pieskuba
04.09.07, 14:44
W klasie mojej Karoliny jest smarkacz z ADHD. Smarkacz
trzynastoletni, z patologicznej rodziny, o rok starszy niż pozostałe
dzieci w klasie. Jako obiekt do wyżycia swojej agresji wybrał moją
córkę. Moja córka jest przyjaciółką rodzonej siostry smarkacza, w
czym upatruję źródła problemu, bo siostra ma kogoś, kto ja lubi, a
on sam nie. W zeszłym roku smarkacz po licznych wybrykach,
kompletnym dezorganizowaniu zajęć i długich staraniach ze strony
rodziców innych dzieci z klasy, by to się wreszcie skończyło, dostał
nauczanie indywidualne. Nauczanie indywidualne zakończyło się i oto
dziś smarkacz pojawił się w klasie. Moja córka została uderzona
pięścią w brzuch tak, że sie przewróciła. Taka inauguracja roku
szkolnego. Babcia smarkacza została wezwana na dywanik do dyrekcji,
do mnie nawet nikt nie zadzwonił, poinformowała mnie matka innego
dziecka z klasy. Osobisty małżonek proponuje poinformowanie policji.
Ja już nie wiem, co mam robić. Może Wy wiecie?