Dodaj do ulubionych

poprosiłam, żeby się nie całowali

26.05.07, 20:56
Na plac zabaw przyszła parka, zaczęli się cokolwiek migdalić a za chwilę
całowali się na dobre ( z jęzoremwink), mieli może po 17-19 lat. Dla mnie było
to o tyle dziwne, że na placu zabaw teren jest odsłonięty, ale za to poza
mnóstwo ławeczek ukrytych w ładnych krzaczkach. Parka dzieci nie miała pod
opieką. W niedalekiej odległości bujam 3-latka en face w stosunku do
nich.Podeszlam przeprosiłam i zapytałam, czy mogliby mieć na uwadze, że są tu
małe dzieci i, że poza placem są ciekawsze okoliczności przyrody,
podziękowałam i poszłam.Parka trochę była zdziwiona i zła ale nic nie
powiedzieli, a my z dzieciakami zwinęliśmy się do domu, po drodze minęliśmy
panią, która szła właśnie odes...ć swojego dobermana (bez zabezpieczenia
oczywiście)przy placu zabaw, nie wiem czemu ale okolice placu zabaw to psia
sr...lnia:/.Jak się cieszę, że kupiliśmy kawałek ziemi na wsi, jak się
wszystko uda, dzieciaki będą mogły pobiegać boso po trawie jeszcze w tym
roku.Pozdrsmile)
Obserwuj wątek
    • demarta Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:02
      łojej aleś ty brzydliwa. przy czym psie kupy jeszcze jestem w stanie
      zrozumieć..... za 15 lat to pewnie ty wyjdziesz na plac odwirować pieska a
      jęzorem twój dzieciak będzie się dzielił z kimś innym. ciekawe jak wtedy
      zareagujesz?
      • jktasp Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:07
        smile)))
      • jktasp Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:19
        stwierdzam, że za leniwa jestem na pieska, kot to coś dla mnie. A gó..arz
        jakby się publicznie coś teges, to zaproponowalabym, mu, żeby popatrzył jak ja
        z ojcem spółkuję i jak by się z tym czuł. Taka małpa jestemsmile)))
    • annie_laurie_starr Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:03
      Kurcze, chyba te psie kupy gorsze niz calujace sie szczyle. Moze do rady
      osiedla czy spodzielni moze sie zwrocic w sprawie pieskiego sracza?

      Dom na wsi - fajna rzecz.
      • joasiiik25 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:09
        no co..chciala dobrze smile
        zaraz po maturach na placu zabaw pojawila sie garstka maturzystow ktorzy w
        kulturalny sposob swietowali "wolnosc" pili piwo na placu zabaw
        bylam z synem obok i nawet speclanie mi to nie przeszkadzalo,mimo iz nie jestem
        za piciem w mlodym wieku i w miejscach publicznych
        ale tym razem odpuscilam.
        chlopcy posiedzieli,pogadali o duperelach,wypili piwo i poszli
        zostawili po sobie porzadek wiec wszystko bylo ok
      • jktasp Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:14
        My tu śmichy- hihy, a dla malucha to może być ciężkie przeżycie.Faktem jest,
        że zalew sexu wszędzie jest tak wielki, że właściwie my już tego nie zauważamy
        i może powinnam , oko przymknąć. Bo jak dzieciak niekoniecznie uświadomiony
        pojawi się w przedszkolu to uświadamianie go przez dzieci może być o wiele
        brutalniejszeuncertain
        • monia145 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:27
          Ale jakiego seksu?
          Bulwersujesz się tak, jakby co najmniej na tej ławce orgia miała miejsce....
          I w jaki sposób Twojemu dziecku mógł zaszkodzic widok całującej sie pary?
          zakładając, że pewnie rzuciłby okiem i wrócił do lepienia babek...
          Czyzby nigdy nie widział rodziców w czułym uścisku, całujących się?
          No jeżeli tak, to rzeczywiście, traumy mógł sie nabawić, bez dwóch zdań....

          Bądz w porządku wobec nas i napisz po prostu, że widok całująccyhc się młodych
          ludzi napawa Cię odrazą? Niechęcią?..zamiast pisać o jakichś nieokreslonych
          szkodach, które konfrontacja ta miałaby przynieść dziecku....
          • joasiiik25 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:30
            tez mam syna 3 latka
            nie zauwazylam specjalnie,zeby on zwracal uwage na calujacych sie
            czasami tylko mowi do meza "tato nie caluj moja mame"
            smilesmile

            przeciez pocalunek to nic gorszacego
        • kawka74 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:32
          ciężkie przeżycie???
          to Ty się nie całujesz z mężem przy dziecku?
          poza tym przypuszczam, że dla malca to był - w przeciwieństwie do Ciebie - widok
          kompletnie nieinteresujący
          • joasiiik25 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:34
            kawka ,ale nie kazda matka ma meza

            moze ona nie ma? i dziecko pierwszy raz widziala sie calujacych
            • kawka74 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:41
              może i nie ma, racja
              tak czy inaczej, nie przypuszczam, żeby dziecko było w ogóle zainteresowane
              całującą się parką
            • jktasp Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 22:30
              ona męża posiada , tyle, że nie całuje się z jęzorem przy dziecku.Dla mnie to
              oczywiste i chyba tylko dla mnie?!
              • kawka74 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 08:44
                eeee tam
        • vharia Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 21:42
          zalew seksu?
          A pisałaś, że się całowali, nie, że zaczęli uprawiać sex. Sex publiczny podpada pod paragraf, może trzeba było wezwać policję, niech ich zgarnie do aresztu?
          Dziecko teraz jak nic na terapię, jak nic...
          • martyna2001 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 22:29
            "Nie pamiętoł wół, jak cieleńciem boł" To takie śląskie powiedzenie. Nic dodać, nic ująć.
            • zuzia3331 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 22:50
              Kochana nie bądz taka święto...
              Ja się ze swoim mężem przy dzieciach całuję,z językiem czy bez,tylko dla nich to
              normalny widok.
              • lola211 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 09:26
                Na lawce w parku?
    • elza78 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 23:09
      je nie moge z odpowiedzi normalnie, zaraz zostaniesz moherowym beretem, ale
      kolezanki chyba nei pojmuja ze tak jak nie puszcza sie bakow przy ludziach albo
      nie beka sie w towarzystwie tak tez nie powinno sie walic takiej obsceny w
      publicznym miejscu, pal szesc te dzieci i ich traume ale takie zachowanie to
      poprostu brak wychowania to proste smile
      moze autorki zjadliwych poscikow to troglodytki i nie razi ich juz nic smile
      • joasiiik25 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 23:18
        ja za mlodu calowalam sie w publicznych miejscach
        ty nie?
        • demarta Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 23:20
          elza nie cąłuje się w miejscach publicznych oraz nie uprawia w nich seksu z
          meżem. kuśtyczka czyli (z filmów kolskiego). zawsze w płóciennej koszulce
          nocnej z dziurką w wiadomym miejscu.
          • joasiiik25 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 26.05.07, 23:22
            wiesz seksu w publicznym miejscu nie uprawialam
            zawsze wolalam i wole kameralnie lub na lonie naturysmile
          • elza78 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 21:12
            demarta z doswiadczenia piszesz??
            to napisze ci tak - czep sie dzidzia tramwaja co tongue_out bo juz glowka od upalu
            chyba szwankuje big_grinDD
        • elza78 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 21:11
          ja tez sie calowalam ale nie w piaskownicy z dzieciakami i nie przy tlumie
          gapiow bo to ekshibicjonizm smile
      • kawka74 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 08:46
        > moze autorki zjadliwych poscikow to troglodytki i nie razi ich juz nic smile

        mnie razi wyłącznie głupota, moja droga
        • monia145 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 10:17
          ..i brudne....hm..stopy....chyba?winkPPPPPPPP
          • kawka74 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 11:08
            a i owszem ;p
      • lola211 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 09:25
        Podpisuje sie pod postem Elzy- brak kultury i wyczucia.
        Mnie sama taki widok obrzydza, nigdy nie praktykowalam publicznego calowania
        sie, jest to bardzo prostackie.
        I nie ma zadnego zwiazku z pruderia, bo akurat o to posadzac mnie nie mozna.
        Obciach jednym slowem, no ale niektorzy mlodzi patrza na to inaczej- chyba
        manifestuja swoja niby doroslosc, czy cós?
    • ykke Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 06:18
      Kurczę, kobity. Ale to nie było buzi-buzi,ani nawet jakiś jeden namiętniejszy
      całus, tylko jak mniemam po prostu lizanie. Mnie też to by
      wkurzyło,zniesmaczyło i nie chodzi mi o demoralizacje dziecka, ale o ogólnie
      niefajny widok. Brzydzi mnie to tak samo jak wydmuchiwanie wydzielin nosowych
      przez facetów wprost na chodnik... A psie kupy... Hmmm. Myslę, że nie mamy na
      to wpływu przez najblizsze 20 lat. Większość właścicieli psów ma po prostu
      na.rane w głowach.
    • rozanamama Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 10:20
      w trawie duzo os, uwazaj, zeby ich w stopy nie uwalily.
      a moim zdaniem, nie powinnas byla im zwracac uwagi, coz ci to przeszkadz??? a
      moze zazdroscisz?
      • mijaczek Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 11:17
        maj miesiacem zakochanych :o)
        ludziom pylki uderzaja do glowy.
        to calowanie to hormony, przejdzie...wycaluja sie i im znormalnieje...
        a twoja dzikosc [autorko watku] juz raczej nie...
        a psimi srakami zgadzam sie.
        • renia1807 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 11:20
          wolałabym, żeby moje dziecko oglądało pocałunki zakochanych niż obrzyganego pijaka, fuj fuj
          • sowa_hu_hu Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 11:56
            bez przesady... ze niby w miejscu publicznym sie pocałowac nie można czy
            przytulić?
            co innego jakby młody człowiek macał swoją koleżanke po cyckach itp... ale
            całowanie? eeeeee
    • vibe-b Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 10:37
      Zgadzam sie z Elza i Lola. Spraw intymnych nie przeprowadza sie na widoku
      publicznym. LIzanie sie to intymna sprawa. Podobnie jak robienie kupy to
      intymna rzecz. Przyszloby ktorej do glowy wysrac sie na chodniku?
      • monia145 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 10:51
        Sprowadzenie pocałunków do poziomu kupy, to rzeczywiście szczyt wyrafinowaniawinkP

        Może Was trochę pocieszy, że Freud uważał, jakoby ruchy warg podczas pocałunków
        są identyczne jak te, które dziecko wykonuje ssąc sutek matki lub smoczek
        butelki. Jest swojego rodzaju przedłużeniem odruchu ssania, którego uczymy się
        już w brzuchu matki.

        Trochę lepiej brzmi? Łatwiej zaakceptować?winkPPPPPPPPPPP
        • joasiiik25 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 10:56
          monia czy do konca to jest taka inpretacja?
          • kobietka776 Joasik 28.05.07, 11:32
            joasiiik25 napisała:

            > monia czy do konca to jest taka inpretacja?

            Joasik, a co to jest "inpretacja"??
            Pewnie jakies strasznie madre slowo....wink
            k.
        • vibe-b Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 11:13
          monia145 napisała:

          > Sprowadzenie pocałunków do poziomu kupy, to rzeczywiście szczyt
          wyrafinowaniawink
          > P
          >
          > Może Was trochę pocieszy, że Freud uważał, jakoby ruchy warg podczas
          pocałunków
          >
          > są identyczne jak te, które dziecko wykonuje ssąc sutek matki lub smoczek
          > butelki. Jest swojego rodzaju przedłużeniem odruchu ssania, którego uczymy
          się
          > już w brzuchu matki.
          >
          > Trochę lepiej brzmi? Łatwiej zaakceptować?winkPPPPPPPPPPP
          >



          Co mowil i myslal ten zboczeniec malo mnie przekonuje tongue_outPP
      • triss_merigold6 O! to zupełnie jak karmienie 27.05.07, 11:56
        Zupełnie jak karmienie cycem wszędzie i bez obciachu. To tez intymna czynność i
        nie trzeba narażać postronnych na widoki.
    • hexella Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 12:51
      E tam! Buziaki mnie nie ruszaja, nawet te "z jęzorem"wink

      Ostatnio natomiast zainterweniowałam w innej sytuacji. Grupa nastolatków
      siedziała na ławce przy placu zabaw i radośnie rzucała bluzgiem. Powiedziałam
      im, że rozumiem, że czasem człowiek musiwink ale może niekoniecznie na placu
      zabaw. Poszli sobie bez awantury.

      A! I właścicieli srających psami na placu zabaw gonię niemiłosiernie, dla mnie
      to szczyt chamówy.
      mówię to z perspektywy posiadacza psa, który jakoś może takich miejsc nie
      obsrywać.
      • triss_merigold6 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 13:02
        W ogole tego nie kojarzę, nieogrodzone macie te place zabaw czy co?
        • kawka74 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 13:04
          osobiście byłam świadkiem wyprowadzania pieska przez panią na ogrodzonym placu
          zabaw. Pani, upomniana przez kogoś, wyjasniła, że to dlatego, żeby piesek jej
          nie uciekł.
          Oczywiście znak zakazu wprowadzania psów na plac jest powieszony na każdej furtce.
          • triss_merigold6 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 13:06
            Yyy trza jej było doradzić nabycie willi z ogrodzonym hektarem gleby...
        • hexella Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 13:06
          no nie ogrodzone niestety...
          na dwa pisma do administracji, dostałam odpowiedzi w stylu - brak funduszy,
          może kiedyś...

          osobiście więc odstraszamwink
        • lola211 Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 15:42
          A wiesz, ze ja tez? O tym sraniu na placu zabaw dowiedzialam sie z forum, w
          realu w zyciu czegos takiego nie widzialam.i nie widzialam nazadnym placu
          psiego gowna.Moze to jakis regionalny zwyczajtongue_out?
    • jktasp Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 13:20
      smile))))))
      Widzę, że wątek zaczął żyć własnym życiem.
      Prawie nikt chyba nie czytal początkusmile, albo niejasno się wyraziłam.Ale co
      tam, w każdym razie, nie jestem przeciwna pocałunkom, ale wystawianiu się,
      robieniu tego jakby na pokaz i to nie tam ,niewinne buzi ale "gardłowa" sprawawink
      i to na placu zabaw, gdzie dzieci przychodzą się bawić i nie ma się za co
      schować, pomimo , że w promieniu 100 m jest ławeczek zatrzęsienie a krzaczków i
      drzew - istna dżungla.
      Cieszę się, że takich "moherów" jak ja jest jeszcze kilka.Pozdrawiam
      serdeczniesmile)
    • royalmail Re: poprosiłam, żeby się nie całowali 27.05.07, 22:35
      Po ty, poście przypomniało mi się ( a z pamięci już zdawało się uleciało):

      Jako osobnik niewielki (tak z lat 6/7) stojąc na przystanku autob. z nudów pod
      baczną obserwację wzięłam całującą się parę. Do dziś pamiętam, jak dziewczę
      rozdziawiło z głośnym mlaśnięciem paszczę prezentując połatane uzębienie, a
      młodzian towarzyszący dziarsko wysunął jezor w kierunku onego
      otworu....bleeeeee. Aż mnie wtedy (dziaciaka przecież) zemdliło.

      Ale nie miałam dużej traumy, nie musiałam też korzystać z tego powodu z pomocy
      terapeuty, jak też nie wpłynęło to znacząco na moje życie seksualne smile)).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka