marysienka110
16.07.07, 22:02
Bylismy dzisiaj z mezem i synkiem na plazy.
Takiej wypieszczone, platnej, ze niby kultura.
5 ratownikow, zjezdzalnie.
Siedzialam z synkiem na kocu, wcinajac fryty, okolo 18:00
Cisza, i nagle zamieszanie przy brzegu.
Utopila sie mloda kobieta. 100 metrow ode mnie. Przy setkach innych kapiacych.
Nikt nie zauwazyl.
Nikt z szefostwa nie chcial dac wyjasnien i powiedziec o co chodzi, jak do tego doszlo.
Dlaczego ratownicy tak pozno zareagowali.
(Cialo wyniosl z wody mezczyzna-nie-ratownik)
Pojechalybyscie na te plaze jeszcze raz?