Dodaj do ulubionych

od guza do choroby genetycznej

20.06.07, 21:01
mały przyfanzolił dziś z impetem głową w róg drewnianego oparcia fotela.
pediatra, skierowanie do chirurga, chirurg, zdjęcie rtg, ponowna konsultacja.
efekt: na zdjeciu wszystko ok mimo, że guz naprawdę soczysty i wyrazisty,
ale...... pan chirurg sprzedał nam opowieść o tym, jak to nasz syn ma
ksiażkowo tak szeroko rozstawione oczy, że byłby prawie pewien choroby
genetycznej u niego, gdyby nie brak jakichś tam oznak na rączkach i innych
częściach ciała. ponieważ syn choruje bardzo często na zapalenie oskrzeli,
pierwsze co mi przyszło do głowy to mukowiscydoza, wiec pytam pana, czy to
miał na myśli. pan mówi, że nie, że bardziej mu to przypomina zespół downa.
przy panu udałam nieprzejętą, bo tyle sie już złych wizji w temacie zdrowia
mojego syna nasłuchałam, że naprawdę trudno się przejąć, ale...... po co by
mi to mówił?

a druga strona medalu wygląda tak: w ciagu całego roku życia syna mieliśmy
styczność z dziesiatkami lekarzy. kilkunastu pediatrów, czterech neurologów,
masa rehabilitantów...... nikt do tej pory niczego nie zauważył.

myślę, że przy następnej wizycie u pediatry napewno opowiem historię o panu
chirurgu, raczej poproszę o skierowanie do genetyka, ale..... jakoś tak
dziwnie się z tym czuję.... w sensie, że brak mi przekonania do tej wizji.

co wam przychodzi na myśl w takiej sytuacji? że chirurg jeden uważny i
dostrzegł? mój maż oczywiście twierdzi, ze lekarze lubią sobie czasami ludzi
postraszyć tak o, zwłaszcza, że w szpitalu jest strajk, a my pana od kawy
oderwaliśmy, ale dla mnie to bzdura kompletna. no nie wiem co myśleć...
Obserwuj wątek
    • mijaczek Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 21:06
      zespol downa jest chyba dosc latwo stwierdzic... w koncu wystarcza badania
      genetyczne... a swoja droga to lekarz troche... i tu wstaw sobie slowo, ktore
      gazeta na pewno by "wykropkowala". jak mozna do kogos walic z takimi tekstami na
      podstawie jakiegos jednego zdjecia??????????????????????
      co za nieprofesjonalizm!!!!!!!!!! nie moge w to uwierzyc!!!!! jak mozna?????
      facet wrocil sobie na kawke a ty sie tluczesz z myslami i nie przestaniesz
      dopoki nie zobaczysz wynikow badan, ktorych nawet jeszcze nie zrobila.s...
      debil.
      • twojasasiadka Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 21:09
        demarto-nie martw się na zapas.
        Jeśli dotąd żaden lekarz Ci tego nie sugerował to ten na 99% się myli.
        Jeśli jednak były wcześniej jakieś wątpliowości,albo sama je masz to zróbcie te
        badania.
        Pozdrawiam
    • mama-paula Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 21:09
      Hej Demarta.
      Pierwsze co przyszlo mi na myśl, to byc moze i pewnie tak jest ze wasz synek ma
      taka urode. Ja tez najezdzilam sie z małym po wielu lekarzach jak to z
      wczesniakiem z 30tyg. I neonatolog mial rozne wizje, naszczescie neurolog tego
      nie potwierdzila i mały jest zdrow jak ryba. Jedyne co jest dziwne to ma
      zmarszczke nakątna lub bruzde-różnie to nazywaja(wina wczesniactwa z czasem
      znikinie między jednym okiem a drugim(co niektorzy biorą za zeza) Ale u
      okulisty wszystko ok.
      Z Twoim małym bedzie ok, serdecznie pozdrawiam
    • dlania Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 21:15
      Demarta! Głupek i tyle! Wiem, że ja Cie teraz nie uspokoję, że potrzebujesz
      potwierdzenia autorytetu medycznego, ze wszystko ok - i na pewno takie dostaniesz.
      Lekarze czasem zapominają, że maja do czynienia z ludzmi, a nie z objawami i
      przypadkami. I palną taką głupotę, żeby pokazac, jacy to oni oczytani i
      spostrzegawczy. Ich to nic nie kosztuje, a Ciebie masę nerwów.
      Nie znam problemu, ale myślę, że choroby genetyczne takie jak zespól Downa mają
      wiele trudnych do pomylenia objawów. Najpewniej rozpoznano by go tuz po
      urodzeniu, gdyby był.
      Mam nadzieje, że szybko znajdziesz lekarza, który Cie uspokoi.
    • hexella Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 21:28
      jest kilka typów ZD, nie jestem specjalistą, ale w guglu znajdziesz wiele
      artykułów nt.

      Nie wierzę, że nikt z lekarzy do tej pory nie rozpoznałby tej choroby, jest w
      końcu dość specyficzna i obejmuje nie tylko zmiany w wyglądzie, ale co
      ważniejsze dysfunkcje wielu narządów wewnętrznych.

      Ale rozumiem, że lekarz zasiał w Tobie ziarno zwątpienia i nie uspokoisz się
      póki nie sprawdziszwink

      Cóź w swoim życiu miałam wątpliwa przyjemność poznać wielu lekarzy, którzy nie
      wiele wiedzą poza swoją własną specjalnościa.
      • bozenka12 Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 22:12
        Demarta, rob badania genetyczne i tyle. Mysle, ze nie ma co panikowac (wiem
        latwo powiedziec) ale tez mi sie wydaje, ze nie ma co tego tak zostawic. U
        mojego siostrzenca wlasnie jakis lekarz tak przez przypadek odkryl zespol D.
        Takze na pewno powinnas zrobic badania, zeby miec 100% pewnosc, ze wszystko
        jest ok. A na pewno bedzie!
        • verdana Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 22:22
          Badania zrobić musisz, ale dla własnego zdrowia, nie dla zdrowia syna. Nie
          wierze, ze nikt nie rozpoznał ZD. Tym bardziej, ze dziecko, jak stwierdził
          lekarz objawów ZD nie ma... Szeroko rozstawione oczy? A bruzd nie ma, jezyka
          wysunietego nie ma, szerokiego karku nie ma. I opóźniony tez nie jest (syn, bo
          lekarz to raczej jednak tak).
          Miałam teą taką sytuacje - jestem z dziewieciolatkiem u dermatologa, a ta,
          zamiast leczyć liszaj (diagnoza - nie da się), wypisuje sążniste skierowanie do
          endokrynologa. Dlaczego - bo dziecko ma bardzo owłosione ręce i nogi.
          Moja diagnoza - lekarka Żyda nie widziała- okazała się trafniejsza.
          Nie przejmuj się, naprawdę.
    • mathiola Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 22:26
      przepraszam, ale zespół downa to można dostrzec zaraz po urodzeniu, co ten
      lekarz w ogóle fanzoli?? Szuka oznak choroby na podstawie urody twojego
      dziecka??
      No szok.
      Jeszcze nie słyszałam o przypadku wykrycia zespołu downa u dziecka rocznego.
      • bozenka12 Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 22:30
        Wiesz ja slyszalamsad Moj siostrzeniec. Tylko, ze bylo to 18 lat temu. Teraz
        medycyna na innym poziomie jest.
        • mathiola Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 22:33
          18 lat temu usg nie robili (w Polsce). teraz to już po usg najczęściej wiadomo.
          Nie wierzę w taą bzdurę po prostu. Lekarz jest idiotą. Co nie wyklucza faktu,
          że pewnie wspomniałabym pediatrze o tym co usłyszałam i poprosiłabym o
          skierowanie na badania. Dla siebie głównie.
    • demarta Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 22:57
      eeech, wiecie.... rozum mówi jedno, mój akurat, że zespół downa chyba jednak
      wygląda inaczej..... no, przynajmniej mój instynkt, szósty zmysł nie podziela
      zdania pana chirurga. wiem co miał na myśli, bo mi parędziesiąt lat temu
      wszyscy wkoło zeza wmawiali, chociaż naprawdę nigdy go nie miałam. cóż,
      specyficzna budowa oczu, a oczy w dużej mierze mały ma po mnie. też specyficzne.

      ale muszę jednak przyznać, ze na przekór mnie samej pan chirurg ziarno
      niepewności zasiał i siedzę złoszczac się na samą siebie, że do tego
      dopuściłam. no, ale co zrobić. idę do lekarza w piątek. wydębnię to skierowanie
      do genetyka i zrobię te badania, ale już dzisiaj wiem, czuję poprostu, że efekt
      będzie pozytywny dla nas. i jak ja tego pana kiedyś, gdzieś, w ciemnej ulicy
      spotkam, to mu tak dupsko przetrzepię, że się nie pozbiera! normalnie zadzwonię
      do znajomego z największym fiutem i poproszę, żeby mu dupsko zaorał!
      • mathiola Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 22:59
        dwa pytania mam smile
        1. skąd wiesz który twój znajomy ma największego fiuta?
        2. Warto go na pana doktora marnować? tongue_out
        • demarta Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 23:08
          Ad. 1) no wiesz, dobry znajomy to taki znany od A do Z, czy od głowy do stóp,
          jak zwał, tak zwał smile)))

          Ad. 2) a jak znajomy w tym satysfakcję miał będzie, to dwie osoby naraz
          uszczęśliwię, siebie i znajomego..... gorzej, jak się to doktorkowi spodoba, bo
          wtedy to będzie klęska totalna smile))

        • rycerzowa Re: od guza do choroby genetycznej 21.06.07, 00:15
          wink))))
          I ty powiadasz, że procentów nie czaisz!!!
      • bozenka12 Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 23:05
        Rozumiem Twoje zdenerwowanie, ale...wyobraz sobie odwrotna sytuacje. Idzie
        matka z dzieckiem do lekarza. Ten widzi cos niepokojacego, ale mysli sobie,ze
        pewnie wszystko jest ok, takze po co niepokoic matke i nic nie mowi. No i nie
        daj Boze jednak cos bylo nie tak. To dopiero bylby problem. Wydaje mi sie, ze
        chyba juz lepiej na zimne dmuchac, niz cos przeoczyc. Chociaz jestem pewna, ze
        u Was nie bylo nic do przeoczenia!
        • demarta Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 23:12
          bożenko masz sporo racji w tym co mówisz, ale narazie jestem nastawiona
          emocjonalnie negatywnie. stad taka moja reakcja. forma i sposób przekazania
          informacji przez pana doktora pozostawia wiele do życzenia. i to też mnie
          drażni. nawet jakby miał mieć rację, wolałabym inaczej się o tym dowiedzieć. no
          przecież dentyscie też nie uwierzyłabym na słowo, gdyby mi powiedział, że
          jestem w ciąży. a niby też lekarz.
          • bozenka12 Re: od guza do choroby genetycznej 20.06.07, 23:24
            wiesz, u nas lekarze dzieciecy (jakakolwiek specjalizacja) maja przeszkolenie
            psychologiczne. Zeby umiec postepowac ze zdenerwowanymi rodzicami. I uwazam, ze
            nie ma nic gorszego niz nieodpowiednie przekazywanie diagnozy, lub jak w Waszym
            przypadku bylo, spekulacji lekarskiej. Rozumiem Twoje zdenerwowanie. Sama kedys
            czekalam na jakies tam wyniki badan. Oj nerwy sa! Jednak sama wiesz, ze
            wszystko bedzie ok!!!! Glowa do gory!
            A kolegi z duzym fiutem prosze nie marnowac na jakiegos tam lekarza. Na pewno
            znajdzie sie kilka kolezanek w potrzebie, im warto pomocsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka