Dodaj do ulubionych

Jaka była jego była? Syndrom rogacza.

24.08.07, 15:56
I czy to jakoś rzutuje na wasze obecne życie?
Była mojego męża po 4letnim zwiazku i zaręczynach pewnego pięknego
dnia znalazła sobie nowego, zdradziła i odeszła. Pare miesiecy
póżniej mąż poznał mnie i jakoś się pozbierał. Teraz jesteśmy już 3
lata po ślubie, po dawnej miłości ani śladu (chociaż w okolicach
naszego ślubu nagle ją oświeciło i robiła dużo żeby się mnie pozbyć
i wrócić), ale syndrom rogacza u męża pozostał, co niestety czasami
odczuwam na własnej skórze. Jak sie tego pozbyć?
Obserwuj wątek
    • shelmahh Re: Jaka była jego była? Syndrom rogacza. 24.08.07, 16:05
      uooo to dobry temat bo tez mialem taka akcje i bylem rogaczem co rzutowalo na
      moje zycie przez ladnych pare lat..

      dam Ci wskazowke: Twoj facet pewnie podobnie jak ja ma problem z
      zaufaniem..pewnie w glowie siedzi gdzies tam mysl,ze tez mozesz go kiedys
      wykolowac..ale to mija..z czasem ale mija..jesli Wasz zwiazek satysfakcjonuje
      obie strony, jesli kochacie sie bardzo to po jakims czasie facet zapomni o
      tamtej akcji i odzyje..mi to zajelo..............................5 lat..troszke
      duzo ale samo przeszlo..wygrasz miloscia a nie jakimis uczynkami..to go nie
      przekona..jedynie Twoje uczucie okazywane spontanicznie moze rozwiazac ten
      problem :] glowa do gory..dacie rade..
      • sebaga shelmahh mądrze prawi :-) n/t 24.08.07, 16:08
    • sebaga Re: Jaka była jego była? Syndrom rogacza. 24.08.07, 16:07
      byłej męża nie znam, z opowieści znajomych wiem, że była nieziemsko piękna i
      jeszcze bardziej inteligentna. Wolałabym tego nie wiedzieć, szczerze mówiąc smile)

      Co do facetów porzuconych, mam 3 kumpele, które z takimi facetami są i niestety
      każda ma problemy, jakieś fochy i napady zazdrości z ich strony. Ale myślę, że
      to nie reguła. Zależy od faceta i od tego dawnego uczucia.
      • shelmahh Re: Jaka była jego była? Syndrom rogacza. 24.08.07, 17:05
        no kurcze..maja prawo do takich akcji..moje rozstanie po 5 latach przezylem
        bardzo bo bylem naprawde zakochany..cierpialem na maxa i slad pozostal..moze
        gdybysmy rozstali sie po przyjacielsku ale laska okazala sie suka bez serca i
        jeszcze mi narobila zamieszania w zyciu nie mogac sie do konca zdecydowac,
        wymyslajac jakies ciekawe historie i sciemniajac tak,ze bylem w szoku jak ona to
        wszystko za moimi plecami ogarniala..i wlasnie ta jej mega sciema, to
        kombinatorstwo (np. wracalem z pracy o 21:00, wpadala do mnie i robila mi sceny
        o nic byle by tylko sie poklucic i wyjsc przed 22:00..potem jechala z legionowa
        do garwolina (150km) by wrocic do mnie o 7:00 by zawiezc mnie do pracy - nie
        moglem uwierzyc,ze jej sie chcialo takie numery wykrecac)..w sumie dlugo mozna
        by wymieniac w jaki sposob mnie upokarzala przed wspolnymi znajomymi i nic sobie
        z tego nie robiac..

        fochy, zazdrosc sa wynikiem traumy jaka przechodzi zakochany facet. to urazona
        duma, nadszarpniete ego i zlamane serce..trudno to naprawic a jesli jestes
        atrakcyjna kobieta i do tego inteligentna to facet moze miec obawy,ze przyjdzie
        moment,ze tez nagle sie kims zainteresujesz, kims lepszym od niego..gdzies tam w
        srodku zdradzony facet ma problem z poczuciem wlasnej wartosci i to bedzie
        wracac jak bumerang..jesli uda Ci sie zrozumiec ten mechanizm u swojego faceta,
        jesli porozmawiasz z nim na ten temat - niech nie boi sie odkryc przed Toba w
        tej kwestii, niech ujawni swoje leki to bedzie to pierwszy krok do tego by w
        koncu to wygasic..gwarantuje Ci,ze takiemu facetowi z jego zazdroscia wcale nie
        jest latwo bo wracaja demony z przeszlosci i trudno nad nimi zapanowac..ale
        jesli sa te demony, jesli jest zazdrosny to jest to objaw tego,ze jemu na Tobie
        zalezy i tez moze byc to punkt wyjscia do rozmowy o obliczach zazdrosci i
        tego,ze nie ma sie czego obawiac..musisz niestety dac glowe,ze nigdy, przenigdy
        nie zdradzisz go i lepiej zeby nie bylo inaczej..

        pozdro
        • annak25 Re: Jaka była jego była? Syndrom rogacza. 24.08.07, 18:35
          Dzieki, wiem że masz racje, ale kobieta też człowiek. Czasami nerwy siadają, jak
          ktoś ciągle cię niesprawiedliwie oskarża. Poza tym w innych sprawach dogadujemy
          się super, tylko ten syndrom raz na jakiś czas wraca jak widmo. 90%naszych
          kłótni wynika z tego, że on mnie podejrzewa, sprawdza, itp. Jest mi strasznie
          przykro, że mi nie ufa. Jesteśmy razem ponad 4 lata i w tym czsie ani razu nie
          dałam mu powodów do zazdrości, nigdy bez niego nie wychodze, z psiapsiółkami
          spotykam się u nas w domu. A najśmieszniejsze jest to, że on się obraża ,że ja
          go nie sprawdzam tak jak on mnie, nie grzebie w jego kom, namawiam na wyjścia z
          kumplami. I co z takim gadem zrobić? Co Ciebie przekonało ostatecznie?
          • shelmahh Re: Jaka była jego była? Syndrom rogacza. 24.08.07, 22:11
            co mnie przekonalo? trudno powiedziec..na pewno czas odegral tu duza role bo
            minelo juz go tyle ,ze stare wspomnienia gdzies sie rozmyly,dawne emocje tez juz
            poszly spac..

            ale na pewno zdalem sobie sprawe z wlasnej niedoskonalosci. z tego,ze moja
            zazdrosc jest meczaca nie tylko dla mnie, ze jej oblicze zamiast budowac zwiazek
            (bo zazdrosc jest potrzebna), tworzy nerwowa atmosfere a w sumie ja zachowywalem
            sie wtedy dosc nieracjonalnie :]

            a jest jeszcze jeden aspekt,ktory odegral tu wazna role..ale nie wiem czy moge
            napisac tutaj otwarcie co sie wydarzylo ;]

            mianowicie zglosilem Zonke do konkursu "show me your sloggy" gdzie trzeba
            zaprezentowac zdjecie pupy w bieliznie smile akcja caly czas trwa..gdy wrzucilismy
            foty, od razu pojawily sie wiadomosci do Zonki od napalonych kolesi co czesto
            nie przebierali w slowach ale co istotne zdarzali sie wsrod nich prawdziwi
            przystojniacy, ktorzy powodowali u mnie palpitacje serca bo czulem sie czesto
            przy ich wizerunku jak jakis quasimodo wink nie obylo sie bez zazdrosci z mojej
            strony i wywolalo to u nas mega dyskusje na temat kondycji naszego zwiazku i
            wzajemnych relacji..i to bylo sedno sprawy..nie wiem jak Ci to wytlumaczyc ale
            przekonalem sie jak bardzo zalezy na mnie Zonce, jak wiele dla Niej znacze i jak
            duzo ja do Niej czuje (oczywiscie przestraszylem sie,ze moze zaczac pisac z
            jakims przystojniakiem)..padlo wiele cieplych slow, pojawilo sie wzajemne
            zrozumienie bo po raz pierwszy Zonka widziala mnie tak zazdrosnego..to dosc
            zlozona sprawa bo opiera sie na moich przemysleniach apropos siebie..ale zeby
            bylo ciekawiej moje foty tez sa na sloggy wink i tez dostawalem mase
            komplementow..moze to prozne ale sprawilo nam to w sumie duzo frajdy, w jakims
            stopniu oboje sie dowartosciowalismy (w oczach innych) a wiadomosci na priva
            zaczely nas bawic swa konwencja i nie powoduja u mnie juz ani troche zazdrosci
            smile udalo sie to opanowac bo zrozumialem,ze nie okazja w tym przypadku czyni
            zlodzieja bo zwiazek to relacja dwoch dusz i tam gdzie nie ma milosci zdrada
            moze sie pojawic w dowolnym momencie a nie wtedy gdy jakis lovelas pisze cos do
            mojej Zonki smile

            nie wiem czy Ci pomoglem w jakis sposob ale wierze,ze mozna sie zmienic,ze mozna
            jednak zaufac i stworzyc nowa jakosc w zwiazku chociaz kiedys myslalem,ze nie
            zaufam juz nigdy....

            pozdrawiam
    • adellante1 Re: Jaka była jego była? Syndrom rogacza. 24.08.07, 16:55
      > Była mojego męża po 4letnim zwiazku i zaręczynach pewnego pięknego
      > dnia znalazła sobie nowego, zdradziła i odeszła.


      No coś ty??? jak mozesz wierzyc w takie bzdury??!! Poczytaj e-mamy.
      KOBIETY NIE ZDRADZAJĄ!! NIGDY.
      Ona na pewno ratowała życie uchodząc z trującego zwiazku. A ty miej
      się na baczności wink)))))
      • sebaga Adellante 24.08.07, 17:05
        po co się tu udzielasz? Tak z ciekawości pytam. Wiem, wiem, każdy może tu pisać,
        ale po co??? Ze masz jakiś problem to widać na odległość. Obstawiam, że Cię
        jakaś laska mocno zraniła i nie wybaczysz tego WSZYSTKIM kobietom do końca
        swoich dni. Ziejesz jadem w kierunku kobiet i to takim mało wyszukanym, masz o
        nich kiepskie mniemanie, ajednak coś Cię ciągnie sad(
        • adellante1 Re: Adellante 24.08.07, 22:59
          Przestań się bawić w psychologfa bo idzie ci conajmniej miernie.
          Zieję jadem do wszechobecnej tutaj głupoty a nie do kobiet chyba ze
          dla ciebie jest to tożsame. Chyba lubie zwalczać głupców dlatego się
          udzielam.
          • iwoniaw Samobójca? 24.08.07, 23:07
            > Chyba lubie zwalczać głupców dlatego się
            > udzielam.

            medice, cura te ipsum big_grinDD
          • sebaga Re: Adellante 25.08.07, 10:02
            do zwalczania to Ci dużo brakuje, bo Twoje wywody są na poziomie niższym niż to
            co Cię tak tu drażni. I do psychologa w te pędy, bo rodzina ucierpi.
    • babsee Re: Jaka była jego była? Syndrom rogacza. 24.08.07, 20:42
      Wiesz...ja mysle,ze czlowiek zdradzony raz a porządnie,nie potrafi
      juz nigdy racjonalnie myslec.Tzn.stara sie bardzo i jest to kwestia
      wyuczenia raczej.Wmawiania sobie,ze przeciez nie kazdy facet to
      sku..el i zdarzają sie wyjątki.Byc moze ten moj teraz,to wlasnie
      wyjątek?ale ziarno niepokoju gdzies pozostaje.
      Ja mialam faze ostrą jakies 3 lata.Ale widząc jak bardzo rani to
      mojego męża,ten brak zaufania,te porownania(oczywsice nie na codzien
      ale wlasnie w krytycznych momentach)do exa,jak boli go ze analizuje
      jego poczynania,wzielam to na zimno.,I doszlam do wniosku,ze jesli
      mu nie zaufam bardziej,to on mnie po prostu zostawi.Bo ilez można
      sluchac?
      Początkowo sie bardzo staralam a pozniej..jakos samo przeszlo.
      Chociaz gdy ostatnio przywiozl z podrozy,damski zel pod prysznic to
      przyznam ze mną miotnęła zazdrość az zaiskrzylo...
      Uwierz mi,zdrada jest ohydna.Niszczy w czlowieku tak wiele,ze
      naprawde czasem nie sposob przestac o niej myslec.
      • shelmahh Re: Jaka była jego była? Syndrom rogacza. 24.08.07, 23:47
        dodam tylko,ze ludzie roznie reaguja na taka akcje jak zdrada

        nie mozna w tej kwestii generalizowac ale chyba latwiej rozpracowac psyche
        faceta w tej kwestii niz to co sie dzieje w glowie zdradzonej kobiety..
      • alusia_b Re: Jaka była jego była? Syndrom rogacza. 26.08.07, 08:53
        " Chociaz gdy ostatnio przywiozl z podrozy,damski zel pod prysznic
        to przyznam ze mną miotnęła zazdrość az zaiskrzylo..." powiedz
        Babsee co sie robi w takim wypadku? Ja udałam , że nic nie
        zauważyłam ale długo o tym myślałam. Starałam się zapomnieć, ale po
        przeczytaniu tego wątku wróciło do mnie i właśnie mysle sobie czy
        nie kuknąć do torby podróznej ( mąż w nocy wrócił z delegacji.
        • babsee Re: Jaka była jego była? Syndrom rogacza. 26.08.07, 23:59
          Ano pyta sie.Ja zapytalam niby żartem "czy koleżanka z pokoju
          zostawila i tak sobie wziąles do domu?"Okazalo sie ze on nawet nie
          przeczytal na opakowaniu,ze to damski.Po prostu wąchał po kolei w
          sklepie i ten mu sie spodobal-kwaity egzotyczne.I kupil.
          nie...no ja zawsze pytam jak cos mi nie gra.
          • alusia_b Re: Jaka była jego była? Syndrom rogacza. 27.08.07, 09:33
            Zazdroszczę spokoju, że potrafisz spokojnie, żartem zapytać. Może
            wezmę melisę i tez tak zrobię.Dziekuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka