A także ogólnie, światem, problemami społecznymi. Nie czytują gazet
poza babskimi odmóżdżaczami, nie oglądają programów
publicystycznych. Przeciez nie są do cholery głupsze od facetów.
Wiem, że trochę generalizuję, że nie "wszystkie", zaraz odezwą się
takie, które interesują się jak najbardziej, to już wiemy

chodzi
mi raczej o ogólną tendencję, bo że tak na ogół jest, to chyba
przyznamy i bez badań sondażowych?
Czy to nie jest jednak efekt wielopokoleniowego wtłaczania kobiet w
ramy "Kinder Kuche Kirche", czyli obracania się w swoistym trójkącie
dzieci - kuchnia - kościół jako jedyne przestrzenie ich życia
społecznego?
A może to zwykłe lenistwo umysłowe, dodatkowo wspomagane
wspomnianymi odmóżdżającymi gazetkami, serialami, teleturniejami?
Przyznam się, że jeszcze 7, 8 lat temu sama nie miałam na temat
sytuacji politycznej w kraju i na świecie wielkiego pojęcia. W domu
o polityce się nie rozmawiało, potem szybko poszłam "na swoje". Moi
znajomi polityką się również nie zajmowali. Oglądałam wiadomości,
czytywałam gazety, ale niewiele z tego rozumiałam, brakowało mi tych
podstaw, elementarnej wiedzy na temat sytuacji politycznej, doktryn,
ustroju oraz "krótkiej" historii politycznej państwa, czyli tej
sięgającej kilka, kilkanaście lat wstecz. Coś mi się tam kotłowało,
ale to były ruchy nieuporządkowane

Na szczęście pojawił się mąż, czyli autentyczne zwierzę polityczne,
a potem mój szef, którego ogromną wiedzę również darzę szacunkiem.
Wiele razy zdarzało się, że obaj przewidzieli jakieś wydarzenie w
polskiej polityce, wyciągali trafne wnioski - bardzo im tego
zazdroszczę i codziennie się tego uczę. Zajmowanie się polityką,
nawet takie "domowe" sprawia mi frajdę i naprawde czuję, że
uczestniczę w życiu społecznym, a nie jestem li i jedynie niewiele
rozumiejącym widzem.
Potrafię się przyznać do tego, że kiedyś nim byłam.
Szkoda, że tak jest, bo same kobiety podtrzymują krzywdzący
stereotyp głupiej baby, która potrafi rozmawiać tylko o dzieciach i
ciuchach.
I nie piszcie proszę, że są faceci, którzy politykę mają gdzieś i są
działaczki polityczne. To wiem i wiem też, że kobiet nie
interesujących się tymi sprawami jest duuużo więcej od mężczyzn.