zgloska
29.05.07, 19:08
Nawiązując do wątku
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=62964630&v=2&s=0
chciałam powiedzieć, że pismo nie zostało wysłane, dostałam maila od PCK w
Warszawie z prośbą o podanie danych teleadresowych moich, opiekunki i
podopiecznej. Chwile później zadzwonił telefon a następnie przyjechali ludzie
na kontrole do pani J, a za niedługi okres czasu również pani z dyrekcji PCK.
Musze powiedzieć, że konfrontacja pomiędzy mną a opiekunką w towarzystwie
innych osób z PCK nie należała do najprzyjemniejszych, pani J się nie skarżyła
nie prosiła o nic (temu się akurat nie dziwie). Osoby na kontrole przyjechały
z wydrukowanym moim postem, który wyżej zalinkowałam, sąsiadka powiedziała, że
wszystko co tam jest opisane to prawda a opiekunka, że zwykłe pomówienie.
Panie bardzo długo ze sobą rozmawiały, jak sprawa się zakończyła nie wiem.
Jedyne co mogę powiedzieć to to, że opiekunka popołudniu wychodziła od pani J
mówiąc "Kochanie na chwile wychodzę zaraz wrócę, zamknę Ci drzwi bo zaraz,
któraś tu włoży mordę" Coś czuje, że nie będzie teraz ciekawie na klatce....
Niemniej jednak głęboki ukłon w stronę PCK za tak szybką reakcję.