Dodaj do ulubionych

kolacje służbowe

12.12.07, 13:34
Drogie mamy,

mam pytanie,bo tak się składa, że akurat ja mam taką pracę, gdzie od
czasu do czasu (nie jest to często...tzn. kilka razy do roku)muszę
wyjść służbowo.Raz lub dwa wyjeżdżam za granicę na 3 dni w celu
spotkania z centralą.

NO i tu jedna kwestia: teraz w najbliższy piątek jest wigilia
organizowana u jednego z naszych klientow i mamy caly nasz oddzial
(kilkuosobowy) zaproszenie na kolacje oraz imprezke wieczorna z tej
okazji.Wiąże się to z wyjazdem do innego miasta pociągiem i
zostaniem na noc...

Mąż jeszcze nie wie...wiem ze bedzie naburmuszony i zly ze musze
zostac tam na noc.,..jak go przekonac ze to MUS...nie moge odstawac
od grupy...

swiata pod kazdym wzgledem sa przerąbane...

no i co mam zrobic ?
Obserwuj wątek
    • ciocia_luta Re: kolacje służbowe 12.12.07, 13:38
      Nie poddoba mu się Twoja praca?
      Powiedz, ze nie ma sprawy, nie jedziesz, dajesz wypowiedzenie,
      a od 1 stycznia on przynosi do domu 15 000 zlotych polskich.
      A Ty lezysz i pachniesz. W domu.
      Nie przyniesie?
      To niech swoje uwagi zachowa dla siebie.
      • sionasble Re: kolacje służbowe 12.12.07, 13:41
        gdyby mi baba tak powiedziała to bym ją za drzwi wystawił tak jak stoi
        • aska2000 Re: kolacje służbowe 12.12.07, 14:00
          sionasble napisał:

          > gdyby mi baba tak powiedziała to bym ją za drzwi wystawił tak jak stoi

          R O T F L

          A nie pomyślałeś,że to może on u niej mieszka ? wink)))))))
          • sionasble Re: kolacje służbowe 12.12.07, 14:07
            ja napisałem co bym zrobił - nie co on zrobi
            i nie dlatego, że ona jedzie na noc tylko za debilny, tępy komentarz !
          • ciocia_luta Re: kolacje służbowe 12.12.07, 14:07
            > R O T F L
            >
            > A nie pomyślałeś,że to może on u niej mieszka ? wink)))))))

            bezrefleksyjne trolle z kompleksami męskości zazwyczaj nie trudzą
            sie mysleniem, podobnie jak nie są w stanie zaimponować ani zapewnić
            minimum socjalnego wink KOBIECIE, stad znają tylko baby.
            • sionasble Re: kolacje służbowe 12.12.07, 14:16
              bo do momentu kiedy się jeszcze umie zachować jest kobietą potem już tylko BABĄ
              i nie mieszaj mi tu szowinizmu i innych - on jak długo potrafi się zachować jest
              mężczyzną potem natomiast tylko dziadem

              >podobnie jak nie są w stanie zaimponować

              nie bardzo cię rozumiem - imponować ??? komu i po co ???

              >ani zapewnić
              > minimum socjalnego

              tu to się zapędzasz
              • joanna.gr Re: kolacje służbowe 13.12.07, 13:32
                No i tu się zgodzę.Podyskutować o takich sprawach można na poziomie, bez kłótni
                na noże.Jak ktoś jest taki "bezkompromisowy", to może niech lepiej zostanie sam?
                Po co miałby go ktoś ograniczać?
                Co do wigilii firmowych - mój chłop zwlókł się dziś o 3 nad ranem.Zła jestem,
                ale nie tyle o porę powrotu, co o wyłączony telefon.Zastanawiałam się jak ta
                głupia co się dzieje, w ogóle się nie wyspałam sad
          • sionasble Re: kolacje służbowe 12.12.07, 14:09
            >
            > A nie pomyślałeś,że to może on u niej mieszka ? wink)))))))

            i jeszcze jedno - nie pomyślałeś, że on moze zarabiać więcej niż te rzeczone,
            bajeczne 15 kpln ????
            • aska2000 Sionasble, kotku ;P To do mnie czy CiociLuty 12.12.07, 14:15
              było? wink

              Ja o żadnej magicznej sumie (heh, jest taka w ogóle ?;P) nie wspominałam, zaś
              Tobie gratuluję własnego M, tylko..masz jeszcze kogo (obojętnie za co wink) za te
              swoje drzwi wystawiać ?
              wink
              • sionasble Re: Sionasble, kotku ;P To do mnie czy CiociLuty 12.12.07, 14:21
                > Tobie gratuluję własnego M,

                dziękuję

                tylko..masz jeszcze kogo (obojętnie za co wink) za t
                > e
                > swoje drzwi wystawiać ?

                mam - żonę ale wystawiać jej nie muszę - do głowy nie przyszłaby jej taka
                odzywka (mi zresztą też)
                • aska2000 Re: Sionasble, kotku ;P To do mnie czy CiociLuty 12.12.07, 14:28
                  sionasble napisał:

                  > tylko..masz jeszcze kogo (obojętnie za co wink) za t
                  > > e
                  > > swoje drzwi wystawiać ?
                  >
                  > mam - żonę ale wystawiać jej nie muszę - do głowy nie przyszłaby jej taka
                  > odzywka (mi zresztą też)
                  >

                  Ufffff, aż odsapnęłam wink
                  A swoją drogą, jakie to szczęście mieć własne 4 katy, prawda?
                  No i partnera/-rkę, którzy wiedzą na co sobie mogą w Twoim towarzystwie pozwolić wink)

                  LOL
                  • sionasble Re: Sionasble, kotku ;P To do mnie czy CiociLuty 12.12.07, 14:34

                    > No i partnera/-rkę, którzy wiedzą na co sobie mogą w Twoim towarzystwie pozwoli
                    > ć wink)

                    wiesz ja na to patrzę trochę inaczej : to w zasadzie kwestia dobrego smaku i
                    wychowania a nie znajomości partnerki/ra
                    • aska2000 Re: Sionasble, kotku ;P To do mnie czy CiociLuty 12.12.07, 14:43
                      sionasble napisał:

                      >
                      > > No i partnera/-rkę, którzy wiedzą na co sobie mogą w Twoim towarzystwie p
                      > ozwoli
                      > > ć wink)
                      >
                      > wiesz ja na to patrzę trochę inaczej : to w zasadzie kwestia dobrego smaku i
                      > wychowania a nie znajomości partnerki/ra
                      >

                      Naprawdę mnie nie zrozumiałeś, czy tylko próbujesz się w ten sposób z dyskusji
                      wywinąć ? wink)

                      Savoir-vivre w życiu codziennym znaczy dla mnie baardzo wiele i może dlatego
                      pojęcie' wystawiania za drzwi' brzmi dla mnie egzotycznie, co najmniej, hehehehe

                      No, ale co kto lubi..wink)))))))))

                      • sionasble Re: Sionasble, kotku ;P To do mnie czy CiociLuty 12.12.07, 14:54
                        wolisz po prostu - "wyrzucił ze swojego życia" ???? akceptowalne ????

                        zastanów się:
                        przychodzi jeszcze kobieta i mówi: <<jadę na noc słuzbowo poza dom i jak ci się
                        nie podoba to się zwalniam a ty zarabiaj 15 kpln a ja leżę >> - w tym momencie
                        moje życie z tą (już) BABĄ nie ma dalej sensu !!!!
                        a twoje z analogicznie zachowującym się dziadem jeszcze by miało ????
                    • ciocia_luta Re: Sionasble, kotku ;P To do mnie czy CiociLuty 12.12.07, 14:52
                      zadziwiają mnie te inklinacje do decydowania o zyciu zawodowym
                      partnera....szokujące to dość. Chyba nawet bardziej
                      od rodzimych pozalsięboże maczosów, rozliczających swoje baby z
                      czasu pracy i karajacych za ewentualne uwagi wystawianiem za drzwi.
                      • sionasble Re: Sionasble, kotku ;P To do mnie czy CiociLuty 12.12.07, 15:00
                        > zadziwiają mnie te inklinacje do decydowania o zyciu zawodowym
                        > partnera....szokujące to dość.

                        dla ciebie zapyziała feministko szokujące - dla mnie normalne - z żoną
                        podejmujemy wspólnie decyzje kluczowe (a za takie zdecydowanie uważam wybór
                        miejsca i sposobu pracy) dla naszego zycia - jeśli wy tego nie potraficie robić
                        to mi was żal

                        >karajacych za ewentualne uwagi wystawianiem za drzwi.
                        wybacz ale to co ty zaproponowałaś nie bylo uwagą tylko odzywką prostej dziewki
                        z patologicznej rodziny

                        z mojej strony EOT
                        • ciocia_luta Re: Sionasble, kotku ;P To do mnie czy CiociLuty 12.12.07, 15:26
                          Lol rotfl lol
                          Z tego co czytam, to masz chyba poważne problemy zarówno
                          emocjonalne, jak i z czytaniem ze zrozumieniem (dla ulatwienia
                          dodam, że wystepuje w liczbie pojedynczej i nie musisz tytulowac
                          mnie per wy), jak i z precyzowaniem swoich mysli.
                          To co jest dopuszczalne dla ciebie i twojej partnerki nie musi byc
                          standardem. Na szczescie. I daj boże takich jak moja odzywek
                          wszystkim dziewkom z patologicznych rodzin smile))
                          A teraz rada taka od serca - forum emama nie rozwiąze twoich
                          problemow z niską samooceną. Specjalista natomiast jak najbardziej.

                          • joanna.gr Re: Sionasble, kotku ;P To do mnie czy CiociLuty 13.12.07, 13:38
                            luta - pardon, jeśli wchodzę w twoje prywatne życie...ale czy ty masz w ogóle
                            kogoś???
    • lola211 Re: kolacje służbowe 12.12.07, 13:40
      > no i co mam zrobic ?

      Poinformowac meza i jechac.Bedzie sie dasal no ale coz, jego problem.
    • kicia031 Re: kolacje służbowe 12.12.07, 14:07
      Ja tez niestety dosc czesto musze na rozne takie sluzbowe rzeczy sie
      wybierac, choc unikam jak moge, ale przynajmniej raz w miesiacu nie
      da sie wymowic. Moj partner nie zglasza zastrzezen. Ot, praca -
      jedni pracuja na zmiany, a inni musza pelnic funkcje reprezentacyjne.
      normalka.
      • kaskagoska Re: kolacje służbowe-ot wlasnie 12.12.07, 14:13
        ot wlasnie, kicia dobrze to ujelas...i akurat tak sie sklada,ze on
        pracuje na zmiany i jego praca nie wymaga "poswiecen" tego typu.Wiem
        ze ja nie mialabym na prawde nic przeciwko... on na przyklad ma
        dyzur nocny w sylwestra i bedzie tam bal//i co, ja nie naburmuszam
        sie...
    • haidi0111 Re: kolacje służbowe 12.12.07, 22:10
      A ja właśnie siedzę w domu sama bo małż na służbowym wyjeździe, 4 dni go nie
      będzie. Dwa tygodnie temu był 2 dni w Monachium, a w przyszłym tyg. tez pewnie
      bedzie Wigilia firmowa... I rozumiem i się nie naburmuszam... (No może raz
      kiedyś, ale to zawsze w wyniku kilku innych czynników pogarszających humor) Bo u
      mnie tak właśnie jest, że on przynosi te 15000, a ja leżę i pachnę wink))

      PS:
      Zawsze "podziwiałam" kobiety z taką łatwością wystawiające wlizki swoim mężom i
      niemężom za dzrzwi. Żal mi was... Żal, że nie doświadczyłyście prawdziwego
      partnerstwa w którym się dyskutuje i idzie na kompromis, w którym się ustępuje
      drugiej osobie, bo się ją kocha.
    • mim288 Re: kolacje służbowe 13.12.07, 13:17
      Porozmawiaj z meżem, powiedz, że nie ma powodu do naburmuszania i
      komentarzy, bo taka jest Twoja praca. Nie jesteś dzieckiem, nie
      musisz sie tłumaczyć, że wychodzisz, ani wyskiwać aprobaty. Mąż
      zapewne Cię nie pyta o akceptacje jego godzin pracy.
      Ja często wracam poźno, mam służbowe kolacje, albo częsciej o
      prostu długo pracuję. Nigdy nie było z tego powodu proeblemów, choc
      nie mówię, że mój mąż, czy ja przepadamy za tym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka