absolutnie nic do zarzucenia. Na
      tym forum na takie matki jak ja niektórzy mówią "świętoszki" (patrz
      wątek "czasami dzidzia wyprowadza mnie z równowagi"), bo szanuję swoje dziecko
      jako człowieka i staram się wgłębić w jej potrzeby, oraz zrozumieć jej
      nastroje.
      Bycie matką mnie dużo zmieniło. Jestem pewniejsza siebie i bardziej zadowolona
      z życia.

      Fakt, że jest różnica między urodzeniem dziecka w wieku 17 lat a 21, ale
      uważam, że 17-latka też może być dobrą matką. Musi szybko dorosnąć.
    • chipsi Re: młoda mama 08.05.07, 09:43
      Różnie bywa, można mieć lat 25 i kiełbie we łbie + zero perspektyw a można mieć
      17 i niezły plan na życie. Jeśli się sprawdziłaś jako mama to reszta może
      cie , hm, ugryźć. Czasem wydaje mi sie że jako 17-latka byłam bardziej poważna
      niz teraz. Też miałam urodzic dziecko i też była afera. Nie urodziłam niestety
      za to z roku na rok dziecinniałam i o dzieciach mowy nie było. Dopiero 10 lat
      później dojrzałam do macierzyństwa.
      Ty jesteś młodą mamą ale ważne czy jesteś też mamą dojrzałą.
      Mamą dojrzałą zapewne nie może być 13-latka bo taki przypadek sie zdarzył
      właśnie w sąsiedniej "wsi".
    • demarta Re: młoda mama 08.05.07, 09:51
      amelusia1 napisała:
      kiedyś kobiety w wieku 22 lat miały po trójce dzieci i nikt nie robił
      > z tego problemów.

      a cvo to za problem. ktoś na własne życzenie wcześnie wchodzi w świat pieluch i
      kaszek i tyle. ja jedynie patrząc wstecz dziękuję sama sobie, że nie zaciążyłam
      w tak młodym wieku. ale u mnie to wynika z tego, że mam sentyment do wszystkich
      moich przeżyć i doświadczeń z czasów, jak miałam 20 - 30 lat. wtedy mogłam się
      rzucać z motyka na ksieżyc, spadać kilkukrotnie z wysokiego konia, podnosić się
      na nowo..... posiadając dzieci nie miałabym szans na przyżycie tego, co
      przeżyłam. a bez tego byłabym dziś "goła" w pewnym sensie. cieszę się, że
      dziecko pojawiło się po tamtych wszystkich doświadczeniach.
    • moofka Re: młoda mama 08.05.07, 09:58
      amelusia1 napisała:

      jednak ja sie
      > czuje na tyle dorosła żeby mieć dzieci i je wychować i uważam że potrafie to
      > lepiej niż nie jedna 30latka. prosze napiszcie skąd sie biorą takie
      > poglądy.kiedyś kobiety w wieku 22 lat miały po trójce dzieci i nikt nie robił
      > z tego problemów.
      ______________
      kiedys moze i tak
      ty mozesz czuc, ze jestes "lepsza niz niejedna trzydzistestka" jak to napisalas
      ale to znaczy tylko tyle, ze ty sie tak czujesz
      ja mając lat 15 tez myslalam, ze jestem najmadrzejsza w swiecie, zycie znam i
      mam monopol na racje
      teraz mam dwa razy wiecej i juz tak nie uwazam tongue_out
      kiedys dziewczynki wydawano za maz za starych prykow w wieku lat 15
      bo nie mialy nic wiecej do roboty
      a teraz tzw dojrzalosc spoleczna
      mysle tu o skonczonej edukacji, wlasnym kacie i samodzielnosci finansowej
      osiaga sie duzo pozniej
      poza tym wydaje mi sie, ze sa kobiety, ktore chca czegos wiecej niz byc zona
      przy mezu i matce przy dziecku

    • semida Re: młoda mama 08.05.07, 10:33
      Ja "zaciazylam majac lat 19 z hakiem.Nie zaluje absolutnie,chociaz corka jest
      nieplanowana.Jednak technikum to byl taki okres przygod i wrazen,ze mysle ze mi
      wystarczy.Przeciez na dziecku zycie sie nie konczy tylko tak naprawde dopiero
      zaczyna.Na studia sie wybieram od padziernika,a dziecko...przeciez nie bedziemy
      cale zycie przewijac mu pieluchsmile
      • roksanaa22 jestem z tobą! 08.05.07, 10:49
        urodziłam synka 2 m-ce po 18-tych urodzinach.bardzo go chcieliśmy choć nie
        zdawaliśmy sobie sprawy z tego jak bardzo musimy być odpowiedzialni.Wszystko
        się ułożyło a po niespełna 2-óch latach urodziłam córeczkę.Równie oczekiwaną
        choć świadomiej zaplanowaną.Marcelek był malutki kiedy zdawałam maturę.Nadal
        się uczę.Mieszkamy wynajętym mieszkaniu ale wszystko się układa.Mąż ma dobrą
        pracę,ja narazie zajmuję się dziećmi i nie szukam pracy.

        Podzielam twój pogląd.nie metryka się liczy!!!Pozdrawiam serdecznie!!!
        • benignusia Re: jestem z tobą! 08.05.07, 20:54
          to ja mam podobnie,tyle że jedno i drugie planowane.aktualnie mam 21,roczną
          córe,i jakiś7-8 tydz ciążywinkuważam że wiek nie jest wyznacznikiem
          dojrzałości...niestety niektórzy myślą inaczej,ale ja się tym nie przejmuje,ja w
          wieku 30 lat bede miała dzieci już pare lat po komuniiwink
    • yummy_mummy2 Re: młoda mama 08.05.07, 11:13
      Ja urodzilam 2 tygodnie przed moimi 21 urodzinami. I tak wiekszosc rodziny
      sadzila ze niby to za wczesnie, ze moglabym jeszcze poszalec a teraz to juz
      pozamiatane. Ja jednak nie zaluje- zwiedzilam juz troche swiata; Anglia,
      Hiszpania, Francja, Bulgaria.... Poszalec tez poszalalam. I nie zaluje ze akurat
      teraz mam dziecko. poza tym malutka jak podrosnie bedzie mogla sie chwalic jaka
      to ma mloda i przebojowa mamesmile No i uwazam ze kontakt z corka bede miala nieco
      lepszy bo nie bede taka mama z innej epoki
      • moofka Re: młoda mama 08.05.07, 11:25
        I nie zaluje ze akura
        > t
        > teraz mam dziecko. poza tym malutka jak podrosnie bedzie mogla sie chwalic
        jaka
        > to ma mloda i przebojowa mamesmile No i uwazam ze kontakt z corka bede miala
        nieco
        > lepszy bo nie bede taka mama z innej epoki


        taaaaaaaaaaa, bo trzydziestka to stare schorowane rupiedlo woniejące
        naftalina ;P
        • semida Re: młoda mama 08.05.07, 11:30
          30 nie,ale jak dziecko bedzie mialo,a matka 50...
          • semida Re: młoda mama 08.05.07, 11:31
            bedzie mialo 20 mialo byc
            • moofka Re: młoda mama 08.05.07, 11:34
              no to co wtedy
              jak "dziecko" bedzie mialo 20 a mama 50?
            • gryzelda71 Re: młoda mama 08.05.07, 11:35
              To wtedy będzie owo dziecko młodej matki na forum łzy wylewać,ze młoda babka nie rzuca pracy i nie poświęca kazdej chwilki wnuczkom tylko mówi,ze ma własne życie i pracesmile)))
              • benignusia Re: młoda mama 08.05.07, 22:50
                jasne jasne,nie ma jak komuś dopiec,moja tesciowa ma ponad 50 i też nie poświęca
                każdej chwili wnukom,więc to chyba nie reguła
      • karcia85 Hej Yummy! 08.05.07, 13:30
        Ja urodziłam 2 tygodnie po 21. urodzinachwink.
        Cała rodzina uważa że zmarnowałam sobie życie ale teraz po większym dołku
        myślę, że dam sobie radę (jestem na 3 roku, jeszcze 2 lata, rok stażu i mam
        zawódsmile).
        Świata niestety nie zwiedziłam (byłam tylko w Niemczech, Czechach i Słowacji)
        ale to nadrobię razem z córeczką.
        Nie poszalałam bo ja z tych spokojniejszychwink.

        I jeszcze jedno: moja mama urodziła mnie mając lat 23. I nie jest przebojowa,
        wręcz przeciwnie - ma spojrzenie na życie osoby wiecznie niezadowolonej,
        wiecznie zmęczonej, wiecznie nieszczęśliwej. I nie dogaduję się z nią od wielu
        dobrych lat. Cieszę się, że mieszkam w innym mieście - a że w akademiku -
        później będzie tylko lepiej...
    • niusianiusia Re: młoda mama 08.05.07, 11:47
      Są pewne rozdziały w życiu, które powinno się zamknąć przed urodzeniem dziecka.
      Takimi jest zakończenie edukacji, niezależność finansowa, własne mieszkanie,
      choćby na kredyt i jeszcze niespłacone ale realne. Dla mnie to było absolutne
      minimum w dzisiejszych czasach. Rozumienie tego nazwałabym dojrzałością
      społeczną do posiadania dziecka. Tamte rozdziały zamknęłam przed urodzeniem
      pierwszego dziecka. Mam też ugruntowana pozycję zawodową i całkiem spore
      doświadczenie zawodowe, które skutkuje tym, że nie muszę się martwic o powrót
      do pracy po urlopie macierzyńskim, tym, że stracę pracę bo będę w ciąży itp...
      Obecnie mam dwoje dzieci i słabo widzę przez nastepne kilka lat "robienie tzw.
      kariery zawodowej" pełną parą. Chwilowo muszę spowolnić i bazować na tym co
      osiągnęłam wcześniej, poswiecając wiecej czasu dziecom. Za kilka lat, kiedy
      dzieci będą trochę większe, wrócę do bardziej intensywnej pracy.Dookoła nas
      jest tzw. wyscig szczurów. Im wcześniej się zaczyna prace, po dobrych studiach,
      tym szybciej i dalej się zachodzi i niestety jest to prawda. Zasada, ze
      odchowam dzieci i zacznę pracę, może sie nie sprawdzić, bo w pewnym wieku brak
      doswiadczenia zawodowego, negatywnie swiadczy o danej osobie, mimo jej
      wykształcenia. Moim zdaniem, w obecnych czasach rodzina musi stać na dwóch
      nogach, czyli dwie osoby powinny przynosić dochód do budżetu rodzinnego. Tak
      jest bezpiecznie dla rodziny. Sytuacje życiowe są różne i podejście typu, mąż
      dobrze zarabia wiec ja nie muszę pracować, mogą skutkować tym, że jeśli np.
      tego męża zabraknie, to wali się wszystko. To nazywam odpowiedzialnością. W
      czasach naszego dzieciństwa normalna ekonomia nie istniała. Kobiety rodziły
      dzieci, wracały do pracy i wszystkim było biednie ale w miarę "sprawiedliwie".
      Mamy poprostu inne czasy, niż 20 - 30 lat temu i trzeba iść z ich duchem. W
      zwiążku z tym, macierzyństwo w wieku 20 lat, kiedy to człowiek powinien
      intensywnie studiować na dobrej uczelni, jest poprostu za wcześnie.
      • amelusia1 Re: młoda mama 08.05.07, 12:09
        nie moge sie z toba zgodzić. kiedy zostałam matką było mi bardzo
        cieżko ,niepowiem pomoc finansowa rodziców była nioceniona , ale z czasem razem
        z mężem poszliśmy do pracy i już nie było tak cięzko. mąż ma mgr ,dobrą prace
        ja jestem na macierzynskim i do pracy wróce jak dzieci podrosną. Mysle że
        dzieci które ,,dorabiają sie z rodzicami" lepiej poradzą sobie w życiu ,bo już
        od małego uczą sie żeby do czego dojść muszą cięzko pracować. A dzieci rodziców
        którzy wszystko mają, no cóż ,,łatwo przyszło ,łatwo poszło"
        • sabka22 Re: młoda mama 08.05.07, 12:29
          Witaj ja miałam 20lat jak urodziłam synka teraz mam niecałe 22 ijestem w
          drugiej ciązy i nie czuje sie zle z tym...wiem ze jestem na to gotowa bo
          inaczej nie miałabym dzieci i tyle...wprawdzie mieszkam z mamą i to dużo daje
          bo jest mi łatwiej ale planujemy kupic mieszkanie i życ na swoim.
    • g0sik Re: młoda mama 08.05.07, 17:07
      Spróbuj mnie przekonać, że ciąża w wieku 16 lat to zaj...y sposób na życie! I,
      że była zaplanowanasmile
      Super, ze sobie radzisz i jesteś szczęśliwa ale założę się, że w dużej mierze
      to zasługa Waszych rodziców. Nie uwierzę, że w tym wieku byliście niezależni
      finansowo, no chyba, że tatuś dzieci dużo starszy. Dla mnie macierzyństwo w
      tym wieku świadczy jedynie o głupocie i kompletnej nieznajomości
      antykoncepcji….I wolę, żeby moja córka miała dzieci ok. 30 niż ok.20....
      • semida Re: młoda mama 08.05.07, 17:12
        Hmm,poczytaj wątek o wpadkach na pigułach-to nie tylko głupota ale przypadki
        losowe teżsmile
    • triss_merigold6 Re: młoda mama 08.05.07, 17:20
      Jesooo pocięłabym się gdyby mi siedemnastoletni syn zakomunikował, że zostaje
      ojcem. Zmarnowana młodość i tyle.
    • brak.polskich.liter Re: młoda mama 08.05.07, 18:56
      amelusia1 napisała:

      > mimo wszystko ludzie
      > którzy nas nie znają oceniaja nas jak ,,dzieci mają dzieci"

      Zdziwiona? W wieku 16 lat samemu jest sie dzieckiem - to, ze zdolnym do
      rozrodu, to inna sprawa. W tym wieku na ogol chodzi sie jeszcze do szkoly i
      jest sie na utrzymaniu rodzicow, czyli o samodzielnosci nie ma mowy. To cudnie,
      ze czujesz sie dojrzala do macierzynstwa, napisz tylko, czy mieszkacie
      samodzielnie (na wlasny koszt) i kto zarabia na utrzymanie Wasze i dzieci.

      > kiedyś kobiety w wieku 22 lat miały po trójce dzieci i nikt nie robił
      > z tego problemów.

      Tja, a jeszcze dawniej dziewczynki wydawano za maz tuz po pierwszej miesiaczce.
      I tez jakos bylo i nikt nie robil z tego problemu tongue_out

      Rozumiem, ze zaliczyliscie wpadke (bo w planowana ciaze w wieku lat 16 jakos
      nie wierze) i zdecydowaliscie sie na dziecko. I kul, jesli to Wam pasuje i
      jestescie szczesliwi to wspaniale, ale nie rob z nastoletniej wpady ideologii
      sugerujac, ze kilkanascie lat to wiek odpowiedni na zakladanie rodziny.
      • brak.polskich.liter Sprostowanie 08.05.07, 19:13
        Dopiero teraz przeczytalam wszystkie wpisy, w tym ten, w ktorym opisujesz
        sytuacje finansowa. Jesli maz jest pare lat od Ciebie starszy, po studiach i
        jestescie niezalezni finansowo, to sorki, Winnetou, zwracam honor oraz humor wink
        Fajnie, ze maz - w koncu mlody koles na starcie zawodowym - zarabia tyle, ze
        lekkim twistem starcza to na utrzymanie 4 osob.
        Tym niemniej - zanim maz te studia skonczyl i znalazl prace, to ktos musial Was
        utrzymywac, prawda? Mniemam, ze rodzice. Ciekawe, czy byli zachwyceni - bo ja
        bym nie byla. Perspektywa ponoszenia kosztow czyichs prokreacyjnych decyzji
        (nawet, jesli tym kims byloby moje wlasne dziecko) jest niefajna.
        O ile jestem w stanie zrozumiec pomoc (materialna czy organizacyjna)
        niezupelnie doroslemu dziecku, ktore zaliczylo wpadke - pomoc w sytuacji
        awaryjnej, o tyle lansowanie hasel typu "nastoletnia ciaza jest kul" budzi moj
        gleboki sprzeciw.

        • wieczna-gosia Re: Sprostowanie 08.05.07, 19:27
          > O ile jestem w stanie zrozumiec pomoc (materialna czy organizacyjna)
          > niezupelnie doroslemu dziecku, ktore zaliczylo wpadke - pomoc w sytuacji
          > awaryjnej, o tyle lansowanie hasel typu "nastoletnia ciaza jest kul" budzi moj
          > gleboki sprzeciw.

          jak juz sie w tej nastoletniej ciazy jest to prezentowanie postawy " o k..
          zaliczylam wpade chyba sie potne" bylby dla mnie duzo bardziej niezdrowym
          objawem niz postawa ze nastoletnia ciaza jest kul.
          Uwazam ze jak juz sie mleko rozlalo to wiele lepiej jest sie z ciazy cieszyc niz
          nie cieszyc. Zreszta nastoletniosc to taki piekny wiek ze czlowiek sie ze
          wszystkiego potrafi cieszyc na przekor starym trzydziechom, ktore w zastepstwie
          moga sie pociac smile

          przyznam ze bedac w nastol;etniej ciazy z lubscia serwowalam calemu swiatu
          poglad ze moja ciaza jest kul i ze bedzie super. Mlody czlowiek dojrzaly nie
          jest i czy w ciazy czy nie w cioazy raczej sie cieszy- szczegolnie jesli jest
          zdrowa i szczesliwie zakochana nieletnia bez hardkorowych przejsc w domu
          rodzinnym. A ze dostanie pewnie po lbie? no to dostanie. O jezus wielkie mi cos
          troche po lbuie dostac.

          tak wiec ciesz sie mloda ciesz smile
          • brak.polskich.liter Re: Sprostowanie 08.05.07, 20:49
            wieczna-gosia napisała:

            > Zreszta nastoletniosc to taki piekny wiek ze czlowiek sie ze
            > wszystkiego potrafi cieszyc na przekor starym trzydziechom, ktore w
            > zastepstwie moga sie pociac smile

            Szczegolnie uradowani beda, jak sadze, rodzice nastoletnich zaciazonych. No, ja
            bym uszami klaskala w euforii, ze moja corka czy syn za n miechow dodadza
            swiatu nowego obywatela - na moj rachunek, ofkors. Jasne, nastoletniosc to
            piekny wiek, grunt to sie cieszyc i nie przejmowac, a konsekwencjami i
            ewentualnym bajzlem zyciowym wygenerowanym przez beztroskich, radosnych
            nastolatkow niech sie zajma starzy. Dobre samopoczucie i optymizm to wszak
            podstawa, nie? tongue_out

            Qrde, ide sie pociac. W zastepstwie tongue_outPP
            • semida Re: Sprostowanie 08.05.07, 20:54
              Hmm,koleżanka mojej mamy ma 18-letniego syna.Kilka miesięcytemu okazało się,że
              jego 16-letnia dziewczyna jest w ciąży.Na początku załamka itp.Tym bardziej
              że"rodzice"się uczą,a ona gospodyni domowa,więc opieka miała spaść na
              nią.Miesiąc temu urodziła jej się wnuczka...Jest chyba teraz najszczęśliwszą
              kobietą na Ziemi...serio.Tyle że ona sobie z synem poradziła.Przeniosła go do
              wieczorówki i...zagoniła ddo robotysmile
            • syriana Re: Sprostowanie 08.05.07, 20:59
              nie chodzi o to by skakać do góry z radości na wieść o nastoletniej ciąży córki,
              ale żeby nie biadolić nad faktem utraty młodości przez 9 miesięcy, a i potem
              pewnie nie przepuszczać okazji do przypomnienia że się głupio kopulowało zamiast
              uczyć

              pewne rzeczy trzeba po prostu zaakceptować i spróbować oswoić
              • wieczna-gosia Re: Sprostowanie 08.05.07, 21:46
                egzaktli.

                juz myslalam ze jakos nieskladnie pisze co jako postadaczce wyrosnietej
                nastoletniej ciazy moze sie zdarzyc. uwazam ze zwalic sobie zycie mozna jako
                nastolata w ciazy i jako trzydziecha bez ciazy. I oczywiscie nastolata na
                wejscie potrzebuje rozsadnej pomocy i wsparcia ( z moich obserwacji bowiem
                wynika ze zwalaja sobie zycie glownie te nastolatki ktorym faktycznie rodzice
                zaoferowali wsparcie pt "wez i sie potnij", reszta sobie radzi)ale mysle ze przy
                otrzymaniu takowej mozna sobie wszystko poukladac.

                MOge sie oczywiscie mylic bo mlodosc mi sie zmarnowala na pieluchach. Jakbym juz
                miala pomagac dziecku bo zaciazylo to bym wolala pomagac lasce, co generalnie
                wysoko nosi glowe, a nie takiej co ja trzeba pilnowac bo sie potnie smile
                • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 08.05.07, 22:44
                  Chyba się nie zrozumiałyśmy... jako matka nastolatka, któremu by się
                  przydarzyło nieszczęście zapylić nastolatkę miałabym ochotę się pociąć. A potem
                  bym wyłożyła kasę na życzliwego ginekologa.
                  Zaczynając współżycie w wieku nastoletnim oczywiście problem niechcianej ciąży
                  rozważałam i wchodziła w grę tylko jedna opcja tj. kontynuowanie swojego życia
                  bez pieluch w tle.
                  I jako matka syna obawiam się takich przesiębiorczych panienek co mając lat
                  naście chciałyby bawić się w domek i mieć dzidzię. Stąd potomek prosty przekaz
                  dostanie "Synu, ZAWSZE w gumce. Zawsze, bo dama może kłamać, że jest
                  bezpiecznie".
                  • wieczna-gosia Re: Sprostowanie 08.05.07, 22:55
                    no widzisz- zazroszcze w zasadzie jasnosci pogladow. Bo ja tez bym kase wylozyla
                    ale na zadanie potomka. Ja sie na aborcje nie zdecydowalam tylko z banalnego
                    powodu zem nieletnia- a rodzice owszem byli chetni. I w zwiazku z tym jakos
                    kategorycznie bym sie chyba nie upierala ze skrobanka bo inaczej przegrane zycie.
                    • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 08.05.07, 23:08
                      Jakby się potomek zaparł, że absolutnie nie to trudno. Shit happens. Ale
                      namawiałabym na takie rozwiązanie.
                      Niekoniecznie przegrane życie ale spaprana mlodość. Młody czlowiek powinien
                      bawić się, imprezować, uczyć, chodzić na kółka zainteresowań, wyjeżdżać na
                      stypendia i wymiany z zagranicą, poznawać nowych ludzi, wybierać studia a nie
                      siedzieć w pieluchach.
                • brak.polskich.liter Re: Sprostowanie 08.05.07, 23:08
                  wieczna-gosia napisała:

                  >I oczywiscie nastolata na
                  > wejscie potrzebuje rozsadnej pomocy i wsparcia ( z moich obserwacji bowiem
                  > wynika ze zwalaja sobie zycie glownie te nastolatki ktorym faktycznie rodzice
                  > zaoferowali wsparcie pt "wez i sie potnij", reszta sobie radzi)ale
                  > mysle ze przy
                  > otrzymaniu takowej mozna sobie wszystko poukladac.

                  Jasne, ze zaliczenie wpadki nie oznacza automatycznie katastrofy zyciowej i przy
                  odpowiednim wsparciu wszystko mozna sobie w miare rozsadnie poukladac. Rzecz w
                  tym, ze miedzy podejsciem "potne sie", a "hurraaa, dzidzia w drodze, jak super"
                  jest przepasc i multum wariantow posrednich. Pomoc, udzielone wsparcie i brak
                  kwekania nie oznaczaja, ze zaciazenie w wieku lat nastu jest optymalne - bo nie
                  jest. Dla nikogo.
                  Nie bardzo rozumiem po gwint idealizowac nastoletnie ciaze? Rozumiem, ze sie
                  zdarzaja, zgadzam sie, ze zamiast siedziec na zadzie i kwekac lepiej wziac sie
                  za bary z realiami i pic piwo, ktorego samemu sie nawarzylo bez jojczenia, tylko
                  po co, parafrazujac Gombrowicza, wolac, ze zachwyca, jesli nie zachwyca?
                  • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 08.05.07, 23:19
                    Szczerze mówiąc to nie widzę żadnego powodu dla którego nastolatek/nastolatka
                    miałby "pić piwo, które nawarzył". Problem można w prosty sposób rozwiązań,
                    wypadek przy pracy nie musi oznaczać totalnej zmiany w całym życiu. Niechciane
                    i nieplanowaną ciążę można usunąć zamiast w imię heroizmu brać na klatę
                    odpowiedzialność.
                    • wieczna-gosia Re: Sprostowanie 08.05.07, 23:23
                      well aborcja tez jest forma picia piwa. szczegolnie dla dziewczyny. I nie
                      uderzam od razu w tony fasolkowo dzieciatkowe. Po prostu podejmowanie decyzji ze
                      sie nie urodzi tez jest kursem dojrzewania.
                    • brak.polskich.liter Re: Sprostowanie 08.05.07, 23:35
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Szczerze mówiąc to nie widzę żadnego powodu dla którego nastolatek/nastolatka
                      > miałby "pić piwo, które nawarzył".

                      Ja rowniez. Poza jednym - kiedy sam chce i nie bierze innej opcji pod uwage. W
                      wieku lat nastu sporo rzeczy widzi sie w kategoriach czarne-biale, z wiekiem
                      ludzie staja sie - w wielu wypadkach - mniej radykalni. Dla mnie osobiscie, jako
                      nastolatki, aborcja byla jedynym rozwiazaniem, ktore bralam pod uwage w
                      przypadku niepozadanej ciazy. Natomiast pare moich kolezanek aborcje w przypadku
                      hipotetycznej ciazy kategorycznie wykluczalo. Kilka lat pozniej byly juz mniej
                      kategoryczne... Roznie bywa.

                    • echtom Re: Sprostowanie 09.05.07, 08:22
                      Jest tylko jedno "ale" - usunięcie pierwszej ciąży w młodym wieku może
                      zaowocować totalną zmianą w drugą stronę i większym dramatem po trzydziestce.
                      Ja bym swojej nieletniej córce nie pozwoliła. Pomijam szczegół, że uczenie
                      młodego człowieka, iż odpowiedzialność to śmieszne głupstwo, od którego zawsze
                      można się wywinąć, nie jest najlepszym podejściem.
                      • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 09.05.07, 09:44
                        Jaką zmianą? To prosty zabieg i prawidłowo przeprowadzony w pierwszych
                        tygodniach nie zostawia śladów.
                        Uczenie odpowiedzialności nie musi odbywać się przez wersję hard core. Nie
                        trzeba kupować browaru żeby napić się piwa. Na co dzien nastolatek powinien
                        pamiętać o zabezpieczeniach ale wpadka może się niefartownie zdarzyć.
                  • wieczna-gosia Re: Sprostowanie 08.05.07, 23:21
                    tylk
                    > o
                    > po co, parafrazujac Gombrowicza, wolac, ze zachwyca, jesli nie zachwyca?

                    a skad wiadomo ze nie zachwyca? jesli laska jest w ciazy i ja osobiscie
                    zachwyca, to moim zdaniem niech sie pozachwyca. My tu wszystkie po 20 jestesmy
                    zadna z nas zachecona zachwytem sama w ciaze nastoletnia nie zajdzie bo panta
                    rei mocium panie i tempus fugit smile
            • wieczna-gosia Re: Sprostowanie 08.05.07, 21:40
              Jasne, nastoletniosc to
              > piekny wiek, grunt to sie cieszyc i nie przejmowac, a konsekwencjami i
              > ewentualnym bajzlem zyciowym wygenerowanym przez beztroskich, radosnych
              > nastolatkow niech sie zajma starzy. Dobre samopoczucie i optymizm to wszak
              > podstawa, nie? tongue_out
              >
              > Qrde, ide sie pociac. W zastepstwie tongue_outPP

              dramatyzujesz moja droga smile
              i zupelnie opacznie rozumiesz moj post. Cieszenie sie z ciazy JAK JUZ SIE W NIEJ
              JEST jest dosc naturalnym stanem. Mysle ze strasznie smutne jest chodzic w ciazy
              9 miechow i sie martwic non stop. Mozna sie cieszyc jednoczesnie jakos tam to
              zycie sobie ogarniajac. Moja nastoletnia ciaza jakos w obu rodzinach rewolucji
              nie spowodowala. Oczywiscie nie chcialabym zebvy moje dziecko za 4 lata przyszlo
              i powiedzialo sluchaj mama w ciazy jestem. Ale jakby juz przyszla- to dalabym
              jej w leb jakby zamierzala reszte ciazy przeplakac rozpaczajac ze oto speprzyla
              sobie zycie, zlamala mlodosc i moje zycie przy okazji. No zaszla to zaszla. Cos
              bysmy wygenerowali.

              Optymizm i dobre samopoczucie to oczywiscie ze podstawa bo tylko czlowiek nie
              martwiac sie po proznicy jest w stanie wymyslic cos sensownego. W skrajnym
              pesymizmie jest w stanie wymyslic wylacznie ze sie potnie.
    • anik801 Re: młoda mama 08.05.07, 23:05
      Miałam 23lata jak urodziłam.Byłam już trzy lata po ślubie i dziecko było
      zaplanowane co do dnia.Kurczę teraz mi się wydaje,że taka młoda byłam jak
      urodziłam.
      • a-ronka do wiecznej i innych małolat 09.05.07, 09:46
        tak się składa,że część z nas ma już skończone 25 lat,nie wierzy w Mikołaja i w
        Babę Jagę.Opowiadanie jak to pięknie Wam się układa możecie opowiadać na
        pogadankch w przedszkolu lub w kościele.Nie ma nic piękniejszego niż zajście w
        ciążę w wieku 17 lat.Nie mając mieszkania,zawodu,pieniędzy.Cudowne uczucie
        hodując w łonie fasolkę,mieszkać z rodzicami na 35m2,mąz dochodzący ewentualnie
        sypiający na dostawkę.Szkołę kończy się z brzuchem pod nosem mając oparcie we
        wspaniałych kolężankach(szkoda,że nie słyszycie co koleżanki mówią po kątach na
        takie zaciążone),wg.Was pewnie Wam zazdroszczą stałego faceta i nieziemskiego
        seksusmile
        No cóż,później pieluchy,zaoczne szkoły ew.siedzenia na tyłku z
        tytułem "licealista".Mąż tyra aby utrzymać fasolę i mamusię,która w euforii za
        2 lata znów fasolkuje bo to takie kobiece.
        Czy Wy poznałyście smak wyjazdów pod namioty,wspólnych wypadów na
        koncerty,wspólnego wybierania mieszkania i urządzania go?
        Podziwiam Wieczną za euforię w głosie,że och,ach jak cudownie mieć
        dizeci.Kobieto,masz 30 lat,masz 5 potomków (pewnie w takim tempie dojdzie ci
        jeszcze ze 4),nadwagę,zero rozrywek (nie powiesz mi,że latanie po górach jest
        cool-co innego możesz to rzec?),no i masz męża,któy podwozi do prac
        młoda ,seksowną koleżankę.
        Nic tylko zazdrościć.
        Uświadamianie nam,że towje życie jest cudowne może zimponować takim 16 albo 17
        letnim Amelkom.
        Reszta dziewczyn co ma super pracę,miszkanie,wakacje i mnóstwo wolnego czasu
        tylko dla siebie (spa,siłownia,kawiarnia z przyjaciółką) to na twoje rewelacje
        popuka się w czoło.
        Babka z nadwagą z niezłym dorobkiem i zaciążona w wieku 17-stki jest faktycznie
        godnym wzorem do naśladowania.
        Pocieszaj się,rób ze swego życia happy time a i tak w głebi duszy zazdrości się
        szpileczek,własnego auta i fajnego faceta nie podwożącego panienek.
        Życzę miłego dnia i przejrzenia się w lustrze.
        Ja mam prawie 30 i mnie takie bajki nie kręcą.
        • elmira_k a-ronka ..... 09.05.07, 10:26
          Wiesz co a-ronka..... to co napisałaś o wiecznej to żenada...brak słów...
          absolutnie się z Tobą nie zgadzam.
          • triss_merigold6 Re: a-ronka ..... 09.05.07, 10:32
            Cóż, z syndromem Pollyanny nie można przesadzać, bo przestaje toto być
            wiarygodne.D
            Miałam znajome, które zaciążyły w wieku 17-18 lat. Jakoś żadna z niezaciążonych
            im nie zazdrościła, wręcz przeciwnie.

            Co do wspomnianego chodzenia po górach. Bieszczady znam, uwielbiam, jeżdżę. Mam
            porównanie z wakacjami w Bieszczadach bez dziecka i z dzieckiem. Te w wersji
            bezdzietnej były jakieś sto tysięcy razy fajniejsze, bo luz blues, można się
            napić bezstresowo w knajpie wieczorem, nie trzeba tachać ze sobą karmy
            dziecięcej i podporządkowywać planów wycieczkowych możliwościom malucha.
          • chloe30 Re: a-ronka ..... 09.05.07, 10:36
            elmira_k napisała:

            > Wiesz co a-ronka..... to co napisałaś o wiecznej to żenada...brak słów...
            > absolutnie się z Tobą nie zgadzam.

            Jaka zenada? Cała prawda.
            A prawda niestety w oczy kole najczęsciej.
            • rita75 Re: a-ronka ..... 09.05.07, 12:20
              > Jaka zenada? Cała prawda.
              > A prawda niestety w oczy kole najczęsciej.

              post zbyt personalny i chamski, ale ukazujacy prawdę (bron Boze nie chodzi mi
              Gosię, ktora cenie tylko o sam problem)
        • syriana Re: do wiecznej i innych małolat 09.05.07, 10:31
          buahaha

          cóż za głębia umysłu!
          jakaż ostra klawiatura i wyklarowane poglądy życiowe!

          nic tylko zazdrościć dojrzałości i wyważonej opinii, a współczuć biednej Gosi
          tak okrutnie przez naturę doświadczonej nadmierną płodnością i grzesznym
          optymizmem do tego wink
          • a-ronka o tak,owacje na stojąco 09.05.07, 10:42
            dla ciężarnych małolat.
            A co do samej mamusi,to już lipcowa zapodała zdjęcia,na których widać zmęczoną
            życiem matkę ,z tłustymi włosami i nadwagą.Ktoś myślący to zamiast robić
            przedszkole poszedł by do kosmetyczki,fryzjera czy na oddsysanie zbędnego
            tłuszczu.Ale na to zdobędzie się pracująca i mająca kasę matka a nie panna z
            poglądami rodem ze średniowiecza.
            Jakoś nie przemawia do mnie obraz liczących każdy grosz rodzin
            wielodzietnych.Tak samo obraz małolaty proszącej rodziców o kasę na pieluchy.
            Szczęśliwa minka pod płaszczykiem zazdrości.
            • syriana Re: o tak,owacje na stojąco 09.05.07, 10:45
              słuchaj, ale co Cię to obchodzi jak obce kobiety wyglądają?

              a i wielodzietność Wiecznej Gosi chyba odbiega nieco o powszechnych stereotypów
              i wyobrażeń na temat życia takich rodzin..
              • ledzeppelin3 Re: o tak,owacje na stojąco 09.05.07, 11:29
                Prawdziwe szczęście nie potrzebuje publiczności i zapewnień
            • triss_merigold6 Qrde ja mam syna 09.05.07, 10:46
              Mam syna i autentycznie się boję takich panienek co to w wieku 17 lat
              cieszyłyby się z własnej dzidzi i chciały mieć mężusia i własne gniazdko.
              Zapomni chłopak gumki, bzyknie taką i zonk. Albo panna wciśnie kit, że na 100%
              ma bezpieczne dni a potem test ciążowy z dwoma kreskami.
              • ledzeppelin3 [...] 09.05.07, 11:19
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • triss_merigold6 Re: Qrde ja mam syna 09.05.07, 11:25
                  Krew nie woda majtki nie pokrzywy, hormony szaleją to fajnie korzystać. Niech
                  się małolaty pykają na zdrowie byle bez wpadek. Potem niunia
                  napisze "cieszyliśmy się, planowaliśmy" a to guzik prawda. Nie znam gościa,
                  który mając 17-20 lat planowałby dziecko!
                  • ledzeppelin3 Re: Qrde ja mam syna 09.05.07, 11:33
                    Często to są podświadome lub na wpół świadome motywy. Jedne mają dzidzi na
                    złość autorytarnej matce/ojcu (nastoletni bunt w takiej skrajnej formie), inne,
                    całe życie tłamszone, chcą być wreszcie zauważone przez otoczenie/starych,
                    jeszcze inne nie miały prawdziwej rodziny z ciepłą mamą, opiekuńczym tatą, psem
                    i ogniem na kominku i marzą, że se taką rodzinkę same zmajstrują, a inne znów
                    myślały, że pierwszy raz to się nie zachodzi. Często dziciak jest w tym
                    wszystkim środkiem, nie celem. Motywy są różne (zresztą u trzydziestek tezsmile
                  • echtom Re: Qrde ja mam syna 09.05.07, 12:04
                    Widzę, że twórczo rozwijasz myśl Acornsa: niech se chłopak "podupczy, ile
                    wlezie", zanim znajdzie normalną dziewczynę na żonę, a jak durna malolata
                    wpadnie, niech się skrobie (najlepiej za swoje).
                    • triss_merigold6 Re: Qrde ja mam syna 09.05.07, 15:30
                      Biorąc pod uwagę własną bujną młodość nie interesuje mnie ilu potencjalna
                      wybranka potomka miałaby na koncie panów. Byleby nie była fanką wczesnego
                      rozmnażania i jakiejś kosmicznej liczby dzieci w rodzinie.
              • ledzeppelin3 Re: Qrde ja mam syna 09.05.07, 11:42
                Jedyna pociecha, że mając trochę oleju w głowie będzie wolał zadawać się z
                pannami, co będą wolały używać tyłka do siedzenia na nim podczas nauki
                • lila1974 Już lepeij :P nt 09.05.07, 11:47

                  • ledzeppelin3 Re: Już lepeij :P nt 09.05.07, 11:53
                    smile)
                • echtom Re: Qrde ja mam syna 09.05.07, 11:59
                  Ale Triss pisze w innym wątku, że bardzo by chciała, by jej syn miał panienki
                  chętne do bzykania, więc tym jej nie pocieszysz.
                  • ledzeppelin3 Re: Qrde ja mam syna 09.05.07, 12:18
                    Może niekoniecznie szestnastkitongue_out
        • liwilla1 Re: aronka 09.05.07, 12:08
          generalnie zgadzam sie z Twoim tekstem o mlodziutkich mamach, ale jesli chodzi o
          wieczna-gosie, to troche przesadzilas. czytalam duzo jej postow i ani razu nie
          zauwazylam, by w jakikolwiek sposob zachecala do wczesnej prokreacji. pisala, ze
          bycie mloda mama to ciezka sprawa, ale ze nie zaluje, bo odnalazla szczescie
          pomimo trudnosci. i okey. akurat wole gdy kobieta cieszy sie z faktu posiadania
          potomstwa niz z 5centymetrowych tipsow.

          kazdy ma swoja recepte na szczescie, wiec nie mozesz oceniac, czy to szczescie
          rzeczywiste czy udawane, dopoki ta osoba nie jestes.

          i jeszcze na koniec chcialam napisac cos od siebie. uwazam, ze zachodzenie w
          ciaze w wieku lat 16 jest zdarzeniem smutnym. zamyka wiele mozliwosci, ktore
          otwieraja sie przed mlodoscia. wiem, bo doswiadczam tego sama, pomimo iz
          urodzilam dziecko w wieku 25 lat, wiekszosc moich znajomych nawet nie ma stalych
          partnerow, o obraczkach nawet nie wspominajac. wiem, z ilu rzeczy rezygnuje, ze
          wzgledu na odpowiedzialnosc, ktora na mnie ciazy. troche nieswojo czuje sie ze
          starymi druhami, ktorzy-w przeciwienstwie do mnie - wciaz moga w ciagu kilku
          chwil spakowac sie i wyjechac na koncert do chorzowa, albo do wawy na mecz, albo
          chociaz na glupie piwo na plaze. ja juz nie moge. i chociaz nigdy nie powiem ,
          ze zaluje, to jednak na wlasnej skorze odczuwam, jak dziecko potrafi ograniczyc
          samostanowienie. tyle, ze ja mialam 25 lat i kilka lat niezaleznosci. co moze
          powiedziec 16/17latka?
        • gocha80 Re: do wiecznej i innych małolat 09.05.07, 13:03
          > Podziwiam Wieczną za euforię w głosie,że och,ach jak cudownie mieć
          > dizeci.Kobieto,masz 30 lat,masz 5 potomków (pewnie w takim tempie dojdzie ci
          > jeszcze ze 4),nadwagę,zero rozrywek (nie powiesz mi,że latanie po górach jest
          > cool-co innego możesz to rzec?),no i masz męża,któy podwozi do prac
          > młoda ,seksowną koleżankę.
          > Nic tylko zazdrościć.

          Co prawda nie jestem zwolenniczka wczesnego macierzyństwa, sama zdecydowałam
          się na dziecko dopiero w wieku 25 lat, ale nie zgadzam się też z wyżej
          postawioną teżą.
          Wszystko zależy od punktu siedzenia i sposobu na zycie danej osoby. Może Ty
          lubisz,SPA i wakacje na zagranicznych plażach, ja wolę wziąść plecak i włóczyc
          się z małym dzieckiem po górskich schroniskach i polach namiotowych. I nie
          dlatego, że nie stać mnie na inne wakacj (bo stać), ale dlatego, że to lubię i
          w moich ukochanych Beskidach odpoczywa mi się najlepiej
          Nie wiem co by było gdybym zaszła w ciąże mając lat naście. Pewnie byłabym
          teraz kimś troche innym, nie mówię, że gorszym. Może mniej bym poszalała, a
          może po prostu poszalała w inny sposób.

          > Reszta dziewczyn co ma super pracę,miszkanie,wakacje i mnóstwo wolnego czasu
          > tylko dla siebie (spa,siłownia,kawiarnia z przyjaciółką) to na twoje
          rewelacje
          > popuka się w czoło.

          Czasami posiadanie super mieszkania i duzych zasobów pieniężnych na koncie
          szczęścia nie daje. Ja bym oddała to wszystko za zdrowie córeczki. Szkoda, ze
          nie można zrobic takiej wymiany.
          Myslę, że podobnie jak rodzice dzieci niepełnosprawnych potrafią cieszyć się z
          tego co mają 9 a oni muszą poświęcic jeszcze więcej niz nastoletnie mamy) tak
          młoda mama tez może odnależć się w nowej roli i niekoniecznie uważąć swoje
          życie za zmarnowane.
          Pozdrawiam
        • demarta Re: do wiecznej i innych małolat 09.05.07, 15:40
          nie jestem fanką małych dzieci. nie nadaję się do matkowania. bycie z dzieckiem
          to dla mnie najcieższa praca na świecie, a przekrój wykonywanych prac
          zawodowych mam wielki, jest z czym porównywać. nie chciałabym być mamą
          nastoletnią i nie marzę o gromadce dzieci.

          ale,
          moje osobiste podejście do tematu nie pozwala mi nie podziwiać na swój sposób
          osób, które zdecydowały się na wczesne i liczne macierzyństwo. zrezygnowały z
          wielu szaleństw młodości, zamknęły sobie na czas dłuższy imprezowy lajf, uroki
          wolności, wzięły na garba mnóstwo roboty i odpowiedzialności. i za to należy im
          się lincz? nie sądzę. ale mniemam, ze przyjdzie czas, kiedy im mocno
          pozazdroszczę. a będzie to wtedy, kiedy pełna geriatrycznych przypadłości,
          stęskniona za rodzinnymi świętami w dużym gronie będę uwieszać się na jedynym
          synu. a wieczna będzie się opędzać od gromadki, zawsze będzie ich miała pełno.
          wtedy przypomni sobie nasze posty i uśmiechnie się do swoich myśli. a nam
          będzie przykro.
          • wieczna-gosia Re: do wiecznej i innych małolat 09.05.07, 17:50
            > wtedy przypomni sobie nasze posty i uśmiechnie się do swoich myśli. a nam
            > będzie przykro.

            ja mysle demarto ze nie ma co stawiac matki jedynaka i wielodzietnej, oraz
            poznej i mlodocianej na przeciwnych barykadach. Moja mama miala mnie jedna. I w
            perspektywnie zawisanie geriatryczne na mnie. A teraz nagle jest babcia 5
            wnuczat, coraz smielej mowi o tym ze jest jej z tym dobrze a dwoje z tych
            wnuczat spokojnie juz sie nadaja do zawisania. I nagle z rodziny wybitnie
            nuklearnej stalismy sie klanem prawie i byle Komunia i haslo "tylko rodzice
            dziadkowie i rodzenstwo" to nagle 25 luda smile

            Wieczna zamierza sie usmiechac do swoich mysli, a mysl o forum emama
            geriatryczna jest jej szczegolnie bliska smile aaaale bedziemy dawac smile
        • alexandra74 do aronki 09.05.07, 15:57
          nie mam nadwagi, na koncerty ojeżdziłam się za młodu, że mi bokami wyszło, a
          dzieciątko pierwsze w wieku 19 lat.
          No teraz to przynajmniej babką na wyawiadówki nie biegam, jak co niektóre
          mamusie czterdziestki, co to je tak odmłodziło leciwe macierzyństwosmile I dla
          zdrowia bezpieczniej rodzić 20-latce niż 35-latce np.
        • asia_i_p Re: do wiecznej i innych małolat 10.05.07, 07:51
          Inne twoje rewelacje raczej zmilczę, ale przy jednym nie mogę wytrzymać -
          chodzenie po górach jest cool!!!
    • gryzelda71 Re: młoda mama 09.05.07, 11:40
      Wierze,że 30 mająca rodzine i 13 letnie dziecko moze byc zadowolona ze swojego życia na obecnym etapie.Natomiast nigdy nie uwierze,ze była szczęsliwa jak zaszła w ciąże bedąc nastolatką.
    • klaudyna1985 Re: młoda mama 09.05.07, 12:24
      Ja miałam 21 lat gdy urodziłam synka...
      Pozdrawiam i podziwiam!
      Papa
    • mynia_pynia Re: młoda mama 09.05.07, 12:30
      Moi znajomi mają teraz 31 lat a maja syna i córkę w wieku 13-11 lat.
      Byłam w szoku jak się dowiedziałam bo oni tacy modni, nowocześni, luźni ludzie.
      Wiedziałm że mają dzieci ale że takie duże.
      Najlepiej jak się spotykamy w większym gronie - każdy im zazdrości, bo nie maja
      problemów z pieluszkami, smoczkami, podcieraniem dupy.
      Obydwoje skończyli studia z rówieśnikami, maja bardzo dobra sytuacje finansową -
      kiedy oni zdążyli zrobic to wszystko ???
      Jak zaczynali pracować to ich dzieci do szkoły szły wink.
      • a-ronka Re: młoda mama 09.05.07, 12:39
        Jeśli 30 letnia panna zna się tylko na pieluchach,smoczkach i na pieszych
        wedrówkach bo nie ma samochodu i najdalszy wypad to skałki obok to co można
        sądzić?
        Nie dość ,że w swych macierzyńskich dokonaniach opuściła się zewnętrzenie,nie
        dba o ciało,o strój to wybacz ale jej głos to marny głos.Gdyby szlała tu
        zadbana babka,na kierowniczym stanowisku,z tipsamismile i modnym fryzem to mimo
        szóstki jej dzieci gotowa jestem zaakceptowac jej wybór,jej życie.
        A tu pisze mi dzieciata panna,siedząca na tyłku od kilku lat,bez dobrego
        zawodu,bez obycia w tematach i podsuwa mi swoje zadowolenie,bo ona w wieku 17
        lat zaszła i obecnie wychowuje piątkę dzieci.
        Mam wrażenie,że pisze o tym wspaniałym macieżyństwie z nutką zadrości i
        nostalgii za NORMALNYM życiem a nie życiem między pieluchą a porodem.
        Przecież ona albo w szpitalu albo w połogu więc fajna atrakcja i wiele mam
        powinno jej zazdrościć.
        Oklaski proszęsmile
        • lubie_zime Re: młoda mama 09.05.07, 12:43
          A-ronka, przystopuj trochę z tą krytyką wiecznej , bo chyba sie mylisz. Wieczna
          o ile sie nie myle robi doktorat ,inteligencji jej nie można "odmówić", dzieci
          chodzą do szkól społecznych, wiec kasy ma dośc. Poza tym jej życie jej sprawa.



        • rita75 Re: młoda mama 09.05.07, 12:48
          "Nie dość ,że w swych macierzyńskich dokonaniach opuściła się zewnętrzenie,nie
          dba o ciało,o strój to wybacz ale jej głos to marny głos."

          rozumiesz, ze doznalas wizji, poniewaz w realu jej na pewno nie widzialas
        • paszczakowna1 Re: młoda mama 09.05.07, 13:29
          O ile mi wiadomo, Gosia ma skończone studia, doktorat z geologii albo
          obroniony, albo mocno zaawansowany, pracuje zawodowo i chyba nieźle zarabia
          (jako że przez jakiś czas będzie sama utrzymywała rodzinę), i do tego jeszcze
          ma czas na własne interesujące hobby.

          Trafiłaś więc jak kulą w płot. I nie wiem kim jesteś, ale z twoich postów
          odnoszę niezbite wrażenie, że życie i wewnętrzne i zewnętrzne masz znacznie,
          ale to znacznie uboższe.

          In Dr. Johnson's famous dictionary patriotism is defined as the last resort of
          the scoundrel. With all due respect to an enlightened but inferior
          lexicographer I beg to submit that it is the first. Ambrose Bierce, "The
          Devil's Dictionary"
          • a-ronka Re: młoda mama 09.05.07, 13:33
            tak i ma 3 fakultety,zna 8 języków a w garażu stoi porsche i bmw...
            Może mieć i rakietę ale jak dla mnie jest aseksualną osobą,która wypowiada się
            tylko na temat porodu,ciąży i dzieci.
            17 latka dumna,że tyle osiągnęła.
            • paszczakowna1 Re: młoda mama 09.05.07, 13:44
              Mhm. A ty jesteś dla mnie transseksualnym garbatym karłem, wypowiadającym się
              (oprócz tematu Wiecznej) jedynie na temat konsumpcji piwa Perła.

              A co? Też swoje zdanie mogę mieć.

              > tak i ma 3 fakultety,zna 8 języków a w garażu stoi porsche i bmw...
              > Może mieć i rakietę ale jak dla mnie jest aseksualną osobą,która wypowiada
              się
              > tylko na temat porodu,ciąży i dzieci.
              > 17 latka dumna,że tyle osiągnęła.
        • liwilla1 Re: młoda mama 09.05.07, 13:54
          wciaz nie rozumiem twojej krytyki. a co ma byc nieszczesliwa, ze ma dzieci?
          skoro je ma i jest szczesliwa tzn ze je chciala. i co masz do panien, he? i do
          ludzi niemajacych samochodu? tez jestem panna, i nie mam samochodu. czemu? bo
          nie potrzebujemy.
          a-ronka, wyciagasz zbyt daleko wychodzace wnioski.
          Pozdrawiam i zycze spojrzenia w lustro. Obys tylko nie zamienila sie w kamien.
        • wieczna-gosia Re: młoda mama 09.05.07, 14:52
          Musze pare rzeczy zdementowac.
          Otoz nie znam sie na smiczkach bo nie bylo mi dane uzywac.
          nie bylam takze od 3 lat ani w ciazy ani w pologu.
          No coz aronko z reszta rzeczy musze sie zgodzic. Jestem gruba i brzydka wiadomo
          to juz od dawna. Lubie takze skalki. Nie mam samochodu to prawda. Uwielbiam w te
          gorki jezdzic z dziecmi nic na to nie poradze. Triss napisala ze jej sie fajnie
          jezdzi bez dziecka- a ja musze powiedziec, ze mam co roku wybor. I co roku
          wybieram z dziecmi. Co wiecej drugi juz raz pojechala ze mna niedzieciata
          przyjaciolka na kierowniczym stanowisku. I jej facet rownie niedzieciaty. Ja
          jeszcze moglabym zrozumiec, macica jej wyje czy cos, ale ze on sie ze mna za
          miesiac w Beskid Zywiecki umowil ( i z tymi dziecmi) to juz kompletnie nie kumam.

          fakt geolog nie jest porzadnym zawodem- przede wszystkim tipsy odpadaja w
          przenosni i doslownie. I szpilki. Lektor tez nie bardzo- no ale przynajmniej jak
          czlowiek sam w te szpilki nie wskoczy to sie chociaz kolo takich w szpilkach
          pokreci. Dobre i to. Zrobilam sobie za to zelowe paznokcie- liczy sie?

          prawdziwa cnota jak to mowia krytyk sie nie boi smile
          • echtom Re: młoda mama 09.05.07, 18:10
            Gosiu kochana! Nie tłumacz się, bo dla niektórych osób wszystkie Twoje
            późniejsze dokonania są niczym wobec tragicznego faktu, że URODZIŁAŚ DZIECKO W
            WIEKU 17 LAT. Nic nie zmaże tej hańby, więc lepiej od razu posyp głowę popiołem
            i załóż worek pokutny, najlepiej z wyszytą szkarłatną literą.smile))
            Sfrustrowanym zawistnym wariatkom składam wyrazy współczucia, a Ciebie i Twoją
            gromadkę serdecznie pozdrawiam.

            (Nie)młoda mama trzech nastolatek.
          • mkolaczynska Re: młoda mama 09.05.07, 19:39
            wieczna-gosia napisała:


            >
            > fakt geolog nie jest porzadnym zawodem- przede wszystkim tipsy odpadaja
            no właśnie znam nieco temat bo mój A skończył AGH i powiem szczerze
            gdzie tą kase na te dzieci zarabiasz? Bo z tego co wiem w zawodzie to raczej
            duże kasy nie zbijasz.
            W rafinerii raczej nie pracujesz bo piszesz że większośc pracy w domu więc nie
            kapuje.
            Tak pytam bo w razie czego moze A jeszcze zmieni prace.

            > przenosni i doslownie. I szpilki. Lektor tez nie bardzo- no ale przynajmniej
            ja
            > k
            > czlowiek sam w te szpilki nie wskoczy to sie chociaz kolo takich w szpilkach
            > pokreci. Dobre i to. Zrobilam sobie za to zelowe paznokcie- liczy sie?
            >
            > prawdziwa cnota jak to mowia krytyk sie nie boi smile
            • wieczna-gosia Re: młoda mama 09.05.07, 20:49
              hehe kolaczynska te geologie to ja mam jako hobby smile od kasy jest drugi zawod
              coz taka karma.
              • wieczna-gosia Re: młoda mama 09.05.07, 21:04
                tak sie swoja droga zastanawiam ile wsrod ogolu uzytkowniczek forum, tych z
                dorobkiem dzieciectym w normie- pan na kierowniczych stanowiskach z tipsami i na
                szpilkach. Jak sie do nieczego nie doszlo to i z dziecka po trzydziestce nie ma
                sie co cieszyc drogie panie. oczywiscie zalicamy tylko kerowniczkom z tipsami i
                na szpilkach i wylegujacymi sie w SPA. Kierowniczki bez szpilek lub nie-
                kierowniczki wylegujace sie w SPA tez sie nie kwalifikuja.

                wyjdzie na to ze nikt z tych dzieci w zasadzie nie powinien sie cieszyc smile
              • mkolaczynska Re: młoda mama 09.05.07, 22:20
                no ta jak geologia to tylko w rafinerii ew na platformach- tam naprawde placą z
                tym ze co to za robota.

          • anik801 wieczna-gosia! 09.05.07, 21:00
            Masz dobre wykształcenie!Ja bym chciała być geologiem i lektorem,a będę tylko
            pracownikiem socjalnymwinkTeż chodzę po górkach z dzieckiem-z wyboru.W sierpniu
            jedziemy nad Solinę na 2tyg.smileNo fakt,nie wyobrażam sobie urodzić dziecka w
            wieku 17lat,ale znam takie młodziutkie mamy.Kurdę jedna z nich to maturę z
            brzuchem zdawała.Jej dziecko ma teraz 5mies.ona ma własny dom,studiuje.Jej mąż
            (w jej wieku)też studiuje i ma dobrą pracę no i auto mająwinkTakże mają to
            wszystko,czego niektórzy nie mają nawet w wieku 25lat.Pewnie,że nie
            będę "reklamować"nastoletniej ciąży,bo dla mnie to nie byłby powód do radości.
            Jednak to Twoja sprawa ile masz dzieci i czy lubisz spędzać z nimi urlop.Nikt
            nie ma prawa Cię za to krytykować!
        • demarta Re: młoda mama 09.05.07, 15:28
          widzisz, a-ronka, wieczna przy piąteczce dzieci przynajmniej do końca życia nie
          zapomni, że macierzyństwo pisze się przez RZ.

          ciekawe, czy ty przy dziesiątym już byś na to wpadła smile))))))
        • asia_i_p Re: młoda mama 10.05.07, 22:51
          to mimo
          > szóstki jej dzieci gotowa jestem zaakceptowac jej wybór,jej życie.
          A to łaska jak cholera, że gotowa jesteś zaakceptować czyjś wybór pod pewnymi
          warunkami. Na szczęście Gosi to chyba raczej zwisa, co o niej myślisz.
      • brak.polskich.liter Re: młoda mama 09.05.07, 12:40
        Jak oni to zrobili? Przypuszczam, ze bardzo prosto: zaliczyli wpade przed
        20-tka, nie zdecydowali sie na aborcje, w zwiazku z czym ich to rodzice przez
        co najmniej pare lat mieli problem z "pieluszkami, smoczkami, podcieraniem
        dupy". Ot, co.

        Wierze, ze sa szczesliwi, wyluzowani, finansowo odkuci - TERAZ. Jakos nie
        wierze w to szczescie i ogolny luz blues WTEDY.
        • polla10 Re: młoda mama 09.05.07, 15:55
          to ja też się wtrące, urodziłam dziecko w wieku 20lat. nie było nam jakoś super
          łatwo ale z czasem jest coraz lepiej. Jesteśmy na swoim, wynajmowanym ale
          swoim. Mam zanjomą która ma 31 lat jest w ciąży i bardzo żałuje że tak póżno,
          jej mąż ma 35lat. Ja w jego wieku bede miała nastolatka. Mam jeszcze jedną
          znajomą która tez ma 31 lat i myśli tylko o dyskotekach, pracy jak do tej pory
          stałej nie ma, ciągle na jakichś zastepstwach. Wiec mimo że dzieci nie miała za
          młodu nie osiągnęła nie wiem czego. Kariere można zrobić mając dzieci to zależy
          tylko od tego czy ktoś tego chce i czy jest mu ta kariera niezbędna do życia.
          • liwilla1 Re: polla10, pamietamy ciebie, pamietamy 09.05.07, 19:44
            plizzzzz, oszczedz nam tym razem smile
    • patuniamilunia Re: młoda mama 09.05.07, 19:28
      Witaj Amelusiu.... ja tez zostalam szybko mamusia mialam prawie 17 lat .... hmm
      jestem dumna z mojego synka teraz ma juz prawie 6 latek .... ale niestety moje
      malzenstwo nie przetrwalo , maz byl malo wytrzymaly a moze malo
      inteligentny ..tongue_out .. jednak ja nigdy nie stracilam nadzieij po 4 latach
      poznalam mojego obecnego partnera ... i teraz jestem w 3 miesiacu ciazy wink
      jestem przeszczesliwa . I tak jak ty jestem najszczesliwsza mamusia pod
      sloneczkiem .... kochanie wiek nie gra roli role graja uczucia... i to jaka
      jestes ... moja kolezanka ma 40 lat a jest beznadziejna mama na maksa.... Zycze
      nadal wiele sukcesow i zadnych smutkow smile buziaki
      • kattkak Re: młoda mama 09.05.07, 19:50
        no tak, kto to widział aby 40-latka mogłabyć dobrą matką
        Ona jest już za stara na wychowywanie dzieci.
        W końcu jest już zramolała i zwapniała.
        I ta różnica pokoleń.
      • gryzelda71 Re: młoda mama 09.05.07, 20:30
        patuniamilunia napisała:
        jednak ja nigdy nie stracilam nadzieij po 4 latach
        > poznalam mojego obecnego partnera ... i teraz jestem w 3 miesiacu ciazy wink
        > jestem przeszczesliwa . I tak jak ty jestem najszczesliwsza mamusia pod
        > sloneczkiem ...

        Tylko rozwodziku brakuje.....
        • amelusia1 dla wszystkich zainteresowanych 09.05.07, 20:41
          Przed spaniem moja córka powiedziała mi ,,że jestem najukochańszą mamusią na
          świecie" i dla tych słów warto było przeżyć to wszystko. Faktem jest że było
          nie łatwo ale teraz może być już tylko lepiej. pozdrowienia dla wszystkim
          miłych mam, a reszta może sie wypchać.
          • gryzelda71 Re: dla wszystkich zainteresowanych 09.05.07, 20:48
            amelusia1 napisała:

            > Przed spaniem moja córka powiedziała mi ,,że jestem najukochańszą mamusią na
            > świecie" i dla tych słów warto było przeżyć to wszystko.

            Mam 36 lat i 10 letnią córkę.Nie przechodziłem tego wszystkiego,a też słyszę,że jestem najukochańszą mamąsmile
          • monia145 Re: dla wszystkich zainteresowanych 09.05.07, 22:58
            Mam 30 lat i 7-latka i tez słyszę, że jestem najukochańszą mamą na świecie.
            Też mi argument........
    • clio_1 Re: młoda mama 09.05.07, 22:50
      amelusia1 napisała:

      jednak ja sie
      > czuje na tyle dorosła żeby mieć dzieci i je wychować i uważam że potrafie to
      > lepiej niż nie jedna 30latka.

      A niejedna 30 latka uważa, że potrafi wychować dziecko lepiej niż 17 latka. I do
      tego zdania się przychylę.
      • amelusia1 !!!!!! 10.05.07, 09:01
        A według was co należy zrobić kiedy sie wpadnie ?zapóźno na tabletke, na
        skrobanke niema szans. najlepiej urodzic ,wyżócić na smietnik albo odchować
        przez rok i wyrzucić przez okno! Każda zaciążona 17stka ma pluć sobie w brode
        przez całe życie ,że nie została taką snobką jak wy? Dajcie spokuj przez życie
        trzeba iść z podniesioną głową mimo wczesnego macierzyństwa.
        • kuku-007 Re: do wiecznej 10.05.07, 09:46
          Wieczna, z tego co napisałaś wynika, że rodzice namawiali Cię na zabieg?
          Znaczy, nie byli tak do końca zachwyceni sytuacją, prawda. Odpowiedz sobie
          szczerze, jak zareagowałabyś na wieść, że twoja nastoletnia córka jest w ciazy?
          Pierwsza myśl - spaprała sobie zycie. Owszem, potem człowiek zastanawia się, co
          zrobić, jak pomóc itp, ale ta pierwsza myśl...
          Wszystko ma swój czas, jak mawiali starozytni smile i nie ma co przyśpieszać biegu
          rzeczy - a czymś takim jest dla mnie nastoletnie macierzyństwo. Smutne, bo
          kończy się dziewczynie dzieciństwo i to bez odwrtotu. A 17-stka to jeszcze
          dziecko przecież, emocjonalnie. Jasne, że musi w takiej sytuacji szybko
          dojrzeć, bo co ma niby zrobić? Ale ideologii do tego nie ma co dorabiać.
          Nie mówię ty o kwestiach materialnych, bo z tym różnie bywa, człowiek obywa się
          tym, co ma (przeważnie jednak ma od rodziców).
          Ale jaki to początek dorosłości? Dziecko powinno byc szczęściem, nie kłopotem i
          zyciowym balastem na starcie. Nie wierzę, że jest szcząęciem dla normalnej,
          mającej marzenia i plany, chcącej sie uczyć i podróżować nastolatki.
          Tak że wieczna gosiu, z całym szacunkiem... Twój przykład wydaje mi się mocno
          naciągany do okoliczności, które cię (nomen omen) zaskoczyły.

          To pisałam, ja, z dzieckiem urodzonym po studiach (też jestem dla niego
          najukochańszą mamą na świecie), z dobrym zawodem i zapleczem emocjonalnym i
          materialnym dla całej rodziny. Wybawiona i wypodróżowana bez kompromisów, kuku

          • dyzurna do amelusi 10.05.07, 10:35
            amelusia napisala:

            według was co należy zrobić kiedy sie wpadnie ?zapóźno na tabletke, na
            skrobanke niema szans. najlepiej urodzic ,wyżócić na smietnik albo odchować
            przez rok i wyrzucić przez okno! Każda zaciążona 17stka ma pluć sobie w brode
            przez całe życie ,że nie została taką snobką jak wy? Dajcie spokuj przez życie
            trzeba iść z podniesioną głową mimo wczesnego macierzyństwa.

            masz racje oczywiscie ze jak sie wpadnie powinno sie dziecko urodzic i
            wychowac. otoczyc go miloscia i opieka pomimo wszelkich trudnosci. nikt nie
            radzi wyrzucac przek okno.
            tylko po co piać wszem i wobec jak super zostac mama w wieku 17 lat.
            bo to po prostu nie prawda!
          • asia_i_p Re: do wiecznej 10.05.07, 22:57
            Mi dzieciństwo skończyło się w wieku 18 lat ze śmiercią matki. Wolałabym, żeby
            się skończyło urodzeniem dziecka.
          • wieczna-gosia Re: do wiecznej 11.05.07, 06:00
            no dobrze jeszcze raz.
            czy ktos mnie moze zacytowac, gdze ja pisze ze urodzenie dziecka w wieku lat 17
            jest genialne?
            nie moze bo nigdy tego nie napisalam. To jest za wczesnie- tak zgadzam sie. I
            jesli ktos sobie wyobraza ze planowalam dziecko w tym wieku to sie myli. ie, nie
            planowalam.
            Ale fakt ze to za wczesnie, ze dzieci rodza dzieci nie wyklucza tego ze i z tej
            ciazy mozna sie cieszyc. Ze taka ciaza moze tez byc szczesciem. I jesli ktos tak
            ja odbiera- to bardzo dobrze. Bo jednak z usmiechem na twarzy zyje sie ieco
            latwiej.
            Napisalam rowniez ze gdybym mogla cofnac czas to Z JEDNEJ STRONY- oczywiscie
            chcialabym to pierwsze dziecko urodzic nieco pozniej. Z DRUGIEJ STRONY- jako 32
            latka jestem calkiem zadowolona ze swojego zycia i tego rodzinnego i tego poza.
            A moze w innej jego wersji tez z pozniejszym dzieckiem byloby ono inne? Moze w
            analogicznym wieku nie odczuwalabym tyle zadowolenia?
            Nie nieguje samego faktu ze to za wczesnie na dziecko. Ale i tak sie zdarza. I
            nie uwazam by aborcja byla jedyna dopuszczalna opcja nie zwalenia sobie zycia. I
            mowie tylko ze i 17 latka ma prawo napisac- jestem w ciazy i jestem szczesliwa-
            jesli tak czuje.
            To pisalam ja- wieczna gosia, jak juz ustalilismy gruba i brzydka i z dosc
            kiepskim zawodem, bez samochodu, po studiach zamierza nie byc niogdy, tylko w
            wieku stosownym sie przerzuci na Uniwersytet trzeciego Wieku, ktora bawi sie i
            podrozuje i bardzo lubi swoje zycie, no serio serio. I tez bywa najukchansza
            mama, bywa najgorsza mama na swiecie, zaplecze emocjonalne tez nie najgorsze.
        • clio_1 Re: !!!!!! 10.05.07, 12:37
          Najpierw trzeba szkołę skończyć, żeby błędów ortograficznych nie robić:
          za późno, nie ma, wyRZUcić, spokÓj.
          • roksanaa22 Re:.............................. ................. 10.05.07, 14:46
            Urodzić dziecko w wieku 17 tu lat to nie koniec świata.Ja urodziłam jako 18-
            tka.Mieszkaliśmy z rodzicami męża przez pół roku.I to nie oni nas
            utrzymywali.Mój mąż pracował, dokładaliśmy do życia,to my kupowaliśmy opał na
            zimę,płaciliśmy połowę rachunków.Obecnie mieszkamy na wynajętym,jesteśmy nadal
            samodzielni finansowo.
            I co z tego że mam 23 lata i dwoje dzieci?Nie przeszkodziło mi to zdać
            matury,ani kontynuować nauki.Na imprezy chodzimy niezmiernie rzadko.Nie dlatego
            że nie możemy tylko dlatego że ja nie jestem zwolenniczką imprezowania
            wogóle,picia alkocholu i palenia papierosów.Zle się czuję na imprezach.Tak jak
            niektóre z nas wolę w niedzielę pojechać na spacer do lasu zamiast odchorowywać
            sobotę.Wakacje spędzamy nad jeziorem lub w malowniczej czeskiej
            miejscowości,gdzie jest cisza i brak zgiełku dobiegającego z imprez wakacyjnych.
            Kilka krajów też zdążyłam zwiedzić.
            Nie kazdemu jest do szczęścia potrzebna kariera.Mi szczęście daje kochający
            mąż,zdrowe dzieci i zapach własnoręcznie upieczonego ciasta,które wszyscy
            zajadają...
            Nie twierdzę że jest łatwo.Ale dla tych ,którzy rodzicielstwo traktują poważnie
            to żaden problem,że nie można spać do 12,chlać całą noc i gromadzić wokół
            siebie worki z kasą.

            Dla części forumowiczek jesteśmy żałosne,skończone.Dla mnie żałosna jest
            ta,która ma w głowie nic nieznaczące rzeczy jak solarium(stopień opalenia),SPA,
            samochód itp.

            pozdrawiam założycielkę!
            • zuzanna56 Dajcie spokój 10.05.07, 17:30
              Dyskusja zrobiła się bez sensu.
              Powiem tak. Naprawdę podziwiwm dziewczyny, które młodo urodziły dzieci i
              ułożyły sobie dalsze życie, zdały maturę, skończyły studia, mają pracę i
              jeszcze kochającego męża. Bo ciąża w wieku 17 lat radością na pewno nie jest
              ale jak już się zaszło w nią, to trzeba sobie życie od nowa ułożyć. To piszę
              ja, która urodziła dziecko w wieku 27 lat, kilka lat po ślubie.
    • vharia Jak dla mnie... 10.05.07, 22:40
      ... to wypadałoby rozdzielić zadowolenie/niezadowolenie z posiadania dzieci od zadowolenia z momentu, w którym się ich dorobiliśmy.
      Nie bardzo widzę mozliwość, zeby zdrowa na umyśle matka orzekła, że jest załamana i wkurzona faktem posiadania potomstwa. Mozna dyskutować, ile w tym biologii a ile innych czynników, ale matki dzieci kochają i ciesza się nimi a inne postawy są, powiedzmy, niezdrowe.
      Osobna sprawa to owo "kiedy". Argumentacja typu "lepiej, ze są wcześniej niż by ich miało nie być" jest nie na temat, chyba, że założymy, że około 25 r.ż. ryzyko niepłodności raptownie zaczyna wynoscić 85%.

      Moja córka urodziła się kiedy miałam 21 lat czyli na studiach. To już kawałek od 17tu a jednak wcześnie. Dokładnie zaobserwowałam, jak zmienia się tryb życia w takim wypadku i gadanie, że się nie zmienia to mydlenie oczu samemu sobie.

      Poza tym nawet dzisiaj wydaje mi się, że między 17 a (tylko) 21 mija cała epoka. Epoka polegająca na własnym rozwoju, zdobywaniu kolejnych ważnych życiowych umiejetności i nie mam na myśli tylko szkoły, kursów, hobby, znajomych, porządkowania relacji z facetem/facetami. Głupie jest spłaszczanie problemu do poziomu mogę/nie mogę chodzić na dyskoteki i na kawę do kumpeli.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja