Dodaj do ulubionych

Smierc na plazy.

16.07.07, 22:02
Bylismy dzisiaj z mezem i synkiem na plazy.
Takiej wypieszczone, platnej, ze niby kultura.
5 ratownikow, zjezdzalnie.
Siedzialam z synkiem na kocu, wcinajac fryty, okolo 18:00
Cisza, i nagle zamieszanie przy brzegu.
Utopila sie mloda kobieta. 100 metrow ode mnie. Przy setkach innych kapiacych.
Nikt nie zauwazyl.
Nikt z szefostwa nie chcial dac wyjasnien i powiedziec o co chodzi, jak do tego doszlo.
Dlaczego ratownicy tak pozno zareagowali.
(Cialo wyniosl z wody mezczyzna-nie-ratownik)
Pojechalybyscie na te plaze jeszcze raz?
Obserwuj wątek
    • coco.a Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 22:05
      Pojechałabym.
      Ale z dzisiejszego na pewno musisz ochłonąć.
    • na_pustyni Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 22:05
      ja rozumiem, że jest Ci smutno, ale to pytanie na końcu mnie rozwaliło
      • marysienka110 Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 22:35
        To nie chodzi cza mi smutno czy nie. Oczywiscie to nie coziennie cos takiego sie widzi, chyba ze jest
        sie lekarzem erki.
        Nie rozwalaj sie. Mala plaza nad jeziorem, kupujesz bilecik wstepu, wchodzisz na teren za ktory
        ktostam odpowiada, na ktorym sa zatrudnieni wyszkoleni ratownicy, i nawet jezeli jestes swietnym
        plywakiem i odpowiedzialnym rodzicem uwazajacym na swoje dziecko, to czy mozna czuc sie tam
        bezpiecznie, wiedzac ze raz nie zdazyli?
        Kazdemu moze sie zdazyc skurcz albo cos takiego.
        Co innego jak ktos idzie plywac w krzaki , jak wodnik szuwarek na wlasna odpowiedzialnosc. A co
        innego jak jest taka sytuacja, czy nie?
        Mam nadzieje ze cie moje "czy nie" tym razem nie rozwali. byloby szkoda.
        • bri Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 10:17
          Sorry, ale w kwestii opieki nad moim dzieckiem nad wodą polegam na sobie
          znacznie bardziej niż na ratownikach. Skurcz nie prowadzi bezpośrednio do
          utopienia się, ewentualnie panika będąca efektem tego skurczu.
    • dagmama Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 22:06
      Okropne.
      Wspólczuje Ci czegoś takiegosad
    • gryzelda71 Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 22:07
      Tak
    • edytkus Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 22:10
      kiedys na plazy przy mnie (bylam dzieckiem) wylowiono cialo ktore ot tak sobie wyplynelo, kobieta utopila
      sie dzien wczesniej nieopodal. Moze tak to wygladalo na plazy podczas Waszego pobytu?
      • marysienka110 Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 22:26
        Swieze cialo, dopiero co utopione. 20nim. jeszcze reanimowali. potem juz tylko policja i abmarsz. Wiec
        nie tak jak u Ciebie. To co innego jak wczorajsze wyplywa, a jak w miejscu gzie 10 nimut temu zanuzalas
        nogi, zacie traci mloda kobieta.
    • iwles Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 22:27
      > Pojechalybyscie na te plaze jeszcze raz?


      no cóż, twój problem w obliczu takiej tragedii mnie przerasta....
      • marysienka110 Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 22:37
        iwles napisała:

        > > Pojechalybyscie na te plaze jeszcze raz?
        >
        >
        > no cóż, twój problem w obliczu takiej tragedii mnie przerasta....
        >
        >
        Dam znac gdzie jest pogrzeb, zawsze mozesz przyslac kwiaty.
        • pandemonia69 Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 23:03
          ja byłam w takiej sytuacji i nie rozumiem, dlaczego jest to powód do dziwnych
          kometarzy. kto nie przeżył, nie wie, ile to emocji i dziwnych myśli, jakie
          przychodzą do głowy. pojechaliśmy nad jezioro, utopił sie młody chłopak, od
          znajomego, tego samego wieczoru, dowiedziałam się, że był to jego wieczór
          kawalrski. Całą noc myślałam o nim, o jego narzeczonej, o jej stracie, bo
          widziałam ich jak identyfikowali zwłoki i wiecie co, na drugi dzień mimo tego,
          że tam poszłam, miałam wrażenie, że albo jestem na cmentarzu albo zaraz wydarzy
          się coś podobnego, więc nie dziwię się tym wszystkim sprzecznym uczuciom.
          • phantomka Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 23:14
            Pojsc bym poszla, bo rozumiem, ze pytasz pod katem tego, czy mozna ufac ludziom
            pracujacym tam jako ratownicy, tak?
            Niestety utoniecia zdarzaja sie nawet w miejscach strzezonych. Jak dzisiaj
            bylam na plazy ok 18, to nie wiedzialam gdzie oczy schowac od natloku ludzisk,
            do tego piski, wrzaski, wiec nawet ratownik moze nie zareagowac, bo po prostu
            nie jest w stanie zauwazyc.
    • hexella Re: Smierc na plazy. 16.07.07, 23:32
      rozumiem, że cię siekło, ale przyczyn tego wypadku mogło być wiele. Kobieta
      mogła dostać zawału, udaru i nawet jeśli ratownicy przypłynęli by do niej po
      kilku sekundach, to i tak by to nic nie dało. Czasem człowiek idzie pod wodę
      natychmiast i trudno to przyuważyć. Całą sprawą pewnie zajmie się prokurator, a
      na razie nie wiadomo czy było to niedopełnienie obowiązków przez ratowników.

      Ale rozumiem, że dla Ciebie - świadka zajścia ta plaża już nie jest atrakcyjna.
    • figrut Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 01:55
      Zdaje mi się, że chodzi Ci o bezpieczeństwo na tej plaży [to pytanie, czy
      pojechałybyśmy], a nie o koszmarne przeżycia. Jak najbardziej bym pojechała.
      Teraz to dopiero ratownicy będą wzrok wytężać, bo taka tragedia daje do myślenia
      i właściciel plaży będzie robił wszystko, aby plażowicze mu zaufali co do
      bezpieczeństwa.
    • weronikarb Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 08:57
      Tak pojechalabym, ratownik tez czlowiek.
      Pozatym podejrzewam ze jak tu wyzej ktos napisal, scisk, tlok, piski, wrzaski,
      to naprawde bardzo trudno zauwazyc kogos kto np. dostal zawalu, bo nie zdarzy
      krzyknac a wali sie do wody.
      Moze to byc rozwni dobrze wina kobiety poniewaz nei zachowala podstawowych
      regul wchodzenia do wody

      Jadac nad jakakolwiek wode, powtarzam mezowi i maluchowi, samemu do wody sie
      nie wchodzi, czyli maz mnie a ja meza uprzedzam iz ide poplywac, on/ja wtedy
      mamy siebie na oku. Z malym zawsze ktos idzie do wody.
      Po drugie nei wchodzimy gwaltownie, oraz po alkoholu.
      Wystarczy tego przestrzegac, a mozliwosc utoniecia bardzo maleje
      Maz jest slabym plywakiem, wiec nei plynie tam gdzie jest bardzo gleboko, ja
      mimo iz jestem naprawde dobrym to tez nie wyplywam na wode ktorej nei znam
    • adellante1 Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 09:00
      Dramatyczny tytuł.
      śmierc .
      Tragedia.
      Czyjaś rozpacz, czyjeś zgaszone zycie.
      Pytanie cisnie się na usta :"Za co ja płacę , przeciez kupiłam sobie bilet a
      wasi ratownicy to leniwe niezdary"
      Brawo marysieńko.
      Dawno nie spotkałem istotki równie załosnej.
      • sebaga adellante 17.07.07, 13:43
        ale ty jesteś zakompleksiony..
    • lola211 Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 09:08
      Naiwnoscia jest oczekiwac, ze jak plaza jest strzezona to ma sie gwarancje
      uratowania w razie czego.Po prostu ryzyko jest mniejsze.Ale jest.Ratownicy nie
      cyborgi- dziesiatki ludzi, a ich pieciu.
      Seriale robia ludziom wode z mozgu, taki "Słoneczny patrol" na przyklad..
      • weronikarb Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 09:10
        Doklaadnie Lola zgadzam sie.
        Zamiast placic aby byc pewnym ze mnie uratuja, to wolalabmy zaplacic za kurs
        pierwszej pomocy (jesli umie plywac bo jak nie to lepiej za kurs nauki plywania)
        • kas2 Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 11:17

          • marysienka110 Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 12:04
            Nie chodzi o ilosc trupow, na milosc boska!!!!
            To tragiczne co sie stalo.
            Reakcja yarzadu plazy nas rozwalila. I razem z mezem postanowilismy, ze raczej wiecej tam sie nie
            pojawimy.
            • asientos Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 12:14
              pomijając kwestię Twoich odczuć jestem ciekawa, czy skoro plaża jest płatna to
              ktoś nie powinien pilnować ilu ludzi jest na plaży? Na basenach krytych mówi
              się np. 5 osób na pasie i nie więcej. Wtedy jest szansa upilnować.
            • na_pustyni Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 14:27
              niech cię nie rozwala, byłoby szkoda wink
    • lola211 Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 13:03
      > Nikt z szefostwa nie chcial dac wyjasnien i powiedziec o co chodzi, jak do
      tego
      > doszlo.
      > Dlaczego ratownicy tak pozno zareagowali

      A niby dlaczego mieli by osobom postronnym cokolwiek tłumaczyc?
      • zebra51 można by rzec "W bikini śmierć" n/t 17.07.07, 13:29

      • marysienka110 Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 13:31
        Zeby klienci tych panstwa wiedzieli o co chodzi, i czy to ktos z zalogi zawinil, czy to wina tej pani byla
        (np. byla nacpany, albo pijana)
        Przeciez czlowiek ma prawo do zetelnej informacji i wyjasnien.
        • bri Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 13:52
          Pijanym to się już ratunek nie należy?
        • lola211 Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 14:12
          > Przeciez czlowiek ma prawo do zetelnej informacji i wyjasnien.

          Do tego to ma prawo osoba bliska tragicznie zmarlej, ale nie gapie.
          • zebra51 Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 14:16
            Nie zgodzę się, jeśli to publiczne kąpielisko, to powinni podac, czy nie
            utonęła z powodow prądów, ew. zmian w mieliznach kapieliska.
            • lola211 Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 14:29
              Hmm, sadzisz ze sa w stanie od razu stwierdzic jaka byla przyczyna?
              • marysienka110 Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 22:45
                Sa wstanie mniej wiecej stwierdzic.
                Powinni kapielisko od razu zamknac i sie jakos zachowac,
                a oni jak by nigdy nic.
                • morgen_stern Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 22:55
                  marysienka110 napisała:

                  > Sa wstanie mniej wiecej stwierdzic.
                  > Powinni kapielisko od razu zamknac i sie jakos zachowac,
                  > a oni jak by nigdy nic.

                  Taaak, powinni ewakuację zarządzić i to z syrenami wink
                  Chyba się rzeczywiście seriali naoglądałaś.
                • lola211 Re: Smierc na plazy. 18.07.07, 10:17
                  A na jakiej to podstawie?
                • gryzelda71 Re: Smierc na plazy. 18.07.07, 10:31
                  marysienka110 napisała:
                  Powinni kapielisko od razu zamknac i sie jakos zachowac,

                  Ale jak sie powinni zachowac?
                  • lola211 Re: Smierc na plazy. 18.07.07, 10:33
                    No .. JAKOŚ- cokolwiek to mialoby znaczyc.
                    • gryzelda71 Re: Smierc na plazy. 18.07.07, 10:39
                      Doczytałam,ze zapłaciła za wstęp,to pewnie powinni kasę zwrócic.
    • triss_merigold6 Re: Smierc na plazy. 17.07.07, 23:07
      No sure, że bym pojechała. W czym problem? Kobieta mogła być drinknięta,
      naćpana, zasłabnąć, miec zawał, wylew etc. Nie widze powodu dla którego
      szefostwo miałoby coś tłumaczyć postronnym.
      Sorry ale miałam okazję obserwować przez parę dni ludzi nad jeziorem w ośrodku
      wczasowym, z ratownikiem a jakże. Liczba uchlanych pakujących się do wody była
      naprawdę imponująca. NIKT mi nie wmówi, że człowiek walący browar od godziny 9
      rano w upale nie jest pijany. Damy tez chlały i tez ambitnie do wody właziły.
      • twojasasiadka Re: Smierc na plazy. 18.07.07, 11:30
        ...poszłabym na tą plażę,ale po jakimś czasiesmilepo prostu miałabym jakiś wstręt
        do wchodzenia do tej samej wody...
        Jeśli chodzi o bezpieczeństwo to tak jak pisały dziewczyny-ratownik nie jest w
        stanie upilnować wszystkich.Wczoraj bylam z mężem i dzieckiem na basenach...to
        co się tam działo to "masakra"...tłumy ludzi.Nie dało się spokojnie przepłynąć
        nawet 5 metrów żeby ktoś na ciebie nie wpadł.Tak samo w basenie dla dzieci-
        tłok,pisk itp itd.Mimo że z boku stał raatownik to w życiu bym syna samego nei
        zostawiła w wodzie-wystarzy chwila,żeby dziecko się zachłysneło i przestraszone
        nie wypłyneło z wody...strach myślec nawet o tym.Dlatego licz na siebie w
        takich miejscach-ratownik w takim natłoku nie jest w stanie każdej osoby
        upilnować i stwierdzić czy dziecko tylko nurkuje czy się topi
        • mamamartynki1 Re: Smierc na plazy. 18.07.07, 22:59
          A na jakiej plazy jakiej miejscowości

          Ja kiedys tez sie topiłam płyneam z tata na wyscgi , zachłysnełam się woda i
          poszłam na dno, tato mnie wyciagnąła ja bylam na wpół przytomna, a ratownik
          patrzył na to wsztstko z 20 metrów i głupio się usmiechał. do dzis pamietam ten
          wyraz twarzy a ja pod woda myśłałam tylko o jednym " Kiedy mnie tato wyciagnie?"

          mam uraz do wody do diś
          • marysienka110 Re: Smierc na plazy. 18.07.07, 23:00
            Wasserburg am Bodensee.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka