Dodaj do ulubionych

dziecko sam na sam z tesciowa :-(

25.06.03, 12:59
Mam do Was drogie mamy takie pytanie. Ale zanim je zadam musze Wam
troszeczke przypomniec moja histore. A wiec nie znosze mojej tesciowej. Nic
nowego?! Zalazla mi ona za skore juz parokrotnie. Po raz pierwszy jak
stracilam moja pierwsza ciaze (2 dni po swoim komentarzem - pokazala mi
malego bobaska na ulicy mowiac 'a widzisz tez mialas szanse takiego
miec'!!! sad Drugim razem, gdy dowiedziala sie, ze staramy sie z mezem
ponownie o dziecko (stwierdzila, ze jestem mloda i ladna wiec mam czas i
lepiej sie zabrac za nauke. Mialam wtedy 25 lat i 3 miesiace do ukonczenia
studiow magisterskich, ktore bez wysilku i tak skonczylam). Trzecim razem
jak urodzilam mojego synka, (bo chciala sobie go przywlaszczyc, no moze tak
niedefinitywnie bo to niemozliwe, ale poprostu wyrywala mi dziecko z rak, a
jak nie pozwalalam jej to chodzila za mna cien w cien biadolac, ze za duzo
nosze wlasne dziecko i bym jej go oddala, bo to jej kolej confused?? ). Wkurzyla
mnie po raz kolejny pare dni temu, bo okazala sie dwulicowa. Wie, ze
ostatnio z mezem mielismy na pienku to zaczela wydzwaniac do niego po cichu
i sie wypytywac co i jak, a potem wydzwaniala do mnie jakby nigdy nic i
wyciagala ze mnie moja wersje. A potem z komentarzem do meza. Wnerwila mnie
wczoraj, bo zaproponowala przyjaz do nas na pare tygodni, bo wedlug niej nie
mamy czasu dla dziecka. Ja nie pracuje i niuniam na przemian z mezem mojego
Danielka przez 24/h bo tak lubie i to mi sprawia przyjemnosc. Nawet nie
rozgladam sie za opiekunka na razie, bo nie potrzebujemy i nie czuje sie
gotowa by oddac mojego synka w obce rece. No wiec odmowilam, a ona na to bym
w takim razie do niej przyjechala, by mogla nas dogladac confused( )Co jej w
glowie piszczy to nie wiem??).
No ale do rzeczy. Faktem jest, ze ona miesza hen hen daleko w RPA. Moj maz
nie byl w domu od prawie 3 lat i czas by i odwiedzic ta babcie. No wiec
jedziemy we wrzesniu na jakies 3-4 tyg. I tu zaczyna sie moj problem. Jak
tesciowa byla u nas w styczniu to rzadzila sie jak szara ges (a w sumie
widziala mnie dopiero 3 raz bo taka odleglosc!). Wykradala mi dziecko,
uczyla je siadac (w wieku 4 tygodni!!!), jak maly chcial mleczko to wpychala
mu smoczek na sile i nic ja nie obchodzila, ze maly plakal. Nie rozumiala
mojeo NIE.
No i teraz jedziemy na jej teren. Bedziemy w jej domu. Nie chce nawet o tym
myslkec co to bedzie sie dzialo w tej calej Afryce. Najgorsze jest to, ze
nie moge sie wykrecic i musze jechac bo to glownie chodzi o to by przywiezc
jej malego. Danielek bedzie mial wtedy 9 miesiecy, na szczescie bedzie juz
sam siedzial. Ale przyjda nowe niebezpieczenstwa. A ja nie ufam tej kobiecie
i nie mam ochoty zostawiac ja sama z dzieckiem. Widzialam co wyprawiala z
niemowlakiem. A bedac u nas wywierala na mnie straszna presje, ze musi byc
sam na sam z dzieckiem. Z kolejnej strony RPA jest niestety krajem
porywaczy, wlamywaczy i innych zbrodniarzy. Tylko w zeszlym roku wlamano sie
do jej domu 2 razy, raz podczas jej obecnosci. Wlamywacz zaczal ja dusic,
ale na szczescie sasiad uslyszal jak krzyczala i przyszedl z pomoca. W ciagu
ostatnich 3 lat skradziono im 3 samochody. Do czego zmierzam? Do tego, ze
bede sie strasznie bala zostawic dziecko z nia sama, z nia sama w domu, z
nia sama na ulicy. Z nia i z tym calym poziomem zbrodni jaki tam panuje.
Moj maz nie jest oczywiscie swiadomy tego co czuje, on ufa matce i nie widzi
tego jej calego natrectwa. A ja przeciz nie moge powiedziec, ze nie chce by
jego matka zostawala sama na sam z naszym dzieckiem. I pewnie nie mam prawa
tak w ogole powiedziec. Mam czy nie mam? Czy ona ma prawo mimo wszystko
bycia z malym sam na sam? I wlasnie to pytanie mi swidruje dziore w glowie.
Prosze pomozcie.

Pozdrawiam
Sugar
Obserwuj wątek
    • dziubelek2 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 25.06.03, 15:31
      skoro tak bardzo obawiasz się tego wyjazdu, to może lepiej byłoby jednak
      zaprosić kochaną mamusię do siebie.u nas mimo wszystko jest bezpieczniej.
      a co do tego, czy masz prawo do powiedzenia, że nie chcesz zostawiać dziecka z
      matką męża - uważam, że jak najbardziej.ja mojemu juz parokrotnie mówiłam, że
      jego matka jest nieodpowiedzialna, nieuważna i nieostrożna. i że na opiekunkę
      się nie nadaje. ważniejsze od tego, co sobie pomyśli ona, co powie twój mąż,
      jest twoje dziecko. w końcu jedno już straciłaś, prawda? i nie pozwól, by tzw.
      kindersztuba doprowadziła do utraty kolejnego.
      jest coś takiego jak matczyna intuicja - jeśli nawet nie ma się podstaw do
      obaw, to ona daje znać, że coś jest nie w porządku - ja się jeszcze na niej
      nie zawiodłam.
      pozdr.anka
      • marchewa3 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 26.06.03, 09:28
        Czesc sugar-mamo.
        Po pierwsze zmus meza by na chwile z toba usiadl i powaznie pogadal. Powiedz mu
        wszystko to co tu napisalas. Z facetami jest tak, ze oni sie nie domyslaja
        niuansow. Trzeba im wszystko mowic wprost i lopatologicznie. jak sie bedzie
        burzyl to najwyzej wydrukuj swojego posta i mu daj do poczytania wink
        jesli chodzi o aspekt tesciowa- draka - pomoc to Bron Boze! nie pozwalaj
        tesciowej wchodzic na wasz teren. Z doswiadczenia wiem ze jak sie pokloce z
        mezem w "czterech scianach" to zawsze jakos sie z nim szybko godze. Jak sie
        poprztykalam w domu tesciow (mieszkalismy tam chwilowo) to nasze niesnaski
        trwaly baaaardzo dlugo wlasnie dzieki wtracaniu sie i podsycaniu nastroju przez
        moich tesciow. maly problemik o ktorym mozna szybko zapomniec rozrasta sie do
        strasznych rozmiarow. Jesli chodzi o "szpile" twojej tesciowej to radze ci na
        przyszlosc powiedziec twojej "mamie" wprost iz ciebie to rani i nie zyczysz
        sobie takich uwag. Ja swoja Tesciowa (niestety) dlugo musialam wychowywac.
        Kosztowalo to wiele stresu oraz dluuugiego nie kontaktowania sie ale pomoglo.
        twoje podworko i twoje lozko nalezy do Ciebie i nikomu (nawet tesciowej) nic do
        tego.
        Pozdrawiam
    • pyza15 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 27.06.03, 08:45
      Moim zdanie teściowa najzwyczajniej w świecie tęskni za wnukiem, dlatego też
      trochę dziwnie się zachowuje. Mieszka przecież bardzo daleko, także kontakty
      macie ograniczone.
      Ja na Twoim miejscu pojechałabym do RPA i bardzo bym się z tej możliwości
      cieszyła. A teściową bym się nie przejmowała, bo według mnie nie jest z niej
      taki potwór. Poradzę ci nie czepiać się słówek, oraz nabrania dystansu. Bo co
      Ci w końcu przeszkadzało, że teściowa chciała ponosić wnuka, pobawić się z nim.
      Moja teściowa też gdy synek miał jakiś miesiąc już go sadzała na poduszkach, i
      robiła różne dziwne rzeczy (wg mnie, bo ja tak nie robiłam), ale przymykałam
      oko, bo była to dla mnie jedyna okazja na wyjście z domu na dłużej, a przede
      wszystkim zdałam się na jej doświadczenie. I co, dziecko jest zdrowe, nie
      krzywe, a teściowa super babcią (ale nie teściową).
      Także jedźcie sobie, wypoczywajcie i cieszcie się życiem - spokojnie możecie
      zoostawić dziecko z teściową.
      Odradzam stanowczo krytykowania postępowania teściowej u męża, a także
      krytykowania zachowania męża u teściowej.
      Pozdrawiam
    • barbin Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 27.06.03, 20:58
      Może rzeczywiście byłabyś silniejsza na swoim terytorium?
      Powiedz,że synek jest jeszcze za mały na podróż i zmień plany?
      Ale najważniejsze: NIE!!!! dla teściowej. Sama też nie wyobrażam sobie,że
      mogłabym zostawić swoją kruszynę z teściową sam na samm.
      porozmawiaj z mężem, uświadom mu, że masz podstawy do braku zaufania: sadzanie
      4 tygodniowego dziecka? "Toż to kryminał".
      Pewnie, babcie tęsknią za wnukami. Ale to mamy czują co jest dla dziecka
      najlepsze i tym instynktem powinny sie kierować.
      • mrufkaa Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 27.06.03, 21:42
        Sugar,
        Nie i jeszcze raz nie. Nie zostawiaj dziecka z tesciowa. A jesli obawiasz sie
        jechac, zapros ja do Was. Przeciez taka podroz dla 9 m-cznego dziecka to
        koszmar. Skoro tak dba o wnuka, powinna zrozumiec. Gdybym miala takie obawy, w
        zyciu nie zostawilabym Julki z taka osoba. Jaki koszmar Ty bedziesz przezywac,
        gdy dziecko bedzie z nia a Ty gdzie indziej? A jesli Twoja intuicja by sie
        sprawdzila? Oszczedz sobie tego wszystkiego, tesciowa to nie caly swiat,
        zwlaszcza, ze mieszka tak daleko. A z mezem porozmawiaj. Ja juz tak sobie
        urobilam mojego, ze nawet jak moje obawy sa irracjonalne, to bierze je pod
        uwage. Bo musi. I kropka.
        Pozdrowionka
        • sugar_mama_danielcia Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 28.06.03, 12:40
          Dziewczyny, najgorsze jest, ze ja sie nie moge wywinac od tej podrozy. Moj maz
          nie byl w domu od paru lat i bardzo na ten moment czeka. No i tam jest nie
          tylko jego mama (z ktora bedziemy musieli spedzic jakies 3 tygodnie sad ) ale
          i jego ojciec oraz przyrodnie siostry(rodzice rozwiedzeni mieszkajacy w innym
          miescie), ktory ze wzgledow finansowych nie moze do nas przyjechac, a rowniez
          czeka na chwile, kiedy to pozna osobiscie wnuczka. No nie moge im tego zrobic.
          Mam tylko nadzieje, ze synek w wieku 9 m-cy bedzie jeszcze uczepiony mojego
          cycuszka na dobre.

          Sugar
    • kingus27 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 28.06.03, 22:48
      A ja bym chyba po prostu poszła do lekarki i poprosiła na piśmie, że taka
      podróż dla takiego małego dziecka i zmiana klimatu itp. to absolutnie
      niedopuszczalne i zagrażające zdrowiu. Serio... posunęłabym się do tego, mając
      tak wiele obaw, jak Ty obecnie. No, bo przecież kochająca babcia to chyba
      zrozumiałaby i nie narażała wnuka? Nie wiem, co Ci poradzić, na pewno bym nie
      robiła nic na siłę-nawet, jeśli nic się nie stanie, to dla Ciebie będą to 3
      tygodnie wiecznego lęku-bez sensu
      Życzę podjęcia dobrej decyzji
      Kinga mama Konrada i Olgierda
    • natalju Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 29.06.03, 12:41
      Pomijając fakt że dla takiego malucha to naprawdę daleko, to jednak warto
      pojechać, a może zamieszkajcie u teścia może on jest ok i nie będzie Cię tak
      dręczył. Dla teściowej stanowcze NIE!! Po prostu niech mały będzie cały czas z
      Tobą i nie spuszczaj go z oka, wiem to na pewno trochę męczące ale dla dobra
      dziecka warto. Porozmawiaj z mężem postaraj się mu wszystko wyjaśnić i skróćcie
      pobyt do minimum. Ja chyba tak załatwiłabym tą sprawę.
      Pozdrawiam i napisz co postanowiliście.
      • wieczna-gosia Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 29.06.03, 13:00
        A ja bym pojechala (Boze przepuscic okazje wyjazdu na koniec swiata??). #-4
        tygodie to tylko 21 dni a nie 2 lata wink Swiadomosc ze czlowiek wsiadzie do
        samolotu i zostawi to za soba tez pomaga wink ja z pomoca meza, tescia czy
        kogokolwiek zorganizowalabym sobie jak najbogatszy program turystyczno
        kulturalny. Sama bylam z 9 miesiecznym dzieckiem w londynie. Wszedzie wlazilam
        z nim i z trzylatkiem w dodatku. Codziennie na nogach po 8-10 godzin. Bylo
        wspaniale. Nawet sobie nie wyobrazam co mozna zobaczyc w RPA w koncu to
        Afryka! Diamenty! Egzotyka kompletna wink
        Ta opcja ma dwie zalety. po pierwsze nie nudzisz sie. Po drugie na
        konfrontacje z tesciowa pozostaja ci dwie gora trzy godzinki dziennie wink)
        po trzecie - przy calej niecheci do tesciowej- postaw sie w jej sytuacji. Syn
        daleko, wnuczka widzi raz w zyciu. Nie wie kiedy go zobaczy ponownie. Nie
        rzucilabys sie na dziecko z pazurami i ustami wink Bo ja najprawdopodobniej bym
        sie rzucila wink
        • marina2 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 29.06.03, 21:49
          Wiesz Sugar wszystko przezyjesz .Tesciowa to bulka z maslem, ale...prawda jest
          taka ,ze RPA to bardzo niebezpieczny kraj.Na tym sie skoncentruj -tego
          wymagaj .Pozdrawiam.M
    • meme1 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 30.06.03, 09:14
      nie zostawiaj jej dziecka ani na chwile.naucz sie patrzec malpie w oczy i
      mowic NIE DAM CI GO BO NIE MAM OCHOTY.(przeszlam tez wyrywanie i komentarze
      itd...)wiem co to znaczy kochuńciać swoje dziecka tak bardzo i tak bardzo sie
      o niego bacsmilea moze porozmawiaj z pediatra dziecka ktory potem przy mezu
      szczerze odradzi wyjazd...acha moj syn ma teraz 9 mies.i wiesz babcie widzial
      moze z 5 razy(mieszka w tym samym miescie)wierz mi 9 miesieczny facet BOI sie
      juz obcychsmileprzefajne uczucie madczynej wyzszoscismilepozdrawiamy i calujemy ania
      i wojtus
      • sojanka Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 30.06.03, 14:08
        Wiesz co meme, a ja sie z Tobą nie zgodzę. Dziecko nie jest niczyją własnością.
        To, że akurat mama je rodzi, a nie tata, nie znaczy, że dziecko jest tylko mamy
        i nikogo wiecej.

        Ja sama nie lubię swojej teściowej. Nie lubię, ale nauczyłam się ją sznaować i
        liczyć z jej uczuciami. Jeżeli chce się spotkać z małym to jej to umożliwiam.
        Bardzo ładnie przekonała mnie do tego moja mama: "czy ja Ci kiedyś zabraniałam
        kontaktów z dziadkami od strony ojca? jak byś się czuła gdybyś się dowiedziała,
        ze zabraniałam? i dlaczego chcesz to zrobic swojemu dziecku?"

        Moje dziecko ma 14 miesiecy. Jet wesołe kontaktowe i raczej nie boi się obcych.

        I chyba nie cieszyłabym sie gdyby sie ich bało. Moja chrześnica uwieszona przy
        cycu, wypieszczona przez mamusię bała się wszystkiego i wszystkich aż do
        ukończenia 8 lat. To naprawdę było męczące. Masz jeszcze czas, by nie
        zafundować takiego odosobnienia swojemu dziecku.
    • pyza15 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 30.06.03, 10:55
      Myślę, iż pomysł z lekarzem jest co najmniej poniżej pasa. Przecież dziecko
      jest zdrowe (bo jest?) zatem bez problemu zniesie taką podróż. Myślę, że
      nabrałaś już dystansu, i każdego zachowania teściowej nie będziesz traktowała
      jako atak na własne dziecko, albo siebie. Na pewno teściowa nie zrobi synkowi
      krzywdy, a zajmuje się nim jak własnymi dziećmi. A wyrywanie z rąk teściowej
      wnuka, i krytykowanie jej postępowania na pewno nie uprzyjemni Wam pobytu. Tak
      samo "gadaniem" do męża na teściową nie zyskasz sobie przyjaciela, a jedynie
      zranisz męża. Bo to może Ty jesteś trochę "dziwna"
      pozdrawiam
      • sugar_mama_danielcia Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 30.06.03, 12:28
        Na pewno nie mam zamiaru mowic mezowi, ze nie lubie i nie ufam jego mamie. Mi
        tez sie wydaje to nierozsadne, bo jego to tylko zrani i poza tym wrogo nastawi
        do mnie samej. Moze jestm dziwna, a moze nie? Samemu mozna sie troche pogubic
        w tych uczuciach. Jedno wiem, widzialam co ta kobieta robila z moim
        nowonarodzonym dzieckiem. Widzialam co robila z moimi uczuciami(swiadomie bo
        widziala moja reakcje, moje lzy i zdenerwowanie, ale moze nie umyslnie).
        Wyrywac na sile nowonarodzone dziecko matce? Jest to okrutne zachowanie, wbrew
        matczynemu instynktowi, wbrew instynktowi dziecka, ktore stworzone jest by byc
        blisko mamusi w pierwszych tygodniach swego zycia. Zatykanie jego glodnej buzi
        smoczkiem byle by tylko nie oddac go matce. Krytykowanie faktu, ze dzidzia
        dostawiana jest do piersi tyle ile razy sama pragnie? Nie wiem, moze
        jestem 'dziwna', ze nie ufam tej kobiecie. Gubie sie i wlasnie dlatego
        napisalam swoj pierwszy post.

        pozdrawiam

        Sugar
        • wieczna-gosia Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 30.06.03, 13:53
          A moze warto porozmawiac z mezem jednak? Nie wiem jak wygladaja twoje relacje
          z mezem wlasnie. Ale- masz prawo nie ufac tesciowej. W koncu jej nie znasz a z
          tego co ja znasz- przedstawila sie w swietle niekorzystnym. Ale ona ma prawo
          tesknic za wnuczkiem, twojmaz ma prawo tesknic za mama itp.
          Uwazam ze wyszukiwanie fikcyjnych powodow wyjazdu wiecej zrobi zlego niz
          dobrego. Zwlaszcza w twoich relacjach z mezem.
          Ale ja mimo wszystko porozmawiala z mezem. W konu bedzie z toba caly dzien-
          niech buforuje. Niech wie ze na punkcie tesciowej masz hopla i sie obawiasz. I
          niech pomoze ci nie dopuscic do sytuacji, w ktorej cos sie dzieje nie po
          twojej mysli.
          Z drugiej jednak strony- jestes mama syna. Wiec nie wykluczone ze bedziesz
          tesciowa. A przyslowie pszczol mowi- nie rob drugiemu co tobie niemilo. (
          miesieczne dziecko to nie bezbronny noworodek. Zakladacie tu wszystkie ze
          maluch babci nie polubi. A moze polubi? Moze godzinka dziennie ofiarowana im
          bez wzmozonej kontroli (niech tam go sobie nosi, buja itd) sprawi ze sie
          dogadaja.
          Ja widzisz mysle sobie tak- jesli do kogos czujemy antypatie- to sklonni
          jestesmy przypisywac mu intencje ktorych nie ma. Nie wiem w jaki sposob
          tesciowa cie skrzywdzila. Sadze ze masz swoje powody jej nie lubic i masz
          prawo do tych uczuc. Ale masz synka- jaj wnuka. Nie widzialyscie sie 9
          miesiecy. Moze warto dac sobie szanse. Z pomoca meza na pewno opanujecie
          sytuacje. I naprawde nie koncentruj sie na jej osobie- taki kraj piekny, ludzi
          sympatycznych poznasz, poopalasz sie... za zradaj wycieczek krajoznawczych wink
          i zajmowania sie osoba ktora bedzie tam pierwszy raz wink I na pewno wtedy
          bedziesz sie swietnie bawic wink A maz wdzieczny bedzie ze moze bez stresu
          zaspokajac tesknote za rodzicami wink
      • meme1 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 30.06.03, 13:39
        brak mi slow na slowa niektorych mam...
      • meme1 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 30.06.03, 13:40
        acha skoro ty jestes dziwna to chyba ja tezsmilepodajmy sobie rece...i dajmy soba
        manipulowac...kosztem dzieci..
        • wieczna-gosia Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 30.06.03, 13:56
          meme propozycje zeby podeprzec sie autorytetem lekarza i nie dopuscic do
          wizyty na ktora maz czeka (tamta czesc rodziny pewnie tez) to nazywam
          manipulacja.
          Manipulacji zas mowie stanowcze NIE. Natomiast kompromisy czasem w zyciu sie
          przydaja wink
          I wcale nie uwazam, ze sugar jest dziwna. jest najzupelniej normalna. Dlatego
          mysle ze sobie poradzi wink wazne zeby nie popasc w przesade w zadnym kierunku wink
      • kingus27 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 02.07.03, 00:12
        Tia, nie ma to jak jasność wypowiedzi wystukana po nocy na klawiaturze.
        Ponieważ pomysł z lekarzem jest mój, to coby niejasności wyprostować-ja w
        przeciwieństwie większości bardzo bałabym się pojechać z dzieckiem TAM, bo to
        właśnie RPA, a nie do teściowej. Nawet najlepsza nie byłaby w stanie mnie
        przekonać do wyjazdu-noce bym spędziła na nasłuchiwaniu i "baniu się". Ale ja
        mam bujną wyobraźnię...
        A na marginesie, już odnośnie teściowych-moja wychowała 3 facetów, zdrowi,
        cali, normalni. Ale to było 30 i więcej lat temu... Ponieważ ponoć przesadzałam
        z ostrożnością i wielkie były afery, że jestem przeczulona itp. zamykałam oczy
        i pozwoliłam-raz wyjść babci Konradem samej na spacer i raz zostawiłam w domu
        na 15 minut. Dzisiaj Konrad ma bliznę po oparzeniu (kuchenka) i nadkruszony ząb
        (babcia uznała, że za szybko idzie i pociągnęła go za kaptur kurtki-wyrżnął jak
        długi na beton). Lata nie te, kondycja też, najlepsze intencje szlag trafił-
        kosztem młodego. Pozdrawiam
        Kinga
    • agata_edziecko Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 30.06.03, 14:43
      Witam
      Ja tylko dwa słowa. Nie obawiałabym się, że teściowa zrobi jakąkolwiek przywdę
      dziecku. Przecież jest również matką, wychowała Twojego męża, jakoś to przeżył.
      Sama czasem w ten sposób myślę o mojej, ale zawsze sobie to uzmysławiam i od
      razu mi przechodzi.
      Ja czuję, że mam obowiązek pozwolic mojej teściowej być babcią dla moich
      dzieci. To są więzy krwi, tego nic nie zmieni. Ostatnio bardzo się z nią
      pokłóciłam bo krytykowałam nasze postępowanie w stosunku do dzieci. Na to sobie
      nie pozwolę. Ale dla dzieci jest świetną babcią i nie mam prawa ani jej ani
      dzieciom tego odebrać.
      Twoja teściowa nie popełnia w końcu żadnej zbrodni na Twoim dziecku, chcąc się
      nim zajmować. A że chce być z nim sama? Być może nie czuje się przy Tobie
      swobodnie czując Twoją niechęć. Być może czuje Twój opór i ciągłą kontrolę
      każdego jej ruchu i to ją krępuje.
      Uważam, że powinniście jechać, skorzystać z tej okazji na odmianę, wypoczynek.
      Pozwolić babci czasem zająć się wnuczkiem, może ją to nawet trochę zmieni w
      stosunku do ciebie.
      I uświadom sobie: babcia kocha swojego wnuka i na pewno nie zrobi mu nic złego.
      Na pewno tak samo jak ty nie zniosłaby, aby cokolwiek mu się stało.
      Pozdrawiam
      Agata
    • yousta22 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 30.06.03, 15:27
      nie zgodze sie z dziewczynami, ktore pisza, ze tesciowa nie moze zrobic krzywdy
      dziecku, ze je kocha itp. Ja mam taka tesciowa, ktorej wole unikac, bo nic
      dobrego z jej strony mnie nie spotkalo i nie spotka, a dziecka bym jej w zyciu
      nie zostawila. Na szczescie moj maz ma takie samo zdanie o niej, widuje sie z
      nia glownie w sprawch sluzbowych. To kobieta bez uczuc, a napozor normalna!
      Jak o niej mysle to, az cos sie we mnie gotuje!!!
      • wieczna-gosia Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 30.06.03, 17:43
        Yousta, idac tym tropem- a ja znam matke co matka byc nigdy nie powinna. Czy
        to znaczy ze wszystkie matki takie sa?
        Ja- moze sie myle- ale uwazam ze gro tesciowych w naszym spoleczenstwie, tak
        samo jak gro matek to normalne i kochajace osoby nie przejawiajace zachowan
        dewiacyjnych wink Kochaja swoje wnuki i chociaz czasami bywaja mniej lub
        bardziej przez nas lubiane jako osoby to dla naszych dzieci jednak chca jak
        najlepiej
    • reszka2 Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 01.07.03, 09:37
      Sugar, najpierw zadecyduj czy chcesz jechac z Danielkiem tak daleko. Egzotyka
      egzotyką, ale RPA to nie Londyn, i ze wzgledu na odległość, i ze względu
      na "życzliwość" ludzi, i ze względu na raczej mało stabilną sytuację w tym
      kraju. Nie wiem tez czy z niemowlakiem będziesz mogła korzystać z uroków
      wycieczek, safari, itp kopalni diamentów.
      Jesli zadecydujesz że jedziecie, to wizytę u lekarza i tak powinniscie
      odbyć smile , własnie pisze pracę o tym, i jednak trzeba by było małego
      przebadać , sprawdzić szczepienia, skompletować apteczkę.
      Jesli pojedziecie, to zufaj swojemu instynktowi. Jeśli będzie ci mówił, żeby
      nie zostawiać małego z babcią, a zwłaszcZa jesli Danielek będzie sie przeciwko
      temu bronił (9 miesięcy to okres lęku separacyjnego, różnie dzieci to
      przechodzą, a jedyna metoda bezbolesnego przejścia jest bliskość mamy) to go
      nie zostawiaj z nią. Na budowanie więzów z dalsza rodziną typu babcia,
      przyjdzie jeszcze czas, na razie ty jesteś najwazniejsza i twoja więź z synkiem
      ma pierwszeństwo.
      Ja musiałam dojrzeć do zostawienia synka z teściową, bo jej nie ufam. I to
      zbiegło się w czasie kiedy Misiek sam zechciał pójść na spacer z babcią, miał
      wtedy 2,5 roku. Nie obawiałam sie że wcześniej wpadłby pod samochód, po prostu
      nie chciałam bo tak mi podpowiadała intuicja. Zresztą sam się nie palił do
      takich doznań. Teraz chodzi chętnie z babciami a ja jestem spokojna.
      • mama_ola Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 01.07.03, 09:54
        Ja uważam, że powinnaś pojechać, pokazać wnuka rodzinie ale z teściową go nie
        zostawiać. Oczywiście nie możesz ograniczać ich kontaktów ale możesz mieć wpływ
        na charakter tych spotkań (chodzi mi o bezpieczeństwo dziecka). I na tym się
        skoncentruj. Bądź zawsze w pobliżu ale nie chodż za dzieckiem krok w krok.

        Taka jest moja rada mimo że sama nie cierpię swojej teściowej-pani psycholog-
        manipulatorki i aktorki. Nie możesz dziecku ograniczać kontaktów z Babcią nawet
        jeśli baaaaaaaaardzo masz na to ochotę...

        Powiedz DELIKATNIE mężowi, jakie masz obawy (że to niebezpieczny kraj itd) i że
        oczekujesz od niego zdecydowanej postawy jeśli coś będzie cię niepokoić.
        Pozdrawiam i... udanej, spokojnej podróży!
        Ola
        • sugar_mama_danielcia Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 01.07.03, 10:43
          Dzieki Dziewczyny.
          Pojade, bo jak juz wczesniej napisalam, nie moge tego zrobic mezowi (jedziemy
          w sumie do jego rodziny, do domu, wiec podroz nie bedzie az taka meczaca).
          Trzy lata bylam tam u jego rodzicow i w sumie jest cala masa rzeczy do
          zwiedzania i mozna tak ulozyc plan by jak najmniej siedziec w domu. Wiem, ze
          moj maz bedzie chcial napewno poszalec gdzies wieczorami i bedzie tez chcial
          by babcia pilnowala malego w czasie. Moze Danielus nie pozwoli bo bedzie wciaz
          zaprzyjazniony z maminym cycusiem. A jak pozwoli to moze bedzie poprostu
          spac,a zadaniem tesciowej bedzie dogaldanie jego snu. W domu bedzie wtedy cala
          rodzina, jej maz i corka (23 letnia, przeslodka, kochajaca wszytskie dzieci,
          szprycujaca sie ekstazy i marihuana dziewczyna - ale mam nadzieje, ze maz
          zrozumie, ze D nie zostanie z nia sam na sam!!)wiec bedzie bezpieczniej.
          Wycieczki tak postaram sie ulozyc, by tesciowa jezdzila z nami (moze
          przezyje), ale przynajmniej bede ich miala pod moim okiem.
          Rozumiem, ze tesciowa teskni za wnukiem. Nie lubie jej, ale moje dziecko
          pewnie bedzie ja kochac. Tak jak ja kochalam swoja babcie przez pierwsze 20
          lat, a potem to juz inna historia. Cenie moja mlodosc z babcia i kocham te
          moje mlodziencze 20 lat z nia.Wiem, ze nie moge ograniczac kontaktu tesciowej
          i mojego synka, ale poki wlasnie nie bede gotowa jej zaufac - kontakty te beda
          sie glownie rozwijaly pod moim okiem.

          Dziekuje za Wasze rady

          Sugar
          • agata_edziecko Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 01.07.03, 11:27
            Wspaniale! Bardzo fajnie, że doszłaś do takich wniosków. Chciałam jeszcze dodać
            po tym, jak juz napisałam wczoraj, że oczywiście nie musisz zostawiać dziecka z
            babcią, jeśli nie jesteś na to gotowa. Ale nie nastawiaj się na "nie". Pozwól
            im złapać jakiś kontakt ze sobą.
            Pozdrawiam
            Agata
    • ma.pi Re: dziecko sam na sam z tesciowa :-( 03.07.03, 16:00
      Pomijajac problem tesciowej.

      Podroz ze zdrowym dzieckiem nawet na koniec swiata jakim jest RPA nie jest
      zadnym problemem, co nawyzej mama sie umeczy. A dziecko i tak wiekszosc czasu
      bedzie spac w samolocie, albo skakac na mamy rekach. Nie ma zadnych
      przeciwskazan aby zdrowe dziecko nawet kilkumiesieczne lecialo samolotem.
      Kazda zagraniczna (szcegolnie ta z zaoceanu) mama zaliczyla nieraz taka
      wycieczke.
      Co do bezpieczenstwa. A w Polsce to nie kradna samochodow i nie wlamuja sie do
      domow i na ulicy nie napadaja? Nie popadajamy w paranoje.
      Jak czytam polskie gazety i ogladam wiadomosci z Polski to mam wrazenie, ze tam
      tylko sami przestepcy i mafie i w zyciu nie powinnam tam pojechac. A juz nie
      mowiac o wsiadaniu do polskiego pociagu.
      Ja mieszkam w spokojnym wydawaloby sie kraju, w spokojnej dzielnicy, a w
      ostatnich 3 miesiacach zwineli mi 2x samochod. A nie zdazylo mi sie to przez
      prawie 10 lata mieszkania w tym miejscu, nawet jak ten samochod byl "brand
      new". Widocznie jest z nim jak z winem - im starszy tym lepszy.
      Takze, jedz, kozystaj z okazji i zastosuj sie do rad Gosi WM - duzo wycieczek i
      zwiedzania. To jest naprawde piekny kraj.
      A tak na marginesie, to tez mam tam rodzine, ktora mieszka w RPA juz ponad 20
      lat i nigdy im sie niezdazyl zaden napad, wlamamnie czy ukradziny samochod.
      Takze to nie jest regola.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka