przyjaciółki...

14.01.08, 10:08
Macie przyjaciółki??takie od serca,do których zawsze możecie
zadzwonic z kazdym problemem i wpadna do was na kawke pogadac itp.
Mi takiej brakuje.....Miałam kiedys w liceum ale odkad urodzilam(po
maturze) to mamy coraz mniej wspolnego chociaz dalej sie
spotykamy...tylko kazda ma swoje zycie: ja
dziecko,facet,studia,praca i sporadyczne imprezy a ona
studia,imprezy,znajomi itd(w koncu mamy po 22 lata)
W moim kregu nie mam znajomych ktorzy by mieli juz dzieci i z
ktorymi moglabym sie zaprzyjaznic.....brakuje mi tego ;/
    • deela Re: przyjaciółki... 14.01.08, 10:22
      nie
      i wcale mi nie brakuje
      • marina2 Re: przyjaciółki... 14.01.08, 10:29
        tak dwie . i przyjaciela płci mękiej - męża jednej z nich.
    • gryzelda71 Re: przyjaciółki... 14.01.08, 10:34
      Zapewniam cię,ze prawdziwej przyjażni nie przeszkadza ani różny tryb
      zycia,ani odległośc ani upływający czas.
      • dlania Re: przyjaciółki... 14.01.08, 10:37
        Nie mam przyjaciółek, do których wpadałabym z każdym problemem na kawę. Mam 2, a
        może juz nawet 3 osoby, mieszkajace daleko, ale takie na które moge liczyć
        zawsze, i ufam im ślepo. Jak mam prawdziwy problem, to mi bardzo pomagaja.
        jednej nie widziałAM OSOBIśCIE od 3 miesięcy, drugiej od 2 lat, trezciej -
        jeszcze nigdywink
        Od czego sa nowoczesne środki komunikacjiwink
    • loola_kr Re: przyjaciółki... 14.01.08, 11:23
      Mam 2 przyjaciółki i parę bardzo dobrych koleżanek.
      Zawsze mogę zadzwonić, wpaść na ploty i one też. Tylko z czasem jest
      gorzej... Wszystkie mają dzieci, więc z takimi "szybkimi" wizytami
      jest gorzej - trzeba znaleść opiekę albo to całą wyprawa z
      dziećmi...
      Ale zadzwonić zawsze możemy. I popisać na Skype.
      I cieszę się, że je mam, nawet jeżeli rzadko się widujemy.
      • mama-zuza Re: przyjaciółki... 14.01.08, 12:38
        no wlasnie.....brakuje mi spotkan z kolezankami na ktore niestety
        mam coraz mniej czasu i z tego powodu czuje sie tak "z boku"
        • roksanaa22 Re: przyjaciółki... 14.01.08, 12:44
          Mam dwie w tym jedną mojącą rodzinę a druga to singielsmile

          Popieram koleżankę,że różnice w stylu życia to nie jest przeszkoda
          do kontynuowania przyjaznismile

          Jeśli twoja dawna przyjacółka odpusciła to znak,że nie była twoją
          przyjaciółką.
          • mama-zuza Re: przyjaciółki... 14.01.08, 13:27
            to nie to ze odpuscily bo dalej sie spotykamy!!mam dwie psiapsioly z
            liceum(w lo trzymalysmy sie zawwsze w trojke) tylko ze tak brakuje
            mi ich a one nie zawsze mnie rozumieja.......i zaluje ze nie mam
            zadnej ktora by byla w podobnej sytuacji co ja
        • loola_kr Re: przyjaciółki... 14.01.08, 14:51
          Ten brak czasu to straszny diabeł.
          U mnie akurat jest tak, że wszystkie mamy taką samą sytuację
          zyciową - mężów, dzieci... więc nie czuję się z boku tylko czas od
          jednego spotkania do drugiego można w miesiącach liczyć... a zrobiło
          się tak jak urodziłyśmy drugie dzieci, z pierwszymi jeszcze było ok.
          Jak zadzwonie wieczorem to czasami gadamy ponad godzinę... ale dobre
          i to.
    • gorzkasweetie Re: przyjaciółki... 14.01.08, 14:59
      Mam jedną. Wszystkim się ode mnie różni o 180 stopni smile Wyglądem, stylem życia,
      wieloma rzeczami. Ale od blisko 10 lat jest jedną z najbliższych mi osób, zaraz
      po członkach najbliższej rodziny. Codziennie mamy kontakt mailowy, kiedy tylko
      czas i okoliczności pozwolą - "kawkujemy". Czas nam zawsze piorunem mija.
      Niestety, ona od lat jest poważnie chora. Coraz bardziej... Drżę, żeby jej nie
      stracić sad((
    • 18_lipcowa1 Re: przyjaciółki... 14.01.08, 16:01
      mama-zuza napisała:

      > Macie przyjaciółki??takie od serca,do których zawsze możecie
      > zadzwonic z kazdym problemem i wpadna do was na kawke pogadac itp.
      > Mi takiej brakuje.....Miałam kiedys w liceum ale odkad urodzilam
      (po
      > maturze) to mamy coraz mniej wspolnego chociaz dalej sie
      > spotykamy...tylko kazda ma swoje zycie: ja
      > dziecko,facet,studia,praca i sporadyczne imprezy a ona
      > studia,imprezy,znajomi itd(w koncu mamy po 22 lata)
      > W moim kregu nie mam znajomych ktorzy by mieli juz dzieci i z
      > ktorymi moglabym sie zaprzyjaznic.....brakuje mi tego ;/


      wiesz, nie kazdy byl na tyle beztroski by zmachac sobie dziecko na
      matura i chwala im za to,
      a co do przyjaciolek, to mam, owszem, z podstawowki, LO, potem juz
      sie coraz ciezej przyjaznie zawieralo, ich dzieci niczego miedzy
      nami nie zmienily - madre dziewczyny
      • mikimum69 Re: przyjaciółki... 14.01.08, 16:27
        Mam przyjaciółki i przyjaciół, z częścią znamy sie jeszcze z podstawówki. Moja najbliższa przyjaciółka jest w tej chwili w 8 miesiącu ciąży, moja Amelka ma piąty rok- ale różnica niczego między nami nie zmieniła. Z kolei moj przyjaciel (tez niemal że od pieluch) jest ojcem 5letniej Pauli, najlepszej koleżanki mojej córy.
        jeśli wolno spytać, twój mąż jest w twoim wieku?
        • roksanaa22 Re: przyjaciółki... 14.01.08, 16:33
          "wiesz, nie kazdy byl na tyle beztroski by zmachac sobie dziecko na
          matura i chwala im za to,"


          Je urodziłam pierwsze dziecko dwa miesiące po osiemnastce i jakoś
          nie czuję się mniej wartościową przyjaciółką od bezdzietnych
          koleżanek...
          • 18_lipcowa1 Re: przyjaciółki... 14.01.08, 17:34
            ja nie mowie ze mniej wartosciowa, jednak jest wiek na nauke,
            zabawe, prace oraz na dzieci - takie jest moje zdanie,
            jak ktos ma dzieci w wieku lat 18 tu nie powinien sie dziwic ze nie
            ma tematu z rowiesnikami bo ludzie w tym wieku na ogol maja co
            innego na glowie niz zmiana pieluch i kaszki - I DOBRZE
            • wieczna-gosia Re: przyjaciółki... 14.01.08, 20:18
              jednak ze nie ma wspolnego tematu z PRZYJACIOLKA (czytaj- nie moze ona troche
              sie wczuc i zaangazowac jak to przyjaciolki zwykle robia) to chyba moze troche
              dziwic?

              Mialam dziecko w wielu lat 17 i tez mi sie z przyjaciolka zyciorysy mocno
              rozjechaly- przez 15 lat mniej wiecej poruszalysmy sie na kompletnie innych
              orbitach. A jednak ja sluchalam jej ona mnie, chociaz byly to tematy obce nam
              nawzajem.

              Teraz po 15 latach znowu mamy podobne cele, zycia, znowu mamy wiecej czasu dla
              siebie, mieszkamy duzo dalej a kontaktujemy sie duzo czesciej.
        • roksanaa22 Re: przyjaciółki... 14.01.08, 16:33
          "wiesz, nie kazdy byl na tyle beztroski by zmachac sobie dziecko na
          matura i chwala im za to,"


          Je urodziłam pierwsze dziecko dwa miesiące po osiemnastce i jakoś
          nie czuję się mniej wartościową przyjaciółką od bezdzietnych
          koleżanek...
          • mysiam Re: przyjaciółki... 14.01.08, 19:05
            nie ma takiej przyjaciólki...
            nigdy nie mialam
            owszem mam dobre kolezanki ,ale przyjacióka-o nikim tak nie moge
            powiedzieć
            zasadniczo przyjaciolka nie jest mi niezbednawink
            bo mam naturę taką ,iż nikomu sie nie zwierzamwink
            • phantomka Re: przyjaciółki... 14.01.08, 19:44
              Przyjaciolki z podstawowki czy liceum, nie okazaly sie
              przyjaciolkami, wiec kij im w co tam chca. Natomiast mam
              przyjaciolke z okresu studiow, widujemy sie rzadko, bo mieszka
              daaleko, ja mam rodzine, ona nie - ale to jest taka moja dobra
              dusza, mam nadzieje, ze na zawsze.
        • mama-zuza Re: przyjaciółki... 14.01.08, 20:22
          nie mam meza....mam bylego z ktorym "machnelam sobie dziecko" bylismy 6 lat razem i sie skonczylo,jest starszy ode mnie o rok czyli ma teraz 23 lata.Mam tez obecnego ktory ma 27 lat.
    • driadea Re: przyjaciółki... 14.01.08, 20:26
      Nie, nie mam. Nigdy nie miałam i pewnie już nigdy nie będę miała.
      Czy mi brakuje..? Nie wiem, chyba nie smile

    • elza78 Re: przyjaciółki... 14.01.08, 20:36
      mam jedna, szkoda ze mieszka jakies 350 km ode mnie sad
    • dorianne.gray Re: przyjaciółki... 14.01.08, 23:47
      Nie, już nie mam. Poprawa mojej sytuacji finansowej i pojawienie się
      dziecka zweryfikowały moje rzekome przyjaźnie.
      • mama-zuza Re: przyjaciółki... 15.01.08, 08:38
        a to ciekawe ze z powodu poprawy finansowej straciłas przyjaciol......zazwyczaj jest odwrotnie: siana mniej i "przyjaciol"tez mniej...
    • lucerka Re: przyjaciółki... 15.01.08, 08:43
      Mam wspanialych przyjaciol. Wspanialych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja