Dodaj do ulubionych

pechowe malzenstwo

20.07.07, 21:52
niemam sie komu wyzalic. Mama tylko mowi ostrzegalam wiedzialam jak bedzie
itp. a ja mam juz naprawde dosyc. Maz (o ile mozna go tak nazwac) dobrego
tatusia udaje jak tesciowa jest u nas. len smie***** na 100 km. calymi dniami
nad jeziorem by siedzial bo on chce po pracy odpoczac. to przychodzi po 21
jak dziecko juz spi. A to wiadomo ze syn w wieku 18 m-c potrzebuje ojca.
Mozna go nazwac niedzielnym ojcem. nawet nie wie ile dziecko mleka wypija. a
ponoc wychowal 3 siostry bo jest najstarszy. ja naprawde nie wiem co robic.
jak czytam artykuly w gazetach to rycze jakie to mamusie sa szczesliwe ze
maja takich wspanialych mezow. czy to tylko pozory? pozdrawiam ania
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: pechowe malzenstwo 20.07.07, 22:07
      Nie chciałabym Cię dobijać, ale mi się nachalnie ciśnie ...
      To nie małżeństwo jest pechowe, tylko Ty kiepsko wybrałaś kandydata na męża i
      ojca. Tak mi się marzy, by każda dziewczyna potrafiła spojrzeć rozumnie na
      swojego partnera i wyciągnąć wnioski przed ślubem, a nie wmawiać sobie, że on
      jest idealny, a wszyscy w koło się zwyczajnie czepiają uncertain

      Teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, tylko gó..arza przywołać do
      porządku, ustalić współnie reguły, jakie mają panować w Waszym domu, a przede
      wszystkim zastanowić się tak całkiem serio, jak mąż rokuje na przyszłość i
      podjąć decyzję, czy walczysz, bo warto, czy poślesz prościuteńko do diaska.
      • wjw2 Re: pechowe malzenstwo 22.07.07, 21:29
        > Tak mi się marzy, by każda dziewczyna potrafiła spojrzeć rozumnie na
        > swojego partnera i wyciągnąć wnioski przed ślubem

        Lila, żeby to takie proste było...
      • anol Re: pechowe malzenstwo 23.07.07, 10:01
        przed slubem byl inny. ptaka na sucho dalby sobie ogolic zeby nic mi sie nie
        stalo. a teraz mowi mi ze to ja sie czepiam wszystkiego, bo q.... chce sie
        nieraz przespac pol godziny, ale jak sie poloze to i tak musze po 5 minutach
        wstac bo slysze jak dziecko marudzi a ten ... gazetki czyta. mam tylko
        szczescie ze w nocy sie wysypiam bo maly (Kuba) spi grzecznie.
        • lila1974 anol 23.07.07, 15:48
          Piszesz, ze przed slubem byl inny,dlaczego w takim razie wlasna mama Cie przed
          nim ostrzegala?
      • sionasble Re: pechowe malzenstwo 23.07.07, 15:26
        > Teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,

        proponuję zaprzestać używania tego zwrotu - jest to typowo anglosaski wytwór,
        który powinien być tłumaczony na nasze polskie "co się stało to się nie odstanie"
        • lila1974 sionasble 23.07.07, 15:47
          A czemuz mialabym przestac uzywac tego zwrotu?
          • sionasble Re: sionasble 23.07.07, 16:40
            lila1974 napisała:

            > A czemuz mialabym przestac uzywac tego zwrotu?

            bo zachowanie kultury języka ojczystego by tego nakazywało !!!

            określenie, którego użyłaś w języku polskim nie występuje a jego tłumaczeniem
            jas właśnie nasze "co się stało to się nie odstanie"

            w końcu w tym kraju będziemy mieli same plejery, destynacje, story, sejle, kary
            itp (pisownia celowa)
            • lila1974 Re: sionasble 23.07.07, 21:02
              Teraz to mnie rozbawiłaś tongue_out

              To porzekadło ma się całkiem świetnie w naszym języku i to odkąd pamięcią
              sięgam. Nawet jeśli pochodzi ono z innego języka, to nie oznacza, ze nie można
              go używać. Gdybyśmy tak skrupulatnie wyplewiali wszelkie zapożyczenia to nasz
              język byłby uboższy o wiele słów.

              Co za pomysł smile))
              • sionasble Re: sionasble 23.07.07, 22:22
                > To porzekadło ma się całkiem świetnie w naszym języku

                właśnie dzieki ludziom, którzy w nosie mają nasz język

                i to odkąd pamięcią
                > sięgam.

                to twa pamięć jest b. krótka !!!!
                to powiedzonko zyskało popularność w latach 90, po wypromowaniu przez kompletnie
                odmóżdżonych tłumaczy wspaniałych filmów klasy c

                Gdybyśmy tak skrupulatnie wyplewiali wszelkie zapożyczenia to nasz
                > język byłby uboższy o wiele słów.
                nasz język jest b.bogaty - niestety takie działania powodują jego zubożenie

                > Co za pomysł smile))

                BARDZO DOBRY - a to, że ty nie potrafisz przynać się do błedu to nie moja wina

                a tak na marginesie - wyplenili smile
                • mika_p Re: sionasble 24.07.07, 00:02
                  sionasble napisał:

                  > a tak na marginesie - wyplenili smile

                  plewić reg.; zob. pleć.
                  pleć «wyrywać chwasty spośród roślin uprawnych»

                  plenić się
                  1. «rozmnażać się, mnożyć się»
                  2. «o roślinach, zwykle chwastach: szybko się rozrastać»
                  3. «występować coraz częściej, w większym zasięgu lub nasileniu»

                  Sugerujesz, że skoro ty nie znasz słowa "plewić" to nalezy użyć innego, żeby
                  pasowało TOBIE do TWOJEJ koncepcji tego, co LILA chciała powiedzieć?
                  • sionasble Re: sionasble 24.07.07, 00:16
                    > Sugerujesz, że skoro ty nie znasz słowa "plewić" to nalezy użyć innego, żeby
                    > pasowało TOBIE do TWOJEJ koncepcji tego, co LILA chciała powiedzieć?

                    nie brnij ... ja rozumiem solidarność jajników ale matematyka (logika) królową
                    nauk jest ...

                    ja nie sugeruję - to wynika ze zdania :
                    "Gdybyśmy tak skrupulatnie wyplewiali wszelkie zapożyczenia to nasz
                    język byłby uboższy o wiele słów."

                    sugerujesz smile , że sens tej wypowiedzi brzmi : gdybyśmy tak skrupulatnie
                    rozmnożyli zapożyczenia to nasz język byłby uboższy o wiele słów????

                    ona po prostu użyła słowa o dokładnie odwrotnym znaczeniu niż zamierzała i tyle

                    EOT
                • lila1974 Re: sionasble 24.07.07, 00:17
                  Pochopne wnioski panie sionasble - ani nie mam w nosie polskiego jezyka, ani z
                  przyznawaniem się do błędów nie mam problemu, o ile ktoś mi potrafi racjonalnie
                  udowodnić, że ów błąd popełniłam.

                  Na razie to mnie zaintrygowałeś, nie powiem, ale twoja uwaga z pierwszego postu
                  skierowanego do mnie jest dla mnie kompletnym wariactwem.

                  Porzekadła różnych narodów, kiedy je porównać, przekazują tę samą myśl, tylko w
                  inny sposób. Z czego wyciągam wniosek, że część mądrości narodów ma charakter
                  uniwersalny, a nie, że porzekadła polskie są beznadziejną kopią lub nieudolnym
                  tłumaczeniem porzekadeł anglosaskich, czy innych.

                  Rozumiem, że dysponujesz wiarygodnym źródłem naukowym, które stwierdza, że
                  moje "rozlane mleko" jest właśnie owym nieudolnym tłumaczeniem. Jeśli tak to
                  podziel się, bo nie ukrywam, że mnie zaintrygowałeś.

                  I z dobrego serca podpowiadam, że jkeśli jesteś tak wrażliwy na piękno
                  ojczystego języka oraz nie dopuszczasz "twórczości własnej", to wygaś sobie mój
                  nick, bo jeszcze cię będę miała na sumieniu tongue_out
                  • sionasble Re: sionasble 24.07.07, 01:01

                    > nick, bo jeszcze cię będę miała na sumieniu tongue_out

                    czyżby jakaś groźba ????
                    • lila1974 Re: sionasble 24.07.07, 01:04
                      A gdzieżby tam - dobra rada.
                      Moje wypowiedzi nie powinny być czytane przez tak wrażliwą jednostkę.
                      • sionasble Re: sionasble 24.07.07, 01:12
                        otóż zadziwię cię smile

                        jestem raczej gruboskórny i niewrażliwy ale to zdanie doprowadza mnie do
                        ...%$#&#&$ smilejestm na nie szczególnie wyczólony smile
                        • lila1974 Re: sionasble 24.07.07, 01:21
                          Które? Trochę ich tu padło.
                          Czyżby owe "rozlane mleko"?
                          Proszę zatem podać mi źródło, na podstawie którego sugeruje pan, że używając
                          tego powiedzonka kalam język ojczysty. Pański subiektywny odbiór, prosze
                          wybaczyć, ale nie może stanowić dla mnie punktu odniesienia.

                          Tak się składa, że na różne nieprawidłowości również jestem wyczulona, więc
                          staram się je WYPLEWIAĆ (a nie WYPLENIAĆ, jak pan sugeruje parę postów wyżej).
                          Z drugiej strony nie mam brzydkiego zwyczaju autorytarnego poprawiania kogoś,
                          kto dopuścił się językowego chwasta.

                          Nadal czekam na "przepraszam, pomyliłem się". Czy może zamierza pan głupio
                          upierać się przy swoim "plenieniu"?
                • gemmavera Re: sionasble 24.07.07, 00:17
                  Pani Językowa Purystko, a może by "Twa" pisać jednak dużą literą, hę?
                  A poza tym zerknijcie sobie tu:
                  www.angielski.nauczaj.com/slownictwo.php?id=3&cont=164
                  i pomyślcie, ile porzekadeł trzeba wyplenić, bo są kalką z angielskiego (o
                  innych językach w ogóle nie wspominam).
                  Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby - wywalić.
                  Mój dom moją twierdzą - wywalić.
                  Wiara przenosi góry - wywalić.
                  itd. itp.

                  Że już nie wspomnę o "Oko za oko, ząb za ząb", które to powiedzenie bezczelni
                  Angole niechybnie ściągnęli z wiadomej księgi...
                  Mogli sobie jakieś swoje wymyslić, a nie opierać się na czymś, co juz zostało
                  napisane, i to w innym języku...

                  Aha, a do tego w słowniku frazeologicznym na onecie znalazłam ten związek. big_grin
                  Więc może Sionasble, jak sobie chcesz ulżyć, to napisz do Chmielewskiej, że ma
                  w nosie język. ;P
                  I do TP, że używając tego powiedzenia razem z kiepskimi tłumaczami filmów klasy
                  C wypromowali to brzydkie niepolskie zdanie. A fe.
                  Proszę: tinyurl.com/3bh4k3
                  • gemmavera Re: sionasble 24.07.07, 00:20
                    Aaa, przepraszam za "panią" - toż to Pan Purysta jest smile))
                    Wybacz, nie poznałam w pierwszej chwili.
                  • gemmavera Re: sionasble 24.07.07, 00:29
                    I jeszcze jedno - zupełnie nie rozumiem, po co się czepiać. Tak to już jest z
                    językiem, że przejmuje różne "wtręty" z zewnątrz. I można się zżymać, można się
                    buntować itd. - ale tak jest i nic na to nie poradzisz.

                    We Włoszech ostatnio zalegalizowano przekleństwo, bo jest tak powszechne w
                    użyciu, żenie było sensu uznawać go za wulgaryzm.

                    A u nas jakiś czas temu oficjalnie pozwolono "nie" z wszystkimi imiesłowami
                    pisać razem. Ja akurat nie piszę zawsze razem, bo inaczej mnie uczono i powiem
                    szczerze, że niezbyt mi się ten pomysł podoba.
                    Ale jak ktoś napisze razem tam, gdzie ja napisałabym osobno, wink to go nie
                    atakuję ani nie uważam, że ma w nosie język polski.

                    Obudziłeś się za późno o jakieś 10 lat z tym protestem przeciwko zdaniu użytemu
                    przez Lilę. Nieważne jaką furtką - ono już dawno weszło do języka polskiego. I
                    nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. big_grinD
                  • sionasble Re: sionasble 24.07.07, 00:43
                    > a może by "Twa" pisać jednak dużą liter

                    jakbyś nie zauważyła smile nie używam WIELKICH liter (duże to są jak namalujesz z
                    drabiny) w swoich postach - poza wykrzyknikiem, skrótowcami i niezmirnie
                    wyjątkowymi słowami (Bóg)

                    > Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby - wywalić.
                    > Wiara przenosi góry - wywalić.

                    nie znam polskich odpowiedników tych powiedzeń - zaryzykowałbym nawet, że te
                    powiedzenia są w naszym języku od kilkuset lat

                    > Mój dom moją twierdzą - wywalić.

                    to jest wyraźnym nadużyciem - ba nawet nie słyszałem go w codziennym użyciu

                    nie jest problemem tworzenie nowych powiedzeń - problemem jest niszczenie dobra
                    naszego języka poprzez używanie kalek językowych przeniesionych przez kiepskich
                    tłumaczy

                    > Aha, a do tego w słowniku frazeologicznym na onecie znalazłam ten związek. big_grin

                    wybacz ale na onecie i innych interiach to można plotek poszukać smile nawet wiki
                    od jakiegoś czasu zeszła na psy i stała się tak wiarygodna jak google

                    > Więc może Sionasble, jak sobie chcesz ulżyć, to napisz do Chmielewskiej, że ma
                    > w nosie język. ;P

                    nie czytuję - nie oceniam

                    > I do TP, że używając tego powiedzenia razem z kiepskimi tłumaczami filmów klasy
                    >
                    > C wypromowali to brzydkie niepolskie zdanie. A fe.

                    a co ma do tego TP???

                    • iwles Re: sionasble 24.07.07, 00:48
                      sionasble - wielki przeciwniku kalek językowych !
                      czemu więc ich sam używasz ??????



                      • sionasble Re: sionasble 24.07.07, 01:00
                        iwles napisała:

                        > sionasble - wielki przeciwniku kalek językowych !
                        > czemu więc ich sam używasz ??????
                        >
                        taaaaaaaaaaaa ????????????

                        rozrózniaj kalki od powiedzeń zaczerpniętych z innych języków
                        • iwles sionasble !!!!!!!! wyczUlony a nie wyczÓlony ! 24.07.07, 07:57
                          polonisto od siedmiu boleści !!!!!!!!!!!!!!!


                          I to na pewno NIE jest literówka, to błąd ortograficzny !!!!!!!!!!!



                        • iwles Re: sionasble 24.07.07, 08:11
                          sionasble napisał:

                          > taaaaaaaaaaaa ????????????
                          >
                          > rozrózniaj kalki od powiedzeń zaczerpniętych z innych języków


                          Kurde, no to mi wytłumacz, bo ja jakoś nie rozumiem.

                          kalka - to bezpośrednie przetłumaczenie wyrazu lub całego zwrotu z języka
                          obcego na język ojczysty, bez uwzględnienia istniejących ojczystych wyrazów
                          opisujących to samo pojęcie, rzecz.


                          No to chyba cytowane powiedzenie jest również kalką, skoro w naszym języku
                          ojczystym, jak byłeś łaskawy zauważyć, istnieje sentencja czysto polska, mająca
                          identyczne znaczenie.



                          Skoro masz jakieś wątpliwości - spytaj po wakacjach swojego polonistę.


                    • lila1974 troszkę łopatologii dla pana "logicznego" 24.07.07, 01:02
                      Ja napisałam:
                      "Gdybyśmy tak skrupulatnie W_Y_P_L_E_W_I_A_L_I wszelkie zapożyczenia to nasz
                      język byłby uboższy o wiele słów."

                      Zaś pan obśmiał formę przeze mnie użytą i autorytarnie stwierdził, że powinnam
                      była napisać "WYPLENILI" ("a tak na marginesie - W_Y_P_L_E_N_I_L_I smile")


                      Pisał pan coś o moich brakach z przyznawania się do błędu, mniemam więc, że
                      panu ta sztuka nie jest obca i przyzna pan, że popełnił błąd wyśmiewając formę
                      przeze mnie użytą, a narzucając własną, kompletnie nieadekwatną do sensu zdania.

                      Gdyby miał pan jeszcze jakieś wątpliwości, to pozwolę sobie przytoczyć za
                      słownikiem:

                      Moja forma wzięła się od słowa pleć, plewić, a jej znaczenie to: "oczyszczać
                      ziemię z chwastów". Takimi chwastami dla pana są zapożyczenia, stąd użyta
                      przeze mnie forma "wyplewiali" - dodam, że poprawna, co może pan sobie
                      sprawdzić tu:
                      www.slownik.iorg.pl/s/sikacz
                      Skoro nie zna pan znaczenia słowa, które mi pan próbował narzucić, to oświecę
                      pana - plenić się to: 1. np. o owadach: rozmnażać się, powiększać swą ilość; 2.
                      o roślinach: rosnąć bujnie, szybko.

                      Strzelił pan gola do własnej bramki, panie logiczny i idealny tongue_out
                      • sionasble Re: troszkę łopatologii dla pana "logicznego" 24.07.07, 01:15
                        plewić - znaczy namnażać
                        plenić - niszczyć

                        ja nie czepiałem się odmiany tylko niezgodnie z sensem użytego słowa
                        • sionasble Re: troszkę łopatologii dla pana "logicznego" 24.07.07, 01:18
                          chyba, że to ja się pomyliłem - wtedy mea maxima ..... za dużo piwka smile
                          i cofam cożem napisał o plewić/plenić smile

                          niemniej jednak rozlane uważam za aktualne ....
                          • lila1974 Re: troszkę łopatologii dla pana "logicznego" 24.07.07, 01:22
                            A tak proszę pana za dużo piwka.
                            Jest dokładnie na odwrót.

                            Nad rozlanym również proszę się jeszcze zastanowić, bo pański wywód, jak na
                            razie jest od czapy smile
                            • sionasble Re: troszkę łopatologii dla pana "logicznego" 24.07.07, 01:26
                              > A tak proszę pana za dużo piwka.
                              piwo czywiście przysłowiowe smile

                              > Nad rozlanym również proszę się jeszcze zastanowić, bo pański wywód, jak na
                              > razie jest od czapy smile

                              błedu w argumentacji nie znajduję - jak będę miała trochę czasu i mocniejszą
                              maszynę - czytaj jak będę w robocie - to poszukam - wydaje mi się, ze nawet
                              miodkowe wypociny na ten temat czytałem
                              • lila1974 Re: troszkę łopatologii dla pana "logicznego" 24.07.07, 01:41
                                W takim razie czekam niecierpliwie.
                                Na razie będę stała na stanowisku, że porzekadło o rozlanym mleku wrosło nam w
                                językowy krajobraz i nie jest zbrodnią korzystanie z niego.

                                Nie ukrywam, że szarpnął mi pan nerwa swoim bezczelnym wtrętem. Na chwilę
                                obecną nerwy mi przeszły a została rozbudzona ciekawość.
                                • sionasble Re: troszkę łopatologii dla pana "logicznego" 24.07.07, 02:00
                                  no cóż
                                  tyle tego rozlanego mleka wszedzie sad że trudno coś rozsądnego znaleźć - ale
                                  walczę i nie spocznę
                • iwles Re: sionasble 24.07.07, 00:39
                  To może od razu, za jednym zamachem ( a to z jakiego języka ? wink wyrzućmy
                  jeszcze wszystkie przysłowia i sentencje łacińskie ?

                  Wszach: o gustach się nie dyskutuje - jest takie trywialne i tak bardzo
                  niepolskie....

                  obrońco, od siedmiu boleści ( a to skąd pochodzi?) kultury językowej....
                  wyplewić, wyplenić smile to już Mika_P wyjaśniła ci powyżej.
                  A może tobie chodziło o słowo: wypielić ?

                  Kultura języka polega na poprawnym wymawianiu wyrazów smile a nie na
                  ksenofobicznym odrzucaniu wszystkiego, co obce. A fe, to takie wszechpolskie sad






                  • sionasble Re: sionasble 24.07.07, 00:56

                    > To może od razu, za jednym zamachem ( a to z jakiego języka ? wink wyrzućmy
                    > jeszcze wszystkie przysłowia i sentencje łacińskie ?

                    nigdy tego nie postulowałem

                    >
                    > obrońco, od siedmiu boleści ( a to skąd pochodzi?) kultury językowej....

                    jeśli cię to tak bardzo boli smile twój problem

                    > wyplewić, wyplenić smile

                    tu strzelasz sobie samobuja .... używając nieodpowiedniego słowa kol. lila
                    zmieniła sens wypowiedzi - BA tego sensu wypowiedź pozbawiła !!!!

                    >to już Mika_P wyjaśniła ci powyżej.
                    co mi wyjaśniła ??? bo nie wim .... mika pokazała tylko, że logika jest nauką
                    zupełnie jej obcą


                    > A może tobie chodziło o słowo: wypielić ?

                    to koleżance lili chodziło o jakieś konkretne słowo - myśle, że jednak nie wipielić
                    >
                    > Kultura języka polega na poprawnym wymawianiu wyrazów smile

                    jesteś pewna ???? jeśli tak to musze cie zmartwić - mylisz się

                    a nie na
                    > ksenofobicznym odrzucaniu wszystkiego, co obce.

                    widzisz - właśnie pokazujesz, że złość cię zaslepia - nie odrzucamy wszystkiego
                    co obce - jeśli jakiś termin nie ma swojego odpowiednika - tyworzymy go, jeśli
                    ma używamy ten w języku zadomowiony

                    zamiast plejer - odtwarzacz, zamiast destynacja - cel itp. natomiast
                    spektrometria nie miała swojego odpowiednika więc w latach 60(?) go stworzono i
                    nikt przeciw temu nie protestował

                    > A fe, to takie wszechpolskie sad

                    nie oceniajcie, żebyście sami nie byli oceniani ...
                    • iwles Re: sionasble, czemu używasz rusycyzmów ? 24.07.07, 08:25
                      > nie odrzucamy wszystkiego
                      > co obce - jeśli jakiś termin nie ma swojego odpowiednika - tyworzymy go, jeśli
                      > ma używamy ten w języku zadomowiony

                      Sionable, czemu "wy" mówicie sobie mówisz "my" ?
                      smilesmilesmilesmilesmilesmile
                      czyżby nie było polskiego odpowiednika "ja" ?
                      A może to pozostałość po przodkach towarzyszach PZPR ?




                      • sionasble Re: sionasble, czemu używasz rusycyzmów ? 24.07.07, 09:04
                        > Sionable, czemu "wy" mówicie sobie mówisz "my" ?
                        > smilesmilesmilesmilesmilesmile
                        > czyżby nie było polskiego odpowiednika "ja" ?

                        nie o sobie tylko o nas polakach

                        > A może to pozostałość po przodkach towarzyszach PZPR ?

                        ta uwaga jest mocno nie na miejscu - ja nie obrażam twoich przodków

                        DLA TWOJEJ WIADOMOŚCI MOI BLISCY AKTYWNIE WALCZYLI Z KOMUNĄ - RÓWNIEŻ W
                        POZNAŃSKICH WYPADKACH CZERWCOWYCH, A CZĘŚĆ MOJEJ RODZIMY PO WOJNIE KATOWAŁO UB
                        ZA PRZYNALEŻNOŚĆ DO AK

                        dlatego czuję się mocno dotknięty tą uwagą
                        • iwles Re: sionasble, czemu używasz rusycyzmów ? 24.07.07, 10:16
                          "my Polacy", a nie "my polacy" - to po pierwsze.
                          I nie życzę sobie, abys mówił w moim imieniu, bo ja mam inne zdanie niż ty - to
                          po drugie.



                          • sionasble Re: sionasble, czemu używasz rusycyzmów ? 24.07.07, 11:37
                            iwles napisała:

                            > "my Polacy", a nie "my polacy" - to po pierwsze.

                            nie czepiaj się - nie używam wielkich liter (znaki interpunkcyjne tak) i poza
                            małymi wyjątkami robić tego nie będę

                            > I nie życzę sobie, abys mówił w moim imieniu, bo ja mam inne zdanie niż ty -
                            to po drugie.

                            zacznij więc szukać moich postów i zgłaszać każdorazowo do nich zdanie
                            odrębne!!! ja zakładam, że w swojej wypowiedzi reprezentuję naród (my polacy) -
                            odrębność twojego zdania w tym przypadku nie ma ŻADNEGO znaczenia !!!!!
                            • iwles Re: sionasble, czemu używasz rusycyzmów ? 24.07.07, 12:14
                              "ja zakładam, że w swojej wypowiedzi reprezentuję naród"


                              To się nazywa megalomania.




                              • sionasble Re: sionasble, czemu używasz rusycyzmów ? 24.07.07, 12:26
                                iwles napisała:

                                > "ja zakładam, że w swojej wypowiedzi reprezentuję naród"
                                >
                                >
                                > To się nazywa megalomania.

                                nie - twoje to nadinterpretacja ....
                    • kropotkina Re: sionasble 24.07.07, 08:40
                      sionasble napisał

                      > tu strzelasz sobie samobuja ....

                      Samobója, sionasble.
                      Może już raczej nie pisz nic o języku polskim.
                      • sionasble Re: sionasble 24.07.07, 09:11
                        kropotkina napisała:

                        > sionasble napisał
                        >
                        > > tu strzelasz sobie samobuja ....
                        >
                        > Samobója, sionasble.
                        > Może już raczej nie pisz nic o języku polskim.

                        bardzo się staram ukrywać swoją ułomność - niestety nie zawsze mi to wychodzi sad

                        a na moim sprzęcie w domu niestety FF 2.0 nie "pójdzie" (w pracy nie mam
                        uprawnień żeby go zainstalować) - więc czasami daje fajne "kwiatki" - ot taki
                        folklor uncertain

                        problemy z ortografią nie dyskwalifikują mnie jako dyskutanta w sprawach
                        leksykalnych
                        • gryzelda71 Re: sionasble 24.07.07, 09:14
                          To moze słownik ortograficzny pod ręką?
                          • sionasble Re: sionasble 24.07.07, 09:31
                            gryzelda71 napisała:

                            > To moze słownik ortograficzny pod ręką?

                            w pracy ????
                            poza tym tak naprawdę problemem nie jest to, że czegoś nie chcę sprawdzić tylko
                            to, że czasami nie widzę możliwości popełnienia błędu uncertain tak więc słownik nie
                            rozwiązuje mojego problemu
                            • gryzelda71 Re: sionasble 24.07.07, 09:37
                              dobrze,ze pisać na forum możesz w pracysmile
                        • kropotkina Re: sionasble 24.07.07, 09:30
                          > problemy z ortografią nie dyskwalifikują mnie jako dyskutanta w sprawach
                          > leksykalnych

                          Dyskutować sobie możesz o czym chcesz, nie spodziewaj się jednak, że Twoje
                          niechlujne posty zostaną potraktowane poważnie. Zwłaszcza w dyskusji na temat
                          poprawności językowej i zwłaszcza, że próbujesz występować w roli autorytetu (sic!).
                          • sionasble Re: sionasble 24.07.07, 09:34
                            że próbujesz występować w roli autorytetu (s
                            > ic!).

                            nigdy tego nie robiłem - zwróciłem uwagę na coś co gryzie nawet mnie jako
                            "nieautorytet"
                            • gemmavera Re: sionasble 24.07.07, 11:05
                              A mnie gryzie, że w poważnym wątku uczepiłeś się pierdoły, tak naprawdę.

                              A po drugie - a propos tworzenia słów. Jak to pisałeś? - nie 'destynacja',
                              tylko 'cel'? To by trzeba było powymyslać sporo wink odpowiedników dla słów
                              prawie żywcem ściągniętych z łaciny... Według Twojego toku rozmumowania trzeba
                              by zabronić uzywania słowa "lokalizacja", a zezwolić jedynie na
                              "Umiejscowienie". Można - ale po co???
                              Francuzi sobie kiedyś wymyslili "ordinateur" zamiast komputera i do dziś
                              wszyscy maja z tego ubaw ;PP
                              • gemmavera Re: sionasble 24.07.07, 11:18
                                No i a propos słownika na onecie - to nie był słownik onetowy, tylko słownik
                                frazeologiczny wydawnictwa Wilga. Czyli może jednak nie takie straszne znów
                                badziewie. ;P
                                No i może sprawdź ten onetowy link, to zobaczysz co ma do tego TP. Wydrukowali
                                czyjąć wypowiedź z rozlanym mlekiem! wink)
                                A, inie chodziło mi o Telekomunikację Polską. wink))

                                A zresztą pomijając onet - podejdź sobie do biblioteki i sprawdź w jakimś w
                                miarę aktualnym słowniku - znajdziesz rozlane mleko na bank. big_grin

                                I jeszcze jedna malutka uwaga: to, że nigdy nie spotkałes się z powiedzeniem
                                "mój dom moją twierdzą" nie oznacza jeszcze, że to powiedzenie nie istnieje. big_grin
                                A nadużyciem byłoby twierdzenie, że tak właśnie jest.

                                A za kilkaset lat formuła "Nie trzeba płakać nad rozlanym mlekiem" będzie juz
                                miała taka samą tradycję, jak "wiara przenosi góry". big_grin
                                I to na pewno nie dzięki ludziom o Twoich poglądach big_grin
                                • gemmavera Re: sionasble 24.07.07, 11:46
                                  Jeszcze mi przyszedł do głowy... Rzym. big_grin

                                  Jak wiadomo, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

                                  To może - żeby nie dawać przyzwolenia makaronizmom - pomyślmy nad jakąś polską
                                  wersją tego powiedzenia? ;P
                                  Tylko gdzie by te drogi miały prowadzić u nas? Do Warszawy? Krakowa? A może do
                                  Łodzi, bo w miarę na środku leży?

                                  Pomyśl nad tym, miły nasz Siasiu wink
                                  • iwles Re: sionasble 24.07.07, 12:12
                                    Wszystkie drogi prowadzą do Piątku

                                    (bo to podobno sam środeczek Polski)



                                    • gemmavera Re: sionasble 24.07.07, 12:28
                                      Moim zdaniem, Iwles, lepiej by brzmiało: wszystkie drogi prowadzą do Weekendu.
                                      Może i Piątek jest w środeczku, ale weekend przyjemniejszy, prawda?
                                      O pardĄ, użyłam słowa weekend. Ale nie znalazłam odpowiednika. big_grin
                                      I pardą za "pardą".

                                      A może by tak rozpisać konkurs na nazwę "dwóch wolnych dni pod koniec
                                      tygodnia"?
                                • sionasble Re: sionasble 24.07.07, 12:49

                                  > I jeszcze jedna malutka uwaga: to, że nigdy nie spotkałes się z powiedzeniem
                                  > "mój dom moją twierdzą" nie oznacza jeszcze, że to powiedzenie nie istnieje. big_grin

                                  a i owszem - istnieje - w języku angielskim ... ale tu sprawa jest inna - nie ma
                                  polskiego odpowiednika (bo "wolnoc tomku w swoim domku" - trudno uznać za taki
                                  100 % odpowiednik, a i jest to określenie nieco przestarzałe)- więc wprowadzenie
                                  go do naszego języka nie będzie tak gryzło


                                  >
                                  > A za kilkaset lat formuła "Nie trzeba płakać nad rozlanym mlekiem" będzie juz
                                  > miała taka samą tradycję, jak "wiara przenosi góry". big_grin
                                  > I to na pewno nie dzięki ludziom o Twoich poglądach big_grin
                                  >
                                  wysyłam ci na priva mojego maila do lili
                              • sionasble Re: sionasble 24.07.07, 12:37
                                gemmavera napisała:

                                > A mnie gryzie, że w poważnym wątku uczepiłeś się pierdoły, tak naprawdę.

                                eeeee - to wyście to rozdmuchały - na początku to byłamoja wymian zdań z lilą.
                                obecnie przeszedłem na priva.

                                > A po drugie - a propos tworzenia słów. Jak to pisałeś? - nie 'destynacja',
                                > tylko 'cel'? To by trzeba było powymyslać sporo wink odpowiedników dla słów
                                > prawie żywcem ściągniętych z łaciny... Według Twojego toku rozmumowania trzeba
                                > by zabronić uzywania słowa "lokalizacja", a zezwolić jedynie na
                                > "Umiejscowienie". Można - ale po co???

                                nie ja tego nie postuluję - za mały jestem i w żadnym przypadku nie ksenofob -
                                trzeba znaleźć tylko pewną równowagę, którą to nieszczęsne mleko, destynacje i
                                inne plejery zakłócają

                                > Francuzi sobie kiedyś wymyslili "ordinateur" zamiast komputera i do dziś
                                > wszyscy maja z tego ubaw ;PP

                                to słowo w pirwowzorze jak mnie nie myli znaczyło dokładnie kalkulator -
                                komputer to trochę później.
                                a oni w ogóle mają dużo różnych takich - zamiast PIN mają NIP, zamiast stop -
                                arret (na znakach drogowych) - pewnie mnożyć by można w niesończoność. mało tego
                                nie jestem przekonany, że im to przeszkadza....
                                • gemmavera Re: sionasble 24.07.07, 12:52
                                  sionasble napisał:

                                  > nie ja tego nie postuluję - za mały jestem i w żadnym przypadku nie ksenofob
                                  -
                                  > trzeba znaleźć tylko pewną równowagę, którą to nieszczęsne mleko, destynacje
                                  i
                                  > inne plejery zakłócają

                                  O ile z plejerami się zgadzam, o tyle mleko mi nie przeszkadza w ogóle. Co
                                  innego, gdybyśmy mówili "nie trzeba płakać nad rozlanym milkiem".
                                  Ale sedno moim zdaniem jest takie: sens tego związku frazeologicznego jest
                                  dokładnie taki sam w Polsce, jak w Anglii. Dlatego moim zdaniem niepotrzebnie
                                  się czepiasz tego nabiału. smile I tyle.

                                  • ewa2233 Gemmo, 24.07.07, 13:07
                                    > Dlatego moim zdaniem niepotrzebnie się czepiasz tego nabiału.>

                                    No, ale przecież sionasble JASNO napisał, że wyczÓlony JEST!
                                    Może na N.A.B.I.A.Ł. w szczegUlności !?wink
                                    --------------------------------------------------
                                    çççççççççççççççççççççĂççĂç
                                    W nocy Tygrysek zbudził Misia i powiedział: - Muszę cię jeszcze o coś poprosić
                                    zanim zaśniesz. (Janosch - "Poczta dla Tygryska")smile
    • magda210682 Re: pechowe malzenstwo 20.07.07, 22:21
      Znam męża prawie 10 lat. We wrzesniu bedzie 2 rocznica. # dni po rocznicy mamy rozprawe rozwodowa.
      Nie, ja nie strasze czy rokuje. To tylko krotki wstep.
      Miałam identycznie jak ty. Wychodził o 6 rano wracał w nocy bo po pracy szedł na piwo. Miał wolne to spał a potem niby szedł do pracy albo na piwo z kolezanka.
      Gdy zostawiłam małego zojcem nie zmienił pampersa bo nie wiedział jak a, i nie smierdziało wiec nie trzeba było...
      Szkoda słow na mojego....
      Moge ci wspołczuc i być duchem z toba.
      Moj mały w sierpniu bedzie miał 18m-cy.
      • marysienka110 Re: pechowe malzenstwo 20.07.07, 22:30
        Ty tez pewnie potrzebujesz odpoczac, to moze porozmawiaj z nim, i niech on "poodpoczywa" z
        dzieckiem nad jeziorem. Przeciez dziecka nie zrobilas sobie sama, byl w tym tez jego udzial.
        Zastanow sie moze co Ty w tej sytuacji mozesz zmienic i jak.
        Jezeli go jego praca tak wykancza to moze ty poszukasz pracy a on z czesci etatu zrezygnuje za to zajmie
        sie dzieckiem? Z kazdej sytuacji jest jakies wyjscie.
        • anol Re: pechowe malzenstwo 21.07.07, 22:02
          do pazdziernika przyszlego roku jestem na wychowawczym. a on po godzinach
          zostaje i zarabia na swoje przyjemnosci. teraz tez siedze sama z dzieckiem w
          domu, a on siedzi nad jeziorem. jak mu mowie zeby zabral gdzies syna to slysze
          taka i tylko taka odp: a nie mozesz zostac?? przeciez go tam komary zjedza.
          moze jak w sierpniu urlop dostanie to cos to zmieni.
          • marysienka110 Re: pechowe malzenstwo 21.07.07, 22:28
            Kup synkowi OFF na komary, spakuj go zaprowadz do tatusia nad jezioro i powiedz ze teraz potrzebujesz
            czasu dla siebie.
            • mama_misi3 Re: pechowe malzenstwo 23.07.07, 16:37
              Marysieńka, nic dodać nic ująć.Dobrze powiedziane smile
    • aska0303 Re: pechowe malzenstwo 22.07.07, 14:41
      mój jest jak z twojego opisu, tylko że dzieci czasem zabiera, ale zawsze wtedy
      jest po 2 piwkach i wtedy nie odpoczywam, tylko sie denerwuję. Teraz siedze i
      becze, tak od wczoraj.Mam dośc, nie wiem co dalej zrobie, ale to juz i tak
      żaden związek. Wczoraj go porzegnałam. I co? i nic, becze. Licze, że czas leczy
      rany.
      • twojasasiadka Re: pechowe malzenstwo 22.07.07, 14:45
        kurcze..nie darowałabym musmile
        jeśli wiesz, gdzie leżakuje po pracy to pakuj się i jedź tam z
        dzieckiem.Wypoczynek należy się Wam wszystkim, a nie tylko jemu.
        Wydaje mi się,że za szybko sobie odpuszczasz.Na tekst że dziecko tam komary
        zjedzą co zrobiłaś? pozwoliłaś mu w ten sposób zakończyć temat?...walcz o swoje
        • anol Re: pechowe malzenstwo 22.07.07, 19:34
          skonczylam bo wiedzialam co bedzie. zawsze ma jakies wytumaczenie. jak mu d****
          nie dam to bedzie zly. z nim zyc sie nieda. przed slubem obiecal a ja glupia
          baba dalam sie nabrac na spora lopate.
      • magda210682 Re: pechowe malzenstwo 22.07.07, 14:48
        Nie becz. Nic nie jest warte naszych łez.
        Moj tez pił, zdradzał, miał wszystko i nas gdzies...
        Ja sie zaczełam dopiero usmiechać....
        Mam mnustwo znajomych i tych forumowych...
        smile Pozwól ze chociaż cie przytule bo wiem co czujesz... Nie zycze tego zadnej kobiecie...
        • magda210682 Re: aska0303 22.07.07, 14:51
          Wyzej do ciebie...
          • annakate Re: aska0303 22.07.07, 15:55
            Może jak on przy mamusi tak dobrze funkcjonuje, to częściej zapraszaj teściową?
            • anol Re: aska0303 22.07.07, 19:37
              tesciowa mam na 102 smile sto metow od domu ... smile a tak na serio to ona nic nie
              wskura. woli sie nie wtrancac w zycie syna. a ja udaje dobre malzenstwo jak sie
              spyta na osobnosci jaki jest jej synek. kiedys wybuchne i jej wyrzygam jak syna
              wychowala. niestety samotnie.
              • lidkakn Re: aska0303 23.07.07, 11:50
                Zastanawia mnie, czemu ukrywasz prawdę przed teściową.Dawno bym jej powiedziała
                o zachowaniu syna. Może to i nie pomoże, ale po jakie licho ukrywać prawdę i
                gryźć się w sobie? Jemu najwyraźniej z tym wszystkim dobrze. Mam nadzieję
                (wybacz) że mu nad tym jeziorem komary dobrze d...ę zwiercą.
                • anol Re: aska0303 23.07.07, 12:55
                  dla tesciowej synek to swietosc. co bym nie powiedziala to zawsze bede klamac.
                  przeciez on nigdy by tego nie zrobil. moze ci sie aniu tylko wydaje i nie
                  rozumiesz jego potrzeb. przed slubem tak go zachwalala ze do pracy sam sie
                  rwie. a teraz prosze zeby poodkurzal, dobrze kochanie zaraz to zrobie. zdaze
                  lazienke posprzatac, kurze powycierac a on jak siedzial tak siedzi. i konczy
                  sie przewaznie ze sama to robie. teciowa sie zapowiedziala ze na sierpien
                  przyjedzie. to synek bedzie latal. pozdro
                  • libra.alicja Re: aska0303 23.07.07, 16:06
                    > i konczy sie przewaznie ze sama to robie.

                    no więc po co on ma cokolwiek robić? ponarzekasz, pomarudzisz, ale zarobisz za
                    niego.

                    Jesli facet sam nie poczuwa się do prowadzenia życia rodzinnego, wychowywania
                    dziecka, dzielenia obowiązków, to musisz go tego nauczyć albo pogodzić się z
                    tym, że masz lenia. Ustalcie obowiązki, konsekwencje (nie nastawił prania to
                    nie ma czystych majtek, nie zrobił zakupów to nie ma obiadu). Pamiętaj, że on
                    ma prawo być zmęczony po pracy, więc zaproponuj, ze np. 2 godziny moze
                    przeznaczyć na swój relaks, a potem zajmie się dzieckiem, tak byś ty mogła mieć
                    czas dla siebie.
                    Tylko, że to wszystko o czym pisałam, wymaga partnerstwa i równowagi w związku.
                    Jeśli jemu nie zależy na tobie i dziecku, to nie wymusisz niczego poza sądowym
                    nakazem płacenia alimentów.

                    PS. czy seks małżeński jest dla ciebie tylko "dawaniem dupy" (jak piszesz)?
                    Trudno w takiej sytuacji o szacunek męża i o partnerskie relacje.
                    • anol Re: aska0303 23.07.07, 16:29
                      na zakupy chodze z synem. gacie i skarpety sam sobie pieze. na obiad przychodzi
                      jak jest pora kolacji. po kolacji wychodzi i nie ma go 2-3 godz. przychodzi to
                      czasem uda mu sie dziecko wykapac. w czoraj o dziwo prawie caly dzien spedzil z
                      synem, wieczorem dziadkowie zabrali wnuka do lasu.
                      a jesli chodzi o sex to nie ma seksu malzenskiego. albo on nie ma ochoty albo
                      mamy ciche dni. 5 razy gora 6 w m-c. a czy szacunek meza i partnerskie relacje
                      musza sie na seksie zamykac? jesli nie bede sie z nim kochac to on nie bedzie
                      mnie szanowal? przed slubem jakos dawal rade czemu teraz nie moze?
    • agulek-adulek Re: pechowe malzenstwo 23.07.07, 12:59

      Uważam że nie pozostało ci nic innego jak szczera rozmowa, tylko pamiętaj bez
      krzyków złości itp. przez to że jesteś sama z dzieckiem ( zmęczenie i rutyna)
      świat wydaje ci się bardziej szary. Załatw kogoś do dziecka, odpocznij, idź do
      fryzjera, jedź na zakupy a na końcu rozmów się z mężem. Nie namawiam cię do
      rozwodu i nie powiem ci czy to wszystko pomoże, ale warto spróbować. Pokochaj
      siebie na nowo a wszystko bedzie ok
    • ewa2233 Re: pechowe malzenstwo 24.07.07, 07:57
      >> sionasble 24.07.07, 01:12 + odpowiedz

      jestem raczej gruboskórny i niewrażliwy ale to zdanie doprowadza mnie do
      ...%$#&#&$ smilejestm na nie szczególnie wyczólony smile<<


      Przestańcie Kobiety!
      Nie widzicie, że człowiek wyczÓlony jest na piękno ojczystego języka??
      so.pwn.pl/lista.php?co=wyczulony--------------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂççĂç
      W nocy Tygrysek zbudził Misia i powiedział: - Muszę cię jeszcze o coś poprosić
      zanim zaśniesz. (Janosch - "Poczta dla Tygryska")smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka