Dodaj do ulubionych

Współczuję

27.05.07, 13:27
Ludziom,którzy mieszkają blisko tzn10-20m od kościołów.Za komuny w moim
mieście zrobiono tak, że zlikwidowano ogródki działkowe , które były koło
kościoła i postawiono osiedle, wychowałam się w niemiłosiernym hałasie, bo
koścół ma potężne dzwony. Teraz też stawiane są kościoły w środku osiedla,
często po drugiej stronie ulicy są bloki. Ludzie słyszą wszystkie nabożeństwa
od 6 do 18.Dzięki Bogu mam już cicho bo się wyprowadziłam, ale nie chciałabym
być w skórze ludzi mieszkających przy kościele. Jak sobie wspomnę te dzwony o
6 rano....sad(((
Obserwuj wątek
    • hexella Re: Współczuję 27.05.07, 13:38
      a ja współczuję sobie i innym sąsiadom, że mieszkamy niedaleko jednej z
      bardziej ruchliwych ulic miasta i dzięki temu przy wschodnim wietrze śmierdzą
      nam spaliny.
      A także bliskiego sąsiedztwa złomowni, od której przy wietrze zachodnim, daje
      tlenkiem żelaza.
      • buzka25 Re: Współczuję 27.05.07, 13:42
        a ja wspoczuje ludziom i osobiscie sobie tez co mieszkaja z sasiadamy bardzo
        blisko i zagladaja sobie wrecz do talerza, (domki jedno rodzinne), a na placu
        jest monitoring,o wszytskim sie wie, nawet o sprawach ktorych sasiedzi wiedziec
        nie powienni.
      • demarta Re: Współczuję 27.05.07, 13:43
        no to i ja dodam swoje pięć groszy i zapewne każdy stuknie się w głowę na to co
        napiszę. mieszkam w wysokim bloku, ale na granicy miasta i wsi, w dalekiej
        odległości widać górki.... pod nosem stacja kolejowa, ale kompletnie
        niesłyszalna, stacja transormatorowa bruździ widokiem, ale też jej nie słychać,
        poza tym mnóstwo drzew, pola, łąki..... więc i masa jaskółek. nie sądziłam że
        te małpy są tak głośne i krzykliwe zwłaszcza o 5 rano. aktualnie próbują ulepić
        gniazda we wszystkich moich oknach, więc odstraszam je workami foliowymi, w
        związku z czym moje okna z ulicy wyglądają jak okna cyganów. a i tak zadomowiły
        się u sąsiadów piętro wyżej i jak drą dzioby, to słyszę je tak samo jak by były
        u mnie.... nie mogę zostawić okna optwartego na noc, bo mamy wszyscy pobudkę o
        tej 5, a tego nienawidze. no i taki problem mam.
        • beniusia79 Re: Współczuję 27.05.07, 13:49
          ja sie juz do naszych ptaszysk przyzwyczailam smile
          • demarta Re: Współczuję 27.05.07, 13:53
            do gołębi też?
            ja mam wszystkie parapety i balkon obstawione dzyndzlami, żeby nie siadały, no
            ale jak u sąsiada wyżej siądzą to i mi od czasu do czasu kupsko ba balkon
            spadnie. a do tego france wyczuwają, że człowieka dłużej w domu nie ma (przy
            okazji małego wyjazdu z domu). i wtedy przy otwrtych drzwiach balkonowych
            ładują się do chałupy. oczywiście obsrywając podłogę. wtedy nie wiem co zrobić,
            bo jak przestraszę i po mieszkaniu się będą miotać, to "ptaki" hiczkokowskie
            dwasmile)))
        • katklos Re: Współczuję 27.05.07, 13:54
          Oj, tak, dzwony są uciążliwe - gdy mieszkałam w domu (bloku) rodzinnym, pobliski
          koścół fundował mi codzienną pobudkę o 5.45! Wtedy to zmuszona byłam wysłuchiwać
          5-minutowego, naprawdę głosnego dzwonienia na mszę o 6. Cholery dostawałam.
          • dorcia72 Re: Współczuję 27.05.07, 23:04
            katklos napisała:

            > Oj, tak, dzwony są uciążliwe - gdy mieszkałam w domu (bloku) rodzinnym,
            pobliski koścół fundował mi codzienną pobudkę o 5.45! Wtedy to zmuszona byłam
            wysłuchiwać 5-minutowego, naprawdę głosnego dzwonienia na mszę o 6. Cholery
            dostawałam.

            Szpital, w którym rodziłam dwa razy, jest tuż obok kościoła, też przez tych
            parę dni musiałam wysłuchiwac o poranku bicia dzwonów smile

            Ola i Kuba
        • hexella Re: Współczuję 27.05.07, 17:22
          Demartasmile a nie myślałaś, żeby zainteresować się sokolnictwem?wink
          w Twojej sytuacji, to hobby wydaje się byc bardzo pożyteczne.
          • demarta Re: Współczuję 27.05.07, 20:48
            zajmę się i owszem. jak browar "sokół" powstanie smile)))
    • morelka_23 Re: Współczuję 27.05.07, 14:07
      Witamsmile Mieszkam niedaleko kosciola (od ponad pol roku), dzwony bija od 6 do 21
      co 15 min, czasem jest to jedno uderzenie, czasem kilka, a czasem jakas melodia
      ( do tej pory nie rozszyfrowalam o ktorej jest cowink)i napisze tak: na poczatku
      bylo to uciazliwe pozniej sie przyzwyczailam, kiedy sa zamkniete okna to prawie
      nic nie slychac, gorzej jak teraz jest lato i okna sa otwarte...ale raczej mi
      to nie przeszkadzawinkPozdrawiam!
      • guderianka Re: Współczuję 27.05.07, 14:16
        mieszkam kilkaset metrów od kościoła-wieczorem cudnie wygląda podświetlony
        wielki krzyz, widać dzwonnice. nie musisz mi współczuć. lubię bicie moich
        dzwownów
        • renia1807 Re: Współczuję 27.05.07, 21:01
          współczułabym bardziej ludziom mieszkającym niedaleko remizy strażackiej
          dzwięk syreny zwłaszcza w nocy, może stać się dla wielu naprawdę koszmarem
          • majan2 Re: Współczuję 27.05.07, 21:04
            Ja tak mieszkam i zupelnie sobie nie wspolczuje, mam z okien widok na ogrod i
            drzewa przykoscielne. Dzwonow nie slysze - kwestia szybkiego przyzwyczajenia, a
            nawet je lubie nadaja mi jakis rytm.
            • loganmylove Re: Współczuję 27.05.07, 22:48
              Demarto ja Cię rozumiem chociaż nienawidzę innych ptaszysk-cholernych srok!!
              Mieszka tego tatałajstwa u mnie mnóstwo i tak mordy drą, że zastanawiałam się
              już nad kupnem wiatrówkismile Zwłaszcza jak wracałam po nocnej zmianie i
              usiłowałam się przespać. Teraz już lepiej bo pracuje tylko w dzień ale wciąż jak
              mnie budzą np w weekend to mam ochotę wybićsmile Z kolei ja współczuję ludziom co
              mieszkają przy stacjach Pogotowia i Straży-nowe sygnały są donośne.
              • andaba Re: Współczuję 27.05.07, 22:54
                A ja sobie współczuję, bo do kościoła mam ze trzy kilometry, a nie jestem przyzwyczajona. Za panny mieszkałą obok kościoła. Ale i tak trzeba było chodzić, bo głośniki były słabe i nic nie było słychać. Za to pogrzeby było słychać, bo cmentarz był za płotem.
    • mathiola A ja współczuję samej sobie 28.05.07, 09:31
      Sprzed paru lat. Mieszkałam wtedy na 9 piętrze łysego wieżowca, nie osłoniętego
      ani jednym drzewkiem czy krzaczkiem chociaż, jedne okna wychodziły mi na bardzo
      ruchliwą ulicę i rondo oraz dworzec pkp i pks, a drugie okna i balkon
      wychodziły mi na nasłonecznione, zakurzone podwórko z garażami i śmietnikiem.
      Zero zieleni, hałas, smród i kurz oraz słońce, słońce, słońce, które było
      niemal cały dzień na tym balkonie i w oknach.
      Jak sobie porównam z miejscem w którym teraz mieszkam, to wierzyć mi się nie
      chce, że można w takich miejscach żyć i nawet byc szczęśliwym smile
      Ale za to panoramę miałam miasta ładną w oddali, widok na czerwone dachy i
      mnóstwo zieleni, jak się ominęło wzrokiem najbliższą okolicę smile
    • dirgone Re: Współczuję 28.05.07, 11:56
      E tam.
      Moi dziadkowie za płotem mieli małą łąkę, a za łąką kościół, zabytkowy.
      Najlepszy plac zabaw dla dzieci, jaki można sobie wyobrazić.
      Moi rodzice kościół niedaleko, ale ja do dzwonów przyzwyczajona jestem. Szpital
      mamy obok, karetki też mnie nie ruszają. Za to piany dostaje od naszego psa,
      który na dźwięk karetki zaczyna sam wyć i nie przestaje bardzo długo. To dopiero
      udręka.
    • ankab29 Re: Współczuję 28.05.07, 21:44
      Kochana a co powiesz na sąsiedztwo 2 domów weselnych? Ja mam je na szczęście
      jakieś 700 m od mojego domu a w soboty dochodzą do mnie mimo wszystko gorące
      rytmy disco polosmile)) O 24 wszystkie psy w okolicy zaczynają wyć bo teraz pokaz
      sztucznych ogni jest na weselnym topie...Well, ci co mają to na odległość płotu
      to dopiero nieszczęśliwcy...
    • oxygen100 Re: Współczuję 29.05.07, 07:15
      Zupelnie niepotrzebnie. Mieszkam tuz obok kosciola, dzwony bija od wielkiego
      dzwonu, nabozenstw nie slysze, lub tez nie zwracam na to uwagi. Kosciol zyje
      wlasnym rytmem i nie jest zbyt uciazliwy. Ale ludzka upierdliwosc lubi wywlekac
      takie pierdoly na siwatlo dzienne jakby to byl faktycznie wielki problem
      prawda??
    • iwoniaw Teraz? Kobieto, gdzieś ty się uchowała? 29.05.07, 10:36
      > koścół ma potężne dzwony. Teraz też stawiane są kościoły w środku osiedla,
      > często po drugiej stronie ulicy są bloki.

      Powiedziałabym, że stawianie kościołów w środku osiedli ludzkich nie jest niczym
      sensacyjnych od zarania nowożytnej Europy. Powiedziałabym wręcz, że w
      dzisiejszych czasach to już znacznie mniejszy procent kościołów porządne dwony
      posiada.

      Skoroś taka wrażliwa na dźwięki z budynków sakralnych, to ciesz się, że
      zagęszczenia meczetów w pobliżu nie masz -jakby tak muezin o 4.00 rano cię
      budził, a ty byś jeszcze nie mogła nawet na forum lokalnym odreagować big_grinDD
    • jktasp :)))))))))))))) 29.05.07, 12:25

      smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka