aleksandra.mmm
22.10.07, 12:46
Moja sytuacja przedstawia się w taki sposób: Mam 23 lata, jestem na 4roku
studiów- nie pracuje.
Od 2lat jestem w stałym związku z facetem o 12lat ode mnie starszym. Krzysztof
jest dyrektorem agencji reklamowej. Długo się wahałam, czy taki związek ma
sens. Setki obaw- przede wszystkim zwizane z różnicą wieku co z kolei wiązało
się z reakcja rodziny na nasz związek. Mimo tego uczucie nie pozwalało mi
zapomnieć.
Pierwszy raz w życiu czułam coś podobnego. Pierwszy raz kogoś prawdziwie
pokochałam. Na początku nie było latwo, ale z czasem uporaliśmy się ze
wszystkimi przeciwnościami. Stworzyliśmy przysłowiową idealna parę.
Rozumieliśmy się bez słów… Nie pracowałam, on mnie utrzymywał- ja mogłam cały
swój czas poświęcić na naukę, na rozwój…
Dziś wszystko się zburzyło… W zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że jestem w
ciąży. Nie wiem jak to się stało. Musiałam zrobić przerwę w zażywaniu
tabletek, ale bardzo uważaliśmy, stosowaliśmy inne metody antykoncepcyjne…
Mimo tego wpadliśmy…
Jestem załamana, cały mój świat się zburzył w jednej sekundzie. Najgorsza jest
reakcja Krzysztofa- to już zupełnie mnie załamało. Nie jestem w stanie sobie
z tym poradzić. On nawet nie chce słyszec o dziecku, jak się dowiedział wpadł
w furie. Zaczął krzyczeć, całą wine zwalił na mnie. Z jednej strony jestem
zawiedziona, rozczarowana, z drugiej Rozumiem go… W tej chwili nie możemy
sobie pozwolić na dziecko. On jest zapracowany, całymi dniami nie ma go w
domu, nawet nie miałby jak mi pomóc. A ja? Ja jestem studentką- jeszcze
minimum dwa lata przede mną, nie mam żadnego doświadczenia, nie mam pracy-
nic… Moja mama do dziś nie pogodziła się, że tak wybrałam, więc na jej pomoc
również nie mogę liczyć… Zostałam sama. Moja bajka przerodziła się w horror.
Nie mam wyjścia… Musze usunąć to dziecko…. Tak strasznie się boje. Nie mam
wyjścia, w tej sytuacji wszystko wskazuje na to, że jest to jedyne… Że jest to
najlepsze rozwiązanie.
Piszę, bo nawet z nikim nie mogę o tym porozmawiać… Błagam pomóżcie mi. Czy
któraś z was wcześniej dokanała aborcji- jak jest po?