Dodaj do ulubionych

Moze pora odstawic?

09.06.07, 10:50
czesc srodkow czyszczacych i wrocic do czyszczenia mydlem, octem i sila fizyczna?

kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_2978.html
Obserwuj wątek
    • dorcia1234 Re: Moze pora odstawic? 09.06.07, 11:11

      • mijaczek Re: Moze pora odstawic? 09.06.07, 11:15
        dziecie od piersi odstawilo sie samo jak mialo 5 m-cy.
    • b.bujak już dawno odstawiłam... 09.06.07, 11:40
      większość środków czyszczących.... jako chemiczka z wykształcenia i jako (była)
      pracownica fabryki chemii gospodarczej znam temat "od podszewki" - używam
      podstawowych - najprostszych środkow czyszczących - i tylko wtedy, gdy są
      rzeczywiście potrzebne, np podloge myję samą wodą, nie uzywam płynow do
      płukania ubrań, żadnych domestosow, chlorów i innych trucizn
      • lola211 Re: już dawno odstawiłam... 09.06.07, 14:11
        Tez staram sie chemie ograniczac, kupuje np. gabki ktore myja sama woda,
        uporaja sie z kazdym brudem.I sciereczki ze specjalnych wlokien.
        Nie kupuje odswiezaczy powietrza, bo wydaje mi sie ze wdychanie takiej chemii
        nie jest najzdrowsze.
        Domestos miec musze, bo nim wybielam i odkazam fugi i kafle(mam lazenke bez
        okna i dobrej wentylacji).
        Natomiast nie moge obyc sie bez plynow zmiekczajacych do plukania, ze wzgledu
        na to jak pieknie pachna ubrania i pomieszczenie, w ktorym schna.
    • mathiola Re: Moze pora odstawic? 09.06.07, 12:41
      ja odstawiłam, a właściwie to nigdy nie zaczęłam przystawiać smile Używam
      najbardziej podstawowych: płyn do mycia naczyń, płyn do mycia kibla i pasta do
      szorowania wanny.
      • mijaczek Re: Moze pora odstawic? 09.06.07, 13:07
        no to ja musze przyznac, ze lubie "specjalne" srodki do kazdego z zadan, ale
        moja linia obrony zaklada moja ignorancje w tym temacie...oczywiscie..gdybym sie
        zastanowila to bym doszla do takich glebszych wnioskow, ale prawda jest taka, ze
        nigdy nad tym nie rozmyslalam...
        podloge sama woda powiadasz? kurcze...
        a plyny do plukania tkanin? co w nich takiego strasznego?
        albo w domestosie? no jak ja mam kibel wyczyscic? njie wyobrazam sobie nie
        podlac kibelka domestosem...
        • mathiola Re: Moze pora odstawic? 09.06.07, 16:06
          no właśnie ja tez nie, zdrowie zdrowiem, ekologia ekologią, a śmierdzący
          kibelek śmierdzącym kibelkiem smile)
        • b.bujak Re: Moze pora odstawic? 09.06.07, 16:41
          nasze mamy mialy do dyspozycji Ludwika, proszek ixi, paste do szorowania i
          denaturat do mycia okien - od tego czasu nie wymyślono zbyt wielu wynalazkow w
          tej kwesti - to wszystko, co mamy do dyspozycji, to mniej więcej te same
          środki, ale w żelu, w sprayu, o zapachu fiołkow, pomarańczy, w kolorze
          czerwonym, niebieskim, z etykietą pt "do podłóg", "do parapetów"..... i w ten
          sposob mamy pełne półki tego samego smile

          płyny do plukania nie są straszne, ale czy rzeczywiscie potrzebne ??? ja jestem
          na tyle gruboskorna, ze nie czuję "tej wyjątkowej miękkości" smile) przypomnę, ze
          pierwotnie plyny do plukania byly płynami a.n.t.y.s.t.a.t.y.c.z.n.y.m.i -
          plukano w nich syntetyczne tkaniny, zeby zapobiec elekryzowaniu - teraz mamy
          powrot do tkanin naturalnych, wiec producenci plynow do plukania przekonują nas
          o tym, ze tkaniny są bardziej miekkie i pachnące.... hmmm - ja nie czuje tej
          roznicy, wiec nie uzywam plynow do plukania - jedynie do rajstop i
          syntetycznych spodnic;
          ogolna refleksja.... warto zastanowic się, co rzeczywiscie jest nam potrzebne a
          co używamy pod wplywem obietnic producentow....
          kibel myję środkami na bazie kwasu fosforowego (jakies takie wc kaczki) - są
          mniej agresywne, niz te na chlorze a wystarczająco skuteczne;

          i jeszcze pochwala płynow piorących: różnią sie od proszkow glownie tym, ze
          nosnikiem substancji aktywnych jest woda a nie "proszek" - producenci proszkow
          do prania przescigając sie w obnizaniu cen zwiększali ilość nośnika (rózne sole
          chemiczne, nie mające udzialu w procesie prania a jedynie "robią masę") - stąd
          ogromne ilości proszku, jakie musimy sypac do prania - pamietam, ze moja mama w
          pudelku proszku ixi robila kilka pran - na ta samą ilosc prania my nosimy
          proszki kilogramami w wielkich worach!!! co sie zmieniło? NIC oprocz tego, ze
          nosimy kilogramy zbędnych soli.... soli, ktore uzywane w nadmiarze, nie do
          konca rozpuszczone, niedopłukane, moga pozostawac na pranych tkaninach i
          podrażniac co delikatniejsze cialka.... te same aktywne substancje piorące
          (stanowiące zaledwie kilkanascie procent masy proszku) można rozpuscic w wodzie
          i mamy plyn do prania bez fury niepotrzebnych soli chemicznych....

          no to się powymądrzałam, he, he....
          • mijaczek b.bujak 09.06.07, 16:47
            widzisz, i to jest cos konstruktywnego.
            dajesz mi fakty i je rozumiem.
            proszkow do prania nie uzywam, uzywam plynow.
            czy mi zalezy na tym, zeby srodek byl mniej agresywny w stosunku do resztek kup
            i siuskow w kibelku? chyba nie... mimo, ze moje to chce, zeby sobie poszlo w
            rury a nie zostalo w mojej muszli...
            plyny do plukania...kurde mam taki jeden, ktory kupuje dla zapachu...slicznie
            pachnie...
            • mika_p Re: b.bujak 09.06.07, 16:58
              Agresywne środki są nie tylko agresywne wobec zawartości twojego sedesu, ale i
              wobec zbiornika, do którego trafiają.
            • b.bujak Re: b.bujak 09.06.07, 17:02
              mijaczek napisała:

              czy mi zalezy na tym, zeby srodek byl mniej agresywny w stosunku do resztek kup
              > i siuskow w kibelku? chyba nie...

              a mi zależy, zeby byl mniej agresywny dla mnie - jako osoby sprzątającej - już
              się w swoim życiu (glownie zawodowym) nawdychalam świństw, wiec muszę sobie
              oszczedzic drogi oodechowe myjąc kibel smile) nie wszystko idzie w rurę - część
              idzie w powietrze - więc masz "odświezony" nie tylko kibel, ale i płuca....

              > plyny do plukania...kurde mam taki jeden, ktory kupuje dla zapachu...slicznie
              > pachnie... - koncerny zacierają ręce z uciechy - produkt sprzedany big_grin ja
              dla zapachu kupuję sobie żywe frezje i wstawiam do wazonu....
              • b.bujak jeszcze refleksja nt zapachow 09.06.07, 17:51
                mysle, ze ludzie zatracają pierwotna, subtelną wrazliwosc - nie wystarcza im
                juz bukiet kwiatow w wazonie, zapach swiezo umytego ciala (zwyklym mydlemsmile) -
                bombardują swoje zmysly syntetycznymi zapachami plynow do plukania,
                odswiezaczami powietrza, nadmiarem perfum i wod kolonskich,
                wszechobecną "aromaterapią".... - koncerny chemiczne poprzez reklamy wtłaczają
                nam do głów, ze to wszystko jest nam potrzebne, zeby czuc sie swiezo, czysto,
                atrakcyjnie....
                • b.bujak Re: jeszcze refleksja nt zapachow 09.06.07, 18:10
                  b.bujak napisała:

                  > mysle, ze ludzie zatracają pierwotna, subtelną wrazliwosc

                  moje przemyslenia idą dalej... nie potrafimy sie juz delektowac smakiem czystej
                  wody - potrzebujemy cocacoli, nasze dzieci nie jedza twarozku, tylko
                  przeslodzone danonki, niemowlęta są zabawiane w centrach handlowych i
                  multikinach zamiast na spacerze w parku - ech.... ten nasz konsumpcyjny
                  świat.... jak ja do niego nie pasuję....
                  • mijaczek Re: jeszcze refleksja nt zapachow 09.06.07, 20:17
                    b.bujak napisała:

                    > b.bujak napisała:
                    >
                    > > mysle, ze ludzie zatracają pierwotna, subtelną wrazliwosc

                    zgadzam sie...w baaaardzo szerokim pojeciu :o(

                    >
                    > moje przemyslenia idą dalej... nie potrafimy sie juz delektowac smakiem czystej
                    >
                    > wody -potrzebujemy cocacoli

                    no ja jestem uzalezniona...ale raz na jakis czas ide na odwyk coca-colowy i
                    wtedy zlopie wode hektolitrami i za kazdym razem gdy jakos wracam do coli to
                    wydaje mi sie ona tak cholernie slodka, ze juz chyba slodszego nic nie moze
                    byc.. ale to juz insza inszosc...


                    , nasze dzieci nie jedza twarozku, tylko
                    > przeslodzone danonki,


                    tu cie zdziwie...moje dziecko nie ruszy danonkow, za to zwyklu serek bialy jest
                    jedna z jej ulubionych potraw :o)


                    niemowlęta są zabawiane w centrach handlowych i
                    > multikinach zamiast na spacerze w parku - ech.... ten nasz konsumpcyjny
                    > świat.... jak ja do niego nie pasuję....

                    hm...tez mam takie wrazenie, ale stety-niestety moj maz jest
                    amerykaninem...takim typowym amerykaninem, ktory musi miec wygodnie, wszystko
                    to, i jak chce i powiem ci, ze jak patrze na amerykanow to pocieszam sie, ze ja
                    AZ TAK nastawiona na konsumpcje [w szerokim pojeciu] nie jestem...
      • syriana Re: Moze pora odstawic? 09.06.07, 13:07
        dla mnie logiczne jest, że te cuda wszystkie to psu na budę tak na prawdę i
        producentom do wmawiania ludziom, że życie bez domestosa, który działa pod wodą
        to żadne życie

        to samo zresztą jest z kosmetykami
        w czasach posuchy finansowej gdy nie było mnie stać na regularne kupowanie tych
        produktów, które używałam od dawna i bez których (jak mi się wydawało) moja
        skóra jakimś syfilisem z dnia na dzień niemalże sie pokryje, ze zdziwieniem
        odkryłam, że bez niektórych kosmetyków mi lepiej

        mam świadomość, że te wielkie koncerny zajmujące się produkcją chemii domowej
        kreują potrzeby i sztucznie tworzą problemy po to, by jak z rękawa wyciągnąć
        magiczny produkt będący odpowiedzią na bolączki konsumenta, o których ten
        nieświadomy biedak jeszcze niedawno nie wiedział, że je ma
      • elag3 Re: Moze pora odstawic? 09.06.07, 15:43
        Pewnie że co za dużo to niezdrowo. Ja w łazience mam płyn do szyb (może
        powinnam jednak kiupić ścierkę z mikrofibry?), mleczko, coś do WC i niestety
        Cylit bo strasznym kamieniem kabina mi zarasta i mam wrażenie że za dużo tego.
        • mesia2508 Re: Moze pora odstawic? 09.06.07, 16:05
          podłogi też samą wodą, bo nie lubię jak się klei jakoś i pachnie tymi płynami.
          Ale płyn do płukania tkanin... no tylko ręczniki bez niego płukam (lepiej
          chłoną wodę).
          Szczerze mówiąc nie wiem jak umyć dokładnie sedes bez Domestosa... jak??
          No jeszcze Cif do zlewu i wanny, Mornig fresh do naczyń, hm, pewnie jeszcze
          tego trochę mam...
          Bawi mnie płyn, który trzeba kupić i wylać do zlewu, że niby zabiję tym coś o
          czym i tak nie miałam pojęcia i co w żaden sposób mi nie zagrażało.
          • mijaczek Re: Moze pora odstawic? 09.06.07, 16:32
            ale ja chce fakty. moze i na co dzien sie nie zastanawiam, ale jesli mam
            zrezygnowac chce faktow.
          • lola211 Rei: Moze pora odstawic? 09.06.07, 20:42
            Ja kupuje płyn do wc lawendowy z serii z zabka, frosch chyba.Zadnych chlorow
            nie uzywam i nie sadze, by w jakis sposob te niewybite na smierc potwory nam
            zagrazaly.
    • pacia811 Re: Moze pora odstawic? 09.06.07, 20:09
      też myślałam, że chodzi od odstawienie od cyckasmile

      ja nie używam zbyt dużo środków chemicznych(przynajmniej tak mi się wydaje),
      kibelek szoruje proszkiem ajax i szczotką do klopa, do wannny cif, do okien
      płyny, ale wybieram te bez jakiś extra zapachów; do mycia naczyń ludwik,
      podłogi przecieram wodą z niewielką ilościa ludwika....

      kurcze trochę się tego uzbierałouncertain używam tych samych środków od dawna,
      próbowałam innych ale mam wysypke po nich...

      jakiś specajnych środków do mycia szaf czy półek nie używam, wystarczy zmoczona
      szmatkasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka