Kura domowa

14.01.08, 21:38
No własnie....moj wychowawczy w czerwcu dobiegnie końca, ale zastanawiam się
jeszcze nad rokiem bo..dobrze mi w domu z dziećmi..mimo ze wszystko w domu
jest na mojej głowie i robie to wszystko sama bo mąż ma dwie prace i pada po
prostu mnie jest z tym dobrze...odprowadzam córke do szkoły, zajmuje się
prawie 2 letnim synkiem..pieke ciasta,robię pierogi..jestem szcześliwa w
domu...chciałabym kiedys zająć sie praca ale raczej w domu tak by być z
dziećmi..przecież nie każdy musi robić karierę prawda??I tak się zastanawiam
czy są jeszcze mamy ktore lubią być w domku z dziećmi???
    • demarta Re: Kura domowa 14.01.08, 21:44
      ja co prawda nie wiem co to dwójka dzieci, ale nie znoszę siedzenia
      w domu. w domu to ja lubię odpoczywać. lubię popijać gorącą herbatkę
      z cytryną, lubię czytać MOJE ksiazki, lubię słuchać MOJEJ muzyki,
      lubię od czasu do czasu sprzątać MOJE kąty i raz na miesiac miewam
      ochotę ugotować coś sama od siebie. ale siedzenie w domu non stop to
      dla mnie źródło depresji. taka się robię zmęczona, niewyspana,
      znudzona..... żadnych wymiernych efektów tego siedzenia nie potrafię
      dostrzec, choć one niewatpliwie są..... im bardziej do domu wracam i
      im bardziej tylko na chwilę tym lepiej dla mojej psychiki wink))
    • ira2121 Mi też to odpowiada 14.01.08, 21:48
      Tylko muszą być spełnione pewne warunki. Partner musi doceniać moją prace (a tak
      nie jest). Fajnie jakby sytuacja finansowa nie zmuszała do szukania pracy, bo
      teraz jest nieźle, ale co będzie za 5 lat? Samo w sobie bycie kurą jest ok. i mi
      pasuje. Pozdrawiam wszystkie mamy w podobnej sytuacji.
    • loola_kr Re: Kura domowa 14.01.08, 21:56
      Ja lubię być w domu z dziećmi. Co prawda teraz pracuję, ale przez 6 lat
      zajmowałam się domem i naprawdę byłam szczęśliwa. Lubiłam odprowadzać małą do
      przedszkola, gotować, chodzić na spacery... miałam mnóstwo czasu dla
      przyjaciółek i dla siebie.
      Jak młodszy syn miał 8 miesięcy dostałam super pracę więc się zdecydowałam,
      jestem zadowolona ale z tęsknotą myślę o "starych, dobrych czasach" w domu...
      • demarta Re: Kura domowa 14.01.08, 21:58
        to właśnie zauważam masowo: po tym jak okres siedzenia w domu jest
        już przeszłością nabiera magicznego wymiaru wink)))
    • sylwiawkk Re: Kura domowa 14.01.08, 21:57
      mi tez odpowiada siedzenie w domu z dziecmi
      tymbardziej ze starsza jest w szkole wiec nie mam dwóch naraz przez
      cały dzien
      czasem mysle o pracy aby poprawic nasz stan majątkowy ale to co
      teraz mamy nam w zupełnosci wystarcza wiec na razie jeszcze sobie
      pobawie sie w kure domową
      i mam tą swiadomosc ze nikt nie kształtuje charakteru mojej małej
      bo była kilka razy w żłobku [po 2 godz tylko] i gdy ją odbierałam to
      aż zanosiła sie płaczem
      jedynie z kim zostanie to moja tesciowa ale ja nie chce bo to moje
      dzieci i nie urodzilam ich dla babci opiekunki czy kogokolwiek
      innego
      dziecko jak dla mnie potrzebuje mamy
      ale nikogo nie neguje za to że pracuje i zostawia dziecko z innymi
      • superslaw Re: demarta 14.01.08, 22:02
        wiesz a ja myśle że to dotyczy niemalże wszystkiego, szkoły,dzieci..że jak juz
        minie pewnien etap życia to go idealizujemy i do niego tęsknimy..
        • demarta Re: demarta 14.01.08, 22:04
          no, każdy życiowy etap etap ma swoje plusy i minusy, a po czasie
          minusy się zacierają, jeśli nie były powodem traumy, plusy natomiast
          robią się takie wyraźniejsze... wink
          • loola_kr Re: demarta 14.01.08, 23:37
            no tak, masz rację...
            ale ja z tych leniwych jestem, wtedy mogłam pospać (często męża wysyłałam, żeby
            odprowadził córkę), dużo czytałam, zdrzemnęłam się w południesmile, chodziłyśmy z
            koleżankami na spacery do parku, co tydzień urządzaliśmy imprezy - gotowałam dla
            min 8 osób (teraz nie mam siły nawet raz w miesiącu) no i jak tu nie wspominać z
            przyjemnością?
            smile
    • eilian Re: Kura domowa 14.01.08, 22:16
      Ja też to lubię, nie mam ciśnienia na "realizowanie się zawodowe",
      przetestowałam też bycie pracującą mamą i po pół roku wróciłam na wychowawczy,
      bo stwierdziłam, że wolę być z dzieckiem.

    • jkk74 dziewczyny błagam... 14.01.08, 23:29
      Nie piszcie że "siedzicie z dziećmi w domu", bo ta żadne siedzenie. Ale jak
      pięknie się stereotypy utrwalają. Siedzieć to owszem ja siedzę, jak mąż w pracy,
      dzieci w przedszkolu, to sobie siedzę jak akurat nic nie robie. Ale jak w domu
      są małe dzieci to posiedzieć ciężko.
      A tak aporopos wątku - od prawie 6 lat jestem w domu. I wcale mi nie spieszno do
      tego wyścigu szczurów, ciągłego pośpiechu, poganiania itp. Zwłaszcza że to co
      mąż zarabia to są niezłe pieniądze. Praca ogólnie ok, wprawdzie w tygodniu
      wychodzi o 8 a wraca o 20, ale weekendy ma wolne, wakacje niemal całe też, jak
      od wielkiego dzwonu potrzebuje dzień wolnego to po prostu dzwoni że go nie
      będzie i jest ok.
      Więc na razie nie szukam niczego zbyt intensywnie.
    • koza_w_rajtuzach Re: Kura domowa 15.01.08, 00:10
      Lubię być w domu z dzieckiem. Niedługo zaczynamy starania o drugie dziecko, więc
      na pewno minimalnie jeszcze 2 lata w domu posiedzę. Do pracy też mam zamiar iść,
      ale jeszcze nie teraz smile. Najchętniej dopiero jak najmłodsze będzie w wieku
      odpowiednim do przedszkola.
      • beniusia79 Re: Kura domowa 15.01.08, 07:39
        uwazam, ze kazda kobieta powinna dokonac sama wyboru czy chce
        pracowac czy zostac w domu z dzieckiem. niestety, nie zawsze
        sytuacja finansowa na to pozwala... denerwuje mnie tylko to, ze
        czesto kobiety "siedzace w domu" sa wysmiewanei traktowane jak kury
        domowe. kobieta "siedzaca" w domu ma pelno obowiazkow. dlaczego nie
        jest to doceniane i szanowane?
        sama jestem na wychowawczym przeszlo 1,5 roku. szukam jednak
        zajecia dla siebie na kilka-kilknascie godzin w tygodniu bo
        strasznie zacznam sie nudzic i mam wrazenie, ze przestaje sie
        rozwijac....
        • maniusza Re: Kura domowa 15.01.08, 07:49
          hmm nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę na jedno zdanie w wypowiedzi
          autorki "mąż ma dwie prace i pada po prostu mnie jest z tym dobrze".

          to jakby ździebko egoistyczne... pewnie że dobrze jest siedzieć w
          domu z dziećmi ale kosztem zaharowującego się męża? jeśli mąż dobrze
          zarabia nie zaharowując się i nie pracując na zawał - to OK - jeśli
          kobieta chce (pod warunkiem że naprawdę chce)fajnie, niech zajmie
          się domem i dziećmi. Ale należy wziąć też pod uwagę męża i jego
          samopoczucie i zdrowie...

          pozdrawiam serdecznie
        • ally Re: Kura domowa 15.01.08, 11:24
          > sytuacja finansowa na to pozwala... denerwuje mnie tylko to, ze
          > czesto kobiety "siedzace w domu" sa wysmiewanei traktowane jak kury
          > domowe. kobieta "siedzaca" w domu ma pelno obowiazkow. dlaczego nie
          > jest to doceniane i szanowane?

          bo społeczeństwo docenia to, za co płacą
    • majmajka Re: Kura domowa 15.01.08, 07:54
      Ja juz nie pracuje tak dlugo, ze wlasciwie to nie pamietam kiedy to bylo. Praca moja ukochana, ale ciezka do granic mojej wytrzymalosci zdrowtnej niestety. Jestem w domu z roznych wzgledow, tak czy siak powrot do zawodu staje sie coraz bardziej nierealny...Dzieci coraz wieksze, a mi nie jest zle. Ciesze sie, ze kiedy synek pojdzie za rok do przedszkola ja bede mogla rano wyspac sie do woli i pojsc tam gdzie sie dzieci nie zabiera i ze nikt nie bedzie musial o tym wiedziec, ze nikogo nie bede musiala prosic, zeby zajal sie dziecmi. Czasem boje sie, ze za rok nie bedzie tak jak sobie obmyslilam, bo nie moge miec za dobrzesmile. No, ale mam nadzieje, ze jednak odsapne. Kocham dzieci, to normalne, ale czasem brak mi sil i cierpliwosci i wtedy musze uciec. No i uciekam, w zaleznosci od sytuacji i chwili - uciekam. Jestem kura domowa, ale taka troche nowoczesnawink. Zadbana, cos tam czytajaca, ostatnio przez net troche mniej, ale mam nadzieje, ze nadrobie. Jakos leci, w sumie nie narzekam.
      • roksanaa22 Re: Kura domowa 15.01.08, 08:59
        Ja też nie pracuję zawodowo.I wcale mi na tym nie zależy.
        Dobrze mi tak jak jest.Jeśli sytuacja finansowa na to pozwoli będę w
        domu do czasu kiedy młodsza córa nie pójdzie do zerówki(dziś ma 2,5).
        • guderianka Re: Kura domowa 15.01.08, 09:07
          Ja pomału przestaję lubić ten sport. Wypalam się uncertain
          • nasyceni Re: Kura domowa 15.01.08, 09:18
            ja siedze juz 2 lata w domu,do pracy to mnie nie ciagnie ale
            poszlabym sobie na jakies studia,poprzebywala troche wsrod ludzi
    • przeciwcialo Re: Kura domowa 15.01.08, 09:20
      Jestem na urlopie wychowawczym bo ustalilismy że przy trójce dzieci
      moja praca nie bedzie źródłem dochodów- opiekunka, przedszkole,
      bilet miesieczy- a żródłem stresów. Zarabie mąz. Planuje powrót do
      pracy gdy najmłodsze podzie do przedszkola. Więc jesli sie uda to
      jeszcze w tym roku. Póki co odpoczywam. Żbieram siły. Poprzednia
      praca stresem wykończyła mnie zdrowotnie. Teraz mam czas zeby zadbac
      o siebie, o swoje zdrowie, o dzieci i o dom.
    • deela Re: Kura domowa 15.01.08, 09:29
      nooo nie wiem
      nie powiem chcialabym tez ale.... tylko w przypadku wygranej w totka/ duzych
      zarobkow meza pod warunkiem ze nie bedzie tyral na dwa etaty
      nie pozwolilabym na to zwyczajnie
      uwazam ze dzieci to wspolna odpowiedzialnosc i oboje jestesmy w obowiazku je
      utrzymywac
      tylko w wypaku gdy jedna strona zarabialaby tak rewelacyjnie ze ta druga nie
      musialaby pracowac jedno z nas mogloby byc w domu
      ale w sytuacji gdy maz/zona sie zarzyna sie zeby utrzymac rodzine, tracac z nia
      (a przede wszystkim z dziecmi) kontakt to kategorycznie NIE
    • justi54 Re: kurą domowa być to moje marzenie 15.01.08, 10:20
      Też byłam na pełnym wychowawczym i było cudownie. Zero stresu
      związnego z pracą, cały dzień dla dziecka dla siebie i dla domu.
      Byłam piękna, pachnąca, wypielęgnowana w czystym wymuskanym domu ze
      gorącym obiadem na stole. Czas miałam na wszystko a takiego bujnego
      życia kulturalno/wycieczkowego to nie prowadziłam nigdy wczesniej a
      co dopiero teraz. Teraz te 8 godzin w pracy to nuda. OH niech żyją
      kury domowe!!!
      • kali_pso Re: kurą domowa być to moje marzenie 15.01.08, 10:41
        Jesli traktuje sie pracę jako dopust bozy i człowiek tylko marzy aby
        się wyrwać do domu od chwili kiedy rano pojawi się w pracy- to dla
        wszystkich jest lepiej, jak pozostanie się już ta kura domową.
        Niewazne co sie robi, byle z sercem i zaangażowaniem.
        Nudzący się i niecierpiący swojego zajęcia pracownik to katastrofawink
        • majmajka Re: kurą domowa być to moje marzenie 15.01.08, 10:51
          Nudzacy sie pracownik i czekajacy konca dnia to faktycznie katastrofa. Znudzona i zmeczona mama, marzaca o jakiejs odmianie to tez katasrofa.
    • asia_i_p Re: Kura domowa 15.01.08, 10:48
      Lubię, ale teraz już nie będę mogła - wzięliśmy kredyt na
      mieszkanie. No i jednak pracę też lubię - doba powinna byc dłuższa
      albo ja powinnam miec możliwośc bilokacji. Ale rozumiem to, o czym
      piszesz, bo to jedna strona moich marzeń. Druga jednak to marzenia o
      owocnej pracy (jestem nauczycielką). I tylko się pocieszam, że
      akurat w tym zawodzie to dośc łatwo pogodzic.
    • emwu55 Re: Kura domowa 15.01.08, 10:49
      ja jestem w domu od początku ciąży czyli ponad 3 lata. Generalnie
      źle nie jest ale brakuje mi spotkań z ludźmi i tej adrenaliny z
      pracy. Ale jak tylko zostawim syna w domu np. z moją mamą, która od
      wielkego dzownu jak ją poproszę to przyjedzie, to zaraz po wyjsciu
      mam ochote biegiem wracać. I najczęściej do miasta, aby coś
      załatwić, jadę autobusem ale wracam taksówką z paniką w oczach - bo
      przecież NIKT się nie zajmi elepiej moim synem, niż ja. To jakaś
      obsesja chyba (a jeszcze 4 lata temu na dzieci reagowałam
      alergicznie). W zasadzie to tez leń sie zrobiłam straszny - bo jak
      to miło pospac do 8 zamiast zrywać się bladym świtem. Jak to miło
      pochodzic w dresiku zamiast w garniturze służbowym, jak to miło
      nigdzie sie nie spieszyć, jak miło nie rywalizowac z koleżankami z
      pracy, jk miło nie musiec udowadniać pracodacy, że jest sie
      najlepszym pracownikiem. Mąż wraca na ciepły obiadek, dziecko
      zadowolone. Czego chciec więcej. No może finansowo bez ekstatycznych
      uniesień ale nie mamy wygórowanych potrzeb. A w zasadzie - zarobki u
      nas to ok. 1000 - 1200. 3/4 tej kwoty pochłonęłaby opiekunka i
      dojazdy. EEE tam, home sweet home.
    • ally Re: Kura domowa 15.01.08, 11:25
      > jest na mojej głowie i robie to wszystko sama bo mąż ma dwie prace i pada po
      > prostu mnie jest z tym dobrze

      tobie jest dobrze, jak on pada? wink

      jak na mój gust, to nie jest fajny układ.
      • superslaw Re: troche wyjasnienia 15.01.08, 12:58
        Dziewczyny, sytuacja męza jest taka że ma pracę co 2-gi zień 12h, do tego robi
        jeszcze reklamy,stronki netowe.Ja własnie z tym wiąże swoją przyszłosc że jak
        się uda zalozymy firmę i bede mu pomagać,córka jest i tak w szkole a synka albo
        dam do przedszkola na pare godzin albo opiekunkę wezmę.Mąż pracuje ciężko to
        prawda ale cały dom jest na mojej głowie i ja w domu robię wszystko..tak więc
        też mam całkiem sporo zajęć i wszedzie musze zabierać dwulatka.Myślę że narazie
        taki podział jest sprawiedliwy, bo on owszem pracuje ale ma za to zadbany czysty
        dom, codziennie obiad z dwóch dań i zadbane dzieci.
        • deela Re: troche wyjasnienia 16.01.08, 15:22
          twoje wyjasnienia do mnie nie trafiaja
          za chiny
          • tosina Re: troche wyjasnienia 16.01.08, 19:42
            No i nie musi do nas trafiac.Jesli oni sie w tym ukladzie
            odnajduja.Przeciez o to chodzi by im bylo dobrze. To oni sa tym
            malzenstwem, ktore dzieli swoj los .Jesli maz jej sie nie buntuje,
            jesli nie goni ja do pracy to nic nam do rozumienia .Im tak dobrze i
            OKi.
            • ally Re: troche wyjasnienia 16.01.08, 20:12
              > No i nie musi do nas trafiac.Jesli oni sie w tym ukladzie
              > odnajduja.Przeciez o to chodzi by im bylo dobrze. To oni sa tym
              > malzenstwem, ktore dzieli swoj los .Jesli maz jej sie nie buntuje,

              trzeba mieć jeszcze trochę rozumu i reagować, kiedy druga strona niszczy sobie
              zdrowie wyczerpującą pracą. nawet jeśli się nie skarży. pracoholicy zwykle się
              nie skarżą, tylko zasuwają. wg mnie postawa autorki wątku to czysty egoizm.

              • tosina Re: troche wyjasnienia 16.01.08, 20:20
                NO dobrze ale jesli jej maz to akceptuje. Jesli LUBI i ceni to co
                ma , to co daje mu zona w domu to gdzie problem dla nas? Wypracowali
                sobie jakas forme kontaktow , optymalnych dla nich samych i tak byc
                powinno.

                A egoizm..Egosista tez jest facet ktory wraca po pracy do domu i na
                tym koniec jego udzielania.Siada w fotel, piwko, papieros net. Zero
                aktywnosci wzgledem domu,dzieci. I jest to egoizm do czasu gdy nie
                dodamu iz tak umowili sie z zona ze ona zajmuje sie domem on
                zarobkiem na niego. I ONA I ON spelniaja sie dokladnie w swojej
                dzidzinie i ona nie pracuje 8h a 24/24 .


                Wiem ze to zlozone zagadnienie ale jesli im odpowiada tak jak jest...
                (?) to gdzie problem .Chyba tylko w naszym postrzeganiu jej /jego.
                • deela Re: troche wyjasnienia 17.01.08, 08:42
                  a mi sie nie podoba w tym ukladzie to ze facet non stop zalatany albo padniety,
                  bo gdzie tu miejsce na budowanie NORMALNYCH rodzinnych relacji? zona - maz, tata
                  dziecko, mama - tata (a to nie to samo co zona - maz) i mama- tata-dziecko?
                  "gonienie" kogos do roboty nie ma tu nic do rzeczy, pewnie obojgu jest z tmy
                  wygodnie: ona bo zajmuje sie domem i dzieckiem i to lubi on: byc moze wiekszosc
                  dnia poza domem a w domu jest "swiety spokoj" bo zona nie pracuje wiec mu nie
                  marudzi zeby przewinac dziecko nakarmic je czy zeby pozmywal naczynia, bo to
                  nalezy do jej "dzialki" ale ze wzgledu na ewentualny brak wiezi emocjonalnych
                  meza z dziekciem ten uklad mocno by mnie bolal
    • 76kitka Re: Kura domowa 16.01.08, 17:24
      ja lubię. Mój wychowawczy tez się skończył, wróciłam do pracy, po prawie czterech latach. Ale mam tylko pół etatu. Wracam z małym z przedszkola koło drugiej i mamy jeszcze sporo czasu dla siebie.
    • hamerykanka Re: Kura domowa 16.01.08, 19:00
      tylko dlaczego jestem niemal pewna ze za pare lat uslyszymy o
      glodowych rentach /emeryturach tych pan ktore wybraly rozkoszne
      zycie kury domowej? I dyskusje ze nalezy im sie potem pensja za
      prowadzenie domu od panstwa...wolne zarty.
      To ze teraz jest super nie znaczy ze potem tez bedzie. Ja jestem w
      zaawansowanej ciazy i staram sie nie opuszczac pracy az do chwili
      kiedy naprawde bede zmusszona (mam nadzieje ze ostatniego dnia przed
      porodem), a po dwoch tygodniach planuje wrocic do pracy. Bo wiem ze
      te cudowne chwile z dzieckiem sa cudowne, ale trzeba tez myslec o
      przyszlosci i emeryturze. I nie licze na partnera/meza ze zapewni mi
      utrzymanie. Jestem dumna ze sama je sobie zapewniam.
      • tolka11 Re: Kura domowa 16.01.08, 19:27
        Noooooooooo, jestem pod wrażeniem: po 2 tygodniach do pracy.
        A wracałaś tak już kiedyś?
        • hamerykanka Re: Kura domowa 16.01.08, 23:12
          Jak laze w ciazy ze zlamanym zebrem i pasem uciskowym to nie przyjde
          do pracy z obolala .....? smile nie doceniasz mniesmile
          • tosina No tak 17.01.08, 08:36
      • nasyceni Re: Kura domowa 16.01.08, 20:10
        ja np nie musze sie martwic o emeryture bo oplacam sobie 3 filar
      • sir.vimes Re: Kura domowa 17.01.08, 11:38
        rozkoszne
        > zycie kury domowej

        dopóki nie ma dzieci - mozna mówić o rozkosznym życiu i układaniu kwiatków w
        wazonach.

        "Rozkoszne siedzenie" z dziećmi nie jest juz dla wszystkich takie
        rozkoszne...Nie zawsze tez istnieje realny wybór.

        Nie wszystkie dzieci są zdrowe - i nie mam na mysli katarków (chociaż i te
        itrudniają życie pracującym amom).
        Nie wszystkie mamy zarabiały tyle by dało się zapłacić za opiekunkę (a sugestie,
        że tylko zarabiający powyżej średniej powinni się mnożyć nie są zbyt mądre). Nie
        wszystkie mamy pracowały po 8 godzin - zauważ , ze istnieją na świeci np.
        barmanki czy pielęgniarki, które pracują po kilkanaście godzin a następnie
        odsypiają - przy małym dziecku raczej nie odeśpią, prawda?
        Nie wszyscy mają chętne do niańczenia babcie.
        Nie wszyscy mieszkają w miejscowościach w których jest jakikolwiek żłobek (a
        jeśli jest to jeszcze niekoniecznie dziecko zostanie przyjęte)

        Itd itp.

        W niektórych zawodach, w niektórych sytuacjach, w niektórych rodzinach opcja
        powrotu do pracy jak najszybciej jest nierealna i tyle.

        I dyskusje ze nalezy im sie potem pensja za
        > prowadzenie domu od panstwa...wolne zarty.

        a jednak chyba sie należy - bo co, pod most?
        Nie może być tak, ze kobiety , które "zawiniły" np. urodzeniem dziecka
        wymagającego stałej, specjalistycznej opieki czy mieszkaniem w małym miasteczku
        bez żłobka i przedszkola będą zdane na łaske męża i dzieci.

        składka emerytalna mogłaby płynąć z pensji mężą - bo to głównie on zyskuje na
        darmowej pracy żony w domu (np. nie musi zastanawiać się co zrobic w wypadku
        choroby dziecka...)

        Na dodatek - beneficjentem darmowej pracy kobiet jest całe społeczeństwo -
        dzięki np. temu, ze bardzo często opiekują się "przy okazji" rozkosznego
        siedzenia w domku osobami starszymi w rodzinie państwo (czyli my wszystkie) nie
        musi zatrudniać ogromnej ilości opiekunek społecznych i pielęganiarek.


        • sir.vimes Warto poczytać 17.01.08, 11:43
          www.kasakobiet.ngo.org.pl/
          www.feminoteka.pl/news.php?readmore=2479
        • hamerykanka Re: Kura domowa 17.01.08, 16:27
          Coz....nie pracuje po 8 godzin tylko wiecej; Nie mam babci ani
          rodziny w tym kraju, na opiekunke bedzie mnie stac ale ciezko
          znalezc jak sie juz dowiedzialam taka, ktora zaopiekuje sie
          noworodkiem. Spora czesc mojej pensji pojdzie na to. Zlobka nie ma.
          Co do korzysci plynacych z kobuiet siedzacych w domu mozna tez dodac
          ze odciazaja rynek pracy, prawda? No bo nie zabieraja miejsc pracy
          mezczyznom. Jednak odpowiem ci z mojego osobistego punktu widzenia.
          Nie widze powodu dla ktorego kobieta siedzaca w domu i zajmujaca sie
          rodzina mialaby miec oplacane skladki z moich podatkow czy podatkow
          kobiet ktore ciagna na dwa etaty, ten w pracy i w domu. Czy one tez
          maja prawo do takiej pensji? Pozostanie w domu to osobisty wybor i
          ta kobieta powinna sobie zdawac sprawe ze na tym traci finansowo i w
          przyszlosci jej emerytura bedzie glodowa. Nie chce tylko potem
          slyszec/czytac jak jej zle, jakie panstwo jest zle, jesli wybrala
          taki styl zycia a nie inny. To jak z tymi rolnikami i KRUSem.
          Wiecznie im zle, wiecznie malo, ale nie sprzedadza gospodarki i nie
          zmienia zawodu, tylko domagaja sie przywilejow. Takich wlasnie jak
          placenie 1/10 normalnej skladki ZUS. Dlaczego? No bo przeciez sa
          rolnikami...I kolko sie zamyka...
          • sir.vimes Re: Kura domowa 17.01.08, 16:29
            A przeczytałaś może mój post?

            Bo ja wcale nie postuluję by składka dla niepracujących zawodowo kobiet
            pochodziła z Twojego portfela.
            • hamerykanka Re: Kura domowa 17.01.08, 20:30
              Przeczytalam i nie ustosunkowalam sie bo nie wieze zeby cos takiego
              przeszlo, ani mezczyzni ani kobiety sie na to nie zgodza, bo
              oznaczaloby to obciazenie budzetu domowego-obnizke pensji a wszyscy
              beda raczej lamentowac ze im trzeba dodac a nie odbierac.
              • sir.vimes Re: Kura domowa 17.01.08, 21:39
                To już przechodzi - bo tak możliwość istnieje.
        • ally Re: Kura domowa 17.01.08, 19:06
          > składka emerytalna mogłaby płynąć z pensji mężą

          a jak ktoś nie ma męża i jest samotną matką? to co, ma sobie znaleźć sponsora?
          • sir.vimes Re: Kura domowa 17.01.08, 21:42
            Rozmawiamy o kobietach siedzących w domu i utrzymywanych (przez męża, partnera)
            nie o bezrobotnych szukających pracy czy kobietach na macierzyńskim,
            wychowawczym - o osobach , które zdecydowały się spędzić szmat życia (nie trzy
            lata ) nie pracując zawodowo.

            Bo w samotną matkę, której nikt nie utrzymuje, a ona zajmuje się jedynie domem
            całe życie jakoś trudno mi uwierzyć.
            • hamerykanka Re: Kura domowa 17.01.08, 21:55
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=71380151
              Oj, sir vimes, rozejrzyj sie wokol, ile kobiet wlasnie samotnych i
              bezrobotnych zostaje w domach opiekujac sie dziecmi, bo twierdzi ze
              nie stac je na opiekunke czy zlobe/przedszkole, wiec ciagna z opieki
              spolecznej? czesc z nich uwaza ze im sie to slusznie nalezy, bo "za
              800 zl do pracy nie pojda, bo dziecko jest wazniejsze,no bo lepiej
              jak mama czeka z obiadkiem itp itd"
            • ally Re: Kura domowa 17.01.08, 23:10
              > Rozmawiamy o kobietach siedzących w domu i utrzymywanych (przez męża, partnera)
              > nie o bezrobotnych szukających pracy czy kobietach na macierzyńskim,
              > wychowawczym - o osobach , które zdecydowały się spędzić szmat życia (nie trzy
              > lata ) nie pracując zawodowo.

              przedtem pisałaś o tym, jak to nieszczęsne kobiety czasem nie mają wyboru, więc
              trzeba im pomóc poprzez rozwiązania prawne.

              samotne matki też mogą "nie mieć wyboru", co nie? niektóre z nich również oddają
              3/4 pensji na opiekunkę, bo nie ma żłobka w pobliżu, lub opiekują się chorym
              dzieckiem. (to Twoje argumenty)

              jeśli ktoś się ZDECYDOWAŁ spędzić szmat życia w domu, to jego problem. nie
              popieram rozwiązań prawnych, które zachęcają dorosłych ludzi do tkwienia w
              zależności ekonomicznej.
        • kena1 Re: Kura domowa 19.01.08, 20:53
          Na dodatek - beneficjentem darmowej pracy kobiet jest całe społeczeństwo -
          dzięki np. temu, ze bardzo często opiekują się "przy okazji" rozkosznego
          siedzenia w domku osobami starszymi w rodzinie państwo (czyli my wszystkie) nie
          musi zatrudniać ogromnej ilości opiekunek społecznych i pielęganiarek.


          Żarty sobie robisz, prawda? Ile jest takich przypadków? Farsa nie argument.
          Jeśli już, to proszę bardzo, wypłacać kasę tylko tym, które faktycznie się tak
          udzielają.
          Beneficjentem darmowej pracy kobiety jest przede wszystim jej partner i dzieci a
          nie całe społeczeństwo!
          • kena1 Re: Kura domowa 19.01.08, 20:56
            > Na dodatek - beneficjentem darmowej pracy kobiet jest całe społeczeństwo -
            > dzięki np. temu, ze bardzo często opiekują się "przy okazji" rozkosznego
            > siedzenia w domku osobami starszymi w rodzinie państwo (czyli my wszystkie) nie
            > musi zatrudniać ogromnej ilości opiekunek społecznych i pielęganiarek.
            >

            Zapomniałam wstawić cudzysłów w poście powyżej, to oczywiście cytat.
          • joanna666 Re: Kura domowa 20.01.08, 00:05
            Rozejrzyj się dokładnie (chyba, że jesteś bardzo młoda, to możesz jeszcze tego
            problemu nie widzieć), wśród znajomych i rodziny, to zobaczysz.
            Większość osób starszych i niepełnosprawnych w Polsce (póki co) jest pod opieką
            członków rodziny. Często (jeśli nie najczęściej) właśnie niepracujących kobiet.
            Sama znam przynajmniej kilka takich przypadków. Gdyby te osoby trafiły do domu
            opieki (publicznego), to kosztowałyby podatnika kilka tysięcy miesięcznie. Mało
            która z nich ma taką emeryturę lub rentę, żeby pokryć te koszty w całości.
            • kena1 Re: Kura domowa 20.01.08, 00:24
              Tak już jest, że płacąc podatki i składki ubezpieczeniowe pokrywamy koszty m.in.
              opieki nad starszymi ludźmi. Płacę te pieniądze, ale wiem, ze niezależnie od
              tego czy moje dzieci i inna rodzina będą chcieli się mną w przyszłości
              zaopiekować, ja również będę taką opiekę miała zapewnioną. O jej jakości możemy
              oczywiście podyskutować, najlepiej nie polegać tylko na obowiązkowych składkach
              ubezpieczeniowych i emerytalnych.
              Chodzi mi o to, że zrzucanie się społeczeństwa na opiekę nad starszymi i
              ułomnymi jest obywatelskim obowiązkiem, wyrazem solidarności. Natomiast nikt nie
              zmusi mnie na zrzucanie się na wychowywanie czyjegoś dziecka, płacenie pensji za
              prowadzenie domu obcemu facetowi! Co mają powiedzieć mamy, które zasuwają na
              dwóch etatach: zawodowym i domowym? Mają znacznie gorzej od tzw. "kur domowych",
              ale im nikt nie chce płacić drugiej pensji.
              Jestem za tym, że jeżeli mąż chce mieć żonę zajmującą się domem na pełny etat
              niech opłaca jej składki emerytalne i ubezpieczeniowe. Ale wara od pieniędzy
              podatników!
              • joanna666 Re: Kura domowa 20.01.08, 13:10
                Niestety, pracując i posyłając dziecko/dzieci do żłobka, też korzysta się z
                pieniędzy podatników. Utrzymanie jednego miejsca w żłobku to często 1500 - 2000
                zł. Rodzice płaca tylko niewielką część tej sumy. Więc nie da sie tak bardzo
                "wara" od pieniędzy podatników. Często zwyczajnie tańsze byłoby wypłacenie
                zasiłku na opiekę domową nad dzieckiem matce, której takie rozwiązanie
                odpowiada. Tak samo, jak np. w Niemczech jest zasiłek na opiekę domową nad osobą
                starszą i wymagającą opieki. U nas naprawdę często jest dramat - trzeba
                zrezygnować z pracy. I nikogo to nie obchodzi.
    • aga85.live Re: Kura domowa 16.01.08, 19:40
      ja lubie byc w domu i zjamować sie dzieciakiem, ale nie wiem jak
      dlugo to potrwa....
    • marghe_72 Re: Kura domowa 16.01.08, 19:44
      uwielbiam siedzieć w domu
      a jeszcze bardziej uwielbiam owo siedzenie od kiedy dziecię
      powędrowało do przedszkola / szkoły

      żadna siła nie zmusi mnie do lepienia pierogów

      najbardzij lubię weekendy, bo jak przystało na kurę domową mam je
      wolne smile
    • elza78 Re: Kura domowa 16.01.08, 22:18
      taaa ja lubilam bylo wszystko piknie ladnie puki sie nie przerazilam bo
      zapomnialam ile wynosi calka z dx tongue_out
      powiedzialam sobie o - nie smile
      i wrocilam na studia, teraz jest jeszcze fajniej smile
      pierogi tez od czasu do czasu robie smile
      • marghe_72 Re: Kura domowa 16.01.08, 23:31
        elza78 napisała:

        > taaa ja lubilam bylo wszystko piknie ladnie puki sie nie
        przerazilam bo
        > zapomnialam ile wynosi calka z dx tongue_out
        > powiedzialam sobie o - nie smile
        > i wrocilam na studia, teraz jest jeszcze fajniej smile
        > pierogi tez od czasu do czasu robie smile

        studia skonczyłam zanim zaczełam sie kurzyć i zanim urodziło się
        pacholę; co nie zmienia faktu, ze zielonego pojęcia nie mam ile
        wynosi całka z dx big_grin. Chyba przeżyję bez tej wiedzy wink
        • elza78 Re: Kura domowa 17.01.08, 15:51
          ja tez pare rzeczy zdazylam skonczyc zanim tongue_out
          i kurzyc sie nie zamierzam w ogole big_grin
      • wieczna-gosia Re: Kura domowa 20.01.08, 23:59
        puki sie nie przerazilam bo
        zapomnialam ile wynosi calka z dx tongue_out

        I co juz wiesz? To slownik na druga nozke.
        Nie, normalnie sie kompletnie nie czepiam ortografii, ale w takich lekko
        wynioslych wypowiedziach no to sie powtrzymac nie moge.
    • pade Re: Kura domowa 17.01.08, 12:12
      nienawidzę tych okresleń, kura domowa, siedzenie w domu
      tiaa, ja to sobie posiedzę, cholerka, marzę o tym, by pójść do pracy
      żeby wlaśnie posiedzieć...
      nie wiem czy ja jestem niezroganizowana czy co, ale ja mam naprawdę
      baaardzo malo czasu...dla siebie.
      np. dziś, 7 pobudka, śniadanie dla dzieci, wyprawienie syna do
      szkoly, potem angielski i puchatkowe zabawy z córką, jednoczesne
      przegladanie forum, allegro i picie kawy.
      Potem ścielenie lóżek,zmywanie naczyń, odkurzanie, odplamianie
      brudnej bielizny, nastawienie nowego prania, ściągnięcie i
      poskladanie poprzedniego.. jest 10, chwila przerwy na kawę i
      śniadanie. Myslę, gdzie muszę pójść, co zalatwić, czyli np. fryzjer
      dziecka, dentysta, pediatra, krawcowa, apteka, zakupy spożywcze,
      robię listę.
      Nastawiam zupę, w między czasie czytam cos malej, albo ona oglada
      bajkę a ja tu, ale to naprawdę baaardzo rzadko. Potem nastawiam
      drugie danie, znowu zmywam, prasuję... 12 30 wraca mój syn ze
      szkoly, dzieci jedzą obiad, znowu zmywam, sprawdzam co bylo zadane,
      czego musi się nauczyć. Zostawiam go z lekcjami i jesli córa nie ma
      gorączki wychodze pozalatwiać różne sprawy.Syna zostawiam samegobo
      córa nie daje mu chwili spokoju.
      Wracam kolo 15, podaję drugie danie (dwóch naraz nie jedzą).
      Sprawdzam lekcje, lub wysylam na zajęcia dodatkowe. Czasami lekcje
      (czyt. zmazanie bazgrolów wykonanych w klasie, napisanie
      ladniejszych bazgrolów, wykonanie rysunków, nauka angielskiego lub
      przygotowanie do sprawdzianu z religii zajmuje nam 3-5 godzin z
      przerwami. Gdy zostawię syna samego natychmiast zajmuje się czym
      innym. Jesli córa jest w przedszkolu (rzadko tam bywa niestety)
      robię to samo co wyżej plus allegro jesli mam co sprzedawać.
      Raz na miesiąc, no może dwa uda mi się pojechac do centrum
      handlowego, samej, raz w miesiącu fryzjer i kosmetyczka i nic poza
      tym! Nie mogę wyjśc z domu na dlużej bo syn kończy lekcje między 11
      40 a 12 30 i o tej porze muszę być w domu bo przecież nie będzie
      stal pod drzwiami. Okolo 16 30 znowu mam przerwę na kawę, córa się
      bawi albo rysuje ze mną. Czasami zabieram się wtedy za jakieś
      sprzatanie w szafkach, cerowanie lub to czego nie zdążylam zrobić do
      poludnia. Jak automat bo oduczylam się siedziec i nic nie robić.
      Kolo 18 30-19 wraca mój mąż. Dzieci już zazwyczaj po podwieczorku,
      syn jeszcze robi lekcje lub jak mam wyjątkowo udany dzień -nie.
      Szykuję męzowi jedzenie a dzieciom kolację. Jest jeszcze chwila na
      poczytanie bajek i lektur.. o 21 mam wolne. W sobotę mąż też
      pracuje, ja pucuję mieszkanie (bleee),wraca kolo 16 i mamy go pótora
      dnia, do poniedzialku. Zazwyczaj mąż jest tak zmęczony, że nie ma
      choty wyjść z domu. A mnie chce się wyć!!!!
      I co? faktycznie boskie zycie kury domowej, uslane różami...
      • gryzelda71 Re: Kura domowa 17.01.08, 15:57
        Strasznie dużo twój syn ma zadawane.
        • pade Re: Kura domowa 17.01.08, 18:37
          raczej obibok z niego i muszę nad nim stać, zeby coś zrobil
          inaczej czyta sobie komiksy kiedy ja jestem w kuchni i go nie pilnuję
          • mysza301 Re: Kura domowa 17.01.08, 22:41
            Ja byłam w domu przez 8 lat. Po skończeniu studiów prawniczych
            zamiast aplikacji wybrałam bycie "kurą domową". To była nasza
            wspólna decyzja i byłam w domu bardzo szczęśliwa. Wróciłam do pracy
            rok temu. Okazało się, że jest mi bardzo trudno przystosować się do
            życia w świecie, w którym na matkę przebywajacą na urlopie
            wychowawczym patrzy się jak na nieudacznika życiowego.Jedno co mogę
            Ci poradzić to myśl przede wszystkim o sobie a potem o innych nawet
            o dzieciach. Nikt tego nie doceni. Najważniejsze jest to mieć
            niezależną pozycję zawodową i finansową. Teraz to zrozumiałam.
      • mijas_costa Re: Kura domowa 20.01.08, 23:46
        masz racje pade jestes szalenie niezorganizowana,kilka rad na
        poczatek; kup sobie zmywarke, przestan odrabiac z dzieckiem
        lekcje,masz zamiar z nim sie uczyc az do matury? w ogole
        przesadzasz i to zdrowo, kazdy scieli lozka, odkurza robi pranie
        itp zalatwia cos na miescie i naprawde nie zajmuje mu to calego
        dnia.Twoje zycie naprawde nie przedstawia sie ciekawie ale to tylko
        i wylacznie na Twoje zyczenie.
    • corkaswejmamy Re: Kura domowa 19.01.08, 21:42
      Zawsze podziwiałam kobiety, które potrafią realizować się w domu. Uważam, że
      jest to pewnego rodzaju sztuka. Ja tego niestety nie umiem. Jestem lepiej
      zorganizowana gdy pracuję, gdy mam zróżnicowane obowiązki. Nie umiem siedziec w
      domu, nie nadaję się do tego. Oczywiście nie każdy musi robić karierę. Ważne by
      sie w tym swoim zyciu odnajdywać, chcieć takiego własnie rozwiązania. Wtedy
      wszystko jest tak jak nalezy. Nie znosze natomiast bab, które siedzą w domu,
      marudzą, że zawęża to ich horyzonty, a nic nie robią by tę sytuację zmienić.
      Mówię o sytuacjach gdy jest to możliwe.
    • maxxt nie, ja nie lubiłam 20.01.08, 11:38
      dla mnie tamten czas to koszmar nudy monotonii izolacji. w zyciu nie czułam tak
      podcietych skrzydeł. dopiero po powrocie do zycia zawodowego zaczełam dostrzegac
      uroki bycia mama. ale ja juz taki typ- potrzebujacy zmian. ALE - napisze "zeby
      nie było"- kur domowych sie nie czepiam- kazdy wije wlasne gniazdko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja