Dodaj do ulubionych

Tajemnice rodzinne

06.08.07, 18:53
Co z nimi zrobić? Z takimi ukrywanymi przed ludźmi spoza rodziny, a często
także i w jej obrębie miedzy sobą, tajemnicami - brudami? Jak więzienie,
niepewne ojcostwo, przemoc, alkoholizm, nadużycia seksualne? Bo mnie one coraz
bardziej męczą, nie da sie ich często tak po prostu przemilczeć, cały czas
tkwią gdzieś w "w odwodach". No i czy to nie dulszczyzna, udawanie, że
wszystko jest ok, kiedy nie jest? Czy tez lepiej mówic o tym po prostu - to w
końcu nie nasza wina, że cos złego zrobił nasz rodzic czy krewny?
Obserwuj wątek
    • kajlana Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 18:59
      "Co z nimi zrobić?"
      nie ukrywać. każdy ma w rodzinie takie przypadki, bez przesady.
      ja mam ojca alkoholika i brata, który uciekł przed więzieniem gdzieś za granicę.
      i co? i zupełnie nic.. czasem głupio się przyznać, ale takie jest życie. nie
      mam ochoty wplątywać się w kłamstwa i krycie czyjegoś tyłka, bo mu w życiu nie
      wyszło.
      ps. w sumie to nie każdy smile
    • demarta Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 19:04
      rozmawiać z najbardziej zaufanym(i). gadać tak długo, aż ciśnienie z
      ciebie zejdzie. a tych mniej pewnych i nie do końca zaufanych
      trzymać od tego z daleka. oni bardziej mogą zaszkodzić niż pomóc.
      acha! i z samymi zainteresowanymi należy być szczerym do bólu. ten
      ból można im wydzielać w małych porcyjkach, ale szczere emocje to
      podstawa zdrowienia po przeżyciu chorych sytuacji. polecam "ciało a
      stres" gabora mate. nie jest stricte na temat, ale wiele wyjaśnia.
    • aluc Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 19:13
      udawanie, że wszystko jest OK, nie ma sensu, ale opowiadanie każdemu
      bez "fałszywych zahamowań" też nie
      póki co dzieciom o "tej osobie" informacje dozujemy jak aptekarze i
      odpowiadamy ściśle na pytania, otwarcie rozmawiamy z przyjaciółmi
      z drugiej strony - niektóre wstydliwe tajemnice, takie z gatunku
      obyczajowych, a nie kryminalnych, jakoś po latach wstydliwość
      tracą smile moja mama wstydziła się w szkole babci analfabetki
      (skądinąd podobno przemądrej kobiety, która całą siódemkę drobiazgu
      do szkół wysłała trochę wbrew ich ojcu), dla mnie prababcia
      analfabetka to anegdota rodzinna, dla moich dzieci to będzie
      prehistoria
      • l.e.a Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 19:23
        Nie ukrywam, uczestniczyłam w terapii, korzystałam z pomocy
        psychologa, jeżeli poczuję,że znowu potrzebuję pomocy, nie zawaham
        się o nią prosić.
      • dlania Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 19:23
        Chyba najtrudniej jest mi sie pogodzić, przyjąc do wiadomości i nie ukrywać
        historii, które dotyczą mnie osobiście. Szczególnie gdy osoby, które mnie
        (chcący czy niechcący) skrzywdziły żyja i maja sie dobrze.
        Bo faktycznie , jak pisze Aluc, to, że mój dziadek nie był moim prawdziwym
        dziadkiem, a był nim natomiast niemiecki żołnierz - to rzecz, o której sie nie
        mówi ze względu na mojego ojca. Bo dla mnie to taki ciekawy epizodzik, nie mam
        potzreby, by ukrywac ten fakt.
        MOja mama nie była na pogrzebie swojego brata, bo sie wstydziła, że siedział w
        więzieniu za morderstwo (niechcący zabił milicjanta z drogówki), to dla mnie
        jest już niezrozumiałe. Ale to znów, nie mnie bezpośrednio dotyczy, tylko
        pokolenia wcześniej.
        Pewnie dopiero moje dzieci pogodzą sie z moimi "tajemnicami".
        • demarta Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 20:13
          w tym momencie składam hołd mojej babci, która im starsza tym
          bardziej wszystkie historyjki poczuciem humoru okrasza i jakoś nie
          przemilcza. i obojętnie czy to o dziadku, który sąsiadowi w knajpie
          po pijaku widły w dupsko wbił, za co też w więzieniu wylądował,
          czy.... a zresztą, co ja tu będę rodzinne historie opowiadać wink) w
          każdym bądź razie siebie samej też nie oszczędza smile)
    • siasiuszek Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 19:42
      prędzej czy później wychodzą, u mnie w rodzinie tyka taka bomba i za
      kilka lat pewnie wybuchnie. Jak wtedy będzie?? Nie wiem, ciesze się
      tylko że nie dotyczy to mnie tak bardzo osobiście.
      • myelegans Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 20:47
        .... czyli "Skeleton in the Closet"

        Jestem osoba bardzo prywatna, do srodka swojej glowy wpuszczam
        nielicznych, bardzo nielicznych. Tajemnic rodzinnych typu wiezienie,
        narkotyki, nieustalone ojcostwo nie mam, ale gdybym miala to nie
        rozglaszalabym tego po swiecie, bo po prostu to nie moja natura, ale
        tez nie mam powodu, zeby wstydzic sie za kogos innego, tylko
        dlatego, ze nas czesciowo genetyka polaczyla. Moja mama byla
        nieslubnym dzieckiem, ktora ze wzgledu na okolicznosci skonczyla
        tylko podstawowke, by pomagac babci na gospodarstwie i opiekowac sie
        bratem, ktorego jej mama zafundowala z innym panem, a potem zmarla.
        To przeciez mojej mamie nie ujmuje, nie bede sie tez babki wstydzic,
        bo pewnie miala swoje powody, zeby byc taka wsiowa Jagna.

        Jak mnie cos szczegolnie gniecie to ide do terapeuty, zamiast na
        publiczne forum, czy publicznie wogole, wole bardziej prywatnie i
        fachowo, jak ma to mnie pomoc.
        • syriana Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 21:13
          ja podobnie jak Myelegans, a może nawet bardziej
          twierdzą warowną jestem fosą z krokodylami i zasiekami otoczoną

          mam duży problem z mówieniem o prywatnościach rodzinnych, co min. powoduje, ze
          np. mój związek z facetem dość kulawo do przodu się posuwa

          do głowy by mi nie przyszło pisać o pewnych sprawach na forum i czekać na słowa
          pocieszenia i otuchy

          • dlania Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 21:20
            O tym, że na forum o naprawdę ważnych rzeczach sie nie pisze, to sie juz
            zdążyłam przekonać - prędzej czy później ktos życzliwy to wyciągnie i uzyje
            przeciwko Tobie.
            Kilka razy mnie kusiło, żeby coś intymnego napisać, ale zawsze w porę
            oprzytomniałamwink))
            • syriana Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 21:44
              wiesz, ja nawet nie z takich powodów tego nie robię i raczej nigdy mi się nie zdarzy

              jestem po prostu zaprogramowana na niemówienie o swoich sprawach, nie odczuwam
              potrzeby "wygadania się"

              dopiero jak widzę czasem jak mój facet się męczy, żeby jakąś bzdurę ze mnie
              wyciągnąć, to dociera do mnie, że upośledzona jestem w stopniu zaawansowanym pod
              tym względem
              • demarta Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 21:50
                hmmmmm, podobno zdrowiej wyrzucić z siebie za dużo, niż za dużo w
                sobie kisić. bo potem siada na wątrobach i innych...... a wyrzucone
                z siebie kosztuje nas conajwyzej wyrzuty sumienia smile)))

                ale wiem, że istnieją introwertyczności, którym naprawdę z trudem to
                przychodzi. ja na introwertyczkę się napewno nie nadaję smile))
                niestety dla innych, ale zdrowiej dla mnie smile))
                • syriana Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 22:02
                  no siada, siada

                  ale co zrobić jak przy próbie wyrzucenia automatyczna blokada się włącza, alarm
                  w mózgu, że na intruz na prywatnym terenie i momentami dosłownie, zanik
                  absolutny umiejętności umiejętności komunikacji werbalnej

                  brr..
                  teraz jak to sobie rozważam na spokojnie, to oczywiście widzę że to okropne,
                  niezdrowe, niespołeczne i niehigieniczne psychicznie, ale kurde, nieudolny
                  proces wychowawczy w wykonaniu moich rodziców niestety innych konsekwencji mieć
                  nie może
          • renia1807 Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 21:46
            u mnie podobnie jak u Syriany, wszystko co złe, wstydliwe, pozostaje w czterech
            ścianach
            u nas w rodzinie wprawdzie nie ma takich wstydliwych tajemnic, ani też nie
            wychodzą na światło dzienne, obecne nasze jakieś kłótnie
            nie ma u nas w domu nikogo, kto wywlókłby jakąs wstydliwą sprawę i zaniósł do
            sąsiada
            u mnie w rodzinnym domu, zawsze powtarzano to powiedzenie
            "najgorszy ten ptak, co w swoje gniazdo sra"
            • dlania Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 22:09
              renia1807 napisała:

              > u mnie podobnie jak u Syriany, wszystko co złe, wstydliwe, pozostaje w czterech
              > ścianach
              > u nas w rodzinie wprawdzie nie ma takich wstydliwych tajemnic, ani też nie
              > wychodzą na światło dzienne, obecne nasze jakieś kłótnie
              > nie ma u nas w domu nikogo, kto wywlókłby jakąs wstydliwą sprawę i zaniósł do
              > sąsiada
              > u mnie w rodzinnym domu, zawsze powtarzano to powiedzenie
              > "najgorszy ten ptak, co w swoje gniazdo sra"

              I ja własnie takiego podejścia sie boję. Bo przez całe dzieciństwo musiałam
              zgrywać wariata i udawać, że mam normalną kochająca sie rodzinę, i wiem jak mi
              ulżyło, kiedy w końcu przestałam udawać (a było mi łatwiej, bo wyjechałam z
              domu, daleko; teraz bliżej, ale też na dystans).
              Ostatnio spieraliśmy się o cos ważnego z mężem, kłótnia była że hej. Opowiadam o
              tym teściowej, licząc na zainteresowanie i uznanie ważkości problemu, a Ty
              wyjeżdza z tekstem: "No wiesz, teraz jak juz mieszkacie w bloku to musicie
              uważać". Że niby jak mieszkalismy na wsi to siekiery mogły latać? O hipokryzji i
              samooszukiwaniu się mojej mamy nie wspomnę, bo temat głęboki jak ocean.
              • marina2 Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 22:31
                tajemnice//trudne sytuacje ludzi,problemy i spoób w jaki sobie z
                nimi poradzili lub nie to wielka wartość dla rodziny ,
                przyjaciól.niekiedy patrz na szarych z pozoru ludzi "everymanów"
                znając ich tajemnice podziwiam lub po prostu ucze
                się .tajemnice,historie z życia wzięte to prawdziwe
                wartości,skarbnica wiedzy
    • moofka Re: Tajemnice rodzinne 06.08.07, 21:41
      rozwody, alkoholizmy, adopcje mnie nie peszą
      ale u nas takim cieniem polozylo sie na historii rodziny niedawna samobójcza
      smierc tescia
      z doroslymi jakos moge, chociaz nie lubie
      natomiast czesto zastanawiam sie jak dziecku opowiem, a wiem, ze zapyta
      ze sie dziadkowi znudzilo ;/
      i serio nie wiem
      • myelegans Re: Tajemnice rodzinne 07.08.07, 00:27
        > i serio nie wiem
        z takimi rzeczami trudna sprawa, ale mozna chyba wydozowac stosownie do wieku.
        Na razie wystarczy, ze wiedza, ze dziadzius byl chory i umarl i nie jest z Wami,
        odszedl, jak jestescie wierzacy to wytlumaczyc religijnie, jak nie, to nie.
        Jak kiedys zapytaja wprost, albo beda juz na tyle dojrzali, zeby pojac to trzeba
        wytlumaczyc. Moze nie byc az tak straszne jak sie spodziewasz, dobrze by bylo
        gdyby dowiedzialy sie od Was, niz od "zyczliwych"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka