agresja na podwórku

26.08.07, 21:20
prosze doradżcie, bo nie wiem jak to tłumaczyc i jak rozwiązac.
Mieszkam w małym mięście w dużym bloku (ok.300 mieszkań).Ale nie
problemem jest wielkośc bloku, tylko mieszkańców. Mieszkają 2
rodziny wielodzietne patologiczne, których dzieci terroryzują resztę
resztę. Szczególnie teraz uparły się na moją córkę. Powodem jest
zazdrośc. Zaznaczę, ze córka ma 7 lat. Rodziny te wprowadziły się
parę lat temu ok5, wczoraj doszło do tego , że córka przyszła do
domu zapłakana, bo została kopnięta Uwaga przez 18-latkę, a potem
kopana przez 3 dziewczynki po 8-10 lat. Matka nie reaguje jak idę na
rozmowę, twierdząc, ze to oszczerstwa. Jak byscie rozwiązały ten
problem? Córka jest samodzielną dziewczynką, podzielną.I niesamowite
złoża energii, dlatego wykluczam niepuszczanie jej na dwór.
Jednocześnie nie jestem w stanie zawsze z nią gdzieś wyjśc

dziękuję za wszelkie pomysły
    • siasiuszek Re: agresja na podwórku 26.08.07, 21:24
      jest jedyne rozwiązanie - policja
      • agysa Re: agresja na podwórku 26.08.07, 21:26
        siasiuszek napisała:

        > jest jedyne rozwiązanie - policja

        Popieram!
        Osiemnastoletnia dziewczyna to nie dziecko tylko osoba dorosła wg
        prawa, można ją oskarżyć o napaść!
    • dlania Re: agresja na podwórku 26.08.07, 21:26
      Wiesz, jak dorosła dziewczyna i kilka gó..ar Twoje dziecko kopie to Ty nie baw
      sie w rozmowy z rodzicami tylko na policje to zgłaszaj!!! A z córka może jednak
      wychodź czasem chociaz na podwórko, albo często zagladaj. Może nawet uda Ci sie
      z nimi pogadać, dowiedzieć, dlaczego tak sie zachowują, pokazać inne wzory
      zachowania. Mogą na to pójść, a moga dalej toczyć walkę z Tobą i córką - sorry,
      z wszystkimi sie nie da zyć w przyjaźni.
      W każdym razie bardzo Ci współczuję, bo to musi byc cholernie przykre dlka
      matki, jak jej dziecko ktoś krzywdzi tak zupełnie "bez powodu", o ile może byc w
      ogóle jakiś powód usprawiedliwiający krzywdzenie.
      • aska0303 Re: agresja na podwórku 26.08.07, 21:41
        Zgłaszałam na policji, ale mała szkodliwośc, krew się nie lała, a
        młode za młode by karac. Rozmawiałam i z dziewczynkami, ale..."bo
        ona to ma wszystko". Czesto wychodzę, czasem jak idę na spacer,
        często ONE I nie tylko one idą z nami, często wychodze tym bardziej,
        ze w domu mam jeszcze 2,5 latka, ale problem pojawia się jak mały
        idzie w dzień spac, a córka chce zostac na dworzu. Jkie te dzieci są
        wtedy miłe i grzeczne kiedy jestem na dworzu.
        Do tego paradoksu należy jeszcze dodac, ze najlepsza koleżanka
        córki, to młodsz siostra jednej z tych młodych co kopały.
        • dlania Re: agresja na podwórku 26.08.07, 21:43
          Wiesz co, to jest już mocno pokręcone... Te dziewczyny musza byc bardzo
          nieszczęśliwe, ale to nie powód, żeby Twoja córka cierpiała.
          A czy ta rodzina ma jakiegos kuratora, opiekuna społecznego? Może z nim
          porozmawiać, przedstawic sytuację, żeby załatwił dzieciom psychologa?
        • renia1807 Re: agresja na podwórku 26.08.07, 21:52
          a dlaczego córka się nie broni?
          boi się tych dzieci czy jak?
          • aska0303 Re: agresja na podwórku 26.08.07, 21:58
            gdyby się bała, to by siedziała w domu. Jasne, ze sie broni, ale 3
            na 1? Czy to ok? nie wiem jak tłumaczyc, wiem, ze z góry przegrana.
            Bronic, tak jak 1:1, to tak, ale z dorosłą gó..arą? A jakie ona ma
            sznse? Myślałam już żeby samej wyjśc na nią, ale jak znam świat i
            swoje osiedle, to zaraz jej bracia pomogli i dopiero by było
            przedstawienie!!!
    • aska0303 Re: agresja na podwórku 26.08.07, 21:47
      na to nie wpadłam. myślę, że opiekuna społecznego to mają, no bo
      jak, kiedy jest 9-cioro dzieci, a najstarsi dopiero od roku pracują.
      Ktoś musiał im pomagac, jakas opieka, czy coś...

      dzięki
      • siasiuszek Re: agresja na podwórku 26.08.07, 21:58
        dziwna sprawa, z tą małą szkodliwością społeczną. Nad moim 15 letnim
        szwagrem znęcał się jego 16 letni kolega. Jak go kopnął, a widział
        to sąsiadka teściowa zgłosiła na policje i chłopak miał nie lada
        kłopoty. Moja rada, zgłaszać za każdym razem na policje, aż do
        znudzenia. U mojej teściowej policja pomogła.
Pełna wersja