Miłe Mamusie
Na pewno wiele z Was ma juz za sobą doświadczenia urządzania swojego
mieszkania, więc pozwolę sobie zapytać o kilka spraw, co do których mam
wątpliwości-wiem ,że to może śmieszne, ale urządzam pierwsze mieszkanie, w
dodatku w Warszawie-mieście, którego nie znam, nie mam tam też żadnych
znajomych poza teściową, która poza wszystkimi zaletami niestety nie nadaje
się do doradzenia mi w tych kwestiach, bo uważa, że powinniśmy się
cieszyć,że w ogóle udało się nam kupić mieszkanie, a nie zastanawiać się co
tam wstawić i jak ma to wyglądać. Może to dziwne z mojej strony, ale
chciałabym żeby od początku wszystko pasowało do siebie, choćby za cenę
tego, że nie urządzimy wszystkiego od razu. Mama mojego męża jest jednak
zdania, że nieważne co tam wstawimy, byleby było gdzie usiąść i przy czym
zjeść...
Ale do meritum:
1. Szafka na mikrofalówkę wypada mi nad szafkami, w których będzie trzymana
żywność. Czy Waszym zdaniem można trzymać wszelkiego rodzaju zapasy tak
blisko mikrafali?
2.Czy któraś z Was ma w kuchni pojedynczy zlew? Czy to mocno uciążliwe,
kiedy nie ma dwóch komór?
3. Czy możecie polecić firmy albo osoby zajmujące się zabudową kuchni w
Warszawie? Byleby nie takie za kilkanaście tysięcy...
Proszę o rady i kończę, ale zaznaczam że jeszcze tu wrócę

)) Pewnie w
miarę postępów Urządzania
Agusia mama Igusia