asis09 19.05.07, 20:48 Właśnie stwierdziłam że jestem przeciwniczką takowych. To wywoływanie wilka z lasu. Po co takie balangi? Aby się upić? Aby poflirtować? Mąż od rana bawi się, do jutra popołudnia włącznie. A moje czarne myśli już mi się totalnie wkręciły w mózg Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mysiam Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 19.05.07, 21:04 odpuśc kobieto))) Idąc Twoim tropem ,musialabym juz oszaleć z zazdrosci i podejrzeń Mój ma czesto takie imprezy,wyjazdy z klientami ...np do Tajlandii..i co mialam sobie wlosy z glowy rwać ,że on tam jakąs Tajkę wyhaczy... Więce zaufania ! a tY korzystaj z chwili luzu,odtwórz piwko i sie zrelaksuj)) jak tak najczęściej robię jak męza w domu brak)))) Odpowiedz Link Zgłoś
demarta Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 19.05.07, 21:06 mysiam napisała: > > mam sobie wlosy z glowy rwać ,że on tam jakąs Tajkę wyhaczy... nie rwij. tajki same się pchają. nie trzeba haczyć ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam Re:fakt;)) 20.05.07, 08:14 nie rwij. tajki same się pchają. nie trzeba haczyć ))) to też masz rację))) Odpowiedz Link Zgłoś
ya.79 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 05:25 odpuść ???!!! ja nie byłam zazdrosna, podejrzliwa, co mnie spotkało??? kolega wyciągnał mojego m na rzekome seminarium i na dzień dzisiejszy koniec naszego małżeństwa, nie warto ufać Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 12:31 mysiam napisała: > odpuśc kobieto))) > Idąc Twoim tropem ,musialabym juz oszaleć z zazdrosci i podejrzeń jak wyżej nie masz do niego zaufania? Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 19.05.07, 22:17 również uważam, że takie imprezy, w dzisiejszym świecie, w którym dla najbliższych ma się bardzo mało czasu, wcale nie wpływają dobrze na rodziny. I tu już nawet nie chodzi o zdrady. Raczej o to, że ciągle firma jest ważniejsza, nawet w czasie, który powinien być od niej wolny. Odpowiedz Link Zgłoś
rybkaisia Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 19.05.07, 22:21 oooo właśnie! Ja też zaufanie do Małża mam ale wkurza mnie to, że cały tydzień poza domem, milion spraw, telefonów i jeszcze weekend poza domem - a rodzina??? I jeszcze prezes krzywo patrzy jak ktoś nie przyjdzie na sobotnią balangę, bo on zamówił hotel i wyżerkę. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 07:18 A czesto maja takie imprezy, ze az na rodzinie to sie odbija? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 07:38 wyjazdy i imprezy takie mają na celu integracje i wplywaja znaczaco na atmosfere pracowniczą jezeli ekipa jest fajna to i impreza jest fajna z nudziarzami to faktycznie strata czasu ja jezdze czasem i stary moj jezdzi (czesciej) i to naprawde sa fajne wesole spotkania i mila odmiana gdybym jeszcze miala sobie wbijac, ze to kosztem rodziny to pewnie nie bawilabym sie dobrze i wtedy faktycznie lepiej od razu o rentke sie starac i siedziec dzien bozy caly i 7/7 przy rodzinie ;P impreza raz na jakis czas a jednak codziennie na te 8 do roboty lazic trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 20:42 Jeśli jedzie się na imprezę ze świadomością, że zostawia się w domu połówkę, której jest przykro, odbywa się to kosztem rodziny i już. Zwłaszcza, że w niektórych firmach tych imprez, łącznie z tymi oraganizowanymi prywatnie wśród pracowników, jest tak wiele, że częściej małżeństwa bawią się osobno niż razem. Bywałam na takich imprezach i potem, głupio mi było spojrzeć żonie/mężowi osoby, ktora się "dobrze bawiła" w twarz. Alkohol, wspólne tematy i całkowite oderwanie się od rzeczywistości... Klimat wycieczek w szkole średniej. Na pewno tak nie jest wszędzie, ale tak też często bywa... Odpowiedz Link Zgłoś
mela777 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 20:53 my z mężem mamy taką zasadę,że bez siebie nie jeżdzimy .I tak rzadko ze soba przebywamy .Takie wyjazdy na małżeństwo wcale dobrze nie wpływają.Znam super małżeństwa ,które się porozpadały,a więc po co kusić los.Na ostatniej firmowej imprezce na której byliśmy razem facet opowiadał jak to firma zaprosiła samych męzczyzn i wynajęła dla nich panienki,bo taniej ich to kosztowało niż by żony pracowników zapraszać Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 21:21 Zlituj się - super małżeństwo nie rozpada się od jednej imprezy, czy nawet od dziesięciu. Mam też przekonanie, choć przyznaję, że nie sprawdzałam, że nie rozpada się nawet od przypadkowej, niezaplanowanej zdrady. Jeżeli małżeństwo rozpada się od imprez integracyjnych w pracy, to już wcześniej coś tam się musiało dziać. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 22:38 > Jeśli jedzie się na imprezę ze świadomością, że zostawia się w domu połówkę, > której jest przykro, odbywa się to kosztem rodziny i już. Tylko , ze sa osoby ktorym wiecznie jest przykro.Jak sie juz zwiazaly to na amen- doslownie i w przenosni. Nie chcialabym zyc w zwiazku, w ktorym nie ma za grosz zaufania i gdzie bez przerwy trzeba miec na oku faceta.To by znaczylo, ze nie skorzystal bo nie mial sposobnosci, a nie dlatego ze nie chcial.To ja bardzo dziekuje, łaski bez. Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 23:50 a ja bym wolała takiego, który zostaje ze mną, kiedy widzi, że czuję się niedowartościowana, bo może mam go zbyt mało??? Może są osoby, który jest przykro wiecznie, al zwykle musi być tego jakaś przyczyna... Tu nie jest problemem brak zaufania, tylko emocjonalne nienasycenia, spadek poczucia wartości. A kto jak nie własny mąż powinien o nie zadbać? Może kolega na imprezie firmowej...? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 14:14 a ja bym wolała takiego, który zostaje ze mną, kiedy widzi, że czuję się > niedowartościowana, bo może mam go zbyt mało??? Ale takie wyjazdy nie sa co weekend, prawda? Serio nie mozna tego pogodzic? Napasc sie tym mezem w inne wolne dni? A kto jak nie własny mąż powinien o nie > > zadbać? Niech dba sam zainteresowany. Moze jakies kursy w celu podniesienia samooceny? Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 14:30 wiesz, lola, nie można uogólniać. Ludzie mają różne sytuacje i różne potrzeby, różnie się czują, a połówki mają różnych znajomych w pracy... Kurs dowartościowania siebie jako partnera? Jak to sobie wyobrażasz? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 14:33 Dowartosciowania siebie jako czlowieka. Osoba, ktora nie ma problemow z samoocena nie widzi podstaw do zawlaszzcania partnera i rozumie, ze praca wymaga czasami wyjazdow na takie impry. Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 15:44 człowiek, który mocno kocha, bywa zazdrosny, bo chce czuć się kochany i boi się o swoją miłość, że coś z zewnątrz ją osłabi, zniszczy, zmieni... I człowiek, który kocha, potrafi zrezygnować z pijackiej, firmowej balangi (bo nie ukrywajmy, że o to chodzi), jeśli sprawiają one w danym momencie życia partnerowi przykrość. Teraz jest modna miłość "na zimno", z silnym akcentem na "ja". Ale w życiu nie trzeba się zgadzać na wszystko. Ja wiem, że jak firma każe, to ludzie muszą łazić po rozżarzonych węglach, muszą skakać po drzewach..itp. Gdyby mąż mówił mi przy każdej okazji wyjazdu "jedź, kochanie, popij sobie, poszalej, potańcz, rozerwij się!", to powiem szczerze, byłabym lekko zaniepokojona, bo zwykle jednak bywa zazdrosny, w rozsądnych granicach =) Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 15:53 >że coś z zewnątrz ją osłabi, zniszczy, zmieni... Najlepiej zatem w ogole skuc sie kajdankami.I bywac wszedzie razem, bo a nuz ekspedientka ze sklepu obok zafascynuje meza.Dla mnie to niepojete i tyle. Ufam partnerowi i wiem, ze chocby go atakowalo stado golych lasek to nie zrobi nic głupiego.No ale to moze ja mam takie wlasnie szczescie i odpowiedzialnego faceta. (bo > nie ukrywajmy, że o to chodzi), Ja sie na takich imprach nie upijam.Bo sie w ogole nie upijam.Pojesc frykasow, i owszem, ale jesli pic to tylko z umiarem.Widmo kaca skutecznie ogranicza zapedy. Wiec moze niekoniecznie trzeba na takich wyjazdach zachowywac sie jak debil? Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 16:32 hmmm... ja bym nie była taka pewna tego stada gołych lasek, jakby jeszcze były takie jak te w reklamie axe Mój do odpowiedzialnych należy, ale chyba normalnie reaguje na pewne bodźce . Serio - samego siebie nie można być do końca pewnym. Jednak to nie o to chodzi. Nie chodzi o pozwalanie - zabranianie. Chodzi o masowe naciski na bywanie na takich imprezkach, a one naprawdę szkodzą wielu związkom i niekoniecznie muszą być na nich zdrady..., ale ludzie godząc się na nie często oddalają się od siebie. A alkohol, debilne zachwoanie, cóż, zawsze może się coś wymsknąc spod kontroli. Jak się bawić, to się bawić... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 17:30 ja bym nie była taka pewna tego stada gołych lasek, jakby jeszcze były > takie jak te w reklamie axe Mój do odpowiedzialnych należy, ale chyba > normalnie reaguje na pewne bodźce Czyli jak? Napala sie na laski na plazy czy w lokalu wyginajace sie przy muzyce? Chodzi o > masowe naciski na bywanie na takich imprezkach Hmm, ale przeciez te wyjazdy nie sa zbyt czeste, slabo widze zwiazek ktoremu cos takiego moze zagrozic. alkohol, debilne zachwoanie, cóż, zawsze > może się coś wymsknąc spod kontroli. Jak się bawić, to się bawić... No wlasnie nie. Grunt to umiec sie zachowac nalezycie w kazdej sytuacji, nawet tak sprzyjajacej do luzu.No ale jak komus hamulce po paru kieliszkach puszczaja , to coz- rzeczywiscie partner ma problem.Najlepiej z takim sie nie wiazac.Inaczej tylko niesmak i wstyd pozostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 17:40 lola... piszesz o pobożnych życzeniach,a nie o rzeczywistości Natura ludzka jest taka,że i parę kielichów wystarczy Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 17:51 Moja droga, pisze z wlasnego doswiadczenia, wierz mi.Ale milo mi slyszec, ze to jest malo wiarygodne.Naprawde polecam zwiazac sie z dojrzalymi, odpowiedzialnymi facetami, wowczas takie problemy jak tu opisywane nie istnieja. Ja swojego faceta czesto zawoze na roznego rodzaju imprezy, na ktore sama nie mam ochoty czy czasu isc.Jest tzw. dusza towarzystwa, wokol niego zawsze kreci sie pelno kobiet.A ja mam pewnosc, ze poflirtowac, pozartoweac to i owszem, ale nic wiecej. wiem, ze sa tacy, ktorym jak piszesz po paru kielichach rozum odbiera.Ale ja w takich nie gustuje.Przetestowałam faceta zanim serio sie z nim zwiazalam. Słoma z butow mu po alkoholu nie wystaje- gdyby tak bylo, nie bylibysmy razem. Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 17:55 lola211 napisała: > Moja droga, pisze z wlasnego doswiadczenia, wierz mi.Ale milo mi slyszec, ze to > > jest malo wiarygodne.Naprawde polecam zwiazac sie z dojrzalymi, > odpowiedzialnymi facetami, wowczas takie problemy jak tu opisywane nie istnieja > . > Ja swojego faceta czesto zawoze na roznego rodzaju imprezy, na ktore sama nie > mam ochoty czy czasu isc.Jest tzw. dusza towarzystwa, wokol niego zawsze kreci > sie pelno kobiet.A ja mam pewnosc, ze poflirtowac, pozartoweac to i owszem, ale > > nic wiecej. > wiem, ze sa tacy, ktorym jak piszesz po paru kielichach rozum odbiera.Ale ja w > takich nie gustuje.Przetestowałam faceta zanim serio sie z nim zwiazalam. > Słoma z butow mu po alkoholu nie wystaje- gdyby tak bylo, nie bylibysmy razem. _________ miło mi to czytać ale ja wyznaję zasadę,że nikomu do końca nie można wierzyć-i nie chodzi tu o podejrzliwość itp...po prostu są różne sytuacje, różni, ludzie, różne okoliczności "przyrody". Podziwiam Twoją niezmąconą wiarę w męża-wręcz książkowy przykład zaufania i "ślepej" wiary Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 18:07 > Podziwiam Twoją niezmąconą wiarę w męża-wręcz książkowy przykład zaufania > i "ślepej" wiary Jak na razie sie sprawdza, tak od..ilu to? 18 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
asis09 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 21:02 A skąd wiesz??? Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 18:00 Naprawde polecam zwiazac sie z dojrzalymi, > odpowiedzialnymi facetami, wowczas takie problemy jak tu opisywane nie istnieja > . Lola, gdyby tak było, to po prostu raj na ziemi, lepiej się przygotować na to, że jesteśmy grzesznikami i uważać na czające się zło, niż wierzyć, że jesteśmy aniołami! Wiara w anielskie ideały na ziemii jest fikcją i pobożnym życzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 18:06 Pozostaje mi zatem zyczyc Wam milego kontrolowania i szpiegowania, ja na szczescie nie musze. Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 18:31 Oczy szeroko zamknięte... Życzyć mi nic nie musisz, nie szpieguję, bo nie mam w tym kierunku predyspozycji i za dużo pracuję, ale więcej żaru życzę i mniej idealizowania. tylko człowieka... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 18:42 Komu jak komu, ale mi do idealizowania baaardzo daleko. Moze po prostu uwierz, ze sa tacy ludzie? Od razu wiara w czlowieka wraca. Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 20:04 Lola, nie przekonuj mnie, że są faceci, którzy nie zdradzają i można się o nich nie obawiać. Jest ich wielu. Mój nigdy nie dał mi powodu, żebym w ogóle musiała wiarę w niego tracić. Ale jest człowiekiem. Warto wierzyć w ludzi, że chcą być dobrzy, ale dobrze mieć też wobec życia odrobinę pokory i zdawać sobie sprawę, że życie może nas zaskoczyć. I nadal uważam, że imprezy firmowe, w ogóle sposób pracy w dzisiejszych czasach, ogólnie rzecz biorąc, nie mają dobrego wpływu na związki partnerskie, nie na wszystkie, ale na kilka w moim otoczeniu na pewno miały. Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 17:49 oj, lola, pisałaś o atakach gołych lasek, nie wiem, moze wyobraźnie mam rozbujałą w tym temacie, ale wcale mi się to z plażą, ani z tańcami nie skojarzyło A gdyby tak stado, do tego gołych, a jeszcze do tego atrakcyjnych go zaczęło atakować, to nie wiem... To bardzo, bardzo skrajna sytuacja Na przykład sauna, 4 napalone koleżanki z pracy i on, calkiem nadzy??? Hmmmm... Mój pracował kiedyś w firmie, i takie wyjazdy były bardzo częste, a nawet prywatnie oraganizowali sobie je ludzie sami (korzystając z ośrodków pracowniczych). Jeden wyjazd na miesiąc, i do tego co najmniej raz w miesiącu imprezka... Wszystko inicjowały dwie koleżanki, jedna znudzona mężatka druga panna, no cóż, nic dobrego z tego nie wyszło. Jeśli uważasz, że grzecznie się wszyscy na imprezkach zachowują, piją alkohol w ograniczonych ilościach i mogą spokojnie rano wstać i wracać autem do domu, to bardzo porządnie jest u Was Ja bywałam na innych i całkiem porządni na oko faceci i czasem kobitki też wyglądali na nich jak upite, wstrętne świnie... Potem było o czym gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 18:09 Ja bywałam na innych i całkiem porządni na oko faceci i czasem kobitki też > wyglądali na nich jak upite, wstrętne świnie... Potem było o czym gadać. No wlasnie- porzadni "na oko".Ja sie z takimi nie zadaje, unikam, a juz na pewno nie wybralabym na zyciowego partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 08:08 blekitnykoralik napisała: > Jeśli jedzie się na imprezę ze świadomością, że zostawia się w domu połówkę, > której jest przykro, odbywa się to kosztem rodziny i już. jezeli połowka jojczy przy kazdym samodzielnym wyjsciu to sorry, to nie jest kosztem rodziny, tylko zwykly emocjonalny szantaz nie rob, nie idz, nie ... bo mi bedzie przykro - wampirze wzbudzanie poczucia winy, ach ech, jaki jestes nieczuly ze w ogole osmieliles sie zachciec przez chwile jchac gdzies bez zonki zakladamy ze mowimy o sporadycznych firmowych wyjazdach, a nie upijaniu sie w sztok z kolesiami co drugi dzien Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 20:48 Le tam.Pogodz sie z tym,ze wroci zerzniety,wyzymniety i w ogole wypieprzony.A po co niby takie cus jest? Znam te sprawy i sie nie przejmuje.Ale ja juz stara baba jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_maja Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 22:58 > Le tam.Pogodz sie z tym,ze wroci zerzniety,wyzymniety i w ogole wypieprzony. Przez kolegów z pracy? > Znam te sprawy i sie nie przejmuje Uważaj Wobbler bo mąż jeszcze coś przywlecze jak Ty na takim luzie do sprawy podchodzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
mbwj88 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 20:53 co by nie było byłam ostatnio na dużej imprezie panowie zachowywali się nawet bardzo przyzwoicie Odpowiedz Link Zgłoś
loganmylove Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 22:27 Ee tam ja sie juz przyzwyczailam Moj jest teraz w Monte Carlo wlasnie dzwonil niedawno podjarany lotem helikopterem-niech sie facet cieszy Sa miesiace ze duzo wyjezdza i takie ze siedzi w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
molinka1 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 23:01 Znam lepsze powody żeby się rozwieść... Najlepszym jest brak zaufania ze strony współmałżonka, a rewelacyjnym awantura ze strony połówki, która na wyjeżdzie plenerowym nie była i okazuje mężowi/żonie, że jej przykro.Są różne sposoby na imprezy, my z mężem wybieramy uczestniczenie. Problem jest, gdy druga strona nie ma wyjazdów, bo nie pracuje... Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 00:06 > Znam lepsze powody żeby się rozwieść... Najlepszym jest brak zaufania ze strony > > współmałżonka, a rewelacyjnym awantura ze strony połówki, która na wyjeżdzie > plenerowym nie była i okazuje mężowi/żonie, że jej przykro. To już rozumiem, dlaczego jest tyle rozwodów. Bo ludzie sobie nie ufają i robią awantury, kiedy nie mogą jechać na imprezę firmową No i jest im przykro, bo nie pojechali... Wydaje mi się, że nie brak zaufania jest powodem do rozwodu, ale zaufanie stracone. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 08:25 bardziej mi to wyglada na zazdrosc "on moze a ja co? Znowu z dzieckiem jak on bedzie hulal?", a glupie tlumaczenie ze zdradzi, bo nei bede kontrolowac hahahah A co on ma 5 lat, ze musze go kontrolowac? Jak bedzie chcial to na mojej imprezie imienionowej przeleci moja przyjaciolke w ubikacji (ze tak brzydko powiem) Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 10:44 bardziej mi to wyglada na zazdrosc "on moze a ja co? Znowu z dzieckiem jak on > bedzie hulal?", Zazdrość, ciągłe niezadowolenie - to taka powierzchowna i moim zdaniem niesprawiedliwa ocena: "zostaje w domu i marudzi". A może nie zazdrość, tylko uzasadniony żal, który jednak naprawdę psuje związki? Bo tak naprawdę, to może być uczucie niespełnienia, monotonia i świadomość, że koledzy i koleżanki z firmy są dla mojej połówki ważniejsi niż ja, siedząca w domu z dziećmi. Cenię firmy, które szanują rodziny. Jeśli żyjemy w świecie, w którym rodzina nadal jest najważniejszą komórką społęczną, nie można pokazywać swoim pracownikom, że jest ona mniej ważna, niż firma. Zwłaszcza, że w tej pracy spędza się teraz dużo czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 10:48 gdyby to bylo np. tydzien w tydzien to ja tez bym sie wkurzyla,u mojego meza jest tego typu baaaaaaaaardzo rzadko i wtedy jest ostra "popijawa", jednak za kazdym razem na sile go wypycham a i tak nie chce J atez mam takie "integracyjne" ale czesciej i tez ide tylko jak musze. Ufamy sobie, nie zadzroscimy czasu spedzanego osobno, ani tego ze ktores z nas by zdradzilo Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 20.05.07, 23:00 takie czasy, takie firmy... mieć wiarę w męża i iść się samemu upić ) Odpowiedz Link Zgłoś
be_em Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 08:29 asis09 napisała: Po co takie balangi? Aby się upić? Aby poflirtować? Aby się zintegrować By móc pogadac z ludźmi, z którymi się pracuje nie tylko o pracy By móc na luzie, bez krawata pogadać z szefem, kierownikiem, kadrową czy kimkolwiek Żeby się napić piwa i potańczyć, pograć w siatkę, posiłować, odstresować i wyluzować Jeśli z założenia maż ma się upić i flirtować radzę zmienić męża Odpowiedz Link Zgłoś
asis09 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 09:08 Byłam na niejednej takiej imprezie. Ale wtedy byłam wolna, nie miałam dziecka. I cokolwiek się działo albo miało wydarzyć nie miało wpływu na życie rodzinne moje. Nie przebywam na wychowawczym pilnie pracuję, i jestem szczęśliwa ze nie ma u mnie takich imprez. Bo potem głupio odmówić, albo powiedzą że jestem pantoflarką. Dzięki takiemu pijaństwu w pracy i po pracy widziałam niejedne małżeństwo które się rozsypało. A co do integracji. W mojej firmie wszyscy walczą, tak jak to przystało w dobie walki szczurów. I integracja za cholerę im nie pomaga. Uważam wręcz że każdy ma więcej "atutów" na drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 10:36 Eeee, a ja lubie takie impry. U nas "w korporacyi" czesto sa takie organizowane, a ze zespol zgrany, to bawimy sie dobrze. Czasami jednodniowe i powrot pozna noca, a czasami dwu- i trzydniowe. I wtedy - masakra. I jakos zyje, od 6 lat juz tak jezdze raz na jakis czas, nic zdroznego sie jak do tej pory nie wydarzylo, maz tez nie ma wiekszych obiekcji, tylko podsmiewa sie z moich opowiesci. Bo trzeba przyznac - niektorym puszczaja hamulce i pijanstwo jest straszne. No, a w czerwcu szykuje sie kolejna A po co sa organizowane takie imprezy? Przynajmniej u nas - zeby sie wyluzowac, zeby sie pobawic, zeby bylo o czym pogadac i posmiac sie pozniej. Oczywiscie wszystko to laczone jest np. ze szkoleniem, z podsumowaniem wynikow czy innymi takimi "pretekstami". A potem tzw. czesc nieoficjalna. Grunt to nie dac sie podejrzliwosci i zazdrosci. Jak ma zdradzic, to zadna impreza integracyjna nie bedzie mu potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 11:17 no, a jakie ploty są potem Ja nie lubię tego korporacyjnego prania mózgu, potrafię sobie sama oraganizować wolny czas, ale kwestia gustu. Mam znajomego, on ciągle wkurzony, bo żona gdzieś jeździ, dużo pracuje, młode małżeństwo. I w końcu zajęła nim się koleżanka z pracy, też mężatka. Na co dzień się nie spotykają, ale zawsze na kursy, wyjazdy, imprezy w tych samych terminach, czasem zostają dłużej niż inni... Syl życia teraz, nacisk na realizowanie się jednostki, a nie rodziny, wpływa na związki. Ja w lewo, Ty w prawo, a i tak przecież w domu się spotkamy, w końcu mamy dzieci, wytrzymujemy ze sobą, bo obrączki na rękach... W czasach narzeczeństwa nie tak chętnie puszczało się ukochaną osobę, wtedy miłość jest bardziej szalona. Dla mnie przymykanie oka, pełne zaufanie, to początek rutyny, koniec szaleństwa w miłości, taka pryzjaźń tylko. Bo bez zazdrości nie ma miłości...Więc póki jestem zazdrosna, i widzę zazdrość w oczach mojego faceta, czuję, że jeszcze nie zgnuśnieliśmy, nie jesteśmy sobie obojętni Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 14:26 Chyba najlepiej dziala tu zasada zlotego srodka. Spedzamy duzo czasu razem z dzieckiem, ale potrzebujemy tez odrebnego zycia. I nikt nie czuje sie pokrzywdzony. Ani ja, kiedy maz wychodzi na piwo z kumplami raz na jakis czas, ani on, kiedy ja wyjezdzam na weekend z kolezanka lub ide na impreze integracyjna. A w czasach tak zwanego "narzeczenstwa", i owszem, chodzilismy razem na imprezy, ale bywalo rowniez tak, ze ja szlam ze swoim towarzystwem, a on ze swoim. Zazdrosc uwazam za bardzo meczaca i negatywna ceche, zwlaszcza zazdrosc bezpodstawna, bioraca sie z braku zaufania do partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_misi3 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 14:33 A ja tam w dużej mierze zgadzam się z błękitnym koralikiem Odpowiedz Link Zgłoś
mama_misi3 Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 14:35 Chociaż czasem lubię wyjść ze znajomymi (ostatnio rzadziej bo szkoda mi czasu bez mojego szkraba). A i jak mąż wyjdzie raz na jakiś czas nie mam nic przeciwko. Odpowiedz Link Zgłoś
blekitnykoralik Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 15:07 również lubię wyjść, mamy osobnych znajomych i wychodzimy osobno, dlaczego nie. Ale na nocnych balangach w mieszanym towarzystwie, zwykle głodnym plotek, staramy się bywać razem i wtedy naprawdę możemy się wyluzować, wypić, czy nawet mrugnąć do kogoś okiem, co tylko podsyca związek... ;=) Kiedy nie mamy ochoty iść gdzieś razem, bo samopoczucie nie takie, albo towarzystwo mniej się lubi, idziemy osobno i to jest nasz wybór. Imprezy, na których połówki są z góry niemile widziane, zaliczają u nas bojkot. Odpowiedz Link Zgłoś
soemi Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 14:42 Mój mąż też jeździ, o właśnie zmienił pracę i jedzie w przyszłym tygodniu. Przyzwyczaiłam się już, ale z uwagi na to, że nie żyjemy już ze sobą tak blisko, i może już tak mi nie zależy na spędzaniu czasu z mężem, ale i tak tęsknię za nim. Ponadto jest mi przykro. Byłam z dzieckiem w domu 3 lata i poza wpólnym wakacjami mąż nigdy nie wynagrodził mi swojej nieobecności wspólnym weekendem. Zawsze z dzieckiem. Więc zapomniałam jak może być razem fajnie i już mi łatwiej przychodzi samotność. Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 17:20 razem pracujemy-razem w plener jedziemy wszystko po to,żeby zadowolić szefa...pokazać się jacy to jesteśmy nowocześni(a co? żona/mąż mnie nie puści?!) napić i nażreć się za firmowe pieniądze. Nie myśleć o pierdołach typu małżonek/małżonka, dzieciak/ dzieci...po prostu luz blues jak za szczeniackich lat...Może przy okazji jakiś niezobowiązujący sexik się nawinie? kto wie? (ale to tylko plotki) Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Mąż na imprezie plenerowej z pracy:-( 21.05.07, 21:18 Mój właśnie wrócił - zadowolony, ja też, bo spróbował rzeczy, których normalnie by nie spróbował (spływa pontonem, zjazd na linie z kamieniołomu - nie zdrada małżeńska). Trochę mało odpoczęłam, bo zazwyczaj w weekend pomaga mi przy dziecku, ale za to na dzisiaj wziął wolne. W sumie nie mam nic przeciwko takim imprezom. Ale może jestem taka tolerancyjna, bo u nich w pracy tylko jedna dziewczyna i to mężatka. Odpowiedz Link Zgłoś