Dodaj do ulubionych

Nigdy wiecej dzieci...przykre!

15.08.07, 18:57
Mojego synka (8-miesiecznego) bardzo bardzo mocno kocham. Jest
jedyna osoba ktora gdy jestem smutna potrafi mnie rozsmieszyc.

Ale...mam już dosyć. Od urodzenia daje mi niezle w kosc. Od
urodzenia ma duze klopoty ze spaniem najpierw w dzien i w nocy teraz
tylko w dzien. Przez 4 pierwsze miesiace spałam po 3-4 godziny na
dobe. teraz w dzien niechce wogołe spac mimo ze jest starsznie
zmeczony. Przez to caly czas marudzi, palcze, denerwuje sie! Nieraz
zdazy sie ze sie wyspi to jest grzeczny chociaz poł godzinki lezy
wtedy na lezaczku i sie bawi. A tak ( nie kłamie) caly dzien nosze
go na rekach ( z wyjatkami kiedy siedze w samochodzie a on sie tam
bawi- uwielbia samochody)

Przez to wszystko przez wiekszosc czasu nie mam wogóle radosi z
macierzynstwa. calkiem inaczej sobie to wsZystko wyobrazalam.
jestem wiecznie zmeczona. Nie mam juz cierpliwosci do swojego synka
mimo ze go tak mocno kocham.

Dlatego nie wiem, czy zdecyduje sie na kolejne dziecko....
Obserwuj wątek
    • arnikaarnika Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 15.08.07, 19:07
      Bo za późno urodziłaś albo jesteś mało zaradna ... ja nie miałam
      takich problemów ,wynajełam opiekunkę za 600 zł na 6 godzin
      dziennie ,wyspałam się wypoczełam i miała chęć na życie ,sex,zabawę
      z dzieckiem.
      Dziewczyno kombinuj a nie poświęcaj się.
      • beniusia79 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 15.08.07, 19:14
        tak, tak arnika. ty se lezalas a inni zajmowali sie TWOIM dzieckiem.
        a wogole to pamietasz kiedy twoje chodzic zaczelo? kiedy raczkowac?
        powiedziala najpierw mama czy niania?
        do autorki watku-proponuje zaciagnac partnera do opieki nad
        dzieckiem a samej zajac sie czesciej tylko sama soba-wyskoczyc
        gdzies na kawke, na fitness lub na spacerek smile uwierz mi, po kilku
        takich dniach bedziesz czula sie duzo lepiej!
      • luxure aaaaaaaaaaarnika 15.08.07, 20:37
        no i co? Kręcisz w biały dzień. Pisałaś że masz Białorusinkę za 1000 na 24 / 24.
        wink
    • marzeka1 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 15.08.07, 19:16
      Nie rozumiem, dlaczego cały czs musisz nosić na rękach 8-miesięczne dziecko???? Co znaczy: spałam 3-4 godziny na dobę? To mąż w ogóle dzieckiem się nie zajmował? Mam 2 dzieci, ale to, co piszesz brzmi jak kosmos- brak organizacji i tyle.Był czas, gdy kładłam się spać wtedy, gdy dzieci(np. po południu, wcześnie wieczorem)- bo z braku snu robiłam się zrzędliwa, pomagało.Macierzyństwo z reguły rzadko wygląda jak z reklamy,dobra organizacja jednak pomaga opanować szok związany z posiadaniem potomstwa.
      • arnikaarnika Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 15.08.07, 19:24
        Tak ja leżałam a inni pilnowali dziecka kiedy spało ,mówiąc serio
        kompletnie nie odczuwam współczucia patrząc na swoją pomoc domową.
        Jak mawiała moja babcia NIE CHCIAŁO SIĘ NOSIĆ TECZKI -TRZEBA NOSIĆ
        WORECZKI he he
      • ma.pi Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 15.08.07, 20:20
        marzeka1 napisała:

        > Nie rozumiem, dlaczego cały czs musisz nosić na rękach 8-
        miesięczne dziecko????
        > Co znaczy: spałam 3-4 godziny na dobę? To mąż w ogóle dzieckiem
        się nie zajmow
        > ał? Mam 2 dzieci, ale to, co piszesz brzmi jak kosmos- brak
        organizacji i tyle.
        > Był czas, gdy kładłam się spać wtedy, gdy dzieci(np. po południu,
        wcześnie wiec
        > zorem)- bo z braku snu robiłam się zrzędliwa,
        pomagało.Macierzyństwo z reguły r
        > zadko wygląda jak z reklamy,dobra organizacja jednak pomaga
        opanować szok związ
        > any z posiadaniem potomstwa.



        Jak ja mialam dwoje dzieci to tez takie opowiadania brzmialy dla
        mnie jak kosmos. :o)

        Ale urodzilo nam sie trzecie. No i dostalam w kosc to zmienilam
        zdanie.
        Trafilo mi sie dziecko, ktore nie umialo spac. Pewnie trudno w to
        uwierzyc, tez bym nie uwierzyla jakby ktos mi cos takiego powiedzial
        jeszcze 3 lata temu.
        Moja corka spala po 5 min. Takze nie bylo mozliwosci polozyc sie
        kolo niej i przespac. Ona sie co chwile budzila. A w dzien od
        urodzenia gdzies tak do 6 miesiaca wogole nie spala. Tylko plakala.
        I bylam jedyna osoba u ktorej na rekach sie uspokajalo. Takze, maz
        mimo dobrych checi nie mogl mi pomoc. Przez pierwsze pol roku to
        praktycznie nosilam ja w chuscie non stop. Nawet do toalety razem
        chodzilysmy :o)

        Autorce watku proponuje poczytac Tracy Hogg. Nie musisz stosowac jej
        metod, ale jej ksiazka napewno Ci pomoze zrozumiec Twoje dziecko,
        dlaczego tak malo spi i jak mu pomoc aby spalo wiecej.
        Ja sam, wydawaloby sie doswiadczona matka :o) siegnelam do ksiazki
        przy trzecim dziecku i czesc rad tam podanych zastosowalam. I troche
        nam pomoglo. Nie bylo idealnie, ale bylo lepiej.

        Pozdr.
        • marychna31 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 15.08.07, 21:11
          Ma.pi, moja przyjaciółka która ma troje dzieci opowiada dokładnie to
          samo co Tysmile)
          Dwoje pierwszych to była bajka (szczególnie druga córeczka). Kiedy
          miała tylko dwoje mówiła, ze chce mieć czwórkę a moze i więcej....
          Przy trzecim tak dostała w kość, ze mówi, że gdyby to trzecie było
          pierwsze to z pewnościa byłoby jedynakiemsmile

          NIGDY SOBIE NAWET NIE WYOBRAŻAŁA, ŻE MOZE BYĆ TAK CIĘZKO Z JEDNYM
          DZIECKIEMwink
    • beniusia79 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 15.08.07, 19:31
      ja tam swietnie umiem zorganizowac sobie czas i wiem jak wciagnac
      meza do pomocy wink zadna pomoc domowa mi nie jest
      potrzebna.
      • l.e.a Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 15.08.07, 20:14
        Hmm nie wiem czy dobrze wywnioskowałam z Twojego postu ale czy Tój
        sunus płacze kiedy go zostawiasz nap . na kocyku, a uspokaja się w
        momencie kiedy bierzesz go na ręce ? Jeżeli tak to dziecko wymusza
        na Tobie własnie to abyś brała go na ręce. Trudno - musisz sie
        przełamać i zostawić go samemu sobie, musi nauczyc się troszkę sam
        soba zajmować. podać mu ciekawą interaktywną zabawkę, ciekawa
        książęczkę gumową do gryzienia, zabawkę która zwróci jego uwagę.
        Napewno pierwsze dni będą bardzo, bardzo trudne dla Ciebie i Twojego
        dziecka bo przyzwyczajony do noszenia będzie cały czas płakać,
        trzeba to zminić, dziecko MUSI sie przyzwyczaic do tego,ze nie ma
        juz noszenia na rękach i nie ma zmiłuj. Nie ma babci, cioci,
        siostry, szwagierki - poprostu kogoś, kto mógłby zabrac dziecko na 2
        godziny na spacer abys ten czas miała dla siebie ? mogłabyś wyjśc do
        fryzjerki albo zdrzemnąc się, jeżeli nie ma takiej osoby, znajdź
        chociazby na te 2 godz. opiekunkę. Mój syn do 9 miesiąca życia
        budził się regularnie jak w zegarku co 2 - 3 godz w nocy na nocne
        karmienie piersią. Karmisz piersią ? może to jest przyczyna jego
        budzenia się ? może warto nakarmić dziecko na noc mlekiem z
        butelki ? wtedy powinien przespać noc, sprawdź czy nie jest mu za
        zimno albo za ciepło albo czy jego łóżeczko nie stoi na tzw. żyle
        wodnej i stąd jego niespokojny sen. Czy jestes samotnie wychowującą
        matką ? jeżeli nie, Twój mąż ma obowiązek jakkolwiek Ci pomóc.
        Niełam się wink a przełam się, do dzieła dziewczyno, zacznij działać,
        bo się zajedziesz ! Trzymam kciuki !
    • d.bitch arnikaarnika 15.08.07, 20:19
      ale pierdoły wypisujesz....
      do autorki wątku: moje dziecko od małego było bardzo grzeczne, mąz
      zawsze mi pomagał, nie miałam bazsennych nocy jednak mimo wszystko
      NIE CHCĘ miec wiecej dzieci...zwyczajnie nie chce.spełniam sie jako
      matka i to mi wystarczasmile takze nie przejmuj sie. tongue_out
      • hancik5 Re: arnikaarnika 15.08.07, 20:31
        Nie wymadrzajcie się mamusie, jakie to wspaniałe jesteście. Nie wiecie wcale jak
        to jest.

        Ja jedno miałam takie jak pisze autorka, drugie miodzio. Teraz jestem wypoczęta,
        wyspana, a wtedy... lepiej nie mówić.

        Dziewczyno, trzymaj się, koniecznie poproś kogoś o pomoc. A za juakiś czas
        zobaczysz, jak będziesz szczęśliwa, bo mój potworek wyrósł na piękne, wesołe,
        łagodne i bardzo inteligentne dziecko !!!!!!!!!
    • triss_merigold6 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 15.08.07, 21:24
      Rada Aarniki niezła. Ktoś do pomocy, dziecko na spacer a Ty śpij
      kobieto do oporu.
      • 2razy_mama Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 15.08.07, 21:37
        Ja mam 2 synów - pierwszy przesypiał noce w wieku 6 m-cy, drugi miał chyba z rok
        i 3 m-ce kiedy po raz pierwszy nie obudził się na jedzonko około 4 nad ranem...
        A ja do tego wszystkiego pracowałam!!! Kładłam się spać około 23, spałam do
        wspomnianej 4, potem karmiłam dzieciaczka (do roku piersią, potem wciskałam wodę
        z glukozą, a w chwilach zwątpienia czy jeszcze zaśnie - mleko), zasypał około 5
        a ja...przed 6 wstawałam do roboty! Ciężko było, ale jakoś przeżyłam...
        współczuję Ci, bo rozumiem co przeżywasz. Poszukaj pomocy (jak było całkiem źle
        to pomagali mi mąż i rodzice). Pozdrawiam!!!
    • aronka1 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 15.08.07, 22:15
      Natalusk, dobrze Cię rozumiem. Pierwsza córka dała nam w kość, ale
      przy drugiej widzę, że to był aniołek.
      U młodszej spanie to był dramat. Trudno to opisać. Jako maleńkie
      niemowlę potrafiła nie spać ciurkiem 15 godzin. Sama nie mogłam
      uwierzyć. W nocy budziła się czasem co 10 - 20 minut. Horror. Ja
      rano do pracy. Chodziłam ledwo żywa. W nocy wstawaliśmy np. na
      zmianę z mężem, ale i tak ja się zawsze budziłam. Z odsypianiem nie
      tak łatwo, bo w ciągu dnia ja raczej nie zasnę, nawet jak chodzę na
      rzęsach. Nawet po nocnych dyżurach nie potrafiłam odsypiać w ciągu
      dnia. Tak mam i już.
      Lidka była dzieckiem potwornie marudnym, wiecznie niezadowolonym.
      Mówiłam, że to najbardziej nieszczęśliwe dziecko na świecie.
      Wiecznie jęczy, płacze, marudzi.
      Lepiej było, jak zaczęła się sama przemieszczać i mogła dotrzeć tam,
      gdzie chciała.
      Za to ze spaniem było fatalnie przez dwa lata. Jak nie katar, to
      ząbkowanie, ospa, pić, sny, przeżycia i nie wiadomo, co jeszcze.
      Tragedia. Naprawdę byłam bliska obłędu. Miałam wrażenie, że kiedyś
      po prostu przewrócę się i umrę z niewyspania. Naprawdę.

      Te dwa lata wspominam jak koszmar. Przykre to.

      Teraz jest zupełnie inaczej. Lidka jest dzieckiem pogodnym,
      niesamowicie żywym, ale wesołym. Pewnie, że ma gorsze dni. Dalej
      daje w kość i czasami mam dość wszystkiego. Ale to nie to, co było.
      No i śpi normalnie. Zdarza mi się wstawać do niej w nocy, ale
      sporadycznie.

      Jakbym miała takie pierwsze dziecko, to myślę, że nie zdecydowałabym
      się nigdy na drugie.
      Ale to na szczęście mija. Musi. smile

      Trzymaj się dziewczyno, zobaczysz, że będzie lepiej. Trudno Ci w to
      uwierzyć, ale tak będzie.
      Pozdrawiam. smile
    • mrowka75 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 00:23
      Jak mój miał 5 lat przełamałam się smile choć do tego czasu wszelkie
      pomysły ze strony znajomych o powieszeniu rodziny spotykały sie z
      moją ostrą reakcję.
      Daj sobie czas na odpoczynek. Jak sie wyśpisz (dajmy na to prześpisz
      więszość nocy przez około 2 lata) byc może dojrzejesz do decyzji o
      drugim dziecku.
      Powodzenia
    • gacusia1 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 00:47
      Hihihi....biedulko...Tyle powiem.
      Pewnie naczytalas sie,ze dzieci TYYYYYLE spia,jak sa malutkie.Ze sa
      takie grzeczne i spokojne.
    • anula291 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 08:03
      ja również polecam książke Tracy Hogg, naprawdę dużo pomaga w
      zrozumieniu potrzeb malego dziecka.pozdrawiam
      • beniusia79 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 08:16
        niestety, sama nie lubie tracy hogg, ale ma ciekawe porady. czegos
        sie od niej nauczylam. trzeba byc konsekwentnym i nie poddawac sie.
        moja corka tez chciala byc noszona na rekach, ale nie nosilismy jej.
        po kilku dniach przestala beczec i zaczela sama przemiszczac sie.
        jesli bedziesz nosic ciagle dziecko to nie bedzie mialo kiedy
        nauczyc sie raczkowania ani chodzenia smile w tym wieku dziecko powinno
        juz umiec samo zajac sie soba. jesli tego nie umie, powinno sie mu
        pomuc podsuwajac zabawki, ksiazeczki itp.
        mysmy z mala tez troche w nocy walczyli. nie bieglismy jednak do
        niej na kazde zawolanie. nie raz plakala w nocy przez dwie godziny,
        ale jak pisalam trzeba byc konsekwentnym. po 2 tyg mala zorientowala
        sie, ze placzem niczego nie osiagnie i zaczela przesypiac noce.
        teraz corcia budzi sie od czasu do czasu w nocy na picie. przyznam,
        ze nie raz mialam ochote pojsc do niej gdy tak plakala, ale maz nie
        pozwalal mi, mowil, ze w ten sposob niczego nie osiagniemy. nieraz
        ryczalam razem z nia-ona u siebie, ja w sypialni.... warto tez
        nakarmic porzadnie dziecko przed spaniem. nasza corka dostaje butle
        z mlekiem i kaszka-spi po tej miksturze 12 godzin smile gdzie spi twoj
        maluch? naszej corci dobrze zrobilo przeniesienie jej do jej
        pokoiku. odkad spi u siebie, spi duzo lepiej i dluzej.
        • lucyn77 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 09:44
          Natalusk, zycze dużo wytrwałości, cierpliwości… Cóż tez trochę się wyżalę. Mam
          córunie 13 m-cy, która tez jest b. absorbująca (od urodzenia taka była). Często
          płakała, marudziła, w dzień nie spała. Teraz w dzień jest trochę lepiej- pod tym
          względem ze tam gdzie chce sobie po prostu dojdzie.
          Ale za to w nocy…. Jest już karmiona modyfikowanym. Wydawałoby się ze powinna
          przespać całą noc (a przynajmniej do 4/5rano), ale tak niestety nie
          jest….Potrafi budzić się co 2-3 godz, oczywiście nie chce wody tylko mleko.
          Teraz rozcieńczamy jej mleko (tzn sypiemy mniej proszku, stopniowo ograniczamy
          po pół miarki).
          Jesteśmy na półmetku, mam nadzieje ze dojdziemy nie długo do samej wody. Jestem
          już bardzo zmęczona, tym bardziej ze chodzę do pracy i ….. tez nie mam ochoty na
          więcej dzieci.
          Ale podobno czas leczy rany…..
          Pozdrawiam i trzymam kciuki.
          • beniusia79 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 09:48
            u nas wode nosil na poczatku malej maz. corka na moj widok darla sie
            jeszcz glosniej bo cyca chciala... karmilam ja rok i kilka dni,
            teraz ma 13 mieseicy...
    • czajkax2 Przeklejone przez moderatora -autor monikacc 16.08.07, 13:09
      przykre....
      monikacc 16.08.07, 11:27


      Jesteś niezorganizowana, mam 3 dzieci, to nie wina dziecka tylko
      Twoja,nauczyłaś dziecko złych nawyków, musisz to naprawić
      • tolka11 Beniusia 16.08.07, 13:33
        Uuuuu, jak ja to dobrze pamiętam. Te nieprzespane noce [teraz
        przechodzę to 3 raz], ten dzieciak, co to wiecznie na ręce. Co tam
        będę pisać sama wiesz najlepiej. Ja to oddawałam pierwsze każdemu,
        kto wyraził minimalną chęć zajęcia się dziecięciem. I byłam
        szczęśliwa jak mi ją ktoś zabierał. Właściwie to mój mąż przejął na
        siebie wszystkie obowiązki i przyjemności bycia rodzicem
        pierworodnej.I przysięgłam sobie, że będzie jedynaczką. Nawet jej
        kota zaniast rodzeństwa sprezentowałam [!]. I słowa dotrzymałam
        wbrew pozorom. Pozostała dwójka to wynik zawodnej antykoncepcji.
        Trzymaj się dziewczyno, to kiedyś mija. Naprawdę.
        Monikacc
        łatwo kogoś oceniać nie? Ja też mam trójkę, najmłodsza 8 m-cy. I
        czasami też mam ochotę posłać całą trójkę w kosmos. A co jest czyją
        winą to długo by dyskutować.
        Z drugiej strony było mi o tyle łatwiej, że po każdym dziecięciu
        szybko wracałam do pracy. A to dobrze robi na psychikę.
        • tolka11 Natalusk, a nie beniusia 16.08.07, 13:35
          miało być. Czeski błąd. Sorry.
          • beniusia79 Re: Natalusk, a nie beniusia 16.08.07, 14:20
            no wlasnie, tak sie zastanawialam co tez tak takiego napisalam? ale
            dziekuje za slowa pociechy smile
      • cyborgus Re: Przeklejone przez moderatora -autor monikacc 16.08.07, 21:15
        czy ty jestes sedzina, ze tak latwo ci przychhodzi wydawac opinie o
        kims?
    • reteczu Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 13:43
      natalusk napisała:

      > Ale...mam już dosyć.

      Myślę,że każda mama miewa chwile zwątpienia,bo wychowanie dziecka to
      ciężka praca.

      teraz w dzien niechce wogołe spac mimo ze jest starsznie
      > zmeczony. Przez to caly czas marudzi, palcze, denerwuje sie!
      Nieraz
      > zdazy sie ze sie wyspi to jest grzeczny chociaz poł godzinki lezy
      > wtedy na lezaczku i sie bawi.

      A może zmień technikę usypiania?
      Ja cuduję-tak,to najlepsze słowo,cuduję!-żeby mi moja młodsza w
      dzień spała.Cuduję włącznie z wożeniem ją samochodem,aby tylko
      odpoczęła.Jest wyjątkowo oporna na twardy dzienny sen...


      A tak ( nie kłamie) caly dzien nosze
      > go na rekach ( z wyjatkami kiedy siedze w samochodzie a on sie tam
      > bawi- uwielbia samochody)


      Najbardziej na te słowa zwróciłam uwagę w Twojej wypowiedzi.Ktoś już
      przede mną też o tym napisał.Dziecku wyrządzasz krzywdę,nosząc je
      nieustannie.Opóźniasz jego rozwój ruchowy,a co za tym idzie - także
      sobie czynisz źle,bo dopóki dziecko nie pójdzie na nóżki,to będzie
      Ci z nim ciężko.Jak ono na Twoich rękach nauczy się
      stania,raczkowania,chodzenia?

      Płacze? Nie znam dziecka,które by się wychowało bez
      płaczu.Wszystkie "koncertują";raz a-moll,a innym razem heavy metal!
      Postaraj się z tym pogodzić.Wiem,że to trudne,bo przykro słuchać
      płaczu dziecka,wszystko z rąk wypada,dekoncentrujesz się,ale może
      uda Ciu się nauczyć z tym żyć?
      >


      > Przez to wszystko przez wiekszosc czasu nie mam wogóle radosi z
      > macierzynstwa. calkiem inaczej sobie to wsZystko wyobrazalam.
      > jestem wiecznie zmeczona. Nie mam juz cierpliwosci do swojego
      synka
      > mimo ze go tak mocno kocham.
      >

      Ja będąc w ciąży z pierwszą córką,to sobie debilnie wyobrażałam
      macierzyństwo jako sielankę z reklamy: mama i tata odpacykowani
      pochylają się uśmiechnięci nad łóżeczkiem dzieciątka,a ono
      przeszczęśliwe,roześmiane wierzga nóżkami i wymachuje rączkami.W
      pokoju pięknie urządzonym idealny porządek...o,jakże szybko ten
      obraz mi się w realu przekształcił! smile

      Potrzebujesz,moim zdaniem,odpoczynku,oderwania się od dziecka choć
      na godzinkę,wyskoczenia na pogaduszki,na basen,fitness,do
      fryzjera,na masaż,do łóżka w celu przespania się itp.itd.*
      (*właściwe podkreślić).Zaangażuj do opieki męża,mamę,teściową czy
      kogoś innego, a Ty odpocznij.Przekonasz się,że taka przerwa czyni
      cuda.
      > Dlatego nie wiem, czy zdecyduje sie na kolejne dziecko....

      Teraz to się nie dziwię,że masz takie wątpliwości.zobaczymy,co
      powiesz za parę miesięcy.Pocieszę,że drugie może być aniołkiem...
      Pozdrawiam! Powodzenia! Trzymaj się!
    • superr_z Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 15:01
      O jakby czytała o sobie!
      Kobieto!Poproś kogoś o pomoc bo zwariujesz!
      Co do drugiego dziecka to pewnie nie jedna tak myślała.Czas leczy rany ;P
      Zapomina się o niewyspaniu ,o zmęczeniu.a wspomnienia o tym są jakies takie
      mgliste(?).
      Dasz radę,w końcu każda daje.Tylko musisz prosić o pomoc.

      Co do rad zorganizowania(do wspaniałych,zorganizowanych oczywiście,cudownych
      mam!):Cóż za rada?!Brawo!To jutro moje kochane Dziecko płaczesz pomiędzy
      10-12,oraz 16-18 i nie ,nie nie...nie mów mamusi,że te godziny ci nie pasuję,bo
      mamusia JEST zorganizowana.Tu i teraz sprzątanie,małe pranko,potem obiadek,w
      między czasie czas na Twoją drzemkę i nie mów mamusi,że nie będziesz spał!
      Organizacja,organizacja!


      Bzdura!
      Dzieciak to nie Baby Born!Ryczy kiedy chce,rzyga kiedy chce,ma kolie też kiedy
      chce i choruje kiedy chce.A o nie ma nic wspólnego z organizacją.
      No bez przesady.Tzn,każde dziecko,które jest ryczkiem i nie śpi jak aniołek ma
      matkę która jest niezorganizowana?

      Większej bzdury nie słyszałam.
      Może jeszcze jej powiedziecie ,że to dlatego nie czuje satysfakcji z
      macierzyństwa,bo jest niezorganizowana?
      Założę się,że Wasze dzieci zawsze spały,nie wyły,a Wy zawsze miałyście czas na
      zrobienie obiadku z dwóch dan,deserku.Mieszkanie wysprzątane,błysk.
      Super połączenie Nigelli i perfekcyjnej pani domu wink
      • agulka242 Re: Post wyżej w nawiązaniu do mam zorganizowanych 16.08.07, 15:05

    • agulka242 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 15:03
      To była moja odpowiedź.Zapomniałam sie wylogować w allegro.
      Można biczować ;P
    • ewulaw1 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 15:11
      Myślę, że jesteś fatalnie zorganizowana i po części sama sobie winna.Twoje
      dziecko Cię wychowało. Jesteś mu totalnie podporządkowana. Mój syn zawsze mógł
      na mnie liczyć, nigdy go nie zostawiałam, gdy płakał, zawsze byłam blisko,
      nosiłam na rękach, ale nie non stop!!!!!!Może znajdź jakiś złoty środek. Ja
      zawsze "angażowałam" mojego niemowlaka w prace domowe. Brałam go w leżaczku do
      kuchni, a on spoglądał jak mama robi obiad. Z dydem w buzi często znużony
      monotonnym widokiem sam zasypiał. Pokazywałam mu marchewkę, ziemniaki...Był przy
      mnie i czuł sie bezpieczny.Brałam go nawet w leżaczku do łazienki, kiedy brałam
      prysznic czy wstawiałam pranie.Cały czas mnie obserwował.Dzięki temu ja mogłam
      coś zrobić przy sobie, a on był zadowolony bo mi towarzyszył. Wiele moich
      koleżanek tak robiło. To faktycznie działa. Ja osobiście dzięki tym paru
      sztuczkom pierwszy rok życia mojego syna wspominam najlepiej. Miałam czas na
      wszystko, byłam wypoczęta.Sielanka. Te opowieści o nieprzespanych nocach,
      chodzeniu bez makijażu i cały dzień w szlafroku to była dla mnie jakaś brednia.
      No, ale w tej chwili pracujemy nad drugim maluchem, więc mam pewne obawy,że to,
      co działało na pierwszego, nie sprawdzi się.
      Z punktu widzenia mamy 2 latka muszę ci powiedzieć, że również bardzo kocham
      swoje dziecko, ale niestety coraz częściej daje mi mocno w kość. Coraz częściej
      jestem padnięta i często brakuje mi czasu dla siebie, bo mały jest wszędobylski,
      a nie zawsze mam z kim go zostawić. Wczoraj tak mnie zdenerwował, że zostawiłam
      go pod opieką taty i w 5 min. zmyłam się z domu. Wróciłam wieczorem.Z nowym
      zapasem sił i w świetnym humorze. Dziecku potrzebna jest szczęśliwa i
      zrelaksowana matka
      • tolka11 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 15:21
        A mojej pierworodnej leżaczek i obecność mamy i pokazywanie, co
        robię nie pomagały. I tak ryczała.
        A nieprzespane noce dla wielu to nie brednia, a rzeczywistość. Każde
        dziecko jest inne.
        • beniusia79 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 15:25
          fakt jest taki, ze zdenerwowana mama = zdenerwowane dziecko. dziecko
          odczuwa nastroje mamy... moja mala tez zaczela duzo
          lepiej "funkcjonowac" kiedy ja sie wyluzowalam i przestalam przy
          kazdym jej placzu w panike i nerwice wpadac smile
    • sir.vimes Jeżeli masz możliwość 16.08.07, 15:33
      wyjedź na jakiś czas, z dzieckiem . Zmiana "klimatu" może zdziałać cuda - może
      łatwiej bedzie ci odzwyczaić syna od noszenia, moze nauczysz się konsekwencji i
      dystansu. Poza domem łatwiej też zapomnieć o upierdliwych obowiązkach domowych i
      ograniczyć je do niezbędnego minimum.
      Każda mama czasem czuje się zmęczona i ma dość - to normalne. A nad kolejnymi
      dziećmi na razie nie warto się zastanawiać. Przecież twój syn to jeszcze niemowlę.
    • gosika78 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 16:12
      Moje dziecko z tych grzecznych i śpiących raczej, ale jak patrzę na upierdliwe 3-4 latki na placu zabaw to też mówię sobie "nigdy więcej dzieci". (moje ma ponad rok dopiero)
    • czarny.kot997 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 16:28
      natalusk, nie wiem jak ujac to co chce Ci powiedziec, zeby
      niebrzmialo to jak wymadrzanie sie. no sprobuje... moim zdaniem
      jesli dziecko placze to ma do tego powod-glodne, boli cos, za goraco
      itp itd. noszenie na rekach niczego nie rozwiazuje. jestem matka
      wyrodna i egoistyczna smile, wiec nie przyzwyczajalam dzieci do
      noszenia, lulania, wozenia wozkiem po mieszkaniu itp. konsekwentnie
      wprowadzalismy je w plan-teraz spimy, teraz jemy, teraz sie bawimy.
      jak na razie nie mamy zadnych problemow, mimo 2 dzieci nie wiemy co
      to nieprzespana noc, nie wiemy co to placz dluzszy niz kilka minut
      (bardzo zadko).
      • tolka11 A autorka watku 16.08.07, 18:55
        jakoś niezainteresowana jest tematem. Troll?
        • natalusk Re: A autorka watku 16.08.07, 20:30
          Jestem bardzo zainteresowana...niestety nie miałam czasu tu zajrzeć.
          Jestem dzisiaj z małym calkiem sama.

          Ciesze sie, ze tak duzo osob się odezwała! No i ciesze sie ze nie
          jestem sama i ze nie tylko moj synek jest takim lobuziakiemsmile

          dzisiaj chcialam małego podrzucić mamie, która o 15 wróciła z pracy!
          Niestety powiedziała mi, że ona ma obowiązki musi posprzatac, musi
          isc odwiedzic chora babcie itd...

          Było mi naprawde przykro bo naprawde dzisiaj potrzebowałam pomocy.
          Synus byl dzisiaj okropny. Spał rano 30 minut po poludniu 5 smile
          do tego nic mu sie niepodobalo...nawet na rekach.
          Doprowadził nie dzisiaj do takiego szalu, że zaczełam rzucać jego
          zabawkami. Pozniej sie usiadlam i ryczalam razem znim.

          Jestem samodzielna mama i niestety nie moge liczyc na pomoc nie-męza!
          Moi rodzice wiecznie zajeci. Mama obowiazki domowe io babcia.
          tata pracuje do 18 w domu o 18.30 a maly kapany o 19...
          Brat młody nie chce mu sie musi szybko do kolegów ( nie pamietam
          kiedy miał małego na rekach)

          Wiec same widzicie z nikad pomocy. Juz nieraz wykrecam sie przed
          mama ze jestem glodna (mimo ze niejestem) zeby zajela sie chwilke
          dluzej małym.
          Oni barzdo kochaja malego ale chyba tez troszke boja sie jego
          wiecznej histerii. Jak chce gdzies wyjechac to zawsze jak wychodze
          slysze...tylko szybko wracaj ( no i jak tu czlowiek ma sie
          zrelaksowac?)
          Pozdrawiam
          • czarny.kot997 Re: A autorka watku 16.08.07, 21:18
            a w jakim wieku jest twoje dziecko?
    • cyborgus Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 21:20
      nie masz latwo. Ale tez nie musisz teraz sie deklarowac, czy chcesz
      wiecej dzieci, czy niesmile)) Ja dopiero w okolicach drugich urodzin
      mojej coreczki zaczelam dopuszczac mysl o kolejnym dziecku, a spala
      duzo lepiej niz twoj synek.
    • melania.po2 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 16.08.07, 21:41
      8 miesieczne dziecko w lezaczku?!!!!!Kobieto wypusc go na dywan,
      niech lazi po mieszkaniu to sie zmeczy!I zasnie.Przeciez 10
      miesieczne dzieci juz chodza!!!!No nie moge.Sama nie mialam madrych
      babci cioc do pomocy przy pojej dwojce ale takie rzeczy to laik wie!
      Szkoda dziecka no i Ciebie.
      • natalusk Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 17.08.07, 07:13
        No i same widzicie niby taka madra jestem duzo czytam o niemowlakach
        duzo rozmawiam itd. ale co z tego jak juz jestem w tym blednym kole
        i nie wiem co zrobic zeby z niego wyjsc. Od poczatku maly zle sypial-
        zauwazylam ze lepiej spi mi na rekach totez godzinami siedzialam z
        nim na rekach a on spal _ BLAD
        jak byl starszy duzo plakal bylo mi go zal nosilam na rekach - BLAD
        Popelniam naprawde duzo bledow! Wiem ze to wszytsko moja wina. To ja
        w ta chora sytuacje zabrnelam...
        A co do lezaczka...to tylko w nim jest w miare cicho. na podlodze
        on? nigdy w zyciu jest wrzask i tylko okropny wrzask!!!
        Wczoraj wg. Waszych rad zostawilam go na podlodze probowalam go
        zabawiac pokazywac i nic jeden wielki wrzask. Siedzialam obok niego
        a on saie darl wnieboglosy. No i wkoncu wzielam na rece- ale i tak
        jestem z siebie zadowolona bo nie zrobilam tego odrazu tylko po
        dluyzszej chwili.

        Pozdrawiam...dziekuje za rady...
        • beniusia79 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 17.08.07, 07:35
          nie znam zbyt wiele 8 miesieczniakow, ktore chodza. raczej jeszcze
          sie z tym nie spotkalam... raczej raczkuja a nie chodza. kladz
          malego na podloge jak najczesciej, zobaczysz, za jakis czas
          przestanie wrzeszczec. ksiazeczki tez go nie interesuja, pileczki,
          klocki? na moja corke to dzialalo. co lekarz na to? moze przyczyna
          lezy gdzie indziej?
          tak wogole to ci wspolczuje, widze ze zdana jestes tylko na siebie a
          reszta rodzinki ucieka gdzie tylko moze zamiast ci pomoc. a weekend
          kiedy rodzice maja wolne, nie moga ci pomoc przy malym?
        • reteczu Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 17.08.07, 08:17
          Skarbie!
          Wrzeszczy,bo to dla niego nowość.
          Nie daj mu sobą rządzić.Dobrze wiesz,że musi przebywać na podłodze
          albo w łóżeczku,żeby uczyć się chodzenia.
          • lucyn77 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 17.08.07, 10:07
            Może kilka moich rad. Pewnie Twój Maluszke już pewnie siedzi, wiec może spróbuj:
            ־ posadź go na ziemi i daj mu do zabawy (nie zabawki)- np. miskę plastikową z
            łyżeczką drewnianą (moja Ala do dziś lubi taka zabawe),
            ־ napełnij butelkę plastikowa (najlepiej) po wodzie , np. ryżem / kasza – fajne
            grzechocze,
            ־ może go zainteresuje zabawa w a ku-ku – nakryj siebie pieluszką i odkryj,
            (może tez być wersja z misiem itd.)
            Te zabawy oczywiście po opieką mamy – ale może Ci ręce odpoczną. Ala dopiero
            teraz bawi się zabawkami (ma 13 m-cy). Ale właśnie najbardziej jej się podobają
            nie-zabawki. Oczywiste lubi piloty, komórki itp.- ale tego jej nie pozwalam brać
            do łapek.
            Odezwij się czy może już jest trochę lepiej. Napisz jak jest na spacerku? Czy
            lubi siedzieć w wózku. Wspólnymi siłami coś zaradzimy. Pomalutku działaj i na
            pewno będzie lepiej.
            Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie.

            Aha, i nie uważam ze jesteś nie zorganizowana. Moje baby do dziś jest małym
            diabełkiem. Tez nie raz miałam/ mam dosyć. Po prostu są różne dzieci i tyle.
            • tolka11 Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 17.08.07, 12:36
              To moze zajrzyj sobie do linku z mojej sygnaturki. Miłego dnia mimo
              wszystko.
              • l.e.a Re: Nigdy wiecej dzieci...przykre! 17.08.07, 12:56
                Natalusk - ale pomyśl, co się stanie jak będzie Ci na tej podłodze
                wyć ? nic mu się nie stanie, no chyba,że się zapowietrzy, wtedy
                zadziałasz. Nie możesz go wiecznie na rękach trzymać - synek Cię
                poprostu szantażuje. Ja wiem,że ten ryk jest niedowytrzymania i
                człowiek by uciekł gdzie pieprz rośnie, może to niezbyt mądry pomysł
                ale może jakieś lekkie zatyczki do uszu na okres przyzwyczajania
                młodego do zajmowania się sobą ? wink A koleżanki ? nie masz żadnych
                koleżanek, które by Ci wzięłay małego na spacer ? Musisz go
                przywyczaić do innych nawyków bo się wykończysz !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka