Dodaj do ulubionych

Teściowa i składka na święta.

04.12.07, 14:13
Dziewczyny, mam pytanie.
Moja teściowa jest kobietą na emeryturze, żyjącą w separacji ze
swoim mężem. Nie wiem ile ma tej emerytury i dlatego przyjmuję
najniższą ok. 570 zł.(ale może mieć i większą). Do tego co miesiąc
dostaje od nas jeszcze 150 zł. na życie, a teść opłaca jej czynsz za
mieszkanie i inne zakupy typu pralka, lodówka....
Tak więc w jej gestii leży dokonywanie opłat za prąd wodę, telefon
(myślę, że ok 100 zł.). teściowa nie robi regularnych posiłków
odżywia się jakimiś tam zupkami chińskimi itp.

Każdego roku święta spędzamy tak, że wigilia i śniadanie w 1 dzień
świąt u teściowej, a pozostałe święta u mojej rodziny (rodzice,
siostra, dziadkowie). Co roku też teściowa oczekuje od nas składki
na święta i wychodzi na to, że oprucz prezentu dostaje jeszcze 50
zł. jako dodatek do kolacji wigilijnej i śniadania. Moim rodzicom
także się dokładamy ok. 100-150 zł, ale u nich siedzimy niekiedy
przez 4-5 dni, i można sobie policzyć ile przejadamy i "przepijamy".

Dzisiaj teściowa ma imieniny i gdy przy okazji życzeń zapytałam się
jej, co chce dostać powiedziała, że pieniądze bo niestety ich nie
ma, ponieważ w tym m-cu wydała 80 zł na lekarstwa.
A propos, zamierzamy dać teściowej telefon komórkowy (co prawda
używany),ale jeszcze wart ok. 100 zł. ponieważ jej się zepsuł (tak
więc i na tym wydatku zaoszczędzi).
W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłoby powiedzieć jej, że
na imieniny dostaie komórkę, a niech nam nic nie kupuje na gwiazdkę,
ani na moje imieniny (mam niedługo).
Ludzie, czy ja zaczynam zżędzić. Mnie się nikt nie pyta czy mam
więcej pieniędzy czy mniej. My też chwilowo nie mamy kasy i przez
najbliższy rok będzie nam ciężko (na szczęście będą to przejściowe
problemy, mam nadzieję).

Pytanie do Was: czy jej wydatki rzeczywiście są aż tak wysokie, że
jej brakuje. Ja kilka lat temu, będąc młodą dziewczyną, o większych
potrzebach, miałam mniej pieniędzy do dyspozycji i nie narzekałam...
Może po prostu zaproponować jej żeby nam nic nie kupowała na święta
i mi na imieniny (zaoszczędzi), bo tak, to następuje jakaś głupia
wymiana pieniędzy (ja jej dam kasą na imieniny, a ona mi "ją odda"
robiąc zazwyczaj mało udany prezent imieninowo-gwiazdkowy).
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:18
      Matko boska, obym ja nie miała syna...

      A Tobie proponuję zaprosić teściową do siebie. Nic a nic jej nie
      będziesz musiała dopłacać.
      • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:23
        chętnie bym ją do siebie zaprosiła, ale ona chce wyprawiać wigilię u
        siebie w domu, więc nie ma mowy.
        • lastka Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:26
          saszanasza napisała:

          > chętnie bym ją do siebie zaprosiła, ale ona chce wyprawiać wigilię
          u
          > siebie w domu, więc nie ma mowy.


          No to potrawy możesz przygotowac u siebie i do mamusi tylko zawieżć.
          • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:33
            noi tak właśnie robię, oprucz tego, i do rodziców też nie
            przyjeżdżam z gołymi rękami...
      • lastka Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:24
        No wiesz 50 zł na wigilię to i mnie byłoby za mało, zrób wigilję u
        siebie i śniadanie świąteczne zobaczysz ile wydasz.
        • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:36
          W zeszłym roku na wigilię u teściowej były:
          ziemnieki, ryba panga, 3 kupne surówki, kompot z suszu, sernik. Ja
          przywiozłam ciacho, pierogi, jakieś smażone grzyby, i coś w
          słoikach...
          • chloe30 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:39
            saszanasza napisała:

            > W zeszłym roku na wigilię u teściowej były:
            > ziemnieki, ryba panga, 3 kupne surówki, kompot z suszu, sernik. Ja
            > przywiozłam ciacho, pierogi, jakieś smażone grzyby, i coś w
            > słoikach...


            Straszne, no te kupne surówki straszne!!!

            Jezu mam nadzieję, że moi goście nie wyliczaja po każdej wizycie ile
            czego podałam....
            • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:42
              a ja mam nadzieję, że ty taka wspaniałomyślna, swojej teściowej
              dokładasz co miesiąc conajmniej 600 zł. bo 150 to za mało!
              • mozambique Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 15:32
                oczywiscie ze za mało

                na jakim ty siwecie zyjesz kobieto ?
      • agamamaani Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:25
        no ja mam syna.. mam nadzieję, ze nie będzie takich dylematów miała moja synowa smile

        daj jej kasę, komórkę i co możesz.
        zaproś na święta.
        za duzo nie wymagasz od niej?? IMO nie wyobrażam sobie zycia za 400 zl ..
        • demarta a propos komórki... 04.12.07, 14:28
          to było jakoś tak: "używana, ale ze 100zł jeszcze warta, będzie
          miała wydatek z głowy". gdybym była twoją teściową to bym ci tą
          komórkę do gardła wsadziła, bo używanego starocia, którego już sama
          nie chcesz ona powinna traktować jak złote galoty.
      • budyniowatowe Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:34
        chloe30 napisała:

        > Matko boska, obym ja nie miała syna...
        >

        Qurcze, a ja mam.

        Doplacac wlsnym rodzicom to jest OK, ale tesciowej no po prostu
        zgroza.

        A z tych 570 zl renty to pewnie jeszcze tesciowa wczasy na Teneryfie
        powinna wam oplacac?
        • chloe30 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:37
          budyniowatowe napisała:

          >
          > >
          >
          > Qurcze, a ja mam.
          Na księdza go, dobrze ci radzę, patrz co Cie może spotkac.
          >
          > Doplacac wlsnym rodzicom to jest OK, ale tesciowej no po prostu
          > zgroza.

          To mnie właśnie uderzyło.

          >
          > A z tych 570 zl renty to pewnie jeszcze tesciowa wczasy na
          Teneryfie
          > powinna wam oplacac?
          smile)
        • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:38
          my teściowej co miesiąc dajemy 150 zł a moim rodzicom nie!
          • chloe30 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:43
            saszanasza napisała:

            > my teściowej co miesiąc dajemy 150 zł a moim rodzicom nie!

            Ok, weźmy to na logikę - co miesiąc dajesz pieniądze teściowej -
            dlaczego?? Pewnie dlatego, że inaczej nie dałaby rady sie utrzymać,
            bo chyba nie wydaje tego na szalone wypady z amantami.
            Teraz mamy grudzień, święta - dla wielu osób cięzki okres finansowo -
            to jak chcesz żeby jej te 150 wystraczyło, skoro normalnie pewnie
            ledwo wiąże oba końce?
            Naprawdę spórbuj pozyc za te 750 SAMA i zobaczysz co mozna za to.

            Wiesz, nie lubię mojej teściowej ale aż mi ciężko na sercu że można
            komuś wyliczac tak jak ty.
            • ciociacesia Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:55
              kurcze, a nie przyszlo ci do głowy ze autorka wylicza bo sama ma
              ciezko i swoje wydatki tez liczyc musi teraz?
              • chloe30 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:59
                ciociacesia napisała:

                > kurcze, a nie przyszlo ci do głowy ze autorka wylicza bo sama ma
                > ciezko i swoje wydatki tez liczyc musi teraz?

                Przyszło do głowy.
                I gdyby tylko w tym był problem to bym starala się zrozumiec.
                Ale wyliczanie pangi, ziemniaków i trzech surówek (kupnych!!)
                wskazuje na całkiem cos innego niż tylko niemożność wydania wiekszej
                kwoty.
                • ciociacesia Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 15:15
                  myslisz?
                  w sumie, ja bym sie postawila i robiła swieta u siebie smile niech
                  tesciowa zobaczy jakie fajne suruwki umiem zrobic smile
                  mam troche traumatyczne przezycia po porzedniej tesciowej, choc moze
                  bardziej chodzilo o jej synusia smile
                  nie porazilo mnie to wyliczanie bo zafiksowałam sobie ze autorka
                  jest ofiarą i wylicza jedynie abysmy mialy jasny obraz sytuacji.
                  chyba jestem stronnicza smile
                  • chloe30 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 15:20
                    ciociacesia napisała:

                    >
                    > chyba jestem stronnicza smile
                    smile)

                    Dodam jeszcze, ze tez bym zachwycona nie była kupnymi sałatkami w
                    Świeta, nie w tym rzecz, ale w tym wyliczaniu właśnie.
                    I pomysł żeby zrobić świeta u siebie jest zdecydowanie najlepszy
                    tylko ciekawe czy rzeczywiście tańszy smile)
                    Po wyliczeniu pangi i sałatek mam wrażenie że mogłoby pójśc o wode
                    do mycia rąk gdyby tesciowa przyjechała.
                    smile)
            • saszanasza Re: chloe30 04.12.07, 16:56
              chloe, moja matka i siostra nie pracują, pracuje wyłącznie mój
              ojciec i ma własną działalność (raz pieniądze są a raz nie ma), poza
              tym mojemu ojcu grozi amputacja nogi (cukrzyca), a bez nogi alarmu
              nikomu nie założy (on ledwo co chodzi). wierz mi, że moi rodzice nie
              raz musieli składać grosz do grosza, dawałam im pieniądze nie licząc
              na zwrot, ale nie daję im tak jak teściowej, co miesiąc, z prostego
              powodu: oni ode mnie ich nie wezmą, jako stałe dofinansowanie, tak
              więc staram się im kupować jakiś prezent bardziej wartościowy
              przynajmniej 1 raz do roku (w tym roku dostaną kuchenkę mikrofalową,
              i naprawdę zdebetowałam sobie konto, żeby zrobić ten prezent)

              Teściowej dajemy co miesiąc pieniądze od wielu lat i nie rozliczamy
              jej z tego, więc szukając tych oszczędności pomyśleliśmy o
              niewymienianiu się prezentami z nią, oraz o innej formie
              dofinansowania do Wigilii.
              Moje wyliczenie co jedliśmy w zeszłym roku, miało na celu jedynie
              uświadomienie Wam, że obiad wigilijny zaproponowany przez teściową,
              nie pociągnął za sobą zbyt dużych kosztów, jak to w Wigilię zwykle
              bywa (zresztą trudno jest w 3 osoby przejeść 12 wigilijnych dań),
              więc może by w tym roku wyjątkowo skorzystać na tym, iż jesteśmy
              mało wymagającymi gośćmi wigilijnymi, przynieść coś ze sobą (może
              nawet trochę więcej) a się nie dokładać, albo dołożyć i przynieść
              tylko 1 potrawę.

              A propos telefonu komórkowego, gdybyśmy go nie dali, ona zmuszona by
              została do jego kupna, co w jej sytuacji stanowiłoby dodatkowe
              obciążenie. Tak więc kobicie przynajmniej odejdzie i ten zakup.
              Myślałam, żeby kupić jej nowy, ale problem w tym, że ona potrzebuje
              mało zaawansowanego sprzętu, a takich modeli jest mało na rynku, a
              ten nasz właśnie jest w sam raz dla niej - prosty i "przejrzysty".

              Dla mnie zawsze rodzina była najważniejsza (chociaż za teściową nie
              przepadam), wiem, że gdyby potrzebowała pomocy, nie liczyłabym się z
              kosztami, ale chwilowo muszę zaoszczędzić chociaż te cholerne 100 zł.

            • rotera chloe30 literowka Ci sie wdarła nie 750, ale 570 04.12.07, 20:05
              a roznica zasadnicza
    • demarta Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:24
      > Pytanie do Was: czy jej wydatki rzeczywiście są aż tak wysokie, że
      > jej brakuje.

      dziewczyno, spróbuj ograniczyć sobie wydatki do tych 570 zł
      miesięcznie a bedziesz miala odpowiedź na swoje idiotyczne pytanie.
      i ciekawa ile sama byś na tych zupkach chińskich ujechała. rzadko
      niezmiernie mnie coś/ktoś żenuje, ale tobie się to udało.
      • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:32
        My jej dokładamy co miesiąc, to po pierwsze i nikt nie robi z tego
        wielkiego halo.

        Łącznie teściowa w miesiącu ma 750 zł (a może i więcej). Pisałam
        już, że ja przez rok utrzymywałam się za tą kasę.

        Problem finansowy mam teraz w tym miesiącu i w tym półroczu! I stąd
        moje pytanie, czy mam obowiązek jeszcze dodatkowo dokładać się do
        Wigilii w tej sytuacji.

        Czy Wasze teściowe także oczekują rozliczenia z obiadów,oddawania
        kasy za rozliczenie roczne PITU, czy dokładanie się do ciastek na
        deser, czy wysyłanie małego dziecka na 2 godziny w tygodniu do
        teściowej z WŁASNYM WYŻYWIENIEM!
        Swietnie, moi rodzice tego od nas nie oczekują.
        • demarta Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:39
          saszanasza napisała:

          Pisałam
          > już, że ja przez rok utrzymywałam się za tą kasę.

          tylko jeszcze dodaj w którym roku. nie robisz zakupów? u ciebie ceny
          żywności stoją w miejscu parę ładnych lat? bo u mnie rosną i to w
          tempie całkiem sporym. niegdysiejsze 750zł nie daje tej samej
          wartości rzeczywistej (w formie materialnych zakupów) co 5 lat temu.
        • lola211 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 15:28
          Moja mama ma od lat nietega sytuacje materialna, troche ze swojej
          winy, ale .. nie mnie ja rozliczac z bledow zyciowych.
          Ma wiecej niz twoja tesciowa, ale musi z kazdym groszem sie liczyc.
          Staram sie jej pomoc,takie okazje jak wigilia, urodziny, itp
          dofinansowuje.Oczywiscie jest mi latwiej, bo na brak kasy nie
          narzekam.
          czy wysyłanie małego dziecka na 2 godziny w tygodniu do
          > teściowej z WŁASNYM WYŻYWIENIEM!
          Tez tak robie- to chyba oczywiste, ze jak komus sie nie przelewa, to
          nie ma na zywienie dziecka kasy.
    • dirgone Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:34
      O rany...
      Słów mi brak po prostu. Żenujące.
    • demarta Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:35
      semida:

      - jak ci wyszło 900? 570 + 150 = 900? wink)
      - dla mnie 900zł na jedną osobę to nie mało, tylko bardzo mało. jak
      się mieszka w kilka osób, to łatwiej podzielić rachunki do
      zapłacenia. a jak sie jest jednoosobowym gospodarstwem, to wszystko
      kosztuje drożej wink)

      nie dziwi mnie cheć oszczędzania przez teściową, bo nowe majtki na
      tyłek też ma sobie ochotę napewno kupić raz na jakiś czas. żenuje
      mnie, że osoby takie jak ty semida, które tydzień życia oprócz
      płacenia rachunków kosztuje 1000 zł nie potrafią zrozumieć, ze innym
      trudno jest za to przeżyć cały miesiąc. zaraz mi powiesz, ze ten
      1000 wydajesz na trzy osoby, a ona jest jedna, ale powtarzam, na
      jedną osobę nie kupuje wcale dużo oszczędniej, jedynie starcza na
      nieco dłuzej tych zakupów.
      • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:40
        + 350 zł od teścia na czynsz
        • demarta Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:46
          na czynsz idzie na czynsz i tego nie ma do wolnej dyspozycji, po co
          to wtrącać?
    • gryzelda71 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:40
      Ja bym poprosiła o odcinek emerytury.Moze to ona powinna wam dokładac.
    • demarta Re: a propos komórki... 04.12.07, 14:41
      semida, ja nie mam nic do zarzucenia teściowej i jej postawie
      towarzyszacej przyjęciu tej komórki. ja tylko wskazuję jak sasza
      dajac cos, co jest dla niej szmelcem chciałaby, żeby ktoś traktował
      z nie wiadomo jakim namaszczeniem i błogosławieństwem.

      a we wszystkim to my sie wcale nie musimy zgadzać wink)
      • saszanasza Re: a propos komórki... 04.12.07, 14:45
        wyobraź sobie, że ten telefon nie jest dla mnie szmelcem, ponieważ
        gdybym go sprzedała, mogłabym dołożyć sobie te 100 zł do życia. może
        dla ciebie coś o wartości 100 złotych jest szmelcem, ale nie dla
        mnie!!!
        • demarta Re: a propos komórki... 04.12.07, 14:49
          to sprzedaj sobie ten chromolony telefon i kupcie sobie za to
          dwadzieścia gofrów, albo 3 pizze na wynos. bo jak masz dawać coś
          niby w prezencie, a żal ci poślady ściska, to nie dawaj i już. bo
          teściowej bedziesz do końca życia ten telefon potem wypominać.
          • ciociacesia Re: a propos komórki... 04.12.07, 14:53
            zaraz ja zrozumiałam ze ten telefon to zaden prezent. u mnie w
            rodzinie tez funkcjonuje drugi obieg telefonów - wiadomo ze ojciec
            potrzebuje swój do pracy, placi mega rachunki i co iles tam mu
            wymiana przysługuje, wiec po 'szmelca' ustawia sie kolejka
            chetnych smile
            ale z drugiej strony skoro tesciowej sie zepsul to moze jej nie
            dawac, przyjamniej jej opłaty za rachunki odejda tongue_out
    • mathiola Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:41
      Nie wierzę, że to przeczytałam i chcę jak najszybciej zapomnieć.
      Zastanów się kobieto a potem jeszcze raz się zastanów a potem jeszcze raz...
      • mama_kotula Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:49
        mathiola napisała:

        > Nie wierzę, że to przeczytałam i chcę jak najszybciej zapomnieć.
        > Zastanów się kobieto a potem jeszcze raz się zastanów a potem jeszcze raz...

        Mathiola - jakiś wysyp takich wątków na emamie ostatnio, co? big_grinDD
        Dawno już tutaj się tak nie śmiała i równie dawno nie płakałam z rozpaczy tongue_out
        • budyniowatowe Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:57
          mama_kotula napisała:

          > mathiola napisała:
          >
          > > Nie wierzę, że to przeczytałam i chcę jak najszybciej zapomnieć.
          > > Zastanów się kobieto a potem jeszcze raz się zastanów a potem
          jeszcze raz
          > ...
          >
          > Mathiola - jakiś wysyp takich wątków na emamie ostatnio, co? big_grinDD
          > Dawno już tutaj się tak nie śmiała i równie dawno nie płakałam z
          rozpaczy tongue_out
          >


          Chyba trzeba jakis rezerwat dla tesciowych otworzyc, bo gatunek
          pewnie niedlugo wymrze, nikt o niego nie dba :o(
      • moofka Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:59
        a ja troche rozumiem
        co roku tez tesciowa sie upierala, ze u niej
        bo poki rodzice zyja to trzeba, bo tradycje itd bla bla
        daj jej panie boze jeszcze cztery piec dych bo mloda
        ale czy to znaczy ze ja nie moge swiat u siebie?
        zawsze i tak przygotowuje mase rzeczy i niose w koszach jak czerwony
        kapturek
        i tak sie wykosztowalam i w kuchni nastalam
        paszteciki, barszczyki, ryby na piec sposobow, salatki
        ale tesciowa to nazywa
        przeciez idziecie do mnie i nic nie musicie robic tongue_out
        dodatkowo dajemy kase - no bo przeciez wypada, skoro idziemy do niej
        a na tym tradycyjnym stole kupne mrozone pierogi
        i sorry nie musze byc zachwycona
        w tym roku ja sie uparlam, tez umiem
        i niech sie z moim uporem swiat liczy nie tesciowskim
        troche autorke rozumiem i uparlabym sie na swoje jezeli jej
        zgrzytają kupne salatki w wigilie - nie dziwi mnie to
        • ciociacesia dzieki moofka 04.12.07, 15:23
          bo juz myslałam ze uraz do tesciowej mi percepcje przesłonił
    • budyniowatowe Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 14:50
      semida napisała:

      > Ja uwazam,że jak nie ma kasy,to niech nie wyprawia świąt,

      No tak, jak ktos biedny to mu sie nic od zycia nie nalezy, nawet
      skromne swieta mu nie przysluguja.
      Najlepiej niech sie tesciowa do trumny polozy i czeka na smierc.





      a nie się głupio upier
      > a.Poza tym,jeżeli mieszka sama,to te 570(może i więcej)zł.jej
      spokojnie powinno
      > wystarczyć.Dostaje jeszcze przecież 150zł,a były mąż opłaca jej
      czynsz.No ludz
      > ie.Na jedną osobę około 900 zł.to mało??????????????/

      Jestem na 100% pewna, ze lwia czesc swoich dochodow tesciowa
      zostawia w aptece.
      Moja mama ma tylko problem z nadcisnieniem, a co miesiac w aptece
      zostawia ok 200zl z tej okazji.

    • saszanasza Re:Dziękuję serdecznie!!! 04.12.07, 14:51
      Wiecie co, szkoda z Wami gadać, nie znacie też mojej sytuacji
      materialnej, a ja pytałam tylko, co zrobić, kiedy człowieka akurat
      chwilowo nie stać na to żeby teściowej dołożyć oprucz tych 150 zł
      jeszcze trochę, bo akurat NIE MAM!!!
      To mi poradziłyście !!! Dziękuję
      • gryzelda71 Re:Dziękuję serdecznie!!! 04.12.07, 14:53
        Jak nie masz nie dołożysz proste.
        • saszanasza Re:Dziękuję serdecznie!!! 04.12.07, 15:01
          Rozumiem, gdyby ktoś napisał: słuchaj z Twoich wyliczeń wynika, że
          teściowej jest trudno, weź się w garść i dołóż, zrób coś!!!!

          ale nie, jeszcze raz dzięki za rady
      • demarta Re:Dziękuję serdecznie!!! 04.12.07, 14:54
        zadzwoń do teścia. może ci czynsz też zapłaci.
      • mama_kotula Re:Dziękuję serdecznie!!! 04.12.07, 14:55
        ...nóżką tupnij i się rozpłacz najlepiej tongue_out
      • tosina Re:Dziękuję serdecznie!!! 04.12.07, 14:58
        No coz z pustego to i salomon nie naleje. Wiec proponuje rzeczowa
        rozmowe z tesciowa. Wyjasnij jej jaka macie sytuacje w tej chwili ze
        lepiej dla was wszystkich bedzie nie wymienianie sie kasa bo teraz
        jej nie macie .Ona oszczedzi na prezentach w nadatku dla niej i oki.
        Rozumiem nie jestescie w tej chwili wstanie jej bardziej pomoc.Ale
        czy maz ma inne rodzenstwo?

        NO i zrozum inna jest wartosc rzeczywista pieniedzy np. 100zł kilka
        lat temu a teraz.Inaczej postrzega 100zł ktos kto kupuje i mieszka w
        centrum warszawy a inaczej ktos ze wsi.
        No i to 700zł to naprawde nie kokosy. CZlowiek ma inne potzreby niz
        tylko zjesc i miec gdzie sie wyspac. JAk sam piszesz w tym mc wydala
        na same lekarstwa juz 80zł.A oplaty przy dochodzie 700zł to kazde
        wydaje sie duze.Poprostu podziel to co jej zostaje przez 30 i
        zobaczysz ile moze wydac dziennie.
        • saszanasza Re:Dziękuję serdecznie!!! 04.12.07, 15:03
          dzięki tosina!
          • saszanasza Re:Dziękuję serdecznie!!! 04.12.07, 16:24
            mąż jest jedynakiem, a jedyną osobą która mogłaby dodatkowo pomóc
            teściowej jest teść, ale on uważa, że już dostatecznie dużo robi,
            więc nic z tego (zresztą oni się bardzo nie lubią, delikatnie
            mówiąc)...
    • parasol-ka Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 15:26
      Moim zdaniem rozpiesciliscie tesciowa i skoro macie przejsciowe
      problemy finansowe to trzeba ja poinformowac ze na jakis czas ta
      pomoc bedzie mniejsza.
      No tak to bywa z rodzinka..
      Mnie niedawno 'rozbroili" moi wlasni rodzice wynaniem, ze nie wysla
      nic moim dzieciom na swieta, bo nie maja pieniedzy.
      A dlaczego? Bo wlasnie kupili sobie zestaw kina domowego.
      A wiedza dobrze, ze jedyne prezenty jakie chce dla dzieci to
      ksiazeczki po polsku, bo mieszkamy za granica.
      • mozambique Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 15:38
        no i słuisznie

        kino domow e nie w kij dmuchał
        satrszym ludziom tez sie nalezy

        now fakt - znarowili sie
        moze ich zastzrelic ?
        • ciociacesia Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 15:54
          no rzeczywiscie smile na kasiazeczki im juz nie straczy - ksiazki dla
          dzieci przeca taaakie drogie w biedronce smile
      • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 16:08
        Wiesz, generalnie razem z mężem pomagamy i moim rodzicom i
        teściowej. problem w tym, że płacimy coraz większe składki tytułem
        spłaty kredytu hipotecznego, ja jestem na lekach na podtrzymanie
        ciąży które są drogie, nie pracuję-nie dostaję premii, za 2 tygodnie
        mój mąż ma operację i póki co wydajemy kupę kasy na wizyty prywatne
        u lekarza który będzie go operował (państwowo czekalibyśmy pół roku,
        a zabieg trzeba wykonać szybko), mój syn też ma problemy z moczeniem
        nocnym, i na jego leczenie też idzie kupę kasy itd, ttp. długo by
        wymieniać....
        w każdym razie są to przejściowe problemy, i póki nie ma takiej
        potrzeby staramy się nie rozgadywać po rodzinie jacy to my jesteśmy
        biedni i nieszczęśliwi.
        ale problem pozostaje problemem i tu zdecydowałam się, że może
        zaoszczędzę po pierwsze na wymianie prezentów (bo co z tego że ja
        dam teściowej 100 zł. na imieniny jak ona je wyda za chwilę na
        prezenty dla nas na gwiazdkę) i zadałam pytanie, czy rzeczywiście
        trudno jest przeżyć za te 800 zł.jednej osobie, bo tak jak pisałam,
        ja 5 lat temu zarabiałam 1100 zł, 350 płaciłam za czynsz, 50 zł za
        bilety, ok. 50 zł rachunki, owszem, ceny były niższe ale nie na
        potrzeby dwudziestoparoletniej dziewczyny, która musiała w coś się
        do pracy ubrać, umalować, znaleść kasę na dojazdy do domu i utrzymać.
    • gorzkasweetie Ale... 04.12.07, 16:11
      ...inna jest sytuacja starszej osoby na emeryturze, która już takie pieniądze na
      życie do śmierci mieć będzie. Chyba, że jeżeli stan zdrowia pozwoli, dorabiać
      zacznie. Bo jak nie, to już taka kicha finansowa do końca... Inaczej z
      człowiekiem młodym, mającym w perspektywie jakieś wyjście z sytuacji niskich
      zarobków, jakąś przyszłość, czas aby coś zmienić i odkuć się finansowo. Mam
      wrażenie, że ludzie jakoś tak patrzą - stara jest, na emeryturze, to po co jej
      kasa, niech siedzie na d... w domu. Smutne.
      Oczywiście, jak człowiek musi, to żyje oszczędnie, też żyłam. Ale wiedzieć że
      tak już zawsze będzie, normalnie zero szans - straszne...
      • ciociacesia Re: Ale... 04.12.07, 16:18
        z drugiej strony na emeryturze nie musi sie juz martwic za co
        dzieciom da jesc jak prace straci, czy odkładac na emeryture tongue_out i
        zawsze mogasie dzieci odkuc i obficiej kasa sypnac tongue_out
    • novembre Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 17:22
      Zakladajac minimalna emeryture 570 minus oplaty, wyzyj sama za ok. 400 PLN.

      Ale ja ciebie rozumiem, mnie tez nikt nie pyta, czy mam.

      nov.
    • mika_p Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 17:23
      No to licz.
      570 emerytury minus około 100 telefon i woda to jakieś 470. 80 wydała na leki,
      zostaje 390. Od was dostała 150 to 540.
      średnio dziennie wychodzi 18 złotych. Chińskie zupki po ile, po półtora?
      Przyjmijy, że tesciowa żerta i zjada 4 dziennie, to wychodzi 6 zł.
      Powinna oszczedzać 12 zł dziennie. Czyli 360 miesięcznie.
      Ups.
      Ona pewnie też jeździ autobusem, tak jak i ty jeździłaś. Ulgowe bilety ma,
      pewnie codziennie nie jeździ, ale ze 3 dychy pójdą. Zostaje 330.
      Pewnie i jakąś chemię gospodarczą kupuje, nie wiem, ze 3 dychy miesięcznie?
      Dalej powinna miec ze 3 stówy luzu.
      I pewnie tyle wydaje na nowe majtki. Niewątpliwie ma ich całą szufladę.
      • guderianka Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 18:21
        Moja mama miała ciężki w życiu okres-straciła męża, była za młoda na
        emeryturę po nim (miała 42lata), straciła pracę. Ja w tym czasie
        wyprowadziłam się "na swoje". Mama nie miała prawa do zasiłku
        ponieważ pracowała za krótko (była to praca na czas określony, a we
        wcześniejszym zakładzie pracy pracowała ponad 20lat). Żyła za NIC.
        Pomagaliśmy jak mogliśmy, bardziej w sposób rzeczowy, pozyczyliśmy
        pieniądze. Mamie było głupio przyjmowac od nas pomoc, bo mówiła że
        to ona powinna nas wspierać w ciężkiej sytuacji a nie my ją.Gdy mama
        stanęła na nogi, oddała długi (czynsze itp), sprzedała auto. Jest
        sama i miesięcznie ma na rękę ok.1200zl. Nie do pomyślenia dla niej
        jest BRANIE od nas pieniędzy. Nie została tak wychowana. Moja mama
        to firma bidna i solidna. My jesteśmy podobni. Nie wyciągamy reki po
        cudze
        Mam wrażenie ze postawa teściowej jest roszczeniowa, nauczyła sie że
        dajecie i bez żenady przyjmuje kasę
        • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 19:15
          Widzisz guderianka, tu nawet nie chodzi o to, że ona jest
          przyzwyczajona do tego, że my dajemy jej pieniądze - na pewnym
          etapie życia niektórzy ludzie oczekują od swoich dzieci większego
          wsparcia (w tym finansowego), niż normalnie. I mają do tego prawo.

          Ja z mężem, w granicach naszych możliwości, takie wsparcie dajemy.
          Problem w tym, że zostałam wręcz zlinczowana za próbę czasowego
          ograniczenia tej pomocy z przyczyn losowych.

          Rozumiem, że większość krytykujących mnie osób stać na przeznaczanie
          co roku na pomoc swoim rodzicom conajmniej 1800 zł. na 1 rodzinę i
          drugiej takiej kwoty (żeby było sprawiedliwie), dla potrzebujących
          teściów i takiej pomocy, a nawet większej im udzielają. Dodatkowo
          współfinansują inne "wydatki" nawet kosztem comiesięcznego debetu na
          własnym koncie, jak w moim przypadku.

          Ja pochodzę z regionu, gdzie ludzie całe rodziny utrzymują za 1000
          zł., wiem, że to bardziej wegetacja, niż życie, ale ludzie potrafią
          się za tą kwotę utrzymać i nikt im nie pomaga. Ja swojej teściowej i
          rodzicom pomagam na ile mnie stać.

          Uważam, że teściowa nie powinna żądać od nas na swoje imieniny
          pieniędzy, tymbardziej, że sama kupuje nam prezenty (chociaż nie
          chcemy od niej prezentów, ze względu właśnie na jej sytuację).

          A propos Wigilii, to tak jak pisałam, w naszej rodzinie (w relacji
          teściowie-my), Wigilia nie stanowi dużego obciążenia finansowego i w
          zupełności dałoby się funkcjonować, bez tych składek.
          Natomiast moi rodzice, to typy "zastaw się a postaw się", ale
          rzeczywiście na stołach niczego nie brakuje, do tego mają nas na
          głowie nieco dłużej.

          Idąc tokiem rozumowania wypowiadającej się tu większości, powinnam
          jeszcze partycypować w kosztach wody i światła (bo jak przyjeżdżam w
          gości to myję ręce i włączam telewizor).

          I pewnie zaraz znajdzie się następna osoba, która mnie potraktuje
          jak jakąś wyrodną córkę i synową.
          pozdrawiam,
          • guderianka Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 19:19
            słuchaj -pamiętasz taką reklamę "to ludzka rzecz-pogadać "? Więc
            niech se gadają. Olej i się nie przejmuj.Ja Ciebie rozumiem. I nie
            zrozumiem mimo wszystko postawy teściowej. U nas w rodzinie wigilie
            są składkowe ale na tej zasadzie, że spotykamy sie przed świętami i
            wyznaczamy front robót. Każdy robi co innego. Wigilia co roku jest u
            kogo innego (żeby było sprawiedliwie)- i wymieniamy się żarciem wink
            Twoja teściowa jest...dziwna. Gdybym była jej synową na pewno by
            mnie nie lubiła wink
          • brzoza1644 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 19:34
            Rozumiem Twój punkt widzenia i uważam, że i tak dużo robisz dla
            tesciowej. Śmiem twierdzić (ale mogę sie oczywiście mylić), ze
            wiekszość krytykujących Cie osób nie byłoby stać na taki gest, żeby
            każdego miesiąca dawać komuś kwotę, która jest poważnym obciążeniem
            dla domowego budżetu (szczególnie w sytuacji pewnych problemów i
            związanych z nimi większych wydatków). Myślę, że Twój mąż powinien
            wyjasnić swojej mamie, że w tej chwili przeżywacie pewne kłopoty
            materialne i musicie na jakiś czas ograniczyć swoją pomoc (moze po
            prostu zmniejszyć kwotę pomocy). Pozdrawiam.
        • iwles Guderianko 04.12.07, 21:19


          ja tak trochę obok temu

          ale po zmarłym dostaje się rentę rodzinną nie emeryturę. I na to,
          aby dostać rentę rodzinną nigdy nie jest się ani za młodym, ani za
          starym.
          Więc dziwię się, że Twoja mama nic nie dostała.
          • guderianka Re: Guderianko 04.12.07, 21:43
            dzięki iwles za zainteresowanie, jednak (niestety)mylisz się uncertain oto
            co stanowi prawo:
            Prawo do renty rodzinnej przysługuje wdowie, jeśli w chwili śmierci
            męża ukończyła 50 lat lub była niezdolna do pracy, albo wychowuje co
            najmniej jedno z dzieci, wnuków lub rodzeństwa uprawnionych do renty
            rodzinnej po zmarłym mężu, które nie ukończyły 16. roku życia, a
            jeżeli uczą się - 18. roku życia lub są całkowicie niezdolne do
            pracy. Uprawnienie do renty rodzinnej przysługuje również wdowie,
            jeśli spełni warunek dotyczący wieku lub niezdolności do pracy w
            okresie nie dłuższym niż 5 lat od śmierci męża lub od zaprzestania
            wychowywania ww. dzieci.
            Małżonka rozwiedziona oraz wdowa, która przed śmiercią męża nie
            pozostawała z nim we wspólności małżeńskiej, ma prawo do renty
            rodzinnej, jeżeli oprócz spełnienia w/w warunków wymaganych od
            wdowy, w dniu śmierci męża miała prawo do alimentów z jego strony
            ustalone wyrokiem sądowym lub ugodą sądową.
            Wdowa, która nie spełnia żadnego z wymienionych warunków wymaganych
            do przyznania renty rodzinnej i nie posiada niezbędnych źródeł
            utrzymania - ma prawo do okresowej renty rodzinnej przez okres
            jednego roku od dnia śmierci męża albo przez okres uczestniczenia w
            zorganizowanym szkoleniu mającym na celu uzyskanie kwalifikacji do
            wykonywania pracy zarobkowej, nie dłużej jednak niż przez 2 lata od
            śmierci męża.

            Mama utraciła pracę jakiś rok po śmierci Taty. Znalazła nową po
            kilku miesiącach na rok (potem zasiłek dla bezrobotnych) następną
            zaś na kilka miesięcy i została bez środków do życia (zasiłek z UP
            już sie nie należał)
            • iwles Re: Guderianko 04.12.07, 21:50

              Ja zrozumiałam, że w momencie śmierci Twojego Taty mama nie
              pracowała.
      • tosina Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 18:40
        Przytym skropulatnym wyliczani zapomnialas o ogrzewaniu mieszkania,
        i energii. To spore rachunki - co najmniej u mnie. Musze przyznac ze
        jak wiele osob tutaj w wyliczaniu i rozliczaniu portfela czyjegos
        byłas perfekcyjna.Tylko zapominasz ze wiele rzeczy nie da sie tak
        doslownie przewidziec. MOze te 80zł to nie leki na mc ale na
        2tygodnie. (nie wiesz jakie leki spozywa i na co.) Mam meza po
        zatorze plucnym i jego leki mc to ok 150-200 zł a nie jest osoba
        starsza lub obloznie chora. Bywaja tez przypadki losowe ze oprocz
        lekow standardowo branych , nagle łapisz angine i musisz kupic cos
        jeszcze .Albo leki zapisane przedtem nie dzialaja i trzeba wymienic.

        > Przyjmijy, że tesciowa żerta i zjada 4 dziennie, to wychodzi 6 zł.

        Szczyt bezczel;nosci. Uwazasz,ze osoba starsza nawet jesli biedna
        moze jadac tylko zupki chinskie(bo tylko je bierzesz pod
        uwage).Napradwe sadzisz ze taka dieta nie odbilaby sie dodatkow na
        jej zdrowiu.Moze sprobuj tak z mc dwa po zrec te zupki to po
        rozmawiamy.

        > Dalej powinna miec ze 3 stówy luzu.
        > I pewnie tyle wydaje na nowe majtki. Niewątpliwie ma ich całą
        szufladę.
        >

        A Ty ja niewatpliwie widzialas.



        • demarta Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 18:50
          tosina, mam nieodparte wrażenie, że ty kompletnie nie "załapałaś"
          intencji miki_p. przeczytaj jeszcze raz jej wypowiedź i zastanów
          się, czy aby nie dostrzegasz tam ironii.....

          no, chyba, że ja dostrzegam ją a jej tam nie ma.....

          mika_p doprecyzuj wink)
          • tosina Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 18:54
            Jesli byłam tam ironia a ja jej nie zauwazylam to przepraszam.
            Jednak przyzwyczailo mnie to forum ,ze tutaj mozna sie wszystkiego
            spodziewac , i naczesciej nie pozytywnego.
        • rita75 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 20:53
          to byla ironia
      • moofka Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 18:58
        nikt sie nie kloci, ze to duzo
        czemu sluza te wyliczenia?
        z drugiej strony skoro i im sie nie przelewa
        a tez mają do utrzymania dom i dodatkowo dzieci dlaczego musza koniecznie
        troszczyc sie o dwa budzety? predzej osiwieją
        zeby tesciowa odciazyc faktycznie zaprosic ja do siebie na swieta
        a w ramach prezetu poprosic o "pyszne rogaliki" czy inne cos na co sie nie
        wykosztuje
        rozumiem, zeby sami plywali w gotowce, ale zakladajac ze zyja jak kazda
        przecietna polska rodzina naprawde musza poczuwac sie do portfela tesciowej
        skoro glodem badz co badz nie przymiera i dochód staly ma?
        • demarta Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 19:17
          moofka napisała:

          > nikt sie nie kloci, ze to duzo
          > czemu sluza te wyliczenia?
          > z drugiej strony skoro i im sie nie przelewa
          > a tez mają do utrzymania dom i dodatkowo dzieci dlaczego musza
          koniecznie
          > troszczyc sie o dwa budzety?

          nie muszą. mam wrażenie, że tu bardziej mąż chce a żona sie złości.
          poza tym jeślibym nie była w stanie pomagać w dalszym ciągu komuś,
          to nie pomagałabym w formie darowanej comiesięcznie gotówki. można
          zamienić mieszkanie na tańsze, wziąć teściową do siebie, a jej
          mieszkanie wynająć, można wynająć jej osobny pokój u kogoś, a może
          ona ma dwupokojowe i wynajmując je będzie miała nadwyżkę.... no nie
          wiem, są różne sposoby i różne możliwości.

          a te wyliczenia wzięły się stąd, że sposób w jaki wypowiedziała się
          autorka wątku sprawił wrażenie, że wg niej teściowej powinno
          starczyć, bo wszyscy jej pomagają i już!

          a wg mnie tu bardziej chodzi o jakieś niewyartykułowane problemy na
          linii teściowa - mąż - żona. ktoś chce czegoś innego niż poprzedni
          ktoś, ktoś chce swięta tu, a ktoś inny gdzie indziej, ktoś kupił
          surówki, a ktoś inny ich nie lubi..... takie wynajdywanie mało
          znaczących szczególików, a pies pewnie gdzie indziej pogrzebany.
          • moofka Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 19:28
            ja to odebralam inaczej
            wydaje mi sie ze autorka poczula, ze tesciowa wymusza na niej kolejny bezzwrotny
            datek w postaci prezentu imieninowego
            na ktory ta ani nie ma ochoty ani mozliwosci
            grudzien w wielu rodzinach, zwlaszcza z dziecmi jest ciezkim miesiacem
            reklamy pozyczek swiatecznych na super warunkach sa ze trzy w kazdym bloku i
            chyba wiedza ze do kogos trafią
            i tak dokladają co miesiac i tak dorzucaja sie do swiat
            prezent mają, jaki uznali za stosowny a tu jeszcze slysza prosbe o gotowke
            ktora z was nie poczulaby sie dziwnie?
            info o pomocy z kazdej strony jest dosc istotne
            skoro tesciowa jest dotowana z kilku zrodel moze czuje ze nie musi sie do konca
            liczyc z wydatkami - wiem, wiem, ze zbytnio nie zaszaleje smile
            ale generalnie widmo konca miesiaca z dycha w portfelu jej niestraszne, skoro
            zawsze ma gdzie sie zglosic po kase
          • malila Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 19:31
            demarta napisała:
            > a wg mnie tu bardziej chodzi o jakieś niewyartykułowane problemy
            na
            > linii teściowa - mąż - żona. ktoś chce czegoś innego niż poprzedni
            > ktoś, ktoś chce swięta tu, a ktoś inny gdzie indziej, ktoś kupił
            > surówki, a ktoś inny ich nie lubi..... takie wynajdywanie mało
            > znaczących szczególików, a pies pewnie gdzie indziej pogrzebany.

            Wynajdywanie mało znaczących szczególików jest także znakiem
            szczególnym tego forum.
            Ja nie widzę tu drugiego dna. Możliwe, że autorka za teściową nie
            przepada, ale IMO to nie rzutuje na jej poczucie odpowiedzialności
            wobec teściowej, a sedno tkwi właśnie w tym, o czym pisze: w tym, że
            ona i jej rodzina będą musieli sobie coś od ust odjąć, żeby
            zaspokoić potrzebę teściowej w kwestii urządzenia Wigilii właśnie u
            niej oraz w kwestii posiadania pieniędzy na prezent.
            Ja nie widziałabym problemu w dogadaniu się z rodzicami na temat
            niekupowania prezentów w przypadku, gdyby u nas wszystkich było
            krucho z forsą.
          • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 19:42
            demarta napisała:

            > moofka napisała:
            >
            > > nikt sie nie kloci, ze to duzo
            > > czemu sluza te wyliczenia?
            > > z drugiej strony skoro i im sie nie przelewa
            > > a tez mają do utrzymania dom i dodatkowo dzieci dlaczego musza
            > koniecznie
            > > troszczyc sie o dwa budzety?
            >
            > nie muszą. mam wrażenie, że tu bardziej mąż chce a żona sie
            złości.
            > poza tym jeślibym nie była w stanie pomagać w dalszym ciągu komuś,
            > to nie pomagałabym w formie darowanej comiesięcznie gotówki. można
            > zamienić mieszkanie na tańsze, wziąć teściową do siebie, a jej
            > mieszkanie wynająć, można wynająć jej osobny pokój u kogoś, a może
            > ona ma dwupokojowe i wynajmując je będzie miała nadwyżkę.... no
            nie
            > wiem, są różne sposoby i różne możliwości.
            >
            > a te wyliczenia wzięły się stąd, że sposób w jaki wypowiedziała
            się
            > autorka wątku sprawił wrażenie, że wg niej teściowej powinno
            > starczyć, bo wszyscy jej pomagają i już!
            >
            > a wg mnie tu bardziej chodzi o jakieś niewyartykułowane problemy
            na
            > linii teściowa - mąż - żona. ktoś chce czegoś innego niż poprzedni
            > ktoś, ktoś chce swięta tu, a ktoś inny gdzie indziej, ktoś kupił
            > surówki, a ktoś inny ich nie lubi..... takie wynajdywanie mało
            > znaczących szczególików, a pies pewnie gdzie indziej pogrzebany.
            >
            >
            demarta, ale teściowa chce tylko pieniędzy i w tym problem
            (napisałam w wątku powyżej). Poza tym nasze zadłużenie wynika m.in.
            z faktu, że postanowiliśmy kupić większe mieszkanie tuż obok niej,
            żeby się nią zająć na starość (w chwili obecnej nie mamy warunków),
            zresztą ona "lubi swój dom" bo jest JEJ. Tak to bywa ze starszymi
            ludźmi. zaciągnęlimy kredyt i teraz spłacamy!

            Poza tym, tak naprawdę nie wiadomo ile ona ma tej emerytury czy
            renty (może ma 2xwięcej) a oszczędza.
            Mój teść właśnie ma strasznie wysoką wojskową emeryturę, a utrzymuje
            się chyba za 300 zł. - może przesadzam, ale strasznie mało wydaje,
            bo sam o tym mówi (taki typ, i jeszcze mając taką emeryturę do
            niedawna dorabiał w piekarni).Ale to jego życie i jego pieniądze i
            mnie nic do tego.
            Teściowa nigdy nie mówiła, że jej na życie nie starcza,a my się nie
            dopytywaliśmy, bo uznaliśmy to za niestosowne (była księgową)
            Tak więc dokładamy jej co miesiąc do emerytury tak naprawdę, nie
            wiedząc jaką kwotą ona realnie dysponuje.
            Tak na marginesie, historia w 100% prawdziwa:

            Mój ojciec przez większość życia dokładał swoim rodzicom do
            emerytury, bo tacy biedni. Po śmierci babci okazało się, że babka
            część ojca i jeszcze trochę od siebie przekazywała młodszemu
            synkowi, co miesiąc i przez lata.
            Mam cholerny żal do swojej babci za to, co zrobiła moim rodzicom i
            podziwiam ich za to, że potrafili jej wybaczyć, 2x w tygodniu są na
            jej grobie, wzięli do siebie dziadka (pomimo ich sytuacji), bo
            rodzina wujka "wyrzekła się go", ale całej historii opisywać nie
            będę...

            Ale wybaczcie, o formie prezentów imieninowych chciałabym ja
            zdecydować, i chciałabym miać prawo do czasowego ograniczenia
            pewnych wydatków.
            • demarta Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 20:28
              skoro drugiego dna nie ma, a teściowa chce kolejnej porcji gotówki
              tłumaczac się wspólnymi z wami świętami, na które już nie masz
              ochoty, to....

              ja przynajmniej odmówiłabym wzięcia udziału w wigilii w jej domu,
              czym odciążyłabym ją od dodatkowych kosztów (3 osoby jakby nie
              było), a jako wyjście "B" zaproponowałabym jej spedzenie wigilii u
              was (jedna osoba więcej trzem innym osobom nie zrobi różnicy
              finansowej). do tego ogłosiłabym zakaz obdarowywania się prezentami
              w tym roku (dziecko: wyjątek!!!). jednocześnie w sprawie imienin
              postarałabym się pójść do niej na cienką kawę, przyniosłabym swoje
              mleko (wink) i spokojnym tonem poprosiłabym o wyjątkowo symboliczne
              prezenty imieninowe obustronnie oraz wyjaśniłabym powód, czyli
              zmianę waszej sytuacji materialnej. jeśli ona ma problemy finansowe,
              to powinna być w stanie zrozumieć, ze inni też je mają. wszystko,
              miło, uprzejmie, z uśmiechem na twarzy mimo wszystko i w taki
              sposób, zeby dotarło jak trzeba. innego wyjścia nie widzę. i wiem,
              ze zaraz napiszesz, że ona nie chce spędzac świąt poza swoim domem.
              ale to jeszcze nie powód, żebyś ty MUSIAŁA spędzać je co roku u
              niej. jest jeszcze inne wyjście, możecie ją wziąć ze sobą na wigilię
              do twoich rodziców..... wiem, wiem, rzadko komu się to udaje wink)
              • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 20:42
                demarta, no to piszę, że ona nie chce spędzać świąt u nas. właściwie
                w związku z tym, że Wigilia jest takim specyficznym dniem i nikt nie
                chciałby być w ten dzień sam, od 5 lat spędzamy Wigilię z teściową,
                niejako zaniedbując moją rodzinę. Jedynie 2 lata temu,
                zdecydowałam , że jednak pojedziemy do moich rodziców na Wigilię,
                zamierzaliśmy jechać z teściówką, żeby nie była sama, ale odmówiła.
                I oczywiście finał był taki, że ona została w Wigilię sama, a ja
                mialam cholerne wyrzuty sumienia, że ją zostawiłam.

                ja też myślałam o tych świętach bez prezentów wymiennych, a niejako
                w ramach zadośćuczynienia zaproponowałam na forum tę cholerną
                komórkę dla niej, bo zawsze to coś....i posypały się gromy...
                i koniecznie muszę z nią porozmawiać o finansach, bo do czasu
                sprzedaży naszego aktualnego mieszkania i częściowej spłaty kredytu,
                będzie nam strasznie ciężko, ponieważ rata (2500 zł)jest dla naszego
                budżetu strasznym obciążeniem.
                nie wspomnę już że będę jednocześnie rodzić, urządzać i cholera wie
                co jeszcze

                a na imieniny jesteśmy właśnie zaproszeni na kawę i ciacho
                • demarta Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 21:08
                  życie na forum rodziny to ciągłe kompromisy. a jak są jednostronne,
                  to są do bani. jak teściowa nie życzy sobie kompromisów żadnych w
                  kwestii wigilii, to wcale nie znaczy, że masz jej do końca życia
                  ulegać. a wyrzuty sumienia są w ogóle nie na miejscu. tak długo jak
                  coś jest efektem negocjacji dwóch stron, tak długo nie ma jednego
                  winnego.

                  jest jeszcze inna opcja: maż niech zostanie z teściową, a ty jedź do
                  rodziców, może to wyjście was zadowoli?
                  • saszanasza Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 21:44
                    demarta, już chyba wolę przez następne 10 lat spędzać Wigilię z
                    teściową. mąż by w życiu nie został sam z matką na Wigilii, no chyba
                    żebyśmy się nieźle pokłócili.

                    wiesz, ja nie jestem święta, też jestem niejako "uprzedzona" do
                    teściowej, zresztą ona do mnie także, być może dlatego, że dzielą
                    nas właściwie 2 pokolenia (ona ma koło 70) i w związku z tym
                    nadajemy na innych falach. z drugiej strony jest to matka mojego
                    męża i należy się jej szacunek.
                    Ona nie jest złą osobą, nie szkodzi, nie miesza w naszym związku.
                    Do nieporozumień między nami dochodzi raczej w mało istotnych
                    kwestiach (na punkcie których niestety jestem przewrażliwiona) typu
                    sugestie, że przez fluorescencyjne gwiazdki na suficie moje dziecko
                    ma kaszel , że moje dziecko jest znerwicowane, że zielony katar
                    oznacza koniec kataru, takie pierdoły, które powodują, że ja się
                    samonapędzam i wpływa to na relacje z nami, potem (tak jak ona)
                    zaczynam szukać w jej zachowaniu jakiś podtekstów, a niektóre jej
                    działania (typu właśnie pieniądze na imieniny) powodują u mnie
                    dodatkową flustrację.
                • tojaa33 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 22:24
                  saszanasza napisała:

                  > demarta, no to piszę, że ona nie chce spędzać świąt u nas. właściwie
                  > w związku z tym, że Wigilia jest takim specyficznym dniem i nikt nie
                  > chciałby być w ten dzień sam, od 5 lat spędzamy Wigilię z teściową,
                  > niejako zaniedbując moją rodzinę. Jedynie 2 lata temu,
                  > zdecydowałam , że jednak pojedziemy do moich rodziców na Wigilię,
                  > zamierzaliśmy jechać z teściówką, żeby nie była sama, ale odmówiła.
                  > I oczywiście finał był taki, że ona została w Wigilię sama, a ja
                  > mialam cholerne wyrzuty sumienia, że ją zostawiłam.
                  >

                  Twoje wyrzuty sumienia były nieuzasadnione w tej sytuacji, proponowaliście
                  jej-odmówiła, jej wybór,Wy mieliscie w tej sytuacji prawo spędzi święta tak jak
                  chcieliscie.
                  Prawda jest taka ,że wytresowała Was sobie, a Ty biedna masz jeszcze ciagłe
                  wyrzuty sumienia.
              • lila1974 Demarto nie można było 04.12.07, 22:09
                tak od razu?
                • demarta Re: Demarto nie można było 04.12.07, 22:14
                  nie, niestety. pierwsze wrażenie mi to uniemożliwiło. tekst bardzo
                  niefortunnie sformułowany. jak widzisz osób, które odebrały to
                  podobnie jak ja w pierwszym momencie było więcej. a, że mi pod
                  wieczór inna optyka się włączyła.... wink)
                  • lila1974 Re: Demarto nie można było 04.12.07, 22:21
                    Nie ukrywam, że jestem zaskoczona tym odbiorem Twoim i innych osób,
                    bo wydaje mi się, że ja jestem mocno wyczulona na tle "wypominania"
                    a w tekście autorki niczego oburzającego nie zauważyłam.

                    Ale dam Ci spokój boś się zrehabilitowała smile
                    • demarta Re: Demarto nie można było 04.12.07, 22:25
                      ojejj, to ja ze swojej strony na przyszłosć obiecuję, że postaram
                      się zawsze otrzepac z pierwszych wrażeń zanim komuś odpowiem smile)
                      • lila1974 Trzymam za słowo ;) nt 04.12.07, 22:36

            • tojaa33 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 22:16
              > demarta, ale teściowa chce tylko pieniędzy i w tym problem
              > (napisałam w wątku powyżej).
              >
              > Poza tym, tak naprawdę nie wiadomo ile ona ma tej emerytury czy
              > renty (może ma 2xwięcej) a oszczędza.

              *************
              No i rzuciły się na Ciebie wszystkowiedzące hieny forumowe

              IMO wygląda na to ,że nieźle rozpieściliście teściową tym stałym dotowaniem ,
              zawsze byłam zdania ,że takie stałe dawanie kasy jest demoralizujące,rozumiem
              wykupić recepty, kupić środki czystości potrzebne w domu itp.,ale nie rozumiem
              tego comiesięcznego wspomagania skoro i Wam się nie przelewa,a tesciowa tylko
              teraz uważa ,że jej się należy


              > Ale wybaczcie, o formie prezentów imieninowych chciałabym ja
              > zdecydować, i chciałabym miać prawo do czasowego ograniczenia
              > pewnych wydatków
              *********
              I masz całkowicie prawo do tego, to Twoje(wasze) pieniądze, to nie podlega
              dyskusji, wy podejmujecie decyzję czy pomagacie i w jakiej formie ,bo to Wasze
              pieniadze i Wasza dobra wola,a nie przymus
      • burza4 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 21:35
        mika_p napisała:

        > No to licz.
        > 570 emerytury minus około 100 telefon i woda to jakieś 470. 80
        wydała na leki,> zostaje 390. Od was dostała 150 to 540.
        > średnio dziennie wychodzi 18 złotych. Chińskie zupki po ile, po
        półtora?> Przyjmijy, że tesciowa żerta i zjada 4 dziennie, to
        wychodzi 6 zł.> Powinna oszczedzać 12 zł dziennie. Czyli 360
        miesięcznie.
        > Ups.


        chyba jednak trochę przesadzasz, jak się ma niską emeryturę, to się
        nie wydaje 100 zl na telefon. Moja mama mieści się w abonamencie za
        25 zł i żyje.

        Woda jest wliczona w czynszu, jeśli się nie leje hektolitrów, to
        niedopłaty nie ma. A czynsz ma opłacony. Zostaje prąd - ale to
        wydatek rzędu 50 zł miesięcznie, i to bez oszczędzania.

        przede wszystkim - 570 zł emerytury to założenie, bo autorka nie zna
        jej faktycznej wysokości, przyjęła więc najniższą. Po drugie - po
        opłaceniu dodatkowych rachunków może jej zostać spokojnie 500 zł +
        150 zł od dzieci. 650 zł na jedzenie, chemię i leki to jak na nasze
        emerytury nie jest tragicznie, trzeba tylko jakoś tą kasą
        gospodarować. I większość takich emerytów jakoś sobie radzi.

        autorka nie wypina się na nią, sama ma poważne problemy finansowe,
        ale nadal mimo wszystko pomaga, choć nie jest w stanie sobie
        pozwolić na dodatkowe wydatki.
        W tej sytuacji stawianie sprawy, na zasadzie że zapraszam was na
        Wigilię, ale:
        a) przynieście wałówę
        b) zapłaćcie mi za fatygę
        jest jak dla mnie lekko niesmaczne. Mogła powiedzieć - słuchajcie,
        nie stać mnie na wyprawianie świąt - dla autorki znacznie wygodniej
        i taniej by było obejść się bez tej łachy.
        • lila1974 Za co te baty? 04.12.07, 22:17
          Nie bardzo rozumiem za co sie autorce oberwało, bo nijak w jej
          poście nie mogę się doszukać egoizmu, braku szacunku, postawy
          roszczeniowej ... czy czegos innego wielce nagannego.

          Ot, dziewczyna pyta o tak prostą sprawę a kubeł zimnej wody za
          kubłem ...hmmm ... doprawdy nie pojmuję uncertain

          przede wszystkim pytanie do autorki - jak na sprawę zapatruje się
          Twój mąż?
    • denea Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 22:23
      Fajna z Ciebie dziewczyna smile Po przeczytaniu całego wątku odniosłam
      wrażenie, że bez problemu pomagacie teściowej na ile możecie a Ty
      masz takie - bo ja wiem jak to określić - odpowiedzialne podejście
      do matki swojego męża ? No, jakoś tak.
      Komórka jest OK moim zdaniem. Bez przesady, ludzie często przekazują
      dalej swoje używane aparaty, sama dostałam kiedyś od siostry i byłam
      wniebowzięta bo nie miałam kasy na nową. Ani nawet używaną też wink
      Mogłabyś na imieniny kupić teściowej jakiś drobiazg po prostu, ale
      naprawdę nie widzę powodu, żebyście w kiepskiej obecnie sytuacji
      finansowej dawali jej prezent w postaci 100 zł.
      A o Wigilii usiądźcie i porozmawiajcie. Może po prostu przyniesiecie
      ze sobą więcej dań tak, żeby ona poniosła mniejsze koszty ? A może
      jednak da się zaprosić do Was ?
      Zamiast przeżywać "histeryczne ataki" (jak to mówił mój idol
      Kaczyński) forumek porozmawiajcie z teściową. Macie sytuację jaką
      macie i to żaden obciach ani zdziwienie że chwilowo stać Was na
      mniej.
      Pozdrawiam smile
      • wolanka79 Re: Teściowa i składka na święta. 04.12.07, 22:47
        co racja to racja smile
        i jeszcze jedno, do autorki wątku - trzymaj się dziewczyno, dbaj o
        siebie i dzidziusia, życzę dużo zdrówka, spokoju, twojemu mężowi
        także... A może tę sprawę powinien załatwić twój mąż, u mnie to się
        sprawdza, tylko, że mój małżonek jest baardzo wygadany i nie daje
        się mamusi smile
    • saszanasza Re: Dziękuję tym które zrozumiały... 05.12.07, 10:39
      Dziękuję dziewczyny za słowa wsparcia i zrozumienie mojego problemu
      (który bynajmniej nie wynika z nienawiści do teściowej, czy innych
      złych emocji względem niej).

      Mój mąż jak najbardziej liczy się z moim zdaniem (chyba wiedząc, że
      krzywdy jego mamie nie wyrządzę), ale decyzje dot. formy prezentów,
      tudzież wysokości kwoty przeznaczaniej na nie, w przypadku obu
      rodzin zawsze podejmujemy wspólnie (tak więc on także musi niejako
      zaakceptować prezenty dla moich rodziców).

      Dużo czasu mi zajęło wpojenie mężowi pewnych wartości rodzinnych. Na
      początku znajomości nie cierpiał rodzinnych zjazdów, moich babć,
      sióstr, ciotek, nie był przyzwyczajony do jakichkolwiek z nimi
      pogaduszek. Myślę, że wynika to właśnie z faktu, iż jego rodzice
      pomimo tego, że posiadają dość liczną rodzinę, z nikim nie utrzymują
      kontaktu (poza sporadycznymi telefonami w święta). Ja do tej pory (a
      minęło już 6 lat od czasu naszego ślubu) nikogo nie znam z jego
      rodziny. W chwili obecnej mój mąż bardzo ochoczo podchodzi do
      wyjazdów do mojej rodzinki, a to o czymś świadczy...Dlatego uraziło
      mnie, że część forumek przypięła mi etykietę tej nierodzinnej,
      wyrodnej synowej.

      pozdrawiam,
      • meathea Re: Dziękuję tym które zrozumiały... 05.12.07, 10:59
        nie czytalam poprzednich wypowiedzi,ale jestem pod wrazeniem,ze dokladacie
        rodzinie do zycia.ja bym nawet zlotowki nie dolozyla,bo mnie tez nikt nie
        daje.nawet jak bylo nam ciezko na poczatku malzenstwa ani tesciowie ani rodzice
        nam w niczym nie pomogli,bo wychodza z zalozenia,ze jak sobie poscielesz,tak sie
        wyspisz.no to ja z tego samego wychodze i nic bym im nie dala.jak kuba bogu jak
        to mowia.ale to kwestia relacji w rodzinie.
      • chloe30 Re: Dziękuję tym które zrozumiały... 05.12.07, 11:11
        saszanasza napisała:

        > ...Dlatego uraziło
        > mnie, że część forumek przypięła mi etykietę tej nierodzinnej,
        > wyrodnej synowej.
        >
        > pozdrawiam,

        Ja cie przepraszam, ale pierwszy post był tak nieszczęśliwie
        napisany, że zareagowałam tak a nie inaczej.
        Jak wyłożyłas sprawę dokładniej to też sie zgadzam że teściowa jest
        przez was rozpieszczona i tyle.
        Powinniście porozmawiac o finansach i jasno powiedzieć że na większa
        pomoc was teraz nie stać.
        Pozdrawiam
        • saszanasza Re: Dziękuję tym które zrozumiały... 05.12.07, 11:29
          chloe, ja wiem, myślałam, że jak wszystko tak skrupulatnie wyliczę,
          to będziecie miały lepszy obraz sytuacji, nie wiedziałam, że właśnie
          to wyliczanie będzie powodem krytyki, później dla odmiany przyjęłam
          pozycję "obronną" na ataki, a dopiero później spróbowałam opisać tą
          sytuację, w taki sposób, żeby nie ściągnąć na siebie gromów, a
          żebyście zrozumiały o co mi właściwie chodzi.

          spoko, ja się nie gniewam, ale było mi przykro.

          pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka