Dodaj do ulubionych

mam dość polskiej służby zdrowia

01.06.07, 21:41
Witam. Muszę o tym napisać bo inaczej szlag mnie chyba trafi. Byłam dzisiaj z
córeczką na szczepieniu przeciw WZWB pierwszy raz w nowej przychodni.
(Przepisałam się bo w poprzedniej nie było po południu lekarzy.)Dzień
wcześniej poszłam do przychodni zapytać pielęgniarkę szczepienną jakią
szczepionkę refunduje teraz NFZ. I co? Owa Pani odrzekła: "Po co to Pani
wiedzieć?" tonem osoby, która najlepiej wywaliłaby mnie na......W końcu z
łaską odpowiedziała i dodała,że ENgerix B NIGDY nie będzie refundowany. W
związku z czym poszłam do pediatry (byłam wcześniej umówiona) po receptę na
Engerix B. Dostałam bez problemów. Dzisiaj na szczepieniu od razu zaatakowała
mnie "super" mądralińska pielęgniarka jak przyniosłam szczepionkę. Chodziło
jej o to, że powinnam ją przynieść w termosie bo na opakowaniu
pisze:"przechowywać w temperaturze 2-8 stopni C." Odpowiedziałam, że do
przychodni mam b. blisko (szłam 15 minut) więc przyniosłam ją w torebce. Mówię
Wam jak bab by mogła to chyba by mnie pobiła. Jak tak można ona nie weźmie za
to odpowiedzialności i kazała mi podpisać ,że piorę całkowitą odpowiedzialnosć
za szczepienie. Dodam ,że w poprzedniej przychodnie nie miałam takich
problemów. Potem pielęgniarka stwierdziła,że nie dokona wpisu do książeczki
szczepień, bo nie trzeba, wystarczy tylko do książeczki zdrowia. Czułam się
jak zbesztane dziecko a nie 30-letnia matka. Reszta wizyty to już tylko
opowieści lekarki na co to jeszcze powinnam zaszczepić dziecko i to im
szybciej tym lepiej, a więc WZWA, pneumokoki, menignokoki i ospa. A na pytanie
co myśli o MMR II stwierdziła, że był o tym tylko jeden film i jest ok. To
chyba mam rozumieć, że gdyby było 5 filmów to już nie byłoby super? Po
dzisiejszym dniu mam serdecznie dość polskich "biednych" lekarzy i
pielęgniarki. Co o tym myślicie? Po co jest książeczka szczpień? Dla ozdoby?
Pozdrawiam. P.s. Trochę mi ulżyło.
Obserwuj wątek
    • cora73 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 10:24
      Czesc!Ja mieszkam od parunastu lat za granica.Mam pare kolezanek w PL wlasnie z
      malymi dziecmi i to co slyszalam o lekarzach i waznych paniach pielegniarkach
      to jast dla mnia szokiem!! Czasami czlowiek odnosi wrazenie ze ci ludzie albo
      sami sa niedoszkoleni albo brak im zwyczajnie kultury osobistej!! a przeciez
      oni po to wlasnie sa aby doradzic i przede wszystkim fachowo i GRZECZNIE
      poinformowac!!! oczywiscie nie uogolniam ale to chamstwo itp jest zjawiskiem
      niestety czestym. a ty jako matka tymbardziej pierwszego dziecka nie musisz
      wszystkiego wiedziec. pozdrawiam...
      • mazajac Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 10:31
        ja na przykład dowiedziałam się od lekarza ostatnio, że jestem babą ze wsi, bo
        skoro moje dziecko robi częściej kupy to ja myślę, że to zęby, i że to myślenie
        baby ze wsi, albo, ortopeda na mnie nawrzeszczał, że moje dziecko powinno leżeć
        przynajmniej 8 godzin na brzuszku ( jeszcze jak był malutki), a tak w ogóle
        nigdzie się nie można dostać bez oczekiwania przynajmniej miesięcznego, poza
        tym żądnych warunków dla mam z małymi dziećmi, poza tym koszmarne kolejki, jak
        już się dostaniesz do specjalisty, koszmar, a ja jak mam iść z małym do
        lekarza, to sama chora jestem,
        • padthai Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 10:37
          u mnie wglada to podobnie a do przychodni dzieciecej wioda strome schody, wiec
          wozek trzeba zostawic przed wejsciem sad
          • biedronka2910 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 10:42
            A dla mojego pediatry wszystkie dzieci są zdrowe.Kiedy miałam problem z dzieckiem(moje pierwsze dziecko,niemowlaczek miesięczny)poszłam do niego,według pana doktora było wszystko ok.Nieuspokoił mnie,bo dziecko płakało było całe wysypane,poszłam więc prywatnie i dopiero pani doktor zaradziła na nasz problem.Przykre to wszystko jest!
        • ellana1 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 10:51
          O ja tez mam duzo do zarzucenia naszej sluzbie zdrowia .

          Po pierwsze dobrego pediatry trzeba szukać ze świecą . Wiele razy było tak ze
          szłam z jakimś problemem a lekarz traktował mnie jak histeryczkę . Nawet
          dziecka nie dotykali . Przez wiele miesiecy miał problemy po leczeniu
          antybiotykiem . Przezyłam piekło a zaden lekarz nie potrafił/nie chciał pomoc .

          Szczepionki : poprostu się szczepi tym co akurat w ręce wpadnie . Nie informuje
          się matki ze ma jakiś wybór . Ze są różne szczpionki , róznych firm .
          O powiklaniach mowi się mało . Ja wiem ze to jest kolejna , tysieczna matka i
          kolejne zaszczepione dziecko ale mozna troche się postarać . Taka praca .

          W szpitalu bardzo mi się nie podobał brak informacji . Nie mozna się było
          dowiedzic co wlasciwie dziecku jest . Jakie dostaje leki . Wszystkiego się
          dopiero dowiedziałam jak dostałam wypis .

          Ja rozwazam zlozenie skargi na jedną lekarkę z przychodni . Wykazała się
          całkowitym brakiem chcęci pomocy . Zostałam zignorowana , potraktowana jak
          upierdliwy petent . Moje dziecko nie zostało nawet zbadane mimo ze przez kilka
          dni prawie nic nie jadło . Tacy ludzie nie powinni byc pediatrami .
      • 1979gl Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 16:43
        Ja tez mieszkam od kilku lat za granica i czesto czytam na forum o
        szczepieniach itd-najbardziej sie dziwie a nawet nie rozumie dlaczego wy
        placicie szczepionki-nawt za naszych czasow byly gratisowe bo moja mam mi
        mowila ze nigdy nie placila szczepienia dla nas-to jest skandal co oni
        wyprawiaja w tej polsce-pozdrawiam powodzenia
    • nataliak9 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 10:59
      ja myślę jednak, że jak to zwylke bywa prawda leży gdzieś po środku i nie można
      generalizować po jednym przypadku głupiej pielęgniarki, u mnie pediatra jest
      bardzo ok a rejestratorka medyczna do chrzanu, w ogóle zwróccie uwagę, że tak
      jest ze wszystkimi panstwowymi instytucjami nie tylko ze służba zdrowia. te
      wszystkie nadęte urzędniczki, panie na poczcie itp. cały system zdrowia wymaga
      naprawy i być może to on ponosi winę za obieranie zapału młodym lekarzom i
      pielegniarkom.
    • travka1 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 11:32
      ja mam stresa przed kazda wizytą...za kazdym razem pada pytanie czy karmie
      piersia.Od pocztku karmilam synka mieszanie,a to dlatego,ze w weekendy mam
      zjazdy , CO JA SIE JUZ Nasluchalam...Szkoda opisywac.Pani dr uwaza,ze ma
      doczynienia z babami ze wsi i wszystkie mamy tak traktuje.Lekcewazy, udaje ,ze
      nie slyszy pytan,z pielegniarką uwidentnie rozmawiaja przy mnie o mnie i o moim
      synku , a gdy pytam czy to chodzi o moje dziecko - udaja ,ze nie wiedza o co
      chodzi...porazka.Caly czas opowiada o dwojej corce,ktora studiowala medycyne i
      rok karmila dziecko piersią. Ciekawe jak to jest mozliwe? dziennie studia i
      karmienie piersią??Ale moze i jest , z tym,ze co to mnie obchodzi.I wiecie co
      jest jeszcze najgorsze, tak sie ulozylo,ze rodzilam w prywatnym szpitalu- kazdy
      lekarz , ktory oglada książeczke zdrowia mojego synka- wydziwia, komentuje,nie
      wiem jak to odbierac,ale jest mi przykro.Moje dziecko w przychodni jest
      dyskryminowane dlatego,ze urodzilo sie w takim a nie innym miejsu.
      • delfina77 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 15:22
        Powinnaś na te baby porządnie nakrzyczeć, ja bym tak zrobiła. I potem się
        dziwić, że ludzie pytają na forum zamiast lekarza, bo nieraz lekarz konował i do
        tego cham.
    • frawashi Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 11:37
      nasza pediatra nie wiedziała, że od tego roku mamy nowy schemat żywienia. Tez
      mogłabym napisać jeszcze masę przykładów niekompetencji, opieszałości i
      zwyczajnego chamstwa w polskiej "ochronie" zdrowia, ale po prostu nie chce mi
      się. WKurzaja mnie tylko argumenty strajkujących lekarzy i to, że jak zwykle
      cierpi biedny pacjent. Jak chcą strajkowac, niech nie leczą polskich elyt
      politycznych. Pacjent, nie dość, że i tak ostatnie pieniądze przeznacza na
      leczenie właśnie, to i tak nic nie może zrobić w kwestii polepszenia ich
      sytuacji. A kto płaci za leczenie polityków, za dostępnośc lekrzy 24 godziny na
      dobę, no kto? podatnicy of cors. Reformy w naszym kraju zaczęłabym od ukrócenia
      przywilejów władzy, od razu znalazłaby sie kasa na służbe zdrowia.
      • 1diavola Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 19:47
        Sama jestem lekarzem, co prawda dopiero po studiach i zarabiam faktycznie 900
        zł netto. Ale co piszą inne osoby na forum to prawda. Poszłam z córeczką do
        zwykłej rejonowej przychodni. Na szczepienie w 6 tyg. Oczywiście uzbierałam
        pieniązki aby mała zaszczepić Infarixem hexa. Specjalnie nie przyznawałam się,
        że jestem ze służby zdrowia, to potraktowały mnie jak głupią dziewczynę. Bo to
        one siedzą za biurkiem, one są najważniejsze i wszystko wiedzą najlepiej. A są
        tylko pielęgniarkami. Na drugi raz jak tak zaczną to im wygarnę równo co o tym
        myślę. Strajk lekarzy rozumiem, bo młodzi lekarze faktycznie nie mają jak
        dorobić. Bez specjalizacji to nigdzie po godzinach nie dorobią. Ci starsi to
        już mają więcej kasy. Młodsi bez specjalizacji kiedyś dorabiali dyżurami w
        pogotowiu, ale się zmieniły przepisy i teraz w karetce mogą jeździć tylko
        lekarze ze skończoną specjalizacją. Ale wracając do przychodni widać, że
        przychodnie jeszcze nie obudziły się ze snu. Te stare pielęgniary zachowują się
        tak jakby komuna keszcze trwała a one czują się jak Bóg i mają zawsze rację. I
        to mnie wkurza że nikogo nie traktują z szacunkiem, tylko pomiatają. Ale się
        rozpisałam, ale siedziało mi to na wątrobie i musiałam się wyżalić.
        • kinga127 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 02.06.07, 21:24
          No, to przynajmniej wiem,że nie tylko ja mam takie "miłe" przeżycia i przy
          okazji pocieszam się, że nie jestem jakąs nadwrażliwą histeryczką. Jak opowiadam
          rodzinie o różnych sytuacjach jakie spotkały mnie w przychodniach i to w różnych
          to nie wierzą mi, bo prawie wszędzie gdzie idę spotykam się z zachowaniami
          opisanymi przez Was. Przecież wystarczyłoby tylko odrobinę uprzejmości i zwykłej
          ludzkiej życzliwości. Miejmy nadzieję, że gdy nasze dzieci podrosną będzie
          lepiej. A tak na marginesie to muszę się przyznać, że cała ta otoczka wizyt
          lekarskich z dzieckiem w przychodni, szczepienia, brak kompetentnych lekarzy i
          stres jaki każdorazowo przeżywam podczas wizyty w przychodni powoduje, że
          odechciało mi się mieć kolejne dzieci. Smutne to jest, ale niestety prawdziwe.
          Pozdrawiam wszystkie Mamy. Dziękuję za wsparcie.
          • anetinus Re: mam dość polskiej służby zdrowia 03.06.07, 09:18
            to ja muszę się pochwalić, że mam szczęście. Jesteśmy rozpoznawani przez
            wszystkie pielęgniarki już przez telefon, latamy z każda krosteczką, bo mimo
            wieku jestesmy z mężem histerykami jesli chodzi o dziecko. Na szczepienia
            pielęgniarki nie kazały nam przychodzic za wcześnie i jestem w stu procentach
            informowana o jakości tych szczepionek. Nie jest idealnie bo tak chyba nigdy nie
            jest ale nie jest to dla mnie karą pójście do lekarza, a niestety musimy być tam
            często (AZS i takie inne przypadłości). Wiecie ja chyba mam szczęście bo szpital
            przy przychodni to dla mnie rzeźnia, a przychodnia jest bardzo ok. Jestem
            jeszcze przed MMR więc może problemy się zaczną, bo chcę zaszczepic tylko od
            odry. Naprawdę zdarzają się wyjątki, szkoda tylko że wyjątkiem jest uprzejmośćsad
            Acha żeby nie było zbyt idealnie to dopiero 4 pediatra mi podpasował i teraz
            mamy też normalnego lekarza. Dla mnie normalny to taki, który słysząc moje
            pytania nie traktuje mnie jak wariatki tylko cierpliwie tłumaczy
    • kita_76 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 03.06.07, 09:05
      A ja mam w ogole dosyc wszelkich lekarzy, nawet tych prywatnych, szczegolnie
      wkurzyli mnie ortopedzi, co jeden to lepszy, nie wiem ale mielismy do nich
      strasznego pecha, nie dosc ze wlasciwie wszyscy niesympatyczni (jakas felerna
      specjalizacja czy co?, ale naprawde kazdy znich byl strasznie gburowaty,
      wlasciwie nie mozna bylo w ogole porozmawiac, o nic zapytac), to jeszcze co
      wizyta to inna diagnoza, zaliczylismy w koncu czterech oraz cztery rozne
      badania USG stawow biodrowych (u kolejnych "specjalistow"), jakby robione u 4
      roznych dzieciaczkow, raz jest dysplazja raz nie ma, raz z prawej strony raz z
      lewej, oszalec mozna!I badz tu czlowieku madry, przeciez to oni sa niby
      fachowcami...normalnie rece opadaja,
      pzdr
      • natemi Re: mam dość polskiej służby zdrowia 03.06.07, 23:26
        Jeżeli chodzi o ortopedów to mam podobne doświadczenia jak kita_76, tzn jeden
        stwierdził dysplazję a drugi, że bioderka są prawidłowe. Następny potwierdził
        diagnozę, że jak najbardziej prawidłowe bioderka.
        Szczęściem mamy pediatrę, który cierpliwie odpowiada na wszelkie pytania,
        wnikliwie bada dzidziusia a pielęgniarki są przesympatyczne.
    • estel7 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 04.06.07, 13:32
      To ja mam chyba szczęście. Wszytskie panie pediatry - (jakos same kobiety mamy
      ale ja tak wolę) są bardzo mile i spoojnie odpowiadaja na moje pytania. Nie są
      też zbyt przewrażliwione bo tego też bym nie chciala. Pan ortopeda też był
      całkiem miły choc rozmawialiśmy krótko i z rykiem małego w akompaniamencie. No
      ale szczerze mowiać bylam gotowa tak długo zmieniac pediatre aż trafie na
      takiego który bedzie miły i kontaktowy - dla mnie to ważne bo przeciez lekarz na
      lata dla mojego dziecka. Na szczescie od razu trafilismy dobrze, mozę nie jest
      to jakieś niesamowite i cudne traktowanie, jak jest wiecej dzieci to wiadomo tez
      troche szybciej bez pogaduszek, ale zwyczajne ludzkie z małym usmiechem albo po
      prostu bez nieuprzejmości.
      Za to baba od badania słuchu była okropna - i miała pretensje ze mały nie śpi -
      spał dopóki go nie pociagneła za ucho tak ze sie rozryczał.dobrze zę juz tam nie
      musimy jechac...
      • ados.ka Re: mam dość polskiej służby zdrowia 04.06.07, 15:02
        jesli chodzi o szpital i opieke nad dzieckiem po porodzie- fatalna!!!
        niektore pielegniarki bezczelne-traktowaly mnie jak smarkule, ktora wpadla!a
        dobijam do 30stki i jestem po studiach
        w przychodni panie w recepcji, to wielkie mimozy, nawet jak jest kolejka to
        najpeirw musza dokonczyc rozmowe zanim obsluza. a jak telefon dzwoni to
        podnosza sluchawke i kaza czekac!przeciez ktos za to poloczenie placi grube
        pieniadze!!!!
        jest juz lepiej jesli chodzi o mojego lekarza rodzinnego i pielegniarke. one sa
        napradwe mile. jak chodze na wizyty to zawsze dokladnie badaja, nie spiesza sie
        mimo ze za drzwiami tlum.
        .....no ale panie w recepcji to najwazniejsze persony, bo od nich zalezy czy
        cie zapisza na wizyte wink

        ortopeda, alergolog, neurolog to sa ok- no ale chodze prywatnie......
    • s272 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 04.06.07, 19:46
      No a ja myślałam że tylko ja mam takie przezycia, po paru niefortunnych i
      strasznie stresujących sytuacjach w państwowej służbie zdrowia zdecydowałam ze
      moim synkiem bedzie opiekowac sie prywatnie pani pediatra ktora jest cudowna i
      wszystkim takiej życze!!!
      • karolcia44 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 04.06.07, 20:20
        Mogę dodać swoje trzy grosze...Moje dziecko urodziło się z problemami i musi
        być pod opieką specjalistycznej poradni. Mieszkam od niej ponad 50km. Byłam
        umówiona na wizytę kontrolną w dzień protestu lekarzy. Jakoś mi nie przyszło
        do głowy (głupia jestem..), że mogę mieć w innym ośrodku rehabilitację
        państwowo ale do poradni już nie mam co jechać. Pojechałam z malutkim dzieckiem
        na godz. 8.00.Oczywiście nie było żadnego lekarza a pani w recepcji tłumaczyła,
        że nie mogła zadzwonić bo nie miała numeru telefonu............A ZAWSZE podaję
        trzy:swój, męża i domowy , za każdym razem gdy idziemy do nowego lekarza.
        • margo_kozak Re: mam dość polskiej służby zdrowia 04.06.07, 20:39
          to i ja ponarzekam.
          moje 4 miesieczne dziecko lezy na przewijaku w gainecie pielegniarek i sie
          zesral wiec zmieniam pieluche i wyrzucam do smietnika. co slysze? ze kosz na
          pieluchy jest na korytarzu. to ja qwa mam leciec na korytarz z dzieckiem na
          rekach? bo one skorki od banana wrzucaja do smietniku, nie mowiac o tym ze żrą
          w gabinecie.
          albo lekarka skonczyla badac jasia, wiec ja prosze zeby sprawdzila ciemiaczko,
          mowi radosnym tonem - no prawie zarosło. ??? wiec ja ze to żle. no za dobrze to
          nie jest. debilka gdyby nie ja, to by nawt nie sprawdzila, dobrze ze sie troche
          znam bo ona temat olala. na dodatek smierdzaca fajkami.
          • myelegans Re: mam dość polskiej służby zdrowia 04.06.07, 22:01
            Nie no sorki cie, ale wyrzucanie zakupanej pieluchy do kosza na smieci, zeby
            tak sobie przez reszte dnia smierdziala, w dodatku nie zawinietej w jakis
            foliowy worek to wg mnie brak kultury. Jak nie mialas woreczka przy sobie, to
            trzeba bylo polozyc te pieluche na podlodze obok stolu i wziac ze soba przy
            wyjsciu.

            NIe czepiaj sie pielegniarek, to Ty powinnas przeprosic.
    • gandzia4 Re: mam dość polskiej służby zdrowia 04.06.07, 22:01
      Pediatrów w naszej przychodni mam dwoje, pan doktor stary praktyk (sam ma 4
      dzieci) i pani doktor też praktykę przeszła (ma 2 dzieci). Zawsze mili, zawsze
      gotowi odpowiedzieć na każde pytanie. W chwili gdy urodziłam najmłodszą
      córeczkę, wcześniak z problemami, pani doktor będąc ze swoim synem w przychodni
      specjalistycznej w Klinice gdzie leżała moja mała na patologii noworodka,
      przyszła nas odwiedzić i dowiedzieć się bezpośrednio od lekarki prowadzącej co i
      jak, bo "to będzie moja pacjentka" - tak powiedziała. Gdy mała w wieku 3
      miesięcy wróciła do kliniki z zapaleniem płuc, pani doktor kilka razy zachodziła
      by nas odwiedzić na oddziale , bo akurat była w okolicy. Przychodnia w której
      pracują jest prywatna, oni są współwłaścicielami, ale mają umowę z NFZ i
      jesteśmy leczeni razem z dziećmi w ramach ubezpieczenia. Gdy dostaję od nich
      skierowanie do specjalisty to zawsze starają sie doradzić do jakiej przychodni i
      do jakiego konkretnego lekarza się udać, łącznie z adresem przychodni i numerem
      telefonu do rejestracji. Do obojga mam numery telefonów domowe i na komórki, by
      gdy tylko zajdzie potrzeba dzwonić "nawet w nocy o północy proszę nie mieć
      skrupułów". Gdy poszłam do pani doktor z moimi podejrzeniami, pewnej bardzo
      rzadkiej choroby genetycznej u mojej najmłodszej, nie wyśmiała mnie nie
      powiedziała że sobie wymyślam itp. Podeszła do sprawy poważnie, poprosiła o 2
      dni czasu na zebranie dokładniejszych informacji o tej chorobie. Po tych 2
      dniach stwierdziła, że są poważne podstawy by to choróbsko podejrzewać. Dostałam
      od razu skierowania do odpowiednich specjalistów, oraz bardzo dokładne
      informacje od niej na czym choroba polega, co można zrobić dlaczego mała musi
      byc pod opieką tych specjalistów itd.
      Żeby nie było, ze nie wiem nic o tych kiepskich lekarzach to powiem tak przez
      lekarzy ze szpitala w którym rodziłam moja najmłodsza córeczka omal nie zmarła,
      przez pielęgniarki które tam się nią zajmowały nim na nasze żądanie została
      przeniesiona do Kliniki Dziecięcej mała była odwodniona i zagłodzona.
      Mieliśmy też problem z przekazywaniem informacji o stanie naszej córeczki przez
      kardiologa dziecięcego, dlatego zmieniliśmy i kardiologa i poradnię
      kardiologiczną, owszem teraz jeździmy 200 km na wizytę, ale wiem wszystko o
      wadzie serca naszej małej i o badaniach jakie ma robione oraz ich wynikach
      wszystko w raach ubezpieczenia. Dodam, że dy na swojej drodze spotykam lekarza,
      który źle traktuje pacjentów składam na niego skargę do dyrektora instytucji w
      której pracuje i do rzecznika praw pacjenta. Uważam, że w ten sposób można na co
      niektórych wymusić zmianę podejścia do pacjenta, bo samo narzekanie przed
      znajomymi i rodziną nic nie zmieni w ich zachowaniu. Dlatego dziewczyny
      pilnujcie by Was i wasze dzieci dobrze traktowano, a jeśli nie to domagajcie się
      przestrzegaia praw pacjenta po to one są.
    • agulka242 Re: gandzia 04.06.07, 22:31
      Gratuluję i zazdroszczę Wam takiej lekarki.Dobrze,że są tacy lekarze,którzy
      przywracają nam wiarę w ludzismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka