bezsenna7
11.06.07, 23:22
Tak sobie wlasnie siedze i mysle...mam 7 m-czna corke i faceta, ktory nie
jest moim mezem, sa jakies tam plany, ale sa juz od ponad roku i nadal nic.Bo
ja tak naprawde nie wiem czy chce tego slubu...ogolnie jestem przeciwnikiem
wesel, itd. A mimo wszystko gdzies tam w glebi duszy chcialabym stanac przed
oltarzem w bialej sukni, a potem tanczyc do bialego rana... ale chcialabym
takze byc szalenczo zakochana, patrzec w oczy partnerowi i swiata nie
widziec, wchodzic w zycie we 2 z mega entuzjazmem, a po fakcie byc
najszczesliwsza kobieta pod sloncem. A teraz slub dla mnie (bez wesela
oczywiscie) to dla mnie bedzie formalnosc... Hmm zastanawiam sie czy ja
czegos w zyciu nie przegapilam...