saszanasza
04.12.07, 14:13
Dziewczyny, mam pytanie.
Moja teściowa jest kobietą na emeryturze, żyjącą w separacji ze
swoim mężem. Nie wiem ile ma tej emerytury i dlatego przyjmuję
najniższą ok. 570 zł.(ale może mieć i większą). Do tego co miesiąc
dostaje od nas jeszcze 150 zł. na życie, a teść opłaca jej czynsz za
mieszkanie i inne zakupy typu pralka, lodówka....
Tak więc w jej gestii leży dokonywanie opłat za prąd wodę, telefon
(myślę, że ok 100 zł.). teściowa nie robi regularnych posiłków
odżywia się jakimiś tam zupkami chińskimi itp.
Każdego roku święta spędzamy tak, że wigilia i śniadanie w 1 dzień
świąt u teściowej, a pozostałe święta u mojej rodziny (rodzice,
siostra, dziadkowie). Co roku też teściowa oczekuje od nas składki
na święta i wychodzi na to, że oprucz prezentu dostaje jeszcze 50
zł. jako dodatek do kolacji wigilijnej i śniadania. Moim rodzicom
także się dokładamy ok. 100-150 zł, ale u nich siedzimy niekiedy
przez 4-5 dni, i można sobie policzyć ile przejadamy i "przepijamy".
Dzisiaj teściowa ma imieniny i gdy przy okazji życzeń zapytałam się
jej, co chce dostać powiedziała, że pieniądze bo niestety ich nie
ma, ponieważ w tym m-cu wydała 80 zł na lekarstwa.
A propos, zamierzamy dać teściowej telefon komórkowy (co prawda
używany),ale jeszcze wart ok. 100 zł. ponieważ jej się zepsuł (tak
więc i na tym wydatku zaoszczędzi).
W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłoby powiedzieć jej, że
na imieniny dostaie komórkę, a niech nam nic nie kupuje na gwiazdkę,
ani na moje imieniny (mam niedługo).
Ludzie, czy ja zaczynam zżędzić. Mnie się nikt nie pyta czy mam
więcej pieniędzy czy mniej. My też chwilowo nie mamy kasy i przez
najbliższy rok będzie nam ciężko (na szczęście będą to przejściowe
problemy, mam nadzieję).
Pytanie do Was: czy jej wydatki rzeczywiście są aż tak wysokie, że
jej brakuje. Ja kilka lat temu, będąc młodą dziewczyną, o większych
potrzebach, miałam mniej pieniędzy do dyspozycji i nie narzekałam...
Może po prostu zaproponować jej żeby nam nic nie kupowała na święta
i mi na imieniny (zaoszczędzi), bo tak, to następuje jakaś głupia
wymiana pieniędzy (ja jej dam kasą na imieniny, a ona mi "ją odda"
robiąc zazwyczaj mało udany prezent imieninowo-gwiazdkowy).