Dodaj do ulubionych

Dajecie napiwki fryzjerce?

04.09.07, 11:57
jak w temacie
Obserwuj wątek
    • zebra51 Tak- n/t 04.09.07, 11:58

    • triss_merigold6 Nie. 04.09.07, 11:59
      Płacę 2 stówy za farbę i podcinanie. IMO w zupełności wystarczy.
    • iwoniaw Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 11:59
      Czasem tak (gdy jestem zadowolona z fryzury, a cena "nieokrągła") - ale ja
      ogólnie b. rzadko do fryzjera chodzę, więc nie są to jakieś porażające kwoty w
      skali roku
      wink
      • iwi.k2 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 12:02
        Ja też rzadko, dlatego pytam smile.
    • justi54 Re: nie bo nibty czemum mam dawać? 04.09.07, 12:05
      Ktoś pracuje któś ma z tego pieniążki, dlaczego mam mu jeszcze
      dopłacać?
    • sir.vimes Jeżeli jestem wyjątkowo zadowolona 04.09.07, 12:09
      to daję.

      Napiwek to nie jakis obowiązek - ale bardziej "wymierna" dla fryzjerki pochwała
      szczególnie udanej fryzury niż komplementwink
    • lola211 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 12:12
      Daje, z reguły jestem zadowolona z efektu, wiec tym bardziej.Tak
      samo jak kelnerowi, barmanowi czy taksowkarzowi.
      • justi54 Re: lola211 04.09.07, 12:15
        a za co napiwek należy się kelnerowi, barmanowi czy taksówkarzowi?
        • chipsi Re: lola211 04.09.07, 12:17
          Dobre pytanie. Przykład, przyjeżdża facet z pizzą, dostaje odliczoną
          kase a on patrzy jakbym mu krzywde zrobiła.
          • justi54 Re: no właśnie, tak się jakoś przyjęło 04.09.07, 12:25
            to wręcz wymuszanie. Niby dlaczego jest "prawo zwyczajowe" że kelner
            dostaje 10% napiwku od kwoty rachunku. Jak sobie policzę ile
            zaoszczędziłam na nie dawaniu napiwków to aż mi się przyjemniej
            robi. Nie żebym była bardzo skąpa po prostu brakuje mi w tym
            podstawowej logiki.
            • lola211 Re: no właśnie, tak się jakoś przyjęło 04.09.07, 12:41
              Nikt od Ciebie nie wymusza przeciez.Nie chcesz- nie płacisz.
              Mnie nie zal.
            • przeciwcialo Re: no właśnie, tak się jakoś przyjęło 04.09.07, 13:32
              Zwyczajowo to niektórzy lekarzom daja, nauczycielkom prezenty z byle
              okazji.
              • justi54 Re: prezent a napiwek to duża różnica n/t 04.09.07, 14:01
        • sir.vimes Za wyjątkowo miłą obsługę 04.09.07, 12:20
          Za zwyczajną - nie.
          • justi54 Re: ale oni mają wyjatkowo miłą 04.09.07, 12:26
            obsługę wpisaną w "zakres czynności".
            • sir.vimes Nie 04.09.07, 13:05
              Miłą - czyli kulturalną i sprawną owszem. Ale bycie wyjątkowo miłym nie jest
              niczyim obowiązkiem.
        • lola211 Re: lola211 04.09.07, 12:21
          Jest taki niepisany zwyczaj.
          Napiwek nie jest obowiazkowy(nie zawsze w kazdym razie), wiec twoja
          wola.Ja daje, bo taki mam zwyczaj i juz.Zaokraglam rachunek i nie
          robi dla mnie roznicy pare zł. wiecej.
          W kazdym razie- uwazam, ze nieeleganckie jest oczekiwanie na 2-5 zl.
          reszty od usługodawcy, bo w zasadzie o takich kwotach pisze.
          • sir.vimes Hmm, 5 zeta? 04.09.07, 12:24
            często kupuję kawę za piątaka - IMo śmiesznie byłoby za każdym razem dawać 10
            zeta i nie czekać na resztę.
            Napiwek , jeżeli jest za co, może wynosić około 10% ceny usługi. 50 czy 100% to
            przesada, nie sądzisz?
            A, IMo nie ma nic nieeleganckiego w czekaniu na resztę - szczególnie, ze napiwek
            jest "nagrodą", premią a nie pokazówą, że się nie liczy pieniędzy.
            • lola211 Re: Hmm, 5 zeta? 04.09.07, 12:48
              Pisze o sobie- z reguly place wyzsze rachunki, bo na samej kawie nie
              poprzestaje, wiec nie odnos tych 5 zl. do sytuacji 1 kawy- czy
              naprawde trzeba tak dokladnie pisac? Dokladnie- 10%, tak sie
              przyjelo.
              Moze dlatego, ze z reguly jestem nalezycie obslugiwana nie zdarzylo
              mi sie, by napiwek byl nieuzasadniony.
              • sir.vimes Re: Hmm, 5 zeta? 04.09.07, 13:09
                jakoś częściej zdarza mi się na mieście szybka kawka z gazetą niz wystawna
                kolacja więc tekst "nie wypada czekać na 2-5 zet" bardzo mnie dziwi. Jasne, przy
                kilkudziesięciozłotowym rachunku nie dam kelnerce złotówki. Ale i tak uważam, że
                dawanie napiwków tylko dlatego, iż "nieelegancko" jest dopraszać się reszty
                (czyli własnych pieniędzy) to dziwny pomysł.
                • lola211 Re: Hmm, 5 zeta? 04.09.07, 13:17
                  Ale i tak uważam, ż
                  > e
                  > dawanie napiwków tylko dlatego, iż "nieelegancko" jest dopraszać
                  się reszty
                  > (czyli własnych pieniędzy) to dziwny pomysł.

                  A ja nie.
                  Zwyczaj nie jest dla mnie czyms dziwnym.
                  Zwyczajem jest dawanie ksiedzu na tace- temu nikt sie specjalnie nie
                  dziwi.No ale to Polska jest.
                  • sir.vimes Re: Hmm, 5 zeta? 04.09.07, 13:33
                    A IMo to wszystko jedno - ksiądz czy taksówkarzwink Napiwki daję za WYJĄTKOWĄ
                    obsługę a nie po prostu za obsługę. Nie zachwyca mnie sam fakt np. podania mi
                    kawy czy dowiezienia z miejsca na miejsce. Napiwek to podziękowanie - za
                    wyjatkowo dobrze wykonaną pracę.

                    Oczywiście, niekiedy to 10% za obsługę jest wymuszane - po prostu doliczane do
                    rachunku. Zabawne, ze zazwyczaj właśnie w takichmiejscach obsługa nie jest
                    najwyższych lotów. Bo tam napiwek "sie należy" - PRLowskie myślenie....
                    • lola211 Re: Hmm, 5 zeta? 04.09.07, 13:57
                      Widac nie jestem drobiazgowa.Daje i dawac bede.Moze nie przy jednej
                      kawie, ale przy kolacji na pewno.Chyba ze w koncu trafię na
                      nieuprzejma obsluge.
          • chipsi Re: lola211 04.09.07, 12:25
            lola211 napisała:

            > W kazdym razie- uwazam, ze nieeleganckie jest oczekiwanie na 2-5
            zl.
            > reszty od usługodawcy, bo w zasadzie o takich kwotach pisze.

            Zalezy ile sie płaci. Jesli np 15 zł to 5zł napiwku to juz dużo (o
            ja sknera smile))

            Nieeleganckie jest jak usługodawca jest niemiły i jeszcze czeka na
            napiwek (kurde i tak zarabia więcej niz ja smile)
            • lola211 Re: lola211 04.09.07, 12:50
              > Nieeleganckie jest jak usługodawca jest niemiły i jeszcze czeka na
              > napiwek (kurde i tak zarabia więcej niz ja smile)

              Mnie sie nie zdarza, by potraktowano mnie niemile.
              >kurde i tak zarabia więcej niz ja smile)- i to jest zapewne koronny
              argument dla przeciwnikow, hehe.
              • chipsi Re: lola211 04.09.07, 13:13
                lola211 napisała:

                > >kurde i tak zarabia więcej niz ja smile)- i to jest zapewne koronny
                > argument dla przeciwnikow, hehe.

                No a nie? smile
                • lola211 Re: lola211 04.09.07, 13:18
                  Faktycznie, mozna i tak, zyc liczac kazdy grosz i przeliczajac ile
                  na czyms sie oszczedzi.Mnie na szczescie obce jest takie podejscie,
                  uff..
                  • chipsi Re: lola211 04.09.07, 13:36
                    Nie trafiłaś smile Akurat mi trudno zażucić sknerstwo. Szukam po prostu
                    logicznego wytłumaczenia zwyczajowego dawania napiwków. No i akurat
                    zirytował mnie pewiem arogancki dostawca żarcia smile No dobra, troche
                    mi żal d..e sciska że on dostaje napiwki a ja gołą pensje.
                  • justi54 Re: lola211 04.09.07, 14:08
                    ale jak potem kupuję sobie nowe kolejne eleganckie perfumy to jest
                    mi fajnie.
                    • lola211 Re: lola211 04.09.07, 14:11
                      Latami chyba bys musiala na tych napiwkach oszczedzac na perfumy.
                      Przesadzasz i to zdrowosmile.
                      • justi54 Re: no to policzmy 04.09.07, 14:22
                        No dobra policzmy 1 x miesięcznie fryzier, kosmetyczka, manicure
                        pedicure to jest jakieś 300,00 x 12 miesiecy = 3.600,00 plus syn i
                        mąż co miesiąc po 12 zł fryzier = 144.00. Na same sprawy urody
                        wydajemy 3.744,00 i co od tego 10% (o rany chyba bym zwariowała
                        wyrzucić tyle kasy w błoto. To samo z obiadami co najmniej raz w
                        tygodniu około 100,00 zł czyli 4 x 100,00 = 400,00 x 12 = 4.800,00.
                        • lola211 Re: no to policzmy 04.09.07, 14:54
                          No to faktycznie- MUSISZ zaoszczedzic na napiwkach, zebys mogla
                          sobie perfumy kupic, he he..
                        • elza78 Re: no to policzmy 04.09.07, 15:54
                          kolezanka chyba ze szkocji tongue_out
                          • elza78 Re: no to policzmy 04.09.07, 15:59
                            jak widze takie cos to az mi ludzi szkoda czasem, kasa nie jest wartoscia sama w
                            sobie trzeba umiec ja wydawac w taki sposob aby inni tez byli z tego zadowoleni,
                            od tego sa napiwki wlasnie smile
                            jakbym miala tak wszystko na kase przeliczac to bym krecka dostala hehe
                            normalnie jak to rpzeczytalam to "tipsem" traci
                            a potem chodzi toto pachnace allurem (nie obrazajac pieknego zapachu) za cudze tipy
                            no poprostu MROK to jest drodzy panstwo big_grin
                            MROK i SLOMA big_grin
                            • justi54 Re: elza78 05.09.07, 09:08
                              Czy o koleżance ze Szkcji to o mnie? Jeśli tak to:
                              1. wydawacć kasę tak aby inni byli zadowoleni hm chyba wystarczy, że
                              wybieram ich restaurację, zakład fryzierski, kosmetyczny itd i
                              zosawiam tam kasę
                              2. tipsów nie trawię bo nie lubię niczego co sztuczne ( z futrami
                              włącznie)no przepraszam wyjątek moje piekne długie (zapuszczam) rude
                              włosy
                              3. perfumy działają na mnie antystresowo a każdy nowy flakon (za
                              cudze tipy jak powiadasz)jest kupiony z moich ciężko zapracowanych
                              pieniędzy
                              4. MROK - no cóż faktycznie coraz ciemniej o poranku, SŁOMA - o tak
                              to wielka atrakcja mojemy synkowi bardzo się podobał sianowy basen
                              (oj to nie słoma) w Karczmie Rzym pod Bydgoszczą
                              • elza78 Re: elza78 06.09.07, 15:35
                                prosz ebardzo wydawaj swoja kase jak chcesz, ale wiesz sa pewne kanony -
                                niepisane prawa nie trzeba ich przestrzegac w sumie, ale to takie wtedy jest...
                                nowobogackie smile
                                tyle w temacie smile
                                kasa jest od tego zeby innym tez zylo sie z nami dobrze smile
                                ciesze sie ze twoje dziecko lubi basen ze sloma - trzeba w koncu dbac o swoje
                                korzenie...
                                • justi54 Re: elza78- masz fajną wizytówkę 07.09.07, 09:21
                                  1. przeczytałam i mamy wiele wspólnego (jesteś o pokolenie młodsza)
                                  2. mieszkasz w fajnym mieście (co prawda tyle się teraz mówi
                                  o "waszym układzie"
                                  3. basen polecem to wielka atrakcja zwłaszcza dla nas mieszczuchów a
                                  jak pachnie to siano
                                  4. napiwków nie daję bo zbieram na Imperial Majesty Cliri Christian
                                  z bakaratu z 5-cio karatowym brylantem za jedyne 670 tyś zł (słownie
                                  sześćsetsiedemdziesiąttysięcy) - oj długo jeszcze będę zabierać
                                  biednym kelnerom, fryzierom, te tipy no chyba że wcześniej "wasz
                                  najlepszy płatnik" mi je wykupi.
                                  5.fajna jesteś i ostra jak brzytwa.
            • mijaczek W USA zawsze, w Polsce czasami, w Holandii nigdy 04.09.07, 15:01
              do tego w Stanach jeszcze daje sie napiwek osobie, ktora myje ci wlosy, tzw.
              shampoo girl.
              w Polsce daje napiwek wtedy, gdy widze, ze ktos przylozyl sie do swojej pracy...
              nie daje napiwkow, bo wypada [tak jak w stanach, kiedy to jest to praktycznie
              wymuszone], ale dlatego, ze ktos sobie na niego zapracowal.
        • e_r_i_n Re: lola211 05.09.07, 00:01
          justi54 napisała:

          > a za co napiwek należy się kelnerowi, barmanowi czy taksówkarzowi?

          Za przyjemną obsluge. Jest taki niepisany zwyczaj, jak juz
          wspomniano, a kelnerzy i barmani maja pensje minimalne, bo wlasnie
          przede wszystkim na napiwkach zarabiaja. Nie dostaja wiec
          zdecydowanie kasy podwojnie.
    • soemi Re: Raz tak raz nie. 04.09.07, 12:23
      Zależy od podejścia.
      • dyzurna Re: Raz tak raz nie. 04.09.07, 12:28
        ja jestem bardzo zadowolona z obslugi daje fryzjerce i w
        restauracji. taksowkarzowi raczej nie.
    • hexella Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 12:25
      tak.
      Mam swoją ulubiona fryzjerke, która wie co zrobić, żebym była
      zadowolona, więc coś tam zawsze od siebie dorzucę.

      Zwykle daje też napiwki w knajpie chyba, ze jestem niezadowolona z
      obsługi.
      Taksówkami nie jeżdżę.
    • justi54 Re: skarbonka 04.09.07, 12:33
      Wrzucam do skarbonki mojego dziecka każdy potencjalny napiwek a jest
      tego trochę, co miesiąc fryzier, kosmetyczka, pedicure, manicure,
      czasem taxi, co najmniej raz w tygodniu obiad w restauracji - no i
      nazbiera sie tego że ho, ho. Dlaczego mam wydać bez potrzeby ciężko
      zarobione pienądze?
      PS A moja koleżanka robi tak - przez cały rok zbiera do skarbonki
      każdy ewentualny napiwek i zawsze w styczniu daje te pieniądze na
      Wielka Orkiestrę Światecznej Pomocy.
      • eilian Re: skarbonka 04.09.07, 22:30
        Justi54 napisała:

        > Wrzucam do skarbonki mojego dziecka każdy potencjalny napiwek

        No to w końcu skarbonka dziecka czy perfumy? Zdecyduj się może na jakiż to cel
        musisz tak oszczędzać na napiwkach.
        Matko, jaka wiocha! (nie obrażając wsi oczywiście)...
    • mrowkojad2 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 12:37
      W knajpach zostawiam napiwki, ich wysokość jest uzależniona jakościa
      usług, nie lubię, gdy restauracja sama dolicza za obsługę, unikam
      takich knajp.
      Taksiarzom daję, jak mnie szybko zawożą i jestem wcięta, bo
      zazwyczaj wracam taksówkami z imprez, ale to nie zdarza sie zbyt
      często (połączenie zadowolenia z usługi i bycia wciętym), a
      fryzjerom nigdy, w ogóle dopiero niedawno i na forum własnie
      dowiedziałam się o zwyczaju napiwkowania fryzjerów, a poza tym od
      dłuższego czasu strzygę się w domu maszynką i nie mam okazji.
    • aa47 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 12:43
      tak, jak jestem zadowolona. Kelnerowi itd też, jeżeli jestem zadowolona z ich
      obsługi. Raz nawet zdarzyło mi się napisać pochwałę za obsługę i dać większy
      napiwek, ale naprawdę kelner czuł się odpowiedzialny za zamówienia i klientów
      restauracji.
    • orsacchiotto tak, n/t 04.09.07, 12:43
    • madalenka25 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 12:48
      tak - mam swoja ulubiona i zawsze daje napiwek - fakt gdy wpadam na
      podcięcie grzywki (włosy mi rosna jak oszalałe) zawsze mi strzyże za
      friko smile)
    • joasia1234 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 12:52
      Nie, ale to prywatny zakład mojej fryzjerki. Raczej sobie pensji nie obcina, a i tak sporo płacę (zazwyczaj ok 200 zł). Kelnerom tak - 5-10%, chyba że coś mie się nie podoba. Taksówkarzom nie.
    • przeciwcialo Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 13:12
      Nie. Mysle żę powinno byc to wliczone w cene usługi. Płacę tyle ile
      wynosi rachunek.
      • edytek1 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 13:23
        Dawałam do czasu kiedy baba (prywatny zakład fryzjerki) która zwykle
        dostawała ok . 10% od ceny bależu i podcinania ( czasem więcej lub
        mniej dla rowności rachunku) policzyła 5 zł za podciecie grzywki
        mojej córce( byłyśmy razem) za usługę na moich włosach policzyła 150
        zł. Od tamtej pory napiku nie ma.
      • renia1807 Re: nie 04.09.07, 13:24

    • mam_to_w_nosie Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 13:27
      Dałam dwa razy. Za fryzurę ślubną bo wcześniej moja fryzjerka robiła
      mi trzy próbne i za ostatnią z nich nie wzięła kasy, to potem dostała
      napiwek. Drugi raz kiedy specjalnie dla mnie zamieniła się z inną żeby zdążyć
      mi zrobić farbę przed wyjazdem.
    • fajka7 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 13:29
      Daje zawsze. Rowniez kelnerom, w myjni samochodowej, czasami
      taksowkarzowi, gdy za tanio kurs wyjdzie. Nie pamietam, gdzie
      jeszcze, ale tam gdzie sie da, napiwki zostawiam. Robie tak, bo
      lubie smile
      • twojasasiadka Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 13:40
        fryzjerkom nie daję.nawet nie pomyślalam,że można dawać napiwek
        komuś kto obciął Ci włosy;P
        Czasami daję napiwek kelnerom,zwłaszcza jak widzę jacy są
        zaganiani,a przy tym uprzejmi.
        ps.to komu jeszcze można dac napiwek?
        lekarzowi? bo był mily dla mnie i dziecka?
    • fajka7 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 13:36
      daje wszedzie, gdzie sie da, bo lubie
      • de.nicol Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 15:42
        a ja tylko mojemu facetowi...
    • koza_w_rajtuzach Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 13:40
      Nie daję.
      • myelegans Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 13:54
        Daje fryzjerom, kelnerom (w dobrych restauracjach i przy wystawnym
        obiedzie 15-20%, tak jest tu zwyczajowo przyjete, bo wiekszosc
        zarobkow kelnerow pochodzi z napiwkow, pracuja za minimalna stawke),
        barmanom, taksowkarzom, bagazowym na lotniskach. W hotelu zostawiam
        obsludze jak sie zatrzymuje kilka dni i kazdego dnia 2 razy dziennie
        jest sprzatane, w tym poranna gazeta, i rozscielone lozko na noc.
        Tam tez pracuje obsluga o najnizszych zarobkach i wiem jaki to
        ciezki kawalek chleba.
        W kawiarniach, kawach na szybko nie czekam na reszte.
        • lola211 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 13:59
          bo wiekszosc
          > zarobkow kelnerow pochodzi z napiwkow, pracuja za minimalna
          stawke),

          Czego chyba czesc e- mam nie wie, stad taki opor, by ten kelner za
          dobrze nie mial przypadkiem.
      • ewcia1980 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 14:35
        nie daje - płace i tak wystarczajaco duzo.
    • liwilla1 Re: Daje 04.09.07, 13:48
      czasem calkiem sporo, czasem symbolicznie do "pelnej" kwoty. ZAWSZE zostawiam
      tez napiwki w restauracjach, pubach i u kosmetyczek, rzadziej w taksowkach.
    • malgra Re:daję fryzjerce i praktykantowi,który myje włosy 04.09.07, 13:54

    • g0sik Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 13:57
      Swojemu fryzjerowi nie, bo płacę za farbę ponad 200 zł. Czasami daję
      10 - 20 zł panience która myje mi głowę lub nakłada farbę.
      W restauracji zazwyczaj tak chyba, że obsługa jest nieprofesjonalna.
      Taksówkarzowi rzadko....
    • yazmine Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 14:16
      W sytuacji, kiedy jestem zadowolona z efektu - zawsze smile
      Jesli nie, no to nie.
    • dirgone Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 14:31
      Nie, fryzjerce nigdy. W pozostałych przypadkach bardzo rzadko.
      Za mało na razie zarabiam, żebym mogła tak szastać kasą - jak będę zarabiała
      dużo, to napiwki też będę dawała.
      5 zł to dla mnie dużo - są to dwie puszki żarcia dla mojego kota.
      Na piwo chodzę tam, gdzie jest tanio (na drogo mnie nie stać), więc w moim
      przypadku dawanie napiwków w każdym miejscu równałoby się temu, że mniej bym
      wychodziła.
      • mapi9 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 14:33
        daję jak mam jakieś większe cięcie.A tak co jakiś czas chodzę
        podciąć grzywę,a tą usługę mam za darmochę.
        • anulka.p Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 15:38
          Daję za kazdym razem, ok 20% ceny usługi, i naprawdę dobrze na tym
          wychodze.
          Jest świetna i ciężko (w pewnych okresach - sylwester, itp) się do
          niej dostać, ale dała mi swój numer komorkowy i zawsze mnie gdzieś
          wciśnie, chociaż panienka w slaonie odbierajaca telefony z
          satysfakcją oznajmia, że u pani K. już nie mam żaddnych wolnych
          miejsc przez 2 tygodniesmile
          • socka2 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 15:50
            moja fryzjerka to moja bratowa, wiec nie chce brac ode mnie nawet za
            usluge, ale zawsze kupuje cos jej corce albo jej samej cos przywoze
            z IT.
            normalnie zostawiam 10-20%
            • beata985 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 04.09.07, 19:14
              to w takim razie dlaczego nie dajemy napiwku sprzedawczyni w
              slkepie, pracownikowi na stacji paliw, mechanikowi za szybką ,udaną
              naprawe??
              no a pielegniarka za to,że zajęła sie super naszą mamą, babcią czy
              pociechą-tu juz o łapówkach mowimy.
              ja raczej nie daję. nie widzę uzasadnienia, kazdy za swoą prace
              dostaje zapłatę.
              no ale niektórzy kelnerzy / kelnerki, zatrudniają sie własnie dla
              napiwków bo te są o duuuuuuuzo wieksze niz głodowa wypłata.
              • twojasasiadka napiwek czy łapówka 04.09.07, 19:29
                no właśnie beatasmile
                nie należę do skąpcówwink raczej mam lekką rękę do pieniędzy,ale
                zastanawia mnie kiedy mowa o "napiwku" a kiedy o łapówce?
                czy urzędnikowi też możemy dac napiwek (np.doliczyć do znaczków
                skarbowych coś gratis dla pani z okienka w urzędzie za ładny
                uśmiech)wink
                Kelner, kelnerka-to dla mnie oczywiste,że im się daje napiwki, jesli
                faktycznie obsługa jest dobra, ale fryzjerce? dlaczego właśnie
                fryzjerce a nie np.dentystce, ktora bezbolesnie wyrwała Ci zęba?
                lekarzowi, który zagadał malucha i zrobił dziecku bezboleśnie
                szczepionkę?
                smile
                • lola211 Re: napiwek czy łapówka 05.09.07, 15:59
                  Dlatego, ze zwyczaj nie obejmuje ani dentystow ani urzednikow.
                  Tak jak zwyczaj dawania na tace dotyczy tylko ksiezy, parafii, a nie
                  np. hydraulikow.Proste.ZWYCZAJ- kluczowe slowo.
                • e_r_i_n Re: napiwek czy łapówka 05.09.07, 22:31
                  Ja dentystce daje czasami 'napiwek', na takie samej zasadzie, jak dostawcy pizzy
                  - zaokrąglając rachunek.
                  Znaczkow skarbowych nie sprzedaja urzednicy wink, ale dla mnie uslugi w sensie
                  doslownym to co innego niz handel.
              • e_r_i_n Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 05.09.07, 22:41
                beata985 napisała:

                > no ale niektórzy kelnerzy / kelnerki, zatrudniają sie własnie dla
                > napiwków bo te są o duuuuuuuzo wieksze niz głodowa wypłata.

                Zeby zarobic porzadne pieniadze, taki kelner musi sie napracowac na 2 etatach
                albo lepiej. I i tak nie zarabia kokosow. Tym bardziej, ze tipami zazwyczaj
                dzieli sie z kuchnia, barmanem itd.

                Dyskusja mniej wiecej taka jak ta o pomocy babci. Koronny argument - nie musze.
                • gryzelda71 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 09:59
                  e_r_i_n napisała:
                  Zeby zarobic porzadne pieniadze, taki kelner musi sie napracowac na 2 etatach
                  > albo lepiej. I i tak nie zarabia kokosow.

                  Hmmm jak strajkowały pielęgniarki,to argument,ze chcą godziwie zarabiać przez wiele forumek był kwitowany,ze wiedziały wybierając ten zawód jak jest opłacany.To chyba kelner też wiedział?
                  • e_r_i_n Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 10:02
                    gryzelda71 napisała:

                    > Hmmm jak strajkowały pielęgniarki,to argument,ze chcą godziwie
                    > zarabiać przez wiele forumek był kwitowany,ze wiedziały wybierając
                    > ten zawód jak jest opłacany. To chyba kelner też wiedział?

                    Ale tutaj nie dyskutujemy o wyborze zawodu, tylko o tym, ze mylne
                    jest przeswiadczenie, ze kelner z napiwkow wyrywa miliony.
                    • gryzelda71 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 10:08
                      Ale padł argument przemawiający za napiwkami,bo kelnerzy mało zarabiają.
                      • e_r_i_n Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 10:12
                        Jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
                        Napiwki sa ZWYCZAJOWYM elementem ich wynagrodzenia, dlatego stawki
                        godzinowe maja takie, a nie inne. Dawanie ich jest IMO w dobrym
                        tonie (oczywiscie jesli obsluga jest ok).
                        Ale uznanie, ze wyciagaja z tego jakies kokosy, jest mylna. Chyba,
                        ze pracuja kilkanascie godzin dziennie.
                        • gryzelda71 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 10:24
                          Widzisz napwek to zwyczaj,nie obowiązek.Daje jak chcę i jak czuje sie dopieszczona,a nie dlatego,ze pani postawiła na stoliku kawę.
                          Nie obliczam ile wyciaga,ale niekiedy wiecej niz ma gołej pensji(no w Polsce chyba jdnak niekonieczniesmile
                          Napisałam tylko,że nie mam obowiazku dawania napiwku,bo kelner mało zarabia(padł taki argument)
                          • e_r_i_n Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 10:29
                            gryzelda71 napisała:

                            > Napisałam tylko,że nie mam obowiazku dawania napiwku,bo kelner
                            > mało zarabia(padł taki argument)

                            ...ktory to byl odpowiedzia na to, ze napiwki sie nie naleza,
                            bo w koncu kelner ma placona pensje.
                            • gryzelda71 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 10:35
                              Nie,ze się nie należą,bo to ocenie osoba która daje owy napiwek(lub nie),ale ze nie są moim obowiazkiem,a zdarzaja się sytuację,ze napiwek bywa wymuszony.
                              • e_r_i_n Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 10:42
                                UFf, mam nadzieje, ze po raz ostatni smile
                                1. nie ma obowiazku dawania napiwkow
                                2. napiwki sa zwyczajowe, sa CZĘŚCIĄ wynagrodzenia kelnera, wiec
                                argument, ze nie daje, bo on za te prace ma pensje odpada
                                3. wymuszania nie popieram
                                • justi54 Re: erin 06.09.07, 10:48
                                  Czyli według pkt 2 ja finansuję płacę kelnera po pierwsze w rachunku
                                  a po drugie w napiwku bo taki jest ZWYCZAJ. Kto pierwszy ten zwyczaj
                                  ustalił i kiedy? Jednak zostaję przy pkt 1.
                                  • e_r_i_n Re: erin 06.09.07, 11:00
                                    Jakby pensje byly wyzsze, to placilabys wyzsze rachunki, wyszloby
                                    wiec na to samo.
                                    Nie wiem, kiedy ustalil sie zwyczaj dawania napiwkow, ale istnieje.
                                    I rozstrzasanie czy jest zasadny, czy nie, nie ma sensu. Jak ktos
                                    nie daje, to jego biznes.
                                • gryzelda71 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 10:50
                                  Ufff może i rozumiesz.
                                  • e_r_i_n Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 11:01
                                    Ja tak, nie wiem, czy Ty smile
                                    • gryzelda71 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 11:04
                                      Widzisz ja myślę dokładnie to samosmile
                                      Nie jestem pewna,czy ty rozumieszsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka