Dodaj do ulubionych

Wpadka...Nie chcę tego dziecka.

22.10.07, 12:46
Moja sytuacja przedstawia się w taki sposób: Mam 23 lata, jestem na 4roku
studiów- nie pracuje.
Od 2lat jestem w stałym związku z facetem o 12lat ode mnie starszym. Krzysztof
jest dyrektorem agencji reklamowej. Długo się wahałam, czy taki związek ma
sens. Setki obaw- przede wszystkim zwizane z różnicą wieku co z kolei wiązało
się z reakcja rodziny na nasz związek. Mimo tego uczucie nie pozwalało mi
zapomnieć.
Pierwszy raz w życiu czułam coś podobnego. Pierwszy raz kogoś prawdziwie
pokochałam. Na początku nie było latwo, ale z czasem uporaliśmy się ze
wszystkimi przeciwnościami. Stworzyliśmy przysłowiową idealna parę.
Rozumieliśmy się bez słów… Nie pracowałam, on mnie utrzymywał- ja mogłam cały
swój czas poświęcić na naukę, na rozwój…
Dziś wszystko się zburzyło… W zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że jestem w
ciąży. Nie wiem jak to się stało. Musiałam zrobić przerwę w zażywaniu
tabletek, ale bardzo uważaliśmy, stosowaliśmy inne metody antykoncepcyjne…
Mimo tego wpadliśmy…
Jestem załamana, cały mój świat się zburzył w jednej sekundzie. Najgorsza jest
reakcja Krzysztofa- to już zupełnie mnie załamało. Nie jestem w stanie sobie
z tym poradzić. On nawet nie chce słyszec o dziecku, jak się dowiedział wpadł
w furie. Zaczął krzyczeć, całą wine zwalił na mnie. Z jednej strony jestem
zawiedziona, rozczarowana, z drugiej Rozumiem go… W tej chwili nie możemy
sobie pozwolić na dziecko. On jest zapracowany, całymi dniami nie ma go w
domu, nawet nie miałby jak mi pomóc. A ja? Ja jestem studentką- jeszcze
minimum dwa lata przede mną, nie mam żadnego doświadczenia, nie mam pracy-
nic… Moja mama do dziś nie pogodziła się, że tak wybrałam, więc na jej pomoc
również nie mogę liczyć… Zostałam sama. Moja bajka przerodziła się w horror.
Nie mam wyjścia… Musze usunąć to dziecko…. Tak strasznie się boje. Nie mam
wyjścia, w tej sytuacji wszystko wskazuje na to, że jest to jedyne… Że jest to
najlepsze rozwiązanie.
Piszę, bo nawet z nikim nie mogę o tym porozmawiać… Błagam pomóżcie mi. Czy
któraś z was wcześniej dokanała aborcji- jak jest po?
Obserwuj wątek
    • bez.wyksztalcenia Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 12:52
      nie napisze Ci tutaj, co sadze o aborcji itp., zebys myslala o dziecku itp. -
      zastanow sie, co to za facet, ktory ma 35, ma dobra prace, czyli dobrze zarabia,
      podobno walczyl o zwiazek z toba, a teraz zachowuje sie jak nieodpowiedzialny
      dzieciak.
      skoro jestes studentka, to masz wiecej czasu niz pracujaca na etacie, dziekanka
      istnieje, ostatni rok to pikus zazwyczaj (pisanie pracy mgr), a ten jelop (czyli
      ojciec dziecka) ma pieniadze na opiekunke itp. Wiec jak sobie nie mozecie
      pozwolic? Martwilabym sie tym, ze tatus podwinie ogon i zwieje, a ty jestes tez
      malo dojrzala....
    • majmajka Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 12:52
      luchaj, nie obraz sie, ale straszny dupek z tego Twojego faceta. Ja to bym sie zalamala, ze mam takiego faceta, a nie z tego , ze w ciazy jestem.
      • triss_merigold6 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 12:56
        O toto. Huczny koniec love wróżę, niezależnie od załatwienia
        skrobanki czy urodzenia dziecka.
        Pani usuwać nie chce chyba za bardzo tylko jest pod presją
        gentelmana.
        • cora73 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:09
          SWIETA racja!!!!!!!!!!!!!!!!! Zwiazek i tak sie rozleci..po pierwsze
          ochlon i nie rob nic pod wplywem emocji! Aborcja to jest krok
          ktorego nie da sie cofnacsad(
      • zuzanna322 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 28.10.07, 16:37
        Po pierwsze odetchniji gleboko. Jesli naprawde nie chcesz tego
        dziecka, to chyba wiesz, co zrobic. Ale wiedz, ze czasem los szykuje
        nam niespodzianki i to dziecko moze okazac sie szczesciem Twojego
        zycia. Jednak decyzja nalezy do Ciebie. Ja na poczatku plakalam
        srednio kilka razy w tygodniu, bo nie chcialam dziecka. Prawie do
        konca ciazy nie moglam uwierzyc, ze je kiedykolwiek pokocham. Dzis
        kocham go nad zycie.
    • triss_merigold6 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 12:53
      Podpucha?
      Wprawdzie jestem zwolenniczką dostępności aborcji także ze względów
      społecznych ale w Twoim stanie psychicznym to nie jest chyba
      najlepsze wyjście. 35-letni pracujący na dobrym stanowisku facet
      lekkim twistem może "pozwolić sobie na dziecko". Studentka może mieć
      dziekankę + stypendium socjalne.
      Najwyżej miłość się skonczy, udowodnisz ojcostwo, wystąpisz o
      alimenty.
      • redmiss Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 12:56
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20823
        • triss_merigold6 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 12:59
          Pannie by się bezpłatna porada prawna bardziej przydała w
          uniwersyteckiej klinice prawa a nie takie depresyjne forum.
          Pielęgnowanie syndromu to IMO czysty masochizm.
          • redmiss Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:04
            Panna zadała pytanie, kto jest po. wskazałam. bardziej nie pomogę, i
            Ty także, kierując do kliniki.
    • dorotamakota1 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:05
      To chyba jednak nie jest ta twoja prawdziwa miłość...
      Facet potraktował cię jak kochankę która w zamian za koszty utrzymania dawała mu
      seks.
      Jest BARDZO NIEODPOWIEDZIALNY i czy usuniesz czy też nie koniec związku będzie
      tu najlepszym rozwiązaniem.

      Ps: Jak chcesz pogadać to napisz do mnie na priv lub gg: 11739351.
    • michalina7 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:06
      Zastanów się poważnie czy chcesz być jeszcze z tym facetem. Ja wiedziałabym co
      zrobić.
      • haja197222 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:08
        Ten facet to zero i tyle.
    • gardeniaa Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:08
      możesz urodzić dziecko i oddać do adopcji
      aborcja to ostateczność, weź to pod uwagę!
      • triss_merigold6 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:11
        Urodzenie dziecka i oddanie do adopcji to bardziej hard corowe
        wyjście... O ile spokojnie jestem w stanie sobie wyobrazić bycie z
        panem z którym się wpadło i usunęło o tyle bycie z facetem, który
        zgdził się na oddanie do adopcji własnego dziecka przekracza moją
        wyobraźnię.
        • bsl Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:16
          teraz wapdka , usunie bo na nią pan i władca nakrzyczał , boniby w
          ciaże sie samemu zachodzi
          oki
          wpadka kolejna efekt ten sam
          wiec niech sie dziewczyna dobrze zastanowi czy warto to ciągnąć
          decyzje o tym czy urodzi czy nie pozostawiam zainteresowanej
    • majmajka Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:13
      Krok pierwszy-koniec milosci(bo to milosc nie jest), krok drugi- studia i ciaza nie wykluczja sie wzajemnie(dasz rade), krok trzeci-urodzic dziecko(to najwiekszy skarb na swiecie), krok czwarty- udowodnic ojcostwo i alimenty(mysle, ze niemale zreszta, skoro facet z pozycja). A krok piaty-nie zalamywac sie( i to wlasciwie powinien byc krok pierwszy).
      • joanna266 [...] 22.10.07, 13:22
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • coco.a Dwóch rzeczy jeszcze nie wiesz, IMHO 22.10.07, 13:18
      1.Być mamą to fajna rzecz.
      2.Być z takim dupkiem, jak Twój facet, to głupota w czystej postaci.

      Z takim kretynem szczęścia nie wróżę, z dzieckiem (choćby bez
      wspomnianego kretyna) a i owszem.

      pzdr
    • annabak Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:24
      Nie rób tego!!
      Dziecko to najwiekszy skarb.
      Poza tym jest ciałem z Twojego ciała, jak mogłabyś zabić kawałek
      siebie?
      Twój facet zachował się skandalicznie-gdybym miała wybierać dziecko
      czy On-nie zastanawiałbym się ani chwili...
    • pati986 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:26
      Facet młodą d..ę sobie znalazł, a kiedy d..a stała się ciężarna, to
      już nie jego problem.
      Dziewczyno, przykro mi, ale mężczyzna tak się nie zachowuje.
      Prawdziwy facet NIGDY nie zareaguje tak na wiadomość, że jego
      kobieta jest w ciąży. Różnica wieku to naprawdę pikuś. Od ponad
      trzech lat żyję z mężczyzną starszym o 20 lat. Mamy półtoraroczną
      córeczkę-jego oczko w głowie.
      Prawdziwie kochający mężczyzna, może nie od razu, bo może być w
      lekkim szoku, ale na pewno po niedługim czasie powie, że wiadomość o
      ciąży jest wspaniała.
      Tak na marginesie-mam 21 lat. Razem z moim Lubym wychowujemy
      córeczkę. Dziecko to nie koniec świata. To dopiero początek
      odkrywania jego urokówsmile
      Trzymaj się. Dasz radę
      Pati
      • aleksandra.mmm Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:31
        Oczywiście mogłabym wziąć dziekankę- ale to jest kwestia jednego roku- a co
        potem? Przecież muszę skończyć studia! Nikt z rodziny mi Ne pomoże- będę sama!
        Jeżeli chodzi o Krzysztofa, to ok. z jednej strony sama byłam wściekła
        rozgoryczona- tak jak pisałam, ale z drugiej On ma racje. Któras z was napisała,
        że ja jestem niedojrzała- przecież w cale się tego nie wypieram! Nie nadaje się
        na matkę. Na pewno nie teraz. Boje się aborcji, ale nie wyobrażam sobie życia z
        dzieckiem. Kocham Krzysztofa! Nie traktuje mnie jak zabawki, a tym bardziej k…!
        On po prostu się pogubił w tym wszystkim. W cale nie chce mnie zostawić, chce
        być ze mną- ale na dziecko nie jest gotowy.
        Adopcja? Czyli tak czy inaczej przerwanie ciąży i oddanie dziecka do domu
        opieki! Nie! Czyli usunięcie dziecka jest złe, ale rodzenie i oddawanie- dobre?
        Nie wiem co mam zrobić. Właściwie to ja już mam wszystkie dość. Nie daje sobie z
        tym rady! Najgorsze jest to, że niby mam mase przyjaciół, bliskich, ale jak
        pojawia się problem okazuje się że jestem zupełnie sama!!!! I jeszcze wasza
        reakcja- zero wsparcia. Nienawidze tego życia!!! Dlaczego teraz?
        • bsl Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:34
          skoro facet jest ok to rob jak ci radzi
          tylko nie płacz później
        • annabak Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:37
          Na dziecko nigdy nie jest się gotowym.
          Po to ciąża trwa 9 m-cy, żeby się przygotować do nowej roli.
          Na pewno dasz radę.
          Studia możesz dokończyć zawsze, natomiast nie przywrócisz do życia
          zabitego dziecka.
          Za kilka lat "dorośniesz" do bycia matką, ale wtedy możesz nie mieć
          już szansy na dziecko.
          Kobiety są silne, więc na pewno sobie poradzisz. Dziecko doda Ci sił.
          A może Twój facet przez te 9 m-cy, też dojrzejewink?
          • beniusia79 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 14:18
            wiem, ze wiele kobiet zaluje, ze usunely ciaze. w kazdym dziecku
            widza swoje nienarodzone dziecko, nazywaja je po imieniu, tesknia
            za nim. jesli twoj mezczyzna nie jest teraz gotowy na dziecko to
            juz raczej nigdy nie bedzie. powiedz szczerze, jak bedzie zylo ci
            sie z nim po usunieciu ciazy? bedziesz mogla spojrzec mu w oczy?
            bedziesz go kochala? watpie.
            mysle, ze boisz sie czegos innego anizeli braku pomocy innych i
            niedokonczonych studiow. jesli zdecydujesz sie urodzic, zostaniesz
            sama z dzieckiem, bez luksusu do ktorego przywyklas. czy sponsoring
            jest wazniejszy niz to malenstwo?
            • croyance Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 23.10.07, 14:20
              Facet IMHO obrzydliwy, a dziewczyna emocjonalnie zmanipulowana.
              Mezczyzna, ktory jest odpowiedzialny, i nawet NIEGOTOWY na dziecko,
              by powiedzial; nie jestem gotowy na dziecko, i nie wiem, czy bede w
              stanie byc dla niego ojcem, ale to Twoje cialo, podejmiesz taka
              decyzje, jaka uwazasz za sluszna, a ja Ci w tym pomoge, chociazby
              tylko finansowo.
              A on dziewczyne postawil pod murem, ona sama nie wie, czego chce,
              tylko jakis emocjonalny szantaz majaczy sie w tle, ze jesli urodzi,
              to on z nia juz nie bedzie ... syndrom ofiary, jak Boga
              kocham. 'Urodz sobie, ale pamietaj, zostaniesz sama' - bzdury.
              Dziewczyna - jak pisalyscie - potrzebuje prawnika. Nie jest sama,
              jest tylko wpedzona w desperacje przez emocjonalnego szantazyste.
              Biedny Mis, niegotowy, niby dorosly facet, i nie wie, jak sie
              zachowac.
              Owszem, dziewczyna moze podjac decyzje o aborcji, ale jakos nie
              widze, zeby to byla jak na razie jej decyzja. Jak dla mnie, wyglada
              na wlasnie zaszantazowana przez faceta i rodzine. I nie dziwie sie,
              ze sie boi, bo nie dano jej wyboru.
              Czy mnie sie wydaje, czy Autorka nie dodala, ze facet jest zonaty?
              • croyance Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 23.10.07, 14:26
                Co do tlumaczenia faceta, ze wlasciwie go trzeba zrozumiec, bo ma
                racje ... mialam kiedys klientke, ktora opowiadala, ze kiedy byla w
                zaawansowanej ciazy, maz zepchnal ja w czasie klotni z klifu. Na
                szczescie ani jej ani dziecku nic sie nie stalo. Pani, opowiadajac
                to, usprawiedliwiala goscia mowiac, ze to wlasciwie byla jej wina,
                bo go sprowokowala, i trzeba go zrozumiec, bo byl w tym czasie w
                wielkim stresie i pod presja.
                Slyszalam tez matke, ktora mowila, ze to jej wina, ze maz molestowal
                seksualnie ich wspolna corke, bo ona (matka) nie byla zbyt dobra
                kochanka i nie miala nigdy dla niego czasu. No co mial chlop zrobic,
                to moja wina, mowila. Gdybym dbala o niego lepiej. Gdybym byla
                lepsza.
                Daleka jestem od feministycznych pogladow, ale w tym wypadku autorce
                watku przydalby sie feministyczny prysznic.
        • ethomas Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:43
          Achhhh no to trzeba bylo w pierwszym poscie napisac, ze czekasz na
          poklepanie po pleckach, ze dobrze robisz....

          Masz faceta idiote, darl sie na Ciebie ze zaszlas w ciaze (moze on
          mysli ze wiatropylnie???? albo przez paczkowanie????) a Ty go
          jeszcze tlumaczysz... Facet ma 35 lat nie obchodzi go zamordowanie
          Jego dziecka, bo o ile jeszcze bym zrozumiala sytuacje: mieszkanie z
          rodzicami, brak pracy itd. itd. (choc tez nie popieram, ale szlag by
          mnie nie trafial) to w tej sytuacji jest to kawal gada, ktory ma
          Ciebie jako swoja utrzymanke... Jak mozesz w swej godnosci kobiety
          rozwazac utrzymanie zwiazku z kims kto dobitnie Ci pokazal gdzie
          Twoje miejsce????

          Nie bede sie dalej produkowac, bo widac i tak do Ciebie nie
          dociera... Idz sie wyskrobac i naprawde z calego serca Ci zycze,
          zebys w swoim pozniejszym zyciu zrozumiala czego dokonalas... Jak
          mozna byc tak nieodpowiedzialnym!
        • zapracowana6 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 14:33
          "Czyli usunięcie dziecka jest złe, a rodzenie i oddawanie- dobre?"
          Czyli zabijanie dziecka jest złe, a danie mu sznsę na życie jest
          dobre? Oczywiście ,że tak.
          Zazwyczaj ludzie starający się o adopcję są kochającymi i dobrymi
          rodzicami.
          A tak poza tym, najbliższym, najbardziej kochającym Cie człowiekiem
          jest właśnie to dziecko. "Miłość" do Krzysztofa przeminie z wiatrem,
          a miłość do dziecka (i na wzajem)nigdy. Tyle,że Ty jeszcze o tym nie
          wiesz.
        • luxure Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 18:17
          Dziewczyno, albo sobie z nas robisz żarty bo sie nudzisz albo jesteś niedojrzała
          emocjonalnie. O Twoim Krzyniu to już nie wspomnę. Żenada i żal....Piszesz że
          facet ma 35 lat ....i ...nie jest przygotowany na dziecko. To pytam, kiedy
          będzie? Kiedy obydwoje bedziecie? Może przed 90 a może jeszcze później?
          Nie wiem, nie stać Was, czy po prostu lenistwo i wygodne życie w dobrobycie nie
          pozwala na posiadanie dziecka? Piszesz, że znajomych nie macie u których możesz
          liczyć na pomoc. Ale wiesz, że znajomych ma się takich na jakich się zasługuje?
          Albo jakich chce sie mieć. Ja po urodzeniu syna szybko sie przekonałam kto jest
          wartościowy a kto tylko czegoś oczekiwał.
          Sorry, ale na moje wsparcie jeśli podejmiesz decyzję o usunięciu - nie licz. ja
          miałam 22 lata jak urodziłam syna, mąż 2 lata jest ode mnie starszy.Też miałam
          różne myśli jak byłam w ciąży, nie dam rady, jestem za młoda, po co mi to było?
          Jak sie urodziło dziecko też nie zawsze było różowo. Bywały czasy że jedyne
          pieluchy na jakie nas było stać to te z najtańszych po których mały miał
          czerwony tyłek. Czasem było nam naprawdę ciężko.
          Dziś jestem lekarzem specjalistą, mój mąż kierownikiem budowy, więc mi nie mów
          że się nie da. Bo jak się chce, to się da. I nikim sie specjalnie nie
          podpieraliśmy jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem. Babcie i dziadkowie pracują,
          poza tym jeszcze brzucha nie było u mnie widać a miałam zapowiedziane że będą
          NOWOCZEŚNI (czytaj gie ich wszystko obchodzi).
          W końcu nie żyjemy na Marsie, można chyba wynająć opiekunkę na kilka godzin,
          kiedy będziesz na zajęciach, kiedy będziesz sie uczyć do egzaminów. Ale w czym
          problem? W tym że nie macie na to? Nie, nie w tym ....Wam na to kasy szkoda, i
          nie chce sie. Bo przecież życie bez obowiązków jest taaaakie wygodne. Co zrobisz
          Twoja decyzja, ale ja czuję że Ty już ją podjęłaś.
        • asia_i_p Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 23:40
          Adopcja? Czyli tak czy inaczej przerwanie ciąży i oddanie dziecka do
          domu
          > opieki! Nie! Czyli usunięcie dziecka jest złe, ale rodzenie i
          oddawanie- dobre?
          Dziecko, które się urodzi, ma szansę - może trafi do dobrej rodziny,
          jeśli nawet nie, może kiedyś stworzy szczęśliwą rodzinę. Ma szansę
          na oglądanie wschodów słońca, pierwszą miłość, własne dzieci, itd.
          Dziecko, które się nie urodzi, takiej szansy nie ma. Jasne, że w
          Twojej sytuacji byłoby lepiej nie zachodzić w ciążę, ale to już się
          stało. Teraz nie decydujesz, czy pozwolisz zaistnieć człowiekowi,
          tylko czy pozwolisz mu istnieć dalej.
          I powiedz mi, w czym ten twój Krzysztof ma rację - może w mówieniu,
          że to twoja wina? Zgwałciłaś go czy co? Czy może ma rację, że na
          ciebie wrzeszczy? Przecież równie dobrze ty mogłabyś wrzeszczeć na
          niego. Nie usprawiedliwiaj go, on nie jest w porządku wobec Ciebie,
          może mu się nie podobać sytuacja, w której się znalazł, ale szacunek
          ci się należy. Należy ci się liczenie z Twoimi uczuciami i wsparcie.
          Reakcja nienawidzę tego życia i dlaczego teraz jest jak najbardziej
          normalna. Dziewczyny mają rację: daj sobie czas, nie podejmuj
          decyzji w szoku. A jeżeli Twój partner nie potrafi ani Cię wspierać
          ani siedzieć cicho, żebyś mogła myśleć, to wyjedź gdzieś bez niego
          na jakiś czas, żeby złapać jasny obraz, czego naprawdę chcesz i co
          jest dla Ciebie ważne.
          • asia_i_p Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 23:57
            Mam wrażenie, że chociaż piszesz "dziecko", to ono jest dla Ciebie
            abstrakcją (dla mnie moje było abstrakcją, dopóki go nie zobaczyłam
            a nawet trochę później), koncentrujesz się - co zupełnie normalne -
            na sobie i swoich uczuciach. Zanim cokolwiek zrobisz, uświadom
            sobie, że to konkretna istota, która nie będzie miała następnej
            szansy. Dla Ciebie adopcja jest straszniejsza niż aborcja, ale dla
            dziecka chyba nie.
        • gorzkasweetie Wsparcie? 23.10.07, 10:55
          Słuchaj, ale jakiego ty wsparcia tu szukasz? Chodziło ci o
          pogłaskanie po głowie, orzeczenie że twój facet ma rację,
          potwierdzenie że jak usuniesz to twój świat się nie zawali, ok
          będzie? Na forum matek szukasz wielkiego poparcia dla decyzji o
          usunięciu ciąży, zwłaszcza po opisie sytuacji... Mało realne.
        • izazdo Nie jest gotowy?! A kiedy bedzie?! 23.10.07, 15:28
          Nie jest gotowy?! A kiedy bedzie?! Po 60ce? Facet ma 35 lat i dobra
          prace, moze wynajac nianie, a Ty wrocisz na studia. I Ty mowisz, ze
          on Cie kocha... Obudz sie, dziewczyno, z tego zwiazku nic nie
          bedzie.

          Idz do sadu, dziecku przysluguja alimenty na poziomie zycia tatusia,
          wiec bez obawy, ze dostaniesz 200 zł.
        • mieszkowamama Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 23.10.07, 16:32
          Droga Olu. Jeśli dwoje dorosłych ludzii się bzyka, to zdarza się, że
          z tego jest dziecko. I dwoje dorosłych ludzi powinno liczyć się z
          tym, że są czasem i gorsze momenty w życiu. Nie mielismy nikogo,
          kiedy po 3 mscach ślubu zaszłam w ciążę. Studiowałam dziennie,
          zajmowałam się dzieckiem, nie pracowałam. Byliśmy szczęśliwymi
          rodzicami, choć plany były inne. I nie robię z siebie narodowej
          matki Polki męczennicy, tylko chcę Ci powiedzieć, że są większe
          zmartwienia niż ciąża dorosłej kobiety z zakochanym po uszy
          (rzekomo) dobrze zarabiającym facetem. Mówisz, że jesteś sama. A ten
          Twój ukochany Krzysztof to co? Lalka gumowa? Dziwna ta Wasza miłość
          i sorry, ale głupia jesteś jak nastolatka.
        • adsa_21 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 23.10.07, 20:46
          kochasz go ..i usprawiedliwiasz. Jak pisaly dziewczyny - zebys potem
          nie plakala.
          Ja bym olala goscia i wziela sprawy z swoje rece.
          Na marginesie - wiem jak to jest byc samotna, mloda mama, zaszlam w
          ciaze majac 19 lat za facetami, ktory wtedy wydawal mi sie miloscia
          mojego zycia i tym jedynym..ale niestety zycie zweryfikowalo moj
          wybor. Teraz jest juz okey. Pracuje, studiuje, dobrze sobie radze
          czego i Tobie zycze
          • adsa_21 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 23.10.07, 20:49
            nie "za facetami" a "z facetem" mialo bycsmile
        • mariahelenka Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 25.10.07, 21:33
          Aleksadnro, nie jesteś sama.Nie dramatyzuj tam od razu, są w życiu o wiele straszniejsze żeczy niż ciąża,Jestem 23 letnią mamą 5 mies.chłopczyka.Przerwałam studia-trudno za rok chce wrócić.Mój Narzczony jest także starszy wiecej niż 12 lat.Gdy dowiedziałam sie ze jestem w ciąży nie mieliśmy gdzie mieszkać.Nie mieliśmy nawet swojej kawalerki.Ale wczesniej mysleliśmy o dziecku.Nie mieliśmy pracy było dół totalny.rodzice do urodzin synka nie akceptowali mojego zwiążku w ogóle.teraz wszystko sie ułożyło.Mama pomag i przychodzi ,mamy mieszkanie, zdrowego syna, prace, ja na razie siedzę w domu ale niedługo chce szukać pracy i wrócić do szkoły.
          moja przyjacióła na wieść o mojej ciąży powiedziała"tak już?tak szybko dziecko??? Ja ,będe chciała sie lepiej przygotować wczesniej"
          a ja na toze nie ma kursu na macierzynśtwo.
          Nie ma odpowiedniego momentu,zawsze moze byc "jeszcze nie teraz"
          Ale tej radości nie da się przyrównać do czegokolwiek..jest to po prostu największa miłość świata.Powodzenia i wierz mi wszystko sie układa..mimo iz ma sie trylion obaw..
    • reniuta67 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:34
      O matko!!! Ty jestes zalamana!?? Bo twoj facet wpadl w furie i ci
      powiedzial ze niechce tego dziecka!!??? To go kopnij w dupe i
      powiedz mu ze ty go tez nie chcesz!!! I nawet sie nie zastana wiaj
      co by bylo gdyby ... a moze on sie rozmysli , przemy sli ,
      zrozumie....!!! Ty sie zwiazalas z jakims becwalem ktory mysli tylko
      o sobie i swoim ch....... J atez bylam w podobnej sytuacji - tez
      wpadlam!! .38 lat zycie ulozone 2 dzieci juz odchowanych i ..
      ciaza!!! A wiesz co powiedzial moj maz jak ja zaczelam wyc i
      histeryzowac!!?? Nie przejmuj sie i rycz ! to nie jest nasze 5 czy 6
      dziecko tylko 3 !!! Bedzie dobrze!!! I jest Teraz Ania ma 1,5 roczku
      i mimo ze maz klasycznie woli zwalic wiekszosc obowiazkow namnie to
      jest dobrze -BO MAM JEGO WSPARCI!!!!
      • bsl Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:35
        ale autorka wacika zgadza sie z reakcją pana swego wiec po sie sie
        rozpisywac ?
        • croyance Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 23.10.07, 14:30
          A co ma zrobic; moze pozwolic sobie na bunt? Partnerski zwiazek, nie
          ma co ...
          Jak mowie, niech podejmie decyzje, czy chce urodzic, czy nie, ale
          SAMA, czego ONA naprawde chce, a nie jasnie pan niegotowy.
      • reniuta67 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:37
        cHOLERA COS MI SIE NIE TAK NACISNELO I musze teraz pisac 2
        odpowiedz! Nie usuwaj tej ciazy !!! Jestes cholernie mloda i cale
        zycie przed toba - z dzieckiem dasz sobie rade a przed toba tylko 2
        lata studiow .Ja tez mialam syna pierwszego na 4 roku i wszyscy mi
        pomagali i teraz ma mlody 17 lat !!! Jetses KOBIETA A kobieta sie
        nie poddaje tylko walczy !!! A teraz masz dla kogo !!!
        Pozdrawiam ,Renata
    • morgen_stern Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:37
      Dziewczyny, nie rmocjonujcie się tak - podpucha.
      • morgen_stern Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:38
        miało być "emocjonujcie"
      • przeciwcialo Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:39
        Tez tak pomyslałam.
        Facet to jełop- pusciłabym go kantem a potem alimenty sciągneła.
        • morgen_stern Droga Aleksandro alias Belladonna 22.10.07, 13:43
          alias może nawet Jopowa???
          Rada na przyszłość - nie używaj sformułowań typu "Krzysztof jest
          szefem agencji reklamowej" itp., brzmi to nienaturalnie i śmierdzi
          podpuchą na kilometr. Historyjki nawet niezłe, zgrabny styl, ale
          razi sztucznością. Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć!
          • vanderica Re: Droga Aleksandro alias Belladonna 22.10.07, 14:02
            Rada na przyszłość - nie używaj sformułowań typu "Krzysztof jest
            szefem agencji reklamowej" itp., brzmi to nienaturalnie i śmierdzi
            podpuchą na kilometr. Historyjki nawet niezłe, zgrabny styl, ale
            razi sztucznością. Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć!

            dobresmile))))polecam to samo.podpucha malo udolna
            • ziwotwieczny.al Re: Droga Aleksandro alias Belladonna 22.10.07, 14:35
              Nie rozumiem o co Ci chodzi z ta podpuchą?co ma „szef agencji reklamowej”do
              wystawiania?Jakby napisała że jest kierowcą autobusów, albo kioskarzem to nie
              śmierdziałoby podpuchą na kilometr? Zastanów Się.Ja tam niczego nie widze,oprócz
              zbłąkanej dziewczynki,która nie wie co ma zrobic,bo nagle się obudziła z ręką w
              nocniku-świat dorosłych jest światem brutalnym.Dziewczyno zastanów się!Ja Cie
              naprawdę rozumiem.Nie jesteś w najłatwiejszej sytuacji,ale możesz z tego
              wyjść!Jesteś młodziutka i chyba jeszcze nie wiesz czym jest prawdziwa miłość i
              zdrowy związek.Nie usuwaj dziecka za nic na świecie!!!Ja popełniłam ten błąd i
              nigdy się z tym nie pogodziłam.Byłam młodsza od Ciebie, miałam jeszcze gorszą
              sytuację- pyzatym byłam głupia jak but!NIE RÓB TEGO!!!Chcesz zabić część siebie
              dla tego żeby uratowac związek z totalnym palantem?Bzdura- dasz rade.Zagadzam
              się z makurokurosek- to ze twoi rodzice się nie pogodzili z twoim wyborem( w
              cale się im zreszta nie dziwie) to nie znaczy ze pozwola ci zginac!
        • joanna266 [...] 22.10.07, 13:46
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mamaigiiemilki Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 13:46
      wg mnie zwiazek po aborcji juz nigdy nie bedzie taki jak przed; tego
      nie zapomina sie- a na pewno nie zapomnisz ty, bo za tego faceta to
      nie recze- moze i zapomni...
      po jakims czasie moze dojsc do tego ze wykrzyczysz mu to w kłotni,
      bedziesz wypominała...tak jest podobno najczesciej;
      ja bym nie usuneła, co najwyzej oddała do adopcji- nie domu dziecka!
      jest tyle rodzin, ktore marza o dziecku a nie moga miec; a niektorzy
      moga a nie chca- swiat nie jest sprawiedliwy...
    • aprylis1 Panikujesz i tyle 22.10.07, 14:09
      postrzegasz ciąże jako problem? Weź się zastanów co ty piszesz?
      Jeżeli rzeczywiście się kochacie to w czym problem? Wiesz, o ile
      możesz być pewna swoich uczuć do faceta o tyle jego nie możesz być w
      100% pewna-on już zresztą pokazał co myśli, a to nie jest chyba
      okazywaniem uczuć w stosunku do ciebie i życiz które poczeliście
      razem?!
      Przemyśl dokładnie i związek i swoją ciążę.
      A!I też cię nie pocieszę-moja znajoma usunęła DZIECKO, a teraz od
      ponad 10 lat nie może zajść w ciążę...Jak myślisz, jak ona się
      czuje????..........................................
    • makurokurosek Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 14:11
      po pierwsze nie zakładaj, że rodzice sie od ciebie odwrócą, to że nie
      zaakceptowali twojego wyboru nie oznacza, ze ci nie pomogą.

      Po drugie obojętnie czy usuniesz czy urodzisz to decyzja na całe życie.To ty
      musisz być jej pewna, i musisz ja podjąć świadomie. żadna z nas nie zadecyduje
      za ciebie, obojętnie co wybierzesz wybierzesz dobrze.
      • mijaczek Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 14:37
        moze bym i cos napisala...gdyby historia byla prawdziwa...
        ja i Krzysztof bardzo sie kochamy... Krzysztof... jesooo.. kto tak nazywa
        swojego ukochanego???
        tez mi zalatuje belladona...
        sredni kicz...
        prosze o cos lepszego, z innym stylem...
    • zebra12 Szkoda dziecka i Twojego życia! 22.10.07, 14:21
      Ja urodziłam 2 dzieci na studiach. I co? I żyję, studia skończyłam
      zrobiłam jeszcze podyplomowe. NIGDY bym nie poświęciła życia dziecka
      dla związku ani żadnego faceta! Kobieto!
      Dziecko ZAWSZE będzie Twoje i przy Tobie, a z facetami bywa róznie.
      Twój już pokazał jakim jest człowiekiem. Bawi się Tobą jak lalką, a
      że to zabawa dla odpowiedzialnych i dojrzałych to zapomniał...
      Zaszłam w 3 ciążę, gdy postanowiłam się rozwieść z mężem. Mimo to
      decyzji o rozwidzie nie zmieniłam. Dziecko urodziłam, choć nawet
      moja mama kazała mi usunąć. Potem proponowała oddanie do adopcji.
      Ale nie zrobiłam tego. A wiesz jakie mam warunki: żadne!
      Matki nie będzie, gdy będę stara i chora... Twojego faceta na bank
      też nie...
      Przemyśl to!
      • hancik5 Re: Szkoda dziecka i Twojego życia! 22.10.07, 20:14
        Zebra, rzadko się odzywam, ale często czytam.. I Tobie powiem : Jesteś twarda
        sztuka, chciałabym być taka ja Ty...Życzę Ci wytrwałości i wiary niezmiennej w
        to, że przyjdzie taka chwila, kiedy siądziesz w fotelu spok0ojnie i powiesz
        sobie : dałam sobie radę, mam cudne córy, jestem szczęśliwa !!!!!!!!
    • soemi Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 15:08
      Hej, dziewczyno przeczytaj swoje posty! On gra w Waszym związku
      pierwsze skrzypce i nic innego się nie liczy! Krzysztof to,
      Krzysztof tamto, Krzysztof się pogubił. Sorry, ale chołubisz jego
      ego. Czy Ty nie jesteś ważna, czy Twoje/Wasze dziecko jest nie
      ważne?! Na dziecko nikt nigdy nie jest gotowy, jak się go nie
      planuje. A wiesz dlaczego on nie jest gotowy na dziecko? Bo to
      obowiązek i zupełnie odmienione życie. A Krzystzofowi jest lepiej
      jak bzyka laskę nie słysząc płaczów z łóżeczka i zawsze może Ci dać
      kaskę na zakupy by mieć święty spokój.
      Ponów rozmowę o zaistaniałej sytuacji. Może facet przemyślał.
      Teraz się Wam wygodnie żyje bo jesteście młodzi, samowystarczalni,
      zarabiacie i nie potrzeba Wam niczyjej pomocy. A co będzie za 40 lat
      kiedy już tak lekko nie będzie?! Kiedy starość zagości. Kiedy ciężko
      będzie skoczyć po zakupy, kiedy będziecie mieli tylko swoje twarze
      do oglądania?? I będziecie zdania na łaskę innych. Jesli będziecie
      mieli szczęście i kasę to traficie do domu starości, a tam juz kasa
      się liczy. Bo tam młodzi pracują. Tacy młodzi jak Wy co nie myślą co
      to będzie kiedyś.
      Zatrzymaj się i daj szansę swojemu dziecku.
      • aleksandra.mmm Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 15:26
        Myśle cały czas… Boże rozumiem że zewnątrz wygląda to ta jakbym wybierała
        Krzysztofa kosztem dziecka, ale to nie o to chodzi! Pominmy już nawet jego!
        Powiedzmy że się rozstanę, zdecyduje na dziecko i co? Sama je wychowam, za co?
        Żeby to wszystko było takie proste. Wyzywacie mnie od głupich,naiwnych,
        niedojrzałych rzesz kur… czy któraś z was była w takiej sytuacji?! Oczywiście
        łatwo oceniać, gorzej przeżyć. A ta od podpuch to niech się pocałuje… Jeździcie
        po mnie na lewo i na prawo- ale błagam bez przesady, nie poniżałabym się przed
        obcymi ludźmi dla zabawy- bo rozumien że to ona miałaby być podpuchą droga pani
        Venderico?Jeśli chodzi o rodziców, to nie ma szans…
        • wieczna-gosia Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 15:31
          Pominmy już nawet jego!
          > Powiedzmy że się rozstanę, zdecyduje na dziecko i co?

          zdanie powinno brzmiec- to ze sie z nim rozstane to jest pewne- pozostaje
          pytanie czy zdecydowac sie na dziecko. I tu wkracza moje pytanie- czy bardziej
          dziecka nie chcesz czy bardziej nie mozesz go teraz miec. Jak nie chcesz sprawa
          jasna, jesli po prostu nie mozesz- nalezy zaczac sie zastanawiac jak moc.

          Takie jest moje zdanie, pytasz to masz smile
        • madami Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 16:42
          Właśnie, że jest tu wiele kobiet, które znalazły się w podobnej sytuacji i jakoś
          sobie poradziły. Tak, owszem można to ocenić na podstawie własnych przeżyć i ja
          oceniam jednoznacznie. Czas dorosnąć! Nie ma na to rady. Jakąkolwiek decyzję
          podejmiesz musisz podjąć własną, suwerreną decyzję. Nadszedł czas aby klapki z
          oczu mogły opaść, dość użalania się nad swoim biednym losem! Nie jesteś jedyna,
          która znalazła się w sytuacji niechcianej ciąży!!!
    • wieczna-gosia Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 15:26
      aleksandro- przeczytaj sobie wlasne posty ze zrozumieniem. Przeczytalas? To
      jeszcze raz. I powtarzaj te operacje az tekst "kocham Krzysztofa" zacznie przy
      opisie
      "Najgorsza jest
      > reakcja Krzysztofa- to już zupełnie mnie załamało. Nie jestem w stanie sobie
      > z tym poradzić. On nawet nie chce słyszec o dziecku, jak się dowiedział wpadł
      > w furie. Zaczął krzyczeć, całą wine zwalił na mnie. Z jednej strony jestem
      > zawiedziona, rozczarowana, z drugiej Rozumiem go… W tej chwili nie możemy
      > sobie pozwolić na dziecko."
      brzmiec idiotycznie.
      i dopiero wtedy zacznij sie zastanawiac nad aborcja.

      Naprawde uwierz mi prawdziwi mezczyzni z jajami, ktorzy kochaja swoja dziewczyne
      nie robia wielu rzeczy- a z pewnoscia nie zaczynaja wrzszczec, miotac sie i
      rzucac, gdy owa dziewczyna uprawiajac z nimi seks- zajdzie w ciaze. owszem moga
      sobie byc zszokowani, od tego czlowiek ma kolegow i wodke, zeby poradzic sobie z
      szokiem. Pozniej czlowiek wraca, leczy kaca i z dziewczyna rozmawia i szuka
      rozwian a nie najpierw na nia wrzeszczy i stawia ja pod sciana. Myslisz ze
      bedzie lepiej jak usuniesz? nie nie bedzie. facet bedzioe korzystal z wladzy,
      ktora mu dajesz ile wlezie.

      pytanie zasadnicze brzmi- czy bardziej nie chcesz tego dziecka czy bardziej nie
      mozesz go teraz miec. Im bardziej go nie mozesz niz nie chcesz- tym wiecej za
      aborcje zaplacisz. A facet to sprawa wtorna.
      • aleksandra.mmm Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 15:37
        tylko ja nikogo nie mam oprócz niego.... Jestem sama.Moja decyzja związania się
        z Krzysztofem, przyniosła tysiace konsekwencji. Zgadzam się, to faktycznie
        wygląda tak jak napisałaś, ale zrozum że sie boje!!! Nie mam mozliwości
        samodzielnie ychować dziecka!
        • wieczna-gosia Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 15:46
          Zgadzam się, to faktycznie
          > wygląda tak jak napisałaś, ale zrozum że sie boje!!! Nie mam mozliwości
          > samodzielnie ychować dziecka!

          powtarzam jeszcze raz pytanie- czy bardziej dziecka ie chcesz, czy bardziej nie
          mozesz go miec. to ze nie widzisz mozliwosci nie znaczy ze ich nie ma. Ale to TY
          bedziesz ponosila konsekwencje kazdego swojego czynu, wiec jesli liczysz ze ktos
          cie tu poklepie i powie urodz/ usun- wszystko bedzie dobrze a slonce zaswieci-
          to na mnie nie licz.

          na razie jedyne konsekwencje jakie ponosisz to konsekwencje zwiazku z facetem
          bez jaj.
        • zebra12 Uda Ci się! zobacz: 22.10.07, 16:08
          Dostaniesz 3000 becikowego -to wystarczy na jakieś 2 miesiące zycia.
          Ciuszki, wózek każdy kto ma na zbyciu chętnie Ci da! Karmienie
          piersią nie kosztuje. Do tego pociagniesz jego o alimenty. Jeste
          szfem agencji reklamowej? Świetnie! Niech płaci Ci ze 2 tys na
          dziecko! Poradzisz sobie! Potem znajdziesz pracę. Może uda Ci się
          troszkę dorobić w domu przez internet? Szukanie zleceń dla firm czy
          coś w tym rodzaju.
          Wierz mi, że jestem w podobnej sytuacji, tylko z 3 dzieci. Jakoś
          ciągnę. I tez miałam 24 lata rodząc pierwsze dziecko.
          Chcesz pogadać: 2446865 - moje gg.
        • purpurowa_komnata Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 16:08
          Wydaje mi się,że to mimo wszystko "radosna"twórczość.Jeśli nie- nie istotne jaką podejmiesz decyzję, K. bo mężczyzną nazwać nie mogę takiego indywiduum i tak sobie Ciebie podaruje i może na otarcie łez zainteresuje się inną...Jeśli wybierzesz aborcję to i tak poczujesz się potraktowana przedmiotowo i samych zalet związku nie będziesz już dostrzegać..to pozostanie jak zadra w sercu- K.stwierdzi,że jesteś niezrównoważona i zostawi, jeśli nie dokonasz aborcji- K. odejdzie bo tego nie zrobiłaś. Gdyby był człowiekiem-mężczyzną zadbał by o wasze wspólne dobro a nie domagał się śmierci dziecka...
        • kasiakosiba14 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 16:13
          To nie prawda,ze nie masz możliwości sama wychować dziecka tysiące
          kobiet w jeszcze gorszej sytuacji wychowują samotnie dzieci.po
          prostu boisz sie tego co cie czeka bo skończy sie sielanka i
          dostatnie zycie,a tak naprawde sielanka już się skonczyla.O ile
          rozumiem cie w kwesti tego,ze boisz sie zostać matką o tyle nie
          rozumiem twojej miłosci do faceta dla ktorego nic nie znaczysz.Nie
          słyszalam nigdy aby jakakolwiek NORMALNA kobieta żałowała tego,że
          urodzila dziecko,ale o tym,że zaluje tego,ze dokonala aborcji
          slyszalam wiele razy.Nic wiecej nie dodam.
        • net79 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 09:39
          Możliwości zawsze są. Wbrew pozorom z nim, czy bez niego nie
          pozostaniesz z tym sama... Mój partner na żadną z trzech ciąż się
          nie cieszył, a każda sprawiła, że jest bogatszym człowiekiem i daj
          Boże, żeby kochał mnie tak jak nasze dziecismile)) Nigdy nie krzyczał,
          choć też sobie nie radził i każda decyzja o urodzeniu dziecka była
          moją decyzją, bez presjismile Uwierz mi macierzyństwo otwiera wiele
          drzwi, zwłaszcza w naszej główce i rozwiązania przychodzą same.
          Matki jak stają się babciami to miękną, jak Twój facet szybko nie
          dojrzeje i kopniesz go w doopę to pozostają ci jego alimenty, mops
          i znajdzie się przyjaciółka od serca. Nie znam związku , który
          przeszedłby bez szwanku po aborcji. sama chciałam usunąć trzecie
          dziecko, ale nie dałam rady i spadł mi kamień z serca kiedy
          postanowiłam, że urodzę, bo wcześniej mnie dusił. Ta decyzja dała
          mi tyle siły i pomyślałam sobie, że gdyby Wojtas pozwoliłby mi na
          zabicie naszego dziecka tylko dla naszej wygody zninawidziłabym go
          a sama ze sobą już nie byłabym szczęśliwa. Urodziłam chore dziecko
          i wyobraź sobie, że czasu bym nie cofnęła, chyba tylko po to, żeby
          zmienić ginekologa i łykać kwas foliowy na tonysmileGwarantuję ci , że
          jeśli urodzisz będziesz silniejsza i znajdziesz rozwiązanie, tylko
          uwierz e to, może zarazisz tym swojego faceta. jeśli jesteś z
          Trójmiasta ja ci czasem pomogę, zostanę z malcem, obiecujęsmile
    • mateoeasy Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 15:53
      hej.duzo tu juz napisano,ale ja tez cos dorzuce.znalazlam sie w
      sytuacji z niechciana ciaza przy 3 ciazy.mialam 4 miesieczne dziecko
      i ta kolejna ciaza spadla na mnie jak grom,a tez sie zabezp.moj maz
      nie odzywal sie do mnie caly miesiac nawet jadl odzielnie.a moi
      polscy znajomi bo mieszkam w niemczech ,komentowali ta ciaze bardzo
      zlosliwie.bylam zupelnie sama ,w obcym kraju bez otuchy.wiem jak sie
      czujesz.ale myslalam wtedy ze zrobie wszystko by im geby
      pozamykac.to dziecko bylo tylko moje.nawet po porodzie byly jeszcze
      zlosliwe komentarze.ale nie poddalam sie.dzis moj syn ma 5 lat i
      jest niesamowicie uzdolnionym dzieckiema moj maz ma wyrzuty sumienia
      ze byl takim debilem.nie myslalam o aborcji nigdy,bo tak zrobila
      moja kuzynka i widzialam co sie z nia potem dzialo.a jej facet
      znalazl sobie kolejna "niewyczyszczona"jak to nazywal.pomysl nad
      tym .idz do psychologa jak nie dajesz rady.zrob tak bys nie
      zalowala.aga
      • marzeka1 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 16:25
        Twój facet to wyjątkowo egoistyczny dupek i tyle. Ja widzę to tak: czy usuniesz, czy urodzisz i tak z nim nie będziesz, bo nie da się tworzyć sensownego związku z kimś, kto mimo 35 lat,ma mentalność nastolatka.Wybacz, ale gdzie ty widzisz "nie możemy sobie pozwolić"???raczej "nie chcemy". Zrobisz jak będziesz chciała, ale obyś kiedyś nie żałowała pewnych decyzji, zaszantażowana przez takiego dupka.
    • fergie1975 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 16:25
      każdy nasz krok w zyciu ma swoje skutki, jedne sa szczesliwe a inne
      nie, normalny czlowiek stara sie przewidziec co bedzie gdy....
      a jak nie ma wyobrazni, no to coz, trzeba poniesc konsekwencje.
    • patssi czego Ty oczekujesz?... 22.10.07, 16:32
      ..że któraś z nas powie Ci..idź usuń i polecis do gabinetu czy jak?
      gość po 50 podchodzi to nie dziwię się że dzieci nei chce,bo i pewnie mógłby
      soon dziadkiem zostać...
      wg.mnie dasz radę z dzieckiem niezaprzeczalnie,ale na faceta sposobu nei
      znajdziesz...
      ja urodziałam między 3/4 rokiem studiów dziennych..w środku sesji,2
      czerwca..wszystko zdałam przedterminowo ,zawzięłam się by mieć potem czas dla
      dziecka..wzięłam ios od nowego roku akademickiego..dziekanka nie była mi
      potrzebna..przez całą ciążę byłam sama,tak jest zresztą do dziś, bo mój facet
      jest w UK na kontrakcie,a z czegoś żyć trzeba póki ja nie pracuję...na niektóre
      zal.brałam córę i gdy spała koleżanki wpuszczały mnie w kolejkę lub umawiałam
      się indywidulanie...teraz jestem na 5 roku...córą opiekuje się moja babcia,ale
      tylko gdy mam seminarium lub praktykę..w soboty chodzę na ang.wtedy Bulina jest
      u swojej babci..i żyję..gdybym nie miała na miejscu babci zatrudniałabym nianię
      na 2/3 godzinki dziennie 3 razy w tygodniu...to nie duży wydatek,a da się w tym
      czasie wiele zrobić...

      myślę że jesteś w szoku,przejdzie Ci....
      nie słuchaj komentarzy typu:teraz to już w domu będziesz siedziała,zdziadziejesz
      itp itd ..bzdura..
      ja bywam z małą wszędzie..w kinie...w parku..w restauracji...
      napisz jaką podjęłaś decyzję...choć nie wątpię że trochę to potrwa

      patssi
      • a_pola Re: czego Ty oczekujesz?... 22.10.07, 16:34
        "Hills like White Elephants" E. Hemingway - przeczytaj i pomysl...
    • triss_merigold6 Bycie utrzymanką ma swoją cenę.P 22.10.07, 16:45
      Nie jesteście idealną parą. Ty jesteś studentką - utrzymanką 35-
      letniego pana. Utrzymanka nie powinna stwarzać problemów tylko
      obsługiwać dawcę kasy i być dostępna erotycznie. Pasi Ci układ? To
      usuń. Jest szansa, że jeszcze jakiś czas bedziesz miała byt
      zapewniony.
      • patssi triss ... 22.10.07, 16:49
        nie bądź taka ...wiesz zdaje mi się że autorka wątku czuje się jakby się ze snu
        wybudziła...wg.mnie gdy dwie dorosłe osoby podejmują decyzję o wspołżyciu to
        powinny się liczyć z ewentualnym potomstwem...nic w tym dziwnego i
        nienaturalnego...100% antykoncepcji nie daje żaden środek...a już to że gość
        miał pratensję do dziewczyny mnie przeraża...wygodnictwem tu jedzie...
        • triss_merigold6 Re: triss ... 22.10.07, 16:53
          Bo pan chciał utrzymankę a nie partnerkę z opcją "zobowiązania".
          • patssi Re: triss ... 22.10.07, 16:54
            niech sobie inny pakiet wykupi - stać go...
      • wy-logowana Re: Bycie utrzymanką ma swoją cenę.P 22.10.07, 16:58
        Hehe, swiete slowa smile).

        A swoja droga, niezle dacie sie podpuszczac wink.
      • polla10 Re: Bycie utrzymanką ma swoją cenę.P 22.10.07, 17:06
        a zastanowilas sie moze ze usuniecie nie zawszze sie udaje ze moze
        kiedys bedziesz chciec miec dziecko a nie bedziesz mogla bo cos ci
        lekarz uszkodzi przy usuwaniu. twoj facet jesat po prostu wygodny
        zatarl sie juz w swoim starokawalerskim zyciu i nie chce nic
        zmieniac myslisz ze kiedys sie zmieni? sama odpowiedz sobie na to
        pytanie. a ty mloda jestes i bedziesz chciala miec dziecko. jesli
        usuniesz to zmien tez faceta jesli urodzisz tez zmien. ja zaszlam w
        ciaze w wieku 19 lat mam 24
      • ania.silenter o, bardzo trafne podsumowanie. 22.10.07, 20:31
        Nie wierzę, żeby 24-letnia kobieta nie wiedziała skąd się biorą dzieci. I że nie
        ma 100% pewnych środków anty. I nie przemyślała (skądinąd - co to za ZWIĄZEK, w
        którym nie rozmawia się o takiej ewentualności?) sobie co zrobiłaby, gdyby
        zaciążyła. A co do faceta - to nie facet to żałosne g...o, nie warte nawet
        splunięcia. Znałam kiedyś takiego - duuużo kasy i nic poza tym - DNO.
    • reteczu Jednak się odezwę... 22.10.07, 17:11
      Przeczytałam wszystkie Twoje wypowiedzi,Olu(masz tak samo na imię
      jak moja 5-miesięczna druga córeczka...) i szlag mnie trafił,że taką
      sierotę z siebie robisz!
      Sama,sama,sRama! Weź się w garść! Co robić? Wziąć dziekankę,kopnąć w
      dyrektorską dupę niedojrzałego lalusia lat 35 (matko,ale dzieciuch!
      i Ty go kochasz...za co?),wziąć do łapy gazetę z
      ogłoszeniami,poszukać jakiejkolwiek roboty (to nie jest dzisiaj
      jakaś wielka filozofia nawet,jeśli się nie ma ukończonych
      studiów),wynająć lokum za rozsądną cenę i tak se żyć do porodu.Co
      potem?Urodzić.W międzyczasie wieeeeeeeeeeeeeeele może się zmienić w
      rodzinnych relacjach a i ten 35-letni jełop może doznać metamorfozy
      w kwestii dziecka,bo zobaczy,że nie jesteś lebiodą,bo poradziłaś
      sobie bez niego.
      A jeśli jednak zostałabyś z dzieckiem,to istnieją domy samotnej
      matki...albo nie, po co instytucje,wrócisz do roboty,dzieciak z
      opiekunką,studia skończysz i będzie git!A może wtedy na miejscu
      obecnego 35-letniego jełopa znajdzie się poważny i odpowiedzialny
      człowiek?Ja na Twoim miejscu właśnie tak bym zrobiła.
      Optymizm,Ola,optymizm czyni cuda!Wierz mi,ja NAPRAWDĘ wiem,co mówię.
      Myślisz,że my mamuśki z forum miałyśmy i mamy wszystkie cudownie?
      He,he...Każdy ma swojego mola,co go gryzie i zawsze po okresie
      sukcesów i luksusu nadchodzi krach i masa problemów,ale działanie i
      optymizm powodują wyjście z kłopotów!
    • 76kitka Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 22.10.07, 17:24
      Mój mąż od kilku lat nie miał tygodnia wolnego, zasuwa od rana do nocy. Też całymi dniami jesteśmy z małym sami. Uczyć się mozna z dzieckiem, nawet z dwoma. Zastanów Ty się jeszcze nad swoją decyzją. nawet jeśli tatus okaże się "du...kiem" to ma obowiązki alimentacyjne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka