21aga1
05.12.07, 12:34
Jestem na zakręcie życiowym (finansowym) na jakim jeszcze nie byłam,
emocje we mnie buzują, boję się że jak wybuchną to ucierpią
dzieci...Jestem na wychowawczym od ponad 3 lat (2 dzieci), mamy 2
kredyty na mieszkanie, teraz jesteśmy w trakcie zmiany, ale drugie
jeszcze niewykończone i mąż stracił pracę, ma 2 tygodnie
wypowiedzenia, do końca grudnia mamy środki do życia bieżące, potem
trochę "zaskórniaków", koszty życia ogromne i niewiele perspektyw a
przynajmniej nic pewnego, wysyłamy CV i LM, i zero odzewu, ja byłam
na jednej rozmowie (praca tam z dojazdem zjmowałaby mi 12,5h
dziennie), mąż na jednej trochę po znajomości i zero pewności...a
raczej maksimum niepewności. Siedzę i liczę, co ile nas kosztuje,
jakie mamy szanse itp.jestem zdołowana, ale jeszcze ciągnę, mąż nie
śpi po nocach, mało je i ...nie wiem co będzie dalej. Musiałam się
wygadać, chociaż wirtualnie bo tak jakąś ciągnę i udaję, że w miarę
ok, ale jak długo...