monique31
09.10.07, 07:29
Dziewczyny może Wy mi coś poradzicie bo już zgłupiałam. W sobotę
byliśmy na weselu kuzynki męża. Było super; wybawiłam się
fantastycznie z własnym mężem. Ale też tańczyłam ze dwa razy z
jakimś panem z drugiej rodziny, który też był z żoną. I tu powstał
problem, że mój małżonek oświadczył, że nigdzie na żadną imprezę ze
mną nie pójdzie bo ja szaleję!!! Że tam było tyle pań a
WSZYSCY !!!!! faceci niby koło mnie się kręcili…. Boższee przecież
wcale tak nie było!!! On jest zaślepiony zazdrością. Od niedzieli
się do mnie nie odzywa, ale rano komentuje zgryźliwie przy dziecku
Patrz jak się mama znów wystroiła!! Przecież wiadomo że idę do pracy
to musze jakoś wyglądać. A zaznaczę że nie mam ciuchów nie wiadomo
jakich. Powiem Wam jeszcze że było to nasze wspólne wesele od 7 lat.
Bo 7 lat temu bawiliśmy się na własnym i było OK. Nigdzie razem nie
wychodzimy; żyjemy tylko praca, dom, praca, dom. Nie wiem naprawdę o
co mu chodzi… Miałyście w domu taki ciężki przypadek?!?!?