Dodaj do ulubionych

Chrzestni bez ślubu kościelnego

07.07.03, 19:37
Witam

Właśnie zastanawiam się czy jest taka możliwość, żeby do chrztu podawała
osoba mająca tylko ślub cywilny i czy są jakieś przepisy, które tego dotyczą.

Pozdrawiam
Beata
Obserwuj wątek
    • ma.pi Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 07.07.03, 20:43
      To tylko i wylacznie zalezy od ksiedza. Moje dzieci maja takich chrzestnych,
      ktorzy w momenicie chcrztu byli tylko po slubie cywilnym (i zreszta do dzisiaj
      nie maja koscielnego) i nikt nie robil z tego problemu.
    • umasumak Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 07.07.03, 20:45
      Moja córeczka ma chrzestnych bez ślubu kościelnego i nie było żadnych
      problemów. Ale wiem że różnie bywa. W razie czego jak odmówią Ci w jednym
      kościele możesz iść do innego. Pozdrawiam.
      • doris73 Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 07.07.03, 21:24
        Ja juz tu tez zadawalam to pytanie, przeczytaj co mi napisalo pare osob.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=584&w=6076314
    • edytkus Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 07.07.03, 22:55
      My nie mamy slubu koscielnego, chrzestna matka tez nie. Ksiadz nas nie pytal, w
      zakrystii stwierdzono ze "nie ma sprawy, to juz inne czasy." Ba, nawet
      spowiedzi nie wymagano, byc moze dlatego ze nie bylo mszy tylko sama ceremonia
      chrztu. Zalezy od parafii, lepiej sie dowiedziec za wczasu, ale jak znam zycie
      hojna ofiara i tak wszystko zalatwi (niestety).
    • ruda_kasia Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 08.07.03, 08:24
      Pewnie mogą... Tylko że chrzestni to nie dobra ciocia i wujek, tylko osoby
      wprowadzające dziecko do kościoła i zobowiązujące się pomagac rodzicom w
      katolikim wychowaniu dziecko, jeśli sprostają... Ja sama musiałam zmienić
      kandydatkę na chrzestną matkę, bo żyje bez ślubu żadnego. I ksiądz o to
      zapytał, a ja nie zamierzałam kłamać. JEgo jako proboszcza prawo uznać, że
      osoba spoza kościoła nie powinna do niego wprowadzać...
      Czy osoby bez slubu kościelnego powinny uczestniczyć w innych sakramentach w
      tymże kościele? to pod rozwagę, czemu nie w innym
      kasia
      • ma.pi Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 08.07.03, 14:48
        ruda_kasia napisała:

        > Pewnie mogą... Tylko że chrzestni to nie dobra ciocia i wujek, tylko osoby
        > wprowadzające dziecko do kościoła i zobowiązujące się pomagac rodzicom w
        > katolikim wychowaniu dziecko, jeśli sprostają... Ja sama musiałam zmienić
        > kandydatkę na chrzestną matkę, bo żyje bez ślubu żadnego. I ksiądz o to
        > zapytał, a ja nie zamierzałam kłamać. JEgo jako proboszcza prawo uznać, że
        > osoba spoza kościoła nie powinna do niego wprowadzać...
        > Czy osoby bez slubu kościelnego powinny uczestniczyć w innych sakramentach w
        > tymże kościele? to pod rozwagę, czemu nie w innym
        > kasia


        Kasiu, dla mnie wiara w Boga to nie tylko instytucja Kosciola. A te wszystkie
        regoly, co, kto, kiedy i jak to wprowadzili ludzie a nie Bog. Mozna byc dobrym
        chrzescijaniniem i czlowiekiem nie posiadajac ilus tam sakramentow. A mozna je
        wszystkie posiadac, a do Kosciola zagladac tylko z okazji wlasnie tych slobow,
        pogrzebow i chrztow. Niestety wielu jest takich co to slub koscielny posiadaja
        a na rodzicow chrzestnych to nigdy bym ich nie wziela. W sobote sie napije,
        wpieprzy zonie i dziecom, a w niedziele w pierwszym rzedzie pslamy spiewa i
        jeszcze do Komunii pojdzie.
        I samo znaczenie rodzicow chrzestnych tez sie zmienilo. Kiedys to zakladano, ze
        w razie smierci naturalnych to oni przejmuja opieke nad dziecmi. Teraz to juz
        jest inaczej, sa babcie, ciocie i inni krewni.
        A ta pomoc w wychowaniu w wierze. Ilu tak naprawde rodzicow chrzestnych znasz
        coby sie tym interesowali? Pewnie niewielu. Ja uwazam, ze wychowanie w wierze
        to jest sprawa rodzicow, a nie chrzestnych.
        Chrzestni to raczej symboliczna sprawa przy uroczystosci.

        A niedawno bylam na chrzcie, gdzie dziecko mialo dwie chrzestne matki, zamiast
        matki i ojca. Takie sytuacje tez sie juz zdarzaja. Ksiadz stwierdzil, ze to
        maja byc dwie osoby, a jakiej plci to juz nie jego problem.

        Pozdrowienia
        • bczerwin1 Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 08.07.03, 17:24
          Dziękuję Wam dziewczyny, a w szczególności Tobie ma.pi. Całkowiecie się z Tobą
          zgadzam. Ludzie są teraz zakłamani, na pokaz to mogą leżeć w kościele krzyżem a
          w domu to co napiasałaś.
          Co do chrztu. Ja też zastanawiałam się nad dwiema matkami chrzestnymi ale
          ksiądz zasugerował, że będą wyglądały jak dwie lesbijki (notabene moje dziecko
          jeszcze nie ochrzczone, bo właśnie w mojej parafii przeszkadza brak ślubu
          kościelnego).
          Serdecznie pozdrawiam
          Beata
          • maak3 Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 08.07.03, 17:43
            bczerwin1 napisała:


            > jeszcze nie ochrzczone, bo właśnie w mojej parafii przeszkadza brak ślubu
            > kościelnego
            żaden ksiądz nie ma prawa odbierać szansy chrztu dziecku, z powodu,że jego
            rodzice nie mają ślubu kościelnego - proponuję interwencję w kurii; znajoma
            ostatnio to zrobiła - ksiądz później sam telefonował, że moga zgłosić się do
            kancelarii w sprawie chrztu - co prawda zrobił to bez entuzjazmu, ale czy jego
            entuzjazm jest tu najważniejszy?......
            a co do rodziców chrzestnych muszą być praktykujący, bo mają oni uczestniczyć
            w wychowaniu religijnym dziecka
            pozdrowienia
            • umargos Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 08.07.03, 19:51
              Chrzestni mojego dziecka musieli dostarczyc zaświadczenie ze swojej parafii.
              Nie wiem czy jest to standard, ale nikt się nie zdziwił. Zaświadczenie pewnie
              jest po to żeby stwierdzić, czy zdaniem księdza z ich własnej parafii, który
              cos tam w końcu o nich wie, są godni tego żeby zostać rodzicami chrzestnymi.
              Podejrzewam, że są sytuacje kiedy takowego zaświadczenia w swojej parafii nie
              można uzyskać. Ksiądz najczęściej wie kto żyje bez ślubu kościelnego, albo w
              ogóle żadnego, kto nie chodzi do kościoła, nie przxyjmuje sakramentów i np. nie
              przyjmuje kolędy...i w takiej sytuacji ma prawo nie dać odpowiedniego
              zaświadczenia, choć nie zawszze musi. I przynajmniej w Polsce tak jest (choć
              nie twierdzę, że absolutnie wszędzie). Jestem matką chrzestną dziecka
              chrzczonego i mieszkającego w Niemczech - i tam nie było żadnych tego rodzaju
              wymagań.
              Pozdrawiam
              Ula
        • izams Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego - ma.pi 13.07.03, 13:46
          Witaj - mam do Ciebie pytanie - czy ten chrzest gdzie rodzicami chrzestnymi
          były 2 kobitki - odbył się w W-wie . Jestem w takiej sytuacji , ze najlepiej
          ochrzciłabym córkę dająć jej za chrzestnych 2 siostry - jesli tak proszę daj
          mi namiary na parafię ( na mój gazetowy priv ) , bo nie dośc , że najlepiej 2
          osoby tej samej płci , to jeszce nie mamy ślubu kościelnego ( są powody ) więc
          dla niektórych księży sytuacja nie do zniesienia,
          poz, Iza
    • adzia_a Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 09.07.03, 08:32
      Nie zgadzam się, że chrzestni to tylko symbol.

      W praktyce, może i symbol, ale czy dla Was nic nie znaczy słowo, przysięga,
      którą się składa? Przypomnę - chrzestni przysięgają, że pomogą rodzicom w
      wychowaniu dziecka w wierze. Czy tak łatwo zaakceptować rzucanie słów na wiatr?

      To tak trochę poza tematem, bo poza tym uważam, że również osoba żyjąca w
      niesakramentalnym związku może być dobrym opiekunem czy przewodnikiem dziecka.
      Nie wiem ,czy podobnie uważa kościelna hierarchia, z tego, co piszecie wynika,
      że może być różnie...
      • ma.pi Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 09.07.03, 15:10
        adzia_a napisała:

        > Nie zgadzam się, że chrzestni to tylko symbol.
        >
        > W praktyce, może i symbol, ale czy dla Was nic nie znaczy słowo, przysięga,
        > którą się składa? Przypomnę - chrzestni przysięgają, że pomogą rodzicom w
        > wychowaniu dziecka w wierze. Czy tak łatwo zaakceptować rzucanie słów na
        wiatr?
        >
        > To tak trochę poza tematem, bo poza tym uważam, że również osoba żyjąca w
        > niesakramentalnym związku może być dobrym opiekunem czy przewodnikiem
        dziecka.
        > Nie wiem ,czy podobnie uważa kościelna hierarchia, z tego, co piszecie
        wynika,
        > że może być różnie...
        >


        Adzia, a czy tak naprawde spotkalas takich rodzicow chrzestnych, ktorzy by
        pomagali wychowywac dziecko w wierze. Podejzewam, ze moznaby ich policzyc na
        palcach jedej reki i jeszcze pare by wolnych zostalo.
        Czy spotkalas chociazby kiedys chrzestnych, ktorzy by w niedzile jak matka
        pracuje lub chora przyszli i zabrali dziecko do Kosciola?
        Jak to naprawde wyglada w praktyce? Zazwyczaj dziecko widzi chrzestnych tylko z
        okazji jakiegos swieta typu urodziny Komunia itd.
        Poczytaj nawet to forum. Zawsze w okresie komunijnym pojawia sie temat co i za
        ile chrzestn ma kupic dziecku, a nigdy nie padlo pytanie jak porozmawiac z
        dzieckiem o tym waznym dniu, aby dobrze zrozumialo jego znaczenia. Chyba to
        drugie jest wazniejsze niz prezenty. Moj syn w tym roku przystapil do Pierwszej
        Komunii, i na uroczystosci bylismy tylko my i chrzestnii. A syn w prezencie
        dostal Biblie, krzyzyk i obrazek na sciane. I to byl moj swiadomy wybor, zeby
        dziecku Komunia nie kojazyla sie z rowerem, pieniedzmy i grami komputerowymi,
        ale z Bogiem.

        To samo dotyczy chrztu, ile razy przewinal sie tutaj watek typu bede chrzestna,
        co kupic? A nie bede chrzestna, jak przygotowac sie do tej roli?

        I to jest to dlaczego uwazam, ze chrzestni to tylko symbol.
        • adzia_a Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 10.07.03, 11:15
          Nie no, to że ktoś interesuje się tylko tym, ile dać kasy, a nie chce mu się
          rozmawiać z dzieckiem, to nie znaczy, że należy krzewić takie postawy i uważać,
          że tak ma być.
          Moja wypowiedź nie dotyczyła nawet samej religii, tylko odpowiedzialności za
          wygłoszone przyrzeczenie.
          • kasiagleb Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 11.07.03, 14:55
            wiele z Was napisało, w praktyce rodzice chrzestni widują chrześniaków rzadko,
            nie interesują się ich życiem, to tylko symbol
            a może jest tak właśnie dlatego, że wybieramy na rodziców chrzestnych osoby
            nieodpowiednie, przypadkowe, nie mające nic wspólnego z religią katolicką?
            jak możemy wymagać od rodziców chrzestnych aby pomagali rodzicom w wychowaniu
            dziecka w wierze, jak możemy wymagać od nich złożenia takiej przysięgi skoro
            wiemy, że na codzień mają do Kościoła pod górkę? to chyba sprzeczność czyż nie?
            więc myślę, że to właśnie od nas samych zależy, jakich rodziców chrzestnych
            będzie miało nasze dziecko, od nas samych zależy kto to dziecko do Kościoła
            wprowadzi, a przecież chrzest to nie obowiązek, to sakramet św, więc myślę że
            powinno się go traktować poważnie
            ale, owszem, istnieje możliwość, aby rodzicami chrzestnymi były osoby
            niewierzące, używa się wtedy innej terminologii - to nie są rodzice chrzestni,
            ale świadkowie chrztu, powinno się to wcześniej zgłosić w kancelarii, nie
            wymaga się od nich wtedy składania przysięgi, której, co wiadomo z góry,
            wypełnić nie mogą, niw wymaga się spowiedzi i zaświadczeń z parafii, gdyż
            byłaby to profanacja sakramentu

            Kasia mama Jasia
    • moboj Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 28.07.03, 15:34
      cześć.
      jestem matką chrzestną trzyletniej dziewczynki. mój partner jest chrzestnym
      jej pięcioletniej siostry. żyjemy ze sobą bez slubu, ja jestem ateistką. ksiądz
      nawet nie pytał o osobiste życie, nie robił problemu z braku spowiedzi. rodzice
      dziewczynek celowo tak dobrali chrzestnych, zeby w razie czego (odpukać) dzieci
      trafiły pod dobrą opiekę do tej samej rodziny.
      • adzia_a Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 29.07.03, 09:40
        moboj napisała:

        > cześć.
        > jestem matką chrzestną trzyletniej dziewczynki. mój partner jest chrzestnym
        > jej pięcioletniej siostry. żyjemy ze sobą bez slubu, ja jestem ateistką.


        Ke?
        Ja tego nie rozumiem, możesz mi wytłumaczyć?
        Rodzice wybierają na chrzestną ateistkę?
        Ona idzie i składa nieprawdziwe przyrzeczenie?
        I wszyscy uważają, że to jest w porządku?
        Kurcze, a myślałam, że nic już mnie nie zdziwi...
        • moboj Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 29.07.03, 10:08
          adzia_a napisała:

          > Ke?
          > Ja tego nie rozumiem, możesz mi wytłumaczyć?
          > Rodzice wybierają na chrzestną ateistkę?
          > Ona idzie i składa nieprawdziwe przyrzeczenie?
          > I wszyscy uważają, że to jest w porządku?
          > Kurcze, a myślałam, że nic już mnie nie zdziwi...
          >
          ksiądz, który wcześniej podpisywał mi karteczkę, że mogę być matka chrzestną
          długo ze mną rozmawiał. znał mnie już wczesniej, bo kiedyś (dawno temu)
          należałam do oazy. dużo wiedział o tym, że poglądy na wiarę diametralnie się u
          mnie zmieniły, znał powody i nigdy ich nie negował, ani nie lekceważył.
          widocznie uznał, ze jestem dobrym człowiekiem, i że wiara i spowiedź to jeszcze
          nie wszystko. dla mnie to jest zdrowe podejście do sprawy, bo wiara i to, że
          się chodzi co niedzielę do kościoła to rzeczywiście nie wszystko - znam wielu
          ludzi, którzy co niedzielę pieją alleluja, ale szkoda gadac jakimi są ludźmi.
          • adzia_a Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 29.07.03, 10:14
            Oczywiście, że samo chodzenie do kościoła nie sprawia, że jest się dobrym
            człowiekiem.
            Powiem więcej, mój brat, który jest chrzestnym mojej córeczki, w tej chwili w
            ogóle odszedł od kościoła (wtedy jeszcze nie) - i jakoś wcale sie zszataniał ;-
            ))))

            Natomiast dziwi mnie, bardzo, że w sakramentach uczestniczą ludzie niewierzący.
            Nie, nie przeszkadza - dziwi.

            Sama nie miałabym sumienia pełnić jakiejkolwiek - oprócz obserwacyjnej - roli w
            nabożeństwie innego wyznania czy innej religii...
            • moboj Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 29.07.03, 10:25
              adzia_a napisała:

              > Oczywiście, że samo chodzenie do kościoła nie sprawia, że jest się dobrym
              > człowiekiem.
              > Powiem więcej, mój brat, który jest chrzestnym mojej córeczki, w tej chwili w
              > ogóle odszedł od kościoła (wtedy jeszcze nie) - i jakoś wcale sie
              zszataniał ;-
              > ))))
              >
              > Natomiast dziwi mnie, bardzo, że w sakramentach uczestniczą ludzie
              niewierzący.
              >
              > Nie, nie przeszkadza - dziwi.
              >
              > Sama nie miałabym sumienia pełnić jakiejkolwiek - oprócz obserwacyjnej - roli
              w
              >
              > nabożeństwie innego wyznania czy innej religii...

              ja do tego też nie podeszłam tak z czystym sumieniem, też miałam obiekcje. w
              końcu kiedyś mocno w Boga wierzyłam i uczestniczenie w chrzcie, kiedy jestem
              ateistką było dla mnie dziwna sytuacją. rozmowa z tym moim znajomym księdzem
              bardzo mi pomogła i przekonała, że mogę to zrobić, i że to wcale nie będzie złe.
              ten ksiądz wiedział, że życie mnie dość mocno pokopało, że miałam swoje powody,
              które skłoniły mnie do odejścia z kościoła i od Boga. wiedział, że nie jestem
              jakąś tam pierwszą lepszą osobą, która nawet się nie zastanowi, co to chrzest.
              nawet powiedział, że zyczyłby sobie więcej takich rodziców chrzestnych u siebie
              w kościele.
              wiem, ze to dziwnie wszystko dla was brzmi - nie chcę po prostu wdawać się w
              szczegóły, choc może mogłam na samym początku cos więcej napisać to uniknęłabym
              tej ironii od rudej... (nie pamietam nicka).
              • ruda_kasia Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 30.07.03, 08:02
                Może, w kazdym razie przepraszam, ze ironię. A co do tego, że zostałaś
                chrzestną, może ksiądz uznał, że ten Duch w sakramencie zadziała... W każdym
                razie zadeklarowany ateista chwalący się że został chrzestnym bije po oczach,
                ale głupio mi teraz, bo sumie co mnie cudze życie obchodzi, ale ja ortodoks
                jestem i tyle, i cały czas sie uczę pokory.
                kasia
                • moboj Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 30.07.03, 08:41
                  ruda_kasia napisała:

                  > Może, w kazdym razie przepraszam, ze ironię. A co do tego, że zostałaś
                  > chrzestną, może ksiądz uznał, że ten Duch w sakramencie zadziała... W każdym
                  > razie zadeklarowany ateista chwalący się że został chrzestnym bije po oczach,
                  > ale głupio mi teraz, bo sumie co mnie cudze życie obchodzi, ale ja ortodoks
                  > jestem i tyle, i cały czas sie uczę pokory.
                  > kasia

                  wiem, że to wygląda dziwnie. ja też na początku nie bardzo wiedziałam, co
                  zrobić z propozycją "szwagra", też miałam wątpliwości przez wzgląd na to, że
                  kiedyś wierzyłam, i że szacunek do religii we mnie został.
                  chrzestną zostałam, rodzice dziecka są zadowoleni, dziecko też, ja też i
                  wszystko jest w porządkusmile
    • ruda_kasia Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 29.07.03, 08:22
      Rozumiem, że gdybyś nie była chrzestną, jkaby coś się stało dziecko nie
      trafiłoby pod Twoją opiekę, a chrzest jest gwarancją, że trafi??? Gratuluję
      pomysłowości - nie bez ironii naturalnie
      kasia
      • moboj Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 29.07.03, 10:09
        ruda_kasia napisała:

        > Rozumiem, że gdybyś nie była chrzestną, jkaby coś się stało dziecko nie
        > trafiłoby pod Twoją opiekę, a chrzest jest gwarancją, że trafi??? Gratuluję
        > pomysłowości - nie bez ironii naturalnie
        > kasia

        ja tylko napisałam o argumentacji rodziców tych dzieci.
    • grrrrw Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 06.08.03, 22:04
      Zajrzyj do Kodeksu Prawa Kanonicznego (wyszukiwarka) i przeczytaj. Zdarza się,
      że ktos nie jest chrzestnym tylko "swiadkiem chrztu" - może być nią każda
      osoba, nawet niewierząca. Ludzie czesto to mylą, byc może ksiądz bliżej nie
      wyjasnił, tylko zgodził się na takiego kandydata jakiego przedstawiono i
      wpiisała jako swiadków chrztu te osoby, nie jako chrzestnych.
    • marta_morawska Re: Chrzestni bez ślubu kościelnego 12.08.03, 16:23
      Tak na zdrowy rozum chrzestni zobowiazują się do wprowadzenia dziecka w
      kościół i religię - więc powinni sami być w zgodzie z KOściołem. Jeśli ksiądz
      tego wymaga to moge się z nim zgodzić.
      A NIE ZGADZAM SIĘ Z tym że w mej parafi odmawia się chrztu dziecka jeśli jest
      nieślubne (brak ślubu kościelnego)
      TO NIEMORALNE, CHORE, I BEZ SENSU
      Jak można karać dziecko za "grzechy" rodziców.
      oczywiście można chrzcić w innej parafi....ale chodzi mi tu o podejście.
      MArta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka