czyli jak połączyć przyjemne z pożytecznym i zająć nudzące się dziecko
Osoby:
matka - szt. 1.
dziecko lat ok. 2,5 - dowolna ilość

siedzący niemowlak (przeważnie w w tle)
Dzieci kochają lepienie. Plastelina, masa solna, błotko, cokolwiek.
Czytam eZabawy - co rusz apel o przepis na masę solną.
A po co nam masa solna, skoro zajmiemy dwuipółlatka konstruktywniej?
Potrzebujemy:
ugotowane, wystudzone, przepuszczone przez praskę ziemniaki (mogą być
wczorajsze)
mąka ziemniaczana
można też dodać kilka zóltek (jeśli twory z masa ziemniaczanej mają stanowić
część zasadniczą i jedyną obiadu

- z żóltkami będzie bardziej wartościowy)
Ziemniaki uklepujemy na przykład w garnku czy misce, wyjmujemy 1/4
ziemniaków, dosypujemy w to miejsce mąkę ziemniaczaną, dodajemy zółtka i
Faza pierwsza:
Zagniatamy energicznie ciasto (podrzucając przy okazji małą kulkę do
zagniecenia sapiącemu ze szczęścia 2,5-latkowi)
Jak kto ma siedzącego dobrze niemowlaka, na ten czas pracy można dać dziecku
pokrywkę i łyżkę - niech siedzi i bębni.
Faza druga
Gdy ciasto jest juz porządnie wyrobione dzielimy je na porcje, z których
odrywany malutkie kawałeczki.
Z tych kawałeczków kręcimy zgrabne kuleczki a mruczący z zachwytu
dwuipółlatek robi w nich palcem dziurki.
Jak kto ma siedzącego dobrze niemowlaka - może mu dać na czas kręcenia kulek
podstawkę do gotowania na parze - niech dziecko dzwoni i macha tym.
Faza trzecia
Teraz czas, by znudzony 2,5-latek dostał do ręki kulkę ciasta i pojemnik na
jajka. W ten sposób mamy szansę umożliwić mu zrobienie efektownej
wyklejanki

W tym czasie bierzemy znudzonego niemowlaka na ręce i udowadniamy światu, że
matka wprawdzie jest tylko jedna, ale ma ze trzy albo i nawet pięć kończyn.
I z niemowlakiem na rękach kręcimy te cholerne kulki i robimy w nich dziurki.
W tle - posapujący ze szczęścia 2,5 latek i takoż posapujący niemowlak.
Faza czwarta
Wszystkie kulki z dziurkami wrzucamy na gotującą się wodę. Olewając przy
okazji 2,5 -latka wyklejającego ciastem ziemniaczanym opakowanie po jajkach.
I wtykając niemowlakowi do ręki słuchawkę telefonu.
Niech dzieciaki lepią i dzwonią.
Gdy kulki zrobią się puchate i wypłyną na powierzchnię możemy przyznać sobie
medal z ziemniaka.
Oczywiście po tym, jak wyciągniemy je z garnka i przelejemy solidnie zimną
wodą.
Obiad w końcu mamy gotowowy

A 2,5-latek ciągle zaintrygowany ziemniaczaną masa
Prawda, że to całkiem proste?